Jump to content

Jak nie stracić czasopieniędzy - poradnik absolutarianina


Recommended Posts

Postanowiłem napisać jeszcze ten krótki poradnik dla młodych braci, którzy pytają - jaki rozwój? Jakie inwestycje?

 

Poradnik ten nie tylko nie wyczerpie tematu inwestycyjnego, ale nawet go nie liźnie. Po co więc go piszę? Piszę go po to, by wskazać Wam moim zdaniem największą minę, która będzie kosztować Was wiele lat i nie, nie jest to małżeństwo, choć może do niej prowadzić.

 

Jest tu kilku ziomeczków, których postami jestem już mocno zmęczony, na tyle, że nie chce mi się wdawać z nimi w dyskusje, którzy piszą odnośnie 'wielkiego kapitału' i co to się wg. nich na świecie stanie i jak się trzeba przed tym ratować. Mnie, człowieka, któremu życie dwa razy wywracało się do góry nogami, któremu jak śniegi nad Wisłą stopnieją, stuknie czterdziestka takie wypowiedzi, czy spekulacje, albo prztyki śmieszą. Naprawdę myślisz, że masz kontrolę nad swoim życiem? Że cię twoja 'wiedza' ochroni, że będziesz miał na coś wpływ? Toteż w dyskusje staram się nie wdawać. A dlaczego? Pierwszy powód i punkt wyjścia jest dość prosty do werbalizacji, ale dość trudny do przyswojenia, otóż brzmi on:

 

To, co stanie się z wielkim kapitałem niekoniecznie dotyczy ciebie, który tego kapitału nie masz. Nie jesteś decydentem na tej planecie, często nie jesteś nawet w swojej firmie.

 

Jesteś w tak misternej sieci zależności ze świata i przede wszystkim z własnego umysłu, że szaleństwem byłoby domniemać, że trzymasz w ogóle ster swojej łajby w łapie. 

 

Mówię tu o praktycznie wszystkich chłopakach do 30stki i większości do 35tki, jeżeli nie są elonem muskiem, czy innym jobsem. Zrozum, nawet jeżeli uciułałeś te 40 tys. USD, o których mówiłem kiedyś w swoim filmie, to to są drobne, które możesz przesuwać mając znikomą wiedzę o derywatach, czy shortach na tesli. Wystarczy, że zaabsorbujesz to, co powiedział ci dziadek, kiedy żarłeś u niego czereśnie w ogrodzie. Po prostu młody człowiek podlega kompletnie innym siłom niż jakiś tam warren buffet i ma kompletnie inny mindset, który go tej kasy pozbawi.

 

Dlatego punkt kolejny brzmi:

 

1. Nie przeżywaj za to i nie wymądrzaj się. Uderzy cię coś zupełnie innego i najczęściej będzie to punkt:

2. Twoja własna arogancja i życie ponad stan

 

Widziałem setki bufonów ubranych w krawaty i marynarki vistuli, wymądrzających się na katedrach, brefingach, płatnych szkoleniach i jutubach, którzy nie potrafili sobie poradzić z 'głupiutką' 20latką, która opierdoliła ich z tego majątku. Więc jak myślicie, co się stanie z ich mądrością i czy zobaczymy ich gołe d..., kiedy spuszczą wodę z globalnego basenu? Korek właśnie wyciągnięto... Tu przechodzimy płynnie do punktu:

 

3. Życie ponad stan. Nawet jak tankujesz benzynę, czy wynajmujesz coś w dużym mieście, to żyjesz ponad stan. Wielu Italiańców nie stać na wynajem w dużym polskim mieście, dlatego tam nie jadą. Wielu nie stać na kupno żadnego samochodu. A co dopiero w swoim dużym mieście. Gdybym sam nie kupował V8mek, może dziś miałbym te kilkanaście tysięcy € więcej, które postawiłyby mnie w kluczowym momencie w lepszej pozycji. Miałbym o 3 opcje więcej niż dziś. I choć nie jest źle, to pamiętaj, że o tym, co będzie za 10 lat - mało kto o tym myśli. A ten dzień, mimo zapowiadanych resetów, kataklizmów, światówek i końców świata, prawdopodobnie przyjdzie. I może cię zaskoczyć. Pewnie gdybym jeździł dalej autobusami jak za licealnych czasów, albo kupił sobie od razu Tico zamiast Mercedesa, to nie miałbym z pewnością tylu kobiet, ale jak to kiedyś @Mosze Red napisał - odroczyłbym przyjemność i miał ją większą oraz przede wszystkim stabilniejszą. A może taką samą lub mniejszą? Niemniej zapewne znajdowałbym się w innym miejscu wśród mężczyzn. Nagrałem niedawno film o etapach w życiu mężczyzny, macie go tutaj:

