Jump to content

Recommended Posts

11 godzin temu, RENGERS napisał:

Bo nawet po pierwszym zażyciu tego gówna, istnieje ogromna szansa, że staniesz się bezpłodny, bądź dostaniesz schizofrenii.

 

Już alkohol jest lepszy, a wiadomo, że to syf.

Taaaaaa  A od słuchania HejwiMetalu ludzie popełniają samobójstwa.

Link to post
Share on other sites
W dniu 19.10.2020 o 09:53, bulletproof napisał:

Czy mi się tylko wydaje czy Ty wchodziłeś na jakąś bombe w czasie treningów? Zszedłeś już?

Wchodziłem, byłem na bombie jakieś 4 miesiące raz.

 

W dniu 19.10.2020 o 09:53, bulletproof napisał:

psychoterapeutę z doświadczeniem. Koniecznie faceta sporo starszego od Ciebie i bardziej doświadczonego.

Byłeś już u takiego? Jak wrażenia? 
 

W dniu 19.10.2020 o 10:46, SławomirP napisał:

Może zacznij zapraszać laski na piwo do baru, a sam przychodź już po jednym? Po paru udanych razach nawet na trzeźwo będzie ci już znacznie łatwiej.

Planuję zaprosić jedną na wino pod sklepem, romantico, zdam relację jesli się uda. 
 

W dniu 19.10.2020 o 10:57, Akadyjczyk napisał:

Siedź spokojnie i nie myśl wgl co masz robić, ten stan przychodzi sam! Nie zastanawiaj się zbytnio! Wiesz jaki jesteś i co potrafisz! ah... i rzuciłbym tą koke...

Właśnie były dni gdy miałem straszny humor i miałem już po prostu tak wyjebane i tak mi było wsyzstko jedno, ze moje kontakty z ludźmi się poprawiły, zapisze sobie cały twój post dziękuje. 

Koka to drogie sprawy, nie mam tyle kasy żeby ją stosować regularnie, brałem 3 razy w życiu i już od kilku miesięcy nie ruszam. 
 

W dniu 19.10.2020 o 11:18, ninja09 napisał:

które z tych "JA" jest Twoim prawdziwym, to się IMO okaże dopiero jak używki zejdą na dalszy plan.

To nie jest takie proste, najpierw zacząłem być tym towarzyskim, później zacząłem stosować używki, No nie licząc tych papierosków pierwszych za gówniarza. 
 

A jak to jest ze moi znajomi stosują używki i są normalnymi towarzyskimi osobami zarówno na trzeźwo jak i pod wpływem? 
 

W dniu 19.10.2020 o 11:22, Imiennik napisał:

Na początek unikaj kawy, zeń szenia, pobudzaczy.

Wow, dlaczego akurat tak? Przecież to nie jest podobno szkodliwe.

 

W dniu 19.10.2020 o 18:43, Mapogo napisał:

Przeanalizuj stosunki z rodzicami. Czy byli wymagający, mieli parcie na to byś dużo osiągnął? Stawiali Ci wysoko poprzeczkę? Jednocześnie obniżali Twoją wartość, wyśmiewali, nie zajmowali się Tobą?

Relacje z ojcem? Był? Uczył? Wyciągał, pokazywał, doradzał? Czego męskiego Cię nauczył?

Ojciec był, uczył już mniej. Moja matka nadopiekuncza kurewsko, zerowe zaufanie do mnie, ciągła troska, później ciągle kłótnie jak uwalniałem się z łańcucha. Tak w sumie to większość dzieciństwa spędziłem przed kompem bo nie mogłem wychodzic poza podwórko, znajomych nie miałem, aż do później podstawówki. Akcje typu moja matka zawozi mnie na pierwsza randke z dziewczyna ale stwierdza ze ona spędzi z nami ta randke (wiem ze nie brzmi to normalnie ale miałem z 14 lat i nie wiedziałem co i jak).

Stary właśnie zawsze dawał mi luz, dało się z nim dogadać, ale miał na tyle wyjebane ze dla świetego spokoju dawał mamie pałeczkę nad wychowaniem. 
 

 

W dniu 19.10.2020 o 19:37, Analconda napisał:

Dosłownie zlansowało Ci mózg i teraz tylko na dopalaczu działa poprawnie.

