Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Pytanie zrodziło się w wyniku własnych doświadczeń, bądź ich braku. Wróciłam do częstej jazdy samochodem po jego wymianie. Trochę się bałam, że będę mieć problemy z mężczyznami gdyż wyrobiona w jeżdżeniu nie byłam. Musiałam na nowo się wdrożyć, złapać pewne nawyki, wyczuć samochód. Jednakże Panowie okazało się, że są bardzo tolerancyjni na wszelkie jakieś problemy które wyniknęły z mojego powodu na drodze, są cierpliwi - nikt na mnie nie trąbił jak nie umiałam ruszyć bądź się zestresowałam, jak poprawiałam samochód żeby stanąć w liniach czy też jak były wyłączone światła a ja zapomniałam spojrzeć kto ma pierwszeństwo i się pogubiłam (pan mnie przepuścił). Też wcześniej jeździłam mniejszym samochodem i mam dziwne wrażenie, że wtedy byli mniej cierpliwi. 

 

Pytanie do Panów - jak podchodzicie do kobiet w samochodzie, jak reagujecie na kobietę w dużym samochodzie taką jak ja, która gdzieś na waszych oczach jakiś błąd popełni (nie mówimy tu o błędach rażących typu dobijanie i tych z memów)? 

 

Czy wasza tolerancja kobiet na drodze zależy od tego jakim samochodem jeździ, czyli jak większym to bardziej ją tolerujecie, jesteście cierpliwsi i zdystansowani czy mi się to wydaje? 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Odpowiem za mojego M. - nieufnie. Baba za kółkiem jest nieprzewidywalna. Ona jedzie a inni się modlą :D 

 

20180131120530uid1.jpg

Edited by gladia
  • Haha 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Zasada nr.1 - jak jedziesz rondem, a baba podjeżdża z boku to istnieje co najmniej 60% prawdopodobieństwa, że nie ma pojęcia o co na tym "kółku"chodzi.Dlatego od razu zwalniam i czaje się na hamulec(szkoda samochodu bo inaczej bym uczył metodą szokową) Analogicznie do powyższej sytuacji, ale gdy jedziemy rowerem ryzyko śmierci/kalectwa jest niemal porównywalne do wspinaczki na K2, zwyczajnie dla takiej cyklista nie istnieje.

 

 

Edited by Jebak Leśny

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, Jebak Leśny napisał:

 

Zasada nr.1 - jak jedziesz rondem, a baba podjeżdża z boku to istnieje co najmniej 60% prawdopodobieństwa, że nie ma pojęcia o co na tym "kółku"chodzi.Dlatego od razu zwalniam i czaje się na hamulec(szkoda samochodu bo inaczej bym uczył metodą szokową) Analogicznie do powyższej sytuacji, ale gdy jedziemy rowerem ryzyko śmierci/kalectwa jest niemal porównywalne do wspinaczki na K2, zwyczajnie dla takiej cyklista nie istnieje.

 

A no zauważyłam, ze właśnie wszyscy Panowie wokół mnie są tacy ostrożni tacy czający się powolutku 😂. Miło mi Panowie. Dziękuję 😂
 

Nie no ja wiem co to 😂. Na całe szczęście. Ogólnie nie jest aż tak źle. A rowerzystę to kiedyś omijałam aż za szeroko 🤦🏼‍♀️

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.08.2020 o 15:50, Lalkaa napisał:

Pytanie do Panów - jak podchodzicie do kobiet w samochodzie

Kobieta też człowiek, więc podchodzę jak do innych ludzi, czyli dzielę ich na mądrych i głupich ;) 

 

W dniu 11.08.2020 o 15:50, Lalkaa napisał:

jak reagujecie na kobietę w dużym samochodzie

Rozmiar nie ma znaczenia 😅

 

W dniu 11.08.2020 o 15:50, Lalkaa napisał:

Czy wasza tolerancja kobiet na drodze zależy od tego jakim samochodem jeździ, czyli jak większym to bardziej ją tolerujecie, jesteście cierpliwsi i zdystansowani czy mi się to wydaje? 