 

 

   

Kłopot jest taki, że jak przeholujecie w jednym, to blado wypadniecie w następnym. I to jeden z największych naszych problemów, a nie zakusy wielkiego kapitału. Ten poradnik jest o etapie drugim zaraz po edukacji, bo w edukacji nie można za wiele spierdolić, poza tym, że jej nie odebrać, jak ją tanio dają. Etap drugi to etap prób i błędów i musisz się tu wypierdolić na pysk raz, czy dwa, ale lepiej się wypierdolić tak, żeby nie wybić sobie trwale jedynek i przede wszystkim, żeby w trakcie tego upadku

 

4. prawidłowo ustalić współczynnik ziemskiej grawitacji 

 

Ludzie mimo błędów nie znają faktycznej wartości towarów, usług i pracy, a co dopiero kobiet. Oczywiście uśrednionych po świecie, a nie zmierzonych na polskiej bańce. Pensja 2k€ /mc w Polsce to kupa pieniędzy praktycznie w całym świecie. Jeżeli przepieprzasz to na wynajem, czy płacąc haracze różnym skurwysynom, to jesteś naiwny i właśnie marnujesz swoje najlepsze życiowe czaso-pieniądze (kiedy masz lat 30 parę). To może być twoje ostatnie wybicie, zanim spłodzisz dzieci i dostaniesz betonowe buty, pamiętaj. Nie ważne jest ile się zarabia, tylko ile się odkłada. I co więcej - gdzie się to odkłada. Czy z tego coś zostanie, jak spuszczą wodę z basenu. Czy się skacze z tym w czarną wodę, czy na lepszą spokoniejszą wyspę.  Najpewniej jednak stoją ci, którzy nie muszą nigdzie skakać, czyli ci, którzy

 

5. Mogą czekać  Jeżeli możesz czekać, jeżeli twoja sytuacja jest nienaruszalna, jesteś jak skała, nawet szorstka i biedna, bez cudownych połaci odurzającej marijuany, to już zdystansowałeś tych wszystkich słomianych biznesmenów i z dupy wziętych mądrali, którzy bawią się w gorące krzesła. Muzyka przestanie grać i nastąpi podliczenie sumy gry. Bądź wtedy na plusie. Lepiej być bogatym w Tico, niż biedakiem w Ferrari. Oczywiście dla ciebie samego, bo dla kobiet, czy świata możesz być kim chcesz. Życie to teatr, bal maskowy, nic nie jest takie, jak się wydaje. Zrób więc tak, byś chociaż dla siebie samego nie miał żadnej maski i nie był dla siebie kukiełką, czy pacynką, która tańczy, jak manipulator pociągnie za sznurek. Stój na ziemi, ale nie wbijaj w nią wzroku. Stój na ziemi, a patrz w niebo. Kiedy trzeba iść, bo jest coś do zdobycia, ta kopalnia do wybrania, to trzeba iść. Łatwo jest to zrobić, kiedy masz 30 lat, pełnię sił, brak balastu w postaci rodziny. Nie przeżywaj wtedy za kobietę, za mamę tatę, rodzinę i kraj. Kraj sobie poradzi bez ciebie, nawet lepiej dla niego, gdy wyruszysz. Gdyby młodzi słuchali tylko starych, a niczego nie podbijali samotnie świat szybko obróciłby się w ruinę. Nie będziesz musiał miotać się wtedy, kiedy kopalni nie będzie na horyzoncie, a wszyscy będą nerwowo szukać źródła finansowania dla swojego wystawnego życia. Będzisz mógł wtedy w spokoju wypocząć, otworzyć piwo i popatrzeć w to niebo. Jak drzewo. Które nie walczy o owoce jak jest zimno i nie ma liści, które osłaniają od skwaru, czy niepogody. Albo jak kobieta, która musi, bo inaczej się udusi. Kobieta, którą nie interesuje żaden cykl koniunkturalny, poza jej menstrualnym, chce mieć wszystko natentychmiast, bo ona tego czasu nie ma. Dlatego wybierasz ją ty, kiedy to ci pasuje, bo jeżeli wybierze ona, to poziom życia nie za wysoki, w którym cię zastała (lub gorszy) - stanie się już twoim domyślnym.

 

Bądź jak to drzewo, a czas - niech nie będzie twój nieprzyjaciel.

