Jump to content

Życie w przyczepie kempingowej.


Recommended Posts

Panowie, szukając pomysłu na ciężkie czasy, zauważyłem, że koszt przyzwoitej przyczepy to kilkanaście tysięcy złotych.

Jeść nie woła, trzeba ubezpieczyć, a w razie w podpiąć pod auto i wyjechać z Polski i mamy schronienie na klika chudych miesięcy bez pieniędzy, tylko butlę gazową uzupełniać.

 

https://www.otomoto.pl/oferta/burstner-480-zadbana-z-nowym-namiotem-mover-przyczepa-kempingowa-zadbana-z-nowym-namiotem-ID6DkCaZ.html?

 

Podaję pod rozwagę

 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Panowie, za mna "chodzi" od jakiegos czasu pomysł na przyczepę albo kampera.Ponieważ jestem dość prosty a wręcz trywialny: jak jest ze sraczem w przyczepie/kamperze?Mam dość spore gabaryty.Czy mężczyzna nieskarlały zmieści sie w kiblu kampera?

Link to post
Share on other sites

Z przyczepą jest taki problem, że nie wszędzie wjedziesz. Już kamper jest lepszy, chodzi o długość zestawu. Co prawda kamper jest droższy, a samoróbka z dostawczaka żadko dorówna przyczepie. 

 

Gdzie się postawisz? Twoja ziemia? Co jak złapiesz gumę, strzeli zawias etc? Sprzęt nie jest wieczny. Auto jak stoi to też się psuje. To trochę więcej niż butla gazu.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Odradzam wszystkim poza rodzinami, które mają dzieci i własny dom.

 

Mam bez liku znajomych z kamperami, którzy mnie odwiedzają, Polaków, Niemców, Anglików. 

 

Kamper to niekończące się koszty. Opłaty drogowe, postojowe, wiecznie toto wysilone, silniki słabe, trzeba zbijać masę do 3,5 t więc materiały gówniane nieszczelne, a w przypadku zakupu uszkodzonych części - jak za złoto. Oczywiście są setki ludzi, którzy na tym zarabiają, patenty robią na wszystko, to ich pasja, a teraz i biznes, więc się będą oburzać, ale kto pomieszkał, widział nawet - wie o czym mówię.

 

Mój znajomy Niemiec pomieszkiwał tak w Niemczech, jak go poznałem (ale miał wtedy koło trzydziestki) i żalił się, że po pierwszej zimie mu to zaczęło śmierdzieć, powietrze od ogrzewania z butli suche na koniec mu się szczury w tym zalęgły!!! Miał VW LT, odwiedził mnie raz nad Bałtykiem.

 

Dzisiaj moi znajomi z Polski odwiedzą mnie czasem kamperem. Jak dojadą w końcu do Sanremo i witam ich w porcie, to widzę te umęczone twarze, to szaleństwo, walki z materią, upałem, podjazdami. Jeden mi przywoził tłumik do Tico, to było ostatnie, co mógł, bo się bał przekroczenia masy. Żona dwójka dzieci, kamper na Fiacie Ducato bodajże. Zalał wodę do zbiorników i na górę ledwo się wciągnął bez przegrzania silnika. Mówię mu - chłopie, tu woda w każdej wiosce z kranu za darmo leci. 

 

Moi znajomi z Niemiec już się nauczyli (ci, którzy mnie odwiedzają) dzisiaj robią tak: Jeden bierze z firmy Audicę, zapinają za nią przyczepkę na dwa motocykle, biorą swoje laski, lub alternatywnie jadą w trzech chłopa, jak jest męski wyjazd i trzy motocykle ;) Płacą tu 50€ za noc w luksusowej willi i mają wyebane! Wychodzi kosztowo na to samo i wszystko w temacie. Polak jeszcze do tego nie dojrzał.

 

Drugi znajomy z Niemiec, starszy już gościu bierze żonę i kampera, tylko że oni jadą tu z jedną lajtową nocką w Alpach, i on ma tego kampera nówkę sztukę, bo jego stać i to jest zupełnie inny film.

 

Jest taki ziom na yt, który buduje kampera na autobusie w celu mieszkalno-podróżniczym i to ma sens, bo on ma zapas mocy, prądu, wody, webasto na 30 kW, 8 ton DMC, potężne akumulatory, cały dach paneli, może zrobić porządną łazienkę i salonkę i kobietom to się podoba, co zresztą widać, po jego przypadku, bo ma. A jak nie wiezie więcej niż 8 osób, to może na prawko C. Oczywiście nie na ciasną Europę, tylko na wschód.

