Jump to content

23 Lata nie wiem co chce robić w życiu...


Recommended Posts

Jak doszliście do tego co chcecie robić w życiu? Nie mam pomysłu na siebie, a chce iść w przód tylko nie wiem w jakim kierunku... Po ukończonym technikum, byłem zmuszony wyjechać za granice ( toksyczny ojciec, nie wytrzymałbym psychicznie, jeśli miałbym mieszkać z nim pod jednym dachem ) Wyjechałem za granice, wróciłem do Polski i kupiłem swoje mieszkanie, ciasne ale własne. Za granicą pracowałem głownie na kuchni, ciężka praca, duża ilość godzin, ale wtedy miałem robić jak najwięcej bo kasa, kasa, kasa... Chcę się zacząć rozwijać w innej branży, tylko nie mam pojęcia jak sobie obrać ten cel. Może ktoś był w podobnej sytuacji i jakoś wyszedł z niej?

Dzięki bracia za wskazówki z góry. PZDR

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

@elogejter @Ceranthir

Przede wszystkim drodzy koledzy musicie sobie ustalić PLAN. Tak, zrobić sobie listę celów, które chcecie osiągnąć, a następnie je posortować wg priorytetu. "Najważniejsze", "ważne", "można zrobić, ale nie najważniejsze", może poczekać itd.
Oszacujcie ile by kosztowało dojście do tych celów pod względem $$$$.

Wtedy wypiszcie sobie listę zajęć, które lubicie robić. Co Wam sprawia przyjemność, co Was intryguje itd. Oceńcie pod jakie zawody możecie je podpiąć i wtedy idźcie w tym kierunku. Jeśli będzie wymagało kursów/studiów, to oszacujcie to jako cel do zdobycia i ustalcie ile $$$ trzeba na realizacje.

Wtedy podjąć się pracy, która pozwoli na zdobycie uprawnień do wymarzonej pracy.

Cały czas się rozwijać, dbać o siebie, zdrowo się odżywiać.

No i co najważniejsze, zróbcie sobie BUDŻET DOMOWY w Excelu. Planujcie wydatki, sumujcie wydatki, oceniajcie gdzie można uciąć zbędne wydatki, a gdzie można obniżyć (np przepłacony abonament obniżyć niższym abonamentem u konkurenta z podobnymi opcjami).  Kontrolowanie swoich wydatków to też potężne narzędzie w dobrych rękach zorganizowanych osób.

Nauczcie się także organizacji/planowania KAŻDEGO dnia w życiu. Wieczorem/przed snem wypisać co chcecie zrobić jutro i pojutrze. Wtedy iść spać, a następnego dnia realizować te mniejsze cele.

  • Like 6
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Ja mam 32 lata i też nie mam pojęcia co bym chcial robić :)

Wielokrotnie nad tym myślałem i nie widzę się z żadnym dochodowym zawodzie. Chyba siedzenie za granicą na magazynie to moje przeznaczenie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
46 minutes ago, elogejter said:

Jak doszliście do tego co chcecie robić w życiu? Nie mam pomysłu na siebie, a chce iść w przód tylko nie wiem w jakim kierunku... Po ukończonym technikum, byłem zmuszony wyjechać za granice ( toksyczny ojciec, nie wytrzymałbym psychicznie, jeśli miałbym mieszkać z nim pod jednym dachem ) Wyjechałem za granice, wróciłem do Polski i kupiłem swoje mieszkanie, ciasne ale własne. Za granicą pracowałem głownie na kuchni, ciężka praca, duża ilość godzin, ale wtedy miałem robić jak najwięcej bo kasa, kasa, kasa... Chcę się zacząć rozwijać w innej branży, tylko nie mam pojęcia jak sobie obrać ten cel. Może ktoś był w podobnej sytuacji i jakoś wyszedł z niej?

Dzięki bracia za wskazówki z góry. PZDR

Nie jest źle. W tak młodym wieku masz mieszkanie, Szacun. 👍
U mnie było tak, że trzeba było uciekać przes wojskiem na studia. W tamtych czasach ciężko było o pracę i prawie przez dwa lata po studiach bujałem się po różnych stażach, praktykach itp. itd. ciesząć się, że w ogóle gdzieś się zaczepiłem. Później polskie firmy, aż w jednej było tak źle, że uderzyłem w korpo.

