Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Maninblack

Technika uwalniania dr Hawkinsa

Recommended Posts

Witam wszystkich.

Jakie są wasze odczucia co do techniki uwalniania?Czy oprócz książki dr Hawkinsa, byli byście wstanie polecić jakieś sprawdzone materiały dokształcające :)?

Chętnie podzielę się przemyśleniami i doświadczeniem.

 

 

Dziś skonstruowałem, na podstawie filmiku na YT krótką "esencję" tej techniki.

 

Poranna mantra: Chcę uwalniać wszelką negatywność jaka się pojawi.

 

"Jedną z najważniejszych decyzji jaką kiedykolwiek podejmiesz, będzie 

odpuszczenie i uwolnienie wszystkiego co negatywne,

raniące twoją duszę i odrzucenie przywiązania" 

 

1.Skup się na danej emocji, którą odczuwasz 

2.Czy moją intencją jest to uwolnić?

3.Na kiedy?Na teraz.

4.Daję przyzwolenie aby ta emocja odeszła

5.Puść ją wolno

 

Cytaty z książki:

Cytat

 

Musisz chcieć poczuć dane uczucie bardziej, niż je zatrzymać.Czasami to tylko kwestia pamiętania o tym, więc możesz przykleić sobie gdzieś na widoku kartkę, która będzie ci o tym przypominać.

Inny sposób to wypracowanie nawyku.

Bardzo dobrze jest zaczynać dzień od uwalniania i odpuszczania myśli i uczuć dotyczących własnych oczekiwań.

Można wyobrazić sobie idealny bieg spraw,a następnie uwolnić i odpuścić wszystkie negatywne myśli, które się wypełniają i przeczą temu scenariuszowi.

 

Cytat

 

Kolejne rozwiązanie to prowadzenie dziennika, który pomoże śledzić postępy.Można zapisać sobie, że celem jest nieustanne poddawanie i odpuszczanie, i notować rezultaty.

Następny sposób polega na odpuszczeniu oporu przed poddawaniem i codziennym porannym powtarzaniu sobie intencji, że chcemy uwalniać wszelką negatywność, która się tego dnia pojawi.

 

Cytat

 

Dobrze też pamiętać że mamy całkowitą wolność, by nie uwalniać.Uwalnianie jest wyłącznie kwestią wyboru.Należy odpuścić jakiekolwiek poczucie przymusu z tym związane.

Nie ma niczego takiego jak "powinienem"

 

 

 

 

 

 

Materiał zaczerpnięty z filmu na YT

 

Edited by Maninblack
  • Like 2
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka lat temu pracowałem nad wybaczeniem mocno sobie i wrogom wszystkim życiowym i to przyniosło spodziewane wyniki. Na co dzień jestem bardzo wdzięczny za to, co mam, nawet malutkiego i coraz więcej energii w ciele. Od lat poszukuję metod na wzrost energii życiowej i uważam, że wdzięczność, wybaczenie, medytacja to najlepsze lekarstwo na cierpienie tego świata. 

 

Z mojej praktyki wynika, że nie odpuścisz negatywnych emocji, jak nie wybaczysz. To jest podstawowa intencja w celu regeneracji "duszy", wnętrza, jak zwał, tak zwał. A siedziałem nad tym spokojnie 5 miesięcy, jak nie dłużej. 

 

No i prawdą jest, że jak zostawiasz za sobą to znika nieopisany ciężar i powstaje miejsce na to, co chcesz. Jakbyś czyścił magazyn. To dziwne i nieokreślone, do tej pory nie znalazłem materiałów, które by coś takiego potwierdzały. Pewnie coś podobnego wykonałem w praktyce medytacyjnej lata temu i dziękuję za powiadomienie, bo faktycznie coś takiego działa. 

 

Od tamtej pory naprawiłem relacje z matką, przyjaciółmi, odbudowałem mosty i jest na ten moment całkiem ok. Do nikogo się nie przywiązuję, tylko jestem wdzięczny. Bardzo przydatna sprawa myślę, nie zatruwasz sobie życia. Każdy to powinien ogarnąć. 

Edited by mac
  • Like 3
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, mac napisał:

mojej praktyki wynika, że nie odpuścisz negatywnych emocji, jak nie wybaczysz.

Tylko jak wybaczyć @mac? Jak to zrobić? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, trop napisał:

Tylko jak wybaczyć @mac? Jak to zrobić? 

