Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

powiedziałem "No zobaczymy jak to będzie" bez zastanowienia się odpowiedziałem, potem mnie wkurwiła i dalsza część rozmowy już była średnio miła.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, "Tyran" napisał:

powiedziałem "No zobaczymy jak to będzie" bez zastanowienia się odpowiedziałem, potem mnie wkurwiła i dalsza część rozmowy już była średnio miła.

 

Niestety popełniłeś błąd. Na takie zagrywki reaguje się natychmiast, nie powinno się:

 

1 ) zgadzać na to co ona proponuje - tzw poważną rozmowę o przyszłości związku

2 ) robić tego co zrobiłeś czyli - przesuwać to w czasie, jednocześnie dając do zrozumienia, że być może porozmawiacie

 

Masz niestety zjebane wzorce zachowań. Twoją reakcją powinien być opierdol i delikatna sugestia, że jak jej nie pasuje to może się zbierać.

No chyba , że faktycznie chcesz budować sobie przyszłość z tą panią, tyle że rozmowa i tak nie ma sensu gdyż:

 

1 ) nigdy nie powie tego co naprawdę myśli

2) rozmowę/ dyskusję uzna za twoją słabość gdyż kobiety instynktownie oczekują iż facet PODEJMUJE DECYZJE , a nie się z nią konsultuje, nawet jeśli to dotyczy wspólnej przyszłości

 

Z kobietą można rozmawiać o konkretnych rzeczach, np. o tym jak minął dzień w pracy czy o pogodzie, czy o ciuchach takie pierdoły aby zaspokoić jej potrzebę mówienia.

O wszystkim co dotyczy podejmowania decyzji się nie dyskutuje tylko decyduje.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No wiesz:

1)Nie do końca się zgodziłem powiedziałem tak bardziej na odczepnego.

2)Powiedziałem zobaczymy co będzie (coś tam brzęka że zarobki małe itd. i że chce wyjechać ja na to ok to wyjedziesz.

3)Pracuję nad wzorcami robię to od niedawna.

4)No tak podjąłem decyzje powiedziała że może wyjechać ja na to że ok to wyjedzie ja zostaję robię swoje to jest podjęcie decyzji.

5)Nie będę jej nakłaniał podejmował za nią decyzji chcę to niech jedzie.

Moim zdaniem ona wyczuła że nie jestem taki jak chce i stara się wpłynąć na zmianę decyzji. Mylę się ?

To mi śmierdzi szantażem emocjonalnym abym się z nią związał. Mylę się ?

Edytowane przez "Tyran"
Dodanie info

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, "Tyran" napisał:

Moim zdaniem ona wyczuła że nie jestem taki jak chce i stara się wpłynąć na zmianę decyzji. Mylę się ?

 

Dokładnie tak, to była forma szantażu emocjonalnego.

 

porozmawiamy > ja ci wytłumaczę jak ma być > jak nie porozmawiamy to cię zostawię

 

Trzeba było zareagować natychmiast. Unikając okazałeś słabość.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, red napisał:

 

Dokładnie tak, to była forma szantażu emocjonalnego.

 

porozmawiamy > ja ci wytłumaczę jak ma być > jak nie porozmawiamy to cię zostawię

 

Trzeba było zareagować natychmiast. Unikając okazałeś słabość.

I tak i nie bo w dalszej rozmowie powiedziałem jak chcesz to sobie jedź, i tyle w temacie a więc pokazałem jej że mam ją delikatnie w dupie i że nie będę negocjował z terrorystami po części masz rację po części nie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wszystko jest łatwe w teorii. Ale jak sie ma popapraną kobietę, to można i mieć najlepsze wzorce, a to nic nie da. Podejmiesz decyzję niezgodną z tym co ona ma w głowie, nie da JEJ zysku, to zrobi zadymę tak czy inaczej. Byle się przyczepić. Tak będzie testowała, szantazowała aż zmięknie i go rzuci "z jego winy".

Takie toksyczne manipulatorki to jednak trzeba żegnać od razu. Nic sie nie poprawią.