Jeżeli chcesz mieć stabilną pracę, a nie boisz się korpo warunków, to uderzaj w to. Byłeś za granicą, więc pewnie angielski masz w małym paluszku. Jeżeli nie, to zapisz się na kurs. Obczaj też czego wymagają w ogłoszeniach.
Jak trafisz na fajną pozycję, to będziesz miał stabilizację.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
30 minut temu, CalvinCandie napisał:

No i co najważniejsze, zróbcie sobie BUDŻET DOMOWY w Excelu.

Chyba, że jesteś w związku z taką kobita jak moja to zapraszam do wątku, popatrzcie jak kończy się planowanie 😂😂😂

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, elogejter napisał:

Jak doszliście do tego co chcecie robić w życiu? Nie mam pomysłu na siebie, a chce iść w przód tylko nie wiem w jakim kierunku... Po ukończonym technikum, byłem zmuszony wyjechać za granice ( toksyczny ojciec, nie wytrzymałbym psychicznie, jeśli miałbym mieszkać z nim pod jednym dachem ) Wyjechałem za granice, wróciłem do Polski i kupiłem swoje mieszkanie, ciasne ale własne. Za granicą pracowałem głownie na kuchni, ciężka praca, duża ilość godzin, ale wtedy miałem robić jak najwięcej bo kasa, kasa, kasa... Chcę się zacząć rozwijać w innej branży, tylko nie mam pojęcia jak sobie obrać ten cel. Może ktoś był w podobnej sytuacji i jakoś wyszedł z niej?

Dzięki bracia za wskazówki z góry. PZDR

Luz. Ja mam 38 i też nie wiem😉

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

26 i dochodzę powoli do wniosku, że nie chodzi o to co się robi, tylko jak się to robi. Zamiast zadawać sobie pytanie: co chcę robić w życiu?, zadaję: jakim człowiekiem chcę zostać?. 

 

Myślę tak, ponieważ załóżmy, że chcę być zajebistym stolarzem. Mnóstwo szkoleń, poświęconego czasu na naukę i nagle uwala mi dłonie podczas pracy i to niekoniecznie z mojej winy błąd maszyny dajmy na to. Prawdopodobnie skończyło by się nieciekawie. Ale jak np. się skupie na tym, że podczas pracy chcę być zadowolony,najlepiej wykonać to co mam obecnie do zrobienia to perspektywa się zmienia o 180 stopni, ponieważ to mogę zrobić zawsze, a dajmy na to pracować jako stolarz już nie.

 

Ja też jestem na etapie przemyśleń. To są wnioski, które wydają mi się najbardziej racjonalne i prowadzące do ciekawego życia. 

Skupić się na tym jaki chcę być przy tym co robię.

Edited by Lucjusz
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Turop napisał:

Chyba, że jesteś w związku z taką kobita jak moja to zapraszam do wątku, popatrzcie jak kończy się planowanie 😂😂😂

To usuwa się taką osobę z życia. W związku partnerzy powinni się wspierać i rozsądnie planować życie.

Da się tak bo sam znam 2 pary co tak świetnie się dogadują i planują. Szczerze można pozazdrościć tych kobiet kumplom. Zawsze gdzieś znajdą jakieś okazje, jakieś promocje by jeszcze taniej wyszło. Nie są wymagające $$$. Kumple oczywiście doceniają je odpowiednimi nagrodami.  One też pracują, ale zarabiają więcej niż średnia krajowa bo pokończyły dobre kierunki studiów.

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, CalvinCandie napisał:

Da się tak bo sam znam 2 pary co tak świetnie się dogadują i planują

Samo rozpisanie daje świetny obraz jak to wygląda, zawsze liczyłem w głowie i źle nie wychodziło, ale po rozpisaniu całego budżetu widzisz, gdzie uciekają te pieniądze i wtedy Ci ich dopiero szkoda w skali miesiąca. 

 

 

Cyfryzacja pieniądza lepiej wpływa na konsumpcjonizm niż oszczędzanie, dlatego warto "zobaczyć", gdzie co ucieka i w jakich okolicznościach. 

 

 

Pomysł jak najbardziej na plus, tylko ja o tym wiedziała parę lat, a dopiero teraz stwierdziłem, że warto. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, elogejter napisał:

Jak doszliście do tego co chcecie robić w życiu?

