Jump to content

Czy uważacie, że zdrada małżeńska powinna być karalna jak w niektórych państwach?


Zdrada, czy powinna być karalna jak w niektórych państwach?  

61 members have voted

  1. 1. Jestem ciekawa waszego zdania, choć swoją opinię napiszę dopiero później i dlaczego tak uważam, żeby nic nie sugerować ;)

    • Tak, powinna być karalna przez karę grzywny w formie zadośćuczynienia zdradzonemu małżonkowi lub pozbawienia/ ograniczenia wolności, ale to powinno zależeć też od przyczyny zdrady
    • Tak, powinna być karana karą grzywny, więzienia, lub ograniczenia wolności w każdym przypadku, bo przysięga jest przysięgą
    • Nie, ponieważ żyjemy w wolnym kraju i życie seksualne każdego to jego sprawa, wystarczą konsekwencje takie jak są teraz w postaci uznania winy małżonka przy orzekaniu rozwodu


Recommended Posts

13 minut temu, donatello napisał:

Jednak to, że zdrada jest złem wiemy doskonale.

Z punktu widzenia ludzkiej psychiki i wymyślonych zasad -tak.

Z punktu widzenia natury nie.

Bo jeśli np kobieta zdradzi-pójdzie do faceta który oferuje więcej niż poprzedni, to zwiększa tym szanse na przeżycie potomstwa.

Jeśli facet zdradzi, to zapewne się ponownie rozmnoży, to przełoży się zwiększoną reprodukcję nowych trybików systemu.

 

A co z wyznaniami, gdzie facet ma kilka żon, czy tam też występuje pojęcie zdrady ?

Link to post
Share on other sites
  • Replies 135
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Zauważyliście że kobiety najczęściej są za tym by zdrady nie karać? Ciekawe dlaczego. 😂😂😂

Nie. Nie powinno być. Trzeba o siebie zabiegać, dbać o wzajemne potrzeby, a nie zakazywać. Żadna to dla mnie satysfakcja, że mąż mnie nie zdradza, bo boi się reperkusji. A poza tym, co będzi

Zdrady panicznie się boją zapatrzone w partnera/partnerkę osobniki, które najchętniej by przykuli do kaloryfera współmałżonka.    Zdrada jest karana. Udowodnienie zdrady skutkuje rozwodem, p

19 minut temu, donatello napisał:

Jednak to, że zdrada jest złem wiemy doskonale. W armii zdrajcę nadziewa się na pal na oczach wszystkich i to nie bez powodu.

No właśnie nie wiemy, możemy jedynie siłą egzekwować nasze prawa i myślenie jako „jedynie słuszne”. 

Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, Leniwiec said:
23 minutes ago, donatello said:

Jednak to, że zdrada jest złem wiemy doskonale.

Z punktu widzenia ludzkiej psychiki i wymyślonych zasad -tak.

Z punktu widzenia natury nie.

Bo jeśli np kobieta zdradzi-pójdzie do faceta który oferuje więcej niż poprzedni, to zwiększa tym szanse na przeżycie potomstwa.

Jeśli facet zdradzi, to zapewne się ponownie rozmnoży, to przełoży się zwiększoną reprodukcję nowych trybików systemu.

 

A co z wyznaniami, gdzie facet ma kilka żon, czy tam też występuje pojęcie zdrady ?

Jakoś te plemiona, które funkcjonują w opisany sposób nie podbijają kosmosu. Ciągnąc Twój wywód dalej - są nieefektywne i zdychają naturalnie w przeciwieństwie do innych, które odkryły, że zdrada jest złem.

 

W wyznaniach, gdzie mężczyzna ma kilka żon zdrada też występuje. Wiesz, czym jest zdrada?

Edited by donatello
Link to post
Share on other sites
43 minutes ago, donatello said:

Różne - w zależności od konkretnego przypadku i sytuacji.

Jak listonosz zauważył kochanka/ę prze okno to on, jak do sklepu poszli to ekspedientka, na plaży ratownik, w górach GOPR tak? 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
45 minut temu, trop napisał:
58 minut temu, PanKanapka napisał:

Równie dobrze, można napisać, że ty jesteś za karaniem, bo jesteś słaby i boisz się, że twoja kobieta się puści.

Nie o mnie tu chodzi. Ja daje sobie radę. Chodzi mi o wszelkiej maści introwertyków, wrażliwców itp. dla których zdrada małżeńska może się nawet zakończyć samobójstwem. 