Kiedyś miałem taką sytuacje z inną panienką. Próbowała robić zadymy o otwarte okna za prędko, o źle porozstawiane buty, mimo że wcześniej sama chciała by w dane miejsce je kłaść. Obojętnie, ale czepiała się. Na początku reagowałem złością, pokazywałem jej gdzie ona robi błąd w swoich nielogicznych przytykach, wywołuje niepotrzebne kłótnie które niszczą nam związek. Co to dawało? Tylko to, że obrażała się, że jestem niedobry, ranie ją.

Zrobiłem w końcu tak, że robiła zadymę a ja tylko patrzyłem jej w oczy bez emocji, potem szedłem sobie usiąść na kanapie o otwierałem gazetę. Ona krzyczała dalej, krzyczała, ja NIC.
Po czasie focha (nie wyciągnąłem ręki pierwszy) sama przepraszała.

Ale czy to zmieniło jej zachowanie? Tylko NA MOMENT. Potem znowu jak zacząłem jej pokazywać, że jest ważna dla mnie jakkolwiek, komplement dostanie itd to znowu zaczęła pogrywać.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, parafianin napisał:

Wszystko jest łatwe w teorii. Ale jak sie ma popapraną kobietę, to można i mieć najlepsze wzorce, a to nic nie da. Podejmiesz decyzję niezgodną z tym co ona ma w głowie, nie da JEJ zysku, to zrobi zadymę tak czy inaczej. Byle się przyczepić. Tak będzie testowała, szantazowała aż zmięknie i go rzuci "z jego winy".

Takie toksyczne manipulatorki to jednak trzeba żegnać od razu. Nic sie nie poprawią.

Kiedyś miałem taką sytuacje z inną panienką. Próbowała robić zadymy o otwarte okna za prędko, o źle porozstawiane buty, mimo że wcześniej sama chciała by w dane miejsce je kłaść. Obojętnie, ale czepiała się. Na początku reagowałem złością, pokazywałem jej gdzie ona robi błąd w swoich nielogicznych przytykach, wywołuje niepotrzebne kłótnie które niszczą nam związek. Co to dawało? Tylko to, że obrażała się, że jestem niedobry, ranie ją.

Zrobiłem w końcu tak, że robiła zadymę a ja tylko patrzyłem jej w oczy bez emocji, potem szedłem sobie usiąść na kanapie o otwierałem gazetę. Ona krzyczała dalej, krzyczała, ja NIC.
Po czasie focha (nie wyciągnąłem ręki pierwszy) sama przepraszała.

Ale czy to zmieniło jej zachowanie? Tylko NA MOMENT. Potem znowu jak zacząłem jej pokazywać, że jest ważna dla mnie jakkolwiek, komplement dostanie itd to znowu zaczęła pogrywać.

Trafiłeś w sedno u mnie jest coś takiego nawet swoim stanowczym zachowaniem, zmienia się w niej  zachowanie na czułą, miłą itp. tylko na chwilę do momentu wystarczy jakiś szczegół!!!!!!!!!!!!!! że jestem miły i znowu pozwala sobie na to co wcześniej. Tak w kółko faktycznie końca tego nie widać. Też dochodzę do wniosku że tutaj nic nie ugram. Musiał bym jej pokazywać cały czas wyjebanie ale po czasie jest coraz trudniej bo ona ma coraz więcej "planów" roszczeń itp.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tzn jest dalszy sposób, jak na każdą kobietę - dalej manipulować nią, czyli zmieniać jej stan emocjonalny. Krzyczy, to rzucać na łóżko i łaskotać. Za chwile będzie nie do poznania.

Znowu chcesz robić dym? To znowu na łóżko?

Byle emocje zmieniać swoim zachowaniem i SILNIEJSZYMI od niej emocjami, pozycją nad nią. Żeby nie miały siły robić dymu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

He dobre ale nie tutaj tutaj mamy do czynienia z terminatorem... :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Koledzy chyba zapomnieli ze to zwiazek emocjonalny,tutaj sa inne zasady%-)

chce pogadac?gadaj tylko na ile to przyniesie skutek to chuj wie bo potrzeba paru dobrych miechów i chęci zeby jedno i drugie zluzowało z popapraniem emocjonalnym.

ustalcie sobie proste fakty.dlaczego ona z toba jest i dlaczego ty z nia jestes.potem jak widzicie swój zwiazek i co zrobicie razem zeby nie było jazd emocjonalnych.po takim czyms to bedzie całkiem inna płaszczyzna zwiazku

