Jump to content

Zjazd psychiczny dwa miesiące po rozstaniu


Recommended Posts

16 godzin temu, maroon napisał:

Zrobiłem eks dość drogi prezent - nazwijmy to wyposażeniem, do wspólnego uprawiania sportu, który tak bardzo deklarowała, że chce ze mną razem uprawiać...

Chyba naprawdę musiałeś w nią wierzyć, bo co jak co, ale kobiety, zawsze były dla mnie kwintesencją pojęcia "słomiany zapał" :) 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 55
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Tylko całkowita blokada. Niestety u Ciebie mleko się już rozlało, bo powiedzieli znajomi. Ja nawet teraz, po 2 latach trochę bym przeżył jakbym się dowiedział, że ex np. bierze ślub. Nie dlatego, że j

Wydrukuj zdjęcie swojej byłej, podetrzyj się nim i spuść w kiblu, żeby symbolicznie przekonać podświadomość, że znajomość jest już zakończona.

Pozwól sobie na cierpienie i daj sobie czas. Nie każ się za to. Zrozum, że ból to proces. Bądź dla siebie przyjacielem.   Cierpienia związanego z byłą nie wyrzucisz od tak.

39 minutes ago, Pancernik said:

Chyba naprawdę musiałeś w nią wierzyć, bo co jak co, ale kobiety, zawsze były dla mnie kwintesencją pojęcia "słomiany zapał" :) 

I wierzyłem i kochałem i plany snułem. 

 

Wiesz jak Ci ktoś pierdzieli 5x dziennie, że tak fajnie, chce, nauczy się, podobało się, itp. no to dlaczego miałbyś od razu złe intencje zakładać? 

 

Jest dużo kobiet aktywnie różne sporty uprawiających, więc nie można popadać w paranoję. 

 

Po prostu prawdopodobnie dostałem wersję demo. Ale tego się ot tak nie rozpozna przecież. 

Link to post
Share on other sites

@maroon Korzysta z ławki rezerwowych, to co publikuje w mediach i to co robi, to jedno, a to co jej siędzi w "serduszku" to drugie. Robi wszystko, żeby podbić swoje ego i poczucie wartosci... Może i wie, że to niewłaściwy sposób, ale to już nie powinien być Twój problem. Ciesz się, że pożegnałeś kocmołucha, a nie on Ciebie w momencie, kiedy myślałeś, że wszystko jest w porządku.

Pamiętaj, żeby nie angażować się teraz w nic, bo możesz nawet trafić na wartościową dziewczynę, która będzie stawać na głowie, a Ty i tak będziesz porównywał i nie odwzajemnisz uczucia tak, jakbyś to zrobił z "czystą głową".

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@maroon a KLIN w postaci ładnej kobitki zaliczony ? ;)

 

 Bardzo pomocne jest  redpillowe powiedzonko, które ZAWSZE się sprawdza

 

" Ona nie jest twoja, teraz jest twoja kolej"

 

Wielokrotnie miałem  możliwość ponownej kopulacji z dziewczynami, z którymi znajomość się urwała, następowało spotkanie  przypadkiem np. po 2, 5 lat i była taka możliwość po rozmowie.

 

Faceci źle do tego podchodzą, jak pies do jeża,  traktując gadzi mózg Pani za pewnik,  jeżeli np. mówi że kocha.

 

Z dystansem do miłostek podchodzić trzeba, bo Pani mówi że kocha, a 5 minut później że nie wie co czuje i to jest NATURALNE.

 

Zaakceptuj naturę kobiet, wybacz jej i sobie i zalicz kilka fajnych lasek.

 

To remedium na problemy z kobietami.

 

 

Edited by RENGERS
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, maroon napisał:

I wierzyłem i kochałem i plany snułem. 

 

W dzisiejszych czasach nie wierzę nawet sobie.😂 A tak na poważnie , daj sobie kilka miesięcy na odbudowanie pewności i buduj nowy mindset gdzie Ty jesteś number 1 .Twoje potrzeby są najważniejsze, inwestuj w spokój umysłu, dom, ciało ( sport + zdrowe żarcie). Nie myśl teraz o doopencjach, one same się pojawia jak przekroczysz pewien poziom zadowolenia ( to nie żart). One zawsze chcą się doklejac do gości z uśmiechem na ustach. I wtedy pamiętaj o tym że nie żyjesz na tym świecie po to aby uszczęśliwiać innych. No chyba że chcesz mieć powtórkę z rozrywki , prawa życia mogą cię raz jeszcze przeciągnąć po glebie. Pozdr. 

