Jump to content

Dlaczego trafiam na ciepłych misiów w łóżku?


tamelodia

Recommended Posts

Hej hej, 

Robię mały update sytuacji - chyba wszystko idzie ku lepszemu. To znaczy, mamy coraz lepszy seks. 

Pojawił się tylko jeden problem, którego na początku nie było... 

Przy zakładaniu gumki, penis opada :/

Normalnie jest twardy, wszystko idzie ładnie a tu nagle flak. 

Jak uda się już go postawić na swoje miejsce, to idzie gładko. 

Jakieś pomysły o co chodzi? :/ 

 

Link to comment
Share on other sites

@tamelodia

 

Jeśli miałbym obstawiać, to po "wyjaśnieniu sytuacji jak co robi źle a co dobrze" czuje się, że nie jest w stanie Ci dać dobrego seksu i tak chce mocno Ci dogodzić, że niestety sprzęt odmawia posłuszeństwa "bo i tak nie będzie zadowolona".

Innymi słowy stresuje się na myśl o seksie z Tobą, że jest za słaby w te klocki.

Druga opcja mniej pesymistyczna, po prostu go aż tak mocno nie kręcisz, zależy jak często macie zbliżenia, warto dać mu czas na regenerację - wbrew pozorom facet to nie terminator i potrzebuje odpoczynku.

Trzecia opcja może ma kłopoty, różne sprawy na głowie.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@SzatanKrieger nie rozmawialiśmy co mi się podoba a co nie. Bardziej mu to "pokazałam", stopniowo przekraczamy kolejne granice. Pomału.

Z tym, że go nie kręcę - jeszcze kilka tygodni temu nie miał takiego problemu. 

A z regeneracją - on ledwie z niego zejdę, a już mówi o kolejnym razie po chwili odpoczynku :D

Link to comment
Share on other sites

Też tak miałem. 

To był stres ale na bardzo małym poziomie. Jednak skutecznie przeszkadzał. A mi samopoczucie leciało do dołu. 

Co zrobiłem?

 Ze swoją regularną partnerką przed akcją brałem 1 lub 2 tabletki sildenafilu 0.25 (do dostania w zdecydowanej większości aptek). Tu na forum ludzie opisywali swoje doświadczenia z tabletkami zawierającymi ww. składnik (ten sam skład, tylko inne firmy). 

 Pomogło. Stał jak konar. Bałem się, że tak zostanie, ale na szczęście aktywuje się tylko gdy jest chociaż lekkie pożądanie. Idealnie. Gdy się (podświadomie) przyzwyczaiłem już nie ma tego problemu.

Obecnie biorę raz na jakiś czas, albo gdy chcę konkretnie przebalować noc. Czyli zdecydowanie rzadziej niż na początku. 

 

@tamelodia Napisz coś więcej o tym jak go wprowadzałaś w przekraczanie granic ?

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.12.2020 o 22:00, tamelodia napisał:

Ostrym seksem. Jak widzę, jacy są delikatni to nawet głupio mi zaproponować coś co by mi odpowiadało, żeby nie pomyśleli że jestem dziwka

Dopóki nie staniesz się dziwką w sypialni (ale przez takie zajebiście duże "de") - to będziesz miała taki seks jaki masz albo jeszcze gorszy.

 

Prawdziwa Kobieta (przez duże ka) to kucharka w kuchni, dama w salonie i dziwka w sypialni.
Niestety - bardzo wiele dam to kucharka w sypialni, dama w kuchni i dziwka w salonie.

 

Nie chwaląc się udało mi się u kilku przecudownych (już przecudownych) dam skorzystać z tego, że były dziwkami w salonie - i wprowadzić to do sypialni.
Cóż - czasem trzeba zrobić coś za męża skoro samemu się już mężem nie jest :)

  • Like 3
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Ja mam podobnie tylko w drugą stronę. Najczęściej trafiam na panny pozbawione wyobraźni, wyuzdania, którym trzeba wszystko proponować, tłumaczyć i podsuwać pomysły a żeby sama z siebie czymś zaskoczyła. Chciała inaczej itp to bardzo rzadko. Nie wiem od czego to zależy ale jak się dowiem to z pewnością postaram się przyciągać zboczone, uległe, perwersyjne, wyuzdanie suki, które uwielbiają być dziwkami w łóżku ???

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, tamelodia napisał:

Przy zakładaniu gumki, penis opada ?