Zmienić myślenie o krzywdzie, bo nienawiść, albo fiksacja na wrogu krzywdzi wewnętrznie, osłabia energię. Tylko wybaczenie umożliwia powrót siły, a o siłę życiową wszystko się rozchodzi. Nie pozwalam skurwielom wpływać na moje stany emocjonalne i uzyskują wybaczenie, ale pamiętam i monitoruję własne interesy, tylko z pozycji siły wewnętrznej. Kwestia zmiany paradygmatu, jak powtarzam nie pierwszy raz. A może ta negatywna sytuacja musiała się wydarzyć, żeby podjąć prawidłowe decyzje później? Trzeba przy tym trochę posiedzieć, bo do każdego człowieka pasuje inny układ myślowy.

 

Ten skurwiel to dla mnie kamień w bucie. Przecież nie będę zapierdalać z kamieniem w bucie, muszę wyjąć i iść dalej. Kamień znika, but czyściutki, idę dalej. Znowu wpadnie kamień to znowu wyjmę i pójdę. A o kamieniu pamiętam tylko wtedy, kiedy jest w bucie, czyli krótko 😆 I tego typu zabawy.

Edited by mac
  • Like 4
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nienawiść jest niezdrowa dla człowieka, który nienawidzi. 

 

Jednakże odpłata musi być dla własnej higieny psychicznej jak i szeroko pojętej równowagi we wszechświecie przyjemnie jest wprowadzić zasadę 3 x Z.

 

Zaczekać (na dogodną okazję) - Zemścić się - Zapomnieć. 

 

 

 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, trop napisał:

zemsta nakręca zemstę. 

Tylko wtedy jeśli nie będzie druzgocąca. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Mosze Red napisał:

Zaczekać (na dogodną okazję) - Zemścić się - Zapomnieć. 

Ni jak ma to się do nauk Hawkinsa.

Mszczenie się to niski poziom świadomości- złość (150) - proces dominujący agresja.

 

Do niczego to nie prowadzi, jest destrukcyjne,

 

9 godzin temu, Mosze Red napisał:

Jednakże odpłata musi być dla własnej higieny psychicznej jak i szeroko pojętej równowagi we wszechświecie przyjemnie jest wprowadzić zasadę 3 x Z.

SERIO?Odpłata za co i dla kogo?

Ale brednie.

Idź odpłać się rządom że nakładają coraz to większe podatki oraz przy okazji masonom że 100 lexusów i przyczepek im nie wystarcza :P :) 

Gdyby każdemu się tak odpłacać to zabrakło by czasu, a tego nie cofniesz w odroznieniu od pieniedzy które możesz stracić.

 

Pozdrawiam :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, mac napisał:

Kilka lat temu pracowałem nad wybaczeniem mocno sobie i wrogom wszystkim życiowym i to przyniosło spodziewane wyniki.

 

Dzięki @mac za przydatne informacje.

Jesteś jednym z  tych użytkowników, dla których warto czytać forum.

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Margrabia.von.Ansbach napisał:

Jesteś jednym z  tych użytkowników, dla których warto czytać forum.

To samo mógłbym powiedzieć o Tobie, więc podwójnie dziękuję 😆 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W jaki sposób wybaczyłeś ludziom ? Tak po prostu poszedłeś, porozmawiales i im to wyznaales ? Czy sam w sobie, np. podczas medytacji ? @mac
Złe emocje mają to do siebie, że i ciało fizyczne dostaje po dupie :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Technika uwalniania bardzo przydatna, często dzięki niej można wiele gówien wyrzucić.

Ja zacząłem spoglądać na swiat jako pewien etap, który muszę doświadczyć, i wszystko jest w pewien sposób uwarunkowane.

Staram się nie mieć żalu, złości, a jak je odczuwam to zaczynam to obserwować, a nie płynąc z nurtem emocji - A to już jest sztuka!
I od tego polecam zacząć. Na obserwacji swoich negatywynch emocji, i ich obserwowaniu - co jest ich przyczyną?

Polecam ksiązkę: Niepodzielne: Wschodnie i zachodnie teorie rozwoju osobistego
Bardzo fajna pozycja, która pokazuje aspekty naszego rozwoju od najbardziej przyziemnych do coraz to bardziej głebszych,pełniejszych struktur osobowości. Dualizmy między personą a cieniem, ego a ciałem, centaruem a otoczeniem, kończąc aż na pasamach transpersonalnych.

 

Co do Hawkinsa to myślę, ze @Messer napewno coś ciekawego skrobnie w tym temacię :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście uważam to za kolejną voodoo religię. Zamieszczony wywiad to typowa mowa-trawa brzmiąca jak motywacyjny korpo bełkot.

