Jump to content

Recommended Posts

o mnie: jestem przeciętnym mężczyzną, dobrze wykształconym, z perspektywą wysokich zarobków,  mieszkanie, 30 lat, nie mam problemów z kobietami, obecnie w rocznym szczęśliwym związku z kobietą 2 lata młodszą o podobnym profilu.

 

Chciałbym mieć dziecko, ale boję się że zostanę naciągnięty na alimenty, a kobieta zabierze dziecko.

 

Bez problemów mogę wychowywać dziecko samodzielnie, nie potrzebuję do tego kobiety.

Czy macie pomysł jak mogę znaleźć kobietę, która pójdzie na układ żeby mi pozwoliła wychowywać dziecko samodzielnie, a przynajmniej żeby nie wpakować się w alimenty?

Do normalnego małżeństwa bez problemu znajdę partnerkę, ale nie mam ochoty się żenić na obecnym etapie.

Myślałem o innym kraju i żeby przywieźć dziecko do polski. albo o stronie typu:

https://roomvitro.com/pl/serwis-zapoznawczy

Cytat

przeznaczona jest dla osób które chcą w jak najkrótszym okresie czasu założyć rodzinę i tym samym są zdecydowane na posiadanie własnych dzieci.

 

Jestem operatywny nie potrzebuje niańki tylko pomysłu, jak będzie dobry to bez problemu go zrealizuje. Mogę jechać do dowolnego kraju, znam angielski pracuję zdalnie, kobiety też ogólnie mnie lubią, zawsze znajdę chętną, tylko gdzie i jak? szczerze nawet bym wolał gdyby dziecko miało mieszankę genów

Link to post
Share on other sites
  • Replies 57
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Przerażające jaka spierdolina ogarnęła ten świat. Z jednej strony facet ma rację, bo małżeństwo obecnie to gorzej niż totolotek, z drugiej jak ktoś chce mieć dzieci, to co pozostaje. Ręce opadają. 

Dobra, teraz otworzyłem tę całą stronę i chyba rozumiem, co Ty chcesz zrobić. "Coparenting to w skrócie wspólne wychowanie zaplanowanego dziecka przez parę, którą poza wspólnym dzieckiem nic nie

Nie bądź tego taki pewny. Dziecko potrzebuje obojga rodziców, a na wczesnym etapie rozwoju szczególnie matki.   To już przed ślubem planujesz sobie rozwód, czy o co Ci chodzi? Po co się że

5 minut temu, lękPrzedMałżeństwem napisał:

Bez problemów mogę wychowywać dziecko samodzielnie, nie potrzebuję do tego kobiety.

Nie bądź tego taki pewny. Dziecko potrzebuje obojga rodziców, a na wczesnym etapie rozwoju szczególnie matki.

 

10 minut temu, lękPrzedMałżeństwem napisał:

Czy macie pomysł jak mogę znaleźć kobietę, która pójdzie na układ żeby mi pozwoliła wychowywać dziecko samodzielnie

To już przed ślubem planujesz sobie rozwód, czy o co Ci chodzi? Po co się żenić, jeśli z góry nastawiasz się na rozwód i jakieś samotne wychowywanie dzieciaka?

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Teraz, Raczej oczywisty napisał:

Nie bądź tego taki pewny. Dziecko potrzebuje obojga rodziców, a na wczesnym etapie rozwoju szczególnie matki.

tak, oczywiście, szukam kobiety która zapewni wsparcie na wczesnym etapie, nie alienuje kobiety może być kiedy chce przy dziecku, tylko żeby mi go nie zabrała i nie kazała płacić alimentów

2 minuty temu, Raczej oczywisty napisał:

To już przed ślubem planujesz sobie rozwód, czy o co Ci chodzi? Po co się żenić, jeśli z góry nastawiasz się na rozwód i jakieś samotne wychowywanie dzieciaka?

nie biorę pod uwagę żadnego ślubu, nie chce się żenić, tylko mieć swoje dziecko. partnerkę zawsze JAKĄŚ będę miał przy sobie, bo dobrze radzę sobie z kobietami, a jak nie będę miał to też nie ma problemu

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Dobra, teraz otworzyłem tę całą stronę i chyba rozumiem, co Ty chcesz zrobić.

"Coparenting to w skrócie wspólne wychowanie zaplanowanego dziecka przez parę, którą poza wspólnym dzieckiem nic nie łączy" - To jest taki syf, że gęba opada. Uwierz mi, że dla dobra dziecka najlepiej jest, żeby jego rodziców łączyło jak najwięcej. Piszę to jako osoba wychowana w większości przez jednego rodzica, i to nie od początku swojego życia, ale właśnie po pewnym początkowym etapie.

Tworząc taki chory "układ" dziecko zauważy, że między wami nie ma uczucia i coś jest nie tak. To nie jest normalne. Pomyśl sobie w ten sposób - gdyby nie było takich portali i w ogóle internetu, wpadłbyś na pomysł, żeby powiedzieć jakiejś kobiecie na ulicy "Zróbmy ze sobą dziecko, ale nie licz na to, że będziemy parą czy coś, a tak w ogóle to ja je będę wychowywał bez ciebie. Wchodzisz?"

I druga sprawa. ŻADNA kobieta na świecie nie pójdzie na taki układ, że urodzi ci dziecko, a ty za kilka lat sobie pójdziesz z nim w pizdu. Nie licz na coś takiego.

Edited by Raczej oczywisty
  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Biorąc pod uwagę następujące kryteria:

43 minutes ago, lękPrzedMałżeństwem said:

Chciałbym mieć dziecko, ale boję się że zostanę naciągnięty na alimenty, a kobieta zabierze dziecko.

oraz

 

43 minutes ago, lękPrzedMałżeństwem said:

Bez problemów mogę wychowywać dziecko samodzielnie, nie potrzebuję do tego kobiety.

i

43 minutes ago, lękPrzedMałżeństwem said:

Do normalnego małżeństwa bez problemu znajdę partnerkę, ale nie mam ochoty się żenić na obecnym etapie.

a także ta informacja wiele mówi

43 minutes ago, lękPrzedMałżeństwem said:

Myślałem o innym kraju i żeby przywieźć dziecko do polski. albo o stronie typu:

https://roomvitro.com/pl/serwis-zapoznawczy

oraz ten akapit

43 minutes ago, lękPrzedMałżeństwem said:

Jestem operatywny nie potrzebuje niańki tylko pomysłu, jak będzie dobry to bez problemu go zrealizuje. Mogę jechać do dowolnego kraju, znam angielski pracuję zdalnie, kobiety też ogólnie mnie lubią, zawsze znajdę chętną, tylko gdzie i jak? szczerze nawet bym wolał gdyby dziecko miało mieszankę genów

 

Wychodzi: adopcja.

