Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

5 godzin temu, Stefan Batory napisał:

Widać tu bardzo wyrażnie wpływ filmów pornograficznych, gdzie jest to teraz chyba obowiązujący standard. Zadziwia mnie wpływ tego badziewia jakim są pornole na ludzi.

Dla niektórych dorosłych i świadomych ludzi porno może być inspiracją i jeśli ma się do tego zdrowy stosunek to nie widzę problemu. Wszystko jest dla ludzi. Porno miesza w głowie głównie dojrzewającym dzieciakom, zwłaszcza te hardkorowe, ekstremalne.  Niektore powinno być zakazane jakąś ustawą bo to szit dla wykolejeńców.  Jak zobaczy to jakiś dzieciak to może mieć potem traumę, bo jak to się mówi - tego nie da się odzobaczyć.  Problemem jest zbyt łatwy dostępie do porno.  Każdy dzieciak może odpalić neta i oglądać bez przeszkód.  A dzieciaków, wiadomo, kusi.  

Ludzie będą oglądać porno, podobnie jak będą pić alkohol.  Tu kwestia podejścia - kto pije od czasu do czasu  to mu nie szkodzi, kto nadużywa, to ma problemy.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.07.2020 o 20:26, jol napisał:

 

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, dlaczego tego typu Panie nie są w związkach z tymi za*ebistymi ruchaczami, którzy dostarczają im mega emocji, że c*pka na sam widok wilgotnieje ? 

 

Dlatego, że tacy faceci z reguły nie są zbyt dobrymi kandydatami na mężów. Oni są przyzwyczajeni do sypiania z wieloma kobietami i bardzo łatwo to im przychodzi. Jest duże ryzyko, że będą sypiali na boku, a wtedy może się zdarzyć, że odejdą do innej kobiety lub będą "dzielić czas". Jeżeli coś takiego zdarzy się już po urodzeniu dziecka, to można przez to zostać samotną matką, a to nie jest nic fajnego.

 

W dniu 30.07.2020 o 08:46, sol napisał:

@ViolentDesires Twoim problemem, który tu zauważyłam na forum jest projekcja kompletnie zakrzywionego obrazu w głowie (zapewne przez narcyzm), na resztę społeczeństwa.

 

Dlaczego uważasz, że robię projekcję?

 

Przecież piszę wyraźnie, że jestem nietypowa. Nawet w tym wątku napisałam: "Ogólnie jestem bardzo nietypową osobą i jeżeli ktoś próbuje mnie dopasować do tego, co jest mu znane, to może to łatwo prowadzić do chybionych wniosków i wyobrażeń.". 


Mam też świadomość tego, że są różne środowiska, w których panują różne wartości i zwyczaje. Dlatego napisałam: "Co do tego, że Twoim zdaniem kobiety bardzo rzadko wchodzą w relacje dla samego seksu, to być może tak jest w Twoim środowisku, ale w moim to wcale nie jest takie rzadkie.". 

 

W dniu 30.07.2020 o 08:46, sol napisał:

 1. Bullshitem jest, że ładne dziewczyny prowadzą hedonistyczne (czyli w Twoim znaczeniu: zdrady i wielokąty) a brzydkie nie i im tego zazdroszczą. W dodatku (eureka) brzydkie zdradzają częściej, poczytaj sobie badania. Wspaniały seks mają pewnie częściej ładni ludzie, ale umówmy się, wspaniały seks może być między dwojgiem kochających się ludzi, a nie rąbanka z przypadkowymi bolcami.

 

 

Moje obserwacje z realnego świata są takie, że ładne dziewczyny częściej prowadzą się hedonistycznie, a brzydkie rzadziej. Oczywiście w przypadku danej osoby może być różnie, ja mówię o ogólnym obrazie. Do tego hedonistyczne prowadzenie się nie musi oznaczać wielokątów, choć bardzo często oznacza zdrady.

 

Moim zdaniem to bierze się z tego, że ładne dziewczyny mają większe powodzenie i możliwości, a brzydsze mniejsze. Mam tu na myśli mniej ilość, a bardziej jakość zainteresowanych facetów. Ładną dziewczyną może być zainteresowany przykładowo bardzo atrakcyjny facet 8/10. Brzydką często nie interesuje się nikt lepszy od miernego 5/10. Ten pierwszy może być dużą pokusą z racji samego wyglądu, a ten drugi niespecjalnie. W przypadku 8/10 można z nim pójść do łóżka w ramach nazwijmy to "miłości cielesnej", autentycznego pociągu do piękna jego ciała. W przypadku 5/10 raczej nie ma o tym mowy i żeby pójść z nim hedonistycznie do łóżka, to trzeba by być nimfomanką, której zależy na samym "bolcu", nieważne czyim. Dlatego moim zdaniem brzydkie dziewczyny, o ile nie są nimfomankami, chodzą do łóżka z facetami najczęściej w ramach związku i jakiegoś połączenia psychicznego. 

