Jump to content

Recommended Posts

21 minut temu, Mroczek napisał:

Zadałem Ci proste pytanie, w odpowiedzi na to co napisałeś do kolegi @popełniłem błąd po co programiście, który pracuje w domu i mieszka blisko stacji kolejowej samochód?

Nie odpowiedziałeś na moje pytanie tylko się wkurzyłeś.

Drogi kolego już spieszę z odpowiedzią. Po to min aby sprawić sobie przyjemność i mieć coś pod ręką w razie w. Czy to, że posiadasz samochód oznacza, że musisz nim jeździć codziennie i dosłownie wszędzie? Nie. 

 

Samochód się przydaje, bo wiecznie pociągami jeździć nie będziesz. Przyjdzie moment w którym trzeba będzie coś szybko załatwić, gdzieś dalej pojechać to co pociąg z 3 przesiadkami plus cały dzień zmarnowany ? Powodzenia. 

 

Nie będę się sprzeczał jak ktoś nie potrzebuje samochodu ok to indywidualna sprawa, ale argument ,,bo kosztuje " jest śmieszny bo ja Ci wymienię tysiąc innych rzeczy, które kosztują a z których korzystasz 🙂

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Mroczek napisał:

Mieszkam 7 minut z buta od galerii handlowej i 12 minut z buta od stacji kolejowej więc, gdybym był np takim introwertycznym programistą to nigdy w życiu nie kupowałbym samochodu ponieważ wolałbym te pieniądze przeznaczyć na coś innego.

A gdybyś nie musiał wybierać? Masz rację - gdy samochód nie zarabia na siebie, jest pasywem, nie aktywem. Ale nie wszystko w życiu musi się przecież bilansować.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Obliteraror napisał:

 Ale nie wszystko w życiu musi się przecież bilansować.

Ty też ma rację, ale pod warunkiem, że sprawia Ci to przyjemność.

 

Mi to przyjemności nie sprawia, zwyczajnie mój zawód często to na mnie wymusza.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Kurła, o samochód wart 15 k, zrobiła się afera, jak bym miał wydać całe oszczędności życia na coś, co mi się nie przyda tylko wygeneruje straty. 

 

 

Panowie sceptycy, zapytałem o samochód bo :

 

Mam tanie mieszkanie na wsi, co w zasadzie nie jest oszczędnością i muszę wszędzie dojeżdżać. 

 

 

Auto, które posiadam teraz, generuje takie same koszty jak samochód, który miał bym kupić i z niego korzystać, tylko jest w chuj starsze i nie opłaca się do niego dokładać. 

 

 

Mam te pieniądze na koncie, ODŁOŻONE, oprócz niewielkiego kredytu na mieszkanie 40 k, nie mam w zwyczaju korzystać z jakichkolwiek kredytów konsumenckich na cokolwiek. 

 

 

Chce zmienić samochód, a nie kupić ostatecznie motocykl, co jest samo w sobie krokiem racjonalnym, PONIEWAŻ BĘDĘ GO UŻYWAĆ CODZIENNIE. Czyli w moim przypadku na pewno mi się przyda. Czy na nim stracę? No kurwa licząc liczby tak, ale czy na pewno?

 

 

Więcej czasu w domu bo szybciej się do niego dostanę, wyruchane lasencje pod wszystkimi remizami w nowej używanej kijance, adrenalina kiedy będę ścigał się niczym w NFS z innymi wiejskimi bilotami, to są atrakcje, które wezmę do grobu. 

 

 

Jestem na tyle racjonalny, że potrafię policzyć zyski i straty danej inwestycji, a nie będziemy płakać o samochód warty jebane 15 tysięcy. To nie nowy Mercedes w kredycie za 2 tysiące, to jebane auto, które ma 15 lat. 

 

 

Jak ktoś jeździ autobusem niech jeździ, ja się z niego nie śmieje, ani nie pouczam, sam tak jeździłem, ale teraz chce mieć samochód i zróbmy wątek gdzie każdy poleci jakąś leciwą, ale dosyć sprawna furę, która posłuży parę lat.

 

 

 

Pozdrawiam serdecznie, brakuje tylko namów, żebym kupił rower bo wyjdzie zdrowo i tanio, nie kurwa, chce samochód, który będę używał codziennie, dlatego ten wątek 😉😉

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ja tylko dodam, że rozwaliło mnie te teksty niektórych w rodzaju: zacznę żyć w wieku 50ciu lat, a przy dobrym inwestowaniu można nawet w wieku 35 lat. 

