Jump to content

Nowa znajomość - brak ojca - na co uważać


Recommended Posts

Witam Panów,

 

Poznałem nową kobietę, dopiero kilka spotkań za nami lecz już pojawiają się pewne znaki zapytania. 

 

O Pani; 

* młodsza 2 lata -24

* wychowywała się rzadko widujac ojca

* problemy z tatą rozwiązywała u lekarza, twierdzi że pomogło, nie znam jeszcze szczegółów

* inteligenta, atrakcyjna, wykształcona, kobieca

* wspólne hobby, poglądy na wiele kwestii

* Niedawno zakończony długi związek

* Trafiały się etapy studiów w ciepłych krajach, Pani zaprzecza że nie jest tak jak mówią o erasmusach 

 

 

Fajnie mi się z nią rozmawia. Właściwie wydaje się że to ona zainicjowała znajomość. 

Ja będąc na świeżo po innej relacji nie będę robił pochopnych kroków tylko stopniowo badam teren. 

 

Jakieś rady na co uważać? 

Zdaje sobie sprawę że punkt drugi i ostatni ma w zasadzie swoje wątki na forum ale nie chcę tylko że względu na hasła skreślać. 

Jak ktoś nie będzie wierny to droga wolna, bardziej mnie zastanawia czy mogę się jakoś w miarę łatwo dowiedzieć na ile pan lekarz pomógł

 

Udanego wieczoru! 

 

Link to post
Share on other sites
11 minut temu, markospl napisał:

* problemy z tatą rozwiązywała u lekarza, twierdzi że pomogło, nie znam jeszcze szczegółów

 

 

11 minut temu, markospl napisał:

* Trafiały się etapy studiów w ciepłych krajach, Pani zaprzecza że nie jest tak jak mówią o erasmusach 

 

?

Link to post
Share on other sites

@markospl ja bym się nie pchał.

Brak ojca jest tutaj kluczowy. Próbowałem sobie przypomnieć czy znam chociaż jedną kobietę, która pomimo braku ojca zdołała sobie ułożyć życie, normalnie bez dram. Nie przypomniałem sobie.

W lekarzy nie wierzę w tym przypadku, szybko zapomni o terapii i wróci do korzeni. Inteligencja tutaj nic nie pomoże.

Przykro mi ale wycofaj się z tej relacji, póki nie zaangażowałeś się emocjonalnie. Później będzie tylko gorzej.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
14 minutes ago, markospl said:

Trafiały się etapy studiów w ciepłych krajach, Pani zaprzecza że nie jest tak jak mówią o erasmusach 

 

Ale czego oczekiwałeś? Myślałeś, że wyzna Ci wszystkie swoje przygody? 

O takie rzeczy się nie pyta bo i tak nie poznasz prawdy. Musisz ocenić to sam. Zaś nazwa orgazmus wzięła się z nikąd :)

 

Co do ogólnego zarysu. Po co sobie utrudniać życie? 

16 minutes ago, markospl said:

Niedawno zakończony długi związek

Plus

 

16 minutes ago, markospl said:

Właściwie wydaje się że to ona zainicjowała znajomość. 

Pomyśl. 

 

 

 

Szczerzę wątpię, że odpuścisz temat czytając komentarze na forum. Znajdź sobie poradnik @Mosze Redo żon wyborze. Tam masz też wiele wyjaśnione. 

 

Ja osobiście bym temat odpuścił. 

Chociaż może kto wie, może ta jest inna, wyjątkowa? :)

Link to post
Share on other sites

Kiedyś pamiętam jak siostra mojej ex dziewczyny. Pojechała na erasmusa. I podniecona bo Hiszpan 190 cm wzrostu zaprosił ją na kolację. Napisała wtedy do mojej ex cos w stylu. "muszę zmienić majtki, bo są wczorajsze i pamiętają jeszcze Barcelonę". Jak ktos mi jeszcze powie kiedyś ze dziewczyny są cnotliwe i święte to padnę. A tamta wtedy czuła się jak by wygrała los na loterii. Przebolcował i zostawił 

  • Like 3
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
19 minut temu, jol napisał:

Trafiały się etapy studiów w ciepłych krajach, Pani zaprzecza że nie jest tak jak mówią o erasmusach 

Ja bym nie wierzył, kolega, jak miał możliwość zapraszał mnie na ruchanie.