Zamiast skupiać się na "negatywności" i jej usuwaniu lepiej zająć się czymś produktywnym.

 

Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie arystotelejska teoria cnót i wad, która mówi, że cnota jest przeciwieństwem wady i pojawia się jako złoty środek pomiędzy skrajnościami.

Cnota jest środkiem osiągania szczęścia i polega na uniezależnieniu się od potrzeb, wyzbyciu się pragnień, mężnym znoszeniu niedostatku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W książce W.Sinielnikow "tajemnice podświadomości" autor podczas terapii używa hipnozy.

Wprowadza człowieka w trans i kontaktuje się z jego podświadomością, aby odkryć pierwsze w życiu kontakty tej osoby z daną emocją.

W ten sposób znajduje źródło problemu, które w wczesnych latach dzieciństwa zostało zasiane, wyrosło i mimo upływu np 30lat reakcja jest zawsze taka sama.

Można wtedy jak mówi Hawkins zaakceptować to uczucie po czym je odpuścić.

Mamy wtedy kompleksowe działanie bo się wyleczyliśmy całkowicie, zamiast podawać lek który działa na zasadzie "zamiatania brudów pod dywan"

 

Tu rodzi się pytanie, jak dochodzicie do takich wczesnych wspomień z dzieciństwa?

Jak wygląda wasza praca terapeutyczna, w której odnajdujecie te emocje które chcecie odpuścić?

 

Bo jeśli mówimy o "teraźniejszości" to wiadomo- emocja się pojawia.

A mi chodzi o tak jak wspomniał @mac o "czyszczenie magazynu" - Czy tu nie chodzi o wewnętrzną spowiedź, z samym sobą, w której wyznaję swoje słabości, po to by je odpuścić?

 

 

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, avceutyhh14 napisał:

W jaki sposób wybaczyłeś ludziom ? Tak po prostu poszedłeś, porozmawiales i im to wyznaales ? Czy sam w sobie, np. podczas medytacji ? @mac
Złe emocje mają to do siebie, że i ciało fizyczne dostaje po dupie :) 

Zacząłem od wybaczenia sobie przede wszystkim. Medytowałem po 90-120 minut czasami, całkowicie odrętwiały, ale twardo. Dwa, dużo myślałem nad emocjami składowanymi w ciele. Dlaczego tak, a nie inaczej podchodzę do pewnych ludzi, czy ma to racjonalny sens w ogóle i przełożenie na fakty? Później matce wybaczyłem, ale skrupulatnie zapoznałem się z jej historią życia i podejmowanych decyzji. Mogłem ją usprawiedliwić i zrozumieć. Jeżeli masz dostęp do informacji, wtedy łatwiej temat przeprowadzić. 

 

Kolejno, jak mówiłem wcześniej wizualizacja, czyli zamiana wroga w przedmiot, później dopasowanie przedmiotu do sytuacji i przesunięcie przedmiotu, usunięcie z umysłu. Wielu wrogów nie miałem. Głównie dawni przyjaciele, którzy mnie powiedzmy zdradzili w pewnych kwestiach dla mnie ważnych. Po prostu odnowiłem kontakt, porozmawiałem, z niektórymi do tej pory się spotykam i jest normalnie, nie daję już sobie wejść na głowę, oni docenili, że wróciłem, zawsze mieli mnie w sercu. Z matką odnowiłem więź i to chyba prawdziwą więź syna z matką. Matka teraz stoi za mną murem i od lat nie słyszałem od niej negatywnych słów na mój temat. Medytacja wystarcza do opanowania emocji, a później można działać z normalnymi intencjami. 

 

Medytacja to w ogóle oddzielny temat, wizualizacje to oddzielny, praca nad paradygmatami oddzielny. Akurat tutaj mi dużo pomógł pamiętnik, obiektywne spojrzenie po pewnym czasie na to, co sam sobą reprezentowałem. Moja słabość wywołała negatywne skutki, a zatem zmiana stołu na siłę powoduje odwrócenie ról, wyrównanie energii. Wszystko, a to wszystko rozchodzi się o siłę, budowanie mocy wewnętrznej. A to się robi przez podejmowanie nawet drobnych, codziennych decyzji. Wypiję wodę gazowaną, czy energetyka. Wezmę cukierka i zaszkodzę diecie, czy zrezygnuję. Czy pójdę na trening, czy nie pójdę. W ciągu dnia dziesiątki, czasami setki decyzji, np. na wyjazdach. Ciągle coś kusi. A im więcej się jest w sobie i prowadzi proces myślowy, realny dialog to zaczyna rosnąć moc, nawet w czasie cierpienia. Nie wiem, jak to wytłumaczyć w pełni. Małe rzeczy przekładają się na ogromne i ostatecznie na satysfakcję. 