 

Dżizzzz serio? To jest kurde jakiś nowa prokrastynacja życiowa. Dam sobie rękę uciąć, że w wieku 50 lat będziecie patrzeć wstecz i tęsknić za gładką skórą, dobrą kondycją, checią do życia i stojącą kutangą. 

I pojawi się żal, że przejebaliscie cudowne swoje lata za papier z profilem koronowanej głowy. 

 

Jak można sobie nie kupić perfum za 300zl, które cieszą zmysły jak można nie kupić sobie pięknych butów za 500zł, żeby czuć się i wyglądać dotrze. I wszystko po to, żeby spłacić kredyt na 60m2 kurnik w centrum miasta.

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Carl93m napisał:

Dżizzzz serio? To jest kurde jakiś nowa prokrastynacja życiowa. Dam sobie rękę uciąć, że w wieku 50 lat będziecie patrzeć wstecz i tęsknić za gładką skórą, dobrą kondycją, checią do życia i stojącą kutangą. 

I pojawi się żal, że przejebaliscie cudowne swoje lata za papier z profilem koronowanej głowy. 

Kolego nic dodać nic ująć. Nie znam oni jednej osoby, która mająca 50 lat i więcej powiedziała by ,, teraz żyje cieszę się " a nie chciała by być młodsza. 

 

15 minut temu, Turop napisał:

Pozdrawiam serdecznie, brakuje tylko namów, żebym kupił rower bo wyjdzie zdrowo i tanio, nie kurwa, chce samochód, który będę używał codziennie, dlatego ten wątek 😉😉

Pieszo też nie chodź, bo musisz kupić buty które generują koszty. Mało tego spacerując musisz mieć spodnie, koszulkę, dres, sweter, kurtka to też koszty. Zamknij się w domu i nie wychodzi nigdzie. 😂 UPS.. dom to też koszty.. 

Edited by Kimas87
Błąd
  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Jak do 15 kafli, to wybór jest tylko jeden :

 

 