 

Opisałeś chęć posiadania dziecka, jak chęć posiadania samochodu. Myślę, że dziecko wyłamuje się z tych ram i jeżeli obawiasz się alimentów (a nie obawiasz się wydatków związanych z posiadaniem dziecka które tak czy tak będą?) oraz boisz się, że matka dziecka Cię opuści (ponoć tak dobrze sobie radzisz z kobietami i to na całym świecie!), to sądze, że Twój pomysł jest kiepski.

 

Jeżeli życie swojego dziecka także będziesz tak patologicznie pragnął kontrolować, tak jak pragniesz kontrolować jego przyjście na świat (a nawet jego mieszankę genów), to mocno się rozczarujesz. Dziecko będzie miało swoje problemy, trzeba mu poświęcić mnóstwo uwagi, będzie srało w pieluchy, ucieknie z domu, nie będzie miało samych piątek z przyry, opuści kiedyś rodzinne gniazdko, albo skwituje ojca bliżej nie określonymi epitetami i niesubordynacją.

 

A jak dziecko urodzi się chore? Takie czy inne problemy w ciągu życia także się przydarzają. Jakaś choroba, albo wypadek.

 

Ogólnie odniosłem wrażenie, że chcesz stworzyć jakąś więź, ale Ci się to nie udaje, więc wpadłeś na pomysł, że uda się to z Twoim potomkiem (musi się udać) @Raczej oczywisty zauważył:

30 minutes ago, Raczej oczywisty said:

To już przed ślubem planujesz sobie rozwód, czy o co Ci chodzi? Po co się żenić, jeśli z góry nastawiasz się na rozwód i jakieś samotne wychowywanie dzieciaka?

Tylko jak chcesz stworzyć zdrową i długotrwałą relację z dzieckiem, jeżeli nie umiałeś jej stworzyć z jego własną matką, a nawet zanegowałeś ten pomysł w zarodku.

Edited by Cycles
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

kobiety korzystają z banków spermy i same wychowują dzieci.

Jest kanał na yt, ucieczka do raju, gość ma dwójkę dzieci z Azjatkami same go prosiły o zapłodnienie i nie płaci żadnych alimentów 

1 minutę temu, Cycles napisał:

 

Tylko jak chcesz stworzyć zdrową i długotrwałą relację z dzieckiem, jeżeli nie umiałeś jej stworzyć z jego własną matką, a nawet zanegowałeś ten pomysł od samego początku.

Uwierz mi obecna partnerka bardzo chętnie by chciała mieć dziecko ze mną i mamy wspaniałą relację, ale ja nie chce się żenić, bo nie wytrzymam w jednym związku przez kolejne 26 lat:( 

3 minuty temu, Cycles napisał:

Wychodzi: adopcja.

Musi być moje własne dziecko, a nie adoptowane

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
47 minut temu, Cycles napisał:

Tylko jak chcesz stworzyć zdrową i długotrwałą relację z dzieckiem, jeżeli nie umiałeś jej stworzyć z jego własną matką, a nawet zanegowałeś ten pomysł w zarodku.

W punkt.

 

47 minut temu, lękPrzedMałżeństwem napisał:

Uwierz mi obecna partnerka bardzo chętnie by chciała mieć dziecko ze mną i mamy wspaniałą relację, ale ja nie chce się żenić, bo nie wytrzymam w jednym związku przez kolejne 26 lat:( 

Krótka piłka: Jeśli już teraz wiesz, że nie wytrzymasz z jedną kobietą chociaż tego okresu czasu potrzebnego na wychowanie dziecka i jego pełne usamodzielnienie się, to po prostu nie jesteś gotowy na posiadanie dziecka. A dobro dziecka jest tutaj najważniejsze. Albo skaczesz z kwiatka na kwiatek, albo ustatkowujesz się i wspólnie z żoną dbasz o przyszłość swojego dziecka. Nie możesz mieć ciastko i zjeść ciastko, wielu by tak chciało, ale to tak po prostu nie działa.

 

47 minut temu, lękPrzedMałżeństwem napisał:

Jest kanał na yt, ucieczka do raju, gość ma dwójkę dzieci z Azjatkami same go prosiły o zapłodnienie i nie płaci żadnych alimentów 

I co, uważasz że jest to normalne, że jakaś kobieta godzi się na zostanie lochą rozpłodową dla kogoś? Kuźwa, co się dzieje z tym światem.

Edited by Raczej oczywisty
Link to post
Share on other sites

Przerażające jaka spierdolina ogarnęła ten świat. Z jednej strony facet ma rację, bo małżeństwo obecnie to gorzej niż totolotek, z drugiej jak ktoś chce mieć dzieci, to co pozostaje. Ręce opadają. 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, maroon napisał:

Przerażające jaka spierdolina ogarnęła ten świat. Z jednej strony facet ma rację, bo małżeństwo obecnie to gorzej niż totolotek, z drugiej jak ktoś chce mieć dzieci, to co pozostaje. Ręce opadają. 

Czyli zamiast spróbować szczęścia w zakładaniu rodziny i postarać się o normalne warunki rozwoju dla dzieci, lepiej od razu się poddać i z miejsca załatwić potomstwu śmietnik z psychiki, który będą przepracowywać później u psychoterapeutów? To nie jest jest jeszcze gorsza "spie***lina"? Jeśli największą obawą w życiu jest dla kogoś wizja płacenia alimentów, a nie przyszłość swoich dzieci, to ja nie mam pytań.

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
4 hours ago, Raczej oczywisty said:

Czyli zamiast spróbować szczęścia w zakładaniu rodziny i postarać się o normalne warunki rozwoju dla dzieci, lepiej od razu się poddać i z miejsca załatwić potomstwu śmietnik z psychiki, który będą przepracowywać później u psychoterapeutów? 

Przecież nie napisałem, że pochwalam takie zachowanie. To efekt desperacji spowodowany spierdoleniem kobiet, że chcąc mieć rodzinę, na dzień dobry trzeba przyjąć założenie, że to się bardzo szybko może rozlecieć i facet wtedy w dupę dostanie, a nie kobieta. Mało zachęcające i poniekąd myślenie autora wątku rozumiem, choć absolutnie nie jest to dobra droga, drogi kolego na A. 