 

W tym momencie życia monitoruję wszystkie przekonania, więcej pracuję, idę w stan minimalizmu, samodyscypliny. Sprawdzam praktycznie różne paradygmaty, czy to zasłyszane, czy nabyte przez lekturę. I czasami żałuję, że mogę poznać tak niewiele rzeczy. Ludzie ludziom zgotowali ten los, ale też ludzie ludziom stworzyli cywilizację, dali prąd i ułatwienia codziennego życia. Po jednej podróży pociągiem do przyjaciółki uświadomiłem sobie, że ludzkie zło równoważy się z codziennym, dobrym, wytrwałym zapierdolem mas niewinnych, twardych. I przeszło mi cierpienie świata. Dosłownie w sekundę. Jedna, dobra myśl, we właściwym momencie, przy relaksie, dobrym klimacie i usuwasz negatywne emocje. 

 

Wizualizuję siebie, jako tytanowego człowieka, który powstał ze skorupki jajka. Stawiam tego tytanowego człowieka, wchodzę w niego i czy czymś się przejmuję? To, co widzi się na zewnątrz to zwykły człowiek, a wewnętrznie mam moc tworzenia nowych światów. Jak można tego nie wykorzystać? Mówię, każdy musi znaleźć swój sposób. Wierzę w credo forum, mnie przyznam lata temu zafascynowało. Tak działam, ciągle coś chcę zmienić, udoskonalić, poznać. To jest potrzeba tych czasów. Skoro nie ma autorytetów, stań się jednym z nich. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Tacritan napisał:

Zamiast skupiać się na "negatywności" i jej usuwaniu lepiej zająć się czymś produktywnym.

 

Polecam zapoznać się z koncepcją Trevor Moawada dotyczącą "nienegatywności"

 

„Nie mamy jednoznacznych naukowych dowodów na to, że bycie pozytywnym
działa ale mamy jednoznaczne naukowe dowody na to, że bycie negatywnym działa zawsze. I do tego
zawsze działa negatywnie.”

 

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Maninblack napisał:

Bo jeśli mówimy o "teraźniejszości" to wiadomo- emocja się pojawia.

A mi chodzi o tak jak wspomniał @mac o "czyszczenie magazynu" - Czy tu nie chodzi o wewnętrzną spowiedź, z samym sobą, w której wyznaję swoje słabości, po to by je odpuścić?

Spowiedź to złe porównanie moim zdaniem, bo po spowiedzi dalej pozostaje wgłębienie po grzechu. Ten grzech wystąpił, został rozgrzeszony, natomiast pozostawił po sobie ślad na drewnie powiedzmy. Jakbyś wyciągnął gwóźdź. A oczyszczenie magazynu, niech już zostanie takie nazewnictwo nie dość, że wyciąga gwóźdź to jeszcze regeneruje drewno i nie masz żadnych śladów. Ale to już poziom abstrakcyjny rozumienia tematu. Spowiedź mi się źle kojarzy, za dużo wpływu religijnego. U mnie by nie zadziałało. Złe słowo to raz, dwa słowo to zobowiązanie, a spowiedź kojarzy mi się tak, że popełniam grzech, spowiadam się i znowu popełniam grzech i powtarzam proces. Nie o to chodzi. Słowa mają głębokie znaczenie, ktoś je wymyślił na pewnej podstawie i do fundamentów słów trzeba dojść i zrozumieć słowa, które działają na człowieka indywidualnie. 

 

Praktykujcie proszę, bo to, co tutaj piszemy to nie jest jakaś teoria, tylko narzędzie. Domyślam się, że każdy chce lepiej żyć, a żeby lepiej żyć potrzeba aktywności. Bierność nie leży w ludzkiej naturze, tylko w naturze degeneracji. 

Edited by mac
  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Maninblack

Swego czasu dość mocno się tym interesowałem. Nie prowadzi to jednak do niczego. Próbując pozbyć się negatywnych emocji i tak skupiasz się na nich cały czas. Później analizujesz czy aby na pewno zrobiłeś to wystarczająco sprawnie. W koło ta energia krąży wokół Ciebie. Przyroda nie znosi pustki, nawet, gdy odpędzisz coś od siebie to ściągniesz coś podobnego bo nie skupiając się na pozytywach w ogóle nie dopuszczasz do siebie możliwości zaznania szczęścia.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Tacritan napisał:

Próbując pozbyć się negatywnych emocji

Odpuszczenie nie oznacza pozbycia się.