 

Brzydkie dziewczyny też mogą czuć "miłość cielesną", ale najczęściej nie mogą jej wprowadzić w życie, bo jest to facet, na którego nie mają szans. W ich przypadku jest to najczęściej miłość nieszczęśliwa, nieodwzajemniona. Ja widziałam wiele razy, jak brzydkie dziewczyny zakochiwały się "wzrokowo" w facetach, których nie znały. W tym, niestety, często w moich facetach. Tylko co może realnie zrobić dziewczyna brzydka, albo nawet przeciętna czy w miarę ładna, gdy zakocha się w bardzo atrakcyjnym facecie, który jest z bardzo atrakcyjną kobietą? Może patrzeć się na niego z rozmarzeniem, a na mnie z ponurą zawiścią. Ja im nawet współczuję, ale miło byłoby móc wychodzić na miasto z facetem i nie dostawać dziwnych, nieprzyjaznych spojrzeń. 

 

Jeżeli chodzi o atrakcyjne kobiety, to my jesteśmy stawiane przed silną pokusą, bo często mamy możliwość realizacji naszych pragnień i mówię tu o "miłości cielesnej" do konkretnego faceta, a nie o żadnej, jak napisałaś, "rąbance z przypadkowymi bolcami". Nie wszystkie z nas temu ulegają i nie zawsze, lecz gdy ulegamy tej pokusie, to oswajamy się z tym uleganiem i następnym idzie to łatwiej.  W ten sposób stopniowo wyrabia się pozbawione oporów podejście, które pozwala nawet na wielokąty i inne zabawy, które w oczach wielu ludzi są czymś nie do pomyślenia. 

 

To jest moje spojrzenie, moja perspektywa, oparta na doświadczeniach z realnego życia. 

 

Co do badań, to badania mają to do siebie, że badają określoną grupę ludzi, w określony sposób. Już sam fakt, że ci ludzie uczestniczą w badaniu, oznacza różnicę psychiczną względem ludzi, którzy nie są zainteresowani uczestnictwem. 


Jeżeli masz na myśli badania na Uniwersytecie Florydy, to one badały 233 małżeństw, przez 3 i pół roku. Jakie kobiety godzą się na to, aby one i ich współmałżonkowie byli badani przez 3 i pół roku? Moim zdaniem to były "specyficzne" osoby, które mogą nie być reprezentatywne. 

 

Do tego bardzo mnie ciekawi, jak oni badali tę wierność. Czy mieli prywatnych detektywów chodzących za każdą z 233 kobiet, przez 3 i pół roku? Czy też opierali się na ich szczerości względem badaczy? Bo jeżeli opierali się na szczerości i ankietach, to być może odkryli tak naprawdę tyle, że brzydkie kobiety chętniej przyznają się do zdrady, a atrakcyjne mniej chętnie. 

 

Spójrz na to, co wynika z innych badań: https://www.lehmiller.com/blog/2020/5/29/do-more-attractive-people-have-more-sexual-partners

 

"For women, facial (but not body) attractiveness was associated with having more long-term partners; however, there was no linkage to number of short-term partners."


Tutaj wyszło, że dla kobiet, atrakcyjność twarzy (ale nie ciała) była powiązana z większą ilością długoterminowych partnerów, jednakże nie było związku z ilością partnerów krótkoterminowych. 

 

"Likewise, in a study of 101 female college students, attractive women reported having more sexual partners [3]. However, this study also found that women lower in attractiveness reported having more partners, too, with women of average attractiveness reporting the fewest partners. This suggests the possibility that, for women, the link between attractiveness and number of partners may not be linear."


Tutaj wyszło, że kobiety o wysokiej oraz niskiej atrakcyjności przyznały się do większej liczby partnerów seksualnych niż kobiety o średniej atrakcyjności. 


Jak widać, wyniki badań sugerują różne rzeczy. Ja bardziej ufam moim obserwacjom z realnego życia niż temu, co ktoś wpisze w ankiecie, nie wiadomo czy prawdziwie. 

 

W dniu 30.07.2020 o 08:46, sol napisał:

2. Kobiety i mężczyźni różnią się podejściem do ciała. To chyba właśnie oczywiste. Nawet magazyny z półnagimi panami są dla... panów? Striptizerzy, proszę Cię... naprawdę Cię to kręci? Serio, czasem mam wrażenie że jesteś męskim trollem.

 

Jestem zdumiona Twoim brakiem zorientowania. Striptizerzy pojawiają się na wielu wieczorach panieńskich, gdzie są...same kobiety. 

 

http://www.modelsfx.pl/onas.php

 

"Z resztą nic w tym dziwnego, skoro w naszym składzie znajdziecie Panie wyłącznie przystojnych, wspaniale zbudowanych mężczyzn. Dodajmy do tego wysoką kulturę osobistą tancerzy, kreatywność, pasję i sexappeal, a otrzymamy mieszankę wybuchową - naprawdę świetne widowisko! Potrafimy spełnić nawet najbardziej wyrafinowane, najdziksze fantazje Kobiet."

 

Na dole znajduje się cała sekcja zatytułowana "Wieczór Panieński". 

 

To chyba wystarczy, aby zorientować się, że oni tańczą dla kobiet, nie dla mężczyzn.