Ta moj mozg ciągle się lansuje w czaszce, nie jestem głupszy, nie mysle wolniej, kurwa jestem z roku na rok coraz mądrzejszy i bardziej ogarnięty, rzeczywiście używki popsuły mi mozg. 
 

W dniu 19.10.2020 o 20:18, Lucjusz napisał:

Jakie myśli wywołują twoją nieśmiałość? O czym myślisz jak chcesz kupić butelkę wody na stacji? O czym myślisz, gdy masz się spotkać z dziewczyną? Jakie mogą być skutki tego, że się z nią spotkasz? Co to dla Ciebie oznacza? Czy wnioski, które wysnuwasz opierają się na Faktach? 

O tym ze na przykład laska odbierze mnie za cipe, nudziarza, ze będę bal się ja pocałować, że słabo ją wyrucham i ogólnie bedsie mnie traktować jako przydupasa. 
Duzo tych myśli wpoił mi ten jebany redpill teorie o chadach i betach.

 

W dniu 19.10.2020 o 21:25, cst9191 napisał:

Może to przez nofap? Jak się okazuje czasami warto zbić napięcie.

W okresach swoich wyżyn ekstrawertyzmu byłem na nofapie, racsej nie, choć rzeczywiście warto czasem przez jakiś okres się pobawić, żeby nie było nudno. 
 

22 godziny temu, Ace of Spades napisał:

Po 1. Skąd Ty masz prawdziwą Kokę w Polsce?

Powiedzmy ze poznałem ludzi i miałem dużo kasy przez pewien okres i tak, to napewno była koka, bo musiałem dorzucać co niecała godzinę i praktycznie brak skutków ubocznych (typowo widocznych krótkotrwałych zjazd itd),

 

22 godziny temu, Ace of Spades napisał:

MDMA a tym bardziej psychodeliki typu LSD i Grzybki to najbezpieczniejsze dragi,

Tak? A słyszałeś ze mdma moze wywołać psychozę? Ze masz rozjebaną gospodarkę serotoninową na jakiś tydzień? U mnie wywołało moj pierwszy lekki atak paniki w środku tripa. 
 

Nawet nie chce wiedzieć co by było po grzybkach i LSD. 
 

22 godziny temu, Ace of Spades napisał:

Nie wiem kto Ci takich głupot naopowiadał o dragach, bo z tego co piszesz wnioskuje, że jedynie wóde piłeś.

Nigdy po bezpiecznej ilości branej z głowa mety, mefedronu, fety, koki nie obudziłem się na następny dzień ze smutnym nastrojem i ze zjazdem. 
Po mdma loteria, albo lepiej niż na codzień, albo chujowo, po trawie tez różnie, albo rześko, albo jakbym miał cały dzień przeleżeć. 

Moze to tez kwestia właśnie tego ze psychodeliki wyostrzają twój stan, więc skoro na trzeźwo byłem nieśmiały i zasczuty to po nich byłem jeszcze bardziej. Nie chce atakować tutaj tych używek ze względu na to ze na każdego działają inaczej i wiem ze dużo osób potrafi z nich czerpać korzyści. 
Dodam ze jak mieszałem zioło z wódką, to już opcji na nieśmiałość nie było. :) Tzn ze siedziało to jednak w mojej głowie. 
Mi natomiast wystarczy ze po ziole jest się czterokrotnie bardziej narażonym na schizofrenie, co powiedziała mi moja psycholog żeby zrezygnować albo ograniczyć do minimum tą „przyjazną” używkę. 
Triggeruje to moje lęki nerwicowe dotyczące zachorowania na schizofrenie. 
 



 

 

10 godzin temu, Ace of Spades napisał:

Taaaaaa  A od słuchania HejwiMetalu ludzie popełniają samobójstwa.

To były dość duże badania z tego co slyszlsem, prowadzone przez bardzo długi czas (40 lat?), co 4 użytkownik ganji miał schizofrenie, prowadzone były gdzieś na półwyspie skandynawskim z tego co pamiętam. Zwiększała tez ryzyko depresji, psychoz i lęków. 
 

Tylko proszę ostrożnie z postami na ten temat w tym temacie, bo naprawdę jest to dla mnie mocny wyzwalacz do lęków nerwicowych, a jest to chyba najgorsza rzecz jaką w życiu doświadczyłem. 
 

Link to post
Share on other sites
9 minut temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Ta moj mozg ciągle się lansuje w czaszce, nie jestem głupszy, nie mysle wolniej, kurwa jestem z roku na rok coraz mądrzejszy i bardziej ogarnięty, rzeczywiście używki popsuły mi mozg. 