Edited by maroon
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Świat przyszłości psia mać.  Sklepik internetowy "Płodzix" - "Zaprojektuj swoje dziecko szybko i bez ukrytych w przyszłości komplikacji". Chłopczyk, czy dziewczynka? Białe, czarne czy żółte? Proszę określić poziom skośności oczu i krzywiznę fujarki. Czy życzy sobie pan/pani dopasować poziom spierdolenia umysłowego do rodzica? Za dopłatą  oferujemy odbiór dziecka i do dwóch wybranych czworonożnych pupili z dowolnego lasu. Proszę pamiętać by solidnie przywiązać. Dane karty kredytowej i proszę - kurier DPD pojawi się u Pana za 9 miesięcy. 

 

Może za duża ironia, ale jeśli chcesz spłodzić dziecko, a zabezpieczasz w tej relacji siebie, to lepiej się zabezpieczaj porządniej. W sensie guma, a może sobie ciachnij nasieniowody aż dorośniesz do tej decyzji.  Teraz masz poukładane życie, dziecko wywraca to wszystko do góry nogami. Szczególnie jak zamierzasz je wychowywać samemu. Żadna praca zdalna cię nie uratuje. 

 

Chcesz swoje dziecko, ale bez odpowiedzialności, która wiąże się z wychowaniem go. Rozumiem obawy odnośnie partnerki, ale nadal można znaleźć matkę dziecka, która nie chce ślubu. Może znajdziesz też jednorożca, który nie będzie chciał, żebyś uznał ojcostwo. Może znajdziesz surogatkę, a następnie zwiążesz się z opiekunką do dziecka. Nieważne jak się zabezpieczysz, to nadal loteria i dziecko możesz stracić. Bo niestety brzmi to tak, że nie traktujesz go jako osobnej istoty, tylko jako kolejny acziwment w życiu. 

 

To ty jesteś dla dziecka, dopiero potem ono dla ciebie. 

 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
11 hours ago, lękPrzedMałżeństwem said:

Bez problemów mogę wychowywać dziecko samodzielnie, nie potrzebuję do tego kobiety.

Jeśli myślisz że dziecko nie potrzebuje obojga rodziców to nie jesteś jeszcze gotowy na dzieci.

Link to post
Share on other sites
17 minut temu, lękPrzedMałżeństwem napisał:

 

Lepiej doradź gdzie znaleźć surogatke?

Wiesz, że surogatka nie rozwiązuje twojego problemu? Jeśli obawiasz się alimentów, a tracisz w jakimkolwiek momencie opiekę nad dzieckiem na rzecz kogokolwiek to ta osoba może założyć ci sprawę o alimenty nawet wstecz do 3 lat. Ba, samo dziecko może ci założyć sprawę o alimenty. . Nie jesteś kryty, bo obowiązek alimentacyjny wynika z uznania ojcostwa, a nie z małżeństwa. 

Edited by JAL
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, JAL napisał:

Wiesz, że surogatka nie rozwiązuje twojego problemu? Jeśli obawiasz się alimentów, a tracisz w jakimkolwiek momencie opiekę nad dzieckiem na rzecz kogokolwiek to ta osoba może założyć ci sprawę o alimenty nawet wstecz do 3 lat. Ba, samo dziecko może ci założyć sprawę o alimenty. . Nie jesteś kryty, bo obowiązek alimentacyjny wynika z uznania ojcostwa, a nie z małżeństwa. 

a zrzeczenie się praw do dziecka jak przy adopcji? a surogatka z innego kraju i zrzeczenie się praw do dziecka?

Link to post
Share on other sites

Ale po wuj ci to dziecko tak w zasadzie? Może sobie kup żółwia - długo żyją. Nie zredukujesz ryzyka do zera, to nie gra komputerowa, tylko życie.

 

Ryzyka się szacuje i w miarę możliwości przed nimi zabezpiecza jak najlepiej. Jak nie potrafisz tego robić albo uważasz, że co byś nie zrobił będzie za duże, to się nie ładuj w ten sport, bo krzywdę komuś zrobisz, a i sobie też. 

 

Albo może zacznij od szczeniaka. Zobacz czy jak ci nasra w kącie, to po nim sprzątniesz, czy w nocy będziesz dymał do weta jak się źle poczuje, czy będziesz chciał mu robić żarcie i wydawać kilkaset $ na gadżety co miesiąc. Jak wytrzymasz tak 3-4 lata, to wtedy wróć do pomysłu na dziecko. 

Edited by maroon
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ten temat to idealna laurka wystawiona kobietom. Niestety nie ma dobrego rozwiązania, a każde spowoduje spustoszenie w dziecięcej psychice. 

 

Jakbym dowiedział się od rodzica, że jestem z surogatki, a nie z matki, czy od przypadkowej kobiety z ogłoszenia za hajs to bym zajebał na miejscu. To jest kurwa chore w chuj. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Bądź poważny i kup sobie psa, chociaż z takim podejściem to bałbym się zostawić Ci patyczaki na tydzień autorze.

 

Wywrócenie wartości na maksa, samotne matki już znamy od dawna, teraz samotni ojcowie. Fabryka uszkodzonych ludzi, komuś inwestycja się powiodła.

 

Jest jedna zasada, nie masz odpowiedniej partnerki/partera sprawdzonego w boju, z którym znasz się już kilka lat, przemieszkaliscie ze sobą dłuższy okres czasu, to się nie rozmnażasz. Dlaczego? Bo do tanga trzeba dwojga, tak to już natura stworzyła. Dzieciak potrzebuje ojca i matki. Jak Ty chcesz wychować dziecko, skoro masz problem z utrzymaniem relacji z kobietą? Trochę jak szef nieumiejący utrzymać pracowników, firma kaput.

 

Może zainstaluj sobie Simsy, tam będziesz mógł robić sobie eksperymenty.

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, lękPrzedMałżeństwem napisał:

a zrzeczenie się praw do dziecka jak przy adopcji?

To, że  w danym momencie będziesz jedynym opiekunem dziecka nie znaczy, że nigdy nie zostaniesz pozwany o alimenty. Może to zrobić samo dziecko. Prawo polskie przewiduje też obowiązek alimentacyjny jeśli twoje dziecko będzie podmiotem adopcji niepełnej - zostanie oddane komuś innemu. Mało tego. Jeśli matka dziecka zrzeknie się prawa do dziecka, nadal może je pozwać o alimenty. Niestety nawet rodzice pozbawienie władzy rodzicielskiej mogą domagać się od swoich dzieci alimentów. Czyli sam się uratujesz od miny, poprzez wepchnięcie na nie swojego dziecka. 