15 minut temu, Jan III Wspaniały napisał:

Brak ojca jest tutaj kluczowy

To aż tak to źle wygląda, jak nie ma w wychowaniu jednego z rodziców :(

8 minut temu, Montella26 napisał:

Przebolcował i zostawił 

Trafiła na chada Enrico ;)

Link to post
Share on other sites
35 minut temu, markospl napisał:

Jakieś rady na co uważać? 

 

Po prostu ją obserwuj, może być całkowicie normalna ale też pojebana. Brak ojca to czerwona flaga ale nie powinna dyskwalifikować osoby.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
38 minut temu, markospl napisał:

* wychowywała się rzadko widujac ojca

* problemy z tatą rozwiązywała u lekarza, twierdzi że pomogło, nie znam jeszcze szczegółów

* inteligenta, atrakcyjna, wykształcona, kobieca

* wspólne hobby, poglądy na wiele kwestii

* Niedawno zakończony długi związek

* Trafiały się etapy studiów w ciepłych krajach, Pani zaprzecza że nie jest tak jak mówią o erasmusach 

Fajnie mi się z nią rozmawia. Właściwie wydaje się że to ona zainicjowała znajomość. 

 Przerabiałem DOKŁADNIE ten sam schemat. Myślałem, że złapałem anioła za skrzydła. Co się okazało? Pani terapia jeszcze bardziej szkodziła, a to co tam słyszała niszczyło jej psychikę bardziej niż mefedron. Mój ulubiony cytat: "Na terapii dowiedziałam się, że nie mam obowiązków wobec innych ludzi i nie muszę się nikomu z niczego tłumaczyć". Dosłownie. Efektów możesz się domyślać. Imo takie poglądy całkowicie niszczą wszystkie relacje w życiu ludzi i nakręcają bardziej na terapię... A usługi psychologiczne, wellness i inne gówna to jest branża. Nie przeczę, że są osoby, którym terapia pomaga poukładać sobie życie, ale wszystkie Panie, które znam to jakieś kanapowe feministki, które z terapii na terapię stają się coraz dziwniejsze. 

 

Zakończony długi związek: Okazało się, że ex tej Pani psuł jej nastrój po tym jak stracił pracę i ją to "dosłownie dobijało". Wyjebała go więc ze wspólnego mieszkania po dwóch latach związku. 

Edited by horseman
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, horseman napisał:

Pani terapia jeszcze bardziej szkodziła

Terapie rzadko kiedy pomagają, sam chodziłem + znam osoby które chodziły, to jest najczęściej pic na wodę. Z prostego powodu, psycholog wie o tobie tyle ile mu powiesz a ludzie siebie samych okłamują. Do dobrej terapii potrzebna jest 100% szczerość i wysoka samoświadomość, ale wątpię, że takie osoby potrzebują wtedy w ogóle terapeuty.

 

Dla facetów którzy usłyszeli, że laska chodziła do psychoterapeuty i się "wyleczyła". Tak jak pisał @horseman zachowajcie dużą dozę sceptycyzmu. 

 

Ja jeszcze się w swojej psychoterapeutce zakochałem a nasze sesje przypominały randki. Ale próbowałem też innych i zawsze były jakieś jazdy. 

Edited by MrSadGuy
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, markospl napisał:

wychowywała się rzadko widujac ojca

Nie do przejścia. Nie znam normalnych kobiet wychowanych bez ojca. Zawsze jakieś dramy i zaburzenia. Znam z autopsji mojej i moich znajomych.