W tym jednym aspekcie tak.

Link to post
Share on other sites
5 minut temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

O tym ze na przykład laska odbierze mnie za cipe, nudziarza, ze będę bal się ja pocałować, że słabo ją wyrucham i ogólnie bedsie mnie traktować jako przydupasa. 
Duzo tych myśli wpoił mi ten jebany redpill teorie o chadach i betach.

Słabe argumenty, ponieważ nie możesz być cipą, jesteś człowiekiem, cipa to żeński narząd rozrodczy, zwany także kuciapką.

 

Co się stanie, gdy uzna Ciebie za nudziarza? To jest możliwe, że tak się stanie, a ty co wtedy zrobisz? Co to w rzeczywistości będzie oznaczało, że uzna Ciebie za nudziarza?

 

Co się może wydarzyć, gdy będziesz chciał ją pocałować? Odmówi? Wyśmieje Ciebie? Co wtedy zrobisz, jak postąpisz w takiej sytuacji? Co się stanie, gdy słabo ją wyruchasz? Co się stanie, gdy będzie traktować Ciebie jak przydupasa? Co dla Ciebie oznaczają te rzeczy? I co zrobisz, gdy się wydarzą?

 

Kwestia ogólnie jest taka, że chcesz zapanować nad rzeczami nad którymi nie możesz panować i nigdy nie będziesz mógł (no chyba, że zostaniesz dyktatorem lub czymś w ten deseń)

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Wow, dlaczego akurat tak? Przecież to nie jest podobno szkodliwe.

Wszystko co ma jakiekolwiek działanie pobudzające może indukować nerwicę, Tobie potrzeba wyciszenia, negatywna energia aż rozrywa Ci umysł, lecz nie idzie jej spożytkować, działa ona przeciwko Tobie. Chcesz jej sobie dołożyć? Z resztą sprawdź sam, nic się nie stanie jednorazowo.

 

11 godzin temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

jak to jest ze moi znajomi stosują używki i są normalnymi towarzyskimi osobami zarówno na trzeźwo jak i pod wpływem?

Kwestia predyspozycji, może robią przerwy. Najgorsza jest ciągła ekspozycja. Lepiej porobić się raz a dobrze, niż codziennie brać po trochu.

 

11 godzin temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

rzeczywiście używki popsuły mi mozg. 

Nic nie popsuły, sam sobie popsułeś. Długi trzeba spłacać, a Ty wziąłeś kredyt hipoteczny.

11 godzin temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Tak? A słyszałeś ze mdma moze wywołać psychozę? Ze masz rozjebaną gospodarkę serotoninową na jakiś tydzień? U mnie wywołało moj pierwszy lekki atak paniki w środku tripa. 
 

Nawet nie chce wiedzieć co by było po grzybkach i LSD. 

Psychodeliki a empatogeny to dwie różne bajki, po grzybach i LSD raczej nie uświadczysz zespołu serotoninowego. 

 

Słyszałeś, że MDMA bierze się max 1 na 2tyg, bo tyle czasu odnawia się serotonina? Założę się że przyjąłeś więcej niż 2mg/kg masy ciała. Dragi to nie zabawki, trzeba mieć jakieś pojęcie albo twardy tyłek.

 

11 godzin temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Mi natomiast wystarczy ze po ziole jest się czterokrotnie bardziej narażonym na schizofrenie, co powiedziała mi moja psycholog żeby zrezygnować albo ograniczyć do minimum tą „przyjazną” używkę.

 Nie ma czegoś takiego, że paląc jesteś 4x bardziej narażony. Do schizo albo jesteś predysponowany albo nie. Używki tylko przyspieszają rozwój schizofrenii, podłoże jest o wiele bardziej złożone.

 

Spokojnie, Ty masz zaburzenia nerwicowe nie schizofreniczne ;)

 

 

Radzę zrobić rok przerwy a później się pilnować, trzeba znać umiar, pozdrawiam!