 

Ja byłam na wielu imprezach ze striptizerami i widziałam wiele dziewczyn, które wariowały.

 

https://wyborcza.pl/1,76842,4328396.html

 

"Dziewczyny, które są bardzo otwarte w życiu, potrafią siedzieć cały pokaz i nawet mnie nie dotknąć. A kobiety, które w życiu są ciche i delikatne, na wieczorze panieńskim stają się duszą towarzystwa i szaleją do samego końca."

 

Ja to widziałam na własne oczy. Ja mam w życiu dużo seksu i fajnych facetów, wielokąty i tak dalej, więc nie dostaję kota na widok seksownego męskiego ciała. Czasami dotykałam striptizerów, ale najczęściej dawałam się bawić koleżankom, którym było to bardziej potrzebne. Za to widziałam, jak grzeczne, niewinne dziewczęta, takie od związków i "najważniejsza jest osobowość", rzucały się na nich jak piranie. 

 

W dniu 30.07.2020 o 10:04, Hatmehit napisał:

Tak jak ogólnie 'obce' męskie ciało jest kompletnie neutralne, tak już wulgarne i wybitnie komiczne w formie wypacykowanych striptizerów odstręczające i bardziej wzbudzające zażenowanie/salwy śmiechu (nie, nie wynikającego z zawstydzenia) niż jakiekolwiek podniecenie. Panowie najlepsi są w zadbanej, aczkolwiek naturalnej formie, po prostu zdrowej, bez zbędnego teatrzyku.

 

Ja lubię umięśnione męskie ciało, tańczące wygląda jeszcze lepiej, ale nie lubię tego przebierania się za policjanta, kowboja i tak dalej. Jednak widziałam, jak niektóre dziewczyny to kręci. 🙃 "On był taki męski w tym mundurze!".

 

W dniu 30.07.2020 o 10:04, Hatmehit napisał:

@ViolentDesires są atrakcyjni ludzie, którzy żyją hedonizmem, bo mogą i chcą i są mniej atrakcyjni ludzie, którzy żyją hedonizmem, bo mogą i chcą. Realnie w XXI wieku nie sprawia to ogromnej różnicy jeśli się do tego dąży, żyjemy w prostych czasach. Jednak czy hedonizm jest jedyną drogą uzyskiwania szczęścia w życiu? Nie, i to piękne. Satysfakcję można czerpać z codzienności, a niekoniecznie oddawać się skrajnym zachowaniom seksualnym. Na szczęście coraz więcej osób świadomie dąży do radości stałej, 'kontrolowanej', a nie tej napędzanej chwilowymi endorfinkami. Z mojej perspektywy tylko mogę mówić- jestem na tyle przeciętna (tu największy wpływ ma niski wzrost), aby odkrywać ważniejsze sfery życia, ale też na tyle atrakcyjna, aby z uzyskaniem seksu oraz atencji nie mieć problemu, choć najważniejsze jest podobanie sobie oraz danemu mężczyźnie. Jednak ostatecznie na indywidualne szukanie przyjemności (chyba, nie znam się na tych psychologicznych kwestiach) największy wpływ mają osobowość, tryb życia, środowisko w jakim dorastaliśmy oraz cele życiowe, a nie atrakcyjność fizyczna.

 

W każdym razie wszyscy w Polszy XXI wieku możemy poszukiwać swoich sposobów i żyć skrajnym hedonizmem, skrajnym minimalizmem oraz po prostu aurea mediocritas.

 

 

Ja się z Tobą zgadzam i wcale nie chcę dyktować ludziom, jak mają żyć. Mam znajome, które by się wykończyły, gdyby miały prowadzić mój tryb życia. I oczywiście vice versa. 

 

W dniu 30.07.2020 o 10:04, Hatmehit napisał:

Mamy wolność seksualną i nie tylko, korzystajmy z niej jak chcemy, ale bez rezygnacji z pomyślunku o konsekwencjach. Choć może pięknych fighterek konsekwencje nie dotykają;) 

 

:)

 

Wielu osób nie dotykają konsekwencje, co jednak nie znaczy, że nie ma ryzyka. 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.08.2020 o 22:20, ViolentDesires napisał:

Ja lubię umięśnione męskie ciało

Ja też, jednak nie fizycznie, a bardziej psychicznie. Dla mnie to oznaka dbałości o swój stan zdrowia oraz wytrwałości. Gdybym tych dwóch cech nie dostrzegała w innych dziedzinach życia danego mężczyzny, to mięśnie robione czysto dla wyglądu bardziej by mnie śmieszyły i wzbudzały politowanie. 

Szanuję ludzi wysportowanych właśnie za dążenie do celu zdrowotno-siłowego, przekraczania granic, gdyż dla mnie samej to jest ważna część życia, lubię kiedy sylwetka jest traktowana jako przyjemny efekt uboczny.

