Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Tarnawa

I nie ma nikogo kto by Ci browar podał

Recommended Posts

Spierdoliłem się dzisiaj na motorze. Nic poważnego. Urwany prawy kierunek. Rozerwane spodnie. Prawe kolano przytate. Prawa ręka boli. Wracam do domu po tych wszystkich problemach i mam straszną chcice na browara. Tak poprostu. Aby ochłonąć. I co? Dupa. Lodówka pusta. Nie ma nikogo kto by się kopsnął za mnie. I wtedy dopiero poczułem rozpacz. Chuj z tym kierunkiem czy kolanem. Ale jak naprawdę potrzebujesz pomocy drugiego człowieka i go nie ma to zaczyna być strasznie. Jak tak ma wyglądać całe moje dalsze życie to pierdole. 

  • Like 1
  • Confused 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

   Przestań płakać, zrobiłeś sobie krzywdę na własne życzenie.

Weź środki pbólowe, wypij ciepłą herbatę i przemyśl co zjebałeś że tak się porobiło.

Kurwa macho na moto. Jprdl...

Bo jeździć i pić to trza umić!

Się ciesz że nie masz baby bo miała by z Ciebie niezłą bekę i szyderę.

Pozdro.

  • Like 8
  • Thanks 1
  • Haha 2
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Tarnawa napisał:

Jak tak ma wyglądać całe moje dalsze życie to pierdole. 

I co chcesz zmienic,motor sprzedasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak miałbys babę to po powrocie do domu nie tylko nie poszłaby Ci po piwo, ale jeszcze dostałbyś zjebę, że jeździć nie umiesz. Pomyśl o tym w ten sposób, powinno pomóc :D 

  • Like 20

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Tarnawa napisał:

Wracam do domu po tych wszystkich problemach i mam straszną chcice na browara. Tak poprostu. Aby ochłonąć. I co? Dupa. Lodówka pusta. Nie ma nikogo kto by się kopsnął za mnie. I wtedy dopiero poczułem rozpacz.

Wniosek? Musisz chodzić sklepu uzupełniać zapasy przed przejażdżką na moto. ;)

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 7.06.2020 o 17:58, Tarnawa napisał:

Walnelem pół litra i zrobiłem na moto 200 km. 

 Kogo Ty chcesz oszukać stary, myślisz, że nie wiemy, także nie narzekaj :)

 

 

 

 

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesteś zdrowy, wyszedłeś z wypadku prawie bez szwanku, jesteś wygryw. To że nie ma wokół ciebie ludzi to nie wina braku znajomych tylko pewnych składników chemicznych w mózgu, które się aktywują przy kontakcie z ludźmi np oksytocyna.

 

Nie jesteś nieszczęśliwy tylko brak ci bodźców jakie wpływają na twój mózg by produkował cenne składniki chemiczne.

 

Życie to chologram. Nadaje nam znaczenia poprzez nasze zmysły oczy, słuch, węch, zapach, dotyk.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
31 minut temu, NoName napisał:

nie tylko nie poszłaby Ci po piwo, ale jeszcze dostałbyś zjebę, że jeździć nie umiesz.

 A na rozprawie rozwodowej:

''<Chlip, chlip>, Wysoki Sądzie a ten Tarnawa to wiariat nieodpowiedzialny<chlip chlip>

I problemy rozwiązywał za pomocą alkoholu- pijak jeden< chlip, chlip>

I zamiast dbać o mnie, to prze*****ał NASZOM pengę na jakieś głupoty ( w domyśle motocykl)".😁😁

Edited by Kiroviets
blad
  • Like 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Tarnawa napisał:

Ale jak naprawdę potrzebujesz pomocy drugiego człowieka i go nie ma to zaczyna być strasznie. Jak tak ma wyglądać całe moje dalsze życie to pierdole. 

Ty naprawdę piszesz z tym browarem i pomocą czy się napierdalasz?

Brakuje Ci drugiego człowieka dopiero wtedy jak trzeba polecieć po browara? Tobie serwisu brakuje.

 

Praktycznie: Pamiętam że kiedyś Tesko już od 10zł dowoziło, albo jakikolwiek serwis żarcio-dowozowy i załatwione - depresja powinna minąć.

 

No chyba że masz faktycznie jakąś deprechę i tylko śmieszkujesz z tym piwem, ale wtedy to jest inny temat na poważniejszą rozmowę.

45 minut temu, Adolf napisał:

Się ciesz że nie masz baby bo miała by z Ciebie niezłą bekę i szyderę.

Fakt. Bohu niech będą dzięki że nie ma baby bo by się dopiero zdołował!

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Still Zaraz będzie kolejny temat na forum pt ,, Dylemat, czy iść na divy...''😁😁.

  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, karhu napisał:

motor sprzedasz?