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie wygląda to trochę inaczej, gadanie klasyka nic nie zmieni to już wiem. Mam wrażenie że silne emocje działają na nią jak feta pół dnia boli ją głowa prawie nic nie je ale ma potężna ilość energii:D

Coś mi się wydaję że może podświadomie szukać tych emocji jak to powiedziała nie lubi miłych ludzi ooo :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Stary ale w pewnym momencie jak to kazda emocja przestanie działac.i wtedy zwiazek pierdolnie.jak zaspokoisz jej głód emocjonalny jezeli ty i ona zaczniecie(jezeli juz nie jestescie)byc cpunami emocjonalnymi?

masz opcje do wyboru albo sie zaczniecie zdradzac albo któras ze stron zacznie juz pizgac inna gałaź?albo pewnego dnia obudzisz sie a ona zostawi ci karteczke w kuchni ze było fajnie i narazie%-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

ooo zdradzać się to by było coś :D, tak wiesz teraz to ona próbuje na mnie wywrzeć presję abym chyba się zaręczył albo oświadczył kurwa :D, jej matka jest podobna wszędzie widzi problemy, wszystko jej nie pasuje, ale męża nie rusza broni go w towarzystwie choć jest prehistorycznym samcem alfa (agresja, siła, nerwowość), o dziwo ostatnio się dowiedziałem dwóch śmiesznych historyjek w sumie:

-samiczka dzwoni do takiego kolesia, chłopak mnie źle traktuje(to ja ten SSman:D), choć spotkamy się na piwo chce pogadać. Truję mu dupę jaki jestem zły ten współczucia wydaję na nią kasę alkohol jakaś wszama, (swoją drogą koleś mnie nie cierpi to mało powiedziane), że marnuję sobie życie ze mną itp. Rozstają się co się dzieje a samiczka przyjeżdża mistrzowski sex i następnego dnia leżymy zmęczeni ona mi o tym opowiada i się śmieje że jest frajerem, ciotą roku :D

P.S koleś jeszcze dojebał tekstem że On by zrobił dla niej wszystko a że Ja ją będę zdradzał itp. (w sumie wyciąłem parę numerów z innymi po tym jak ją poznałem)

-samiczka gada ze znajomymi i rodzicami mówią że jestem ostatnim chujem (P.S jej rodzice mnie nie lubią jej ojca wyzwałem że jest folksdojczem), a ona mnie broni, wybiela że ją bardzo kocham, że ona mnie bardzo kocha, że nie jestem taki zły, że to wszystko przez to że dużo piłem na studiach, że na złe kobiety trafiałem, że ona stworzy że mną cudowną rodzinę.

Edytowane przez "Tyran"
Dodanie info

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

to jak narazie dzieje sie tylko w twojej głowie%-)

aja mysle ze ona chce z toba razem umalowac paznokcie.

no co czemu twoje halucynacje maja byc lepsze od moich%-)?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Pikaczu napisał:

to jak narazie dzieje sie tylko w twojej głowie%-)

aja mysle ze ona chce z toba razem umalowac paznokcie.

no co czemu twoje halucynacje maja byc lepsze od moich%-)?

hm w sumie prawda :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

po tym co dalej dopisałes no to chuj...Wronski!!!!!!szykuj tableteczki aja szykuje 2 ładne kaftaniki.dla niuni w kwiatki dla ciebie stylowy szary na kazda okazje%-)a potem sie ludzie dziwia dlaczego społeczeństwo jest popaprane

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

A widzisz ja się nie zgodzę właśnie takie akcje z jej strony popchnęły mnie w "ramiona Marka", to jest właśnie kwintesencja felietonów książek itd.

Zobacz te 2 historie w 100% pokrywają się z tym co Opat napisał w felietonach dzięki takim zdarzeniom odnalazłem właściwą ścieżkę.

Za cholerę nie mogłem skumać samiczkę wyrzucałem praktycznie to właziła przez ogrodzenie sama (dosłownie także:D), coś tam robiłem z innymi to obrzucała mnie wyzwiskami praktycznie ale podniecenie mną było ogromne itd.

Marek właśnie piszę o takim zachowaniu i je bardzo dokładnie wyjaśnia.