 

No to kombinuj dziewczyno. Nałóż ją ustami (da się, tylko nie gryź :D ) i daj sobie klapsa w trakcie patrząc w oczy. 

Często zakładanie gumy zwyczajnie burzy atmosferę, spróbuj ją podtrzymać.

@OdważnyZdobywca

No to jest mocna zabawka, można pannę zajechać po tym :D

Ale nie radzę przesadzać. Słyszałem, że przy zbyt częstym korzystaniu z syldenafilu będzie problem, gdy tabletki nie weźmiemy. Dobre raz na jakiś czas, na długie zabawy.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...
  • 2 weeks later...

Z ruchaniem jest jak z tańcem. Ktoś szybko łapie o co cho, ma poczucie rytmu, kolejności działań, ma luz w sobie i frajdę w tej materii. Mniej zdolni po prostu uczą się jednej baby/ chłopa na pamięć albo określonych pozycji i zachowań, które są powtarzane w kontakcie z każdym partnerem seksualnym. 

Bycie dosłownym w tej kwestii, czyli mówisz, czego chcesz, niestety nie rozwiązuje problemu. Ciężko negocjować w temacie, który nie powinien być negocjowalny. Nienawidzę porównywać seksu do sikania, czy jedzenia, ale nad muszlą klozetową, czy nad talerzem nie robisz planu taktycznego/strategii jak dobrze sikać, czy gryźć jedzenie? Po prostu to robisz, bo idziesz za instynktem, za zmysłami, za potrzebą.

Jestem przeciwnkiem bycia dosłownym w seksie. Robienie instrukcji obsługi penisa, czy cipki jest aseksualne. Tak samo objaśnianie krok po kroku jak ma wyglądać idealna noc, czy poranek w łóżku. 
Zdania nie zmienię, bo w gabinecie ciężko patrzeć na to, jak para, która żyje ze sobą x lat nic nie wie o swoich potrzebach w seksie. Żenująca sytuacja, która daje informację "no na pewno nie stworzyliście związku z racji prawdziwego pożądania!".

Jak chłop nie zauważył w trakcie kilku zbliżeń, że bardziej reagujesz na klapsa albo na powolony pocałunek, to jest po prostu beztalenciem w seksie albo mu się nie podobasz i nie za bardzo zwraca uwagę na Ciebie w trakcie seksu.
Tak samo kobieta - jak nie zauważyła, że jej facet bardziej jest czuły na pewne zachowania, to jest po prostu kłodą i idiotką, na którą szkoda czasu w łóżku.
 

Z doświadczenia własnego - ja niestety przez mężczyzn jestem obsadzana w różne role, prócz roli kochanki. Nic w tym złego, po prostu nie trafił mi się facet, który lubi seks ze mną.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 8.05.2023 o 01:11, meghan napisał:

Nienawidzę porównywać seksu do sikania, czy jedzenia, ale nad muszlą klozetową, czy nad talerzem nie robisz planu taktycznego/strategii jak dobrze sikać, czy gryźć jedzenie? Po prostu to robisz, bo idziesz za instynktem, za zmysłami, za potrzebą.

@meghan Zanim nauczyłaś się jeść samodzielnie, Twoja Mama, Babcia, może Tata spędzili z Tobą w przybliżeniu 2 lata dzień w dzień 3-4 razy dziennie. W tym czasie pierdyliard razy rozwalałaś jedzenie na sobie i wkoło siebie, gaworzyłaś, śmiałaś się być może płakałaś, marudziłaś, że Ci nie smakuje.

 

NA SZCZĘŚCIE byłaś na tyle mała, że nie przyszło Ci do głowy oskarżać rodziców o to, że źle Ciebie karmią, niesmacznie gotują i nie wymądrzałaś się, że wiesz lepiej jak to robić od nich i że to, że danego dnia, o danej godzinie groszek z marchewką Ci nie smakuje, to z pewnością ICH WINA i jeśli Ci nie smakowało, to powinni się domyślić co lubisz i kiedy.

 

I na szczęście z powodu niewpasowania się w Twój smak tego dnia nie przyszło Ci do głowy tychże rodziców zmienić na inny model. Na szczęście nie istnieją sądy pozwalające wziąć "rozwód" od rodziców z powodu niesmacznego obiadu. Gdyby tak było to każdy 4-latek chyba co tydzień zmieniałby rodziców.