 

To co mi się nie podoba to powierzchowność i hedonizm, brak pokory do świata. To nie jest do Ciebie personalnie, raczej moje ogólne niezrozumienie. U mnie to wynik wyjścia z wieloletniego doła psychicznego, degradacji emocjonalnej, dlatego tak przejmuję się zachowaniami niezgodnymi z jakąś moją wizją minimalizmu w życiu, która mnie doskonale trzyma na powierzchni. Najwyższa pora porzucić myślenie o innych ludziach, konsumpcjonizmie, hedonizmie, prostotę i idealizm włożyć do trumny.

W dniu 1.08.2020 o 22:20, ViolentDesires napisał:

nie lubię tego przebierania się za policjanta, kowboja i tak dalej

Tak, to moim zdaniem komiczne i mnie wręcz pozbawiałoby podniecenia. Nawet prywatnie cholernie śmieszą mnie scenki i przebieranki w łóżku z partnerem, a co dopiero obcy goście odwalający tańce plemienne:P 

W dniu 1.08.2020 o 22:20, ViolentDesires napisał:

Wielu osób nie dotykają konsekwencje, co jednak nie znaczy, że nie ma ryzyka. 

 

Niewielu głupot się w życiu dopuściłam, lecz zwykle mnie też nie dotykały konsekwencje i wychodziłam cało. Jednak cieszę się, że w kilku sprawach skutki były dotkliwe i przewartościowałam podejście do niektórych dziedzin oraz nauczyłam czegoś. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Hatmehit napisał:

To co mi się nie podoba to powierzchowność i hedonizm, brak pokory do świata. To nie jest do Ciebie personalnie, raczej moje ogólne niezrozumienie. U mnie to wynik wyjścia z wieloletniego doła psychicznego, degradacji emocjonalnej, dlatego tak przejmuję się zachowaniami niezgodnymi z jakąś moją wizją minimalizmu w życiu, która mnie doskonale trzyma na powierzchni.

 

Jeżeli mogę wiedzieć, to co spowodowało ten wieloletni dół psychiczny i degradację emocjonalną? Tak czy inaczej, współczuję. :(

 

Ja miałam w życiu trochę przykrych doświadczeń, ale tylko trochę. Na pewno dużo mniej niż inni ludzie. To z całą pewnością ma wpływ na to, jaka jest moja perspektywa i podejście do wielu rzeczy. 

 

50 minut temu, Hatmehit napisał:

Tak, to moim zdaniem komiczne i mnie wręcz pozbawiałoby podniecenia. Nawet prywatnie cholernie śmieszą mnie scenki i przebieranki w łóżku z partnerem, a co dopiero obcy goście odwalający tańce plemienne:P 

 

Ja podejrzewam, że w tym może chodzić o to, aby rozluźnić, zmniejszyć napięcie u bardziej nieśmiałej części widowni. Przez sprawienie, żeby to nie miało "ciężkiego" klimatu czysto seksualnego, a bardziej "lekki" klimat zabawy i wygłupiania się. Mi to nie odpowiada, ale to może pomagać nieśmiałym dziewczynom. 

 

50 minut temu, Hatmehit napisał:

Niewielu głupot się w życiu dopuściłam, lecz zwykle mnie też nie dotykały konsekwencje i wychodziłam cało. Jednak cieszę się, że w kilku sprawach skutki były dotkliwe i przewartościowałam podejście do niektórych dziedzin oraz nauczyłam czegoś. 

 

Ja zrobiłam w życiu wiele bardzo ryzykownych rzeczy, jednak nigdy nie spotkało mnie z tego powodu nic złego. Gdy spojrzę na to jako na całość, to aż się dziwię, że to wszystko uszło mi płazem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 28.07.2020 o 23:31, ViolentDesires napisał:

Co dokładnie wydaje Ci się mało wiarygodne?

Wiele rzeczy wydaje mi się mało wiarygodnych, nie przeczę, że część może być prawdą, jednak całość postawiłbym pod znakiem zapytania.

Wynika to między innymi z tego, że widziałem już wiele kreacji swojej osoby w internecie, która była podrasowaną wersją.

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
39 minut temu, ViolentDesires napisał:

Jeżeli mogę wiedzieć, to co spowodowało ten wieloletni dół psychiczny i degradację emocjonalną?

Szczerze? Mój charakter. Ten sprzed zmiany podejścia do życia. Od czasów podstawówki miałam słaby kontakt z rówieśniczkami, byłam wyśmiewana z uwagi na moje zajawki od najmłodszych lat, z czasem ja sama zaczęłam gardzić ludźmi. W gimnazjum miałam typowy nastoletni bunt, ale jeszcze bardziej pogrążyłam się w alienacji i pogardzie, głównie do siebie, milion kompleksów, samotności, stanów lękowych i niepotrzebnych emocji. W durnym wieku 15 lat miałam dwie (dziś to dla mnie nielogiczne) próby samobójcze. Żebrałam też o atencję w internecie, jawnie okazywałam w realnym życiu moją szczerą niechęć do ludzi. Przez pierwsze dwa lata liceum byłam w związku, w których chłopaka męczyłam moimi problemami i przemyślenismi filozoficznymi, a on męczył mnie tym, że ma sny erotyczne ze znajomymi. Kiedy zaczęłam brać tabletki anty, bo chciałam bezpiecznego seksu, to on już się nie zjawił i tylko ckliwie pisał, aby po trzech miesiącach zdobyć się na 'jestem od kilkunastu tygodni z Elizą, drogi nam się rozeszły'. Ja to wtedy oczywiście 2 tygodnie leżenia w łóżku wśród chusteczek, na szczęście wzięcie zbyt małej ilości tabletek do celu skrócenia żyćka, aż w końcu poszłam do psychologa, który stwierdził, że mi to się uzbierało tyle, że powinnam u niego wylądować 3 lata temu. To tak w skrócie, terapia trwała tylko pół roku, bo bardzo dobrze zaczęłam sobie radzić z czasem, zadbałam o siebie.