 

https://www.youtube.com/user/MsHomer24

Edited by absolutarianin
  • Like 7
Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
W dniu 21.02.2021 o 19:42, absolutarianin napisał:

Kamper to niekończące się koszty. Opłaty drogowe, postojowe, wiecznie toto wysilone, silniki słabe, trzeba zbijać masę do 3,5 t więc materiały gówniane nieszczelne, a w przypadku zakupu uszkodzonych części - jak za złoto. Oczywiście są setki ludzi, którzy na tym zarabiają, patenty robią na wszystko, to ich pasja, a teraz i biznes, więc się będą oburzać, ale kto pomieszkał, widział nawet - wie o czym mówię.

 

Cały ten vanlife jest fajny póki nie wpiszesz kosztów w exela. Koszt kampera to koszto minimum 50k na start. Do tego dochodzi paliwo, jedzenie, naprawy, a i tak mieszkasz w aucie. Jeśli jest się etatowcem jak większość populacji to przy dobrych wiatrach ma się miesiąc wakacji w roku. Jak słusznie zauważyłeś w tych pieniądzach da się komfortowo podróżować, a infrastruktura wypoczynkowa jest w Europie jest na tyle zagęszczona, że nie trzeba nocować w samochodzie. 

Link to post
Share on other sites

 

W USA głównie zubożała klasa średnia w średnim wieku przechodzi na taki styl życia, wymuszony czy nie, ale zjawisko narasta. Łatwo tam nie mają w tym amerykańskim śnie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Libertyn napisał:

Lepsza niż namiot pod mostem lub karton przy jakimś budynku. 

Wciąż jest to wybór marginesu społecznego.

 

To, że turysta może to uznać za fajny przerywnik/przygodę, nie znaczy, że traktowanie takiego "mieszkania" jako podstawową opcję jest dobre...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

Wciąż jest to wybór marginesu społecznego.

 

To, że turysta może to uznać za fajny przerywnik/przygodę, nie znaczy, że traktowanie takiego "mieszkania" jako podstawową opcję jest dobre...

Nie zrozumiałeś mnie. Van to ostatni przystanek przed bezdomnością i Van to dobra opcja bo umożliwia podróże za pracą, ale też daje więcej prywatności niż mieszkanie czy dom dzielony z n innych osób. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
On 11/24/2020 at 7:07 PM, Gościu said:

dobre, jeszcze są domki holenderskie jak potrzeba metraż ale transport trudniejszy

Mam na działce holendra z kominkiem gazowym i roletami. Da się mieszkać III-XI, zimy w tym nie przeżyjesz bez ocieplania itd.  

Widziałem z USA gościa który wstawił kampera do dużego garażu blaszanego.

W Polsce trzeba pamiętać że kamper to budowla tymczasowa i jak się znajdzie wredny urzędnik dostaniesz 180 dni na usuniecie.

Aha nie da się już przestawiać jak Drzymała, prawo zaborcy było łagodniejsze niż obecne pod tym względem. 

 

On 11/24/2020 at 7:28 PM, yrl said:

Bardzo sympatyczny gość. O ile dobrze pamiętam to część pandemii spędził w kamperze gdzieś w Portugalii. 

Tu kamper na pick-upie, teraz gość przerabia autobus:

 

Tradycyjnie w Polsce nie przejdzie bo przepisy, homologacje. Przeróbki też już będą opodatkowane:

https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/nowy-podatek-za-przerobke-furgonu-na-kampera/wxyns4x

 

10 hours ago, Stary_Niedzwiedz said:

To, że turysta może to uznać za fajny przerywnik/przygodę, nie znaczy, że traktowanie takiego "mieszkania" jako podstawową opcję jest dobre...

Wiesz co, myślę że takie życie nawet w wakacje w bardziej prymitywnych warunkach jest dobre dla psychiki.

Mimo że miałem mieszkanie lubiłem spać w moim holendrze nawet w listopadzie (miałem bliżej do roboty). Zahartowałem się do tego stopnia że o 6 rano przy -5C wychodziłem w samej piżamie otworzyć zawór w butli.

Jak wiesz że trudne warunki nie są takie trudne jak się wydają to daje pewność siebie.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Orybazy napisał:

Wiesz co, myślę że takie życie nawet w wakacje w bardziej prymitywnych warunkach jest dobre dla psychiki.

