Jump to content

Recommended Posts

Od czego tu zacząć...
Nigdy nie miałem powodzenia u płci przeciwnej. Nigdy nie byłem w związku, choć mogłem w szkole, spotykałem się z dziewczyną dwa lata młodszą, ale była nudna, w sumie to wykorzystałem ją ( samo tak wyszło ) a potem zerwałem kontakt bo i tak wiedziałem, że nic z tego nie będzie na dłuższą mete, zrobiłem tylko dziewczynie nadzieje.
Nigdy nie podszedłem do dziewczyny, poprosić o numer telefonu czy coś, większość zawsze poznawałem przez neta.... Ta z szkoły akurat sama do mnie napisała na fb...
Kilka miesięcy temu spotykałem się z dziewczyną 4 lata starszą ode mnie, sypialiśmy z sobą 3 dni w tygodniu przez okres około półtora miesiąca, dobrze mi się z nią rozmawiało, ale była manipulantką, zrobiła ze mnie emocjonalną marionetke (chodzilo jej tylko o sex, a ja nie potrafilem tak tylko ) długo dochodziłem do siebie po tej dziewczynie. Ciężko się było nie zakochać...

Aktualnie pisze codziennie z jedną dziewczyną, mieszka około 100km odemnie. Nie widzieliśmy się jeszcze. Piszemy dość długo już z sobą... Ale mój mindset jest tak zjebany, że nie widze sensu spotykania się z nią bo czuje to, że po prostu się jej nie spodobam. Chociaż często wysyłamy sobie zdjęcia i komentuje zajebiscie,czy ladnie czy cos. Po prostu mam niska samoocene przez to ze zawsze dziewczyny mnie odrzucały. Co z tym dalej robić?  Na codzień w własnym towarzystwie jestem raczej osobą pewną siebie, i to ja dyktuje zazwyczaj warunki, tak samo jeśli chodzi o rozmowe z ekspedientką czy coś nie mam zadnego problemu ba nie raz nawet cos powiem zeby kogos rozsmieszyc. Jesli chodzi o relacje z dziewczynami jestem raczej nie smialy z poczatku....

Spotykać się, czy raczej odpuscić i popracować nad głową?  Help me 

Edited by elogejter
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Spotykać, popełniać błędy, cieszyć procesem, smucić, weselić, kochać, nienawidzić, bawić, uczyć się siebie i innych.   Nie zrobisz tego w czterech ścianach, trzeba wyjść do ludzi i żyć.

@elogejter Masz chujową samoocenę, prawie się rozpłakałem, jak Cię przeczytałem ( jednak nie ).   Zapisz się na sztuki walki, tam z pizdy, staniesz się mężczyznom, albo nie dasz rady reżimow

Najśmieszniejsze jest w takim temacie, że się człowiek nagimnastykuje żeby jakąś babę złowić. Poświęci x lat na rozwój różnych cech. A jak będzie zjebana- (a na 95 % będzie) to Cię rozjedzie. Wte

21 minut temu, elogejter napisał:

Spotykać się, czy raczej odpuscić i popracować nad głową?  Help me 

 

Spotykać, popełniać błędy, cieszyć procesem, smucić, weselić, kochać, nienawidzić, bawić, uczyć się siebie i innych.

 

Nie zrobisz tego w czterech ścianach, trzeba wyjść do ludzi i żyć.

Edited by Yolo
  • Like 11
Link to post
Share on other sites

Zgaduję, że kwestia rozbija się o wygląd. Gdybyś był chadem (lub chociaż normikiem ze średniej półki), nie pisałbyś takich rzeczy. Odrzucenia wynikają z wyglądu (przystojniacy też dostają kosze, tyle że dużo rzadziej), to z kolei pociąga za sobą dewastację w psychice polegającą na niechęci do poznawania nowych kobiet. Całkiem słusznie, bowiem debilizmem jest zakładanie że wielokrotne robienie tego samego da inny rezultat. Pracuj nad wyglądem, a w głowie się samo naprostuje jak już zyskasz zwiększoną atencję u samic.

Edited by Covidianin
  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
31 minut temu, elogejter napisał:

Nigdy nie miałem powodzenia u płci przeciwnej.

Popracuj nad atrakcyjnością i zdobądź wysoki status to będziesz przebierał jak w ulęgałkach.

33 minuty temu, elogejter napisał:

Aktualnie pisze codziennie z jedną dziewczyną, mieszka około 100km odemnie.

Relacje na odległość nigdy się nie sprawdzają.

34 minuty temu, elogejter napisał:

Po prostu mam niska samoocene przez to ze zawsze dziewczyny mnie odrzucały.

