Jump to content

Dlaczego nie tykam kobiet 25+


Recommended Posts

Teraz, niemlodyjoda napisał:

To Twoje zdanie, ja jednak trzymam stronę mężczyzn. 

"Stay on issue, not on person", jak mówią Amerykanie. Inaczej to mentalność plemienna, a on niej jestem jak najdalszy. Każdy niezależnie od płci ma prawo jednostkowo bzdurzyć na swój własny rachunek. Ja mam prawo to kontrować.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 144
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

W tym temacie chcę zebrać zwięźle swoje wnioski, dlaczego frendzonuję wszystkie panie starsze niż 25 lat i polecam to robić każdemu z Was, kto nie przekroczył 45 roku życia.   Ponieważ nasze

A ja tak nieśmiało zapytam, ponieważ zaobserwowałem, że to jest już kolejny wątek w którym jest utrwalana fiksacja dotycząca kobiet -25 lat, czy we wszystkich tych wyliczeniach i badaniach jest brana

Dwa przykłady z ostatnich dni.    Znajoma (dobija do 30-tki, niepowodzenia związkowe) wrzuciła filmik kolesia z jakiegoś polskiego kanału Red Pill, który mówi o tym, że kobiety po 30-tce są

1 minutę temu, Obliteraror napisał:

"Stay on issue, not on person"

 

Ziemkiewicz mnie brzydzi, Taki mały, oślizgły gad, który zawsze próbuje się ustawić w stronę z której wieje wiatr, żeby utrzymać się na powierzchni. W mojej opinii zakała "prawej strony" w PL. Ale co kto lubi.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, niemlodyjoda napisał:

W ogóle najlepsze jest to, że ta sama część podważa to co Marek nagrywa w swoich audycjach zaczynając od wyśmiewania psychologii ewolucyjnej (która tłumaczy bardzo wiele z relacji damsko-męskich), przez związki z odpowiednią różnicą lat i kilka innych spraw. 

Zawsze zastanawiało mnie dlaczego ludzie reagują nienawiścią i agresją, próbami wyszydzenia i upodlenia adwersarza na zestaw poglądów, który w jakiś sposób nie pasuje do ich życia.

To klasyczny błąd "obiektywizmu". Mechanizm wierzenia w opinię człowieka, którego bardziej lubisz. Dobrze, że zestawiają się tutaj różne postacie, z różnym stylem życia, bo można ten błąd posmarować na wiele kromek. O tym samym, ale z różnych perspektyw. Coś do jednego trafi, coś do drugiego. Żeby osiągnąć obiektywne spojrzenie to trzeba odrzucić pośrednio preferencje, wyjść poza siebie, zweryfikować. Niewiele osób to potrafi i niewielu osobom się chce. Informacja na wiarę, nie informacja na weryfikację. To powszechne. Tak działa propaganda. Ciężki temat. Twoje zarzuty dotyczą błędów poznawczych w ocenie informacji, jeżeli miałbym już jakoś to podsumować.

14 minut temu, niemlodyjoda napisał:

 

Ziemkiewicz mnie brzydzi, Taki mały, oślizgły gad, który zawsze próbuje się ustawić w stronę z której wieje wiatr, żeby utrzymać się na powierzchni.

No i wiele się nie pomylisz :)

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
3 hours ago, mac said:

Praktycznie coś w stylu agenta 007. Rezygnuje z ruchania, bo ma misję do zrobienia, chociażby początek Spectre idealnie to pokazuje. Laska na łóżku, a on przez okno wychodzi z karabinem, żeby rozjebać terrorystę. To styl, który promuję. Co jest ciekawsze? ?

 

On nie rezygnuje, tylko odracza przyjemność. W myśl zasady Mosze. To nie to samo. Bo wie, że nic mu nie ucieknie.

 

Od tych wszystkich rzeczy zajebistych jest coś lepszego, te wszystkie zajebiste rzeczy i pięć młódek, które przyszły z ciekawości popatrzeć, jak je wykonujesz..

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
19 minut temu, absolutarianin napisał:

Od tych wszystkich rzeczy zajebistych jest coś lepszego, te wszystkie zajebiste rzeczy i pięć młódek, które przyszły z ciekawości popatrzeć, jak je wykonujesz..

