Jump to content

Jak kobieta obraża Ciebie i wchodzi Ci na ego - ok, jak Ty coś pociśniesz jej - foch jak nie wiem co


Recommended Posts

Kilkukrotna sytuacja jak w temacie ostatnio.

 

Panienka może Cię testowac, sprawdzać, podjazdy Ci robic, wchodzić Ci na ambicję i ty masz się jakoś trzymać. Jak Ty coś zażartujesz ad personam odnośnie jej to już foch, a później 2h dyskusji odnosnie tego focha, do którego przyzna sie na koniec.

 

Ilu z Was tak miało? Jak reagowaliście?

Link to post
Share on other sites

Spokój, godność, opanowanie. I odrobina sarkazmu w jej stronę. Jedną taką pannę doprowadziłem do histerycznego płaczu właśnie w taki sposób.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, zychu napisał:

Spokój, godność, opanowanie. I odrobina sarkazmu w jej stronę. Jedną taką pannę doprowadziłem do histerycznego płaczu właśnie w taki sposób.

Zrobiłem identycznie. Merytoryka, opanowania, odrobina poczucia humoru, odrobina bodnięcia (ona tez to robiła i była spoko), a ta nagle focha i zepsuta atmosfera na godzinę. Wytłumaczyłem co i jak, zapętliłem w kozi róg, pogodziliśmy się i nagle poszła spać. :D Typowe :D 

Link to post
Share on other sites

@jankowalski1727 Dużo razy miałem taką sytuacje. Z reguły odbita piłka, pocisk w jej stronę i właśnie następuje typowy foch. A co robić gdy ten foch jest strzelony? Nie zwracać na niego uwagi. W żadnym wypadku.

 

Kiedy laska widzi, że nie towarzyszą Tobie żadne emocje wobec jej protestów, myślę, że bardzo jej się to podoba. Jesteś niezależny, nie zwracasz uwagi na pierdoły, nie ruszają Cię jej puste i łatwe gierki. Jeżeli ona zaczęła - to niech ona z tym walczy. Ty jesteś niezależny, zajmujesz się swoimi sprawami. Nawet jak mieszkacie razem. Odbita piłeczka i foch? Spoko, nie musimy gadać, pooglądam sobie jakiś film, pogram, czy wyjdę pobiegać. Wtedy dzieje się magia. Styki się przepalają, szanowna pani nie wie o co chodzi, i potem wraca z podkulonym ogonem,

 

Zawsze jak odbijałem jakieś shit testy, czy wjazdy na ambicje lub cokolwiek to najpierw wielce obrażona, a potem przyłazi się "pomiziać" . Coś  w tym chyba musi być, no nie?

 

Nie ma sensu szukać problemów tam gdzie ich nie ma. Patrzysz na siebie, na swoje szczęście i humor - jeżeli ktoś Ci go próbuje popsuć, to jest jego problem i niech on w tym siedzi.

 

Pozdrawiam

15 minut temu, jankowalski1727 napisał:

Zrobiłem identycznie. Merytoryka, opanowania, odrobina poczucia humoru, odrobina bodnięcia (ona tez to robiła i była spoko), a ta nagle focha i zepsuta atmosfera na godzinę. Wytłumaczyłem co i jak, zapętliłem w kozi róg, pogodziliśmy się i nagle poszła spać. :D Typowe :D 

Nie było sensu nic tłumaczyć ani się godzić. Jak byś olał temat to pewnie teraz byłaby jeszcze gała robiona :D A tak? Pogodzona z misiem, to idę spać, bo po co tu mam siedzieć.

 

Trzymaj sie :)

Edited by sleepwalking
  • Like 2
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
19 minut temu, jankowalski1727 napisał:

Wytłumaczyłem co i jak

Kobietom niczego się nie tłumaczy. Kiwnie głową, że zrozumiała, minie jakiś czas i znowu zrobi to samo po swojemu. Lepszy efekt może przynieść walenie głową w mur lub kopanie się z koniem.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Bo to jest gorsza płeć. Toksyki same.

 

Można tak:

 

"Nie mów do mnie w ten sposób, jest to dla mnie nie miłe. Widzę, że masz pewne braki w wychowaniu. Odbieram to jako brak szacunku a na to pozwolić sobie nie mogę. Zacznij zachowywać się dojrzale i na poziomie bo to co prezentujesz teraz to poziom karyny z MOPSu. Jeśli chcesz ze mną przebywać to dorównaj mi poziomem bo jestem zwyczajnie od ciebie lepszy."

 

Nie należy się bać, że myszka odejdzie bo byłeś dla niej nie mily. One lubią być postawione do pionu. 

