Jump to content

Recommended Posts

Tak jak w temacie. Jestem zdruzgotany. Z każdym dniem zdaję sobie sprawę jak bardzo nie zrobiłem nic ze swoim życiem. Od małego uczyłem się tylko po to, żeby dobrze zdać egzamin, rodzice nigdy nie zaszczepili we mnie żadnej pasji. Jestem na 3 roku studiów  ekonomi w trakcie nich byłem praktycznie co roku w top 3 pod względem ocen na całym kierunku i co? Pomijam kwestie, że studia zabiły we mnie pewność siebie w rozmowach tylko posłuszne wykonywanie poleceń. Chciałbym coś zrobić ze swoim życiem. Wszyscy znajomi najpierw dziwili się, że będąc tak ambitnym poszedłem na ekonomie a nie na coś innego, ale ja po prostu nie jestem ani ambitny, ani wybitny, tylko kiedy trzeba było się uczyć to się po prostu uczyłem z niezłym skutkiem. Ojciec kazał mi iść do liceum na profil z informatyka ale na szczęście nie poszedłem. Miałem trudności na profilu w liceum z zaliczeniem c+++ i html. Dostawałem z informatyki 1. Bylem dobry z matmy. Boje się ze skończę jak rodzeństwo żadne nie zarabia powyżej 3 tys. Nie mam żadnego fachu w ręce jedynie rodzice maja gospodarkę. Dodam ze nie umiem angielskiego teraz rodzice doradzają żebym poszedł na magistra na logistykę ale nie wiem czy to ma jakikolwiek sens. Czuje się jak zero. Nigdy nie miałem dziewczyny i nigdy nie rozmawiałem dłużej niż 5 minut z dziewczynami. Nigdy nie byłem na imprezie i nie tańczyłem nie umiem ponadto tańczyć. Czuje ze jestem nieudacznikiem. W zasadzie teraz pozostaje mi iść na rachunkowość albo na logistykę na studia magisterskie i dodatkowo nauczyć się na prywatnych lekcjach angielskiego ale nie mam pojęcia czy to ma sens? Jest to możliwość kontynuowania nauki, ale to jest być może faza straconych 2 lat a w ciągu nich mógłbym zarobić jakąś kasę. Jak wy patrzycie na tą sytuację?

Link to post
Share on other sites

Ekonomia to nie jest zły kierunek i daje pewne możliwości. Mógłbyś rozpaczać, gdybyś poszedł na coś, co w ogóle Cię nie interesuje a na dodatek sprawia problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie.

 

Informatyka jest fajna gdy się nią interesujesz, mit programisty15k wciąż rozpala do czerwoności, ale coś Ci powiem: jak nie masz do tego zacięcia, to będziesz się przy tym nudził, a wtedy nigdy nie wybijesz ponad przeciętność. A przeciętność w zawodzie klepacza kodu spada coraz niżej z uwagi na podaż, m.in. tych rzesz przeszkalających się na bootcampach kwiaciarek i śmieciarzy, którzy zapragnęli zarabiać 15k jak i reszta.

 

Studia dają okazje na poznawanie kobiet, na ekonomii też chyba jest ich sporo?

 

A imprezy pies walił, jeśli śmianie się w 30 najebanych małolatów na kwadracie z tych samych sucharów ma uczynić Cię "udacznikiem", to już lepiej odpuść z miejsca 😁

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Jestes juz dorosly wiec podejmuj decyzje w swoich sprawach samodzielnie .Rodzice z tego co tu piszesz zrobili z ciebie pizdusia , tak ? Najwyzszy czas poskladac klocki do pudelka i wziasc sprawy w swoje rece .Jeszcze beda z ciebie ludzie .

Edited by thyr
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Jesteś młody, wszystko jeszcze przed tobą. 

 

To najważniejsze. Ekonomia daje dużo możliwości, ogrom wręcz. Spokojnie Mentzen najpierw rok studiów zawalił, potem poszedł na ekonomię, a potem dopiero na fizykę. Ja za pierwszym razem też nie trafiłem. 