Na razie odpuść sobie kobity i pracuj nad sobą😉

Link to post
Share on other sites

Nic Cię tak nie nauczy, jak same próby i życie. Dopiero kiedy poznamy kogoś, kto w pewien sposób wywróci nasze życie do góry nogami, a potem dostaniemy obuchem w łeb od losu i dowiemy się, że to wszystko to był fake - to zaczynamy w pewien sposób żyć. W lepszy sposób. I tu nawet nie chodzi o kwestia zakochania się w kimś. Tu chodzi o kwestie samego życia. Pracy, szkoły, związku itd.

 

Tyle się mówi o tym, że popełnianie błędów nie jest niczym złym, ale do nikogo to nie dociera. Popełnianie błędów to najlepsza metoda, i najskuteczniejsza, która otwiera Ci drogę do setek różnych drzwi.

 

Za każdym razem kiedy się czegoś boisz, nie widzisz w tym sensu. Za każdym razem kiedy się wstydzisz. Za każdym razem kiedy myślisz, że komuś się nie spodobasz. To jest tylko chore ego, które blokuje Cię przed zrobieniem danych rzeczy, a gdy one nie wyjdą, to ego rośnie i pokazuje, że to ono miało rację. A to bzdura.

 

Wszystko co robisz, rób z przeświadczeniem, że każdy błąd uczy Cię czegoś nowego. Przecież jeżeli coś spierdolisz, to wiesz, że w przyszłości już tego błędu nie popełnisz. A przyszłość jest bardzo bogata. Tym bardziej, że masz dopiero 23 lata. Pomyśl, ile rzeczy, działo się w Twoim życiu przez ostatnie 5 lat? I wyobraź sobie, ile nowych wspomnień masz przed sobą. To czy będziesz się na nich uczył i wyciągał wnioski, zależy wyłącznie od Ciebie.

 

Co do spotykania się z tą dupą, to jedź. Zobacz. Może to akurat ktoś, kto zbuduje Ci ciekawe wspomnienia przez dłuższy czas. Może to będzie ktoś kto właśnie Cię kopnie w dupę po czasie. A być może, to będzie ktoś tak wartościowy, że za 20 lat będziecie utrzymywać kontakt? Nie wiesz i się nie przekonasz jak nie spróbujesz.

 

Pamiętaj tylko o radach braci z forum, tematach, i w jaki sposób powinieneś obchodzić się z babkami :) Jak masz miękkie serce, to obyś dupy nie miał szklanej :D

 

Pozdrawiam

 

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

A jaki Ty masz punkt odniesienia? Do czego się porównujesz? Czego oczekujesz?? Odpowiedz na te pytania.

1. To, ze nie masz powodzenia wcale nie oznacza, ze masz to wyryte na czole i nie da się tego zmienić. 
2. Mam przystojnego znajomego( przypakowany, kwadratowa szczeka, auto za 300k) i tylko raz w życiu sama zagadala do niego kobieta. Chłopie wiesz co to oznacza? Ze trzeba próbować bo samo nie przyjdzie. Za tajemnica idź, w nieznane wejdź!

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

@elogejter Gdzie dokładnie jest ten brak powodzenia u kobiet? Piszesz, że kiedyś tam poruchałeś, jedną nawet olałeś, a teraz korespondujesz sobie z jakąś tam niewiastą, ale z góry zakładasz, że nie wypali.

 

Zależy Ci na długotrwałym związku?

Link to post
Share on other sites

Będąc niewiele młodszy od Ciebie rozpocząłem swój pierwszy "poważny" związek w życiu, który nauczył mnie dwóch rzeczy - jakich kobiet unikać i jak nie funkcjonować więcej w relacji. Była to cholernie ważna lekcja życia, którą biały rycerz musiał w odpowiednim czasie przyjąć, żeby podjąć świadomą decyzję, żeby przestać nim być.

Zmiana mindsetu to złożony i długotrwały proces, ale jak słusznie pisze większość braci w przypadku kobiet kluczowa jest praktyka, zdobywanie własnych doświadczeń i wyciąganie z nich odpowiednich wniosków.

Możesz przeczytać setkę książek i poradników, ale sama wiedza bez praktyki jest bezużyteczna i szybko ulotni Ci się z głowy, gdy zobaczysz kawałek ładnego, nagiego tyłka.

Rezygnować w tym wieku z kobiet i wrócić na rynek po kilku latach pracy nad sobą? Absurd!