5 minut temu, lękPrzedMałżeństwem napisał:

a surogatka z innego kraju i zrzeczenie się praw do dziecka?

Nadal jesteś ojcem niezależnie od istnienia matki. Osoby decydujące się w Polsce na pomoc surogatki najczęściej powołują się na zapisy o adopcji ze wskazaniem. Kobieta po porodzie ma się zrzec praw do dziecka i wskazuje komu oddać dziecko, a przyszli rodzice składają wniosek o pełne przysposobienie dziecka. Decyzję taką podejmuje sąd i dopiero na postawie jego orzeczenia przechodzi na nich władza rodzicielska. Prawo polskie traktuje pełne przysposobienie jakby to było twoje dziecko, ale wątpię, czy sąd uzna twoje prawo do samotnej opieki nad dzieckiem surogatki. Ktoś w papierach będzie musiał mieć status matki. Co z automatu sprawia, że wyłącznie kombinujesz tylko z pulą osób, które mogą zgłosić obowiązek alimentacyjny. Od kogo będzie pochodzić komórka jajowa? Pozbawienie praw rodzicielskich nie zwalnia z obowiązku alimentacyjnego. 

 

Chcesz mieć dziecko, a twoim "problemem" jest w rzeczywistości uznanie twojego ojcostwa. Z tym się wiąże obowiązek alimentacyjny. Ogarnij się i przemyśl temat. To nie zakupy. 

  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Endeg
      W Dniu Dziecka w Italii wprowadza się nowe prawo, które mówi o równorzędności nazwisk obojga rodziców i o tym, że nazwisko ojca nie musi nie być nadane noworodkowi. 
      Zatem może zaniknąć znane jeszcze z czasów rzymskich patrymonium, jak i przekazywanie nazwiska w linii męskiej, które było chlubą wielu rodów przez stulecia.
       
      https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-wlochy-kazdy-noworodek-bedzie-mogl-otrzymac-dwa-nazwiska,nId,6064126?parametr=zobacz_takze
       
      Jeśli dzieci będą nosić nazwiska obojga rodziców, to byłoby przeniesienie hiszpańskiego zwyczaju, gdzie funkcjonuje apellido paterno (pierwsze nazwisko - przeważnie ojca) oraz apellido materno (drugie nazwisko od matki). 
       
      Kulturowa karuzela zmian rozkręca się a raczej jest rozkręcana coraz bardziej.
    • By realista
      Nie zaglądałem jakiś czas do swojego konta na Sympatii, ponieważ mało jest tam kobiet w mojej okolicy. Jednak coś mnie podkusiło i tego dnia się zalogowałem. Jej konto wyświetliło się jako nowo założone, do tego bez foto. Z ciekawości zagadałem i wywiązała się rozmowa z sympatyczną Ukrainką. Wysłała mi foto w wiadomości i szybko wymieniliśmy nr tel, przechodząc na smsy i rozmowy. Szukała tam rozmowy i przyjaźni. Chce znaleźć pracę, trochę jeszcze podróżować, potem kupić mieszkanie i założyć rodzinę. Czyli upolować zapewne jakiegoś Polaka.
       
      Baptystka uchodźczyni z Ukrainy
       
      Wspomniana Ukrainka jest młodą 26 letnią kobietą, kilkanaście lat młodszą ode mnie. SMV wyższe od mojego, dla mnie ma 7-8/10, ładna ale skromna. Bez dzieci, nałogów, nie pijąca. Rozwódka po kilkuletnim małżeństwie z Ukraińcem. Dwa razy w tygodniu w kościele protestanckim, czytająca biblię. Ubierająca się skromnie ale ładnie. Polski znała już trochę, w mowie lepiej w pisaniu jeszcze kiepsko.
      W Polsce była kiedyś trochę, pracowała przed wojną z Putinem. Mieszkanie i praca w dużym mieście w Polsce przez 2 lata, jednak zepsuły jej prawdziwą naturę. Co dobrze ukrywała. Teraz wróciła ok. 2 miesiące temu, po zaatakowaniu jej miasta jako uchodźca. Pochodzi z południowo wschodniej, bardziej konserwatywnej Ukrainy. Leczyła się z depresji, po tym jak mąż odszedł do innej wcześniej, do niby bardziej „nieskromnej”, wytatuowanej kobiety.
       
      Spotkania i randki
       
      Było kilka spotkań z mojej inicjatywy ale była chętna, aby spędzać ze mną czas. Bardzo uległa i miła. Już po pierwszym spotkaniu, zauważyłem, że zawiesiła swoje konto na sympatii, ja swoje zachowałem. Były spacery, plenery, zwiedzanie różnych okolicznych miejsc. Początkowo tylko buziaki w policzek, potem pocałunki. Następnie macanki itd. ale nie pozwalała na stosunek. Niby silna wiara, skromność, wracanie do domu zawsze przed zmrokiem, pilnowanie jej prowadzenia się przez starszego brata.
       
      Czyżby mityczna Himalajka?
       
      Opowiadała jak czyta Biblię, dobrze gotuje, chce być wspierającą kobietą dla swojego partnera. Mężowi chce nawet nie dawać powodu do zazdrości, gdyż tak uważa i ją wychowano w szkole protestanckiej. Płaciła za siebie i nawet na każde spotkanie chciała przyjeżdżać na swój koszt. Ładna twarz, dobra figura, letnia sukienka i skromna miła dziewczyna, która chce gotować. Nie zwracała uwagi na moje tanie auto, brak bogactwa. Je wszystko, dobra, ciepła kilkanaście lat młodsza, młoda kobieta. Myślałem, że spotkałem mityczną Himalajkę, z którą uda się zbudować jakiś krótszy albo dłuższy związek. Poznałem jej brata i żonę z dziećmi, u których mieszka.
       
      Powrót do rzeczywistości z Matrixa
       
      Na każdym spotkaniu przesuwałem nieco dalej granicę. Sama zaproponowała wspólny masaż, jednak nie pozwoliła na pełną konsumpcję. Namiętne pocałunki i macanie to było maksimum. Jednak widać było, że napięcie rośnie i seks jest tylko kwestią czasu. Twierdziła, że ma Fb ale nic tam nie publikuje. Sam znalazłem jej profil i rzeczywiście fot było mało, a znajomi ukryci i widoczni tylko dla niej. Kontakt trochę się ochłodził, gdy nie pozwoliła wstawić wspólnego foto na twarzoksiążkę, a mnie zapaliła się czerwona lampka. Przed kim chce mnie ukryć? Mam być tylko czasoumliaczem? Dlaczego tak ukrywa listę swoich znajomych?
      Takich jak ja może być wielu, zwłaszcza, że nie pracuje teraz, a codziennie prawie jest w pobliskim mieście...
       