P.S Też sytuacja która jest opisana tak jak mówiłem test czy pobiegnę za nią jak mnie niby zostawiła, i dziwnym trafem znalezienie się pod moją furtką za jakiś czasu, pytam się jakim cudem a ona że nie chciała tego bo ją śmiertelnie obraziłem, ale nie panowała nad sobą i przyjechała kolejny dowód na to że podświadomość rządzi kobietą nie świadomość.

Edytowane przez "Tyran"
Dodanie info

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No dobrze tak fajnie tylko ze ona nie ma poukładane w głowie a ty jej nie pokazujesz tez swojego poukładania tylko gracie.a w kazdej grze ktos musi wygrac albo idzie remis

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W każdym związku damsko-męskim są obecne gierki. Im bardziej nie jesteś uległy, a im mniej się kobieta ciebie boi (przyzwyczajenie, sam wyrażasz zainteresowanie) tym tych testów, gierek, prób uzależnienia od siebie, zniewolenia męskości - czyli spantoflowania jest więcej.

A to że ich nie widzisz, nie znaczy że ich nie ma.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Szkoda czy nie szkoda he.

Parafianin trafił w sedno sprawy w przysłowiową 10 na tarczy, właśnie teraz nie ulegam na żadnym froncie doktryna "ani kroku w tył".

Tak to prawda kobieta coraz mniej się mnie boi i to z każdym dniem powód staż relacji.

Zobacz powiedziała że to koniec ja się zgodziłem 3 tygodnie i przyszła sama.

Przeprosiny sex stulecia, pewien okres czasu bycia miłą, kochającą sex nieziemski.

Ostatnio powiedziała że jak zostanę na melanżu to koniec "z nami" zostałem i znowu to samo.

5 dzień bez kontaktu, znowu nic nie zrobię za dumny na to jestem przyjdzie przeprosi sex petarda i tak będzie w kółko do momentu aż nie będę ulegał.

A jak ulegniesz to wiesz skończy się rozstaniem.

Jestem z nią 1,5 roku a więc w jakiś sposób czuję się bezpieczna, z drugiej strony ja ten czas wykorzystuję dla Siebie.

Pasje, popijawy z koleżkami, wypoczynek, ona myśli że mnie tak karzę a tak naprawdę to błogosławieństwo dla mnie.

 

Sytuacja wzorcowa opisana w felietonach, książkach.

Mi to się podoba mam 2 pieczenie upieczone na jednym ogniu

Czas na swoje pasje, rozrywkę.

Czas na sex i jej obecność.

Czasami nawet Sam prowokuję sytuacje aby się pożreć delikatnie, wtedy mam czas dla Siebie.

Ona siedzi wkurwiona itd. a mnie to bawi.

 

Zobacz ona w jakiś sposób jest mnie pewna właśnie przez staż relacji ale chcę mnie złamać i wziąć pod pantofel.

Ja się nie daje a więc odpuszcza ale za jakiś czas znowu spróbuję.

Wiesz złamanie kogoś takiego dla kobiety to jak wygrać w totka szóstkę dla jej ego a przy tym jest pobudzona silnie sexualnie to sens praktycznie jej istnienia.

Jej podświadomość kocha ten sport, walczysz stawiasz opór jesteś Bogiem dla niej.

Przestajesz się stawiać, ulegasz odcięcie haju hormonalnego i koniec relacji.