Z moich doświadczeń wynika, że kobiety jeżdżą raczej spokojniej niż faceci, mniej agresywnie, co ma swoje dobre strony.  Kobiety zdecydowanie rzadziej odstawiają mega niebezpieczne manewry pt. "szybki lecz bezpieczny kierowca" i nie leczą swoich kompleksów za kółkiem, co jest domeną niektórych panów, którzy na drodze zachowują się jakby napieprzali się o Stalingrad.  Z drugiej strony przesadna ostrożność i obawa w prowadzeniu pojazdu przez niektóre panie, bywa denerwująca. Koronny przykład, to gdy widzę, że dama zmienia pas na lewy i ciśnie nim, gdy wszyscy wyprzedzają ją prawym, to wiem, że za 3 km będzie skręcać w lewo i z reguły tak jest :)  

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Yea. Mam pogląd podobny do powyższego.

 

Szybki lecz bezpieczny kierowca jest o wiele lepszy od ostrożnej kobiety.

Ostrożna kobieta, pełna serca na drodze, gdy wszyscy jadą stówą+ znienacka zatrzyma się, żeby wypuścić biedaka z podrzędnej, bo inaczej on tam będzie czekał do us* śmierci.

Tak mniej więcej kobiety wyobrażają sobie kulturalną jazdę.

 

Znany tekst, co prawda dotyczący pieszych:

Krowę mijaj z tyłu a kobietę z przodu, bo zawsze się cofnie.

Tysięcy lat ewolucji się nie oszuka.

 

Ja sam, jeśli śmigam wężykiem między wozami i nie zmuszam nikogo do hamowania i widzę, że nie ma bocznych dróg skąd ktoś może wyskoczyć - uważam, że jadę bezpiecznie.

Pewnie, że to droga.

Każdy palant może bez ostrzeżenia podsunąć mi się pod nos bez patrzenia w lusterko, owszem.

Jednak więcej przygód miałem przy 40-ce/h niż przy 150/h.

 

I owszem też co do kobiet.

Tu zgodzę się z NAWALT.

Widziałem jak ładnie kobiety potrafią prowadzić i widziałem pizdowatą jazdę mężczyzn.

Są talenty i beztalencia, i jeszcze jest ilość przejechanych kilometrów.

 

Edited by JoeBlue

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Tyson napisał:

Koronny przykład, to gdy widzę, że dama zmienia pas na lewy i ciśnie nim, gdy wszyscy wyprzedzają ją prawym, to wiem, że za 3 km będzie skręcać w lewo i z reguły tak jest :)  

Tak ja tak robię 😂. Ale też mam już dystans do siebie i swoim błędów. To rôwnież wynika z mojej sytuacji, gdzie kiedyś jechałam prawym. I na końcu chciałam zmienić pas na lewy by właśnie skręcić w lewo na światłach. Ale niestety nikt mnie nie chciał puścić wiec nie pojechałam prosto tylko stanęłam. Wtedy byłam zła, bo staram się jechać prawym a potem wszyscy maja mnie gdzieś 😂. Stałam tak całe zielone światło, nikt nie przejechał na zielonym (oczywiście na prosto). Zmieniło się na czerwone. Potem dopiero ktoś mnie wreszcie puścił jak się na lewym zmieniło na zielone po raz kolejny. Wtedy uznałam, że lepiej wczensiej zmienić na ten lewy niż denerwować potem ludzi na prawym jak mnie nikt nie wypuści na ostatku. 
 

@JoeBlue Jakbym słyszała mojego męża 😂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dwóch ci mówi, że jesteś chory to idź do lekarza.

Czyli to co piszę a twój mąż potwierdza to prawda prawdziwa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 hours ago, JoeBlue said:

Znany tekst, co prawda dotyczący pieszych:

Krowę mijaj z tyłu a kobietę z przodu, bo zawsze się cofnie.

Jeżdżę na rowerze prawie tyle co autem i nauczyłem się nigdy nie mijać kogokolwiek z przodu. Nigdy. Pieszy nie zdąży się zatrzymać a dystans z każdą sekundą maleje. Mijanie kogoś (pieszego) z przodu to najgorsza rzecz jaką można sobie wymyślić. Nikt mi się nigdy nie cofnął, poza jednym wyjątkiem i to było spowodowane innymi czynnikami, a mijałem już tysiące ludzi i kiedy to próbowałem robić z przodu to się kończyło nieciekawie a z tyłu nigdy nie miałem problemów. Tak, że kobieta się nie tylko nie "zawsze" cofnie, nigdy się nie cofnie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to mamy inne doświadczenia.