Na siłowni to często widzę. Przychodzą kobiety od czasu do czasu i nagle kolesie robią przysiad na 150 kg, a wcześniej do 80 kg robili ? Pięć młódek, które przyszły z ciekawości popatrzeć to kolejne ryzyko spierdolenia tematu dla słabego psychicznie mężczyzny. Nie pomyśli, brawura, spierdoli sobie doświadczenie. Co to, mamy dążyć do podbicia ego i dokładnie odzwierciedlać życie kobiet na instagramie, tylko w nieco innych warunkach środowiskowych? Robię dla atencji, czy dla siebie? Za wszelką cenę z tego biologicznego gówna chcę się uwolnić. Wszystko się sprowadza do tego schematu.

Edited by mac
Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, niemlodyjoda napisał:

Czytam ten wątek i zbiera mnie na pusty śmiech co do wypowiedzi niektórych :D

(...)

Podoba mi się ta dyskusja i różne punkty widzenia :)

W istocie mogą one pomóc wybrać najlepsze podejście dla danej osoby...

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, mac said:

Za wszelką cenę z tego biologicznego gówna chcę się uwolnić.

 

Chcesz się od matki natury uwolnić? Zostać kamieniem? Nawet minerały mają jakieś utajone życie biolgiczne.

 

Uwolnisz się, ale w piachu ;) Ja tam jestem przekonania, że przyszedłeś na planetę ziemia, by się dobrze zabawić, właśnie między innymi doświadczyć fizyczności materii.

 

Edited by absolutarianin
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, absolutarianin napisał:

 

Chcesz się od matki natury uwolnić? Zostać kamieniem? Nawet minerały mają jakieś utajone życie biolgiczne.

 

Uwolnisz się, ale w piachu ;) Ja tam jestem przekonania, że przyszedłeś na planetę ziemia, by się dobrze zabawić, właśnie między innymi doświadczyć fizyczności materii.

 

A co powiesz na to, że ktoś się pobawił i już się bawić nie chce, a piaskownica, która kiedyś wydawała się idealnym miejscem stała się tylko kawałem piachu z ukrytą kocią kupą i wywołuje więcej obrzydzenia niż przyjemności? Czy w życiu można zmienić priorytety? Czy można najeść się tak dużo wątróbki z cebulką, żeby już nigdy więcej po potrawę nie sięgnąć, bo na samą myśl dostaniesz odruchu wymiotnego?

 

To wyobraź sobie, że mam tak z tematem kobiety, randki, związki, spędzanie czasu razem, przytulanie, flirt, dodaj inne.

 

Niektórzy tak rzucają nałogi. Przychodzi ojciec i mówi do synka. Pal synku, masz tutaj paczkę, spal całą przy mnie, później drugą. I taki synek choruje później strasznie, wymiotuje 2 dni, boli go głowa, nie może oddychać, ale już nigdy, a to nigdy nie sięgnie po papierosa. Wszystko można sobie w pewnych warunkach obrzydzić, nawet tak niesamowitą, jak mówisz zabawę z fizycznością materii.

 

Gdybym tylko mógł zamienić się w kamień, który postrzega rzeczywistość bez nakładek językowych, myślowych struktur. Marzenie medytacyjne. Tak, tego właśnie pragnę, oświecenia teraźniejszości.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, niemlodyjoda napisał:

A czy to jest Twój problem? Chyba nie. A czy uważasz, że jeśli ten wątek choć jednemu, młodemu, chłopakowi przemówi do rozumu aby za wcześnie nie pakował się w małżeństwo albo gościowi po 30stce podpowie, że zamiast związku z przechodzoną mamusią bombelków 30+ może wziąć się za siebie, swoje zdrowie, swoje zarobki i mindset izawalczyć o fajne życie pełne wyzwań nie jest warto wysłuchać tego tonu proboszcza?

Ale ten wątek nie o tym jak unikać wpadek, tylko o ściganiu niedoścignionego.

 

Problem nie jest to, że @absolutarianin sam wchodzi w skrajność, bo ma prawo do swoich wyborów. On jednak próbuje stawiać taki wybór jako jedyny możliwy i przekreśla wszystkie inne, a to może zryć beret młodym padawanom.

Zżymamy się tutaj na kobiety, które chciałyby topowych facetów, normalni goście ich nie interesują. To się przewija non stop, stawianie takiej tezy i psioczenie na nią.

 

A czym jest ten temat, jeśli nie tym samym?