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Miałem podobnie, pomogły mi mniej więcej trzy czynniki które w pewien sposób się łączą i uzupełniają:

- czytałem Forum, czytałem książki Marka, zrozumiałem co to podświadomość i programowanie społeczne, prawo przyciągania,

- wstąpiłem do marketingu, dużej kasy mi nie przyniosło, ale na żywo brałem udział w:

A. Telefonowaniu, umawianiu spotkań, spotkaniach i odmowach,

B. Jeździłem na szkolenia płatne które odblokowywały dosłownie ludzi i mówiły o wielu podobnych rzeczach i których my wiemy, np o programowaniu społecznym że należy być cichym, grzecznym, płacić podatku i chodzić potulnie do kościoła ETC.

- obejrzałem film Sekret, który uzupełnił wiedzę z forum oraz szkoleń z marketingu, a także zacząłem oglądać Briana Tracy.

 

Mi to pomogło, w 3-4 lata osiągnąłem przyrost pewności siebie oraz wzrostu samooceny o ok 300 procent. Owszem, mam wahania i chwile zwątpienia ale moje życie zmieniło się nie do poznania.

 

Proponuję Ci każdą z rad Braci którą uważasz za wartościową zapisać na papierze z datą realizacji, to bardzo ważne aby zapisać i dopisać datę. 

 

Np "obejrzę film Sekret w weekend" lub "podczas pracy/jazdy autem itd będę słuchał Briana Tracy" na początek to

 

 

Audycje Radia Samiec poruszają też podobne tematy więc co kto lubi. 

 

Czy Tobie pomoże? Nie wiem, ale mi bardzo pomogło.

 

 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ja zauważyłem u siebie sporą zmianę (chociaż było to już raczej po wyzwoleniu się z części kompleksów i nieśmiałości) kiedy postanowiłem w ciągu 2 dni zadzwonić do 100 sprzedawców samochodów osobowych.

Bez żadnych jajec ani naśmiewania udawać że jestem zainteresowanym i potencjalnym kupcem ich auta z ogłoszenia.

Niby totalnie głupie, ale do tej pory pamiętam to uczucie jak coś się w czlowieku uwalnia.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Moje gratulacje.

Zrobienie CZEGOKOLWIEK jest milion razy lepsze niż nie zrobienie niczego.

Nie mam czasu ani chęci rozwijać wątku, bo to temat znany jak twierdzenie Pitagorasa.

Prawda?

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
W dniu 21.10.2020 o 10:28, Imiennik napisał:

Słyszałeś, że MDMA bierze się max 1 na 2tyg, bo tyle czasu odnawia się serotonina? Założę się że przyjąłeś więcej niż 2mg/kg masy ciała.

A uwierz ze brałem normlane dawki, bez dorzutek, odstępami miesięcznymi minimum, raz się zdarzyło zarzucić po dwóch tygodniach. Do tego zawsze suplementy i witaminy.

Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem nie ma ludzi nieśmiałych.

Są tylko ludzie którzy czegoś się boją(oceny, reakcji itp.) Moim zdaniem nieśmiałość to funkcjonalna forma fobii społecznej.
Jestem śmiały- nie boję się.
Boję się więc jestem nieśmiały. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
W dniu 20.10.2020 o 21:34, ZamaskowanyKarmazyn napisał:
W dniu 19.10.2020 o 08:53, bulletproof napisał:

psychoterapeutę z doświadczeniem. Koniecznie faceta sporo starszego od Ciebie i bardziej doświadczonego.

Byłeś już u takiego? Jak wrażenia? 

Zacząłem terapie, jedyne co mogę powiedzieć to POLECAM! Znalazłem dobrego psychoteraputę, starszego mężczyznę z kilkunastoletnim doświadczeniem i takiego polecam także Tobie, to najlepsza moja inwestycja w siebie od lat.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Spróbuj to puścić i wyjść na największą cipę jaką widział świat, nie blokuj tej nieśmiałości tylko spal się w niej.

To nie emocja a blokada przed jej odczuciem jest tym co tworzy problem, strach w połączeniu ze wstydem i to spiętrowane - czyli wstydzę się że się boję lub inne kombinacje. 

Edited by icman
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Przyznam, że ja też dużo palę zioła. I nachodzą mnie dziwne rozkminy, flash-backi z dzieciństwa. Tyle, że ja nie traktuje tego jako problem. Bardziej pod kątem terapeutycznym... 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@bernevek tez nachodziły mnie takie flashbacki jeszcze zanim zacząłem jarac, tyle że może nie ze swojego życia tylko z czyjegoś jakkolwiek to nie brzmi.