Kobieta to kobieta.

I w łózku cofnie się w ostatniej chwili i na drodze i w wielu innych okolicznościach.

 

Odstęp przy mijaniu to temat na inną bajkę.

Nie bez powodu przy samochodach to minimum 1 metr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedy ostatnio jeździłam autem mojego faceta (posiada te z wyżej półki), jedyne, co zauważyłam, to zawiść w oczach.

Dobrze jeżdżę, i nie zwracali mi uwagi, kiedy parkowałam w miejscu, gdzie nie można parkować. 

 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minutes ago, JudgeMe said:

Dobrze jeżdżę, i nie zwracali mi uwagi, kiedy parkowałam w miejscu, gdzie nie można parkować.

Czy to czasem nie sprzeczność logiczna?

Chociaż może i nie, bo jak stoisz to nie jedziesz.

 

Mnie nie interesuje jak kto parkuje póki mnie nie zastawi.

"Nie zwracaj uwag aby i tobie nie zwracano." - brzmi znajomo?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, JoeBlue napisał:

Chociaż może i nie, bo jak stoisz to nie jedziesz.

Mogłam tam wstawić kropkę.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 12.08.2020 o 21:20, Jebak Leśny napisał:

Zasada nr.1 - jak jedziesz rondem, a baba podjeżdża z boku to istnieje co najmniej 60% prawdopodobieństwa, że nie ma pojęcia o co na tym "kółku"chodzi.Dlatego od razu zwalniam i czaje się na hamulec(szkoda samochodu bo inaczej bym uczył metodą szokową) 

😂 Mi już 3 razy FACET na rondzie wymusił. Ale wydaje mi sie ze to znak tego ze ktos robił dawno prawko dawno temu i nie ogarnia zasad na rondzie po prostu. Natomiast fakt - zawsze szybko reagowali, nie dochodzilo do niczego, i kulturalnie przepraszali.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, JudgeMe napisał:

Dobrze jeżdżę, i nie zwracali mi uwagi, kiedy parkowałam w miejscu, gdzie nie można parkować.

Rozwiń proszę, bo rozbudziłaś moją ciekawość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, JudgeMe napisał:

kiedy parkowałam w miejscu, gdzie nie można parkować. 

Apeluje do Ciebie, żebyś nie zachowywała się jak osoba z mentalnością 15latki w ortalionowych dresach. Swoim zachowaniem dokładasz cegiełkę spierdolenia i jeszcze niepotrzebnie nakręcasz tą zawiść.

 

Parkuj na miejscach do tego przeznaczonych, tym bardziej, że usilnie się chciałaś pochwalić czym jechałaś. Pomyśl, ze inni mogą sobie tego nie życzyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Pankoneser napisał:

Parkuj na miejscach do tego przeznaczonych, tym bardziej,

Daj mi spokój, człowieku. 

Ciągle mnie cytujesz, nie wiem po co. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Lalkaa zupełnie tak samo jak facetów na drodze. Co to za różnica czy kierowca ma fajkę czy bułkę między nogami?

 

Kilka dnia temu, gościu z lewego pasa skręcił wpieprzając się przede mnie w prawo, ledwo wyhamowałem zaliczając krawężnik. Dogoniłem typa (nie wiem po co) i sobie ,,porozmawialiśmy”.

Jakby okazało się, że jest to kobieta to różnica byłaby tylko w określeniu ,,pan, pani”.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na 10 przypadków wyjeżdżających mi z podporządkowanej pod motocykl, 8 to kobiety. 

 

Panie są dużo bardziej rozkojarzone - szminka, nowy lajk na insta, wiadomość od psiapsi - wszystko trzeba ogarnąć. 

 

Natomiast prawdziwy strach to mame z bombelkami. Potrafi jechać z łbem wykręconym do tyłu bo bombelek coś tam, np. zesrał się (znajomy tak zginął, bo go rozjechała mame zagadana z bombelkiem). Takie panie są też najbardziej agresywne, zwłaszcza w okolicy szkół i przedszkoli, bo wiadomo tiguanem pod samo wejście trzeba podjechać. 