 

Skrajnością jest dokonywanie wyborów poniżej możliwości, ale przegięcie w drugą stronę to prosta droga do frustracji. Podany przykład, który autor forsuje w tym i innych tematach, to mityczna himalajka. Ile takich ktokolwiek widział?

 

Skupmy się na poznaniu siebie, swoich mocnych, słabych i mrocznych stron. Mając tę wiedzę, łatwiej rozpoznamy i dobierzemy kryteria swoich wyborów. A ideałów nie ma, nie było i nie będzie. Ten kto w to wierzy, robi sobie kuku.

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Mosze Red napisał:

Problem polega na tym, że ludzie nie rozumieją podstawowej rzeczy.

 

Nie ma magicznych sposobów na powodzenie w jakiejkolwiek dziedzinie, a może inaczej nie da się większości rzeczy zrobić szybko.

 

Popatrzcie sobie na różne męskie środowiska PUA, Redpill, MGTOW. 

 

PUA to już w tej chwili przemysł, wiele osób wchodzi w to ładuje kasę w różne kursy, zajęcia, i co? I dla większości osób to działa tylko do pewnego poziomu lub nie działa wcale. Jasne można nauczyć się tricków, wyrobić sobie jakieś zachowania, nauczyć się strategii, wyuczyć tekstów itd. tyle, żeby to zaczęło działać potrzeba się mocno zaangażować przez długi okres czasu, to są lata.

 

Weźcie dla porównania gościa, który ma naturalne zdolności w kontaktach z innymi ludźmi, a w kontaktach z kobietami ma odpowiednią kombinację bezczelności, poczucia humoru, pewności siebie, nigdy się nie bawił w PUA, a i tak będzie bił na głowę 90% puasów. Taki mężczyzna ma lepszy pakiet startowy, zaczyna z poziomu, który większość młodych chłopaków wchodzących w PUA osiągnie po latach ciężkiej pracy. 

 

Popatrzcie na redpill czy mgtow, niby wszystko elegancko opracowane i poukładane, objaśnione, dla jakiej części mężczyzn to działa?  Tak samo jak PUA dla niewielkiej, bo albo trzeba mieć naturalne predyspozycje do takiego stylu życia, nie mieć kompleksów, stawiać siebie na pierwszym miejscu, potrafić twardo mówić NIE itp. Ilu mężczyzn tak potrafi? Niewielu ....

 

Ilu mężczyzn do tego dojdzie poprzez pracę nad sobą i eliminację błędów z własnego mindsetu? Też niewielu ....

 

Większość na jakimś etapie życia, albo nie wytrwa, albo wróci do tego co było wcześniej. 

 

Wracając do sedna wypada sobie odpowiedzieć na jedno proste pytanie, czy łatwo jest wyrwać kobietę 19 - 25 samemu mając 30 lub 40 lat?

 

Tak, jeśli ma się odpowiednie cechy charakteru, jest się zadbanym i  ma to co kobietom imponuje, w skrócie można to ograniczyć do trzech rzeczy:

 

Charyzma, poczucie humoru, pewność siebie i wygląd (i nie nie musisz być Chadem, wystarczy że jesteś zadbany i wysportowany) i nie ma się problemów z dostępem do seksu z młodymi kobietami, ba nawet jeśli nie masz wszystkich wymienionych powinieneś nieźle ogarniać temat. Ilu mężczyzn posiada te cechy? 

 

Jeśli chodzi o kobiety musisz się podobać, imponować, bawić lub przewodzić im więcej z tego zestawu masz tym więcej mówiąc kolokwialnie pchasz.  

 

Poczucie humoru można wyrobić, pewność siebie też, wygląd poprawić, natomiast charyzma jest tak trudna do zdefiniowania, składa się z tylu składowych cech, że albo się to ma, albo tego nie ma. I żadne kursy przywództwa czy inny korpo badziew tego nie zastąpi.

 

W sumie tyle potrzeba żeby mieć seks z młodymi kobietami.

 

Tylko żeby te rzeczy poprawić trzeba pracy, długiej pracy. Ile trzeba pracy i wyrzeczeń, żeby mieć dobrą kondycję i wysportowaną sylwetkę, dieta, ćwiczenia, cudów nie ma to nie dzieje się z dnia na dzień. 

 

Ile trzeba otrzaskania towarzyskiego żeby być elokwentnym z poczuciem humoru (jeśli nie wyniosło się tego ze środowiska rodzinnego/ nie jest to cecha naturalna) ... lata praktyki.

