Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Natii

Kobiety, które matkują swoim facetom. Co o takich naprawdę sądzicie?

Recommended Posts

Sama znam kilka takich par, z rodziny, czy bliższego otoczenia. To związki, w których jak obserwuję kobiety często strofują swoich facetów w stylu " weź już ubierz/ zdejmij tą czapkę", "nie szukaj palarni bo nie mamy czasu", " przecież to się robi tak, a nie tak" itd. Jednym słowem kobieta jest mocno dominująca, często faceta strofuje, traktuje jak nieporadnego, co dziwne, nawet jeśli on lepiej zarabia i ma lepszą pozycję od niej samej.

Co mnie zaskakuje, takie związki, przynajmniej w moim otoczeniu trwają zaskakująco długo i tak się zastanawiam- czy może niektórym facetom takie matkowanie odpowiada?

Znam np. jedną taką parę, gdzie wręcz kobieta wyśmiewa się ze swojego faceta jaki to on nieporadny- choć gość zarabia kilka razy lepiej od niej, sam wybudował dom i w ogóle- a on nadal z nią jest i chyba ja kocha, choć nie wiem jak oczywiście u nich z namiętnością, są razem wiele lat, więc może przyzwyczajenie?

Sama zawsze byłam tego zdecydowaną przeciwniczką, wg mnie to zabija pożądanie w związku, bo kobieta o ile całkiem nieporadna może zrażać, to dominująca wydawało mi się zawsze, że tak samo.

A jednak takie związki potrafią trwać latami i taka refleksja mnie ostatnio naszła, choć sama z pewnością się taka nie stanę bo to nie mój styl, czy może dla niektórych facetów jest wygodne, że kobieta rządzi w związku skoro się tak ich trzymają?

U jednej z tych par co znam, gdzie kobieta jest właśnie taka mocno dominująca, on nawet ją zdradził, z o wiele młodszą, a nawet miał z nią jakiś dłuższy romans, ale żona to odkryła, nakrzyczała na niego i wrócił z podkulony ogonem. Prawdę mówiąc się dziwię, ale może dzisiaj mężczyźni szukają takiej kobiety, czy jak?

Choć mojemu facetowi np. nie wyobrażałabym sobie tak matkować, sam by raczej tego nie zniósł i dobrze, więc tym bardziej zastanawiają mnie właśnie takie przykłady par, gdzie te role są odwrócone, albo raczej zamienione na relację "matka-syn".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Różne są definicje matkowania. Nie lubię narzucania i pokazywania, że mój sposób lepszy niż jego, ale często zdarza mi się być 'nadopiekuńczą'? Pytam o jakieś głupie malutkie strefy życia w stylu czy coś jadł, jak się czuje, doradzam w kwestiach zdrowia. Dla kogoś to może być już matkowanie, a dla mnie to taka potrzeba zadbania o kogoś. 

 

Bardzo niefajne jest traktowanie faceta jak dziecka, tym bardziej w towarzystwie. Wierzę jednak, że to początkowo może wychodzić z dobrych chęci, a nie dominacji. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Natii napisał:

Co mnie zaskakuje, takie związki, przynajmniej w moim otoczeniu trwają zaskakująco długo i tak się zastanawiam- czy może niektórym facetom takie matkowanie odpowiada?

A mnie bardziej  zastanawia czy kobiecie takie matkowanie odpowiada. W sensie czy kobieta tak lubi matkowac facetowi.

Edited by fikakowo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kończy się agresją bierną lub jawną w przypadku próby wyznaczania granic przez samca.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Hatmehit napisał:

Różne są definicje matkowania. Nie lubię narzucania i pokazywania, że mój sposób lepszy niż jego, ale często zdarza mi się być 'nadopiekuńczą'? Pytam o jakieś głupie malutkie strefy życia w stylu czy coś jadł, jak się czuje, doradzam w kwestiach zdrowia. Dla kogoś to może być już matkowanie, a dla mnie to taka potrzeba zadbania o kogoś.

W kwestii zdrowia, czy jakiegoś wsparcia jeśli druga osoba go potrzebuje się zgodzę, czy spytanie czy coś jadł, bo jak nie to zrobię coś do jedzenia np. To zupełnie normalne. Mnie bardziej chodzi o takie strofowanie, w drobnych czynnościach, albo wręcz wyręczanie, po prostu traktowanie trochę jak nieporadnego nastolatka.

14 minut temu, Hatmehit napisał:

Bardzo niefajne jest traktowanie faceta jak dziecka, tym bardziej w towarzystwie. Wierzę jednak, że to początkowo może wychodzić z dobrych chęci, a nie dominacji. 