Edited by maroon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiadając na pytanie z tematu, kobiety w samochodzie traktuje tak samo jak pozostałych pasażerów, czyli z szacunkiem, no chyba, że dostrzegam próbę zapalenia fajki, wtedy moje nastawienie ulega zmianie.

W dniu 11.08.2020 o 15:50, Lalkaa napisał:

Pytanie do Panów - jak podchodzicie do kobiet w samochodzie

Natomiast tą kwestię, rozwiązuję poprzez pewny krok w jej kierunku, przyjazny wzrok, jednocześnie cały czas starając się być dla niej widoczny, aby nie odczuła zagrożenia z mojej strony. Nie muszę wspominać, że cały proces uzależniony jest od strony po której siedzi, czyli podchodzę albo od strony pasażera, albo od strony kierowcy.

 

Thug Life Rap GIF

Edited by Pancernik
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, maroon napisał:

Potrafi jechać z łbem wykręconym do tyłu bo bombelek coś tam, np. zesrał się (znajomy tak zginął, bo go rozjechała mame zagadana z bombelkiem).

Ja się nigdy nie odwracam. W aucie jest absolutny zakaz jedzenia, picie tylko w wolnoprzepływowych butelkach. Żeby mi się nikt nie dławił/krztusił etc. Cały czas jestem na maksa skupiona na drodze. Ale ja zrobiłam prawko w czerwcu dopiero więc może ta moja zapobiegliwość wynika z tego właśnie, że jestem świeżakiem.

@Pancernik rozbroiłeś mnie 😂

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.08.2020 o 15:50, Lalkaa napisał:

Czy wasza tolerancja kobiet na drodze zależy od tego jakim samochodem jeździ, czyli jak większym to bardziej ją tolerujecie, jesteście cierpliwsi i zdystansowani czy mi się to wydaje?

To zależy, jak gdzieś jadę i się nie spieszę, to nie denerwuje się, jak jadę i się spierze, wówczas mogę być poirytowany i to mocno.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, JudgeMe napisał:

Daj mi spokój, człowieku. 

Ciągle mnie cytujesz, nie wiem po co. 

Kiedyś mnie Twoje posty bawiły ale przestały. Niektórzy mówią, ze szybko się nudzę.


Daje Ci szanse zebyś się czegoś nauczyła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, MalVina napisał:

Mi już 3 razy FACET na rondzie wymusił.

Jeszcze ujdzie jak ktoś się wpieprza świadomie bo jest burakiem, ale przynajmniej wie o co chodzi i wziął margines błędu. Ja miałem takie przypadki, że baba nawet nie spojrzała w lewo przy wjeździe na rondo... Tych wpierdzielających się prowokuje nasza wolna jazda po rondzie, jak się dociśnie to nie ryzykują 😀 Zresztą przyznam, że sam czasem się kapkę wbiję, ale do tego trzeba mieć szybki samochód i patrzeć czy ten z lewej nie jest szybszy🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam odruch sprawdzania (na dotyk) czy kobieta obok zapięła pasy. W przypadku facetów zupełnie to ignoruje. Nie wiem z czego to wynika, chyba podświadomie bardziej się o nie boje.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By SzatanKrieger
      Pandemia rozwiązłości- W jaki sposób kobieca nagość zabija mężczyzn?
       
      Co o tym sądzicie?
          '
    • By Lalkaa
      Jak zaczynałam pewien projekt, spotkałam się z pewną ciekawą sytuacja. Każdy z uczestniczących w nim mężczyzn, tam akurat było kilku, pochwalił mi się co robi poza pracą, co jest jego hobby. To było takie bardziej techniczne hobby. Pokazali co robią itd. To było bardzo miłe ale też i dziwne. Tak jakby zaczęli temat sami, a miałam wrażenie, że dobrze wiedzieli, że chętnie posłucham. Potem już każdy leciał co robi. Miałam odczucie takiej chęci pochwalenia się i docenienia. I owszem, doceniam, szanuję, super rzeczy, bardzo ciekawie się słuchało, ja to lubię techniczne rzeczy, miłe to było ale pytanie czemu? Skąd mężczyźni mają taką potrzebę docenienia lub pochwalenia się przed kobietą? A może to ja nie mylę i nie mają takich potrzeb a to taka odosobniona sytuacja. 
    • By Mosze Red
      @Analconda pozwól, że ci coś wyjaśnię. Obiektywnie patrząc to nie jesteś ani głupi (wręcz przeciwnie) ani brzydki.
       