  • Like 15
  • Thanks 8
Link to post
Share on other sites
  • Replies 63
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Postanowiłem napisać jeszcze ten krótki poradnik dla młodych braci, którzy pytają - jaki rozwój? Jakie inwestycje?   Poradnik ten nie tylko nie wyczerpie tematu inwestycyjnego, ale nawet go

I ci staną się paliwem przyszłego niewolnictwa, jeżeli ludzkość nie da rady się sama wyzwolić.   @UncleSam Nie mam rachunków, ani opłat stałych. Co chcę, to sobie mogę kupić, np. gaz. Mogę i

Taa przez 2 lata... Jedno miasteczko gdzie jest 85 Polaków i to jest taka atrakcja turystyczna. JA byłem w Turcji raz i nie zamierzam tam wracać, a na pewno nie ubijać z kimkolwiek interesy.

47 minut temu, absolutarianin napisał:

To może być twoje ostatnie wybicie, zanim spłodzisz dzieci i dostaniesz betonowe buty, pamiętaj. Nie ważne jest ile się zarabia, tylko ile się odkłada. I co więcej - gdzie się to odkłada. Czy z tego coś zostanie, jak spuszczą wodę z basenu.

 

W 2020 roku rodzina w rozumieniu małżeństwa, nawet bez dzieci, to betonowe buty - dosłownie i w przenośni. Ile kobiet wspiera rozwój swojego faceta? Ile kobiet cokolwiek od siebie daje, a nie ssie energię i zasoby? 1/100?

 

Kobieta pożąda zasobów faceta, nie jego zainteresowań, nie jego pasji -  zasobów genów (jeśli jej się podoba, a to nieosiągalne dla wielu) i zasobów finansowych - dlatego jest tyle beciaków-bankomatów.

 

Kobieta - jeśli nie wnosi posagu - nie pomnoży zasobów a je uszczupli.

 

Więcej - od tego co mamy na koncie w chwili obecnej ważne jest to, co możemy mieć dzięki combo naszych umiejętności + sprytu + zdrowego rozsądku. A jaka kobieta zainwestuje w gościa który nie ma za dużo ale coś umie - one nie widzą dalej niż następny dzień, a nie następne kilka lat....

 

W nadchodzących czasach wygrają Ci, którzy są Agile - ale nie zwinni w sensie korpo-dupomowy ale ludzie, umiejący się dostosować, rzutcy i z głową pełną pomysłów.

 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Tu wspomniany film 40 tys. USD z esencją dla kobiet i wyjaśnieniem dla mężczyzn, dlaczego 10 lat musisz stracić.

 

 

Strać je zatem tak, by po 10 latach, twoja rakieta wystartowała, a nie eksplodowała, albo zaryła w ziemię po starcie. 

 

Niezależność mężczyzny to ani posada, ani pasywny dochód.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Kawalerki się teraz podobno w Turcji kupuje, a nie nad Wisłą. Paroletni kryzys tamże wyssał ludzi z kasy, lira turecka ubiła dno w odniesieniu do dolara (kto pamięta niedawny atak na tę walutę? Można było zarobić na 'biciu Turka' przez globalistów i przychodząc mu 'z odsieczą' od strony ... Wiednia ;)  tylko posiadając kantor internetowy, robiliśmy taki eksperyment na naszej grupie KMS KWM), więc ceny konkurencyjne, bańki na nieruchomościach nie ma, bo nie było akcji kredytowej, więc te ceny są również realne, a demografia sprawia, że ludzie będą potrzebować je albo kupować, albo wynajmować.

 

Edited by absolutarianin
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

 

2 minutes ago, absolutarianin said:

Kawalerki się teraz podobno w Turcji kupuje a nie nad Wisłą. Paroletni kryzys tamże wyssał ludzi z kasy, lira turecka ubiła dno w odniesieniu do dolara, więc ceny konkurencyjne, bańki na nieruchomościach nie ma, bo nie było akcji kredytowej, więc te ceny są również realne, a demografia sprawia, że ludzie będą potrzebować je albo kupować, albo wynajmować.

 

Niby tak, ale z drugiej strony jak dobrze znasz obowiązujące w Turcji prawo i/lub bezprawie? Kupisz sobie kawalerkę a tu nagle Ci ją zapierdolą bo np. nie jesteś rezydentem, wrogiem wielkiej Turcji albo coś tam innego. W najgorszym wypadku Twój region nawiedzi trzęsienie ziemii i Twoja kupa cegieł zostaje dosłownie odebrana jako 'kupa' cegieł ?.