Właśnie, w towarzystwie jest to szczególnie widoczne, tak samo myślę, że przez zwykły szacunek do partnera powinno się powstrzymać od takich komentarzy. A jednak takie kobiety szczególnie przy ludziach lubią pokazywać jak udało im się zdominować partnera.

Może wtedy czują sie dowartościowane, czy co, właściwie ciężko mi powiedzieć z czego to wynika.

Choć  prawdę mówiąc, gdyby mnie mój facet tak strofował, przy ludziach, to mimo, że jestem kobietą, bym sobie na to nie pozwoliła.

Uważam, że wiąże się ze sobą dwoje dorosłych ludzi, a to nie relacje, gdzie jedna osoba jest dzieckiem, a często właśnie można takie coś zaobserwować i w sumie jeśli sytuacja jest odwrotna, to też jest źle, ale jednak ja lubię jak facet odrobinę bardziej dominuje w związku, w takim sensie, że coś czasem potrafi zadecydować w naszym imieniu, mieć inne zdanie od mojego. Źle bym się czuła jakbym miała matkować facetowi, chyba zupełnie przestałby mnie pociągać, tym bardziej mnie dziwi takie zjawisko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kłania się wychowanie bez męskiego autorytetu i bez pozytywnych wzorców. Uległość i dominacja tak, ale wyłącznie w odwrotnej kolejności. W takim układzie pożądania nie ma, tylko podporządkowanie zasobów i kontrola. Smutne życie kolesi, którzy nigdy nie widzieli alternatywy.

 

Mam w rodzinie takiego gościa, podporządkowany do granic, nie chodzę już nawet na obiady, chociaż zaprasza. Nie mogę na to patrzeć. Za dużo zobowiązań, koleś wszystko trzyma w kupie, hajs, bierze pełną odpowiedzialność i chowa godność do kieszeni. Żonka mu wbija szpilki na każdym kroku. Nie dziwię się, że mężczyźni z kobietami żyją o 20-30 lat krócej.

Edited by mac
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Matkowanie jest nieraz efektem postępowania faceta. A nieraz efektem postępowania ojca "matki"

Share this post


Link to post
Share on other sites

" facet jest pizdą", czyli postrzeganie kobiet jako gorszych, tępych i " mniej inteligentnych" (cytując Władcę); bo "pizda" jest nazwą wulgarną od waginy/ pochwy/pipki/ cipki, a tu użyta z ogromnym akcentem pogardy. Boję się tego forum😀😳😌😂Skoro facet pozwala sobie matkować i nie ma swego zdania, to jest mu tak wygodniej, ale wtedy idąc tym tokiem rozumowania, " z dupy" jest porównanie go do "pizdy", bo one są dominantkami czyli "pizdy --" nie- pizdy".😳😁

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może to niespełnienie swoich biologicznych potrzeb? Kobieta, która już powinna mieć dzieci, jej zegar bije, ma potrzebę matkowania. Nie ma dzieciaka, więc się wyżywa na facecie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak znam taki przypadek.

22 minuty temu, Natii napisał:

kobiety często strofują swoich facetów w stylu " weź już ubierz/ zdejmij tą czapkę", "nie szukaj palarni bo nie mamy czasu", " przecież to się robi tak, a nie tak" itd. Jednym słowem kobieta jest mocno dominująca

U mnie w domu tak było.

 

Jak facet to pizda i się daje to potem niech się nie dziwi, że kobieta daje na boku kochankowi a potem odchodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Wewerka napisał:

" facet jest pizdą", czyli postrzeganie kobiet jako gorszych, tępych i " mniej inteligentnych" (cytując Władcę); bo "pizda" jest nazwą wulgarną od waginy/ pochwy/pipki/ cipki, a tu użyta z ogromnym akcentem pogardy. Boję się tego forum😀😳😌😂Skoro facet pozwala sobie matkować i nie ma swego zdania, to jest mu tak wygodniej, ale wtedy idąc tym tokiem rozumowania, " z dupy" jest porównanie go do "pizdy", bo one są dominantkami czyli "pizdy --" nie- pizdy".😳😁

Nieraz sa dominantkami z musu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Libertyn napisał:

Nieraz sa dominantkami z musu

W większości przypadków. Bo chciały być " kobietami z pierogami i przeprosinami", a facet nie załapał, że ważne " dawać a nie tylko brać",poczuł się Władcą, a one cóż? Pozostały uniżonymi sługami. Więc z troski o Władcę stały się matkami. I prędzej czy później, raczej później, dziś w dobie neta łatwiej, zdecydują się na samotne życie na starość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Libertyn napisał:

Nieraz sa dominantkami z musu

To po co w takim razie są z takimi facetami, a ci faceci z nimi? Dla mnie to jest całkiem odwrócona energia. A przecież nawet były przypadki przemocy domowej, gdzie żona potrafiła latami znęcać się nad mężem psychicznie, czy fizycznie, on to znosił, w imię czego?

