Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

@Nefertiti

 

Po prostu to jedna z technik wpływania na umysł. Kobiety to robią nieustannie np za pomocą malowideł na twarzy, a faceci uczą się wpływać na wasze umysły, zresztą w sumie wy też wpływacie.

 

Obie płcie są lipne 😉 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Nefertiti napisał:

A tak po prawdzie Wszystkim Wam Dziękuję, za Wyrozumiałość, Cierpliwość i naprawdę bardzo dobre traktowanie

No widzisz, taką mamy właśnie tutaj społeczność, która szanuje ludzi i wspiera i pomaga,  a jaja sobie też porobi. 

 

7 minut temu, Nefertiti napisał:

zapewne brak bolca

Tak se właśnie pomyślałem że się nudzisz "na smutno". :)

7 godzin temu, SSydney napisał:

forach dyskusyjnych

Hahahaha moderator patton_de_distrojer, @Patton jest o Tobie film.

  • Thanks 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

15 minut temu, Imbryk napisał:

No widzisz, taką mamy właśnie tutaj społeczność, która szanuje ludzi i wspiera i pomaga,  a jaja sobie też porobi. 

 

Wiem o tym i jestem wdzięczna za to, że mogłam poznać znakomitości, tak zacne grono osób w jednym punkcie. 

 

 

15 minut temu, Imbryk napisał:
23 minuty temu, Nefertiti napisał:

zapewne brak bolca

Tak se właśnie pomyślałem że się nudzisz "na smutno". :)

No weź - :D. Nie dobijaj :D

16 minut temu, Imbryk napisał:
7 godzin temu, SSydney napisał:

forach dyskusyjnych

Hahahaha moderator patton_de_distrojer, @Patton jest o Tobie film.

O mnie? Szok. 

"Dżizas"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pick up artists czyli tak naprawdę lift up artists, PUAsi podnoszą kobietom samoocenę by zaruchać, ale czy to gwarantuje społeczeństwu trwalsze związki? (mnie interesuje tylko czy Polacy się rozmnażają, mają trwałe związki i nie zdychamy, a nie jak bogate mają życie seksualne i ile partnerek na koncie).

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, Nefertiti napisał:

O mnie? Szok. 

"Dżizas"

Hahahaaa @Nefertiti a czy Ty nazywasz się Uaz albo Patton? :):):)

55 minut temu, Nefertiti napisał:

No weź - :D. Nie dobijaj :D

Masz tu wesoły teledysk i pozytywną piosenkę: :)

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W swoim życiu chyba nigdy nie spotkałam żadnego pick-upa.  

Szkoda, miałabym z tego niezłą bekę. 

Nie pamiętam tez żadnej randki na której opowiadałabym o sobie, ani prosiła o to drugą osobę. Zwykle poruszam tematy, których nie powinno się poruszać, bo prowadzą do drobnych spięć na poziomie światopoglądowym. Chyba, że widzę, że nie ten poziom intelektualny, to wtedy opowiadam jakieś historie. Zależy od człowieka. 

Nie znoszę, kiedy ktoś mnie dotyka na pierwszej randce, to mnie rozjusza. Tacy kolesie powinni od razu odpuszczać. Zwykle jestem jakoś negatywnie nastawiona. Bojowo, jakbym miała z kimś walczyć, a nie się pojednać.  

 

Kiedy kolo mi się podoba, to sama inicjuję kontakt fizyczny, nie lubię, kiedy mężczyzna wychodzi z inicjatywą, i gdzieś próbuje mnie pocałować, albo dotknąć mojej dłoni czy ud. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Nefertiti napisał:
15 godzin temu, Imbryk napisał:
22 godziny temu, SSydney napisał:

forach dyskusyjnych

Hahahaha moderator patton_de_distrojer, @Patton jest o Tobie film.

O mnie? Szok. 

"Dżizas"

Sprostowanie. Źle przeczytałam - za dużo myśli jednocześnie, a dziś na spokojnie zobaczyłam błąd mój :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Nefertiti napisał:

za dużo myśli jednocześnie

Myśli powiadasz... za dużo powiadasz... rozumiem.

To fakt, czasem potrafię sklonić kobietę do refleksji i zapaść jej głęboko w  pamięć...

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 hours ago, JudgeMe said:

W swoim życiu chyba nigdy nie spotkałam żadnego pick-upa.  

Szkoda, miałabym z tego niezłą bekę. 