Czytaj dużo książek, interesuj się rynkiem pracy, co gdzie jest dobrze płatne, skończ dobry kierunek studiów, jak możesz: Informatyka etc...., naucz się jak możesz 2 albo 3 jeżyków obcych, ale najlepiej jakiegoś fachu w reku, znajomy jest monterem na wysokościach urządzeń radiowych i technologicznych, zarabia ponad 10000 złotych na miesiąc. Kolejny spawaczem, tez dobrze zarabia, następny farmaceuta, tez ma dobra prace, czwarty policjantem.

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Turop napisał:

Samo rozpisanie daje świetny obraz jak to wygląda, zawsze liczyłem w głowie i źle nie wychodziło, ale po rozpisaniu całego budżetu widzisz, gdzie uciekają te pieniądze i wtedy Ci ich dopiero szkoda w skali miesiąca. 

Cyfryzacja pieniądza lepiej wpływa na konsumpcjonizm niż oszczędzanie, dlatego warto "zobaczyć", gdzie co ucieka i w jakich okolicznościach. 

Pomysł jak najbardziej na plus, tylko ja o tym wiedziała parę lat, a dopiero teraz stwierdziłem, że warto. 

Dokładnie, taki budżet uświadamia Ci ile masz STAŁYCH wydatków, których nie obniżysz czyli opłaty za mieszkanie, abonamenty, raty kredytów, paliwo do auta, amortyzacja auta (jeśli masz). No i wyżywienie w skali miesiąca.

Ja używam sobie aplikacji Pan Paragon https://panparagon.pl/ . Używam normalnej aplikacji APARAT w telefonie do zrobienia fotki paragonu, potem odpalam program PanParagon i tam dodaje sobie nowy paragon, możesz ustalić ramy do samego paragonu ze zdjęcia wtedy sam wytnie sam paragon. 

Dobra rzecz bo mam wszystkie info o cenach produktów (mogę obserwować czy rosną w skali roku), no i planować budżet wyżywienia w skali miesiąca. Wtedy wiem ile na jedzenie zejdzie. 

Budżet:
- stałe wydatki (opłaty za mieszkanie/paliwo/amortyzacja (kredytów nie mam)).
- miesięczne raty (OC/kwoty na wymianę oleju/filtrów i innych płynów). Kwotę rozbijam w skali roku. Dzięki temu nie zaskakuje mnie, że w danym miesiącu muszę zabulić za wymianę i OC i przegląd auta. Bo miesięcznie grosz do grosza się zbiera na koncie oszczędnościowym (automatyczne odkładanie na konkretne cele w ING).
- wyżywienie (PanParagon pozwala na ustalenie ile kosztuje zrobienie obiadów, kolacji i śniadań.).
- chemia gosp/higiena osobista (100-120zl) zależy co się zużyje (piorę raz w tygodniu, mam 14 zestawów ubrań i innych par). Dlatego lecą do kosza na pranie, a potem w sobotę leci pranie. Oszczędność na praniu. Plus jakieś płyny do podłóg, szyb itd., elementy higieny osobistej. Tutaj też PanParagon się przydaje bo mogę oszacować koszt zakupu chemii i materiałów.

kwota WOLNA - Jest to pozostała suma po odjęciu powyższych, którą mogę przerzucić na konto oszczędnościowe albo część wykorzystać na bieżące potrzeby czyli zakup czegoś albo wczasy jakieś, czy też odkładać na wczasy.

Ja osobiście używam CELÓW w koncie oszczędnościowym w ING. Takie jakby oddzielne koszyki z kwotami. Dzięki temu psychicznie wiem, że kwoty są pod konkretne cele. 

Co do stwierdzenia "cyfryzacja pieniądza lepiej wpływa na konsumpcjonizm niż oszczędzanie" -  to absolutna racja. Niestety buszujesz po necie, a tu co chwilę TUROP KUP TO CO OGLĄDAŁEŚ, NIE CHCIAŁBYŚ TAM POJECHAĆ, TUROP JAKAŚ KASIA NA TINDERZE CZEKA NA CIEBIE Z MOKRO SZPARKO itd. itp. 

W tych czasach konsumpcjonizm nazwałbym chorobą naszych czasów. Wielu ludzi kupuje masę rzeczy, które potem rzucają w kąt i kurzą się.

Sam jestem minimalistą i praktykiem czyli kupuję to co potrzebne i praktyczne. Nie lubię kupowania na ZAŚ. Nie jestem też typem osoby co musi zmieniać telefon co 3 miesiące albo pół roku. Jeśli działa to po cholerę zmieniać. Chyba, że będzie przestarzały, to wtedy wymieni się na aktualny z postępem czasu.