Magazyn "Cats", listopad 1994

Komfort i przyjemność prowadzenia: oto jak najkrócej scharakteryzować zalety Volkswagena Passata. To także rewelacyjny samochód do miłosnych igraszek. Opuśćcie oparcia i oddajcie się pieszczotom na cudownie miękkich siedzeniach. Wkrótce zapomnicie o otaczającym was świecie. Będziecie kochać się długo i namiętnie w tym wygodnym aucie, jakby stworzonym do uprawiania miłości.
Bywa, że chęć na pieszczoty nadejdzie cię znienacka, a wokół nie uświadczysz spokojnego kąta. Szczęśliwi posiadacze VW Passata nie mają takich problemów. To auto jest doprawdy rewelacyjne! Wprawdzie nie poleci na nie każda panienka, ale do pieprzenia się w plenerze jest wręcz idealne. Niewiele samochodów osobowych oferuje swym właścicielom taki komfort. Genialnie zaprojektowana kabina zapewnia przestrzeń niezbędną dla kochającej się pary.
– To auto to prawdziwe cudo! Świetnie się nadaje na rozbierane randki. Chciałoby się rzez, miłosne gniazdko na czterech kołach! Znakomite resory, miękkie i wygodne siedzenia. Wnętrze jest przestronne, więc człowiek się nie obija o kierownicę czy hamulec ręczny.
Udany seks nie zależy od tego, czy ma się dużo miejsca. Ale swoboda poruszania się ułatwia współżycie. W większości samochodów da się uprawiać jedynie petting. W Passacie jest tyle miejsca, że można się kochać bez ograniczeń. Niemcy są w czołówce, jeśli chodzi o produkcję samochodów, które służą nie tylko do wygodnej jazdy. Rozłóżcie siedzenia. Kabina okaże się wówczas taka duża, że będziecie się mogli kochać we wszystkich możliwych pozycjach, nie ryzykując, że się poobijacie. Jeśli otworzycie drzwi, to wypróbować możecie nawet te pozycje, do których niezbędna jest przestrzeń.
Anna właśnie skończyła testować VW Passata. Jej oczy jeszcze błyszczą od doznanych rozkoszy. Twierdzi, że jest mile zaskoczona zaletami testowanego auta, które jeździ jak marzenie, a do tego ma tak przestronną kabinę, iż dostarczyć może wiele radości zwolennikom samochodowego seksu. Obok Anny stoi John. Jest również bardzo zadowolony.
– Nareszcie odkryłem samochód, w którym można się pieprzyć niezależnie od pory roku. Jest wystarczająco przestronny, by można było wygodnie się rozłożyć w pozycji 69 i oddać pieszczotom, bez konieczności otwierania okien czy drzwi. Brałem Annę od tyłu i nie skrzywiłem sobie przy tym kręgosłupa, a ona dosiadała mnie niczym amazonka i bynajmniej nie obijała się głową o sufit! Naprawdę największą zaletą tego auta jest to, że nie trzeba być akrobatą, by się w nim kochać.
Latem oczywiście można wykorzystać cały samochód na miłosne igraszki. Doskonałym miejscem jest maska, na której da się zarówno wygodnie usiąść, jak i oprzeć się o nią, gdyż Passat ma opływową sylwetkę.
– Passat to wygodne gniazdko na 4 kołach – mówi Anna, a jest to ekspertka, bo już w niejednym samochodzie uprawiała seks. – Przyjemnie jest się kochać w samochodzie, w którym człowiek nie musi obijać się o kierownicę czy hamulec ręczny.
Auto ma opływową sylwetkę. Wygodnie możesz się oprzeć, kiedy dziewczyna pieści twojego członka gorącymi ustami i ruchliwym językiem. Znakomite resory tego auta są niewątpliwą zaletą. Dziewczyna zajęczy z rozkoszy, kiedy wejdziesz w nią z impetem. Jej biodra kołysać się będą wraz z nadwoziem, co wprawi cię w prawdziwą ekstazę. Nie trzeba być akrobatą, by w przestronnej kabinie Passata pieprzyć się na całego, bez najmniejszych zahamowań.
Passat to auto niemieckie w każdym calu, najdrobniejsze detale zostały dokładnie przemyślane i precyzyjnie wykonane. Auto zapewnia wysoki komfort jazdy i wygodę amatorom samochodowego seksu. A przy tym jest w nim tyle miejsca, co w trochę mniejszej limuzynie.
– Nie kupi się lepszego auta za tę cenę – mówi John i dodaje: – To chyba najładniejszy samochód jakim jeździłem i w jakim uprawiałem seks. Zarówno z przodu, jak i z tyłu jest mnóstwo miejsca. Oparcia daje się całkowicie rozłożyć. Można się pieprzyć na całego bez ryzyka, że się człowiek uderzy głową o sufit.
– Przestrzeń i wygoda to podstawa satysfakcjonującego seksu – dodaje Anna. – Dlatego też w pełni się zgadzam z opiniami Johna. Chciałabym jedynie uzupełnić, że dla mnie VW Passat ma jeszcze jedną zaletę, a jest nią mianowicie cicha praca silnika. Zupełnie nie przeszkadza w pieszczotach, co nie jest bynajmniej pozbawione znaczenia. Moim zdaniem ten, kto zdecyduje się na zakup VW Passata, nie będzie żałował swej decyzji!
Jeśli więc, Czytelniku, chciałbyś nabyć auto a komfort i przestronne wnętrze są dla Ciebie równie ważne, jak parametry techniczne, zastanów się, czy testowany VW Passat nie jest przypadkiem wymarzonym autem dla Ciebie.

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Jak mówimy o kwocie 15 tyś a chcesz auto wygodne i duże to możesz kupić A6 C5 lub A4 B6. Koszty o ile nie kupisz zajechanego egzemplarzu są w normie. Samochód sam w sobie bardzo wygodny. Znajomy miał A6 C5 bardzo wygodny wóz. Kupił go za 8,9 tyś i nie był w złym stanie. Za 15 tyś powinieneś znaleźć zadbany. 

Link to post
Share on other sites

LANCIA DELTA 

Po 2008 roku, auto nie tuzinkowe inne niż wszystkie, przyciągające wzrok.

Duże środku, zawieszenie i silniki te same co w fiacie bravo II.

Tanie części i naprawy .

Czy w benzynie lub ropie, coś wytargasz w tej cenie.

No ale każdy ma inny gust.

Pozdrawiam.