Byle facet, który do Ciebie zagada to może być właśnie taki gość. Skoro kobiety deklarują jednogłośnie, że nie zamierzają podjąć pierwsze inicjatywy niemalże nigdy, no to ktoś chyba musi wziąć odpowiedzialność za relacje międzyludzkie, zatem robią to mężczyźni. Wielu gości trafia na PUA bo chcą poznać kobietę do związku, ot cała historyja. Skoro dostają zlewki to szukają sposobu, podczas gdy Panie sobie leniwie czekają. A potem jeszcze mają bekę z próbujących :) Ja to bym chciał się kiedyś urodzić w świecie, gdzie każdy ma każdego w dupie, zero atencji, nic. Kobiety by się pozabijały :) Że tak powiem... miałbym z tego niezłą bekę :)

 

5 hours ago, JudgeMe said:

Kiedy kolo mi się podoba, to sama inicjuję kontakt fizyczny

A kolejne milion kobiet już tego nie zrobi, więc wiń za to, że pierwsi Was dotykamy swoją płeć. To Wy jasno i klarownie mówicie, że do nas należy pierwszy krok, więc go podejmujemy. Proste. I nie, nikt nie czyta Wam w myślach i nie rozkminia czy to już, czy jeszcze nie :)

  • Like 1
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na forum drży od porad jak wyrwać kobietę na seks, a tu proszę. 

 

Ale jest pełno kobiet, które myślą że 2 razy starszy facet jest z nimi z miłości, więc nie dziwi mnie to. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Orybazy
      Pytanie do kolegów z mniejszych gmin, czy u was gminy robią jakąś mobilizację by wyrwać wóz strażacki?
      https://www.gov.pl/web/mswia/bitwa-o-wozy
      Jak to widzicie, akcja pozytywna czy manipulacja by zwiększyć ilość głosów. z małych gmin - elektoratu PIS?
       
      W moim województwie wygrywa Suchy Las gdzie wygrał Trzaskowski więc PIS się może na tym przejechać.
      https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,26081644,woz-strazacki-pojedzie-do-najbogatszej-gminy-w-wielkopolsce.html?disableRedirects=true
       
      U siebie mobilizacji nie zaobserwowałem, WOT nie popychał, w kierunku urny wyborczej, kolbami karabinów, staruszków całe szczęście.
    • By DuchAnalityk
      Przypomniała mi się historia z mojego gimnazjum i mojej klasy.
       
      Mianowicie pewna dziewczyna, jedna z 3 najładniejszych w klasie grała na dwa fronty. Miała swojego chłopaka ze starszej o rok klasy, a z drugiej strony filtrowała,  a nawet regularnie się obmacywała z kolegą z mojej klasy. Nawet zaprosiła go kiedyś do domu, na jednej lekcji siedzieli za mną w ławce, więc słyszałem ich rozmowę, to o czym rozmawiali było obleśne, w szczególności, że ona miała chłopaka, a ten kolega o, którym mówię, był tak jakby facetem numer 2 na wszelki wypadek, ale nie do końca o tym chciałem pisać.
       
      W tamtych czasach, raz się nadarzyła okazja, że byłem z nią sam na sam, bo czekaliśmy na korytarzu na nauczycielkę, na dodatkowe zajęcia po lekcjach, rozmowa przebiegała normalnie, miło się rozmawiało, więc poprosiłem ją o numer i nagle ten agresywny ton: "PO CO CI !?". Nic nie odpowiedziałem, potem była dodatkowa lekcja z nauczycielką i innymi osobami.
       
      Następnego dnia na lekcji wychowawczej klasa chciała mnie namówić na wystąpienie, na które nie chciałem się zgodzić, ta koleżanka podchodzi i przy wszystkich, jak się zgodzisz dam ci mój numer telefonu.  Nie dałem sobą manipulować i spytałem równie głośno jak ona "a po co mi twój numer telefonu ?". Jej za przeproszeniem "ryj" był bezcenny. Ten jej wyraz twarzy, chyba z 5 minut nie mogła do siebie dojść, publicznie ktoś powiedział, że nie chce jej numeru. Ona sama nikomu nie zwierzała się, że wczoraj chciałem numer, więc klasa była lekko zdziwienia, ale bez szału.  Prawdopodobnie pierwszy raz w życiu dostała zlewkę od faceta.  
       