 

Ogólnie nie należy bać się jasno komunikować własnych uczuć. Jeśli to co mówi sprawia ci przykrość to należy natychmiast o tym poinformować drugą stronę. Dobrze, jest zawsze dać jej do wiadomości, że jeśli jej nie pasuje to tam są drzwi... 

 

 

  • Like 2
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, jankowalski1727 napisał:

 

Panienka może Cię testowac, sprawdzać, podjazdy Ci robic, wchodzić Ci na ambicję i ty masz się jakoś trzymać. Jak Ty coś zażartujesz ad personam odnośnie jej to już foch, a później 2h dyskusji odnosnie tego focha, do którego przyzna sie na koniec.

Początek związku? Jeśli tak to klasyka. 

Podstawa to zachować spokój i kontrować ale z głową. 

Dociskanie 2h aby Ci laska przyznała rację, nie działa... Czemu....? bo kobieta już nie pamięta o co sie przypierdala. 

Najlepiej nie karmić jej emocji, im bardziej nerwowo zareagujesz, tym bardziej karmisz jej emocje. 

Link to post
Share on other sites
12 hours ago, jankowalski1727 said:

Panienka może Cię testowac, sprawdzać, podjazdy Ci robic, wchodzić Ci na ambicję i ty masz się jakoś trzymać. Jak Ty coś zażartujesz ad personam odnośnie jej to już foch, a później 2h dyskusji odnosnie tego focha, do którego przyzna sie na koniec.

ROTFL.

Próbujesz obsługiwać pralkę waląc w nią kosiarką do trawnika i dziwisz się, że nie masz ani upranego prania, ani skoszonego trawnika.

 

Jeśli laska robi się podjazdy i cię testuje, to znaczy, że robi ci po prostu shit-testy, a to jest - zwłaszcza na początku znajomości - dobry znak,

Jak odpowiadasz na shit-test atakiem ad personam, to znaczy, że kompletnie nie rozumiesz, do czego shit-testy służą i nie potrafisz ich dla siebie wykorzystać.

Bronienie się przed shit-testem atakiem to jest oznaka słabości i tego, że nie czujesz się pewnie nawet przy tak banalnej rzeczy jak prosty test spójności (bo do tego się sprowadza sens shit-testów).

 

Shit-testów się nie kontruje atakiem na laskę i wykłócaniem z nią godzinami, bo to jest taki sam kretynizm, jak atakowanie kolesia z HR za to, że zadaje ci pytania dotyczące tego, co sobie wpisałeś do CV.

Shit-testy się kontruje albo zdając je (czyli dając dowód swojej spójności, zwykle chodzi o pewność siebie, poczucie własnej wartości, dystans do siebie i brak kija w dupie - to są z reguły naprawdę proste teściki do zdania), albo - jeśli wiesz, że jesteś niespójny i zgrywasz przed nią kogoś kim nie jesteś - po prostu uchylając się od udziału w nich (są na to różne metody, zwykle bezbłędnie sprawdza się zamiana shit-testu w żart, odbicie go na nią, sprowadzenie go do absurdu albo - co wymaga trochę więcej zręczności - zasygnalizowanie jej, że to nie ona jest w roli oceniającego, tylko ty oceniasz, czy ona się nadaje).

 

I podobnie - nie nakłaniasz kobiety do przyjęcia twojego stanowiska, wykłócając się z nią i wdając w durnowate dyskusje. Foch to przejaw emocji, emocji nie kontrujesz dyskutowaniem. Kobiece emocje kontruje się albo zmieniając je (co wymaga trochę wprawy), albo metodą kija i marchewki ("nagradzasz" preferowane przez ciebie emocje dając jej pozytywne wzmocnienie emocjonalne, tj. dając jej pozytywne emocje w zamian za zachowanie prawidłowe, albo "karzesz" ją za niewłaściwe emocje brakiem jakiejkolwiek reakcji emocjonalnej, czyli odcinając jej paliwo).

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

 

Celem Kobiety jest wyprowadzić Ciebie Bracie z równowagi,

a potem rzucić na ziemię,

Kobieta naciska przycisk emocjonalnego szantażu- aby sprawdzić czy masz w ogóle granice

i czy łatwo Tobie wejść na głowę. 

W takiej sytuacji  trzeba zachować żelazny spokój i opanowanie

oraz używać racjonalnych argumentów, jeśli się da.

Czasem bycie ironicznym i sarkastycznym może być przydatne,

jeśli Pani jest inteligentna. 

Proszę koniecznie unikać: podnoszenia głosu, krzyków,

denerwowania się, utraty kontroli nad sobą czy nie daj Boże- płaczu.