 

Link to post
Share on other sites
10 minut temu, popełniłem błąd napisał:

Czy ty piszesz poważnie? Siedzi się w pracy, żeby zarobić pieniądze potrzebne do życia, jak przepieprzasz pieniądze, to musisz siedzieć w pracy dłużej, niż wtedy, gdy oszczędzasz. Czy to naprawdę trzeba tłumaczyć? Nie do wiary.

Nie do wiary jest to jakie bzdury piszesz. Kolega ma wolne środki więc o żadnym rozwalaniu kasy nie ma mowy. Rzecz następna to co dla Ciebie jest rozwalaniem kasy, dla kogoś innego nie i odwrotnie. Nie osądzaj na swoim przykładzie wszystkich do okoła. Jeden ma telefon za 300 zł drugi za 3 tyś i to jego pieprzona sprawa, ciężko to zrozumieć, że ludzie są różni i kupują to co chcą?. W przeciwieństwie do Ciebie nie osądzam osób kupujących tak drogie telefony, chce jego sprawa. 

 

13 minut temu, popełniłem błąd napisał:

Czy ty w ogóle czytasz, co do Ciebie piszę? Napisałem, że trzydzieści kilka lat to jeszcze młody wiek, a nie pięćdziesiąt. Nie ma sensu dyskutować, skoro nawet nie chce Ci się przeczytać ze zrozumieniem, a krytykujesz.

Nie krytykuje tylko Ty uważasz, że nie potrzebujesz auta i próbujesz na siłę przekonać wszystkich, że samochód za 15 tyś z wolnych środków to błąd życia 😂, miłej soboty. Oby każdy miał takie problemy. 

 

 

Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Turop napisał:

Zawsze jeździłem złomami za 3 tysiące, teraz też mam peugeota 206, nie powiem, że źle mi się nim jeździ, ale za trochę mam przegląd ubezpieczenie i nie obejdzie się bez napraw, trochę też ruda go zżera, zaczęło łapać tylną belkę, co przy konserwacji pochłonie połowę wartości samochodu. 

 

 

Dlatego postanowiłem, że wydam około 15 k na nowy samochód (dodatkowo mam 5 tysięcy na naprawę i opłaty) , ktoś powie, że mało, jak dla mnie to już spora suma, w porównaniu z samochodami za 3 tysiące to będzie wehikuł marzeń.

Jestem w podobnej sytuacji (Clio 2). Celuję w C5, lub 308 przed liftem. Pzdr.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, popełniłem błąd napisał:

Dlaczego jesteś taki agresywny? Nikogo nie osądzam, przedstawiam swój punkt widzenia kulturalnym językiem, mam do tego pełne prawo.

 

Ochłoń i jak będziesz względnie spokojny to wróć do rozmowy.

Drogi kolego w ogóle nie powinieneś zabierać głosu w tym temacie. Kolega szuka porady odnośnie samochodu, dla Ciebie samochód jest zbędny i niepotrzebny. Do tego w bezczelny sposób zaglądasz komuś do portfela cecha której u ludzi nie lubie. Po co zabierasz głos, który nic nie wnosi do wątku ani nie pomoże autorowi w doborze auta. Nie obraź się, ale po rejestracji widzę, że jesteś tu krótko i póki co Twoje prywatne zdanie nikogo nie obchodzi. Autor zadał konkretne pytanie i oczekuje odpowiedzi. Ze wszystkich odpowiedzi jakie tu zostały udzielone Twoje są najmniej wartościowe i kompletnie nic nie wnoszą. 

 

Jeżeli zostanie założony temat ,, plusy i minusy posiadania samochodu " wtedy Twój wpis będzie miał sens. 

Edited by Kimas87
Błąd
Link to post
Share on other sites

Ale gownoburza się zrobiła.

 

Ja dodam tylko jak zawsze. Bardzo współczuję wszystkim którzy są na kupnie auta i muszą je kupić w Polsce.

 

Druga sprawa ze żeby trafić na dobry egzemplarz jakiegokolwiek samochodu w granicach 15k to trzeba mieć spore szczęście.

 

A trzecia tak napomkne. Ja wydaje na auto ok 12% miesięcznych przychodów jak na ten moment i uważam że to całkiem rozsądna kwota.

Link to post
Share on other sites
8 minut temu, UncleSam napisał:

Ale gownoburza się zrobiła.