 

Ile trzeba czasu, żeby wyrobić w sobie pewność siebie jeśli nie jest wrodzona/ nabyta w dzieciństwie?  Lata .... 

 

Kolejny boost to pieniądze i pozycja, te dwie rzeczy niwelują braki w wyżej wymienionych. Tyle, że znowu dochodzimy do prostej konkluzji większość mężczyzn, którzy mają pozycje i pieniądze ma też przynajmniej część z wymienionych wyżej cech. Są wyjątki ale to margines, zwycięzcy loterii, aspołeczny geek, który zarobił na genialnym pomyśle   ...

 

Zdobywanie pozycji i zasobów to również lata.

 

Dlatego dla niewielu mężczyzn wiedza, która jest przekazywana w różnych środowiskach, w tym BS przekłada się na szybkie rezultaty. Jeśli masz naturalne predyspozycje i jedynie potrzebujesz popchnięcia we właściwą stronę to będzie działać dość szybko, jeśli ich nie masz to czeka cię lata pracy nad sobą, a wielu się nie chce, wielu rezygnuje, wielu dochodzi do swojego limitu.

 

Co z tego, że młody user dostanie tuzin dobrych porad jak nie będzie w stanie wprowadzić ich w życie ponieważ nie ma odpowiednich cech i umiejętności, o to się wszystko rozbija. Oczywiście znajdzie się niewielka liczba tych, którzy mają zdolności i wprowadzą skutecznie porady w życie. 

 

Oczekiwanie szybkich efektów jest jak liczenie na cud, czy jeśli wstawicie fana F1, który ma dużą wiedzę teoretyczną o tym sporcie i zero praktyki do bolidu to wygra wyścig? Może mieć naładowana głowę wiedzą o nawierzchniach, rodzajach opon, lepkości podłoża, technologii w aucie, znać nawyki i zachowania konkurentów. No raczej nie wygra, najpewniej rozwali się na pierwszym okrążeniu ... bo mimo dużej wiedzy brakuje mu doświadczenia. 

 

Czy jeśli weźmiecie np. doktora ekonomii dajmy na to z Częstochowy, który ma podbudowanie teoretyczne i wstawicie go na stołek prezesa dużej firmy to będzie tak samo dobry jak jego poprzednik, który miał 20 lat doświadczenia? No raczej nie, firma się rozłoży w dwa lata  ....

 

@zuckerfrei @gnukij1 rozumiecie do czego zmierzam? 

 

Choćby wiedza była z najwyższej półki to nie zadziała u ludzi, którzy są pozbawieni odpowiednich cech i zdolności, czyli na szybko zadziała u małej części odbiorców. Reszta potrzebuje dużo czasu na naukę i praktykę, żeby zaczęła działać. 

 

Czy wiedza na forum jest kiepska? Czy schematy są nieprawdziwe? Czy porady są złe?

 

Oczywiści, że nie, problem polega na tym, że pewne rzeczy działają od pewnego poziomu jak masz podparcie w mindsecie i portfelu. Czy zahukany dwudziestolatek pozwoli sobie na tyle, czy osiągnie te same rzeczy, czy zadziałają u niego te same schematy co u pewnego siebie 30 latek z doświadczeniem i zasobami?

 

No jasne, że nie zadziała, albo wyjdzie z tego parodia. 

 

To samo jak porównacie dwóch gości w podobnym wieku np. 30 lat, gdzie jeden przez dekadę pierdział w fotel, zadowalała go przeciętna praca, przeciętne relacje nie miał ambicji, a drugi przez dekadę tyrał żeby się rozwijać na wielu polach. 

 

No jasne, że nie zadziała u przeciętniaka, który nie włożył w siebie odpowiedniego nakładu pracy.

 

I teraz sobie popatrzcie po forum po różnych userach, są tacy, którzy przez 3 - 4 lata gigantycznie odmienili swoje życie, dzięki poradom z forum, chęci do pracy i samodyscyplinie. Ilu takich będzie .... niewielki procent wszystkich forumowiczów. 

 

Są tez tacy, którym to nie pomogło bo cały czas tkwią w marazmie, albo zbyt szybko się poddają, a najczęściej oczekują 'cudów' czyli szybkich i spektakularnych efektów. 

