Jump to content

O tym nie powiedzą Ci: matka, siostra, przyjaciółka


Recommended Posts

Temat powstał po to nie jak sądzi @Hatmehit czy @Orybazy żeby zniechęcać kobiety. Tylko po to, by były przygotowane na realia. By wiedziały jak same mogą się przygotować, uniknąć krępujących sytuacji jak golenie przez pigułe. Jak bym wiedziała, że sama się dobrze nie ogóle przez brzuch który zasłaniał mi miejsce golenia to wolała bym zadzwonić po siostrę i mniej bym była skrępowana. O to w tym temacie chodzi a i tak każdy na swoją modłe zinterpretuje.

@Brat Jan ogólnie to jakiej kolwiek operacji planowanej golą pewne miejsca bo takie mają wymogi sanitarne.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 204
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Temat zakładam pod wpływem rozmów z młodszymi koleżankami z forum @deomi i @melody Jako doświadczona matka kilkulatki chciała bym się z nimi podzielić szczerą prawdą na temat ciąży, porodu i w końcu

Haha. Super temat.   Moje ciążowe dolegliwości to była anemia, miałam ją całą ciążę pomimo picia jakiś tam koktajli zdrowych i przyjmowaniu żelaza, wiadomo jak się czuje człowiek z anemią al

Wszelkie dolegliwości i wszelki wysoki komfort w trakcie ciąży, w zależności od kobiety, związany jest bezpośrednio z uczuciami do partnera z którym się tą ciążę zaczęło.   Samopoczucie, por

2 minuty temu, Tacritan napisał:

Do poczęcia dziecka zazwyczaj potrzeba obu stron. Więc podjęcie takiej próby wynika chyba z chęci obydwu stron.

Tak. Dziecko ma nagle wszystko zmienić w jakiś magiczny sposób. Ale tak się nie dzieje. 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Orybazy napisał:

To chyba standard teraz.

Nawet wedlug standardow wypisanych w postulatach Fundacji Rodzić po ludzku jest napisane wprost że naturalny jest najzdrowszy dla matki i dziecka i bez poważnych wskazań medycznych nie przejdzie CC. Przynajmniej nie w placowkach ktore deklarują że są "przyjazne dziecku". 

Ja miałam mieć cesarkę planową z synem bo miał nóżki na dole. Ale kilka dni przed data CC cwaniak się obrócił glowa w dół więc mój gin kazal czekać na akcję porodową i cofnął mi skierowanie do szpitala. Wszyscy absolutnie cisnęli na naturalny, i karmienie piersią (co dla mnie jest akurat naturalne ale każdy powinien miec wybór).

Kiedyś już pisałam, że chyba wolałabym cc niż ten naturalny. Ale nie miałam nigdy operacji więc nie wiem jak to jest ✌?

Edited by MalVina
Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Orybazy napisał:

Ja odniosłem wrażenie że położne i ginekolodzy preferują cc bo wtedy odpowiedzialność spada na chirurga. 

Mylisz się mocno. cc jest operacja Oni mają nacisk na naturalne porody. Sama też chciałam rodzić naturalnie a decyzje o cc podjęli w przeciągu 2h i miałam podpisać papiery

Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Hatmehit napisał:

Nie. I nie powinni. Ja do 19rż bardzo nie chciałam, przerażało mnie to. Dopiero od niedawna czuję, lecz też nie popełnię durnoty jak ciąża w wieku 20 lat. Ważne, że przed 27.

Wybacz @Hatmehit ale jak Cię czytam, to mam wrażenie, że starasz się być perfekcyjna w każdym calu.

Ważne, że przed 27, bo to zdrowe, ale żeby po 20, bo wcześniej to gówniary bez ambicji itd. I w ogóle wszystko już perfekcyjnie zaplanowałaś. Życzę Ci jak najlepiej, ale serio nie wiesz jak będzie.

@Lalka ma rację. Dziewczyna jest konkretna, rodziła w dobrym wieku, ale sytuacja ją kompletnie zaskoczyła. 100 lat temu po prostu by zmarła razem z dzieckiem i byłoby cacy, bo by dzisiaj nie narzekała, tylko zmarła jak na silną kobietę przystało (pośladkowe ułożenie dziecka to często był wyrok).

Sama teraz nie wiem, czy miałam lekkie porody. Może po prostu zawsze sobie wszystko gorzej wyobrażam. Ale wątek jest o tym, żeby kobiety mogły szczerze powiedzieć jak ciężko jest w niektórych sytuacjach - mówię o porodzie. Po prostu trochę się wygadać. W żaden sposób im to nie urąga i kochają swoje dzieci, tak samo jak panie perfekcyjnie rodzące.