Edited by thyr
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Męskie ego ci się odzywa po prostu. Skoro pannę wystawiłeś za drzwi to raczej gościowi powinieneś współczuć albo się z niego podśmiewać.

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, maroon napisał:

Wiesz jak Ci ktoś pierdzieli 5x dziennie, że tak fajnie, chce, nauczy się, podobało się, itp. no to dlaczego miałbyś od razu złe intencje zakładać?

Może nie złe intencje, ale osobiście takie gadki już dawno przestały robić na mnie wrażenie. Dopóki, nie widzę "inwestycji" drugiej osoby w danym temacie, dopóty nie traktuje takich zapewnień poważnie. Coś jak osoby, które zaczynają przygodę np. z siłownią i proszą cię o jakiś trening, dietę itp. Kiedyś traciłem czas i energię na takie osoby, teraz, do momentu, gdy ktoś nie udowodni mi, że faktycznie ma zapał i nie jest to chwilowa fanaberia, nie traktuję takich zapewnień poważnie, a zwłaszcza kobiet, bo już niejedno się widziało i słyszało.

Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Pancernik said:

Może nie złe intencje, ale osobiście takie gadki już dawno przestały robić na mnie wrażenie. Dopóki, nie widzę "inwestycji" drugiej osoby w danym temacie, dopóty nie traktuje takich zapewnień poważnie. Coś jak osoby, które zaczynają przygodę np. z siłownią i proszą cię o jakiś trening, dietę itp. Kiedyś traciłem czas i energię na takie osoby, teraz, do momentu, gdy ktoś nie udowodni mi, że faktycznie ma zapał i nie jest to chwilowa fanaberia, nie traktuję takich zapewnień poważnie, a zwłaszcza kobiet, bo już niejedno się widziało i słyszało.

Cóż, człowiek się całe życie uczy.

Link to post
Share on other sites
On 7/28/2020 at 10:04 PM, maroon said:

Jestem od paru dni rozdrażniony. W ciągu dnia krzyczę na ludzi, robię awantury, włącza mi się agresor. Wieczorem wpadam w jakaś apatię, nic mi się nie chce i ciągle myślami wracam do eks. 

 

O tyle dziwne, że to ja ją w końcu za drzwi wystawiłem.

Na mój gust po prostu jesteś wk*wiony na siebie, że głupio zrobiłeś, przynajmniej podświadomie.

Ale że nie bardzo jest jak nawrzucać sobie samemu uruchamia ci się zawór bezpieczeństwa.

 

Link to post
Share on other sites
32 minutes ago, JoeBlue said:

Na mój gust po prostu jesteś wk*wiony na siebie, że głupio zrobiłeś, przynajmniej podświadomie.

Tzn. co niby głupio zrobiłem? Że za drzwi wystawiłem, zamiast pogłaskać po główce "Tak, tak flirtuj sobie dalej"?? Żarty chyba. 

Link to post
Share on other sites

Kolego @maroon niestety sporo ludzi tutaj i przytłaczająca większość Polaków nie rozumie, że Polka nie nadaje się już do długoletniego związku, tak jak wiele kobiet w całym zachodnim świecie, ale w Polsce to jest jak zwykle najjaskrawiej widoczne. Jest to efekt rozmotowania pewnych wzorców, wzorców wstydu i wierności dokładnie, a wypromowanie w ich miejsce wzorców bezwstydu i ogólnego spierdolenia umysłowego. Nie da się tego naprostować ot tak, a tym bardziej nie jesteś w stanie zrobić tego ty, ani ja sam.

 

Odsyłam Ciebie i nowych tutaj do wątku 'Tylko 1/200 Polek nadaje się na żonę' gdzie to zostało matematycznie udowodnione. 

 

Nie znam Twojej historii dokładnie, ale domniemuję, bo tak jest u większość mężczyzn w Polsce, że tylko część tam było Twoim osobistym spierdolamento, a duża, jeżeli nie przeważająca, to efekt patologii społecznej.

 

Wytłumuaczę to na zasadzie słynnej kopki w BMW, czyli rozrusznika nożnego. Otóż model R100GS jest ostatnim, który tę kopkę posiada, dla dobrego poczucia klientów chyba, bo to przecież Paris Dakar, co jak bateria się rozładuje na pustyni? To oczywiście teoria, bo odpalenie litrowego silnika na kopkę długości 20 cm, którą w taki spierdolony sposób zaprojektowano graniczy z cudem. Ja widziałem tylko jak kolega odpalił R80 na kopkę i to na ciepłym silniku, skacząc na to całym ciałem z motoru.