Zdrada małżeńska przyczyną samobójstwa? No bez jaj. Osoby popełniające samobójstwo pod wpływem zdrady współmałżonka potrzebują pomocy psychiatry a nie związku małżeńskiego.

 

45 minut temu, Orybazy napisał:
55 minut temu, Libertyn napisał:

A tak serio to zdrada na ogół ma przyczyny.

No tą logiką to rozbój też jest OK jak ktoś potrzebuje kasy, bo to przecież też przyczyna.

@Libertyn ma rację. Sam na początku mojego małżeństwa, w fazie bardzo głębokiego kryzysu dopuściłem się wielokrotnie zdrady małżeńskiej. Po prostu, używając poetyckiej metafory: " jeśli w domu ciągle nie ma obiadu, to chodzi się  jadać na miasto". Skończyło się u nas psychologicznym pierdololo zwanym terapią małżeńską i to całkiem skuteczną.  Nie wszystko jest czarno białe.

 

Wsadzanie do więzienia za zdradę małżeńską (związkową?) jest niedorzecznością. Ja osobiście nigdy w życiu nie chciałbym być z kobietą, która jest ze mną, nie dlatego, że bardzo tego chce, tylko dla tego, że boi się więzienia i tkwi ze mną w związku (małżeństwie) nie mając innego wyjścia.  Niektórym to się Iran marzy.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, donatello napisał:

Jakoś te plemiona, które funkcjonują w opisany sposób nie podbijają kosmosu.

Większość z nas nie podbija kosmosu. No i co z tego ?

 

10 minut temu, donatello napisał:

są nieefektywne i zdychają naturalnie

A my jak zdychamy, nienaturalnie ? No tak, czasami medycyna pomaga.

11 minut temu, donatello napisał:

Wiesz, czym jest zdrada?

Zależy od definicji. Bywają różne.

Link to post
Share on other sites

Nie, ponieważ żyjemy w wolnym kraju i życie seksualne każdego to jego sprawa, wystarczą konsekwencje takie jak są teraz w postaci uznania winy małżonka przy orzekaniu rozwodu.

 

Wystarczy by to co wyżej było w stu procentach egzekwowane + badania dna.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Stefan Batory napisał:

Zdrada małżeńska przyczyną samobójstwa? No bez jaj. Osoby popełniające samobójstwo pod wpływem zdrady współmałżonka potrzebują pomocy psychiatry a nie związku małżeńskiego.

 

@Libertyn ma rację. Sam na początku mojego małżeństwa, w fazie bardzo głębokiego kryzysu dopuściłem się wielokrotnie zdrady małżeńskiej. Po prostu, używając poetyckiej metafory: " jeśli w domu ciągle nie ma obiadu, to chodzi się  jadać na miasto". Skończyło się u nas psychologicznym pierdololo zwanym terapią małżeńską i to całkiem skuteczną.  Nie wszystko jest czarno białe.

 

Wsadzanie do więzienia za zdradę małżeńską (związkową?) jest niedorzecznością. Ja osobiście nigdy w życiu nie chciałbym być z kobietą, która jest ze mną, nie dlatego, że bardzo tego chce, tylko dla tego, że boi się więzienia i tkwi ze mną w związku (małżeństwie) nie mając innego wyjścia.  Niektórym to się Iran marzy.

Spójrz na to z innej strony nie chcesz kar za zdrady bo sam zdradzałeś, to kolejna przesłanka za tym, że osoby zdradzające nie chcą kar, bo wiedza, że by im się oberwało.

Link to post
Share on other sites
10 minutes ago, Stefan Batory said:

ma rację. Sam na początku mojego małżeństwa, w fazie bardzo głębokiego kryzysu dopuściłem się wielokrotnie zdrady małżeńskiej. Po prostu, używając poetyckiej metafory: " jeśli w domu ciągle nie ma obiadu, to chodzi się  jadać na miasto". Skończyło się u nas psychologicznym pierdololo zwanym terapią małżeńską i to całkiem skuteczną.  Nie wszystko jest czarno białe.

Też znam taki przypadek gdzie gość po urodzeniu dziecka został w roli sponsora rodziny śpiącego na kanapie. Moralnie nie potrafiłem go potępić za zdradę. Prawnie za to on ślubował "wierność" ale ona nie ślubowała mu że będzie z nim sypiać. Nie zdradzała, wierności dochowywała, miała prawo żądać rozwodu z powodu zdrady partnera.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Stefan Batory napisał:

Nie wszystko jest czarno białe.