 

Chaos kompletny, wiele nie pamiętam, bo z dziejszej perspektywy wszystko przeszłe wydaje mi się bardzo prozaiczne. Taka nastoletnia depresja, nic takiego w sumie, ale ogromna zmiana dla mnie. Gdyby nie wtedy interwencja, to albo bym teraz wegetowała albo się zapierdoliła, bo bym nie czuła jakiejkolwiek sympatii do życia. W między czasie byłam w dość udanej relacji, a teraz od kilku miesięcy w bardzo przyjemnym singielstwie. Miałam wiele szans na seks i związki, lecz odrzucałam, gdyż nie byłam gotowa i nie chciałam się pogrążyć w płytkich hedonistycznych kontaktach. Aktualnie bardzo dobrze mi się żyje z samą sobą, rozwijam się, mam szansę na bardzo pasującego mi towarzysza, aczkolwiek skupiam głównie na sobie. 

 

Dziś cholera nie potrafię dramatycznie pisać, nie umiem oddać uczuć z tamtego czasu poprzez moją teraźniejszą werbalizację. 

39 minut temu, ViolentDesires napisał:

jednak nigdy nie spotkało mnie z tego powodu nic złego.

A no to dobrze, oby tak dalej. 

Edited by Hatmehit
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Quo Vadis? napisał:

Wiele rzeczy wydaje mi się mało wiarygodnych, nie przeczę, że część może być prawdą, jednak całość postawiłbym pod znakiem zapytania.

Wynika to między innymi z tego, że widziałem już wiele kreacji swojej osoby w internecie, która była podrasowaną wersją.

 

Większość ludzi ocenia wiarygodność informacji na podstawie tego, na ile te informacje pasują do normy, przeciętności. Co jest błędem, bo wiadomo, że część ludzi mocno odstaje od przeciętności. Wiele bardzo ładnych dziewczyn prowadzi "niegrzeczne" życie seksualne, bo mamy duże możliwości i pokusę w postaci zainteresowania ze strony wielu atrakcyjnych lub bogatych facetów. Osławiona historia z polskimi modelkami i szejkami w Dubaju to nie jest jakaś wielka anomalia, w tego typu kręgach poziom oporów jest dużo mniejszy. Dla niektórych ludzi niekomercyjny seks i swingerstwo w grupie kilku osób to nie jest nic wielkiego. 

 

Jeżeli chodzi o odstawanie od przeciętności, to polecam to:

 

https://natemat.pl/282565,magdalena-kralka-poszukiwana-przez-interpol-to-liderka-gangu

 

Ona pewnie też miała dostęp do internetu i mogła się nawet wypowiadać na jakimś forum czy grupie na Facebooku. Na pewno nie pisała "jestem szefową mafii", ale mogła wypowiadać się na inne tematy, odstając bardzo mocno od przeciętności i "tego co wiarygodne". 

 

Teraz, Hatmehit napisał:

Szczerze? Mój charakter. Ten sprzed zmiany podejścia do życia. Od czasów podstawówki miałam słaby kontakt z rówieśniczkami, byłam wyśmiewana z uwagi na moje zajawki od najmłodszych lat, z czasem ja sama zaczęłam gardzić ludźmi. W gimnazjum miałam typowy nastoletni bunt, ale jeszcze bardziej pogrążyłam się w alienacji i pogardzie, głównie do siebie, milion kompleksów, samotności, stanów lękowych i niepotrzebnych emocji. W durnym wieku 15 lat miałam dwie (dziś to dla mnie nielogiczne) próby samobójcze. Przez pierwsze dwa lata liceum byłam w związku, w których chłopaka męczyłam moimi problemami i przemyślenismi filozoficznymi, a on męczył mnie tym, że ma sny erotyczne ze znajomymi. Kiedy zaczęłam brać tabletki anty, bo chciałam bezpiecznego seksu, to on już się nie zjawił i tylko ckliwie pisał, aby po trzech miesiącach zdobyć się na 'jestem od kilkunastu tygodni z Elizą, drogi nam się rozeszły'. Ja to wtedy oczywiście 2 tygodnie leżenia w łóżku wśród chusteczek, aż poszłam do psychologa, który stwierdził, że mi to się uzbierało tyle, że powinnam u niego wylądować 3 lata temu. To tak w skrócie, terapia trwała tylko pół roku, bo bardzo dobrze zaczęłam sobie radzić z czasem, zadbałam o siebie. Chaos kompletny, wiele nie pamiętam, bo z dziejszej perspektywy wszystko przeszłe wydaje mi się bardzo prozaiczne. Taka nastoletnia depresja, noc takie w sumie, ale ogromna zmiana dla mnie. Gdyby nie wtedy interwencja, to albo bym teraz wegetowała albo się zapierdoliła, bo bym nie czuła jakiejkolwiek sympatii do życia. 