Takie uczucia typu jadę sobie busem, patrzę na miejsce którego nigdy nie widziałem a czuje jakby było znajome. Jak dziadek opowiadał mi o swoich dawnych czasach, to tez czułem się jakby to było bardzo znajome. 
Raz zjaralem się tak mocno, ze miałem normalnie wizję na jawie, to znaczy prawie ze widziałem ulice Londynu, big ben i światła lamp. Ogólnie to największy minus tego ze nie jaram, to już nie ta kreatywność co po blancie.

Link to post
Share on other sites
W dniu 30.10.2020 o 10:36, bernevek napisał:

@ZamaskowanyKarmazyn Moim zdaniem, to jaranie jest bezpieczne jeżeli nie masz problemów ze sobą.

Strzelam, że albo nie masz jeszcze 25lat albo dopiero zacząłeś palić. Radzę przestać teraz bo później może być ciężko. 1-2x na miesiąc spoko, ale jeżeli palisz cześciej to tylko się pogrążasz. Nie masz problemów ze sobą i palisz? To niedługo będziesz mieć. Swoje w życiu przepaliłem i śmieje się dzisiaj z tych wszystkich małolatów przekonanych o nieszkodliwości ciągłego palenia, bo też taki byłem. Skutki zobaczysz za parę lat. Pozdrawiam

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, bernevek napisał:

Mam 27 lat. Jakie skutki?

Mogę ci powiedzieć co po kolegach. 

Zatdzymanie w miejscu, nie ma wyjścia ze znajomymi tak o bo zawsze spottkasz się żeby zajarac.

 

Zmiany nastrojów, zmiany zdania, brak stabilności psychicznej,

 

Samokrytycyzm na poziomie zero, wysyłanie zdjęcia na snapie jak się sra, zbyt duża swoboda wśród innych ludzi, straszna chęć bycia zbyt prostym, szczerym, aż chamskim. 
 

Depresja i smutek, Albo wprost przeciwnie robienie sobie żartów ze wsyzstkiego.

 

Odpuszczenie sobie rzeczy których lubisz, piłka nożna, koszykówka, siłownia, sztuki walki, najlepszy sposób na spędzenie czasu to spotkać się z tymi samymi osobami po raz setny, zjarac się i śmiać się z głupot. 
 

Lenistwo, zapuszczanie się, brak rozwoju. 
 

Obrona swojego bagiennego ziela za wszeką cenę, jest to całkowicie nieszkodliwe i jest lekiem na wszystko. 
 

Zamiast rozwiązywać problemy to lepiej zajarac i się poczuć pozornie fajnie.

 

Niektorzy potrafią niepamiętać co robili powiedzmy w poprzedni weekend, albo dzień. Taki typowo przepalony łeb, idziesz do lodówki nie pamiętasz po co ją otwierasz, brain fog, przyćmienie, zamulenie.

 

Dziecinne zachowanie, obrażanie się, wkręcanie sobie czegoś do głowy, brak typowego męskiego, twardego charakteru i siły psychicznej.

 

Dyscyplina na poziomie dziecka. 
 

Strach przed ludźmi, niechęć do ludzi, aspołeczność, agresja wobec ludzi, najlepiej to się rozumiesz w swoim gronie, czyli gronie w którym jarasz. 
 

Kurewską część swojego czasu marnujesz na przyjemności, tzn. oglądanie tv, granie w gry, walenie konia, bo po prostu nie możesz zwlec dupy i wziąć się do roboty. 
 

Jakby tak zebrać całą kasę którą wyjaralismy z ziomkami to wyszłaby z tego kasa na otworzenie jakiegoś porządnego interesu i jeszcze na auto jakieś lepsze by zostało. 
 

 

Mówi się ze to gateway drug, może i tak jest może i tak nie jest, znam osoby które paliły trawkę i przy trawce zostały, znam osoby które zaczynały od trawki, a dziś powinni być na odwyku od mety/fety. Ja na przykład twardszych rzeczy spróbowałem po alkoholu, a o tym się nie mówi. 
Nie każdy palący trawkę zacznie walić w nos, ale każdy walący w nos zaczynał os trawki, o tak to okresle. 
 


 


 

 


To są doświadczenia moje i moich znajomych nie żadne badania naukowe, dużo z tych sajdów sam doświadczyłem, lub obserwowałem je z bliska u znajomych. 