 

Taką właśnie kopką jest długoletni związek z Polką urodzoną po 1985 roku. Oczywiście przy bardzo szczególnych warunkach atmosferycznych to się 1/200 udaje więc zaraz przyskoczą tu osobnicy pokroju kolegi @Obliteraror, którzy mają tę samą kobietę od 30 lat, a dorobili się z nią razem jeszcze w szczękach w latach 90tych, więc to 'ty jesteś nieudacznikiem, przegrywem', ale zastanów się na swoje potrzeby sam, czy tak beznadziejnie zaprojektowana kopka to jest przydatny wynalazek, by się nim w ogóle szczycić? Czy raczej tylko dekoracja? Bo wielu, bo wielu tysiącach wtop podobnych im, zaczęło się nad tym wreszcie poważnie zastanawiać.

 

https://advrider.com/f/threads/r100gs-kickstart-useful-or-decorative.431731/  

 

Innym przykładem, bardziej nam bliskim jest ogrzewanie w żuku. Czy komuś udało się ogrzać żuka blaszaka do znośnej temperatury w zimie, bez wieszania jakiś zabawnych kapotek na chłodnicy itp. patentów?

 

Teraz zastanów się, co z tym zrobić na swoje potrzeby. Możesz zabawiać się w inżyniera lub w tym wypadku psychoterapeutę, by wyrzucić w ciągu mozolnej dekady syf z głowy pani, który ona wciągnęła z telewizora, kolorowych pisemek, czy internetu, w najlepszym razie udoskonalisz własny egzemplarz. A pewnie i tak machniesz ręką, bo patent osłabi co innego itd. Możesz też czekać, a ż w Polsce powstanie normalna fabryka samochodów, również życzę Ci powodzenia. W tym samym czasie inni w innych częściach świata, którzy nie wiedzą, co to jest żuk, obsłużą swoje życie normalną maszyną. 

Edited by absolutarianin
  • Like 2
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
2 hours ago, absolutarianin said:

 Możesz zabawiać się w inżyniera lub w tym wypadku psychoterapeutę, by wyrzucić w ciągu mozolnej dekady syf z głowy pani, który ona wciągnęła z telewizora, kolorowych pisemek, czy internetu, w najlepszym razie udoskonalisz własny egzemplarz. 

Zabawiałem się tak i to po prostu nie działa. Stracony czas.

 

Na 3 wzorce i dobre zachowania, które się przedstawi i wpoi, pojawia się 15 spierdolonych zachowań przyswajanych z seriali, życia codziennego i od psiapsiółek, czy rodziny.

 

Więc idziesz 2 kroki do przodu, żeby cofnąć się trzy. Strata czasu i energii, a na końcu rozgoryczenie i rozkminki "gdzie błąd popełniłem". 

 

Gdyby jeszcze panna sama była w stanie oddzielać dobre od złego, czy logicznie myśleć, to może miałoby to sens. Ale takich egzemplarzy to jeszcze nie widziałem. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
7 minutes ago, maroon said:

Gdyby jeszcze panna sama była w stanie oddzielać dobre od złego, czy logicznie myśleć, to może miałoby to sens. Ale takich egzemplarzy to jeszcze nie widziałem.

Są takie egzemplarze, ale działają wybiórczo.

Czyli dostrzeże obłudę i wyrachowanie innej kobiety, oraz przeprowadzi logiczny dowód, dlaczego żaden mężczyzna nie powinien się z nią zadawać. A potem, przy tym samym zestawie danych wejściowych, ale w przypadku samej siebie - zamiast logiki odpali tryb "uczucia", działający na tym samym zjebanym sofcie, co inne egzemplarze. Tłumacząc to "bo ja jestem inna niż wszystkie" - jak każda inna :( 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
13 minutes ago, BrightStar said:

Puki i bul to musi być Bronek 😃

Wynocha mi z polityką z wątku 😣

28 minutes ago, Kespert said:

Są takie egzemplarze, ale działają wybiórczo.

Czyli dostrzeże obłudę i wyrachowanie innej kobiety, oraz przeprowadzi logiczny dowód, dlaczego żaden mężczyzna nie powinien się z nią zadawać. A potem, przy tym samym zestawie danych wejściowych, ale w przypadku samej siebie - zamiast logiki odpali tryb "uczucia", działający na tym samym zjebanym sofcie, co inne egzemplarze. Tłumacząc to "bo ja jestem inna niż wszystkie" - jak każda inna :( 

Jeżeli wie się o tym od "małego" to można zapewne bez problemów zbudować swój świat, w którym kobieta ma ściśle określoną rolę, tak jak wszystko inne - nie spełnia tej roli, to out. 