 

I jeszcze do całości dochodzą indywidualne predyspozycje i indywidualne ograniczenia, więc to co zadziała dla jednego usera niekoniecznie zadziała dla innego. 

 

I teraz tak, czy @absolutarianin ma rację w swoim poście?

 

Jasne, że ma ..... problem polega na tym, że aby jego filozofia zaczęła działać w realnym życiu to są trzy opcje:

 

1 Albo uzyska wysoką pozycję i duże zasoby i wtedy będzie jak ten mężczyzna ze zdjęcia, które sam wkleił.

 

2 Albo obniży poziom wymagań i weźmie zakręconą alternatywkę 30+, która będzie chciała żyć jak on. 

 

3 Albo doczeka się na wielki kryzys gdzie wszystko p.....e i wtedy faktycznie mały domek na prowincji, własna żywność, spokojne życie będzie nagle kuszące dla młodych kobiet bo oczekiwania się zredukują do minimum. Tyle, że tutaj mówimy o p....u jak wielki kryzys w USA, albo druga światowa, czego raczej się nie doczeka. 

 

  

 

 @Mosze Red, bardzo bardzo w punkt. Wydrukować i powiesić ten post w gablocie. Serio.

 

Ogólnie zgadzam się z tym, że w omawianym temacie przydałoby się więcej przykładów praktycznych, ale tak jak opisał to @Mosze Red to bycie atrakcyjnym mężczyzną po 40, zdarza się pewnie nielicznym (atrakcyjnym dla tych lasek <25).

 

Tutaj widzę, pewne niebezpieczeństwo, że ktoś kto miał słabe doświadczenie z kobietami w wielu 17-24 to sobie myśli że nagle po 40 będzie kosił i ruchał same 9-10/10. Niestety nie zawsze tak jest  i lepiej mieć tego świadomość by uniknąć rozczarowań.
Tak to niestety nie działa i do pewnych rzeczy nie da się wrócić.

 

Żeby młoda kobieta chciała być z starszym mężczyzną, to musi tez być nieprzeciętna i chcąca czegoś więcej niż jej rówieśnice, inaczej chyba trudno załapać kontakt. No i w ogóle są młode kobiety, które lubią starszych facetów i wszystko co z tym związane, czyli wygląd tatuśka, brzuszek ;), etc. No ale to raczej mniejszość, ale występująca nawet w naszym rezerwacie ;)

 

Zobaczcie sobie Flavio Briatore (były dyrektor zespołów w F1); mając 58 lat ożenił się z 28 latką, a czy o nim można powiedzieć że się dobrze starzeje fizycznie? Bo majątkowo to na pewno jest jak wino ;)

 

Pytanie też jak wygląda percepcja mężczyzny około 50 lat i wyżej (nie mam tyle lat to nie wiem). Tzn np. taki Trump, który jest 70+ i dla to niego pewnie Melanie (50 lat) to młoda hot laska, ale dla mnie (wiek 30+) to co najwyżej dobrze zakonserwowany MILF.

Inaczej czy granica <25 może kiedyś się podnieść?

 

 

Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, niemlodyjoda napisał:

Czytam ten wątek i zbiera mnie na pusty śmiech co do wypowiedzi niektórych :D

 

P

 

I jeszcze słówko do dwóch osób wypowiadających się w tym wątku

@Personal Best - jak obecnie wygląda "dorabianie się wspólne"? Chodzi Ci o to, że Ty dajesz 400tys zł na dom / mieszkanie, a Pani 150zł na firanki i to jest "wasze"? :D Nie żartuj :D Jeśli Pani nie dostanie kasy od rodziny to w większości przypadków jest gołodupcem na gównianej korpo-posadzie za 3-4k netto na rękę (jak nie pracuje w Żabce :D ). Kto w wieku poniżej 30stki ma jakąkolwiek konkretną kasę w Polsce? CI co dostali ją od rodziców bądź jakiś promil, który miał pomysł na biznes (i z tego promila promilkiem są kobiety). Tu masz o "dorabianiu się wspólnym:

 

@zuckerfrei - napisałeś o szkodliwości niektórych przekonań dla młodych facetów, jeśli czytają to forum. Podstawowym i najbardziej szkodliwym to zwiąż się jako młody chłopak z równolatką, weźcie kredyt na mieszkanie, szybko zrób bombelka i będziesz miał raj. A to promują Panowie, którzy wchodzili w związki 20 i więcej lat temu kiedy to działało. Jak to napisał @Jan III Wspaniały - "nie liczcie już na kobiety robiące przed Wigilią w domu pierogi, czy uczące dzieci co wypada a co nie". Młody samiec ma wiedzieć, że to wygrana losu na loterii, że urodził się facetem, że ma się szanować i pracować nad sobą. 