Ale zawsze, ale to kurde zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że wszystko to betka i tylko słabe kobiety nie rodzą z uśmiechem na gębie. Najczęściej ci, którzy tego fizycznie nie przechodzili. Nie zauważyłam w tym wątku kobiety, która rodziła, żeby z pobłażaniem podchodziła do tych spraw.

 

 

 

Edited by Amperka
  • Thanks 4
Link to post
Share on other sites
Teraz, Libertyn napisał:

Dziecko ma nagle wszystko zmienić w jakiś magiczny sposób. Ale tak się nie dzieje. 

Owszem, dziecko zdecydowanie zmienia punkt widzenia na wiele spraw. Nie masz dzieci - nie wiesz tego. I tyle...

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Tacritan napisał:

Owszem, dziecko zdecydowanie zmienia punkt widzenia na wiele spraw. Nie masz dzieci - nie wiesz tego. I tyle...

Kredyt też. Masz problemy w relacji? Weźcie kredyt. Przestaje Cię pociągać? Przepisz na nią mieszkanie. 

Link to post
Share on other sites
11 minutes ago, Lalka said:

Masz żal o to czy co, bo nie rozumiem?

Narzekanie jak jest strasznie, a w moim środowisku widzę że robi się wszystko żeby kobiety miały łatwiej. 

Mam dysonans między tym co słyszę a tym co tu czytam.

11 minutes ago, NimfaWodna said:

uniknąć krępujących sytuacji jak golenie przez pigułe

Podobno karta porodu jest obowiązkowa. U mnie ten temat był zawarty i uszanowany przez personel. Może fajnie trafiliśmy a może obecność faceta przy porodzie pomaga :).

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Libertyn napisał:

Kredyt też. Masz problemy w relacji? Weźcie kredyt. Przestaje Cię pociągać? Przepisz na nią mieszkanie. 

Nie rozumiem analogii... Kredyt nie jest celem samym w sobie, nie ma żadnej wartości.

Rodzina, stworzenie domu i wychowanie dzieci to cel długoterminowy. Dobro dziecka może zwrócić rozbieżne interesy partnerów w jeden wspólny cel... Może, oczywiście nie musi. I tu dużą rolę gra dojrzałość emocjonalna.

Link to post
Share on other sites

Wszelkie dolegliwości i wszelki wysoki komfort w trakcie ciąży, w zależności od kobiety, związany jest bezpośrednio z uczuciami do partnera z którym się tą ciążę zaczęło.

 

Samopoczucie, poród, jest tego pochodną.

 

Nie ma szczęśliwych w związkach, łóżku kobiet, które miewają ciążowe problemy.

 

Mnóstwo problemów z ciąża występuje wtedy, kiedy partner nam „ nieodpowiada”, jest słaby, nie odczuwamy przy nim  radosnego podniecenia, nie tylko seksualnego, nie jesteśmy wdzięczne za dobry ejakulat.

  • Like 2
  • Haha 3
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
10 minutes ago, MalVina said:

Ja miałam mieć cesarkę planową z synem bo miał nóżki na dole. Ale kilka dni przed data CC cwaniak się obrócił glowa w dół więc mój gin kazal czekać na akcję porodową i cofnął mi skierowanie do szpitala. Wszyscy absolutnie cisnęli na naturalny, i karmienie piersią (co dla mnie jest akurat naturalne ale każdy powinien miec wybór).

Czyli prawidłowo się zachowali. Nie ryzykować szczypców ale nie robić też niepotrzebnej operacji. U nas też cc była gdy inne opcje zostały wyczerpane.

Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Amperka napisał:

Ważne, że przed 27, bo to zdrowe, ale żeby po 20, bo wcześniej to gówniary bez ambicji itd.

Nie, na pewno nie. Gdyby świat inaczej wyglądał, to najchętniej byłabym to gówniarą, która urodzi w wieku 20-22 lat będąc w stabilnej relacji z dobrym mężczyzną. Lecz tak nie jest i muszę się jakoś dostosować. A dlaczego przed 27- bo chciałabym 4:) 

 

Tak, mam mniej więcej zaplanowane, gdyż nie chcę się wrobić w żadną skrajną stronę. Ale wiem, że życie tak nie wygląda, równie dobrze mogę być bezpłodna albo umrzeć podczas porodu, gdyż mi się zaklinuje w wąskiej miednicy albo pójdę w tzw. karierę. Nie chcę po prostu iść na zbytni spontan w życiu, nie lubię tego.

Edited by Hatmehit
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Orybazy napisał:

Może fajnie trafiliśmy a może obecność faceta przy porodzie pomaga :).

To jakieś ciuknięcie w moją stronę? Dziwne, żeby podczas operacji mógł być ktoś inny niż personel i pacjent. A w tamtym czasie byłam z ojcem dziecka.