Bez kierunku nie sprzeda :( Nie dość że samotny to jeszcze motoru nie może sprzedać.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Tarnawa napisał:

Lodówka pusta. Nie ma nikogo kto by się kopsnął za mnie.

Nooo stary, witaj w dorosłym życiu, gdzie cierpienie (jak i radość) nie jest rzadkie, a mamusia już nie zrobi rosołku na kaca, jak to za gówniaka bywało.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Zamawiasz pizze i prosisz o dodanie do zamówienia browara. 

Te tematy na forum, to mnie rozwalają ostatnio.

Zaraz będą pytać, czy iść się odlać.

Edited by Leniwiec
  • Like 2
  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Bo jesteś lekkomyślnym i głupim egoistą. Prawdziwy facet żyje o to by dbać o swoją kobietę. Gdzie się podział ten etos rycerstwa?

A tak serio, to motór jest droższy niż telewizor, a Twoje obrażenia większe niż to... 

 

Browara to nawet taksówkarz przywiezie... 

 

Edited by horseman
  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Tarnawa napisał:

Nie ma nikogo kto by się kopsnął za mnie. I wtedy dopiero poczułem rozpacz. Chuj z tym kierunkiem czy kolanem. Ale jak naprawdę potrzebujesz pomocy drugiego człowieka i go nie ma to zaczyna być strasznie. Jak tak ma wyglądać całe moje dalsze życie to pierdole. 

Zakładając, że kolega się nie nabija, to samotność nie będąca świadomym wyborem danego człowieka jest rzeczą okropną. Podzielam poglądy kolegi. Ja bym starał się ten stan zmienić, ale ostrożnie, coby na cwaniarę nie trafić i sobie życia nie spier...lić.

  • Like 1
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ja dobrze czytam? Gość miał wypadek na motorze, poza bólem ręki i starciem kolana nic mu nie dolega, żyje i zamiast się cieszyć, że ogólnie jest cały i zdrowy po tym wszystkim, to jedynym dylematem jest fakt braku browara. No winszuję takich problemów, problemów pierwszego świata. Może w ramach protestu połóż się na chodniku albo klęknij przed murzynem. Tylko nie proś go o przyniesienie browara, bo to niewolnictwo;)

  • Like 6
  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Adolf napisał:

Się ciesz że nie masz baby bo miała by z Ciebie niezłą bekę i szyderę.

Generalnie bym się z Tobą zgodził, natomiast spotkała mnie taka sytuacja dziś. Znalazłem kleszcza u siebie, próbowałem wyjąć - główka została, nie miałem jak tego ogarnąć. Moja kobieta nie wyśmiała mnie, tylko przyszła po robocie, wyjęła resztkę kleszcza, zjedliśmy obiad, z racji tego że miała okres zadowoliła ustnie i poszła do domu. 

 

Nie porównuję sytuacji, @Tarnawa ciesz się kurna że żyjesz! Ale wersje demo u kobiet są przemiłe ;)

  • Like 2
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Tarnawa napisał:

Jak tak ma wyglądać całe moje dalsze życie to pierdole. 

Piszesz jak mój kuzyn, powiedziałem mu , żeby powiedział swoim znajomym, którzy mają go w dupie, ze jest w stanie załatawić robotę na etat koło twojego miesjsca zamieszkania za 7000 złotych. Albo, ze trafiłeś 6 w totolotka :)

 

Polecam audycję:

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potrzebujesz bardziej baby czy browara? Dzwonisz po taryfę,dostajesz smsa z namiarami do kierowcy.Dzwonisz i przedstawiasz sprawę ,kierowca robi zakupy i przywozi Ci pod drzwi. Dajesz 2 dychy napiwku i wszyscy szczęśliwi, a co więcej coraz częściej laski jeżdżą na taxi więc jest opcja że upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Tarnawa napisał:

Spierdoliłem się dzisiaj na motorze. Nic poważnego. Urwany prawy kierunek. Rozerwane spodnie. Prawe kolano przytate. Prawa ręka boli. Wracam do domu po tych wszystkich problemach i mam straszną chcice na browara. Tak poprostu. Aby ochłonąć. I co? Dupa. Lodówka pusta. Nie ma nikogo kto by się kopsnął za mnie. I wtedy dopiero poczułem rozpacz. Chuj z tym kierunkiem czy kolanem. Ale jak naprawdę potrzebujesz pomocy drugiego człowieka i go nie ma to zaczyna być strasznie. Jak tak ma wyglądać całe moje dalsze życie to pierdole. 

Ważne że żyjesz! Kolano się zagoi, motor się naprawi, browara i tak będziesz miał okazję przyciąć i wiesz już, że powinieneś zrobić jego zapas. Samotność to taka straszna trwoga jakby to Rysiek Riedel zaśpiewał, ale też można spojrzeć na to z innego punktu widzenia.