Link to post
Share on other sites
25 minut temu, horseman napisał:

"Na terapii dowiedziałam się, że nie mam obowiązków wobec innych ludzi i nie muszę się nikomu z niczego tłumaczyć"

To jest fakt, ale nie można tego mówić ludziom.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Jeżeli wychowała się bez ojca, to nawet nie myśl o związku. Takie kobiety nie nadają się do LTR. To nie jej wina, ale też nie Twoja. Jej nie uratujesz, a tylko skomplikujesz sobie życie.

  • Like 3
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, markospl napisał:

* Trafiały się etapy studiów w ciepłych krajach, Pani zaprzecza że nie jest tak jak mówią o erasmusach 

Uważaj, bo się przyzna... ?

 

Ja bym zaryzykował. Może nie jakiegoś wielkiego LTR z planami na bombelka czy wspólnym mieszkaniem, ale pospotykaj się, poseksuj, zobacz, co będzie dalej. Tylko nastaw się na to, że jeśli zobaczysz typowe dla takich pań wały, to się szybko ewakuujesz.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dzięki za lawinę odpowiedzi.

Wyprostuje kilka punktów

*Zakończyła 6 letni związek, ale w sumie chyba wiele nie zmienia

* Nie pytałem o szczegóły orgasmosuw jak to mówicie. Naturalnie nie spodziewałbym się szczerej odpowiedzi nawet jeśli spotykała by się z batalionem Hiszpanów, ale w zasadzie totalnie mnie ten punkt nie rusza

 

Co do terapii - również mam zakodowane negatywne nastawienie pomimo, że nigdy na takiej nie byłem. 

Na razie usłyszałem tylko że prostowaniu ulegały zdolności zaufania drugiej osobie oraz ciągła chęć kontaktu z tą osobą. 

 

Mam nadzieję że to forum nie jest czytane przez młode kobiety :P

 

 

  6 godzin temu, markospl napisał:

Właściwie wydaje się że to ona zainicjowała znajomość. 

Pomyśl

-- rozwiń proszę

 

Czytając tematy o ludziach bez ojca i dokładając do tego popularną tu opinię, że nie warto tkwić w związku, który nie jest szczęśliwy i lepiej zostawić dzieci, rozejść się i po prostu się z nimi widywać wychodzi na to, że takie zachowanie może w większym stopniu zaburzyć osobowość dzieci niż sam fakt patrzenia na kłótnie rodziców. I sami produkujemy osoby niezdolne do relacji.

Chyba, że zgubiłem coś po drodze....

Link to post
Share on other sites

Kurła panie, kropka w kropkę co u mnie. Tylko bez tego orgasmusa. Jak miała 10 lat to się rodzice rozwiedli i ojciec oczywiście najgorszy, zjebał jej psychikę chciała kiedyś się wieszać podobno(!) Oczywiście to że w tym samym roku co rozwód urodził się jej przyrodni brat i pojawił nowy tatuś jakoś przemilczała :P. Chłop pewnie ogarnięty baba zaczęła chodzić bokiem to kopnął w dupę, ale w oczach dziecka został już potworem (a cały czas ma od niego kasę, nawet dług jej spłacił). Przyznała się mi, że umawiała się na ons.. (niby raz :D), a wcześniej też niby jeden związek 5letni, zerwała bo chłopak najgorszy, wykorzystywał ją itp. Tak samo znajomość ona praktycznie ciągnęła, wręcz się narzucała, seks już na 3 spotkaniu i co mnie najbardziej zaskoczyło; bez oporu chciała się nadziewać bez gumy ? oczywiście ja zrzuciłem i założyłem. Ale na chłopski rozum znasz kogoś parę dni i bez oporu, dajesz bez zabezpieczenia, samo to już podejrzane. Do dwóch tygodni było po temacie, zaczęły się akcje typu kolega przyjeżdża z zagranicy i ona się musi spotkać, bo to przyjaciel ? albo nic nie widziała dziwnego w tym, że u jej koleżanki non stop przesiadują koledzy jak chłop jest w robocie, bo to paczka znajomych no kurwa. Tłumaczyłem jej, że facet, który ma do siebie szacunek tak jak ja w życiu by na takie coś nie pozwolił, nawet jakby kobieta miała pas cnoty założony, i tak wychodzi na frajera, chłop w robocie a dupa się wozi z jakimiś łebkami (ciekawe czy był jakiś te trojkat ?)... albo jakim zyebanym chujem trzeba byc, żeby siedzieć z dziewczyną kumpla jak go nie ma. Wszystko to schodzi na psy, kobietom pozwala się na jawne kvrestwo, a faceci to coraz większe pizdy, jak ma potem być normalnie. Ludzie mają po 22lata.  