 

Jednak gdy wychodzisz z matrixa dość późno, to jednak człowiek przeżywa, a raczej wkurwia się, że mimo starań, zasad, ramy sramy, wymagań, dawania emocji i rozrywek, itp. i tak jest w końcu robiony w choooja i tak, a wszelka logika i racjonalność nie ma żadnego zastosowania. I chyba to mnie najbardziej boli w tym wszystkim. 

Link to post
Share on other sites
50 minutes ago, maroon said:

udoskonalisz

Niestety dokonałem semantycznego nadużycia. Powinienem był napisać 'odrobinkę poprawisz'.

 

Nie dziwi mnie wcale to, co napisałeś. Ja miałem mocno wczesną wersję softu, od ruskich programistów, soft dodam bez dużej liczby updejtów, w którym niewielu grzebało, a i tak upgrade do żony się nie powiódł. Wnioski mam podobne do Twoich. Dlatego dzisiaj już szukam po prostu dobrego softu, z dobrej firmy. Ten soft powyżej 18 roku życia jest bardzo trudno zmienić, o ile to w ogóle jest możliwe. Poniżej zaś często czeka prokurator, a nawet jeżeli nie, to niby dlaczego masz odwalać czarną robotę, którą powinna była wykonać fabryka? To rodzina i ojciec powinni zakodować ten soft, a nie Ty. Ty powinieneś dostarczyć swoją pulę i przyjść do dealu i jeszcze zapytać o...

 

Uwaga, uwaga, tu będzie jedyny jednowyrazowy dowcip, który znam_________________________

 

********************

POSAG

********************

 

Dlatego praktycznie całą energię poświęcam na poszukiwanie tych firm, nie zaś na przesiadywanie na portalach randkowych, lub tracenie zasobów w nieperspektywicznych relacjach, które i tak się spierdolą przez wspomniany wyżej program. Dzisiaj już, myślę, odróżniłbym dobry soft od złego, sęk w tym, że nie ma nawet w moim otoczeniu kandydatek blisko tej granicy jakości, a co dopiero, żeby jeszcze były mną zainteresowane.

Edited by absolutarianin
Link to post
Share on other sites
3 hours ago, maroon said:

Tzn. co niby głupio zrobiłem? Że za drzwi wystawiłem, zamiast pogłaskać po główce "Tak, tak flirtuj sobie dalej"?? Żarty chyba. 

Tak mówi twoja świadomość.

Czemu w takim razie nosi cię, że zrobiłeś coś słusznego?

Powinieneś promieniować radością, że uniknąłeś kuli jak mówią Amerykanie.

Czyżby podświadomość miała inne zdanie?

 

Tak naprawdę to sądzę, że to co innego.

Głownie zdarza się to kobietom, bo to one częściej rzucają.

Wkurwia cię, że jej może być dobrze bez ciebie.

Jakim prawem?

Ona ma być załamana, że ją rzuciłeś.

Baby z takiego powodu potrafią nawet wracać, tylko po to żeby odebrać faceta tamtej, z którą jest mu dobrze.

Uważaj abyś i ty nie wpadł w tę pułapkę.

 

Edited by JoeBlue
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
12 minutes ago, absolutarianin said:

 sęk w tym, że nie ma nawet w moim otoczeniu kandydatek blisko tej granicy jakości, a co dopiero, żeby jeszcze były mną zainteresowane.

Ja takich jakościowych kandydatek już nawet na moich "elitarnych" studiach 20 lat temu nie miałem, a wybór był naprawdę duży i to z każdej możliwej kategorii od pięknych i zamożnych, po brzydkie i biedne. Więc dziś poszukiwanie takiej jakości, to zasadniczo jak gra w totka i podobne szanse. 

4 minutes ago, JoeBlue said:

 

Wkurwia cię, że jest może być dobrze bez ciebie.

Jakim prawem?

Ona ma być załamana, że ją rzuciłeś.

 

W punkt. Chyba mnie wkurwia, że spłynęło to po niej jak po kaczce. Zero łezki, zero emocji, totalna wyjebka. 