Natomiast fundametalnie nieruchomości w takim kraju jak Turcja mają sens ze względu na korzystną demografię. Jestem bardzo ciekawy, czy królowie wynajmu mieszkań dla studentów w Polsce spłacą swoje kredyty zanim demografia w nas skutecznie uderzy.

Link to post
Share on other sites
1 minute ago, somsiad said:

królowie wynajmu mieszkań dla studentów w Polsce spłacą swoje kredyty zanim demografia w nas skutecznie uderzy.

 

Zapewne okaże się, że ci 'królowie' są nadzy.

 

Nie martw się o Turków, takie ryzyko nie omija też obszaru nad Wisłą. Tu też może być miękkie wywłaszczenie. Takie ryzyko jest w każdym kraju, nawet w Italii bywają trzęsienia ziemi. Po prostu życie na tej planecie obarczone jest ryzykiem. Natomiast paramtery są klarowne, jeżeli ich nie zrównają III światową, to podwładni Erdogana będą pić szampana i ich inwestorzy. Bo mają dzieci! Podkarmione jeszcze dobrze przez tatusiów zapierdalających Audi do Niemiec. Znam takich osobiście.

 

 

Zresztą tak jak my, Polacy, 30 lat temu. Dlaczego mimo tak niewyobrażalnej grabieży naszego majątku, największej deindustrializacji w dziejach świata mimo wszystko się dorobiliśmy? 

 

Bo nasze mamy nie wystawiały dupska na instagramie, a ojcowie dali nam wiedzę i umiejętności.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Dzięki @absolutarianin, że poświęciłeś czas na publikację. Sam muszę 3 godziny dziennie pracować w wydajności 70%, żeby się utrzymać i najeść. Reszta to już generowanie zabezpieczenia, oszczędności, zbytków. Im mniej od życia potrzebujesz, tym więcej czasu zyskujesz. Tak bym podsumował chyba. A czas to najważniejsza, zdecydowanie najważniejsza waluta.

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, absolutarianin napisał:

Kawalerki się teraz podobno w Turcji kupuje,

Były z tydzień temu rozważania czy coś nie byłoby lepsze od Italii, propozycje były krajów arabskich, a przecież Turcja wydaje się bardziej cywilizowana niż Afryka Pn.

Np do:

https://www.turcja.com.pl/adampol-polonezkoy.xml

 

" Najlepszym dowodem jest zachowany tu do dziś język polski. Mieszkańcy starają się utrzymywać silne kontakty z Polską."

Edited by Brat Jan
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, mac napisał:

Im mniej od życia potrzebujesz, tym więcej czasu zyskujesz. 

 

Jest taki stary ale świetny film o gangsterach pt. "Życie Carlita" - fajna alegoria męskiego życia - pada tam zdanie - "jeśli chcesz zostać królem ulicy (życia) nie posiadaj niczego czego nie możesz odrzucić w 30 sekund"... Czym człowiek starszy tym bardziej to rozumie...

 

Jest tam też świetna postać gościa, który był prawnikiem, a uroiło mu się, że zostanie gangsterem. Bardzo warto obejrzeć i dogłębnie przemyśleć.

 

https://www.filmweb.pl/film/Życie+Carlita-1993-1094

Edited by niemlodyjoda
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

I jeszcze odnosząc się do meritum wypowiedzi @absolutarianin:

Czasem niestety nie ma innej opcji jak się przenieść za pracą do większego miasta i tracić 1/3 dochodu na wynajem. Nie każdy może/chce pracować zdalnie lub się zajmować jakąś drobną przedsiębiorczością na zadupiu. Jednak zgadzam się co do całego sensu wypowiedzi - ludzie chcą posiadać zbyt wiele, zbyt szybko.

Nie rozumiem sensu np. zapierdalania w korpo po ileś tam godzin tylko po to żeby jak nawięcej odłożyć (chyba, że za odkładaniem kasy kryje się jakiś głębszy cel który pozwoli w przyszłości zapierdalać mniej).

Link to post
Share on other sites

@somsiad Kiedy mieszkałem we Frankfurcie, na najtańszy pokój na Bahnhofsviertel z dwiema syfiarami w mieszkaniu, które całe wyglądało jak Flohmarkt, ulicą czerwonych latarni na dole i zwałami ćpunów na chodniku, musiałem wywalić 600€ i jeszcze kaucję!! Ale w mieście obok, gdzie dojeżdżał stamtąd podmiejski pociąg ni chuja nic się nie dało wynająć, obojętnie ile kasy kładłeś na stół, bo nikt nawet z tobą gadać nie chciał, dawali wypłatę dla 'taniego gastarbeitera' grubo powyżej 4.000 €/mc.