 

Opowiem Ci coś co mnie dziś spotkało.

 

Związek już prawie na wylocie, z partnerką żyje się różnie, takie "białe małżeństwo" bym powiedział, ale dziś miałem totalnie zły dzień. Praktycznie nie zmrużyłem całą noc oka przez problem dermatologiczny. Byłem totalnie podłamany, partnerka jednak pochyliła się nad tematem i coś tam zrobiła (maść, którą sama zakupiła wcześniej, a której nie próbowałem bo miałem inne przepisane przez lekarza), co ulżyło i ze 3-4h mogłem przespać. Wstałem bardzo późno.

Poprosiła mnie: czy pomyję naczynia - tak, zrobiłem to, choć wiedziałem, że dziś moja kolej i na robienie obiadu i na naczynia. Ona ten obiad jednak zrobiła. Miło.

Wtedy czujesz, że może to jednak coś jest na rzeczy, może nie warto iść w stronę bycia singlem...

 

Pojechaliśmy na zwykłe zakupy (ja jako szofer) i wiesz co?

 

Szkło. Kolejna kłótnia. Bo raczyłem "narzekać" na swój problem zdrowotny o jeden raz za dużo. Bo jak się mnie spytała czy zrobię jutro obiad to powiedziałem "jak będę miał energię i czuł się dobrze, czemu nie" ("nie mogę na Ciebie liczyć"). Bo raczyłem powoływać się na argumenty, które wydawały mi się sensowne.

 

Później już koncertowo. Wnoszę zakupy, odkażam i pakuję do lodówki (a mogłem zostawić to na jej głowie).

Przychodzi jaśnie pan kot weteran kocich walk, ma kleszcza. Wnosi mi go na kanapę, mówi "chcę kotu kleszcze wyjąć" (zaczynam czuć się jak dniu swira - scena z pociągiem, pani z pieskiem..wiadomo co będzie). To sobie obserwuję i robię co mam na komputerze.

 

A ta mi wypala, czy jej pomogę. Pytam samego siebie...mam energię i chęć teraz? nie.

 

powinienem pomóc? no typowy dbający o kobietę facet by spełniał wszystkie zachcianki, ale wiem, że to potrafi i 40 minut zająć i bywa męczące, bo kot nie zawsze współpracuje. Czasem wyjmujemy i z 15-20 kleszczy, rekord ponad 30 jak znów płyn antyrobalowy przestaje działać. W poprzednich przypadkach zazwyczaj się zgadzałem, czasem żałowałem jak robiłem to gdy byłem mocno zmęczony.

Teraz jednak czułem, że nie chcę. Gdzieś tam w środku trochę szkoda mi tego małego psotnika, ale egoizm zwycięża.

 

I co się zaczęło? Obrażenie, płacz "to ja się już o ciebie nie będę troszczyć jak dzisiaj!", później przyszła i znów mnie zjechała.

 

Kotek został totalnie olany i z radością posuwał kocyk,  a później poprosił o wypuszczenie. Wyszedł z kleszczem. Właśnie dostałej wyjebitnego smsa "wymuszasz na mnie opiekę, jesteś niewdzięcznym egoistą, zachowujesz się jak rozkapryszony 5-latek, tobie odpowiadają kłótnie. mam dość, nie zgadzam się na pomaganie ci, skoro kota masz gdzieś..itd"

 

No i znów - takie uczucie bycia niewdzięcznikiem. A przecież mogłem mieć w nosie jazdę na zakupy (jutro moja kolej na obiad, bo dziś nie wyszło), zadaję sobie pytanie, co mógłbym zrobić, aby było miło:

 - pomyć naczynia (to zrobiłem)

 - nie narzekać na zdrowie

 - wbrew wszystkiemu powiedzieć "tak tak, zrobię jutro pyszny obiad"

 - pomóc z kotem nie patrząc się na swój stan

 

Bo przecież ona mi pomogła. Proste prawda?

 

Jednak huczy mi pod kopułą pytanie "a co jeśli pomogła Ci, bo chciała jechać na te zakupy a nie sama się po nie tarabanić?" Albo: "wie, że beze mnie pewnych rzeczy nie zrobi, więc trzeba swojego "wyrobnika" utrzymać w gotowości?"

 

Rozumiesz? Coś za coś. Możesz mieć w domu kobietę, będzie dla Ciebie miła, ale nigdy nie wiesz czy to wsparcie wynika z tego, że jesteś dla niej kimś ważnym, czy z tego, że jesteś dostawcą usług i wykonawcą poleceń i dobrze się z tego wywiązujesz.

 

 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@lync z całym szacunkiem, taplasz się w toksynie, zrób coś z tym zanim tam mózg Ci uschnie od przemyśleń. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.