Ja dzięki takiemu podejściu nie mogę narzekać na finanse, nie boję się też bezrobocia. Mógłbym nawet teraz wysłać SMS do szefa, że pierdolę robotę, a jeszcze SMSY do klientów bo prowadzę firmę w iT, że w dupie mam klientów. 

Ale cenię sobie pracę i lubię tę pracę w IT. 

EDIT: Zapomniałem dodać jeszcze, że każdy zakup poważniejszy traktuję jako bitwę na argumenty ZA/PRZECIW. Tak jak pisałem nie potrzebuję marnować bezsensownie pieniędzy. Szpanować przed innymi też nie lubię bo w dupie mam czy będą mnie szanowali za posiadanie czegoś. 

Zawsze robię listę za/przeciw czy kupić czy nie. Dzięki temu też wiele zaoszczędziłem bo wydawałem z głową na to co faktycznie potrzebowałem. To taka dobra ochrona przed konsumpcjonizmem.

Edited by CalvinCandie
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
6 hours ago, elogejter said:

Jak doszliście do tego co chcecie robić w życiu?

Właśnie w tym roku przeżyłem swoje olśnienie w tej materii. Od zawsze miałem ten problem, że nie wiedziałem czemu poświęcić sto procent uwagi. Odkąd pamiętam były wątpliwości czy to aby na pewno to, a jak już zdecydowałem się na pracę w danym kierunku, to burzyłem to niczym domek z kart, bo okazywało się, że jednak "nie czuję" tego.

 

Cóż, los sprawił, że niczym instagramowa księżniczka wyruszyłem w podróż. Sypiając na tylniej kanapie samochodu i ławkach w parku, poszcząc 12 dni (to niby był cel tej podróży; miało być 21, ale poległem :D) doszedłem do wniosku, że chuj z tym nowoczesnym światem, który wg mnie nie ma człowiekowi nic do zaoferowania. Pojawiła się w mojej głowie wizja spokojnego życia jako farmer. Domek, rola, zwierzęta, samowystarczalność; może żona, dzieci, a w wolnym czasie pogrzebać coś przy samochodzie, albo pograć na akordeonie.

 

Dalej doszedłem do tego samego wniosku co @Lucjusz Nie ważne co robisz, ale z jakim nastawieniem to robisz. Bo co niby będzie z Twojego powołania, gdy będziesz wiecznie niezadowolony ze swojego życia mimo wszystko?

 

Ostatecznie to czego szukałem, znalazłem w książce, którą ktoś zostawił na ławce, a ja ją przypadkiem "odnalazłem".

 

Konkluzja: jeżeli szukasz swojego powołania (albo chesz odkryć coś w sobie) musisz wsłuchać się głęboko w siebie. Odrzucić wszystkie przekonania. Te odnośnie pieniędzy to już w ogóle. Powyższe rady są dobre do powiększenia cyferek na koncie, ale nie do odkrycia profesji. Czyli kolokwialnie spierdolić w Bieszczady, ale bez fizycznej możliwość powrotu przez pewien czas.

 

Nie ma domu, nie ma jedzenia, nie ma telefonu, komputera, ludzi, nie ma gdzie rąk włożyć, dokąd pójść i co wtedy robisz? Wtedy właśnie zrodzi się odpowiedź na Twoje pytanie.

 

 

Edited by Cycles
Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, elogejter napisał:

Może ktoś był w podobnej sytuacji i jakoś wyszedł z niej?
Dzięki bracia za wskazówki z góry. PZDR

Zacznij prowadzić pamiętnik, opisywać przeżycia, ukierunkujesz się na główny tor myśli i w ten sposób mniej więcej wyznaczysz własny potencjał wewnętrzny. Przez lata to robiłem i bardzo pomocne narzędzie. 