 

Pewnie to problem, ale nie jest to w żadnym wypadku tragedia, żeby się druzgotać. Po pierwsze to jeszcze kilka miesięcy i masz dyplom. Tak naprawdę to zostało ci 6 miesięcy studiów. Spokojnie możesz zastanowić się co chcesz robić i z czego będziesz miał pieniądze. 

 

Usiądź i zrób porządny bilans wszystkiego co masz. Co byś chciał mieć. 

 

Z imprezami, seksem i pieniędzmi jest taki problem, że są ważne jak ich nie masz. Więc spoko. Ktoś kto nie przełknął litrów łez w samotności, nie zrozumie, jak można ekscytować się imprezami. Pocieszam cię wszystko jeszcze przed tobą.

 

Pilnuj nauki i pomyśl jak zarobić pieniądze. Tu nikt nie zrobi nic za ciebie. 

 

Edited by Piter_1982
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Załóż, ze Twoja rodzina i otocznie wcale nie chcą byś cokolwiek w życiu osiągnął. Dla nich to dramat pozycjonować się niżej od Ciebie. Spodziewaj się kosy w plecy a nie pomocy. Oni chcą być najważniejsi a Twój potencjalny sukces to rak który będzie ich niszczył. Słuchaj nie pozwól by dokonywali za Ciebie wyboru. Jesteś bardzo młody, młodszy ode mnie-wszystko przed Tobą. Słuchaj w życiu trzeba twardo bronić swoich sukcesów- kończysz studia i automatycznie masz to czego nie ma Twoja rodzina. Oczywiście mogą Twój sukces umniejszać- nie pozwól na to.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Dziewczynami bym się nie przejmował. Nie zajmuj się nimi. Uwierz kumple są lepsi bo nie kłamią na każdym kroku, nie kręcą i nie zdradzają bez problemu.

Jeśli nie chcesz zostać brutalnie wykorzystany to nie wchodź w związek póki  nie zdobędziesz wiedzy z tego forum. Nie warto. Strata czasu związki przed 27 rokiem życia tak myślę. 

 

Bedzie dobrze, powodzenia.

Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Bartek2 napisał:

Załóż, ze Twoja rodzina i otocznie wcale nie chcą byś cokolwiek w życiu osiągnął. Dla nich to dramat pozycjonować się niżej od Ciebie. Spodziewaj się kosy w plecy a nie pomocy. Oni chcą być najważniejsi a Twój potencjalny sukces to rak który będzie ich niszczył. Słuchaj nie pozwól by dokonywali za Ciebie wyboru. Jesteś bardzo młody, młodszy ode mnie-wszystko przed Tobą. Słuchaj w życiu trzeba twardo bronić swoich sukcesów- kończysz studia i automatycznie masz to czego nie ma Twoja rodzina. Oczywiście mogą Twój sukces umniejszać- nie pozwól na to.

tylko że rodzeństwo po studiach.

46 minut temu, Januszek852 napisał:

Ekonomia to nie jest zły kierunek i daje pewne możliwości. Mógłbyś rozpaczać, gdybyś poszedł na coś, co w ogóle Cię nie interesuje a na dodatek sprawia problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie.

 

Informatyka jest fajna gdy się nią interesujesz, mit programisty15k wciąż rozpala do czerwoności, ale coś Ci powiem: jak nie masz do tego zacięcia, to będziesz się przy tym nudził, a wtedy nigdy nie wybijesz ponad przeciętność. A przeciętność w zawodzie klepacza kodu spada coraz niżej z uwagi na podaż, m.in. tych rzesz przeszkalających się na bootcampach kwiaciarek i śmieciarzy, którzy zapragnęli zarabiać 15k jak i reszta.

 

Studia dają okazje na poznawanie kobiet, na ekonomii też chyba jest ich sporo?

 

A imprezy pies walił, jeśli śmianie się w 30 najebanych małolatów na kwadracie z tych samych sucharów ma uczynić Cię "udacznikiem", to już lepiej odpuść z miejsca 😁

Tylko że mnie bardzo martwi to że przez 13 lat chodzenia do szkoły i nauki angola ja dalej nie umiem go w stopniu komunikatywnym.