      Ogólnie próbowała mnie wykorzystać bo widziała, że mi się podobała z wyglądu, więc co jakiś czas rzucała głupie teksty, które miały jak by mi uzmysłowić, że mam coś robić, teksty typu, chciałabym, by mnie ktoś stąd wyrwał od tych znajomych itp. Oczywiście miałem to gdzieś, bo gdy mnie nie było to to nawet mówiła, że jestem ohydny i okropny z wyglądu, a przy znajomych często na mnie krzywo patrzyła z takim obrzydzeniem. Prawdopodobnie myślała, że zrobi ze mnie frajera-przyjaciela, ale nie dałem jej szans.
    • By prod1gybmx
      Zauważyłem ostatnio wysyp tematów z cyklu "sto pytań do", także i ja mam kilka pytań. Nieprzypadkowo zakładam temat w rezerwacie. 
      Jest podobny wyżej, w sekcji "tylko dla samców". Do rzeczy:
      Zakładając, że każdy nas manipuluje, ma skłonności narcystyczne/psychopatyczne(i inne brzydkie określenia), w mniejszym lub większym stopniu to:
      -Jakich sposobów manipulacji się dopuszczaliście/dopuszczacie aby coś osiągnąć?
      -Z jakich metod wpływu korzystacie/korzystaliście?
      -Gdzie jest wasza granica, poczucie dobrego smaku? Co jest według was dopuszczalne, a co rażącym przegięciem pały i brakiem poszanowania dla drugiego człowieka?
      -Czy podtrzymywaliście jakąś relacje wyłącznie dla uzyskania jakiś profitów, lub z czystego wyrachowania?
       
      Jeśli ktoś ma "mentalne jaja" i przyzna się tutaj do różnych nieczystych zagrywek z przeszłości, lub takich, które nadal stosuje, to proszę o wyrozumiałość. 
      Nie chcę aby temat służył do nakręcania jakieś spirali nienawiści, a wręcz przeciwnie. Ma pokazać, że obie strony mają za uszami i jedziemy tak na prawdę na jednym wózku. Poznać zagrywki, które stosujemy na sobie nawzajem, żeby rozpoznawać je u swoich znajomych/relacjach itd. Do skutecznej obrony przed manipulacją i próbami wywierania wpływu na nas. Swego rodzaju psychologicznego aikido.  
      Proszę nie oceniać, nie pouczać i nie potępiać. Po prostu podzielić się własnymi doświadczeniami. 
      Zanim ktoś wyskoczy, że kobity i tak się nie przyznają, bo coś tam, to niech da sobie spokój. Dajcie szanse
       
    • By Duelist
      Panowie, wczoraj byłem z kumplem na piwku i dowiedziałem się, ze mój były nietykalny płatek śniegu rozpowiadał wszystko naszemu wspólnemu znajomemu z pracy. Co gorsza, opowiadała mu jak miałem nieciekawy okres w moim życiu co się przekładało na słabe funkcjonowanie mojego żołnierza w wyniku stresu. Dowiedziałem się również ze nie wspierałem myszki a ona była taka pokrzywdzona i bezbronna. Zawsze myszka powtarzała ze prywatne sprawy powinno się trzymać dla siebie. Tez wiem wiele gównianych rzeczy o jej problemach psychicznych, widziałem dużo w jej domu np. Przemoc psychiczną jej matki do niej a nie chwaliłem się tym wspólnym znajomym. I pomimo tego, ze ona rozpowiadała chuj wie komu wszystko ja nie mówię nic bo wole zachować klasę. Mimo wszystko czuję się chujowo ze nasi znajomi są z takimi szczegółami na bierząco. Nie chce z nikim o tym gadać i więcej o niej wspominać w realu wiec wybrałem to by wygadać się tutaj. Najgorsze jest to ze nie wiem kto co wie i jaką mam przybrać postawę.
    • By adamwuss
      Siema Bracia,
      opiszę wam wczorajszą sytuacje, napiszcie co wy o tym sądzicie.
       
      Mianowicie, jestem z Kobietą od 2 i pół roku, nie powiem, naprawdę się wcześniej starała, pomagała mi, wspierała mnie i była złotą kobietą. Nigdy nie chodziła na imprezy ani nadal nie chodzi.
      Ale od pewnego czasu zaczęło jej odpierdalać. Nazwijmy ją Zuza.
       
      Dodam, że obaj mamy po 21 lat i mieszkamy ze sobą. Dodatkowo, ona od dłuższego czasu naciska na ślub oraz dzieci.
      Ja nie chce się na razie tak zobowiązywać, ponieważ uważam, że jestem za młody.
       