 

Pracowałem fizyczne i umysłowo. Postawiłem na pracę umysłową ostatecznie, w której się zakochałem. Musisz dać się ocenić klientom, pracodawcy i to ocenić profesjonalnie. To znaczy, że musisz o to poprosić, aby ktoś Tobą pokierował, ukierunkował Cię. Dobry pracodawca powie Ci, czy do danej rzeczy się nadajesz. Mi w kilku pracach po prośbie powiedziano, że skończę raczej marnie, albo się nie nadaję, chociażby do telefonicznej rozmowy z klientami, bo jestem zbyt uczciwy. Odrzucenie nie powinno Cię zniechęcić, tylko zmotywować do poszukiwania zupełnie nowej branży. W ten sposób znajdziesz, ale to proces i wymaga poświęcenia. Znalazłem, jak ludzie zaczęli bardzo zyskiwać na tym, co robię, a wręcz prosić o pomoc płatnie. I poszedłem w tym kierunku. Teraz robię ludziom rzeczy, z których są bardzo zadowoleni, chwalą mnie. To jest papierek lakmusowy życiowej wartości. Pasja to stała satysfakcja, więc warto odkrywać, jak najwięcej. 

 

Poza tym każdą, nawet najmniejszą pracę należy wykonywać tak, jakbyś był w niej niezastąpiony. Pakowanie przesyłek, wzorowo. Cokolwiek, wzorowo dla siebie i dla klienta. Tak się tworzy jakość wewnętrzną, cechę jakości, która długoterminowo odbija się na każdym zadaniu. Ja nawet najbardziej gówniane zlecenia realizuję na 100% i ludzie do mnie wracają, dopytują się, podnoszą sami stawki, bo mają porównanie, że nigdzie czegoś podobnego nie otrzymali. Uczę podejścia jakościowego, premium własnym zadaniem. Nie obchodzą mnie tu nawet zarobki, tylko forma realizacji. Ultra jakość zawsze się opłaca. 

 

A uwierz, że w pracy ludzie Cię obserwują, w każdej pracy. Jesteś cały czas oceniany w środowisku. Człowiek, który się w tańcu nie pierdoli, zdobywa wiedzę, podnosi poprzeczkę staje się niezależny i współzależny od tych otwierających drzwi. I z takim podejściem zawsze otrzymasz podwyżkę, jak uzasadnisz i normalnie poprosisz. Nikt z pracownika premium nie zrezygnuje. 

 

Dla mężczyzn polecam zawsze kreatywne branże, wszystko związane z tworzeniem nowej wartości, wartości dodanej. Celuj też w to, żeby Twoja praca odpowiadała w pewnym stopniu za pracę innych, czyli musisz coś dostarczyć, żeby dalej wszystko ruszyły. W ten sposób zaczynają na Tobie polegać, robisz priorytety i tak dalej. Pamiętaj, każda praca to okazja do pokazania się, zebrania referencji i to często przeważających o dalszej karierze. Masz więcej kontaktów i szacunku. Odkryjesz, tylko zdecyduj się na poszukiwanie. Różnicuj umiejętności i coś twardego postaraj się wypracować do 26 roku życia, coś bardzo twardego, umiejętność niepodważalną zawodową właściwie w dowolnej dziedzinie, żebyś miał dźwignię zarobkową w każdym czasie. 

 

Oceń również zawody pożądane, przyszłość sektorów, poczytaj charakterystyki zawodów, bardzo pomocna sprawa dla młodego. Biura karier studenckie, inkubatory przedsiębiorczości, możesz porozmawiać z mentorem u nich, skieruj się tam, rozsądni ludzie pracują. Sam korzystałem z ich wiedzy i doświadczenia na początku drogi zatrudnienia. 

 

Postaw na jakość w życiu, a szybko ogarniesz. Jakość, klasa premium, nawet w chujowych warunkach. Tak się kształtuje charakter. Rób, jak najlepiej i rozpocznij pracą służbę ludziom. Zmień na ten paradygmat, a nie poczujesz takiego zmęczenia, uwolnisz się od braku energii, wróci Ci motywacja, kiedy trzeba będzie coś zrobić po godzinach. Zawsze się zgadzaj na przejmowanie obowiązków po innych i działaj na zasadzie wzajemności, a Cię wyniosą wyżej i wyżej. To działa, nic nie zmyślam. 

 

Mężczyzna to tworzenie, kreatywność, wyznaczanie nowych kierunków. W tym się spełnisz naturalnie, biologicznie wręcz. Mężczyźni nie rodzą dzieci, ale tworzą życie, tylko w nieco innej formie można powiedzieć. Tworzą z umysłowego uwarunkowania, nowy świat. Tutaj polecam się ukierunkować, na tworzenie. Żadnych prac odtwórczych, biurowych, nudnych, powtarzalnych, bo szybko zauważysz wypalenie. To nienaturalne środowisko dla świadomego mężczyzny. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, elogejter napisał:

Jak doszliście do tego co chcecie robić w życiu?