Kobiet znoszących przemoc też nie rozumiem oczywiście, ale u facetów jest to tym dziwniejsze.

Myślicie, że pożądają dalej takie kobiety, które zachowują się jak ich matki?

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Wewerka napisał:

" facet jest pizdą", czyli postrzeganie kobiet jako gorszych, tępych i " mniej inteligentnych" (cytując Władcę); bo "pizda" jest nazwą wulgarną od waginy/ pochwy/pipki/ cipki, a tu użyta z ogromnym akcentem pogardy.

Tak samo jak srom i kiep.

🤣

 

Kobiety, które matkują swoim facetom. Co o takich naprawdę sądzicie?

 

Że pewnie, u nich w domu rodzinnym, matka rządziła, więc taka kobieta powiela schemat. Szuka sobie faceta którym może rządzić, a potem narzeka.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Hatmehit napisał:

Różne są definicje matkowania. Nie lubię narzucania i pokazywania, że mój sposób lepszy niż jego, ale często zdarza mi się być 'nadopiekuńczą'? Pytam o jakieś głupie malutkie strefy życia w stylu czy coś jadł, jak się czuje, doradzam w kwestiach zdrowia. 

Akurat to jest bardzo fajne i ja to doceniam bardziej niż wzorowy makijaż 👍

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, BumTrarara napisał:

Tak samo jak srom i kiep.

🤣

 

Kobiety, które matkują swoim facetom. Co o takich naprawdę sądzicie?

 

Że pewnie, u nich w domu rodzinnym, matka rządziła, więc taka kobieta powiela schemat. Szuka sobie faceta którym może rządzić, a potem narzeka.

Moim zdaniem też powodem jest brak edukacji seksualnej w szkole i takich rozmów o życiu, psychologii człowieka, zachowań. Ale z drugiej strony gdybyśmy wszystko już w podstawówce wiedzieli to...po co dalej żyć. 😉

Edited by Wewerka

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Natii napisał:

czy może niektórym facetom takie matkowanie odpowiada?

Tak

33 minuty temu, Natii napisał:

wyśmiewa się ze swojego faceta jaki to on nieporadny- choć gość zarabia kilka razy lepiej od niej

W ten sposób go sobie podporządkowuje.

33 minuty temu, Natii napisał:

a on nadal z nią jest i chyba ja kocha

To o czym piszesz nie istnieje.

33 minuty temu, Natii napisał:

ale może dzisiaj mężczyźni szukają takiej kobiety, czy jak?

Tak

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Wewerka napisał:

W większości przypadków. Bo chciały być " kobietami z pierogami i przeprosinami", a facet nie załapał, że ważne " dawać a nie tylko brać",poczuł się Władcą, a one cóż? Pozostały uniżonymi sługami. Więc z troski o Władcę stały się matkami. I prędzej czy później, raczej później, dziś w dobie neta łatwiej, zdecydują się na samotne życie na starość.

Albo facet to totalna niemota która jednak ma to coś. Vide Mozart i jego żona skacząca dookoła. Czasem może realnie nic nie móc bo jest przykuty do wózka.

 

3 minuty temu, Natii napisał:

To po co w takim razie są z takimi facetami, a ci faceci z nimi? Dla mnie to jest całkiem odwrócona energia. A przecież nawet były przypadki przemocy domowej, gdzie żona potrafiła latami znęcać się nad mężem psychicznie, czy fizycznie, on to znosił, w imię czego?

Facetom jest wygodnie, łatwo. Albo po prostu się boją. Wiesz. Ujowo ale stabilnie i przewidywalnie.. Są też tacy którzy znajdują w tym swoistą przyjemność.

3 minuty temu, Natii napisał:

Kobiet znoszących przemoc też nie rozumiem oczywiście, ale u facetów jest to tym dziwniejsze.

Czemu? To jest po prostu mniej spotykane bo nie ma takiego wsparcia. Facet w takiej sytuacji będzie miał jeszcze dosrane

3 minuty temu, Natii napisał:

Myślicie, że pożądają dalej takie kobiety, które zachowują się jak ich matki?

Mommy issues?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Natii napisał:

To po co w takim razie są z takimi facetami, a ci faceci z nimi? Dla mnie to jest całkiem odwrócona energia. A przecież nawet były przypadki przemocy domowej, gdzie żona potrafiła latami znęcać się nad mężem psychicznie, czy fizycznie, on to znosił, w imię czego?