      Znalazłem na innym profilu jej foto z mężczyzną w jego ramionach, z dnia pomiędzy naszymi spotkaniami. Bawiła się, mając zapewne wielu takich czasoumilaczy jak ja. Pewnie nawet kilku na różne dni tygodnia. Przechodzi etap kutangkaruzeli po kilkuletnim małżeństwie. W sumie było info w profilu o szukaniu przyjaźni i rozmowy, a nie związku. Zaś jej postawa, czułości i moje projekcje dopowiedziały zbyt dużo. Już na koniec pierwszego spotkania zapytała, kiedy następne. Naiwnie myślałem, że nie może się doczekać, a po prostu chodziło o zgranie w czasie innych bolców.
       
      Konfrontacja
       
      Poinformowałem innego gościa, u którego znalazłem foto, że z nim też tak się bawi. Jednak to typowy Polak (kukold) i chciał ze mnie zrobić złego, z niej niewinną owieczkę. Zapach sromu wyłączył myślenie.
      W konfrontacji telefonicznej ze mną na jego temat była cicha i milcząca. Nawet nie powiedziała, że jej przykro, żadnych emocji poza smutkiem i tym że nie jest ok... (kobiecy pragmatyzm kontra męska romantyczność). Przyznała się tylko do tego, że liczyła, iż się nie dowiem o innych spotkaniach. Nie sądziła, że się z nim znamy albo na siebie trafimy.
      Niby kończy znajomość i ze mną i z nim. Ona, silnie wierząca i praktykująca baptystka, czytająca Biblię i opowiadająca o wartościach, nawet bez słowa przepraszam. Tylko smutek bo dowiedziałem się o jej prawdziwej naturze.
       
      Związek Polaka w Ukrainką? Lepiej uważać!
       
      Uważajcie Bracia na Ukrainki. Te najskromniejsze, silnie wierzące protestantki, to często wilki w owczej skórze. Kamuflaż usypiający czujność mężczyzn. Najciemniej jest pod latarnią. Nadają się do bolcowania ale nigdy nie bierzcie takiej do małżeństwa!
      Ja straciłem tylko trochę czasu, kasy na dojazdy autem po kilkadziesiąt km, odrobinę pieniędzy na żarcie i ostatnie złudzenia, co do kobiet z Ukrainy. Jeżeli takie skromne prują się na potęgę, to tym wyuzdanym nie dorównają aktorki porno.
    • By Iceman84PL
      Zainspirowany ostatnio wieloma tematami @SzatanK i brakiem wiedzy wielu młodych chłopaków na forum na temat kobiet i ich natury poczyniłem poszukiwania sławnego bloga dwóch adwokatów
      znienawidzonych przez kobiety i środowiska lewicowe.
      Poniżej jeden z tematów ich bloga, który zamieszczam.
      Niejednemu otworzy oczy czy obali iluzję bredni, którymi faszerowano mężczyzn od dziecka.
      Zapiszcie sobie sam link bloga, który jest trudno znaleźć w necie.
      Blog dla mężczyzn (archive.org)
      Znajdziecie tam mnóstwo informacji a skoro wielu mądrych chłopaków z forum nie jest wstanie was przekonać jak chociażby w temacie o kobietach 40+ gdzie dla was milf to ekstra laska😆 to może dwaj
      adwokaci będą w stanie odpowiedzieć na nurtujące was pytania i poszerzyć zakres wiedzy na temat relacji damsko-męskich.
       

       
      Czasami bardzo zły biznes, czasami bardzo dobry, najczęściej przeciętny ale zawsze najlepszy, na jaki ją stać w danym momencie. 
       
      Kobieta nie „kocha” mężczyzny tak, jak mężczyzna kocha ją. Jest to zasada nie znająca wyjątków. Może darzyć go uczuciem, ale uczucie to nie będzie miłością w takim sensie, w jakim zna je mężczyzna. To, że kobieta nie kocha mężczyzny nie znaczy, że nie może go lubić albo być do niego przywiązaną. Nie znaczy to również, że nie można świetnie bawić się z kobietą. Znaczy to dokładnie i tylko to, co napisałem.
       
      W przypadku mężczyzny, przejawem miłości jest poświęcenie. Mężczyzna oddaje swoje zasoby, swoje terytorium, chroni kobietę i dzieci. Oto rola, którą odgrywa mężczyzna, a która jest przejawem jego miłości do kobiety. Gdy mężczyzna nieświadomy różnicy pomiędzy miłością mężczyzny do kobiety a uczuciem kobiety do mężczyzny ogląda (zapewne z konieczności) film o miłości, albo też czyta powieść, w której wątkiem jest miłość, z reguły ma wówczas kontakt z miłością w wydaniu męskim.
       
      W przypadku kobiety, słowem – kluczem, umożliwiającym zrozumienie, na czym polega „miłość” kobiety, nie jest poświęcenie. Jest nim obecność. Gdy kobieta wybiera jakiegoś mężczyznę na partnera, pierwszym tego przejawem jest seks (z wyjątkiem seksu dla sportu, zemsty czy podobnych incydentalnych przypadków). Innym przejawem kobiecej „miłości” jest dostosowywanie do swoich potrzeb dotychczasowego terytorium mężczyzny. Tzw. gnieżdżenie się kobiety zaczyna się z reguły od pozostawiania szczoteczki do zębów lub pojedynczych części garderoby w domu mężczyzny.
       
      Przejawem typowej kobiecej „miłości” może być również zaborczość i chęć kontrolowania różnych aspektów życia partnera. Takim przejawem może być na przykład ciągłe wysyłanie wiadomości, które mają na celu utrzymanie zainteresowania mężczyzny konkretną kobietą oraz kontrolę tego, kogo on obdarza zainteresowaniem.
       
      Rola mężczyzny w związku polega na tym, że dostarcza on dóbr i usług, chroni i poświęca się. Rola kobiety w związku polega głównie na tym, że obdarza mężczyznę swoją obecnością. „Miłość” kobiety jest bardzo, jak by to ująć, pasywna. Kobieta otrzymuje i w zamian daje swoją obecność.
       
      Jeżeli kobieta ze względu na swoją niską atrakcyjność nie jest w stanie przyciągnąć mężczyzny, który zapewni jej dużo zasobów, wybierze takiego mężczyznę, który zapewni użyteczność,  przynajmniej w jakimś stopniu.
       