 

Podsumowując - jeden z bardziej depresyjnych wątków na forum, gdzie widać jak zanikło w wielu facetach Virtù.

Dzięki za Twój wpis. Poczułem się dotknięty że nie jestem "praktykiem" ale trudno jakoś to przeżyję haha .  
Stary, naprawdę napisałeś to wszystko jasno, zwięźle i z sensem. 
Pozwól, że odniosę się do mojej części i po raz trzeci napisze to samo. Bo myślę, że zasadniczo sie rozumiemy ale przywołany tekst Mosze Reda do tego o co mi chodzi, ma się nijak.
Mnie nie chodzi o to czy wspólny wkład do związku to fikcja (imo wcale nie większa niż  poznanie przez mężczyznę 23 -25 niezepsutej niewiasty). Chodzi mi  o to, że wspólny wkład do związku jest jednym z ELEMENTÓW które podałem i które jeśli się wydarzą być może spowodują udany związek a z pewnością go scementują.
Z grubsza rzecz biorąc, sprowadza się to do niepopełniania mezaliansu rozumianego TAKŻE jako to aby wybierać też ze swojej grupy zawodowej, bo w końcu wspólne dorabianie się to także  kończenie razem aplikacji, zdobywanie uprawnień, ślęczenie na projektami etc. 
Sam byłem już dobrze zarobiony biorąc 10 lat młodszą, 24 letnią (sic!)  kobietę z dobrego domu,  co z tego kiedy wtedy i przez znaczną część związku to ja ciągnąłem za uszy a kiedy mi noga się podwinęła momentalnie dostałem kopa w dupę. Moim zdaniem przyszła na gotowe i skroiła mnie.
Oczywiście nie mam gwarancji, że nie było by tak kiedy brałbym młodszą koleżankę z roku ale najprawdopodobniej przynajmniej wiedziałaby ile wszystko kosztowało mnie wysiłku bo w znacznej mierze dotyczyło by również jej samej. 
Oczywiście trudno wymagać od Policjanta aby szukał kobiety w Policji a od przedszkolanki w przedszkolu ale tutaj obserwuję często że działa taka reguła "przeciwstawnego przyciągania" gdzie typowo męskie zawody parują się z typowo kobiecymi. 
Nie chcę przyzwyczajać się jak osioł i smęcić po raz n-ty ale to oznacza tylko tyle - brać ze swojej grupy wiekowej, w tym sensie wywód absolutarianina jakkolwiek efektowny dla wielu błyskotliwy jest w gruncie rzeczy mało przydatny i niedający się zastosować w praktyce. 

Edited by Personal Best
Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, niemlodyjoda napisał:

Taki mały, oślizgły gad, który zawsze próbuje się ustawić w stronę z której wieje wiatr, żeby utrzymać się na powierzchni. W mojej opinii zakała "prawej strony" w PL. Ale co kto lubi.

Jak 99,99 % ludzkości, idzie tam i robi to gdzie ma na tym profity. 

 

Czy ten wątek nie tykam +25 odnosi się także do "cór Koryntu"?

Link to post
Share on other sites
On 12/21/2020 at 2:46 PM, mac said:

Gdybym tylko mógł zamienić się w kamień, który postrzega rzeczywistość bez nakładek językowych, myślowych struktur. Marzenie medytacyjne. Tak, tego właśnie pragnę, oświecenia teraźniejszości.

 

Zaimponowałeś mi stary... lecz, posiłkując się cytatem z Greka Zorby:

 

"Uczyń mnie odźwiernym w tym twoim klasztorze, i pozwól przeszmuglować od czasu do czasu jakaś młódkę, wino i pieczonego prosiaka, byś nie zmarnował całego życia na głupstwa.." ;)

 

On 12/21/2020 at 3:49 PM, Yolo said:

przegięcie w drugą stronę to prosta droga do frustracji. Podany przykład, który autor forsuje w tym i innych tematach, to mityczna himalajka. Ile takich ktokolwiek widział?