Edited by maroon
Link to post
Share on other sites

Kolego @maroon nie trać lat życia, bo dojdziesz do podobnych wniosków, jak my wszyscy. Że prościej i taniej niż uprawiać tę związkową ekwilibrystykę wyjdzie się dorobić trochę i pojechać do krajów (raczej nie w Europie), gdzie Twoje szanse są dużo większe. Bo nawet jeżeli coś miałoby się tu w tej kwestii znormalizować, to nie stanie się to w ciągu najbliższej dekady raczej, więc ten czas trzeba wykorzystać inaczej. Nauczyć się języka, trochę rozkręcić biznesowo na nowym miejscu, najlepiej z dala od świata zachodu, a sensowną partnerkę, lub żonę, jak wolisz, dostaniesz w gratisie. I na tym się skup!

Edited by absolutarianin
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

Cóż.

Dziękuję.

To potwierdzenie, że prawie już umiem czytać w myślach na odległość.

Jak to mówię - każda umiejętność kiedyś się przyda.

 

Quote

absolutarianin:

"Nauczyć się języka, trochę rozkręcić biznesowo na miejscu, a sensowną partnerkę, lub żonę, jak wolisz, dostaniesz w gratisie. "

A to to akurat bajka z Disneya w jaką wierzą zwykle panienki.

Ja bym powiedział, że złapie go najcwańsza, taka co najlepiej umie używać dupy.

Zacznie jej się opłacać w niego inwestować.

 

 

Edited by JoeBlue
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Zakładam, że ma swój mózg, skoro studia kończył 20 lat temu i już w paru związkach pewnie był. Zresztą, ja nie twierdzę, że będą mu na kutangę same wskakiwać, tylko że będzie chociaż miał szansę na uczciwy deal.

 

Małżeństwo, czy rodzina odbiega przecież mocno od romantycznych wizji, wiemy to wszyscy. Dla mnie udane małżeństwo to takie, które się nie rozpadnie przez pierwsze 15 lat od pojawienia się dzieci, gdzie jest szacunek, sympatia i wspólna praca oraz regularne pożycie. Więcej naprawdę nie wymagam od instytucji jako takiej, nie ma podstaw, by mając to, czuć się wykorzystanym, nawet jak partnerka przyszła na 'gotowe' bez posagu. Zwróć uwagę że każdy sąd rozwodowy sprawdza te parametry: czy:

 

- jest pożycie

- jest więź emocjonalna, czyli czy możesz z tą osobą wytrzymać razem na stopie chociażby przyjacielskiej

- jest wspólne gospodarstwo prowadzone

 

Ja mogę mieć swój ideał, romantyczną wizję, lub jakieś szczególne wymagania w swoim przypadku, jednak od instytucji bycia z kobietą w LTR, czy małżeństwa nie można na tej planecie wymagać więcej.

 

Edited by absolutarianin
Link to post
Share on other sites

@maroon Radziłbym Ci jeszcze zdawać sobie sprawę z tego, że po jakimś czasie, kiedy Twoje samopoczucie się poprawi, znowu nadejdzie okres taki, jak obecnie przeżywasz. Ta sinusoida może tak jeszcze trochę potrwać i się powtarzać, ale każde kolejne "uderzenia" powinny być już coraz mniej intensywne. Tak było przynajmniej w moim przypadku. Tłumaczę to sobie tak, że widocznie to co czułem było prawdziwe. A to co prawdziwe nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Normalka u

mnie już mija rok i jeszcze mnie to gryzie ze kto inny będzie ją posuwał a ona będzie mu jęczeć Ze jest cudowny .... z czasem myśle ze przejdzie 

Link to post
Share on other sites

Powiem Ci @absolutarianin że jakoś mnie nie przekonuje ta wizja opuszczenia naszej długości geograficznej w celu zwiększenia szans na poznanie jakiejś wartościowe kobiety. Nawet jeżeli już jakąś potencjalną kandydatkę znajdziesz, w jakiejś dziurze zabitej dechami, to myślisz, ze jak długo uda Ci się ją ochronić przed tą rzeczywistością, która jeszcze jej nie dopadła. Prędzej czy później taka konfrontacja nastąpi i tego nie unikniesz, nie obronisz się przed tym. Tendencja jest taka, że to przed czym pragniesz uciec i tak Cie w końcu dogoni, a następnie wchłonie ten Twój świat, w którego kreowanie włożysz ogrom swojej pracy oraz czasu. 

 

Takie trochę oszukiwanie samego siebie, podsycanie resztek nadziei na temat tej wizji "normalności",  której wszyscy pragną, a jedyne co się tak naprawdę dostanie to złudzenie, albo granat z wyciągniętą zawleczką, jak kto woli.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.