  • Like 11
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, MrSadGuy napisał:

Po prostu ją obserwuj, może być całkowicie normalna ale też pojebana. 

Mamusię trzeba przede wszystkim poobserwować, bo to wzorzec. A ona może się kamuflować. Chyba, że wchodzi w grę punkt, że wybrała @markospl, jako tampon emocjonalny po swoim "byłym", wtedy może być szybko i ostro.

Link to post
Share on other sites
13 hours ago, markospl said:

Jakieś rady na co uważać? 

Zdaje sobie sprawę że punkt drugi i ostatni ma w zasadzie swoje wątki na forum ale nie chcę tylko że względu na hasła skreślać. 

Jak ktoś nie będzie wierny to droga wolna, bardziej mnie zastanawia czy mogę się jakoś w miarę łatwo dowiedzieć na ile pan lekarz pomógł

 

Myślę, że masz rozsądne podejście. Widzę to tak, że są pewne znaki zapytania, więc należy działać z rozwagą. Nie spieszyć się nigdzie. Pospotykać się jeszcze troche i poznać ją lepiej. Obserwuj jak się przy niej czujesz. Patrz jak ona odnosi się do Ciebie.

 

Przekreślanie jej na starcie wydaje się przesadną reakcją.

 

6 hours ago, markospl said:

Czytając tematy o ludziach bez ojca i dokładając do tego popularną tu opinię, że nie warto tkwić w związku, który nie jest szczęśliwy i lepiej zostawić dzieci, rozejść się i po prostu się z nimi widywać wychodzi na to, że takie zachowanie może w większym stopniu zaburzyć osobowość dzieci niż sam fakt patrzenia na kłótnie rodziców. I sami produkujemy osoby niezdolne do relacji.

Chyba, że zgubiłem coś po drodze....

Z tym się nie zgodzę. Jeśli związek rodziców jest fatalny, od dawna nie ma między nimi pozytywnych uczuć, wieczne kłótnie to pozostając w takim układzie uczysz dziecko że to jest normalne i ze tak należy postępować.

Dużo lepiej jest rozejść się za porozumieniem stron czyli w relatywnej zgodzie i bez nienawiści. Wtedy dziecko widzi, że w sytuacji gdy nie ma szans na poprawę należy odejść a nie cierpieć. Jestem też zwolennikiem opieki naprzemiennej. Wtedy dziecko ma dobry kontakt z dwojgiem rodziców.

Edited by Diogenes
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Znajduję ten wpis jako kolejny trolling ale ponieważ zostały poruszone w nim ważne kwestie, napiszę kilka zdań.
Co to znaczy "wychowała się bez ojca" ? Wychowała się bez ojca od początku od urodzenia  czy np. od 10-12 roku życia? To jest zasadnicza i kluczowa sprawa . Dziewczynka lgnie do ojca w wieku 6-9 lat później powoli interesują ją inne sprawy , ma tez sprawy z matką. Co jeśli ojciec jest wtedy w domu a nie jest nim gdy dziewczynka ma 13.14 czy 15  lat?
W końcu, czy jeżeli ojciec długo pracuje, jest w delegacji widzi dzieci w weekendy różni  się to czymś od "niedzielnego taty"?.
Przerażają mnie ludzie którzy podpierając się autorytetami sami sadzą mądrości w stylu daddy issue - bez względu na moją sympatie do tych osób czy mówi to tata małej córeczki Szymon z Wojny Idei czy wesoły sowizdrzał Doktor Szarpanki.
Będzie coraz więcej matek wychowujących samotnie dzieci i coraz więcej świadomych rozwiedzionych ojców - sam jestem takim ojcem i znam ich całe mnóstwo. Radzę aby młodzi męźczyźni kierowali się własnym rozumem i roztropnością a nie miarką która z góry pokaże im kto będzie dla nich "dobrą partią".