Najważniejsze pytanie.

 

Nie wiem co chce kurwa robić.

 

Jestem dobry w paru rzeczach i mogę mieć z tego niezły hajs.

 

Natomiast czuję wewnętrznie, że te rzeczy już mi się przejadły i potrzebuję czegoś nowego.

 

Stąd doszedłem do wniosku, że co parę latek, jak już zhabituujesz się w danym zawodzie, to trzeba od nowa szkolić się w czymś zupełnie innym.

 

A zobacz jak sobie poskakałem po zawodach - inżynierka, spawarka, profesjonalne gotowanie ( jak ty ). jakieś gówno "firmy" za małolata na allegro, trenerka personalna.

 

I na dzień dzisiejszy czuję, że rzygam jak myślę o tych zawodach, mimo, że jestem niezły.

 

Wstąpiłbym sobie teraz do jakiegoś gangu, pobiegał na mieście z chłopakami, sprzedał trochę koksu, przeprał trochę brudnych pieniędzy, rozumiesz ?

 

W głowie mi się od dobrobytu popierdoliło, bo jestem dobry w wielu rzeczach.

 

Dałbym sobie kutasa uciąć, żeby poznać teraz JEDNĄ rzecz, w której byłbym zakochany do końca swoich dni.

 

Pasja to najpiękniejsza kobieta, jaką widziałem.

 

Boże jeżeli istniejesz, zapłodnij mnie nią !!

 

Proszę Cię kurrwa ! 

 

 

  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, RENGERS napisał:

Boże jeżeli istniejesz, zapłodnij mnie nią !!

 

Proszę Cię kurrwa ! 

Proście, a będzie wam dane; Szukajcie, a znajdziecie; Pukajcie (If you know what i mean), a otworzą wam.

Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Egregor Zeta napisał:

Nadstawiaj dupę.

Dla Boga jestem w stanie nadstawić wszystko, nawet dupę.

 

Raz w dupę to nie pedał, a po trzecim się kasuje ;) 

Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, CalvinCandie napisał:

@elogejter @Ceranthir

Przede wszystkim drodzy koledzy musicie sobie ustalić PLAN. Tak, zrobić sobie listę celów, które chcecie osiągnąć, a następnie je posortować wg priorytetu. "Najważniejsze", "ważne", "można zrobić, ale nie najważniejsze", może poczekać itd.
Oszacujcie ile by kosztowało dojście do tych celów pod względem $$$$.

Wtedy wypiszcie sobie listę zajęć, które lubicie robić. Co Wam sprawia przyjemność, co Was intryguje itd. Oceńcie pod jakie zawody możecie je podpiąć i wtedy idźcie w tym kierunku. Jeśli będzie wymagało kursów/studiów, to oszacujcie to jako cel do zdobycia i ustalcie ile $$$ trzeba na realizacje.

Wtedy podjąć się pracy, która pozwoli na zdobycie uprawnień do wymarzonej pracy.

Cały czas się rozwijać, dbać o siebie, zdrowo się odżywiać.

No i co najważniejsze, zróbcie sobie BUDŻET DOMOWY w Excelu. Planujcie wydatki, sumujcie wydatki, oceniajcie gdzie można uciąć zbędne wydatki, a gdzie można obniżyć (np przepłacony abonament obniżyć niższym abonamentem u konkurenta z podobnymi opcjami).  Kontrolowanie swoich wydatków to też potężne narzędzie w dobrych rękach zorganizowanych osób.

Nauczcie się także organizacji/planowania KAŻDEGO dnia w życiu. Wieczorem/przed snem wypisać co chcecie zrobić jutro i pojutrze. Wtedy iść spać, a następnego dnia realizować te mniejsze cele.

Dzięki za te słowa, myślałem dość dużo kiedyś o dietetyce, nadal to jest ciekawy temat dla mnie. Ale teraz połowa pseudo influencerów jest trenerami personalnymi czy dietetykami...

 

19 godzin temu, PoCoSieStarac? napisał:

Nie jest źle. W tak młodym wieku masz mieszkanie, Szacun. 👍

Czasem zastanawiałem się, że te 3 lata które siedziałem i zarabiałem na to mieszkanie, mógłbym przeżyć inaczej, możliwe, że lepiej w Polsce? Albo bym miał długi żyjąc w Polsce?.

Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, verde napisał:

Chyba siedzenie za granicą na magazynie to moje przeznaczenie.

Oszczędź trochę, a przy minimalistycznym stylu bycia wystarczy na kilka lat

 

14 godzin temu, CalvinCandie napisał:

W tych czasach konsumpcjonizm nazwałbym chorobą naszych czasów. Wielu ludzi kupuje masę rzeczy, które potem rzucają w kąt i kurzą się.

Propsy. 

 

43 minuty temu, elogejter napisał:

zasem zastanawiałem się, że te 3 lata które siedziałem i zarabiałem na to mieszkanie, mógłbym przeżyć inaczej, możliwe, że lepiej w Polsce?

nie mógłbyś lepiej, nie w Polsce, pewnie przyjemniej tak, ale nie lepiej. Mieszkanie to duży potencjał, coś stałego, ważnego. Życzę Ci  żebyś znalazł co Ci da radość, może określi jako człowieka. Mnie się to do dziś nie udało, więc radzić nie będę. 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
3 hours ago, elogejter said:

Czasem zastanawiałem się, że te 3 lata które siedziałem i zarabiałem na to mieszkanie, mógłbym przeżyć inaczej, możliwe, że lepiej w Polsce? Albo bym miał długi żyjąc w Polsce?.

Mógłbyś mieć papierek, że jestes mgr i będąc starszym nadal mieszkać z rodzicami (jeżeli studiujesz w tym samym mieście). Ten papierek to czasem bilet wstępu do rekrutacji i nic więcej.

Masz super sytuację. Teraz tylko rozmyślny plan. Zrób sobie na spokojnie jakiś POTRZEBNY kurs na rynku pracy i weź pod uwagę pandemię (rozmawiałem raz z pewnym trenerem personalnym, który chciał wsiadać w samochód i jechać do mnie do mojego miasta... Musi być ciężko teraz w tym zawodzie.)

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, PoCoSieStarac? napisał:

Mógłbyś mieć papierek, że jestes mgr i będąc starszym nadal mieszkać z rodzicami (jeżeli studiujesz w tym samym mieście). Ten papierek to czasem bilet wstępu do rekrutacji i nic więcej.

Masz super sytuację. Teraz tylko rozmyślny plan. Zrób sobie na spokojnie jakiś POTRZEBNY kurs na rynku pracy i weź pod uwagę pandemię (rozmawiałem raz z pewnym trenerem personalnym, który chciał wsiadać w samochód i jechać do mnie do mojego miasta... Musi być ciężko teraz w tym zawodzie.)

Chyba zapiszę się na jakiś kurs programisty. Po pracy mam duzo czasu, jedyne zajecia na ktore chodze to kickboxing. A tak to nie mam jakichś większych obowiązków.

Link to post
Share on other sites

Lepiej powiedz jakim cudem w 3 lata zarobiłeś na mieszkanie. Powiedzmy skromne 50-60m2 to jakieś 400.000 nowe. Rynek wtóry 250.000 - 300.000 + 50.000 remont. To daje oszczędności 100k rocznie, czyli prawie 2 tyś euro miesięcznie. Znajomy programista z kilkuletnim doświadczeniem zarabia w Niemczech 2900 eur netto (niecałe 4k brutto) i na pewno nie jest w stanie za 1k się utrzymać, nawet nie wiem czy tyle oszczędzi miesięcznie. Gdzie tak dobrze płacą, żeby oszczędzić 300k w 3 lata.

Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, Zbychu napisał:

Lepiej powiedz jakim cudem w 3 lata zarobiłeś na mieszkanie. Powiedzmy skromne 50-60m2 to jakieś 400.000 nowe. Rynek wtóry 250.000 - 300.000 + 50.000 remont. To daje oszczędności 100k rocznie, czyli prawie 2 tyś euro miesięcznie. Znajomy programista z kilkuletnim doświadczeniem zarabia w Niemczech 2900 eur netto (niecałe 4k brutto) i na pewno nie jest w stanie za 1k się utrzymać, nawet nie wiem czy tyle oszczędzi miesięcznie. Gdzie tak dobrze płacą, żeby oszczędzić 300k w 3 lata.

Mam dokładnie 60m2, mieszkanie kupiłem za 150k, wymaga remontu w przyszłości. najlepiej generalnego. W uk da rade zarobić pracując na kuchni i dorabiając sobie na lewo na różne sposoby.

Link to post
Share on other sites

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.