Link to post
Share on other sites
16 minut temu, xander99 napisał:

Tylko że mnie bardzo martwi to że przez 13 lat chodzenia do szkoły i nauki angola ja dalej nie umiem go w stopniu komunikatywnym.

 

W szkole się go dobrze nie nauczysz. Musisz z tym po prostu obcować. Na szczęście jest na to przyjemny sposób - gry, filmy, książki, muzyka. Nie korzystaj z polskich tłumaczeń. Sprawdzaj w słownikach, gdy nie zrozumiesz. Ja opanowałem poziom +/- C1 jeszcze w liceum, jadąc głównie na grach i książkach. Oczywiście zawiłości gramatyki nie umiałem, ale już płynnie mówić po angielsku i rozumieć 99.99% tekstu z filmów i gier (gdzie rzadko pojawiają się słowa nietypowe) - już tak. Teraz mając 33 lata jestem praktycznie dwujęzyczny - zero płatnych kursów, zero nauki poza taką obowiązkową w szkole. Wszystko przyszło samo.

 

Dodam, że nie mam talentu do języka. Nie potrafiłem nauczyć się przez trzy lata kilku słów po francusku, miałem ten przedmiot w liceum. Na studiach próbowałem niemieckiego - byłem najgorszy w grupie początkującej po semestrze.

Edited by Januszek852
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Skoro umiesz się uczyć i jesteś w tym dobry, to nie rozumiem skąd ten płacz.

 

Masz najważniejszą umiejętność w życiu.

 

Jesteś na ekonomii, umiesz się uczyć, więc czemu by teraz nie zostać inwestorem giełdowym na przykład, mnóstwo wiedzy do przyjęcia, możesz w ciągu paru lat stać się w tym dobry.

 

Umiesz się uczyć tak ?

 

I nie pierdol mi tu o pensjach rzędu 3 k, bo jak umiesz się uczyć to to jest żałosne.

 

Ja nigdy mniej niż 4 koła nigdy nie zarobiłem w przeciągu miesiąca, bo uważałem, że to wstyd, już jako 17 latek  czułem ten wstyd, robiąc lewizny na allegro.

 

Musisz sobie uświadomić, że skoro umiesz się uczyć, to jesteś w TOPCE społeczeństwa i należy Ci się wszystko co najlepsze chłopie.

 

Jesteś LEPSZY od innych.

 

Najlepsze pieniądze, najlepsze kobiety, najlepsze elitarne umiejętności, bo przecież możesz je zdobyć.

 

Codziennie rano, wstawaj, zamykaj się w kiblu, patrz z miną godną bohatera   w lustro i powtarzaj - jestem zajebisty, jestem PANEM KURWA, jestem bogiem, jestem kozakiem, zasługuję na WIECEJ, zasługuję na wszystko co najlepsze.

 

Masz wszystko.

 

Skoro nigdy nie bzykałeś, to wybierz jutro pieniądze z bankomatu ( pamiętaj maksymalnie 300 zł ) zadzwoń do kurwy na Roksie, idź i ją wyruchaj.

 

OK, teraz zaruchałeś.

 

Wiesz, że seks to coś zwyczajnego, a kobiety nie gryzą.

 

 Teraz zacznij z nimi rozmawiać, w codziennych sytuacjach, nie mówię o atrakcyjnych równolatkach, ale o wszystkich - starych, młodych, grubych, chudych, pełnosprawnych, niepełnosprawnych, ładnych, brzydkich.

 

Albo skończ, jako męski pizduś, który dysponuję najważniejszą umiejętnością w życiu, a mimo to narzeka.

 

 

Bujaj się na boki, jak jebany neandertalczyk, niech mówią-  o kurwa, pa na tego jaki kozak ! 

 

ŻEBYŚCIE KURWA WIEDZIELI.

 

 

 

P.S

 

Ja Ci powiem, że może jestem jebanym narcyzem, ale czuję się lepszy od innych od maleńkości i przynosi mi to profity w różnych postaciach.

 

Najwięcej gówna, wynika w życiu z bycia pokornym, z tego pierdolenia, że pokorne ciele, dwie matki ssie.

 

Co najwyżej ssie, dwa murzyńskie kutasy.