Słusznie. Nawet częstotliwość zdrad czasem nie ma wpływu na przetrwanie i trwałość małżeństwa. W przypadku męskich, wielokrotnych zdrad albo posiadania na poły oficjalnych nałożnic żony najczęściej doskonale o tym wiedzą, ale przymykają oczy. Nie ma czasem trwalszych małżeństw, niż te z finansowym motywatorem, by kurek nie został zakręcony : )

W sumie to smutne, ale pudrowanie rzeczywistości bywa równie szkodliwe.

Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Stefan Batory napisał:

Wsadzanie do więzienia za zdradę małżeńską (związkową?) jest niedorzecznością. Ja osobiście nigdy w życiu nie chciałbym być z kobietą, która jest ze mną, nie dlatego, że bardzo tego chce, tylko dla tego, że boi się więzienia i tkwi ze mną w związku (małżeństwie) nie mając innego wyjścia.  Niektórym to się Iran marzy.

Pomijając jakiekolwiek racje to nie widziałem tutaj takiej opinii.

 

Jest różnica między zdradą w małżeństwie a rozwodem. Nikt nie pisał aby rozwód nie był możliwy albo karany - więc jeśli małża chce odejść to wnosi o rozwód - tylko zdrada.

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Stefan Batory napisał:

Zdrada małżeńska przyczyną samobójstwa? No bez jaj.

Właśnie bez jaj. Sam znam taki przypadek. I zapewniam Cię że osoba ta która skończyła życie była zdrowa na umyśle. Za bardzo kochała... 

 

A tu masz w ramach dokształcenia-

 

Edited by trop
Link to post
Share on other sites

To jestem generalnie miło zaskoczona, że wiele osób uważa, że nie powinno być  kar za zdrady, spodziewałam się, że głosy rozdzielą się tak, że większość będzie jednak obstawała za ich karaniem. Choć podliczając odpowiedzi na "tak" i "nie" można powiedzieć, że zdania są podzielone.

Pytanie mogło wydać się dość abstrakcyjne, jednak nadal istnieje wiele państw pozaeuropejskich, gdzie takie kary obowiązują, albo i gorsze włącznie z karą śmierci.

 

Nie uważam tego za dobre z prostego powodu- w związku, obojętnie czy sformalizowanym, czy nie, nie powinno się być z przymusu. Przymus, kojarzy się z czymś czego nie chce się robić, z obowiązkiem. A mało obowiązków jest przyjemnych, prawda? Bo czujemy, że coś musimy.

Dlatego też, wiele małżeństw jest nieszczęśliwych, bo ludzie często są ze sobą z czystego rozsądku, na zasadzie, że skoro mają wspólny majątek, dzieci, kredyty itd., to za daleko w to zabrnęli żeby się wycofywać.

Co z kolei przy byle kłótniach i nieporozumieniach rodzi dużą frustrację, bo czujemy się w potrzasku, pełni niepokoju, ze świadomością, ze w razie czego ciężko będzie się z tego wycofać.

W krajach trzeciego świata jest nadal sporo aranżowanych małżeństw, a zdrada jest surowo karana, nawet śmiercią. Ok, ci ludzie ze sobą zwykle zostają, mają dzieci, może nie mają odwagi na zdradę, ale czy są szczęśliwi? 

Nie mówiąc już o tym, że zdrady założę się, że i tak często się zdarzają bo zakazany owoc smakuje najlepiej...

 

Dlatego paradoksalnie często bardziej udane są związki na odległość, czy na "kocią łapę" niż wieloletnie małżeństwa. Bo ludzie są ze sobą, dlatego, że chcą,  a nie z przymusu, choć też nie twierdzę, że nie ma szczęśliwych małżeństw, ale sądząc po tym, że statystycznie 1/3 małżeństw w Polsce się rozwodzi, a pewnie też jakiś procent, tych, którzy w małżeństwie pozostali jest ze sobą z przyzwyczajenia, biorąc pod uwagę choćby procent zdrad, można stwierdzić, że szczęśliwe małżeństwa na całe życie w dzisiejszych czasach, to rzadkość. Choć warto o tą rzadkość walczyć, byle właśnie z własnej woli, nie przymusu, czy presji otoczenia.