Edytowane przez "Tyran"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez pandala
      Panowie, założyłam tutaj konto tylko po to, aby poprosić Was o pomoc w zrozumieniu punktu widzenia mojego partnera, po części chciałabym się też zwyczajnie wygadać.
      Z moim partnerem połączyło mnie coś wyjątkowego- przypadek, który okazał się być początkiem historii jak z romansidła. Zauroczenie, chemia i nić porozumienia od pierwszego wejrzenia. Poznaliśmy się na koncercie dzięki wspólnemu znajomemu, mieszkamy 50 km od siebie. X prowadzi własną działalność, dodatkowo gra w zespole i zajmuje się ogromnym ogrodem. Pomagam mu jak tylko mogę, bo wiem, że wziął na siebie zbyt dużo obowiązków. Jestem typem kobiety, która angażuje się w stu procentach; dbam, kiedy ukochany jest chory, zmęczony, zawsze starałam się go wysłuchać, nie narzucałam swojego zdania, nie strzelałam fochów o byle co, nie szalałam z zazdrości, jego kumple bardzo mnie lubili i ciągle powtarzali, że widać, że X przy mnie odżył. Nasza relacja trwa od listopada 2017. Nie powiem, że od początku było idealnie, ale były to jakieś drobne nieporozumienia wynikające po prostu z przyzwyczajeń, nawyków, docierania się itd. Od ostatniego miesiąca sytuacja się pogarsza. Im bardziej jestem zaangażowana w ten związek, tym mniej uwagi poświęca mi mój partner. Tydzień temu był na imprezie ze znajomymi, nie wiedziałam o jego planach i jak co wieczór wymienialiśmy się wiadomościami (Messenger). Odpisywał mi w złośliwy sposób, zdawkowo, aż w końcu zupełnie zamilkł. Dopiero następnego dnia, pod wieczór, odpisał, że ma kaca. Ok, zrozumiałam, na kolejnym spotkaniu porozmawialiśmy, że nie wymagam meldowania się co pół godziny, po prostu chciałabym wiedzieć, co się z nim dzieje i nie martwić się. Przez dwa dni było OK, dzwonił do mnie, myślałam, że odzyskałam dawnego X. Wygląda na to, że bardzo się myliłam. Przedwczoraj rano ponownie dał mi do zrozumienia, że jestem na szarym końcu listy jego przykrych obowiązków. Odczytywał wiadomości, ale nie odpisywał, odrzucał albo ignorował połączenia. W końcu wyłączył telefon. Dopiero dziś po 21:00 oddzwonił. Początkowo starał się zachować pozory chłodu i obojętności, ale po wysłuchaniu mnie odpuścił. Przyznał, że coś w nim pękło jakiś czas temu, zaczął mnie w kółko przepraszać, mówić, że nie zasłużyłam na takie traktowanie, że nigdy nie spotkał tak dobrej dziewczyny i żałuje swojego zachowania, bo niczym mu nie zawiniłam. Chce się spotkać i ze mną porozmawiać pod koniec przyszłego tygodnia, kiedy zamknie projekt związany z zespołem. Wiem, że to prawdopodobnie koniec. I teraz moje pytanie: czy wybaczenie mu jest z mojej strony głupotą? Jeśli chodzi o osoby, które dopuszczam do siebie tak blisko, nie potrafię się łatwo poddać. Ja naprawdę bardzo go kocham pomimo ran, które mi zadał. Oczywiście nie pobiegnę za nim ślepo godząc się na wszystko, byle tylko mieć go blisko siebie. Obawiam się, że zmiany, o ile w ogóle zajda, będą krótkotrwałe. Jestem w rozsypce. Co ja mam robić?
       