 

Natomiast jeżeli płacisz w Warszawiwie 3 koła cebul za kwadratowe mieszkanie by wziąć wypłatę 5 koła, to nie mam więcej pytań. Może jeszcze resztę przepierdalasz na sojowe late, bo jesteś bywalcem topowych barbershopów, czy hipsterskich knajp, albo na lokalne kurwy, by poczuć to 'światowe' życie, to nie mam więcej pytań.  

 

@Brat Jan To sygnał z rynku, od CG zresztą. Jak wiele innych, sam musisz go skonfrontować ze swoim pomysłem na życie. Czasy, gdy poza Europą dzikusy biegały dawno się skończyły, teraz w Europie zaglądając w internet można dywagować, czy tu jeszcze jakaś cywilizacja istnieje, szczególnie jeżeli człowiek chciałby założyć rodzinę, niemniej, jak powiedziałem. Dziś każdy kraj może rozjechać wojenny walec.  

 

 

 

Edited by absolutarianin
Link to post
Share on other sites

@absolutarianin

Oglądałem dwie części kolejności wykonywania działań. Oglądałem też twój film o 40k USD.

 

Twoje wypowiedzi na forum na które trafiam są mądre i merytoryczne. Nie spędzam tutaj jednak dużo czasu, więc zbyt dużo o tobie nie wiem. Mam dwa pytania na które chciałbym żebyś odpowiedział.

 

1) Mówisz że sprawdziłeś "złomy" łącznie z Ferrari, co sugeruje że jesteś majętną osobom. Twoi niemieccy znajomi wyglądają na coś więcej niż lokalnych przedsiębiorców. Kręcisz filmy w których doradzasz mężczyznom i kobietom również. Bardzo mnie ciekawi twój status majątkowy. Trzeba uważać od kogo bierze się rady, więc szukam jakiegoś potwierdzenia twoich dokonań. Czy mógłbyś na ten temat kilka zdań napisać?

 

2) 40k USD - mówisz że to kwota którą daje mężczyznie panowanie nad jego życiem. Co masz przez tą kwotę na myśli? Czy masz na myśli gotówkę w banku, czy nieruchomości, czy moment w którym net worth osiąga 40k czy jak to widzisz? Dla mnie osobiście 40k to kwota która pozwala "zabezpieczyć tyły" aka poduszka finansowa + kwota na wystartowanie z jakimś biznesem. Mając 40k£ w banku nie czułbym się wolny w żaden sposób. To są ledwie lekko ponad średnie roczne zarobki w UK. Oczywiście miło wiedzieć że masz rok czy dwa na ogarnięcie tematu gdyby coś jeblo, ale nadal to nie są pieniądze które zapewniają spokój ani 100% panowanie nad własnym czasem.

Jest to raczej ilość pieniędzy dzięki której możesz żyć w zgodzie ze sobą i zmieniać sobie pracę na takie które pasują do twoich preferencji (jeśli np nie pasuje ci atmosfera w pracy).

Link to post
Share on other sites
56 minut temu, absolutarianin napisał:

Kawalerki się teraz podobno w Turcji kupuje, a nie nad Wisłą. Paroletni kryzys tamże wyssał ludzi z kasy, lira turecka ubiła dno w odniesieniu do dolara (kto pamięta niedawny atak na tę walutę?

Zastanawiało mnie to, ale jak w Turcji zaczniesz wynajmować, a trafią się problemowi lokatorzy to ciężko to widzę...

 

Przecież jak bym miał co chwila lecieć 2000 km by się użerać to żaden interes tylko straty miałbym, zostałoby liczenie na lokalne władze, lub firmy (mafijne) co by szybko porządki z takimi lokatorami robili w moim imieniu...

Dalej pakiet akcji, czy nawet gra na krypto walutach o niebo mniej kłopotliwa.

 

yqNNFTk7

 

Patrzcie jak się zachowuje kurs liry tureckiej w stosunku do dolara amerykańskiego jak się opór stawia anglo-żydowskiej finansjerze.

 

Niecałe 5 lat, a waluta 4 razy słabsza (dolar przecież też w tym czasie leciał).