      Wczoraj przyszedłem z pracy, jej koleżanka jest u nas.
      Wszystko spoko przez jakąś godzinę, one oglądały jakiś film romantyczny. 
      W pewnym momencie padł tekst mojej partnerki: "Czemu chłopacy w realnym życiu nie są tak romantyczni?" " Znaczy Twój chłopak jest.." - moja dziewczyna mówi do koleżanki i głupio chichoczą.
      Udałem, że tego nie słyszałem.
       
      Musicie wiedzieć, że ta jej koleżanka, jest zaręczona, jest w naszym wieku i za pół roku ma ślub, oraz będą po ślubie starać się o dziecko.

      Moja dziewczyna jest w sporze z sąsiadką. Szczerze mówić obie się zachowują tak samo. Zuza ostatnio chciała sprowokować sąsiadkę i włączyła dyktafon.
      Ale okazało się, że to się nie nagrało, bo jej brakło pamięci. Wynikła ostra awantura z sąsiadką, była policja itd. Mnie przy tym nie było. Moja dziewczyna oskarżyła sąsiadkę, że ta ją uderzyła. 
      Moja partnerka zaczęła wymagać ode mnie, żebym porozmawiał z sąsiadką.
       
      Tak też uczyniłem, ustaliłem pewne konsensusy. Między innymi zamykanie drzwi od klatki schodowej. Moja partnerka jednak uznała, że nie będzie tego robić, specjalnie tego nie zamyka, a wręcz zostawia czasem na oścież.
       
      Gdy powiedziałem o tym mojej dziewczynie, że rozmawiałem z sąsiadką kilka dni temu,ta zaczęła na mnie krzyczeć, że powinienem wygarnąć sąsiadce to, że ją uderzyła. Ja mam inne zdanie na ten temat, bo moja dziewczyna specjalnie ją sprowokowała, a Plan jej nie wyszedł.
       
      Wracając do sytuacji z wczoraj, minęła kolejna godzina, a moja dziewczyna, zaczęła mi to wygarniać, że jej nie obroniłem. Wygarnęła mi, że nie czuje się przy mnie bezpieczna. Że powinienem opierdolić sąsiadkę, a nawet ją uderzyć! Dodam, że sąsiadka gdy z nią rozmawiałem, prawdopodobnie mnie nagrywała. Zuza i sąsiadka robią to na zmianę. Widziałem nawet jak położyła specjalnie telefon na szafce obok mnie, gdy z nią rozmawiałem z tą sąsiadką. Moja partnerka dodatkowo zaczęła wczoraj mówić, przy tej jej koleżance: "Że jak by ją uderzył mój kolega, to też bym z nim spokojnie porozmawiał" Jak dla mnie porównanie z dupy, tak ustawione, żeby ło na jej korzyść. Dodam, że tak mnie sprowokowała, że zacząłem krzyczeć na nią, przy jej koleżance. Wiem, że to źle wyglądało. Dodam, że moja dziewczyna zazwyczaj tak drze mordę, że pewnie w całym domu ją słychać. Jednak przy tej koleżance była nad wyraz spokojna. A gdy jej powiedziałem, że teraz nie krzyczysz, bo jest Twoja koleżanka i że zazwyczaj to robisz, to się głupio uśmiechnęła i zapytała swoją koleżankę: "Czy ja na niego teraz krzyczę?"
       
      Byłem już w tedy tak zdenerwowany, że chciałem wyjść. Dziewczyna stanęła mi na drodze, głupio się uśmiechała i chyba czekała, aż ją popcham przy jej koleżance. Na szczęście jej koleżanka jej powiedziała, żeby mnie wypuściła.
       
       
      Dodam również, że tak tydzień temu nazwała mnie ciotą, a potem mnie niby za to przepraszała. Chyba chciała sprawdzić, czy mnie to bolało.
       
      Podsumowując, chce żebyście wiedzieli, że wydaje mi się, że nie zachowuje się jak samiec beta, zazwyczaj jest po mojemu. To ja o wszystkim decyduje w domu i po za nim . A jednak mojej dziewczynie tak zaczęło odpierdalać. Chyba nie zdaje tych jebanych shit testów chłopaki.
      Wydaje mi się, że z tego związku już nic nie będzie i trzeba się ewakuować.
      Może Pan Marek przeczyta i się wypowie na ten temat,
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.