 

Współczuję. :( Jednak super, że z tego wyszłaś. :)

 

Teraz, Hatmehit napisał:

A no to dobrze, oby tak dalej. 

 

Ja już skończyłam z najbardziej ryzykownymi zachowaniami. W końcu rozsądek zwyciężył, na szczęście w międzyczasie nie podwinęła mi się noga. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, ViolentDesires napisał:

Jednak super, że z tego wyszłaś. :)

Dziękuję;) Opisanie tego było z lekka żenujące, gdyż dziś widzę jak głupie były moje zachowania, ale czasem można wspomnieć, przestało mnie już to poniżać.

20 minut temu, ViolentDesires napisał:

na szczęście w międzyczasie nie podwinęła mi się noga.

I życzę Ci, aby tak pozostało. Jednak uważać musisz i doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 28.07.2020 o 15:49, Hatmehit napisał:

Nie mam nawet 20 lat, nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat stałych związków dorosłych ludzi. Mam po prostu nadzieję, że w przyszłości jeśli poznam odpowiedniego mężczyznę i on będzie mnie uznawał za odpowiednią kobietę, będę potrafiła i chciała zachować ma'at (ład, równowagę) w kilku sferach relacji, również tej seksualnej. To pewnie głupie mrzonki, na które doświadczone osoby, głównie faceci, pokiwają głowami i chrząkną, że tak tylko mówię, ale... No wierzę, że dam sobie radę, tak prostacko wierzę:) I zrobię wiele jeśli będę mogła.

 

Plusem forum jest fakt, że jeśli za kilka lat z internetu nie zniknie, to będę mogła sobie przeczytać co ta 19 letnia Hatmehit miała w głowie, chrząknąć nad idelizmem młodej, ale może przemyśleć wybory starszej. Swoje wypowiedzi tutaj traktuję też jako taki dziennik co się w mojej głowie dzieje na przestrzeni czasu. 

Z perspektywy doświadczonego niejednym człowieka - nie ma nic gorszego niż pozbawiony choć cienia idealizmu i naiwności młody człowiek.

A że będzie inaczej niż sobie wyobrażasz? Zapewne, ale to nie powód by się od razu źle nastawiać. Wtedy wszystko jest bez sensu - najpierw w głowie, a potem faktycznie w życiu.

Ja za młodu byłem piramidalnie naiwny, acz sądzę że to i tak lepsze niż pozbawiony złudzeń i cyniczny. W każdym razie moi twardo stąpający i pozbawieni niepotrzebnych złudzeń od wczesnej młodości koledzy wcale lepiej w życiu nie wyszli. A koleżanki to już w ogóle szkoda gadać.

 

W dniu 30.07.2020 o 08:46, sol napisał:

 Kobiety i mężczyźni różnią się podejściem do ciała. To chyba właśnie oczywiste. Nawet magazyny z półnagimi panami są dla... panów?

Oczywiście że oczywiste. Badania robiono na ten temat, kiedy wydawcy playgirl (taka niby kopia playboya) i innych podobnych magazynów mocno się zdziwili, że taka prasa się kompletnie nie sprzedaje. A jeśli ktoś to kupuje to generalnie homoseksualiści oraz kobiety... dla swoich koleżanek na urodziny, wieczory panieńskie i tym podobne. Kobiety kupujące dla siebie to był totalny margines.

 

W dniu 1.08.2020 o 22:20, ViolentDesires napisał:

Striptizerzy pojawiają się na wielu wieczorach panieńskich, gdzie są...same kobiety.

No właśnie. Panie zamawiający panów same dla siebie, albo bez okazji, to kompletny margines.

 

W dniu 31.07.2020 o 18:52, gladia napisał:

Myślę, że w drugą stronę byłoby podobnie - gdyby on widział, że niechętnie biorę do ust jego pytona to nie miałby z tego przyjemności. Bo to, co w seksie mnie nakręca to świadomość, że wszystko, co on mi robi, jest dla niego podniecające.

Dokładnie.

Panna, jeśli niedoświadczona, może sobie tak średnio, albo nawet słabo radzić z robieniem loda, ale wiele nadrobi uśmiechem, staraniem i okazywaniem widocznej przyjemności z zabawy. I odwrotnie - jeśli robi to z widocznym dyskomfortem, na zasadzie "nie chce mi się ale no dobra..." to niechby i miała technikę, ale będzie i tak słabo.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Szalony Koń napisał:

A że będzie inaczej niż sobie wyobrażasz? Zapewne, ale to nie powód by się od razu źle nastawiać

Zapewne będzie inaczej, lecz czy gorzej? Może nie, oby. Z jednej strony ten idealizm ułatwia mi dostrzeganie jakiejś nadziei, światełka w życiu i ludziach, mimo że naczytałam się wiele skrajnych negatywów. Z drugiej jednak strony doprowadza do frustracji jak już dostrzegam ludzką degradację czy hedonizm, mimo że to mnie kompletnie nie dotyczy i wierzę w indywidualizm moralny. Młoda ze mnie baba, a czasem chcę samej sobie rzucić już kultowym 'ok boomer'.