 

Kiedyś małżeństwa były trwalsze, ale też wbrew pozorom ich zasady były o wiele prostsze. Nie było tylu zdrad, a jeśli już, to łatwiej było je ukryć, nawet nieślubne dzieci. Podział ról był jasny, facet zarabiał, kobieta zajmowała się domem, albo w bogatszych sferach miała ładnie wyglądać i opiekować się dziećmi. Nie było tylu okazji do zdrad, nie było pomieszania ról.

Choć prawdę mówiąc i tak wolę te czasy, które są teraz bo choć daleko mi do feministki, zależy mi tez na pewnej niezależności, choćbym miała zarabiać o wiele mniej od mojego faceta.

W każdym razie wtedy były bardziej jasno określone role, ludzie nie mieli kredytów, nie czuli się tak uwiązani wspólnymi zobowiązaniami. Teraz łatwo jest poznać kogoś w delegacji, zdradzić, pójść do łóżka na zjeździe integracyjnym, a przy tym wszystkim jest widmo płacenia alimentów w razie rozwodu, czy podziału majątku, odebrania dzieci, problemów finansowych i jak ma to zachęcać do małżeństwa? Gdyby jeszcze wprowadzić za to kary, byłby dramat, chętnych na małżeńtwo byłoby jeszcze mniej.

 

Poza tym, jaką przyjemnością jest fakt, że drugi małżonek jest z Tobą z przymusu? Może da się nawet kogoś zmusić do pozostania w małżeństwie szantażem, w stylu, że odbierze się mu dzieci, albo rozwód będzie z jej/jego winy bo zdradził/a. Ale co w tym fajnego? Ja wolę myśleć, że partner jest ze mną z wyboru, a nie dlatego, że ma taki obowiązek, czy z przyzwyczajenia.

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Colemanka napisał:

wolałby się powiesić niż ponownie się ożenić/wyjść za mąż 😃

I całe szczęście skoro nie umie tworzyć związku na zdrowych zasadach a pojęcie wierności i lojalności jest mu obce. 😉

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
36 minutes ago, Natii said:

Nie uważam tego za dobre z prostego powodu- w związku, obojętnie czy sformalizowanym, czy nie, nie powinno się być z przymusu. Przymus, kojarzy się z czymś czego nie chce się robić, z obowiązkiem. A mało obowiązków jest przyjemnych, prawda? Bo czujemy, że coś musimy.

Hahaha. Pod jakim przymusem "robisz" związek, którego nie chcesz? 

 

Dałaś dupy, to licz się z tym, że będziesz musiała ją nadstawić, żeby naprawić szkodę tym, którym ją wyrzadziłaś. Po człowieczemu: bierz odpowiedzialność za siebie. 

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Natii said:

Ja wolę myśleć, że partner jest ze mną z wyboru, a nie dlatego, że ma taki obowiązek, czy z przyzwyczajenia.

Jak będzie miał wybór to kopnie Cię w dupę dla lepszej (z mniejszym przebiegiem, mnie zrytym beretem, lepiej wyglądającej, kochającej się, odpowiedzialnej itd.). A nawet dla świętego spokoju.

Edited by donatello
Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Orybazy said:

Jak listonosz zauważył kochanka/ę prze okno to on, jak do sklepu poszli to ekspedientka, na plaży ratownik, w górach GOPR tak? 

Może by wprowadzić jakieś dyżury ochotników z forum? Jakieś pogotowie ds. zdrajców, infolinia te sprawy 😆

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites

Ciekawe. Za zdradę na linii frontu rozstrzeliwali. Zdrada, czyli brak lojalności, złamanie przysięgi, porozumienia. 

 

A tu widzę 4 strony koncepcji jak tu wybielić dupę zdrajcy/zdrajczyni 😂

 

Zdrada, to zasadniczo jest tchórzostwo i pójście na łatwiznę. Nic poza tym. 

 

A co ze zdradami w związkach nieformalnych? Że niby mają mniejszą wagę od tych formalnych? 

 

Tu żadna typowa kara nie pomoże. Ostracyzm by pomógł, publiczne ośmieszenie, naznaczenie, itp. Propagowanie większej odpowiedzialności za swoje i czyjeś emocje, empatia, etc.

 

Pomarzyć można 😂

Edited by maroon
Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, donatello said:

Jak będzie miał wybór to kopnie Cię w dupę dla lepszej (z mniejszym przebiegiem, mnie zrytym beretem, lepiej wyglądającej, kochającej się, odpowiedzialnej itd.). A nawet dla świętego spokoju.

 

Co za bzdury ty piszesz. Ile ty masz lat chłopie. Miałeś ty chociaż jedną kobietę w życiu? 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.