Przeczytaj książkę Hieny, Modliszki, Czarne Wdowy Pawła Śląskiego, większość mechanizmów wyjaśnia i podaje przykłady z życia. Bardzo poruszająca lektura, może jedna z najmocniejszych w ogóle na rynku damsko-męskim. Idealnie przedstawiony schemat niewolniczego przywiązania. Kobieta pracuje nad mężczyzną latami. Śląski wyróżnił trzy typy, ale moim zdaniem jest więcej, również mieszanych. Modliszka działa inaczej, Hiena inaczej, Czarna Wdowa inaczej. Polecam, wciągająca książka. Myślę, że nawet kobiecie "świadomej" się spodoba.

 

Hiena, najgorsza. Pożera chłopa po kawałku. Czeka, aż rany się zagoją i znowu siada do stołu, tylko coraz mocniej nakręcając cierpienie. To najczęściej spotykana opcja w małżeństwach mężczyzn nieświadomych, dobrych chłopaków. Hieny chętnie wchodzą w związki na odległość, facio wysyła pieniądze, one tutaj gospodarują w sposób absolutnie haniebny. Hienom ciągle czegoś brakuje i nakazuje dostarczyć pieniądze na dziecko, to tutaj posprzątać i tak dalej. Bardzo dobrze ten temat do hieny pasuje. Śląski podaje przykłady ze swojego życia i nie tylko. Mądry, ale też na pewno mocno skrzywdzony człowiek. Oj, można o tym pisać. Kolesie nie wiedzą, z kim grają czasami, a grają ze śmiercią tak naprawdę, tylko rozłożoną w czasie.

Edited by mac
  • Like 6
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, Natii napisał:

czy może niektórym facetom takie matkowanie odpowiada?

Na pewno niektórym tak. Tym co mają toksyczne relacje z matką (i zbyt mocną więź, tzw. nieodciętą pępowinę, i zbyt słabą, albo żadną, wtedy tej matki po prostu mu brakuje). Mój ex taki był, szukał we mnie mamy, co zrobi ZA NIEGO wszystko, co go pogłaska po głowie nawet jeśli robi głupie rzeczy np samemu sobie szkodząc. To nic zdrowego nie jest. Wychodzę z założenia, że facet to ma być konkret, a nie dziecko do wychowania. 

 

23 minuty temu, fikakowo napisał:

A mnie bardziej  zastanawia czy kobiecie takie matkowanie odpowiada. W sensie czy kobieta tak lubi matkowac facetowi.

Pewnie niektóre lubią, mnie takie zachowania (bo tu musi być uległość ze strony faceta) odstręczają

5 minut temu, mac napisał:

Przeczytaj książkę Hieny, Modliszki, Czarne Wdowy Pawła Śląskiego

Ciekawa pozycja. Aż sobie zapiszę

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, MalVina napisał:

Ciekawa pozycja. Aż sobie zapiszę

Moim zdaniem jedna z podstawowych pozycji, żeby siadać do dyskusji na forum w ogóle.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Matkowanie swojemu mężczyźnie nigdy nie było i nie będzie normalne, według mnie.

 

Wiem bo sam szukałem nie jako drugiej osoby na swoje problemy jak byłem nie zdrowym. 

 

Co do tematu tak, większość zdaje się być w takich związkach w Polsce, jest to "prze afirmowana" kobieca rola w polskim społeczeństwie i "nie do afirmowana" rola męska. Mężczyzna jest wychowywany na słabego i szuka opiekunki/mamy, kobieta jest wychowywana na silną i nie zależną i szuka kogoś kim mogłaby się opiekować/staje się mężczyzną. Przynajmniej ja tak to widzę w dużym skrócie, więcej się nie rozpisuję bo szkoda palców i tak ludzie nie będą czytać.

 

 

Dzięki @mac za polecenie tej książki. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, mac napisał:
31 minut temu, MalVina napisał:

Ciekawa pozycja. Aż sobie zapiszę

Moim zdaniem jedna z podstawowych pozycji, żeby siadać do dyskusji na forum w ogóle.

Chyba kumplowi sprezentuję, bo aż ciężko uwierzyć w co się chłopak pcha, jednocześnie nieświadomy co go czeka. Chociaż z drugiej strony wątpię, że zrobi z tego użytek.

 

Ehh, chyba trzeba samemu dojść do pewnych wniosków, a i tak większości się to nie uda, mimo wszytko ciężko się na to patrzy :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że tacy mężczyźni dokonali aktu dobrowolnej kastracji.

 

Pisałem kiedyś temat o syndromie miłego chłopca i to jest właśnie idealny przykład takiego typu człowieka. Najczęściej ich partnerki są typami przywódczymi aktywnymi podczas, gdy oni są ulegli,bierni.

 

Wypierają z siebie swoje męskie cechy i szukają ich u innych bo tak jest łatwiej tacy mężczyźni są wstrętnymi egoistycznymi, leniami i należy im się opierdol.

 

Jednak jak ich opierdolisz to strzelą foszka bo są wyjątkowymi i niepowtarzalnymi płatkami śniegu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.