 

MASZ BYĆ NIEPOKORNY I MASZ BYĆ W CZYMŚ DOBRY !!!!!

 

A ja idę książkę motywacyjną pisać, bo mi lalo - koleżanka ostatnio powiedziała, że ją w chuj zmotywowałem do życia i chce jej się dzięki mnie żyć - tak mocno  chyba  poczuła, co miała  do szamy, jak kopulowaliśmy :D 

 

Też jutro wybiorę 300 złotych i pójdę wyruchać jakąś płatną, a co inflacja idzie ! 

 

Zsolidaryzuję się z Tobą !

 

haha

 

 

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Nigdy sie nie zatruwaj takim mysleniem co by bylo gdyby. Ja podczas studiow cpalem na potege, chodzilem na imprezy i ruchalem mnostwo lasek. I zaluje tego, bo narkotyki narobily mi mnostwo ubokow, a ilosc partnerek nie pomaga w zbudowaniu stabilnej relacji.Gdybym mial wybierac poszedlbym w samorozwoj. Widzisz jak przewrotne to jest? Chcialbym nie miec tego czego Ty pragniesz. Taka nasza natura, ze zawsze trawa jest bardziej zielona tam gdzie nas niema. Co do jezyka kolega @Januszek852 Ci dobrze doradza jak najwiekszy kontakt z jezykiem czy jak to fachowcy mowia imersja czyni cuda. Ja w liceum mialem jako 2 jezyk niemiecki. Po 3 latach nie umialem nawet w restauracji zamowic jedzenia. Natomiast po 3 latach Hiszpanski z racji ze tam zylem, mam hiszpanskokezycznych znajomych i dziewczyne codziennie sie nim posluguje to umiem na c1. 

Link to post
Share on other sites

Byłem w tym samym miejscu. Ja zacząłem od uporządkowania głowy i przygotowania planu. Dobrze czujesz, że trzeba zacząć myśleć o pracy. Zastanów się co w życiu Cie interesuje, jaką branża, jaki zawód. Po licencjacie znajdź sposób żeby się tam wkręcić, choćby na bezpłatne praktyki. Może się okazać że nie wygląda to tak jak sobie wyobrażałeś, wtedy szukaj dalej. Magisterka zaocznie. Jeśli praca będzie sprawiała Ci przyjemność to naturalnie będziesz znajdował ścieżki rozwoju. 

Następny krok to hobby. Najlepiej sport. Po prostu idź na trening i zacznij trenować i interesować się tym i kształcić. 

Dziewczyny na końcu jak praca i hobby będą ogarnięte. Poczytaj fora takie jak to, polecam zacząć od pua. 

Przygotuj się ze to praca na lata, czeka dużo porażek, ale one dają doświadczenie, żeby więcej nie popełniać błędów. I nie przejmuj się rodzina, kobietami, kumplami. Obierz kierunek i idź chodźby nie wiem co. 

Ja nie miałem dostępu do tego forum i mi zajęło to 9 lat, ale obecnie wszystkie sfery życia utrzymuje na wysokim poziomie. Życzę żeby Tobie poszło szybciej. 

Edited by Terve
Link to post
Share on other sites

Doskonale Cię rozumiem, bo moja sytuacja była niemalże identyczna. Ekonomia/finanse to dobry kierunek, szczególnie jeśli się tym interesujesz to daje Ci sporo możliwości, tylko na początek polecałbym duże miasto. Sam skończyłem pierwszy stopień w mniejszym mieście, przeprowadziłem się do większego by znaleźć pracę, którą teraz łączę ze studiami niestacjonarnymi na drugim stopniu. Bardzo polecam takie rozwiązanie. Oczywiście rodzina może być przeciwna (pomimo, że chcą dla Ciebie dobrze), ale jesteś dorosły i musisz być sam odpowiedzialny za swoje życie. Najczęściej jest tak, że na swoich decyzjach wychodzi się najlepiej, masz jeszcze kilka miesięcy by na spokojnie się zastanowić.