26 minut temu, Szalony Koń napisał:

sądzę że to i tak lepsze niż pozbawiony złudzeń i cyniczny.

Paradoksalnie byłam taka przed zyskaniem tej naiwności i radości w życiu. Pod względem samopoczucia można powiedzieć, że 'cofnęłam się w rozjwoju'. Będąc jeszcze młodszą byłam bardziej rozgoryczona niż teraz.

27 minut temu, Szalony Koń napisał:

nawet słabo radzić z robieniem loda, ale wiele nadrobi uśmiechem, staraniem i okazywaniem widocznej przyjemności z zabawy.

Mój były był moim pierwszym, wiadomo- zero doświadczenia, nieśmiałość, ale i ochota. Zawsze mówił, że najlepszy był właśnie ten zapał, a umiejętności to już tylko kwestia praktyki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
59 minut temu, Hatmehit napisał:

Zapewne będzie inaczej, lecz czy gorzej? Może nie, oby. Z jednej strony ten idealizm ułatwia mi dostrzeganie jakiejś nadziei, światełka w życiu i ludziach, mimo że naczytałam się wiele skrajnych negatywów. Z drugiej jednak strony doprowadza do frustracji jak już dostrzegam ludzką degradację czy hedonizm, mimo że to mnie kompletnie nie dotyczy i wierzę w indywidualizm moralny. Młoda ze mnie baba, a czasem chcę samej sobie rzucić już kultowym 'ok boomer'.

Mam 40 lat, mało w necie siedzę, i nie wiem co to znaczy ok boomer i dlaczego miałoby to być kultowe. Więc o co chodzi?

Czy będzie gorzej? Będzie.

Ale i lepiej. Pod warunkiem że Ty i ów odpowiedni mężczyzna będziecie się szanować i będziecie mieli właściwe podejście. Pisałem (czy nie?) kiedyś, że gdybyśmy, moja żona i ja, z góry nie wykluczyli rozwodu jako możliwej opcji, to byśmy się rozwiedli na 100%. A tak, po latach mozolnego budowania, rzpieprzania i budowania na nowo, jest dobrze, tak, że nie wierzyłem że tak może być.

 

Godzinę temu, Hatmehit napisał:

Paradoksalnie byłam taka przed zyskaniem tej naiwności i radości w życiu. Pod względem samopoczucia można powiedzieć, że 'cofnęłam się w rozjwoju'. Będąc jeszcze młodszą byłam bardziej rozgoryczona niż teraz.

A to dobrze.

Godzinę temu, Hatmehit napisał:

Mój były był moim pierwszym, wiadomo- zero doświadczenia, nieśmiałość, ale i ochota. Zawsze mówił, że najlepszy był właśnie ten zapał, a umiejętności to już tylko kwestia praktyki. 

Zwłaszcza że jak jest ochota i chęć do nauki, umiejętności przyjdą zawsze. W sporcie i nie tylko ;-)

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Szalony Koń napisał:

nie wiem co to znaczy ok boomer

"Najprościej mówiąc z reguły slang "Ok boomer" używa młodzież wobec osoby starszej/dorosłego wtedy, gdy chce zakończyć z nią rozmowę. Najczęściej hasło to wypowiadane jest w sytuacji, w której obie strony mają sprzeczne opinie na jakichś temat i zwyczajnie się ze sobą nie zgadzają lub gdy młodzież jest zdegustowana wypowiedzią osoby starszej"

 

źródełko- strona radiozet 

 

Czasem pragnę samej sobie to powiedzieć, gdyż mam wrażenie, że zbyt wartościująco podchodze do tego szarego życia. Wszędzie doszukuję się jakiegoś sensu, możliwości poprswy, frustracji na rzeczywistość. Jednocześnie wspaniale mi z faktem, iż mam możliwość przeżywania młodości w Europie XXI wieku, doceniam, ale i boli mnie momentami napędzany konsumpcjonizm, hedonizm i wtedy czuję się jak taka osiedlowa babcia od 'za moich czasów...' Tylko róznica polega na tym, iż żadnych innych czasów nie znam, ale przygniatam siebie idealistyczną literaturą klasyczną;) W całym jej brutalnym realizmie widać tęsknotę za abstracyjnymi 'wartościami', których nigdy chyba tak naprawdę nie było, lecz zbliżenie się do nich jest uniwersalne.