Link to post
Share on other sites

@UncleSam Ja nie posiadam dużego majątku mniej więcej te 40k€ z filmu, na które składa się mały domek w Italii z kawałkiem oliwnego pola, dwa motocykle, dwa samochody (Tico liczę za pół) i motorówka, która nawet nie wiem, czy jest coś warta, bo ostatnio mi za nią proponowali całe 0€ :D 

 

Ferrari sprzedałem dwa lata temu, to nie było jakieś wypasione F, wręcz przeciwnie:

 

 

Żyję skromnie, ale nie chadzam do żadnej pracy u kogoś. W biznesie stawiam dopiero pierwsze kroki, dlatego nie tego tyczą się moje rady. Wcześniej pracowałem 10 lat jako specjalista. Porzuciłem swoją branżę póki co, rozglądam się po świecie. Nie chciałem być korposzczurem. Nie pytaj mnie o net worth, bo nie mam o tym pojęcia. Nie mam żadnych obciążeń. Żadnych, ani miesięcznych, ani rocznych, poza OC pojazdów. Żyję w górach, jestem poniekąd rolnikiem, więc nie mam też rachunków.

 

I to doradzam braciom, jak się WYZWOLIĆ. Jak odzyskać 100% swojego czasu i kontroli nad życiem, oczywiście na ile to jest możliwe. Nie będzie wystawnych melanży, nie będzie nowinek, rodziny ze współczesną kobietą też im nie wróżę. To dopiero początek. Początek prawdziwego życia mężczyzny, a nie galernika. Nie istnieje bowiem jakaś zarysowana granica, ile tak pociągniesz. Pociągniesz tyle, ile zamierzasz pociągnąć na tej planecie.  

Edited by absolutarianin
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@absolutarianin musisz wziąć pod uwagę, że ludzie, większość z nich, co widać tu nawet po forum, wierzą w kapitał, wierzą w ciepłą wodę w kranie, wierzą że po kryzysie pandemicznym znów będą wycieczki do ciepłych krajów, że znów nastanie rzeczywistość sprzed 2020. Owszem zakładają jakieś alternatywne scenariusze, ale tak naprawdę pod kopułą siedzi strach utraty statusu, który posiadają. Oni tak naprawdę nie chcą wolności za cenę oddania wygód które mają, zabezpieczonego na wiele lat do przodu konta, nieruchomości, bo to często praca ich życia, to mordercze wyrzeczenia, to zapierdalanie po 24h na dobę. Oni wciąż zaklinają rzeczywistość, nie biorą innej opcji do świadomości niż ta, że to co wypracowali, co stało się ich życiową lokatą zapewni im bezpieczną przyszłość.

 

Zobacz jaka była reakcja ludzi na słowa płynące z rządu o przebranżowieniu się jako środka zaradczego na skutki lockdownu. Ja tu nie wnikam w słuszność tych słów, ale mówię o reakcji - każdy chce żyć jak dotąd, narzekają na system, ale nie biorą pod uwagę znaczących zmian, bo strefa komfortu daje poczucie bezpieczeństwa. Ty, można rzec, "przebranżowileś" się  bez przymusu, bez kryzysu, bo to stało się Twoja życiową filozofią. Inni przytakną Ci, poklepią, że dobrze prawisz, ale logowanie się na konto z kilkoma zerami to jest to co ich urządza.

 

Link to post
Share on other sites
26 minut temu, absolutarianin napisał:

Żyję skromnie, ale nie chadzam do żadnej pracy u kogoś. W biznesie stawiam dopiero pierwsze kroki, dlatego nie tego tyczą się moje rady. Wcześniej pracowałem 10 lat jako specjalista. Porzuciłem swoją branżę póki co, rozglądam się po świecie. Nie chciałem być korposzczurem. Nie pytaj mnie o net worth, bo nie mam o tym pojęcia. Nie mam żadnych obciążeń. Żadnych, ani miesięcznych, ani rocznych, poza OC pojazdów. Żyję w górach, jestem poniekąd rolnikiem, więc nie mam też rachunków.

Nie masz rachunków do zapłacenia? Prąd, gas, woda, jedzenie? Podatek od nieruchomości, czy tam za wywóz śmieci?

 

W jakiej branży byłeś specjalistom i czym się zajmowałeś? Znienawidziłeś tej roboty i postanowiłeś pizńąć wszystkim?

 

Biznesowo w jakiej branży startujesz?

 

Cieszę się że Ci ten styl życia bardziej odpowiada ? 

Link to post
Share on other sites
3 minutes ago, Redbad said:

Oni tak naprawdę nie chcą wolności za cenę oddania wygód które mają,

 I ci staną się paliwem przyszłego niewolnictwa, jeżeli ludzkość nie da rady się sama wyzwolić.

 

@UncleSam Nie mam rachunków, ani opłat stałych. Co chcę, to sobie mogę kupić, np. gaz. Mogę i nie kupić. Mam tzw. earthshipa, czerpię energię i surowce bezpośrednio z przyrody. Legalnie, jakby ktoś pytał. W mojej zonie za obiekty rolnicze nie ma podatku.