      Nie jesteś przegrywem czy incelem, jesteś przeciętnej urody, ale za to dość wysoki to też ci daje plus. 
       
      Trochę pracy nad sobą i możesz jak to mówią 'pić szampana".
       
       
      Jesteś w najgorszym dla mężczyzny wieku, przedział 21- 23 lata to dla większości mężczyzn udręka, ani nie mają pomysłu co ze sobą zrobić, hormony buzują, rówieśniczki się nimi nie interesują.
       
      Najczęściej brak kasy, pozycji i frustracja jak się patrzy na tych co mają. 
       
      Prawda jest taka, że ty jesteś na pozycji startowej, a do mety masz w uj daleko.
       
      U mężczyzn wygląda to tak, że najgorszy okres to właśnie 21 - 23 lata, później zaczynają się praca, kariera, praca nad sobą i możliwości mężczyzny rosną.  Mężczyzna zaczyna rozkwitać na rynku matrymonialnym/ seksualnym w wieku 35 lat, a szczyt możliwości ma w wieku 40+, około 45 roku życia zaczyna powoli spadać w rankingu życia, ale jest to raczej powolne opadanie na spadochronie, a nie pierdolnięcie w ścianę sportowym samochodem (tak to wygląda u pań). Mężczyzna przyzwoicie sytuowany i zadbany w wieku 50 - 55 lat to nadal łakomy kąsek dla wielu pań. 
       
      Jak się nie zapuścisz i będziesz szczupły, wysportowany i zadbany to dalej będziesz mógł liczyć na udane życie towarzyskie, wystarczy że zawodowo osiągniesz jakąś stabilną pozycję, w szanowanym zawodzie. To wystarczy.
       
      Oczywiście im więcej masz zasobów, tym będziesz bardziej rozchwytywany. Ewentualnie ilość zasobów może zniwelować zaniedbania innych kwestii np. nie będziesz już szczupły i wysportowany tylko będziesz brzuchatym Analcondą, ale za to na koncie siedmiocyfrowy bilans, wtedy nie będziesz spasionym przegrywem tylko słodkim misiem     
       
       
      Natomiast kobieta ma dużo gorzej, kobieta zaczyna wzbudzać zainteresowanie jako nastolatka, zaczyna się od rówieśników z najbliższego otoczenia, na końcówce szkoły średniej 17 - 18 lat zaczynają się nią interesować studenciaki, takie tam  pierwsze miłostki. Mówię oczywiście o normalnych domach i w miarę stabilnej sytuacji rodzinnej tzw. przeciętnych dziewczynach, a nie patuskach które w wieku 12 lat matka uczyła robić makijaż żeby wyglądały na 'dorosłe'.
       
      Kobieta dobija do 20 - 21 roku życia i tu zaczyna się rozkręcać, w zasadzie jej ciało jest już ukształtowane i jest młoda co jest wielkim atutem, nawet bardzo przeciętna dziewczyna, przy niedostatkach urody typu małe piersi, czy innych jest atrakcyjna, bo jest młoda i zazwyczaj fajna z charakteru (jeszcze nie została przemielona przez rzeczywistość).
       
      Ma młodość i wizualną atrakcyjność, później wchodzi w okres najodpowiedniejszy do rozrodu  tj. 23 - 25 lat i to jest kobiecy szczyt, ponieważ prócz ukształtowanego ciała i młodości, rośnie jej poziom hormonów/ feromonów, organizm robi wszystko żeby przyciągnąć partnerów odpowiednich do rozrodu,  i w tym czasie jest najatrakcyjniejsza dla mężczyzn. 
       
      Później do 25 +, do około 28 - 30 roku życia jest nadal atrakcyjna, ale to już zaczyna szybko spadać. 
       