Edited by Personal Best
Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, markospl napisał:

Niedawno zakończony długi związek

Szybko przeskakuje na nowy związek niezależnie od stażu poprzedniego związku.
 

14 godzin temu, markospl napisał:

łaściwie wydaje się że to ona zainicjowała znajomość. 

Jesteś majętny? Masz dobrą pracę? Mówiłeś co konkretnie robisz albo ile zarabiasz tej pannie?

Co do Erasmusów, to pytanie zbędne. Żadna się nie przyzna. 

Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, markospl napisał:

zaprzecza że nie jest tak jak mówią o erasmusach 

 

 

15 godzin temu, markospl napisał:

Niedawno zakończony długi związek

 

15 godzin temu, markospl napisał:

rozwiązywała u lekarza, twierdzi że pomogło, nie znam jeszcze szczegółów

 

 

4 godziny temu, heavy27 napisał:

związek 5letni, zerwała bo chłopak najgorszy, wykorzystywał

Jak moja ostatnia z tindera. Orgazmusy niby nic a na necie zdjęcia z tych wycieczek i świetliki w oczkach patrzące na Hiszpana. Dziewczyna z wiochy niby prosta a nie do końca. Przyznała się, że leczy się po rozstaniu. Rzekomo on ją zdradził itp mimo to jak się z nią spotykałem nie przeszkadzało jej wychodzenie na kawę z kolegami. To wiadomo co było z tamtym eks. Seks też na drugiej randce w dodatku później było dawaj bez gumy bo chce sobie Ciebie poczuć. Jak usłyszała stanowcze nie z mojej strony to takiej jazdy nigdy na oczy nie widziałem. Pierdole. Jakieś te punkty się w sobie zazębiają bo podobny przypadek co @heavy27 przewinął się mi. Może to ta sama ?

Link to post
Share on other sites

  

2 godziny temu, Personal Best napisał:

Znajduję ten wpis jako kolejny trolling ale ponieważ zostały poruszone w nim ważne kwestie, napiszę kilka zdań.

 Żaden trolling, @PersonalBest. Nie wiem co taki trolling miałby na celu..?  

 

2 godziny temu, Personal Best napisał:

Znajduję ten wpis jako kolejny trolling ale ponieważ zostały poruszone w nim ważne kwestie, napiszę kilka zdań.
Co to znaczy "wychowała się bez ojca" ? Wychowała się bez ojca od początku od urodzenia  czy np. od 10-12 roku życia? To jest zasadnicza i kluczowa sprawa . Dziewczynka lgnie do ojca w wieku 6-9 lat później powoli interesują ją inne sprawy , ma tez sprawy z matką. Co jeśli ojciec jest wtedy w domu a nie jest nim gdy dziewczynka ma 13.14 czy 15  lat?

Szczegółów nie poznałem, dowiem się wkrótce. 

 

Godzinę temu, CalvinCandie napisał:

Szybko przeskakuje na nowy związek niezależnie od stażu poprzedniego związku.
 

To samo w zasadzie można powiedzieć o mnie. <poprzedni wątek> Podobny staż po rozstaniu.

 

Godzinę temu, CalvinCandie napisał:

 

Jesteś majętny? Masz dobrą pracę? Mówiłeś co konkretnie robisz albo ile zarabiasz tej pannie?

Co do Erasmusów, to pytanie zbędne. Żadna się nie przyzna. 

Pracujemy w jednej firmie od niedawna, tu zapoczątkowano znajomość, ale są to zupełnie inne zespoły.