 

Ale jak nie ma, jak są:

 

 

Przecież ten ziom podejrzewam, groszem sensownym nie śmierdzi, a ma. Co film, to nową. Oczywiście ja mam trochę wyższe aspiracje, ale nie przesadzajmy.

 

Nawet na tych wioskach moich, gdzie siedzimy, by się po prostu dobrze okopać i już nigdy nie musieć chadzać do żadnej roboty 8h, są. Młode, ładne, wszystko mają na miejscu. Widzieliście na filmie. Kto nie widział, niech obejrzy i w szczególności przewinie sobie do tych ostatnich, jeszcze chętne...

 

 

Tylko że ja teraz się nie uganiam za dziewczynami, tylko się z kolegą okopujemy na nieruchomościach, bo są zajebiste przeceny. Jemu jakiś ziom z UA, który w Polszy żyje i do IT jeździ na wakacje tyle dał za kabrioleta, że ma już na połowę chaty. Widzieliśmy ostatnio nawet dwupiętrowy dom z wjazdem na auto 60 km od Turynu i 40 km od szwajcarskiej granicy poniżej 10 tys. €! I to nie gdzieś w lesie, tylko w centrum małego miasteczka, Torazzo.  Nawet meble tam stały i łazienka była zrobiona. Ktoś odpuścił remont, bo pewnie znalazł sobie coś jeszcze lepszego. A Polaki dalej, "bez kredytu się przecież nie da", no jprd.

 

I ty my mówisz, że:

 

On 12/21/2020 at 3:49 PM, Yolo said:

On jednak próbuje stawiać taki wybór jako jedyny możliwy i przekreśla wszystkie inne, a to może zryć beret młodym padawanom.

 

Nie powiem kto tu kogo chce na minę wpierdolić.

 

Masz brać trzydziechę po karuzeli kutangów, jeszcze z bombelkiem, ze zrytym nie powiem czym jak po przejeździe ruskiego czołgu i obowiązkowo kredyt na 30 lat, tak kredyt do 2050 musi być, byś przecież nie miał lepiej niż inni !!! 

 

No czy wyście tam na głowy poupadali?

 

Ktoś mnie pytał, czy ta granica się przesuwa. No nie wiem, jak ty, ale ja zamierzam ją przesunąć, jak różnica przekroczy 20. To mam jeszcze pięć lat, żeby już totalnie nic nie musieć robić, chyba sobie część gościnną zacznę budować, bo już nawet mini basen sobie tu z nudów z tych nadmiarowych marmurów, co tu nam po fuchach zostają, wyrzeźbiłem.

 

Ale nie, przecież NIE DA się, himalajki. I tobie na pewno się nie uda. Jakie to polskie.. 

 

 

Edited by absolutarianin
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
36 minut temu, absolutarianin napisał:

Masz brać trzydziechę po karuzeli kutangów, jeszcze z bombelkiem, ze zrytym nie powiem czym jak po przejeździe ruskiego czołgu i obowiązkowo kredyt na 30 lat, tak kredyt do 2050 musi być, byś przecież nie miał lepiej niż inni !!! 

Im chodzi o:

- trzydziechę po "małej karuzeli"

- bombelkiem w drodze czyli pół bombelka

- "troszkę" zrytym baniaku

- z kredytem na 20 15 lat

- byś miał "troszkę" lepiej niż inni...

 

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
50 minut temu, absolutarianin napisał:
W dniu 21.12.2020 o 15:49, Yolo napisał:

On jednak próbuje stawiać taki wybór jako jedyny możliwy i przekreśla wszystkie inne, a to może zryć beret młodym padawanom.

 

Nie powiem kto tu kogo chce na minę wpierdolić.

 

Masz brać trzydziechę po karuzeli kutangów, jeszcze z bombelkiem, ze zrytym nie powiem czym jak po przejeździe ruskiego czołgu i obowiązkowo kredyt na 30 lat, tak kredyt do 2050 musi być, byś przecież nie miał lepiej niż inni !!! 

 

Nie manipuluj, kolego. 

 

Nigdzie nie napisałem kto i kogo powinien wybierać, doczytaj sobie. Ty, tak.

 

50 minut temu, absolutarianin napisał:

Nawet na tych wioskach moich, gdzie siedzimy, by się po prostu dobrze okopać i już nigdy nie musieć chadzać do żadnej roboty 8h, są. Młode, ładne, wszystko mają na miejscu

 

Świetnie. Dlaczego w takim razie nie założyłeś jeszcze upragnionej rodziny, na co czekasz?