      W wieku 28 lat zaczyna się sypać wizytówka kobiety czyli twarz, później z wiekiem spada sprężystość skóry, piersi zaczynają tracić jędrność i opadają  i już się zaczyna pęd na ścianę, jest jak fajne auto, ale takie które powoli traci już swój urok, lakier trochę zmatowiał, felgi trochę porysowane.... 
       
      Później następuje pierdolnięcie w ścianę, zazwyczaj jest to 30 - 32 lat jeśli pani nie zniszczyła się używkami wcześniej, można ten proces opóźnić o kilka lat dietą i ćwiczeniami, pomocą chirurga, ale nawet dobrze zrobiona i dbająca o siebie czterdziestka (prawdziwie dbająca, czyli dieta, ćwiczenia, zdrowy styl życia) to nie młoda i świeża 23 - 25.  Może być co najwyżej atrakcyjna jak na swój wiek, a nie atrakcyjna tak jak była 15 lat wcześniej czy 10 lat wcześniej.   
       
      Ale tutaj jeśli mówimy o kobietach, które bardzo o siebie dbają, takich atrakcyjnych jak na swój wiek 35 - 40 lat to będziesz miał może z 1 - 2 % populacji. Mogą się trafić i atrakcyjne 40 + czy 45+ ale to te, które po pierwsze bardzo o siebie dbały, a po drugie wygrały na loterii genowej, ale tu mówimy już nawet nie o procentach tylko o promilach tzw. wyjątku od reguły.
       
      Więc drogi Analcondo jak ty będziesz u szczytu możliwości jako mężczyzna, to twoje rówieśnice będą już na równi pochyłej, po której będą zapierdalały w dół jak struś pędziwiatr.
       
      Tak naprawdę kobieta jest szczytowo atrakcyjna przez 2 - 3 lata, atrakcyjna przez 7 - 8, później to już tylko cień/ dawne przebłyski tego co miała kiedyś. Mężczyzna zaczyna budować swoją atrakcyjność później i zachowuje ją dłużej, zarówno okres szczytowy jest dłuższy jak i okres umiarkowany.
       
      Jak się ustawisz na poziomie średniaka, pod względem pozycji/ zasobów w kraju w którym mieszkasz i nie zaniedbasz się wizualnie to w wieku 35 - 45 at nie będziesz narzekał na brak zainteresowania ze strony pań wolnych w wieku tuż przed pierdolnięciem w ścianę czyli takich w okolicach trzydziestki (o starszych nie wspominam), nie raz będziesz miał przesyt kontaktów z kobietami.
       
      Jak się ustawisz powyżej średniej to będą do ciebie ciągnęły pszczółki w szczytowej formie. 
       
      Powtarzam, teraz jesteś w wieku najgorszym dla mężczyzny, szczególnie jeśli chodzi o nawiązywanie trwałych relacji z kobietami, jak się za siebie weźmiesz później już będzie lepiej. 
       
      Dodatkowo większość Chadów, którzy są ci solą w oku zapuści się, urosną brzuchy, nałogi dadzą o sobie znać, bo z większością Chadów to jest tak, jak z paniami z przedziału 8 - 10 / 10 za młodu dużo szaleją.  Wiec albo się zapuszczają, albo wypadają z rynku poprzez małżeństwo i populacja dostępnych Chadów maleje.
       
      Młoda generacja Chadów puka najatrakcyjniejsze laski, bliskie sobie rocznikowo, stara się już wykruszyła, a ustawieni faceci po 30 wskakują do kategorii Most Wanted (jeśli nie zmarnowali młodości i wypracowali pozycję). 
       