Link to post
Share on other sites
16 minutes ago, Hatmehit said:

Nie, na pewno nie. Gdyby świat inaczej wyglądał, to najchętniej byłabym to gówniarą, która urodzi w wieku 20-22 lat będąc w stabilnej relacji z dobrym mężczyzną. Lecz tak nie jest i muszę się jakoś dostosować. A dlaczego przed 27- bo chciałabym 4

Bardzo mi kiedyś zaimponowała dziewczyna która na studiach wzięła ślub, dziekankę na urodzenie dziecka. Dokończyła studia, w międzyczasie rozchorował jej się mąż, jego biznes też podupadł. Poszła do pracy jako inżynier, była w tym dobra, pozytywna mimo przeciwności. Pytałem jak to ze studiami i dzieckiem. Twierdziła że to było planowane, chciała dziecko w swoich najlepszych latach a w międzyczasie skończyła polibudę. Do tego wysoka, piękna, długowłosa, kobieca jak z innego świata. Nie użalała się, tylko rozwiązywała problemy. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Tacritan napisał:

Ale to ma sens.

I nie odnosi się tylko do ciąży, ale do nastawienia do wspólnego życia w ogóle... Do stawiania czoła różnym życiowym problemom...

Udowodnij mi, że mój przebieg ciąży i porodu zależał od tego jaki rodzaj podniecenia odczuwam przy moim, ale najpierw udowodnij, że mój jest słaby i w ogóle. :)

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Orybazy napisał:

Nie użalała się, tylko rozwiązywała problemy. 

Raczej normalna sprawa. Mało kto chodzi do obcych ludzi się użalać nad sobą, trza sobie radzić i tyle ?? W dodatku (co widać i po tym wątku) każda negatywna wzmianka jest źle widziana w towarzystwie, więc nawet jeśli ktoś będzie padał na ryj i miał np dość swojego życia to sobie przyklei uśmiech na twarzy i będzie pokazywać jak to jej bosko. Właśnie przez te pojebane oczekiwania potem ludzie kończą w depresji, zostają samobójcami. I potem każdy z tych "najmądrzejszych z mądrych" ze zdziwieniem " ale jak to? Przecież był takim radosnym człowiekiem? Jak to się zabił? Gratulacje

Edited by MalVina
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
38 minutes ago, NimfaWodna said:

Mylisz się mocno. cc jest operacja Oni mają nacisk na naturalne porody. Sama też chciałam rodzić naturalnie a decyzje o cc podjęli w przeciągu 2h i miałam podpisać papiery

U nas odniosłem wrażenie że średnio się paniom doktor podobał sprzeciw na oksytocynę i ciecie krocza tylko w ostateczności. Dla nich łatwiej i szybciej oksytocyna a jak nie daje rezultatu to na cc.  

Link to post
Share on other sites
Teraz, Orybazy napisał:

U nas odniosłem wrażenie że średnio się paniom doktor podobał sprzeciw na oksytocynę i ciecie krocza tylko w ostateczności. Dla nich łatwiej i szybciej oksytocyna a jak nie daje rezultatu to na cc.  

Oj ale okscytocyna to nie jest jedyna metoda na wywołanie porodu. :)

 

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Orybazy napisał:

Bardzo mi kiedyś zaimponowała dziewczyna która na studiach wzięła ślub, dziekankę na urodzenie dziecka.

To tak jak u mnie. Moja żona też urodziła pierwsze dziecko pomiędzy pierwszym a drugim rokiem studiów, w wakacje. Tak zaplanowaliśmy i bez problemu daliśmy radę. Do tego studiując i będąc w ciąży prowadziła już swój mały biznes. Z resztą firmę prowadzi do tej pory i nie marudzi.

Link to post
Share on other sites
29 minut temu, RENGERS napisał:

Mnóstwo problemów z ciąża występuje wtedy, kiedy partner nam „ nieodpowiada”, jest słaby, nie odczuwamy przy nim  radosnego podniecenia, nie tylko seksualnego, nie jesteśmy wdzięczne za dobry ejakulat.

Dokładnie. Myślę, że dziewczynom Cristiana Ronalda albo Ryana Goslinga to noworodki poturlałyby się nagle pod nogi i elegancko dyndałyby na pępowinie wracając z zakupów :D

Co ejakulat, to ejakulat.

  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
1 minute ago, Lalka said:

Oj ale okscytocyna to nie jest jedyna metoda na wywołanie porodu.

Wiem, różne windy robiliśmy :). Lekarki chciały oksytocynę dać wcześnie. Pewnie gdyby mnie nie było i nie pomagał bym to by podały żeby się nie męczyć z pacjentką. 

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.