14 minut temu, Szalony Koń napisał:

Pod warunkiem że Ty i ów odpowiedni mężczyzna będziecie się szanować i będziecie mieli właściwe podejście

Oby, postaram się o to z mojej własnej strony. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Hatmehit napisał:

Dziękuję;) Opisanie tego było z lekka żenujące, gdyż dziś widzę jak głupie były moje zachowania, ale czasem można wspomnieć, przestało mnie już to poniżać.

 

Moim zdaniem w tym nie ma nic żenującego czy poniżającego. Okres nastoletni już taki jest, że nasza psychika jest wtedy bardzo wrażliwa i niestabilna. Wiele osób ma wtedy intensywne problemy emocjonalne, tak naprawdę nie wiadomo, ile nastolatków cierpi i rozważa po cichu popełnienie samobójstwa. Ty poszłaś tylko o krok dalej od nie wiadomo jak wielkiej rzeszy nastolatków, które to rozważają. Łatwo jest to oceniać z punktu widzenia dorosłej osoby, trudniej jest to przeżyć jako wrażliwa nastolatka. 

 

Ja jestem "specyficzna" i u mnie wyglądało to inaczej, ale wiele moich koleżanek miało ciężkie przejścia. Z dzisiejszej perspektywy tamte problemy wydają się być błahe, ale z perspektywy nastolatki ówczesne problemy miłosne były całym światem. Nawet dla mnie to był bolesny okres, bo nigdy wcześniej nie zetknęłam się z prawdziwą, a nie dziecięcą niechęcią w stosunku do mnie. To pod wpływem tego dokonała się przemiana z normalnego dziecka w "przemocową socjopatkę". To była na początku reakcja obronna na niezawinioną przeze mnie wrogość ze strony innych dziewczyn. 

 

1 godzinę temu, Szalony Koń napisał:

No właśnie. Panie zamawiający panów same dla siebie, albo bez okazji, to kompletny margines.

 

To fakt, nigdy nie słyszałam o takim przypadku. 

 

Jednak widziałam wiele razy, jak koleżanki szalały, były wyraźnie napalone na striptizerów. Moim zdaniem to jest oczywiste, że były napalone na ich ciała. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Hatmehit napisał:

Czasem pragnę samej sobie to powiedzieć, gdyż mam wrażenie, że zbyt wartościująco podchodze do tego szarego życia. Wszędzie doszukuję się jakiegoś sensu, możliwości poprswy, frustracji na rzeczywistość. Jednocześnie wspaniale mi z faktem, iż mam możliwość przeżywania młodości w Europie XXI wieku, doceniam, ale i boli mnie momentami napędzany konsumpcjonizm, hedonizm i wtedy czuję się jak taka osiedlowa babcia od 'za moich czasów...' Tylko róznica polega na tym, iż żadnych innych czasów nie znam, ale przygniatam siebie idealistyczną literaturą klasyczną;) W całym jej brutalnym realizmie widać tęsknotę za abstracyjnymi 'wartościami', których nigdy chyba tak naprawdę nie było, lecz zbliżenie się do nich jest uniwersalne.

Nie były powszechne nigdy, choć kiedyś publiczne ich wyznawanie było poprawne politycznie.

Acz jak naucza doktor Peterson (a tak naprawdę niczego nowego nie mówi, tylko wszystko co oczywiste, tylko ludzie dawno zapomnieli), w naturę człowieka wbudowana jest sprawiedliwość, szlachetność itp - i to mimo tego, że człowiek to często prymitywne i skurwione zwierzę (acz wcale nie musi takim być).

Stąd jeśli czytasz literaturę klasyczną (do której się Peterson zresztą ciągle odwołuje - bo stała się klasyczną gdyż odpowiada na podstawowe potrzeby człowieka), a mniemam  że robisz to bez przymusu, wcale się nie dziwię próbie doszukania się sensu, itp. Co więcej - świat ten sens ma, i to widzą zarówno fizycy jak i biolodzy a także mistrzowie duchowości kultur wszelakich.

Kwestia interpretacji tego sensu to rzecz inna - tu są oczywiste i naturalne różnice. Co nie zmienia faktu że są też podobieństwa, których gdyby świat opierał się na chaosie, nie mogłoby być.

 

Temat na dłuższą dyskusję, ale krótko - dobrze że próbujesz się rozwijać. Postaraj się nie przestać, choć ludzie i zdarzenia będą próbowały Cię zniechęcić.

54 minuty temu, ViolentDesires napisał:

To fakt, nigdy nie słyszałam o takim przypadku. 

Jednak widziałam wiele razy, jak koleżanki szalały, były wyraźnie napalone na striptizerów. Moim zdaniem to jest oczywiste, że były napalone na ich ciała.

No ja wiem że nie na intelekt, tym niemniej muszą być spełnione specyficzne warunki.

Mężczyźni mają pasję kobiecego ciała wdrukowaną na tyle, że nie potrzebują okazji ani warunków, wystarczy że nie będzie przeszkadzaczy.  Kobiety potrzebują okazji, towarzystwa, alkoholu itp.

I nawet jeśli jednostki płci obojga mają inaczej, to statystyka jest nieubłagana. Więc tu nic nie zmieni żadne "a ja wcale nie".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.