Jeśli miałbym dać Ci jedną radę to brzmiałaby ono następująco - kobieta to też człowiek, ani lepszy ani gorszy od Ciebie. To nie ona decyduje o tym czy jesteś wartościowy, lecz Ty sam. Posłuchaj sobie w wolniejszej chwili tego gościa, dobrze prawi, to pierwsza rzecz, nad którą powinieneś popracować:

 

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

@elogejter Masz chujową samoocenę, prawie się rozpłakałem, jak Cię przeczytałem ( jednak nie ).

 

Zapisz się na sztuki walki, tam z pizdy, staniesz się mężczyznom, albo nie dasz rady reżimowi treningowemu i zrezygnujesz jak mała pizda mamusi :) 

Do tego wyrobienie muskulatury, to zajebiście podnosi pewność siebie, kurwa jak ja się dobrze czuję, lekko napakowany, ja pierdole, aż mi staje.

 

Kolejny punkt, podbijaj do kobiet, na start załóż sobie, że dostaniesz kosza od 50 kobiet.

 

Podchodzisz, mówisz czeeeeść bejbi, jestem Szymek, Adrian czy jak tam masz i bajerka, ćwiczyć się w rozmowie z drugim człowiekiem  :) 

 

Wrzuć na luz w życiu i baw się nim, wszyscy i tak zdechniemy, kwestia czasu, a czas to ułuda.

 

No i pieniądz.

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
49 minut temu, elogejter napisał:

Mam 23lata.

 

Też sobie tak mówiłem mając 23 lata. Ledwie się obejrzałem a za 2 tygodnie będę mieć już 26 lat a dziewczyny nawet za rękę nie trzymałem. Tyle ,że schodzi u mnie cały zapał ,żeby jakąś znaleźć. 

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Bartek2 napisał:

A jaki Ty masz punkt odniesienia? Do czego się porównujesz? Czego oczekujesz?? Odpowiedz na te pytania.

1. To, ze nie masz powodzenia wcale nie oznacza, ze masz to wyryte na czole i nie da się tego zmienić. 
2. Mam przystojnego znajomego( przypakowany, kwadratowa szczeka, auto za 300k) i tylko raz w życiu sama zagadala do niego kobieta. Chłopie wiesz co to oznacza? Ze trzeba próbować bo samo nie przyjdzie. Za tajemnica idź, w nieznane wejdź!


Porównuje siebie jak wyglądam do innych gości jak wyglądają...

 

13 minut temu, orkest napisał:

@elogejter Gdzie dokładnie jest ten brak powodzenia u kobiet? Piszesz, że kiedyś tam poruchałeś, jedną nawet olałeś, a teraz korespondujesz sobie z jakąś tam niewiastą, ale z góry zakładasz, że nie wypali.

 

Zależy Ci na długotrwałym związku?

Raczej nigdzie nie poznaje kobiet ktore by byly zainteresowanym czyms glebszym ze mna jak zwiazek, raczej tylko jakies zjebane przelotne znajomosci. A to ze ostatnio mialem bardzo dobre ruchanie, to byla moja była przyjaciółka a na koncu potraktowała mnie jak smiecia( wprost mi powiedziala, ze ja i ona to tylko czysty sex a tak to ma innego goscia starszego)

 

7 minut temu, RENGERS napisał:

@elogejter Masz chujową samoocenę, prawie się rozpłakałem, jak Cię przeczytałem ( jednak nie ).

 

Zapisz się na sztuki walki, tam z pizdy, staniesz się mężczyznom, albo nie dasz rady reżimowi treningowemu i zrezygnujesz jak mała pizda mamusi :) 

Akurat trenuje sztuki walki, dodały mi dużo pewności siebie, nawet jakies walki tam stoczyłem kiedyś... stare czasy. i nie wyzywaj ze jestem pizdą, bo obok pizdy nawet nie stałem.

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Everson napisał:

 

Też sobie tak mówiłem mając 23 lata. Ledwie się obejrzałem a za 2 tygodnie będę mieć już 26 lat a dziewczyny nawet za rękę nie trzymałem. Tyle ,że schodzi u mnie cały zapał ,żeby jakąś znaleźć. 

 W takim razie mordo najwyższy czas. Na forum jest dużo wiedzy i gameplanów. Powodzenia 

 

@elogejter A porównujesz się do całości społeczeństwa? Zapewniam Cię, ze przeciętny obywatel tego kraju ma około 40 lat, wąsy oraz nadwagę. Nikt nie powiedział, ze masz być jak te pipki z top model 

Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Covidianin napisał:

Zgaduję, że kwestia rozbija się o wygląd. Gdybyś był chadem (lub chociaż normikiem ze średniej półki), nie pisałbyś takich rzeczy. Odrzucenia wynikają z wyglądu (przystojniacy też dostają kosze, tyle że dużo rzadziej), to z kolei pociąga za sobą dewastację w psychice polegającą na niechęci do poznawania nowych kobiet. Całkiem słusznie, bowiem debilizmem jest zakładanie że wielokrotne robienie tego samego da inny rezultat. Pracuj nad wyglądem, a w głowie się samo naprostuje jak już zyskasz zwiększoną atencję u samic.