Wyrobiłem już w sobie nawyk radzenia z żeńskimi shit testami i podjazdami.

Praca nad twardym charakterem jest naszym obowiązkiem, jeśli

chcemy do czegoś dojść w życiu i mieć jaja ze stali.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Te wszystkie porady można sobie o kant chuja potłuc jak laska ma już wyjebane w typa i związek, a zachowuje się jak zwykła sucz bo może 

i robi to bardziej z nudów dla beki sprawdzając jak daleko może się posunąć, zanim ten któremu się wydaje że podręcznikowo odbija jakieś testy, 

połapie się co jest grane i wtedy albo dostanie kopa w dupę, albo sam sobie pójdzie, bo będzie miał już dość zjebanej akcji.

 

Prowokowanie konfliktów i dążenie do konfrontacji ma różne podłoża i rzadko kiedy pozytywny kontekst odpierdalania tego całego szajsu.

Przeważnie to raczej oznacza wyżej sranie niż dupy manie, kompletny brak szacunku i generalnie zwisająco olewcze podejście do relacji, 

która albo już jest na końcówce, albo od początku była z braku laku i tak czy srak zbytnie fikanie nic tutaj nie da, tylko niepotrzebne męki i jęki. 

 

Jedno z czym się zgodzę, to na pewno to, żeby nie dawać się wciągać, a już tym bardziej próbować cokolwiek tłumaczyć i wyjaśniać,

bo raz że zostanie to odebrane jako oznaka słabości, a dwa to przyniesie znikomy, żaden lub wręcz przeciwny skutek edukacyjno wychowawczy.

Zwróćcie kiedyś przy okazji uwagę, że one tylko czekają kiedy skończycie pierdolić, żeby mogły się przyjebać do pojedynczego zdania a nawet słowa

i ciągnąć dalej gównoburzę na kompletnie inny temat bez żadnego związku z tym od czego się zaczęło.

 

Tyle właśnie daje tłumaczenie czegokolwiek, bo tu wcale nie chodzi o to kto ma rację, tylko o to, żeby przesuwać granice strefy wpływów

stosując cały arsenał środków, począwszy od niewinnych foszków o nic na początek, poprzez system nagród i kar czyli ogólnie kupczenie dupskiem,

skończywszy prędzej czy później na tym, że jak ci się coś nie podoba, to za drzwiami czeka czterdziestu na twoje miejsce i blokujesz tylko przejście...

 

A więc podsumowując - jeśli nie dysponujesz argumentem siły, który pozwala stale utrzymywać przewagę (kasa, pozycja, wygląd, wpisz dowolne) 

to mówiąc oględnie chuja wielkiego zdziałasz i albo błyskawicznie zostaniesz odpalony, albo się podporządkujesz i dostaniesz kopa trochę później.

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
On 11/21/2020 at 7:16 AM, RealLife said:

"Nie mów do mnie w ten sposób, jest to dla mnie nie miłe. Widzę, że masz pewne braki w wychowaniu. Odbieram to jako brak szacunku a na to pozwolić sobie nie mogę. Zacznij zachowywać się dojrzale i na poziomie bo to co prezentujesz teraz to poziom karyny z MOPSu. Jeśli chcesz ze mną przebywać to dorównaj mi poziomem bo jestem zwyczajnie od ciebie lepszy."

 

Zdecydowanie wolę rozwiązanie @Turopa, nie potrafisz się zachować to zapraszam wypierdalać. Krótko i na temat. Jak ktoś nie ma tej odrobiny przyzwoitości żeby się zachować to nie ma dla niego miejsca w moim życiu. I to się tyczy wszystkich. Brak szacunku to z automatu taki człowiek ląduje na śmietniku w mojej głowie. 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 20.11.2020 o 23:42, jankowalski1727 napisał:

Kilkukrotna sytuacja jak w temacie ostatnio.

 

Panienka może Cię testowac, sprawdzać, podjazdy Ci robic, wchodzić Ci na ambicję i ty masz się jakoś trzymać. Jak Ty coś zażartujesz ad personam odnośnie jej to już foch, a później 2h dyskusji odnosnie tego focha, do którego przyzna sie na koniec.

 

Ilu z Was tak miało? Jak reagowaliście?

Na spokojnie, każdy chyba tak miał.  Trzeba się im śmiać prosto w oczy i pokazać pewność siebie. Musi widzieć że  ma się gdzieś jej fochy i nieodzywania. Ja bym sobie poszedł na siłownię wtedy czy spacer a ona niech sobie milczy w domu dalej i zamula. 