 

Biznesowo jestem aktualnie w branży spedycyjnej, zajmuję się eksportem włoskiego jedzenia (i ostatnio także roślin) do Polski i Niemiec.

 

Kiedyś robiłem w IT jako automatyk, robotę nie tyle znienawidziłem, co miałem dość bycia kimś, kto ma gówno do powiedzenia, gdzie stare, chciwe dziady przy winku w Madrycie decydują o tym, co my robimy w Niemczech (i nie była to kwestia głupiego szefa, bo miałem szefa tak samo jak ja - matematyka), a naszą robotę, której nie ogarniają nawet w 2% potrafią na podstawie jednego excela wyrzucić za burtę swojego jachtu. Jeżeli już tak w tym biznesie musi być, to ja wolę to robić dla siebie. Póki pieniądz będzie narzędziem terroru i kontroli, to my jako ludzkość dalej będziemy brodzić w gównie tej pseudocywilizacji. Ogólnie brudno tam grali. Jak wszędzie.

 

Genezę tego problemu masz na powyższym kanale w filmie 'Kariera Wallenroda' i 'Sztuka mówienia NIE', obejrzyj sobie, jak cię ciekawi, co tam się w dolinie Renu wyprawia.   

 

Zajmowałem się inżynierią testu, kopaniem w danych, językami formalnymi i AI i to mi w życiu zostało ;) Nie mam nic przeciwko analizom, ale dziś wykonuję je już tylko dla siebie. I czasem dla Was :D 

 

  

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, absolutarianin napisał:

Biznesowo jestem aktualnie w branży spedycyjnej, zajmuję się eksportem włoskiego jedzenia (i ostatnio także roślin) do Polski i Niemiec.

Niezla zmiana z IT ?. Czyli masz swoje ciężarówki i wozisz cudzy towar czy jak się w tym ogarniasz :)? Mów coś więcej na ten temat. Może być na priv jak wolisz. Sam też będę startować z firmą transportową w przyszłości. Mam nadzieję w perspektywie roku-poltora już być na swoim ?

Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Redbad napisał:

@absolutarianin musisz wziąć pod uwagę, że ludzie, większość z nich, co widać tu nawet po forum, wierzą w kapitał, wierzą w ciepłą wodę w kranie, wierzą że po kryzysie pandemicznym znów będą wycieczki do ciepłych krajów, że znów nastanie rzeczywistość sprzed 2020. Owszem zakładają jakieś alternatywne scenariusze, ale tak naprawdę pod kopułą siedzi strach utraty statusu, który posiadają. Oni tak naprawdę nie chcą wolności za cenę oddania wygód które mają, zabezpieczonego na wiele lat do przodu konta, nieruchomości, bo to często praca ich życia, to mordercze wyrzeczenia, to zapierdalanie po 24h na dobę. Oni wciąż zaklinają rzeczywistość, nie biorą innej opcji do świadomości niż ta, że to co wypracowali, co stało się ich życiową lokatą zapewni im bezpieczną przyszłość.

 

Oj w punkt. Takim dobrym odnośnikiem aby poznać kim jest dany człowiek jest jego stosunek do pracy w korpo - zazwyczaj kilka typów:

1. Korpo jest super, zapewnia mi ciepłą posadkę, organizuje życie (multisporty, wyjazdy integracyjne, wspólne spędzanie czasu po godzinach z innymi pracownikami na "inicjatywach"), a teraz w pandemii siedzę na zdalnym i ha ha he he patrz jaki jestem cwany bo w pracy siedzę w gaciach i z kotami na kolanach

2. Korpo jest ch.jowe no ale jest wygodnie, super, ciepło i w ogóle 13stkę dostałem,

3.  Korpo jest dobre na ok 1-2 lata aby poznać procesy, wpisać je w CV, liznąć technologii i iśc na swoje (jako konsultant albo własny biznes),

4. Nie chcę pracować w korpo

 

Typ 1 jest totalnie stracony i z nim dyskusje nie mają najmniejszego sensu bo dodatkowo jest z pewnością zakredytowany pod korek. Z typu dwa mogą się wywodzić bardzo dobrzy pracownicy (bo mają już mentalnośc niewolnika i ją akceptują), którym jednak nie możesz zostawić za dużo wolności no i od czasu do czasu musisz ich "dojechać" pokazując kto jest szefem (to takie piętno korpo, które mają w głowach - ch.jowo ale stabilnie). Typ 3 to są naprawdę często wartościowi ludzie, którzy założyli sobie świadomie chomąto aby później z tego skorzystać ale mentalnie pozostali wolni. Typ 4 - chyba jasne.