Facet wygląd to nie wszystko. Raz mnie zaczepiła dziewczyna na fejsie. Sama fotatygowała się by dowiedzieć jak się nazywam. Nawet pisala mi, że widziała jak gram w nogę na orliku. Pisząc mi o tym. Co za stalkerka. Wszystko pięknie ładnie i co? Doszło do spotkania. Ani me ani be. Brak nici porozumienia i koniec randki. Mimo że byłem dla niej przystojny 

Link to post
Share on other sites
20 minut temu, RENGERS napisał:

@elogejter 

 

Zapisz się na sztuki walki, tam z pizdy, staniesz się mężczyznom, albo nie dasz rady reżimowi treningowemu i zrezygnujesz jak mała pizda mamusi :) 

Niech najpierw sie zmierzy z samym soba i zacznie biegac, pokonywac samego siebie a pozniej jak bozia da innych Jak juz walniesz chlopie 5k po kilku miechach uderzaj w dyche .Jak zejdziesz z 10k ponizej 50min wal smialo 20k co miesiac.Z taka kondycha mozesz sie pokazac w szkolce ( jak covid pozwoli 😉 ) i zajedziesz tam wiekszosc wytrzymaloscia.Ale trzeba chciec , tym sie juz musisz zarazic sam.Nikt za ciebie tego nie zrobi.

Edited by thyr
Link to post
Share on other sites

Autorze tekstu, pracujesz gdzieś? Jak nie, to dawaj do Biedry, Lidla, Polskich sklepów, to chyba nie ma. Kołuj multisporta (no, chyba, że masz kumpli i Cię dopiszą) i dawaj, na taniec współczesny, jazz, potem jest rozciąganie, w każej szkole tańca i po przytulacie się trochę, trzymając jakieś leseczce nogę w pionie - polecam. Porządne dziewczyny tam chodzą, szczupłe - nauczysz się czegoś, popracujesz nad sylwetką i występy z dwa razy, w roku. Przyda Ci się, to.

 

Socjalizacja, w pyte ważna.

Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Montella26 napisał:

Facet wygląd to nie wszystko. Raz mnie zaczepiła dziewczyna na fejsie. Sama fotatygowała się by dowiedzieć jak się nazywam. Nawet pisala mi, że widziała jak gram w nogę na orliku. Pisząc mi o tym. Co za stalkerka. Wszystko pięknie ładnie i co? Doszło do spotkania. Ani me ani be. Brak nici porozumienia i koniec randki. Mimo że byłem dla niej przystojny 

 

Pewnie, że nie wszystko. Warunek konieczny, ale niewystarczający. Masz wygląd, przechodzisz do następnego etapu "konkursu". Nie masz wyglądu, odpadasz w przedbiegach. Oczywiście, są wyjątki (częste), ale wynikają one z tego, że przystojniaków liczba jest reglamentowana, więc samice lekko rozluźniają swe wyśrubowane wymagania (co nie oznacza, że nie będą chciały przeskoczyć na nową gałąź, gdy takowa się już pojawi). Nadto, wiadomo, że sparaliżowanej karlicy na wózku może styknąć łysiejący manlet ze średnią mordą. 

A to stalkowanie, o którym piszesz, w zasadzie niczego do tematu nie wnosi. Dowód anegdotyczny.

Edited by Covidianin
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
30 minut temu, thyr napisał:

Niech najpierw sie zmierzy z samym soba i zacznie biegac, pokonywac samego siebie a pozniej jak bozia da innych Jak juz walniesz chlopie 5k po kilku miechach uderzaj w dyche .Jak zejdziesz z 10k ponizej 50min wal smialo 20k co miesiac.Z taka kondycha mozesz sie pokazac w szkolce ( jak covid pozwoli 😉 ) i zajedziesz tam wiekszosc wytrzymaloscia.Ale trzeba chciec , tym sie juz musisz zarazic sam.Nikt za ciebie tego nie zrobi.

Jesli chodzi o bieganie to na 10k mam 55min, dosc duzo biegalem tylko raczej niereguralnie... przez czeste imprezy brak reguralnosci.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.