 

Tylko na nic to wszystko będzie jeśli nie zmienisz dialogu wewnętrznego. To co masz wewnątrz manifestuje się na zewnątrz. Non-stop dopierdalasz sobie, że nie ruchałeś, że nie chodzisz na imprezy... I co z tego? Życie to maraton, nie sprint, niektórzy potrzebują trochę więcej czasu by się rozpędzić, a by to zrobić musisz pierw uwolnić całą negatywną energię, która się w Tobie skumulowała i Cię ogranicza. Możemy Ci pisać, żebyś zaczął ćwiczyć, znalazł hobby, poszedł na divy itd, ale wszystko to będzie na nic jeśli wciąż będziesz w sobie pielęgnował te negatywne emocje, bo moim zdaniem tu tkwi największy problem (widzę analogię do swojego przypadku). Polecam Technikę Uwalniania D.Hawkinsa, najlepiej przeczytaj sobie dwa razy i zacznij stosować. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Przyłóż się do tego angielskiego, zapisz się na jakiś intensywny kurs aby go wyciągnąć.

 

Następnie moja rada to wyrwij się z obecnego środowiska - ono Ciebie ciągnie w dół. Znajdź pracę w innym mieście, zobacz gdzie są dobre perspektywy i tam szukaj. Jak zaproszą na rozmowę to jedź i nic nikomu nie mów. Teraz pierwsze rozmowy i tak w większości będą załatwiane przez internet lub telefon. Jak już znajdziesz pracę, ogarnij jakąś stancję i wyjedź. Poznasz nowych ludzi, nowe kobiety, będziesz mógł zacząć wszystko od nowa, bez naleciałości.

Edited by nihilus
Link to post
Share on other sites
W dniu 9.11.2020 o 21:18, Bartek2 napisał:

Załóż, ze Twoja rodzina i otocznie wcale nie chcą byś cokolwiek w życiu osiągnął. Dla nich to dramat pozycjonować się niżej od Ciebie. Spodziewaj się kosy w plecy a nie pomocy. Oni chcą być najważniejsi a Twój potencjalny sukces to rak który będzie ich niszczył. Słuchaj nie pozwól by dokonywali za Ciebie wyboru. Jesteś bardzo młody, młodszy ode mnie-wszystko przed Tobą. Słuchaj w życiu trzeba twardo bronić swoich sukcesów- kończysz studia i automatycznie masz to czego nie ma Twoja rodzina. Oczywiście mogą Twój sukces umniejszać- nie pozwól na to.

Święte słowa, stanowiące kwintesencję stosunków rodzinnych i nie tylko.

Link to post
Share on other sites
W dniu 10.11.2020 o 09:52, Mattheo napisał:

Polecam Technikę Uwalniania D.Hawkinsa, najlepiej przeczytaj sobie dwa razy i zacznij stosować. 

Strasznie "ciężko" pisze Hawkins. Mógłbyś Bracie po krótce zoobrazować tą technikę? Jeśli to nie problem oczywiście. 

Link to post
Share on other sites
W dniu 16.11.2020 o 21:21, trop napisał:

Strasznie "ciężko" pisze Hawkins. Mógłbyś Bracie po krótce zoobrazować tą technikę? Jeśli to nie problem oczywiście. 

Dlatego właśnie wspomniałem by przeczytać dwa razy, bo za drugim razem jak będziesz czytał to wszystko będzie Ci się w głowie układało jeśli chodzi o jej treść. Ogólnie 95% (albo i więcej) społeczeństwa radzi sobie ze swoimi emocjami na 3 sposoby - tłumienie, wyparcie i projekcja. W technice uwalniania chodzi o to by pozwolić tym emocjom/uczuciom być i zaakceptować, że one są i przestać je zasilać swoją energią tak jak autor tematu to robi dopierdalając sobie i na każdym kroku szukając negatywów. @Messer wspominał o tym więcej, poszukaj w postach. :) 

Link to post
Share on other sites
W dniu 9.11.2020 o 22:18, Bartek2 napisał:

Załóż, ze Twoja rodzina i otocznie wcale nie chcą byś cokolwiek w życiu osiągnął. Dla nich to dramat pozycjonować się niżej od Ciebie. Spodziewaj się kosy w plecy a nie pomocy. Oni chcą być najważniejsi a Twój potencjalny sukces to rak który będzie ich niszczył. Słuchaj nie pozwól by dokonywali za Ciebie wyboru. Jesteś bardzo młody, młodszy ode mnie-wszystko przed Tobą. Słuchaj w życiu trzeba twardo bronić swoich sukcesów- kończysz studia i automatycznie masz to czego nie ma Twoja rodzina. Oczywiście mogą Twój sukces umniejszać- nie pozwól na to.