Naturalnie wie co robię, natomiast nie ma pojęcia ile zarabiam, co najwyżej może się domyslać, podczas luźnej dyskusji o samochodach - zbywam że niczym specjalnym nie jeżdzę, co w sumie jest prawdą, pełnoletnie auto warte obecnie 30K to nie jest chyba majątek :P 

Czy jest materialistką - z pewnością jak większość kobiet. Padły już sygnały ku temu gdy dyskutowaliśmy na tematy innych par i np. tego że facet xyz ma już prawie chatę postawioną a ja sobie wciąż podnajmuję mieszkanie. Wydaje się, że 'z domu' jest ustawiona lepiej niż ja i ta kwestia się naturalnie zmienia na moją korzyść wraz z latami pracy.

44 minuty temu, CzarnyR napisał:

Jak moja ostatnia z tindera. Orgazmusy niby nic a na necie zdjęcia z tych wycieczek i świetliki w oczkach patrzące na Hiszpana. Dziewczyna z wiochy niby prosta a nie do końca. Przyznała się, że leczy się po rozstaniu. Rzekomo on ją zdradził itp mimo to jak się z nią spotykałem nie przeszkadzało jej wychodzenie na kawę z kolegami. To wiadomo co było z tamtym eks. Seks też na drugiej randce w dodatku później było dawaj bez gumy bo chce sobie Ciebie poczuć. Jak usłyszała stanowcze nie z mojej strony to takiej jazdy nigdy na oczy nie widziałem. Pierdole. Jakieś te punkty się w sobie zazębiają bo podobny przypadek co @heavy27 przewinął się mi. Może to ta sama ?

Z pewnością nie ta sama

 

3 godziny temu, balin napisał:

Mamusię trzeba przede wszystkim poobserwować, bo to wzorzec. A ona może się kamuflować. Chyba, że wchodzi w grę punkt, że wybrała @markospl, jako tampon emocjonalny po swoim "byłym", wtedy może być szybko i ostro.

Nie zakładam że to próba poszukiwania emocjonalnej gąbki. Na obecną chwilę nic na to nie wskazuje. Zero wylewania żalów i płaczu 

Wydaje się bardziej że na starcie przyciągnął ją fakt, że potrafię zadbać o wygląd i biegać niekoniecznie w dresach oraz to że pozornie zgadzamy się w masie tematów począwszy od polityki a kończywszy na przyziemnych sprawach dotyczących sposobu funkcjonowania wspolnie mieszkających par

 

2 godziny temu, Personal Best napisał:

Radzę aby młodzi męźczyźni kierowali się własnym rozumem i roztropnością a nie miarką która z góry pokaże im kto będzie dla nich "dobrą partią".

Tak też staram się robić, jednak zawsze warto zasięgnąć języka. 

 

Obecnie podtrzymam taktykę luźnej znajomości i dalszego wybadania gruntu. Pośpiech to b. zły doradca. 

Edited by markospl
Link to post
Share on other sites

Co to ku***wa porównywanie, że kolega ma chatę postawioną, a Ty dalej wynajmujesz?

A sama co ma? Kupiła już mieszkanie? Materializm w czystej postaci. Mi też kiedyś laska mówiła, że w moim wieku to każdy już jakieś auto ma. Owszem ma. Ja go nie potrzebowałem. Jeździłem rowerem do pracy, albo na nogach lub autobusem. Ludzie to wszyscy myślą, że każdemu tak wszystko z nieba leci. 

P. S ile ten kolega xyz ma lat? Ponad 10 lat starszy? 

Link to post
Share on other sites

Źle mnie odebrałeś.

Nie było to porównanie tylko dwie niezależne rozmowy i o tej chacie ja rzuciłem temat żeby usłyszeć reakcję która była bardzo krótka aczkolwiek jednoznaczna :)

'ooo super' - nie było po tym fakcie żadnego porównania ani przytyku

I tak, 14 lat starszy

Edited by markospl
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.