Ależ ja akurat jestem MEGA zwolennikiem wypoczynku w wersji lowcost-survival_mode.
Genialne przeżycia, jest co wnukom opowiadać.

 

Tylko - jak mówię - to jest fajna opcja na PRZYGODĘ. Ale już ćwiczenie takiego czegoś jako opcja domyślna na stałe... No nie.

 

W PL i generalnie w Europie nie istnieje (póki co) pojęcie trailer thrash/jego odpowiednik. Nie ma slumsów/faweli/innych gett, gdzie mieszkają - nazwijmy to - niziny społeczne.
Jednak co by o komunie złego nie mówić, to gentryfikacja była jej obca i ludzie byli - zwłaszcza w dużych skupiskach miejskich - ładnie "zblendowani". Dzięki temu uniknęliśmy nieszczęścia segregacji finansowej ludzi w określonych miejscach.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 4.03.2021 o 23:25, Stary_Niedzwiedz napisał:

Dzięki temu uniknęliśmy nieszczęścia segregacji finansowej ludzi w określonych miejscach.

To powoli się zmienia niestety. Już teraz masz podział- bogatsze przedmieścia z masą yuppies, biedniejsze przedmieścia z prekariatem, bogate centra miast z elitą i biedne centra z patologią.
 

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Bardzo często włóczę się z przyczepą campingową (budą) – jest to moja „pasja”.

Przykładanie do hobby miary ekonomicznej, czy logicznej, nie ma sensu.

Czemu alpinista dynda, na linie, zamiast wjechać kolejką linową, na szczyt ?

Nocowanie pod Połoniną Wetlińską, w budzie, wśród rozgwieżdżonego nieba, z „dziewczyną”, wódeczką, i mruczącym kominkiem gazowym, jest warte każdych pieniędzy.

Podobnie, spędzanie dni, raptem 200 m od szumiących morskich fal, na jakimś dzikim miejscu.

Kiedyś, jako „staremu harcerzowi”, wydawało mi się, że buda, jest dobra dla „starych dziadów” – jakieś paręnaście lat temu, zmieniłem zdanie.

Najniższą temperaturą jaką przeżyłem w budzie pod wyciągiem narciarskim, było -29*C, ale moja buda jest przeze mnie, do tego przystosowana.

Koczowanie w budzie jest możliwe w naszym klimacie, przez cały rok, ale wymaga predyspozycji psychicznych, zdolności technicznych, przeróbek wnętrza, i nie tylko.

Problemem jest pozbywanie się odpadów, ścieków, brak prądu w dostatecznej ilości.

Próba zamieszkania w mieście, na stałe, gdzieś na parkingu, to zapewne katastrofa, ze względu na przepisy, wandali i niezadowolonych, „stacjonarnych” mieszkańców.

Tak więc teoretycznie da się wszystko, ale praktycznie, „ludzie tego, nie wybaczą”.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, rezysstor napisał:

mruczącym kominkiem gazowym,

Coś więcej o tym kominku?

 

Godzinę temu, rezysstor napisał:

Najniższą temperaturą jaką przeżyłem w budzie pod wyciągiem narciarskim, było -29*C,

To w zimie musisz mieć solidne, ciężkie wozidło do jej ciągania.

Link to post
Share on other sites

Kiedyś miałem ciężkiego, gówno wartego pick-upa.

Teraz spsiałem, i ciągnikiem jest lekki samochód, ale z napędem na 4x.

Chciałem wstawić zdjęcie, ale nie przechodzi, bo "za duże".

2 godziny temu, Brat Jan napisał:

Coś więcej o tym kominku?

 

To w zimie musisz mieć solidne, ciężkie wozidło do jej ciągania.

Kominek, to piec gazowy z wewnętrzną komorą spalania.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Znajomy miał domek holenderski, o wiele wygodniejszy jak zwykła przyczepa. W zimie bez dobrego ocieplenia koszty ogrzewania były ogromne. Także kupowanie z nastawieniem, że nie znają się i dlaczego mam płacić x2 za wersje zimową bardzo szybko daje znać. Cena zakupu kampera, koszt ubezpieczenia, paliwo, naprawy. Drożyzna, drożyzna. A i kamperem nie pojadę do USA. A Europa jest tak skomunikowana, jest tyle tanich noclegów, że moim zdaniem jest to bez sensu. Jak chce survival mode to biorę namiot i śpię w dziczy. A nie pod marketem 😉

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.