 

Na dzień dzisiejszy większość społeczeństwa nawet nie dopuszcza myśli, że będzie inaczej - wolność nie jest dla nich wyznacznikiem niczego, a zmartwienie to tylko powrót możliwości wyjazdy 2 x do roku czy wzięcie nowej fury w leasing.  Czy warto się nimi przejmować? Absolutnie nie, a co więcej, niech sobie żyją w tej swojej banieczce ile wlezie.

 

Skończy się to tym, że ludzie myślący inaczej, nie przywiązani tak bardzo do dóbr doczesnych, gromadzący kapitał w różnej formie ale nie mający go za swojego bożka, będą z uśmiechem na ustach patrzeć jak to Ci pierwsi zostaną biorobotami z funkcjami spać-żreć-srać na Panów tego świata. Zresztą - to jest odwieczny cykl tej planety coraz bardziej domykany za pomocą technologii, która umożliwia większą kontrolę nad masami niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
12 hours ago, UncleSam said:

Czyli masz swoje ciężarówki i wozisz cudzy towar czy jak się w tym ogarniasz :)?

 

Jakie ciężarówki, wiesz ile to kosztuje i jaka jest konkurencja? Mi wożą ludzie z różnych firm transportowych. Oni mają busy, nowe, klimatyzowane, biorę ich z giełdy transportowej. Ja mam tylko dwa papierki z bryty, bo tam są koszty miesięczne moje 3€, a nie 300 jak w ONW.

 

Ja nie ryzykuję takimi tematami, bo bym sobie nerwy zszargał. Przez przejazd przez Austrię busem z niedopełnionymi formalnościami, albo co gorsza przeładowanym możesz zgarnąć 3 tys. € kary.

 

Moją rolą są rozmowy z klientami i dostawcami. I to jest to, co lubię, rozmawiam z ludźmi a oni dzielą się ze mną tym, co mają, na czym się znają i co lubią robić. Czyli robię to samo, co w korporacji, moim narzędziem pracy jest język i analiza. Ja znajduję najlepszy towar, którego ze świecą szukać gdzie indziej na świecie i potem klienta, który to pragnie mieć i jest za to gotów zapłacić bez szemrania. Temat nakręca temat, bo zaczynają cię potem sami zapraszać tu i ówdzie. I wtedy zaczyna się prawdziwe życie, a nie życie galernika. Tu masz przykład, jest szkółka drzewek cytrusuowych:

 

http://www.szklanyzamek.pl/italia/drzewka.jpg

 

Są ludzie, których stać i oni są gotowi sobie nawet ogrzewanie podłogowe zrobić dla takiego drzewka w ogrodzie. A kto zrobi te rzeczy lepiej niż Italiańce z okolicy Sanremo, gdzie jest cytrusowy raj i nawet instytuty leczenia roślin? Nie należy ludziom odbierać ich chleba, robiąc dziadowską konkurencję, tylko szukać nowych jakości. To jest mentalność ludzi zachodu, którą zrozumiałem po wielu latach tutaj. Nie o to chodzi, żeby było taniej, tylko żeby było bardzo dobrze. My do tego jeszcze nie dorośliśmy, ale powoli już też dorastamy.

 

Albo rzeźby. Ale nie krasnale ogrodowe, tylko pełna antyczna klasyka, z proszku marmurowego:

 

http://www.szklanyzamek.pl/italia/boticelli.jpg

 

 Produkuje Italia wg. technologii, której nikomu nie zdradza od 40 lat. Ale czyż jest sens to od nich szpiegować? Niech robią, skoro robią to najlepiej. Ja sprzedaję. 

 

Oczywiście są też proste tematy, np. jedzenie, ot choćby zwykła passata, czy polpa pomidorowa, tutaj to kosztuje dwa razy mniej niż w PL, a jest dwa razy lepsze. Wszystko, co jedzie do Polski przez francuskich globalistów jest chrzczone. Polaki nie wiedzą, jak powinno smakować prawdziwe włoskie jedzenie, jeżeli tu nie byli. Oni oszukują, a ja na tym zarabiam odkręcając ten globalny syf. Jestem nie tylko moralnie w porządku, nie musze udawać, że siedziałem miesiącami nad nową technologią szpiegującą ludzi i odbierającą im prywatność, ale jest to jeszcze do tego piękne, smaczne, sama radość życia. I wszyscy mnie tutaj za to lubią, bo eksportuję ich towar, o co w dzisiejszych czasach nie jest łatwo.

Edited by absolutarianin
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.