 

Wyrwać młódkę na bzykanie czy burzliwy romans to żaden wyczyn. Znaleźć młodą, wartościową dziewczynę o zbliżonych poglądach to już wyczyn i trzeba samemu coś sobą prezentować. 

Ale spoko, dla każdego himalajka! ;)

 

Ja nie wiem co oni wyprawiają, Ci wszyscy którzy tutaj narzekają na trudności ze znalezieniem jakiejkolwiek normalnej kobiety. Może załóż wątek i wytłumacz, to sobie chłopaki raz dwa ogarną temat.

Edited by Yolo
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
17 minutes ago, Yolo said:

Może załóż wątek i wytłumacz, to sobie chłopaki raz dwa ogarną temat.

 

Założyłem już masę i założę jeszcze parę. Natomiast przez tą propagandę niewolnictwa potrzeba by lat, by to odkręcić ten defetyzm i te mizerne aspiracje. Nawet tutaj. Ludzie są tak pozamykani w swoich bańkach, że pokażesz im wszystko na lajwie, a oni i tak nie uwierzą. Ale pomału, pomału... paru już otrzeźwiało, a będą i następni. Taka moja misja.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
On 12/21/2020 at 8:37 AM, Obliteraror said:

 

Tak. Nie lubię samooszukiwania się i tworzenia bajek. Grając w rezerwach Huraganu Krapkowice nie licz na szybki angaż do Realu Madryt.

 

@Moriente, a nie uważasz że z Tobą jest trochę inna sytuacja? Masz tzw. "męski" zawód, wzbudzający powszechny podziw, który imponuje. Przynajmniej mi zawsze imponował, do dziś imponuje. :) Bycie pilotem samolotów pasażerskich albo pływanie na statkach dalekomorskich.

 

 

Na pewno ma to jakiś wpływ, jednak nie uchronił mnie ten zawód od wielu błędów i jakby nie patrzeć problemów z kobietami. 

 

Świeczką na torcie jest mój pierwszy i drugi temat który tu założyłem, jakieś 1.5 roku temu. 

Wyobraź sobie, że mimo (jak wtedy uważałem) dużej wiedzy o kobietach, prawie się wpakowałem w dziecko z kompletnie niezrównoważoną kobietą? Gdyby była bardziej ogarnięta i ostrożna to pewnie bym wziął z nią ślub. 

 

Teraz wniosek co do ostatniej historii :

- nie była z domu ojca, a z akademika i wynajmowanych mieszkań 

-córka samotnej matki

-małe kłamstwa od samego początku 

-poznana w klubie o 2 nad ranem

-bez szacunku do pieniędzy 

-otoczona gronem 3 przyjaciółek z ktorymi miała gorącą linię 24/7, z czego dwie już z bombelkami

-oszukiwała ojca, że studiuje, żeby ciągnąć hajs

 

Gdybym wtedy miał wiedzę, którą przedstawia @absolutarianin to przy którym kolwiek wspomnianych myślników od razu odwróciłbym się na pięcie bez zająknięcia. 

Ile czasu i stresu bym wtedy zaoszczędził... ale widocznie to było mi potrzebne w procesie, żeby uświadomić sobie pewne rzeczy. 

 

Co do zawodu, to też nie jest tak, że dyplom mechanika, certyfikaty i doświadczenie znalazłem w paczce chrupek. Tu wracamy do posta @Mosze Red wyjaśniającego, że jest to proces. Porównanie do F1 bardzo trafne. Do ostatniej przygody, w relacjach z kobietami byłem jak Grosjean. 

 

Niby w F1, dobre sztuki, jednak co z tego jak każde GP kończyłem na bandzie. 

 

 

 

 

 

Edited by Moriente
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...
On 12/22/2020 at 8:18 PM, Moriente said:

Gdybym wtedy miał wiedzę, którą przedstawia @absolutarianin to przy którym kolwiek wspomnianych myślników od razu odwróciłbym się na pięcie bez zająknięcia. 

 

Otóż to, Kolego. Gdyby inni tak też zrobili, mielibyśmy bardzo szybko dużo dobrych i młodych małżeństw, w których oboje się starają o utrzymanie partnera, a nie tinderek i heja na kolejną gałąź. Po prostu na dziadostwo nie byłoby rynku!

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.