Pozbycie to walenie głową w ściane bo to tak jak byś chciał wymazać jakąś myśl lub zdarzenie z głowy.

Tak się niestety nie da, odpuszczenie to akceptacja, zrozumienie i wyładowanie energetyczne danej emocji = pozostaje po niej ślad, ale generalnie nie ma on negatywnego wpływu na nasze życie.

To mój punkt widzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jeszcze jeden aspekt który chciałem poruszyć, bo wydaje mi się że to własnie on mocno mnie blokował/uje.

Chodzi o pragnienie oraz o koncentrowaniu się na braku.

Poniżej autorka zwraca uwagę :

 

Jeśli czegoś pożądasz, a tego nie masz to swoją uwagę skupiasz na braku a to przyciąga jeszcze większy brak.

Jak do tego podejść?

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marek też o tym mówił nie raz w audycjach, i to jest zwykły nawyk. Jak skupiasz się na niedostatku, to uczucie braku narasta, i na odwrót jak masz poczucie dostatku, to czujesz się świetnie z tym co masz.
Niby coachowskie pierdolenie, ale działa - Przynajmniej u mnie.

 

Warto połączyć Hawkinsa z filozofia stoicyzmu, na nieprzywiązywaniu się do niczego. Życiu drogą równowagi miedzy smutkiem a radością, bo każdy odchył w jedną lub drugą strone zaburza ducha, i później musi odreagować, jak i na zaakceptowaniu przemijania, które jest naturalnym stanem rzeczy. Cokolwiek się stanie w długiej perspektywie czasu, nie ma to kompletnie znaczenia.

"Kierkegaard opisywał niektóre osoby jako pogrążone w podwójnej rozpaczy, to znaczy są w rozpaczy, ale zbyt oszukują samych siebie, by nawet wiedzieć, że są w rozpaczy. Wiekoszośc mojego cierpienia wynika z tego, że rządzą mną pragnienia, a potem, kiedy zaspokoję pragnienie, cieszę się chwilą nasycenia, która szybko zamieni się w nudę, którą z kolei przerywa kolejne pragnienie."
"Spinoza uwazał, że przykre codziennie zdarzenia stają sie mniej niepokojące, gdy sie na nie spojrzy z punktu widzenia wieczności."
 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Maninblack napisał:

Jeśli czegoś pożądasz, a tego nie masz to swoją uwagę skupiasz na braku a to przyciąga jeszcze większy brak.

Jak do tego podejść?

"Nic nie jest wystarczająco dla kogoś,

kto uważa, że wystarczająco to za mało"

 

Antyczna zasada głosiła: „znaj miarę, miara jest najlepsza”. Arystoteles podkreślał znaczenie złotego środka, zalecał unikanie wszelkich form radykalizmu, niezależność od silnych emocji i wolność od skrajności jako szkodliwych lub szpetnych.

Za przejawy skrajności uważał złość, cierpiętnictwo, porywczość, niezdolność do gniewu, skąpstwo, rozrzutność, tchórzostwo, brawurę itd.

Podążanie drogą cnoty oznaczało według niego stosowanie zasady umiaru – „Tak tedy każdy, kto się rozumie na rzeczy, unika nadmiaru i niedostatku, szuka natomiast środka i środek wybiera, i to nie środek samej rzeczy, lecz środek ze względu na nas”. Cnoty takie jak łagodność, hojność, męstwo i inne, są nierozerwalnie związane z umiarem, gdyż stanowią złoty środek pomiędzy wadliwymi skrajnościami.

 

Umiarkowanie, które dotyczy pożądań osobistych, jest jako takie cnotą niższą niż odwaga i sprawiedliwość, które odnoszą się do dobra ogółu. Jest też cnotą najmniej heroiczną, skupioną na tym, by opanować wszelkie pożądania, pragnienia, gniew i złość, a wykształcić łaskawość (clementia) i łagodność (monsuetudo) oraz zachować pokorę (humilitas) pozwalającą skutecznie przeciwstawić się pysze (grec. hybris, łac. superbia). Umiar dotyczy również takich kwestii, jak mniemanie o sobie oraz stawianie sobie celów i wymagań.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.