      Okoliczność, iż mężczyźni i kobiety doświadczają uczucia, które określa się jako „miłość”, w inny sposób i przejawiają je inaczej, nie oznacza, że kobiety są „złe”. Są inne niż mężczyźni.
       
      Prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi w tym, iż wielu mężczyzn dokonuje projekcji własnego uczucia, którym obdarzają kobietę i wierzy, iż są obdarzani przez nią takim samym uczuciem, uczuciem związanym z poświęceniem. Owszem, kobieta może się cokolwiek poświęcać ale tylko tak długo, jak będzie przekonana, że jej partner ma zdolność do zaspokajania jej potrzeby.
       
      Problem mają zatem ci mężczyźni, którzy w związku pełnią rolę, opisaną wyżej, a zarazem spodziewają się tego, że kobieta będzie pełnić rolę analogiczną, po czym ich oczekiwania zostają unicestwione przez rzeczywistość.
       
      Czują wtedy zawód, czują się oszukani i narzekają, że nie byli nigdy kochani. Są w błędzie. Nie rozumieli, że kobiety nie są w stanie obdarzyć mężczyzn takim uczuciem, którym obdarzają je mężczyźni, jak również nie rozumieli, że tego rodzaju stan rzeczy jest normalny, zgodny z naturą. Chcieliby, żeby było inaczej. Nigdy tak nie było, nie jest i nie będzie.
       
      Mężczyzna, który chce doznawać satysfakcji, zadowolenia z pozostawania w stałym związku z kobietą musi nie tylko zrozumieć powyższe uwagi na poziomie intelektualnym. Musi je przetrawić i zaakceptować, muszą się one stać częścią jego światopoglądu. W przeciwnym razie życie w związku nie będzie dla niego lekkie.
       
      Powiedzenie „when the going gets tough, the tough get going” oznacza, że jeżeli życie zaczyna być trudne należy stwardnieć. W przypadku kobiety należałoby stwierdzić, że jeżeli związek z mężczyzną zaczyna być dla niej trudny, kobieta, jeżeli tylko może, zostawi tego mężczyznę.
       
      Wcześniej poczyniłem uwagę, iż nieświadomi mężczyźni dokonują projekcji swojej wersji miłości na kobietę. Z kobietami jest podobnie. Projektują swój rodzaj „miłości” na mężczyzn. Dlatego oczekują ciągłego zainteresowania i obecności od mężczyzny. Bo na tym polega ich „miłość”. Brak zainteresowania ze strony mężczyzny i brak jego obecności powoduje, iż  kobiety manifestują swoje niezadowolenie na różne sposoby. Wielu mężczyzn miało w życiu do czynienia z kobietą, która próbowała ograniczać jego czas ze znajomymi, kolegami czy rodziną w ten czy w inny sposób, oczekując zainteresowania głównie jej osobą.
       
      Mężczyzna nie ma nic przeciwko spędzaniu przez kobietę czasu z koleżankami ponieważ nie zagrażają one jego sukcesowi reprodukcyjnemu.
       
      W przypadku kobiety, dokonuje ona projekcji własnego uczucia na mężczyznę, oczekuje od niego uwagi i zainteresowania i nie chce aby mężczyzna przeznaczał swoją uwagą i zainteresowanie na kogokolwiek innego poza nią, niezależnie od tego, czy są to kobiety czy mężczyźni.
       
      Ważne, żeby niektórzy mężczyźni zamiast narzekać na kobiety zauważyli, że ani mężczyźni nie są źli, ani też kobiety nie są złe. Złe jest jedynie to, że tego rodzaju wiedza, nie jest powszechna, że buduje się niezgodny z prawdą obraz rzeczywistości w świadomości mężczyzn, którzy nie rozumieją do końca na czym polega związek z kobietą.
       
      Tylko wtedy, gdy rozumie się naturę kobiet można je docenić i nie paść ofiarą niepotrzebnych rozczarowań. Widziałem wielu niedoświadczonych mężczyzn, którzy na pewnym etapie swojego życia odczuwali wielką satysfakcję, płynącą ze związku z kobietą, a potem doznawali równie wielkich rozczarowań tylko dlatego, że nie rozumieli kobiecej natury. Bardzo wielu z nich nosiło w sobie, czasem wiele lat, złość lub nienawiść do kobiet. To nieporozumienie i strata energii. To tak, jakby mieć pretensje do jakiegokolwiek człowieka, że nie ma skrzydeł i nie potrafi latać. Zamiast złościć się i przeżywać rozczarowania, rujnować sobie życie często niemądrymi decyzjami, lepiej wiedzę taką posiadać, nieść ją przez życie i robić to, co się chce, będąc w tą wiedzę wyposażonym.
       
      Kobieta będzie mężczyznę na tyle i tak długo „kochać”, na ile będzie  on zaspokajał jej potrzeby. Jest to normalne, powinno być powszechnie wiadome i akceptowane. Tym wszystkim, którzy zadają sobie pytanie „i co z tego” albo „co praktycznego z tego wynika” proponuję doczytać do końca.
       
      Kobieta wybiera sobie na męża najlepszego mężczyznę, na jakiego ją stać. Ocenia, czy taki mężczyzna jest w stanie ją zapłodnić i ile zasobów może jej dostarczyć w trakcie wspólnego życia. Być może w danym momencie jest to jedyny mężczyzna, który się nią interesuje a być może jest jeszcze jedna lub kilka ewentualności, które kobieta rozważy z praktycznego punktu widzenia. Dla kobiety, zwłaszcza dla kobiety żyjącej współcześnie,  kwestią najważniejszą, ważniejszą niż jakakolwiek inna (owszem, generalizuję i owszem zdarzają się wyjątki), ważniejszą niż własne dzieci, jest jej własne bezpieczeństwo. Widziałem dziesiątki przypadków, w których kobieta dbając o własne bezpieczeństwo rezygnowała z opieki nad własnym dzieckiem, ponieważ kolidowałoby to z jej własnym komfortem. Brak społecznych czy kulturowych mechanizmów, zabezpieczających przed takim zachowaniem w obecnych czasach powoduje, że przypadki takie są coraz częstsze, a jednocześnie dowodzą, że co do zasady, w hierarchii wartości własne bezpieczeństwo będzie dla kobiety ważniejsze niż cokolwiek innego. Jeżeli kobieta wiąże się, na przykład, ze starym mężczyzną, starszym od niej o trzydzieści, czterdzieści lat, to czyni to wyłącznie dlatego, że taki mężczyzna w jej przekonaniu zapewni jej lepsze, wygodniejsze życie, niż ktoś inny. Jeżeli taki mężczyzna uważa, że pomimo różnicy wieku jest atrakcyjny dla znacznie młodszej kobiety i nie liczy się dla niej wyłącznie to, co może jej dać w sensie materialnym, statusu czy też najogólniej ujmując, aby zaspokoić jej potrzebę posiadania poczucia bezpieczeństwa, mężczyzna taki jest nieświadomy swojej roli w związku. Jeżeli kobieta, która w wieku dwudziestu kilku lat była dość atrakcyjna,  zaś w wieku trzydziestu kilku lat spadła do trzeciej ligi i wiąże się wówczas z mężczyzną poczciwym ale nudnym, inteligentnym ale nie błyskotliwym, dość zaradnym ale nie przebojowym, znaczy to tyle, że na więcej ją nie stać.
       