Nie no rodzina chce dla mnie raczej dobrze. No im po studiach nie wyszło zarabiaja mniej niż 3 tys.

Link to post
Share on other sites

Litości? A kto Ci powiedział że po studiach będziesz zarabiał więcej? Wszystko zależy jaki kierunek zrobiłeś i jaka firmę wybierzesz(bo w jednej możesz mieć nadgodzin do bólu). Ludzie zarabiają mniejsze pieniądze niż 3tys i się nie żalą nad sobą. 

 

Studia możesz oszczać jak masz dobry pomysł na biznes. Jak nie to lepiej je zawiesić niż całkiem zrezygnować, bo przepadnie kwitek. Chyba że starzy Cb nie gonią do pracy to je skończ. 

 

To że nie miałeś kobiety nic nie znaczy. Po prostu nawet nie starałeś się jej mieć. Po prostu zacznij zagadywać koleżanki. Roksy sobie odpuść, bo to nie nauczy Ciebie pewności, a sprowadzi kobietę do roli zaspokajania potrzeb. 

 

Ogólnie nie masz co narzekać. Zdrowy, młody, dobra pamięć - to pora wziąć się za jakiś sport - najlepiej walkę. 

Edited by Artur Bylina
Link to post
Share on other sites

Najlepszy tekst jaki znam to:

Dziś jest pierwszy dzień reszty twojego życia.

Sam dodaję:

Jedynego jakie masz do dyspozycji.

Cała reszta świata ma w głębokim poważaniu czy istniejesz, przestaniesz istnieć i co zrobisz z tą resztą życia.

Plusminus 7 miliardów ludzi jest w tej samej sytuacji.

Różnisz się czymś od nich żeby traktować cię specjalnie?

Ktoś ma cię niańczyć?

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Witajcie ile czasu trzeba poświęcić żeby wejść na poziom komunikatywny z angielskiego. Uczyłem się 13 lat w szkole ale jedynie co znam to pojedyńcze słówa typu eat, like itp. Koleś jest absolwentem Lingwistyki w biznesie mieszkał w USA. Posiada certyfikat IELTS Academic zdany na 7.5. Koszt 1h-40zł nie wiem czy warto?

Link to post
Share on other sites

Na temat języków to tu znajdziesz wątki ociekające informacjami jak miodem.

Jednak żaden nie odpowie ci na zadane pytanie, bo jest źle zadane.

Zadam analogiczne w celach szkoleniowych:

Witajcie. Ile kilogramów może podnieść mężczyzna?

 

"Ile czasu JA muszę poświęcić...?" - to byłoby lepsze, ale wciąż ci nie odpowiemy.

 

Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, xander99 napisał:

Witajcie ile czasu trzeba poświęcić żeby wejść na poziom komunikatywny z angielskiego. Uczyłem się 13 lat w szkole ale jedynie co znam to pojedyńcze słówa typu eat, like itp. Koleś jest absolwentem Lingwistyki w biznesie mieszkał w USA. Posiada certyfikat IELTS Academic zdany na 7.5. Koszt 1h-40zł nie wiem czy warto?

To tak nie dziala. Praktycznie nie potrzebuejsz tego koelsia. Musisz sam postawic sobie cele. Nauka jezyka najlepiej idzie w obcym kraju. Jezeli nie mozesz wyjechac to zacznij od skutecznego sluchania ze zrozumieniem audycji anglojezycznych lub filmow gdzie jest jakis prosty dlugi dialog. Jak sie obsluchasz to szuakja ludzi do pogadania na forach sa takie. Im wiecje bedziesz probowal mowic tym szybciej opanujesz. Najgorsze przelamanie bariery mowy.... zycze powodzenia.

 

Ps sorry za brak polskich znakow

Link to post
Share on other sites

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.