Duzo zależy od osoby która pali, od nastawiania, od oczekiwań, znam ludzi którzy świetnie sobie radzą jednocześnie im nie przeszkadza jarac, znam osoby którym trawa tak siadła na mózg że staczają się każdego dnia. 

Jest to jednocześnie tak dobra i okropna używka, ze można ja stosować codziennie i w miarę prosperować. 

Nie namawiam do palenia, ani do niepalenia, mi trawka dużo zabrała i dużo tez dała, obecnie nie palę, bo lepszy vibe mi daje trochę alkoholu niż ziele po którym zastanawiam się czy dobrze czy źle odłożyłem szklankę na stole. 

To co mogę polecić to susz cbd.

Sam nie żałuje że zacząłem palić, chociaż jestem świadomy ze mógłbym być teraz lepszym człowiekiem, chociaż kto wie czy nie byłbym gorszym, tego się nigdy nie dowiem, więc o tym nie myśle, uważajcie na siebie. 

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Biedactwo...wiem co przeżywasz, bo to co napisałeś to 90 % mojego życia. Od gnoja byłem jebany psychicznie przez wiele lat nie zdająć sobie sprawy jakie tego będą konsekwencje. W sumie nikt sobie nie zdawał z tego sprawy będąc jak ja czy ty w temacie. Ojca brak, kto miał pokazać jak być mężczyzną. Matka z nerwicą i po wielu przejściach nauczona, że w życiu ważne jest, żeby życie przeżyć jak najbezpieczniej. Też mam 0 znajomych, ale to już z własnego wyboru, bo nikt mi za bardzo nie odpowiada, jedyni ludzie z którymi mogę wyjść to są alkusy i ćpuny, dlatego sie odciąłem, a do tego totalni demotywatorzy, próbujący mieć radość, szczęście dzięki mojemu smutkowi. Też jarałem, ale juz ponad 2 miechy bez buszka. I też nie potrafiłem być sobą - roztrzęsiony, znerwicowany, sztywna gadka z automatu. Trochę to przepracowałem, musiałem ! Bo zżerała mnie depresja i niska samoocena. Jestem bardziej uświadomionym człowiekiem niż byłem i jest lepiej, aczkolwiek są góry i doliny, raz jest dobrze, a raz źle. Jak kiedyś miałem dużo myśli o depresji to teraz tego prawie, że nie mam, tylko przy gorszych dniach.

34 minuty temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Sam nie żałuje że zacząłem palić, chociaż jestem świadomy ze mógłbym być teraz lepszym człowiekiem, chociaż kto wie czy nie byłbym gorszym, tego się nigdy nie dowiem, więc o tym nie myśle, uważajcie na siebie.

Dokładnie. Bez dobra nie zrozumiesz zła i na odwrót. Zbieramy różne doświadczenia, złe i dobre. W tych złych można znaleźć też zalety właśnie taka jak ta - wiem, że to na dłuższa mete nie jest ok, to był błąd, a na błędach trzeba sie uczyć.
Używki mają to do siebie, żeby zająć jakoś wolny czas i zapomnieć o naszych zmartwieniach. Czy masz tak czasami, takie dni, że nie czujesz tego całego syfu, czujesz radość i nawet potrafisz zagadać do nieznajomych ? Masz ochote zacząć tańczyć mając w dupie co powiedzą inni ? Nie czuć tego lęku ? TO wspaniałe uczucie. Możesz je osiągać dzięki używkom albo swojemu wnętrzu. Bracia napisali mniej więcej co trzeba zrobić. Troche książek, troche materiałów z YT, psycholog i nie kobieta, a facet. Na swoim przykładzie powiem ci, że zgrałem z 200 audycji Marka na tel i słuchałem w pracy codziennie i to też ma swój wkład w moje lepsze samopoczucie. 
Cóż, powodzenia stary ! Napewno ci się uda !

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, avceutyhh14 napisał:

Czy masz tak czasami, takie dni, że nie czujesz tego całego syfu, czujesz radość i nawet potrafisz zagadać do nieznajomych ?

Pewnie ze mam, mam przez na przykład tydzień, dzień, kilka, potem znowu wracam do tego se wszystko jest bez sensu i nie chce mi się odzywać do ludzi, po takich wydarzeniach wkręcam sobie ze jestem bipolarny i znowu wraca nerwica lękowa w której boje się o to ze ześwirowałem.

Pozdrawiam również i trzymaj się w naszych „wariactwach”. :D 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.