      Kobieta zawsze wybiera takiego mężczyznę do małżeństwa albo do stałego związku, który zarabia więcej niż ona, który ma więcej zasobów niż ona. Na tym właśnie polega hipergamia. Zdarza się również nierzadko, że kobieta wybiera takiego mężczyznę, który dobrze lub bardzo dobrze według niej rokuje na przyszłość, jeżeli chodzi o możliwość pozyskiwania zasobów (czytaj pieniędzy), które będą jej potrzebne. Niektóre kobiety mają bardzo dobrze rozwiniętą zdolność wychwytywania takich właśnie mężczyzn, którzy w momencie nawiązania znajomości niczego nie mają natomiast w miarę upływu czasu budują swoją pozycję finansową i często okazuje się, że budują ją z rozmachem.
       
      Te kobiety, które wybierają nieudaczników życiowych, mężczyzn niezaradnych, wybierają po prostu to, na co je stać. Mężczyzna taki to szczyt aktualnych możliwości danej kobiety jeżeli chodzi o jej zdolność znalezienia partnera.
       
      Wyobraźmy sobie świat, w którym wiedza o tym, że kobieta inaczej „kocha” mężczyznę, niż mężczyzna sobie to wyobraża, jest powszechna. W którym każdy mężczyzna wie, że nie istnieje coś takiego jak miłość romantyczna kobiety do mężczyzny (nie mylić z zauroczeniem), że to uczucie, którym kobieta może darzyć mężczyznę jest na wskroś praktyczne. Czy nie zaoszczędziłoby to lokowania niemożliwych do spełnienia oczekiwań, czy nie zaoszczędziłoby to rozczarowań tak wielu mężczyznom? Tym wszystkim młodym mężom, którzy mają inne zdanie i niewiele doświadczenia życiowego sugeruję dać sobie kilka lat i obserwować to, co się wydarzy. Jest bardzo prawdopodobne, że przyjdzie im zmienić zdanie. Jest również bardzo prawdopodobne, że ich małżeństwo skończy się rozwodem, choć teraz taka wizja przyszłości nie mieści im się w głowie.
       
      Kobiecie zależy na małżeństwie ponieważ kobieta potrzebuje mężczyzny żeby się nią opiekował. Jakkolwiek mocno niektóre kobiety będą temu na zewnątrz zaprzeczać, w głębi ducha wiedzą, że to prawda. Kobieta, sama bez mężczyzny, nie może pełnić w zadowalający sposób roli matki i osoby robiącej karierę. Jeżeli będzie tego próbować, polegnie na obu frontach. Nie będzie w stanie rozwijać się zawodowo ponieważ….dzieci. Będzie kiepską matką bo będzie na tyle zajęta pracą, że nie uda jej się poświęcić wystarczająco dużo czasu na opiekę nad dzieckiem.
       
      Kobieta inteligentna będzie starała się pozyskać możliwie najlepszego dla siebie mężczyznę wówczas, gdy będzie jeszcze młoda i płodna. Mężczyzna im starszy, tym jest w stanie zainteresować sobą więcej kobiet (do pewnego momentu), natomiast w przypadku kobiet, ich wartość na rynku spada proporcjonalnie do wieku. W jaki więc sposób kobieta jest w stanie związać ze sobą mężczyznę i zapewnić sobie, że będzie się on nią zajmował do końca jej życia, podczas gdy jej atrakcyjność spada a atrakcyjność mężczyzny rośnie?
       
      Środkiem do osiągnięcia tego celu jest małżeństwo jako stosunek prawny. Taki, w którym mężczyzna może zostać zmuszony przez państwo do łożenia na kobietę. Z tej przyczyny – wzmocnienia gwarancji na zaspokajanie własnych potrzeb – wiele kobiet ma na pewnym etapie życia, niektóre przez całe życie, obsesję na punkcie wyjścia za mąż. Kobieta, w przeciwieństwie do mężczyzny, dysponuje stosunkowo krótszym czasem aby związać ze sobą mężczyznę. W obecnych czasach dość często kobieta dwudziestokilkuletnia prowadzi rozrywkowy tryb życia, nagle orientuje się, że ma lat trzydzieści kilka i wpada w panikę, ponieważ z roku na rok maleje jej realna szansa na dziecko, a zarazem zmniejsza się w coraz większym tempie jej atrakcyjność fizyczna. Z reguły, kobieta, która przekracza trzydziestkę a tym bardziej sięga czterdziestki i do tej pory nie ma dziecka ani mężczyzny na stałe, ma bardzo duże szanse na to, że nie będzie miała ani jednego, ani drugiego. Wówczas często zadowala się po prostu tym, co jest dostępne. Wie, że wkrótce uderzy z pełną mocą w ścianę czasu i nie będzie wyglądać tak, jak wówczas, gdy miała 25 lat.
       
      Obecnie, główna przyczyna, dla której niektóre kobiety nie chcą wychodzić za mąż na danym etapie swojego życia polega na tym, że wydaje im się, że będzie im lepiej samym niż w małżeństwie.
       
      Niektórym kobietom wydaje się również, że podobnie jak w przypadku mężczyzn, ich atrakcyjność będzie do pewnego momentu rosła im starsze będą się stawać. To przekonanie niezgodne z rzeczywistością. Mężczyzna prawie zawsze będzie wolał młodszą kobietę od starszej i jeżeli pozostawić by mu taki wybór, wybierze kobietę młodszą.  Jeżeli weźmiemy dwie kobiety o zbliżonej urodzie, inteligencji, poczuciu humoru i innych zaletach, jedna z nich będzie w wieku 25 lat a druga 40, mężczyzna, który chce mieć dzieci, instynktownie ciągnął będzie do kobiety młodszej z tej prostej przyczyny, że daje ona większe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę.
       