Link to post
Share on other sites

@RealLife

Dokładnie, najlepsze co można zrobić to uciąć szał macicy w zarodku, twardo postawić granicę, a gdy granica dla pani będzie nie wygodna należy wskazać kierunek do drzwi wyjściowych. Chyba nie muszę pisać, iż w obecnych czasach nie warto dzielić lokum z kobietą, to sporo ułatwia. 

 

Wszelkie gadki, prośby groźby można sobie darować, cytując klasyka "szkoda szczępić ryja". Najzwyczajniej w świecie szkoda czasu i nerwów. 

 

Spacerek do siebie bardzo dobrze działa, ostudzi emocje na tyle, że pani potrafi sama przeprosić zwalając winę na alkohol/zły dzień/koniunkcje planet niesprzyjającą jej znaku zodiaku/opuszczony odcinek trudnych spraw. 

 

Następnym razem należy wymownie spojrzeć i ewentualnie wskazać palcem na drzwi. Działa jak kubeł zimnej wody :)

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, marcopolozelmer napisał:

Te wszystkie porady można sobie o kant chuja potłuc jak laska ma już wyjebane w typa i związek, a zachowuje się jak zwykła sucz bo może 

i robi to bardziej z nudów dla beki sprawdzając jak daleko może się posunąć, zanim ten któremu się wydaje że podręcznikowo odbija jakieś testy, 

połapie się co jest grane i wtedy albo dostanie kopa w dupę, albo sam sobie pójdzie, bo będzie miał już dość zjebanej akcji.

Jeśli kobieta Partnera w czarnej d.....  i go ostentacyjnie nie szanuje, to trzeba natychmiast odejść dla ochrony swojego zdrowia psychicznego

i stanu finansów. Odejść na piecie i się nie oglądać na Kobietę. !

Link to post
Share on other sites
W dniu 20.11.2020 o 23:42, jankowalski1727 napisał:

 

Ilu z Was tak miało? Jak reagowaliście?

Milion razy, wywoływała afery, ja się wkurwiałem i jej też oddawałem. Wtedy foch i cała wina na mnie. Zwykle u mnie były to  ciche dni, nawet miesiące! Nie wiem jak grube akcje u Ciebie, ale u mnie w chuj, na tyle, że jedyne rozwiązanie to zerwanie kontaktów.

Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Legionista napisał:

Jeśli kobieta Partnera w czarnej d.....  i go ostentacyjnie nie szanuje, to trzeba natychmiast odejść dla ochrony swojego zdrowia psychicznego

i stanu finansów. Odejść na piecie i się nie oglądać na Kobietę. !

No dokładnie, tyle że to teoria, a w praktyce większość woli się zamknąć i nie odzywać dla świętego spokoju, schować nos w komputer

i wypisywać na forum w internecie farmazony jak to właśnie jakieś szittesty odbili, czekając cierpliwie aż myszka żabka się uspokoi. 

Laska po gościu jedzie, bo ma go w dupie i jej lata koło sromu czy on sobie pójdzie czy zostanie, a ten tam siedzi jak kołek przekonany,

że jest fajny i w ogóle, bo jej pokazał jakim jest zajebistym samcem bla bla bla... a tymczasem jest zwykłą dupą wołową z brakiem innych opcji,

bo gdyby miał gdzie pójść, to by poszedł i to całe pierdolenie o jakimś zbijaniu testów, to chyba tylko na podregulowanie sobie samopoczucia. 

 

Zasada jest prosta jak szczanie - ten komu mniej zależy zawsze wygrywa, a cała rzecz rozbija się o to kto ma jakie możliwości wyjścia.

To całe męskie zbijanie szittestów, to nic innego jak przyzwolenie i tolerowanie różnych wyskoków panci w zamian za dostęp do jej krocza.

Oczywiście żeby nie było, to trzeba do tego dopisać całą martyrologię z rozbijaniem gówna na atomy i dorobić pseudo naukowe teorie,
podczas gdy w rzeczywistości to całe pierdolenie o szopenie jest usprawiedliwianiem przed sobą tkwienia w syfie chujowego związku.

 

 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, avceutyhh14 napisał:

A było i u mnie ! i to z pare razy. Pokazałem pare razy, że nie wolno i był płacz i przeprosiny w postaci... zgadnijcie jakim xd
 

Loda z połykiem !

 

Czy udało mi się odgadnąć zagadkę stulecia? :)

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Król Jarosław I napisał:

Krótka piłka -> merytoryczny nokaut-> nie zwracanie uwagi na jej dalsze pierdolenie i piski - po prostu danie odczuć, że jest mi całkiem obojętna.

Jarosława nikt nie obraża! 

Jarosław! Jarosław!

:)

Link to post
Share on other sites

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.