 

Nie ma żadnej gównoburzy. Z mojej strony jest wszystko ok. Tylko po co wchodzić z butami w czyjeś finanse. Gdybym zaprosił Cię do siebie do domu i byś mi wytykał na każdym kroku po co kupiłem to, tamto to wyleciał byś z drzwiami. Niektórzy mają problem z czytaniem tematu autor nie pyta czy jest sens kupować samochód tylko chce konkretnej porady co do auta do kwoty 15 tyś zł. 

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, UncleSam napisał:

Ja wydaje na auto ok 12% miesięcznych przychodów jak na ten moment i uważam że to całkiem rozsądna kwota.

To już zależy od tego ile się zarabia.

Jak zarabiam  3.5k miesięcznie to idąc tym tropem miałbym kupić auto za 5k, a za tyle to mogę kupić jedynie nowiutkie ładne alufelgi z nowymi oponami, mimo że moje oszczędności pozwalają mi na kilka-kilkanaście razy droższy zakup.

 

Także wszystko zależy od zarobków i oszczędności.

 

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Turop napisał:

zostaje eksploatacja samochodu i opłaty, ale za to jaka wygoda, podjeżdżam pod zakład, mogę go wykorzystać na wycieczkę, zakupy, dojazd na różne szkolenia. 

Trochę z innej beczki.

 

Akurat mogę se pozwolić zaszczekać w tym temacie gdyż oczko(21)rupci zamknąłem dawno temu.

 

Kilka pytań jako podpowiedź.

Gdzie będziesz trzymał auto?

Kto je będzie naprawiał?

CZY preferujesz jakiś design?

CZY już z raz zmieniłeś styl wozu?

Kiedy planujesz rodzinę?

....wystarczy.

 

Teraz.

Od 18(potencjalnie prawka) ważna jest każda fura.

Jak M pisał to jest 1 pochodną wolności.

Jednak koło 25 zmienia się diametralnie. Już musi być wystaw na. Pozerska fura.

Ma kusić oczko kobiełki. Tak tak.

 

W tym momencie dane auto już jest nie takie, gdyż lada moment pani będzie wozić nim swoje(nie koniecznie twoje)dzieci. Lecz jeszcze o tym nie zostałeś oficjalnie poinformowany.

 

Więc z AUTOMATU MUSI BYĆ BEZPIECZNY. Nagle Stara sportowa fura  pase. ZAZWYCZAJ kończy się to awanturą lub dokupieniem drugiego 'szrota'(rodzinnego).

 

I i iii tak to się kula do około 40stki.

Potem gdy dzieci już podrosną auto rodzinne staje się lamerskie.

Pani chce zaszpanować, nie wozi już mebelków z ikeły tylko wymaga aby psiapcie ZAZDROŚCIŁY.

ZMIANA FURY NA CHORYZONCIE.

 

......tu zazwyczaj jest podział majątku winc histeryja się urywa i kontynuuum nabiera nowego kolorytu.

 Przedłużanie bolca za pomocą 3L pod maską. Itp.

 

TRAKTUJ auto jak KONIA, bez względu jaki obecnie kolor zbroi nosisz.

 

I nie pitol, że 206 nagle aż tak się sypie.

Przedłużenie Ci się włączyło.

Pytanie czy świadomie czy za pomocą podprogowych sugestiiiii...iii samicy?!

;)

 

ALARMA, BaOMBA,  SyNtaX eRRor. 

 

  

Edited by Tornado
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Szczery Człowiek napisał:

To już zależy od tego ile się zarabia.

Jak zarabiam  3.5k miesięcznie to idąc tym tropem miałbym kupić auto za 5k, a za tyle to mogę kupić jedynie nowiutkie ładne alufelgi z nowymi oponami, mimo że moje oszczędności pozwalają mi na kilka-kilkanaście razy droższy zakup.

No widzisz nie koniecznie. Bo te 5 tysięcy to twój roczny budżet. A mało kto przecież zmienia auto co roku. Zakładając że chcesz pochwalić jeździć takim autem z 5-6lat okazuje się że budżet wzrasta do 30k.

 

Nie wiem jak wyglądają formy finansowania samochodów w Polsce, ale z niskim oprocentowaniem uważam że warto rozważyć auto na kredyt. Pod warunkiem że rata będzie jakimś niskim procentem miesięcznych dochodów.

 

Ja mam praktycznie nowe auto z ratami i kosztami które ledwo zauważam.

Link to post
Share on other sites

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.