          
    • By Lalkaa
      Hej, 
       
      Tak czytam wasze wypowiedzi i jesteście moim zdaniem dość ciekawą społecznością i nasunęło mi nie pytanie: ostatnio jakoś trafiłam na pojęcie slut-shaming, i sama nie wiem co o tym myśleć. Panie i Panowie co o tym sądzicie? Czy istnieje coś takiego w naszym społeczeństwie wg was, spotkaliście się z tym i czy nie zgadzacie? 
    • By tytuschrypus
      Nasza dyskusja rozdzieliła się na dwie części, dlatego postaram się, aby pierwsza z nich była niejako odpowiedzią na drugą. Widzisz, cały problem polega na tym, że Ty oraz lajkujący Cię koledzy nie posiadacie niezbędnej wiedzy dotyczącej metodologii nauk. Nie dziwię się - to są rzeczy, których nie znajdzie się w memach, infografikach i redpillach, o których nie znajdzie się wiele na YT - żeby mieć tę wiedzę, trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, przeczytać odpowiednią ilość prac naukowych itd. To jest taka podstawa, mapa, która pozwala Ci potem poruszać się w realiach publikacji naukowych i umieć je selekcjonować. Część z rzeczy, o których napisze to są podstawy dostępne od pierwszego roku i jeśli tylko ktoś nie śpi na zajęciach to wie, że piszecie tu - brzydko ujmując - bzdury. Wasze szczęście polega na tym, że nie jest to wiedza powszechna a nieszczęście - że ja akurat skończyłem specjalizację i mam tytuł naukowy z dziedzin, które się tu często porusza. Potem może poproszę moderację o wydzielenie z tego tematu bo warto, żeby ignorancja i pisanie głupot nie triumfowało na takim forum. 
       
      Zacznijmy od podstawy podstaw:
       
      1. Psychologia jako nauka społeczna nie posiada niezłomnych i niekwestionowanych praw w taki sposób, w jaki posiadają je nauki ścisłe - w psychologii wyróżnia się cztery główne nurty (czasem mówi się o sześciu, mi bliżej do tego klasycznego podziału na cztery), cztery duże teorie psychologiczne - psychoanaliza, behawioryzm, psychologia humanistyczna oraz psychologia poznawcza. Każdy z tych nurtów odpowiada na te same pytania dotyczące motorów napędowych ludzkich zachowań w diametralnie inny sposób. Dlatego to są teorie naukowe, a nie prawa. Literatura:
       
      Kozielecki J. Koncepcje psychologiczne człowieka
       
      W tym miejscu na przykład Twój kolega - dyskutant @DuchAnalityk w innym temacie skompromitował się pisząc, że to niemożliwe, że przecież to jest nauka i nie może być takiej nauki, co to jedne twierdzenia przeczą innym, a psychoanaliza to w ogóle nie jest nurt w psychologii - sam więc rozumiesz, że w świetle elementarnej wiedzy z psychologii to są po prostu głupoty, brak podstawowej wiedzy. 
       
      Można wyróżnić więcej szkół psychologicznych:
       
      Najważniejsze nurty (szkoły) psychologiczne
      Gestalt (psychologia postaci)
      psychoanaliza (nurt psychodynamiczny, psychologia dynamiczna) i neopsychoanaliza
      behawioryzm i neobehawioryzm
      psychologia humanistyczna
      psychologia poznawcza
      psychologia ewolucyjna
      neuropsychologia
      psychologia społeczna
      psychologia polityczna
      psychologia kulturowa
      psychologia tłumu
      psychologia międzykulturowa
      psychologia transpersonalna
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia#Najważniejsze_nurty_(szkoły)_psychologiczne
       
      Jak pewnie zdążyłeś zauważyć, psychologia ewolucyjna jest tylko jednym z licznych podejść do wyjaśniania przyczyn działania człowieka. To nawet nie chodzi o to, że te szkoły ze sobą walczą - po prostu psychologia to jest stosunkowo młoda dziedzina i jedne teorie ustępują innym jako lepiej weryfikowalne, lepiej wyjaśniające te same zjawiska albo po prostu bardziej modne, bo zmienia się paradygmat. Literatura (nie jedyna, ale pisana prostym językiem):
       
      https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/6556/1/05_Ewa KUZIONKO.pdf
       