 

Zanim nauczyłaś się cieszyć niektórymi smakami, zanim doceniłaś ich walory trochę potrzebowałaś czasu. Żeby zmienić niekoniecznie zdrowe nawyki żywieniowe, które ktoś Ci niechcący wpoił potrzebowałaś również bardzo dużo czasu, a do dziś pewnie są takie rzeczy jak smaki dzieciństwa, których tęsknisz a które raczej do zdrowych nie należą. Bo tak zostałaś ukształtowana.

 

Gdyby dzieci w jedzeniu szły za instynktem, zmysłami i potrzebą to jadłyby same słodycze.

 

Szczególnie, gdyby kierowały się miliardami reklam, kolorowymi opakowaniami w sklepach, miały nieograniczony budżet lub słodycze były za darmo i gdyby rodzice nie mieli za grosz zdrowego rozsądku i nie próbowali dzieci ograniczać w tym szaleństwie.

 

A w seksie?

 

W seksie jest podobnie. 

 

Kierowanie się samym instynktem w wypadku młodych kobiet powoduje, że niszczą sobie życie poprzez dziesiątki i setki kontaktów z facetami, których wybierają instynktem, zmysłami i potrzebą. Od nich uczą się tego, czego uczyć się wcale nie powinny. Na nich kształtują swoją wizję jaki seks powinien być. A potem nie ma odwrotu. 

 

Im więcej kontaktów, tym mniejsza szansa na prawdziwe pożądanie. Im bardziej wyuzdany seks, im go więcej, tym mniej cieszy. Chce się więcej, mocniej, bardziej. A mózg się uzależnia.

 

Kolejny partner już nic nie może wnieść do sypialni.

 

Żyjemy w przeseksualizowanym świecie. Zbyt dużo seksualnych bodźców jest w otoczeniu. To tworzy coś paskudnego.

 

Dostęp do pornografii zmienia ludzkie zachowania. Nadmierna ekspozycja na bodźce o charakterze seksualnym nadmiernie pobudza. Brak oporu przed konsekwencjami zdejmuje bariery. Minimalne ryzyko niechcianej ciąży, tabletki "po", aborcja. Wszystko ni stąd ni z owąd zaczyna się kręcić wokół seksu. I koło się zamyka.

 

Ludzie, którzy mogą, nie stawiają sobie żadnych ograniczeń. A to ich zmienia.

Ludzie, którzy nie mogą frustrują się na potęgę. To również ich zmienia.

 

Instynkt i kierowanie się instynktem.

Zaspokajanie głodu nie polega na "wpierdalaniu bez ograniczeń" bo z tego nic dobrego nie wynika.

Seks nie służy do zaliczania jak leci i bzykania z kim popadnie na każdy możliwy sposób. Seks nie służy również do regularnego odkrywania kolejnych stron kamasutry w związku, bo nie o to w związku między dwojgiem ludzi chodzi.

 

W jednym i drugim przypadku, gdy nie ma żadnych naturalnych ograniczeń i obie potrzeby stają się sensem życia, generują problem w postaci grubasów i seksualnych frustratów.

Edited by Miszka
  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Miszka napisał:

Żyjemy w przeseksualizowanym świecie. Zbyt dużo seksualnych bodźców jest w otoczeniu. To tworzy coś paskudnego.

 

tru. Pamiętam taką gazetę - Cosmopolitan, nie wiem czy to jeszcze wychodzi. Niemal na każdej okładce: seks, seks, seks! Kupowałyśmy to wszystkie.

 

2-zl-cosmopolitan-35-komplet-40zl-miesie

 

Czytam teraz te tytuły artykułów i myślę sobie: co za żenada. "Gorące sexy sztuczki". "Dopraw sex humorem" (podłóż mu w trakcie poduszkę-pierdziuszkę)? 

Naprawdę dałabym dużo, żeby nie stracić kupy czasu z wczesnej młodości na czytaniu tego szajsu i zamiast tego robić więcej produktywnych rzeczy. 

Wszystko to jest ściema. Jak jesteś w dobrym związku, to rzeczy się po prostu dzieją naturalnie, nie trzeba stawać na rzęsach. Nie trzeba robić operacji szczęki, nie trzeba w kółko myśleć "jak być jeszcze bardziej zmysłowa", to wszystko jest/było dobrze sprzedającym się, sztucznym produktem dla przerażonych prawiczków, prawiczek, singielek po pump-and-dumpach, które myślą że wciąż są niewystarczające. 

 

Jezu, teraz w tej dolnej po lewej widzę tytuł "Gdyby penis umiał mówić" xD Trochę współczuję dziennikarzom, którzy musieli to pisać. 

 

 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.