      Mężczyzna jest zainteresowany w pierwszej kolejności młodą, atrakcyjną kobietą. Części kobiet wydaje się, że brak atrakcyjności lub młodości są w stanie skompensować czymś innym. Na przykład mało atrakcyjnej kobiecie wydaje się, że jeżeli będzie miała udaną karierę zawodową, to w jakiś sposób przyciągnie do siebie atrakcyjnego mężczyznę, który będzie się nią opiekował. Możliwe. Jednak atrakcyjny mężczyzna, który jest zainteresowany posiadaniem potomstwa, będzie szukał szczęścia z młodą i atrakcyjną kobietą.
       
      Każda kobieta, która traktuje otwarcie małżeństwo jak biznes, nie robi z tego tajemnicy, nie próbuje ukrywać jej pod pozorem czegokolwiek innego, powinna być wzorem do naśladowania dla innych kobiet  – z korzyścią dla mężczyzny, który jest jej mężem. Dlaczego?
       
      Związek taki usuwa iluzję ze stosunku mężczyzny do kobiety, polegającą na tzw. „prawdziwej miłości”. Prawdziwa miłość brzmi naprawdę pięknie, wzniośle. Piętnaście lat temu, gdybym przeczytał to, co teraz piszę, byłbym oburzony i zły. Lata obserwacji prowadzą jednak, o ile jest to obserwacja uważna, do jednego miejsca. Dla kobiety, związek z mężczyzną, nawet jeżeli jest to przelotna znajomość, jest traktowany jak interes (za wyjątkiem seksu „dla sportu”). Interes, w którym kobieta szuka mężczyzny, który będzie możliwe najlepszym dostarczycielem dóbr i usług. Nie dotyczy to rzecz jasna kobiet bardzo zamożnych, które po prostu nie potrzebują pieniędzy mężczyzny, ale ile takich kobiet jest. Nie należy tego, co napisałem rozumieć w ten sposób, że kobieta w takim związku będzie wyprana z emocji. Przeciwnie, emocje będą zaangażowane ale koniec końców, zawsze chodzi o interes. Interes wyrażający się w tym, by pozyskać mężczyznę, który będzie dać z siebie w stanie maksimum aby zaspokoić na możliwie najwyższym poziomi materialne potrzeby kobiety, ewentualnie potrzeby jej dzieci. Jeżeli mężczyzna zawiedzie w dziedzinie zaspokajania potrzeb materialnych, kobieta zacznie rozglądać się za kimś innym. Przy czym wyjątki jedynie potwierdzają regułę.
       
      Mężczyzna powinien żyć bez fałszywych oczekiwań. Przed zawarciem małżeństwa, co proponowałem w jednym z wcześniejszych postów, mężczyzna i kobieta w odrębnej umowie powinni określić wszelkie wzajemne oczekiwania, dotyczące każdego aspektu ich wspólnego życia. Powinni również określić, niespełnienie których z tych oczekiwań skutkować może rozwodem.
    • By Kinga3811
      Nie wiem, czy zakładam temat, w dobrym dziale. Jeśli nie- proszę o przeniesienie. 
      Jak w tytule, chciałabym zasięgnąć opinii użytkowników forum, na temat tego, gdzie kobieta po 30stce może poznać faceta, który chce założyć rodzinę. 
      Nie interesuja mnie w ogóle relacje typu FWB, LAT itd.
      Chodzi mi o związek małżeński, najchętniej z widokiem na dzieci, chociaż z dzieci jestem w stanie zrezygnować. Jednak byłabym zadowolona poznając np. wdowca z dzieckiem.
      Jeśli mowa o rozwodniku z dziećmi, jestem w stanie wejść w związek z taką osobą, tylko jeżeli jego była nie będzie psychopatka- nie chcę dokładać sobie problemów.
       
      Coś o mnie: 33latka, własna nieduża firma, pracuje u mnie kilka osób (wszystkie to kobiety). Wygląd... myślę, że 7/10, w czasach wczesnej młodości zdecydowanie 9/10. Mieszkam sama, niestety na wynajmie. Od zawsze muszę radzić sobie sama, nie mam rodzicow. Zawsze zarabiałam więcej niż przeciętny Polak, jednak pandemia mocno dała mi w kość i przewartosciowala moje priorytety.
       
      Co do wymagań do swojego przyszłego partnera, to oczekuje poważnego myślenia o życiu, odpowiedzialności i tradycyjnego podejścia do związków.
      Interesuje mnie ktoś, będący w stanie zaopiekować się rodzina, kto rozumie, że kobieta to nie facet. 
      Na pewno nie mogłabym być z kimś, kto jest złym oraz mało inteligentnym czlowiekiem. Sama mam dużą wiedzę o świecie i na pewno nie dogadam się z gościem, dla którego szczyt spędzania wolnego czasu to pojscie na film Vegi lub obejrzenie meczu.
      Wygląd jest malo nieistotny ale wolę wysokich facetów. 
       
      Zastanawiam się, gdzie konkretnie mogę poznać kogoś, spełniającego te kryteria. Najlepiej gdyby miał 40-50lat.
      Przyznam, że od dłuższego czasu bardzo rzadko wychodzę z domu, zupełnie nie wiem, gdzie mogłabym bywać, aby nawiązać znajomości.
      W gronie moich znajomych, wszyscy są już sparowani...
      Co do portali internetowych 😁 Raz na pół roku zakładam konto na Tinderze i uciekam stamtąd po kilku dniach. Przebijanie się przez dziesiątki agresywnych typów, panów ,,jebać, jebać, nic się nie bać" oraz bajkopisarzy, nie jest na moje nerwy.
      O sprzedawcach bitcoinow, trenerach personalnych, reklamujących swoje usługi i próbujących opchnac ubezpieczenia- nie wspomnę 😂
       
      Jestem ciekawa wszelkich opini i porad, najbardziej od użytkowniczek i braci, którzy mają już jako takie życiowe doświadczenie, czyli mają dzieci, firmy itd.
       
      Pozdrawiam
       
       
       
       
    • By rafalfranco
      Tak jak w temacie - jakie są według was najbardziej absurdalne przepisy prawa małżeńskiego (kodeksu cywilnego) w Polsce? I jak potencjalnie można się przed nimi zabezpieczyć?
       
      Zaczynam - popadnięcie w stan niedostatku po rozwodzie i alimenty dla byłego współmałżonka z tego tytułu. Czyt. dwie zdrowe rączki, rozwód bez orzeczenia winy, a musisz bulić na pasożyta do końca życia. Znacie jakieś sposoby na zabazpieczenie się przed tego typu akcją?

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.