      Ta wielonurtowość i przez to relatywizm w naukach społecznych to jest właśnie coś, czego jako zwykli internetowi szperacze tacy jak @2macz, @DuchAnalityk czy Ty nie rozumiecie, bo nie macie do tego wystarczającej wiedzy. To widać. Czytacie coś, czytacie, widzicie linki do naukowych pozycji i myślicie a potem mówicie głośno: "No popatrz! Przecież tak twierdzi NAUKA, to jest PRAWDA! Tak mówi PSYCHOLOGIA!". A guzik, bo to jest tylko jeden z licznych głosów w psychologii. Wrzuciliście jak biblię klasyczne pozycje Bussa (oczywiście nie znalezione samemu, tylko przeklejone od ludzi, którzy wcześniej zrobili to zaraz), a ja równie dobrze mogę wam wrzucić pozycje związane z behawioryzmem Skinnera czy jeszcze Skinnera i handlujcie z tym. I taką listę można stworzyć dla każdej ze szkół. To, że wy wierzycie w jedną a nawet o zgrozo myślicie, że psychologia to jest jedna nauka i ma twarz psychologii ewolucyjnej to jest ignorancja, właściwa dla tzw. googlaczy. 
       
      2. Psychologia ewolucyjna to nie ostateczna odpowiedź - to wynika z powyższego, ale warto jeszcze nakreślić tło. Mianowicie ewolucjonizm w naukach społecznych to zjawisko dawno minione, które wykopują obecnie głównie zapaleni redpillowcy. Podstawy możesz przeczytać tutaj:
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucjonizm_(nauki_społeczne)
       
      To jest właśnie zabawne, bo nawet nie macie świadomości jak to co piszecie świadczy o waszej niewiedzy na temat dyscypliny, o której piszecie. Ja nie muszę tego robić, bo to się już dawno dokonało. Zachęcam do przeczytania, zacznijcie od A Critique of Evolutionary Psychology, artykułu Ganonna, a potem na przykład:
       
      Brendan Wallace, Getting Darwin Wrong: Why Evolutionary Psychology Won't Work
       
      Eds Hilary Rose, Steven Rose. Johnathan Cap, Alas, Poor Darwin: Arguments Against Evolutionary Psychology (pozycja, z którą zgadza się wielu neurobiologów, którzy mają sporo "ale" do psychologii ewolucyjnej)
       
      Robert C. Richardson, Evolutionary Psychology as Maladapted Psychology
       
      A najlepiej od czegoś na waszym poziomie: https://en.wikipedia.org/wiki/Criticism_of_evolutionary_psychology - kto wie, może odkryjecie jakąś nową fascynację na gruncie psychologii? Może neobehawioryzm?
       
      P.S. W dalszym ciągu ciekawi mnie źródło Twojej ułomności @DuchAnalityk w oznaczaniu rozmówców - powiedziałbym, że nawet trochę fascynuje.
       
      3. Podsumowanie
       
      Ponieważ trochę szkoda mi czasu, żeby wyważać otwarte drzwi to na tym poprzestanę natomiast mam nadzieję, że teraz masz świadomość, dlaczego to jak wpadacie i wrzucacie bibliografię z jednej z X szkół psychologicznych jako prawdę objawioną wygląda groteskowo i śmiesznie dla kogoś, kto ma pojęcie na ten temat. Wpadacie po X latach i odkrywacie coś, co w psychologii dawno zostało przyjęte, potem skrytykowane, przerzute, wyplute i ustąpiło innym, ale młodzi fani redpill z zapałem oglądają filmiki z YT jak religię.
       
       @2macz - widziałem w innym temacie, że sobie nabyłeś coś Unwina - to jest równie zabawne. Pomijając, że o badaniach Unwina jest osobny temat:
       
      To właśnie jest identyczny case. Badania, przeprowadzone w wiadomy sposób dla ludzi, którzy znają odrobinę nie tylko antropologię kulturową, ale jej historię tak jak np. @Krugerrand, w czasach, kiedy ta dyscyplina niemalże raczkowała i obowiązujący paradygmat jest dawno inny, a tamte badania przemielone i zapomniane, teraz w oczach specjalistów z YT i googlaczy takich jak Ty urastają do rangi twardej, objawionej, ścisłej wiedzy badawczej. 
       
      Na swój sposób zabawne. 
       
      Chłopcze, żeby nam nie umknęło - korzystając z wyszukiwania obrazem wskazałeś podobny wykres na dowód jakiejś tezy, zapytany o źródło wkleiłeś artykuł, w którym go... nie ma. Przecież to żałosne.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.