    • Przez KulturaOryniacka
      Witam wszystkich obu plci, jestem kobieta (sick!)  i chcialam sie podzielic moimi przemysleniami na temat relacji, zwiazkow miedzy kobietami i mezczyznami. Czesc jest oparta na moich osobistych doswiadczeniach, czesc wystudiowana w tzw madrych ksiazkach, jednak zwykle sie pokrywaja. Zaczne od tego ze cale nasze zycie jest podporzadkowane 2 instynktom: przetrwania i rozmnazania. My sie zajmiemy tym drugim. Wydawalo by sie ze matka natura popelnila blad projektujac tak rozne od siebie plcie. Nic bardziej mylnego-po prostu mamy inne strategie. W koncu jest nas do licha prawie 8 000 000 000! Rzeczywiscie jestesmy od siebie kompletnie rozni odmienni I nie pasujemy do siebie...na dluzsza mete. Dlatego matka natura dala nam hormony plciowe, fenyloetyloamine i dopamine... Dziala pare lat. Niektorzy nazywaja to miloscia. Nic innego jak zwykle odurzenie hormonami. Zwykle w tym okresie pojawia sie polowiczna replika 2 osobnikow homo sapiens czyli dziecko. 1:0 dla Mamci Natury. Niestety na dluzsza mete dzialanie PEA jest szkodliwe dla organizmu wiec stopniowo dziala nie hormonow slabnie. Trwa to mniej wiecej 2-5lat. W prymitywnych spolecznosciach ZBIERACKICH to wystarczylo aby odchowac dziecko, kilkulatkiem juz zajmowala sie cala spolecznosc. Rodzice po prostu sie rozstawali i nic ich nie laczylo. Wszystko zmienilo sie ok 8 000 lat temu. Czlowiek przestawil sie na osiadly tryb zycia, pojawila sie wlasnosc i ta nieszczesna monogamia. Trzeba bylo zabezpieczyc ziemie, potomkow... Pojawila sie instytucja malzenstwa, ktora jest kompletnie wbrew naturze czlowieka gdyz homo sapiens jest seryjnie monogamiczny! Ale do sedna. W tym sztucznym tworze 2 ludzi probuje ulozyc sobie zycie co jest niemal niewykonalne na dluzsza mete gdyz jestesmy kompletnie rozni i zawsze bedzie zgrzytalo. Zaczne od poczatku. Zwykle gdy ludzie sie poznaja zwracaja uwage na fizycznosc. I zasobnosc portfela. Oczywiscie milosc trwa kilka lat po czym uczucia slabna. Fizycznosc juz nie wystarczy poniewaz druga osoba juz nie jest atrakcyjna, jest nudna a najgorsze jest to ze nie ma o czym z nia rozmawiac! Zwykle mezczyzna ucieka w kolegow bo z nimi laczy ich hobby, pasja czy costam jeszcze... Jesli z partnerka nie laczy mezczyzne przyjazn, hobby wspolne zycie bedzie przypomnialo mieszkanie lokatorow...bo ile mozna ogladac filmy czy uprawiac seks? Kobiety niestety nie sa bez winy, sa nudne jak flaki z olejem, monotematyczne, bez ambicji i zainteresowan. O czym mozna rozmawiac ze swoja 2 polowka jesli niczym sie nie interesuje? Zeby nie bylo, wcale wam nie schlebiam panowie mili. Zaraz wam wytlumacze jak dziala kobieta. Osobnik posiadajacy chromosom XX jest zdominowany przez hormony a nadrzednym celem kobiety jest sie rozmnozyc. Cale nasze zycie jest podporzadkowane rozmnazanie. Krwawienie, owulacja, PMS Krwawienie... I tak przez 30 lat. Aby mogla wychowac dzieci i nie zwariowac jej mozg musza,, zalac hormony ". Wlasnie po to kobieta jest bardziej empatyczna i porusza sie w swiecie emocji. Kobieta potrzebuje emocji. Po drugie instynkt rozmnazania sprawia ze jest w stanie rzucic kariere nauka, dobra prace, pasje wszystko aby poswiecic sie macierzynstwu! Co jest dla mnie kompletnie niezrozumiale!!! Dlatego zawsze bede twierdzic ze jestesmy glupsze, gdyz dla zwyklego zwiersecego instynktu jestesmy w stanie zaprzepascic lata ciezkiej pracy. Tak mi kochani, problemem kobiet jest ten nieszczesny ped do replikowania sie. Rzadza nami hormony, wami rowniez. Mam wiele do zarzucenia wlasnej plci ale historia pisana przez was jest utopiona w krwi. Spojrzcie teraz obiektywnie w przeszlosc i tarazniejszosc i uczciwie przyznajcie ze czasy w ktorych zyjecie sa najlepsze ze wszystkich poprzedniego. Czasy w ktorych juz nie jestescie hegemonami. 
      P. S. Skoro jestesmy takie zle to dlaczego wciaz o nas zabiegacie? Dlaczego taki wspanialy, meski racjonalny umysl nie chce odrzucic zwyklego zwierzecego popedu? Odpowiedz: bo jestesmy zwierzetami i jak swiat swiatem zawsze bedziemy laczyc sie w pary i plodzic nastepnych nieszczesnikow. Wasze narzekanie nic tu nie da 
      PPS. Agresja wobec samic jest naturalnym zjawiskiem, obserwowana juz w grupach szympansow ma na celu kontrole samic. Zjawisko to wystepuje rowniez u homo sapiens, w niektorych spolecznosciach obserwuje sie ta lagodniejsza wersje agresji wobec samic np slowna. Generalnie tendencja jest taka ze im bardziej wyksztalcony narod tym samce mniej agresywne. Nie badzcie panowie jak szympansy, szanujcie samice bo naprawde z naszej strony nic wam nie grozi czego my powiedziec nie mozemy
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×