Jump to content

Recommended Posts

Witam Braci.

 Grudzień miałem intensywny w pracy,sypiałem dobrze,czułem ,że łapie mnie lekkie przemęczenie i odłożyłam treningi.

Zaczęły się problemy w święta,sypiam po 3,5 h po dzień dzisiejszy.Dostałem wczoraj skierowanie na badania(zrobie hormony) i tabletki hydrachlorothiazidan(z opisu wynika że obniża ciśnienie i jest moczopędne-latałem oczywiście na kibel).

 Mam kupioną melatonine forte,w nocy wziołem jedną tabletkę.

 Czy ktoś pomoże,narazie nie odczuwam dużych skutków(ide zaraz na siłownie)ale na dłuższą mete nie dam rady funkcjonować.

36 lat 180 cm waga 90 kg.

Nie pale,nie pije, nie fapie i dobrze się odżywiam.

Teraz biore kreatyne ,do 13 tej wypijam 2 kawy.

Dziękuję Braciom za pomoc.

Link to post
Share on other sites

Też ostatnio miałem problemy ze snem, jak moi kumple - tylko u nas sytuacja taka, że wszyscy mieliśmy covida.

 

Może również go przeszedłeś ale bezobjawowo?

 

Dobrze jest się zmęczyć, nie spoglądać na żaden ekran czy monitor godzine przed snem, a w ostateczności ciepłe mleko albo melisa :)

Edited by 17nataku
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

 

Właśnie ,że nie mam żadnych ale to żadnych symptomów covida . Ćwiczę po świętach ,cwiczyłem przed regularnie,siłownia,boks,ćwiczenia aerobowe więc potrafię się zmęczyć.

Muszę spróbować melise i biorę teraz jeszcze ashwagande.

Link to post
Share on other sites

Możesz spróbować podejść do tematu kompleksowo:

- wysiłek fizyczny obowiązkowo, ale raczej w pierwszej części dnia - dług tlenowy może opóźniać zasypianie; wieczorem postaw raczej na spokojny spacer,

- śpij w ciemnym pomieszczeniu - pomyśl o blackoutach lub roletach zaciemniających,

- ostatni posiłek raczej lekki, najpóźniej 2 godziny przed pójściem spać,

- relaks w drugiej części dnia, szczególnie wieczorem - niech organizm spokojnie sobie zwalnia,

- w miarę możliwości stałe godziny zasypiania i wstawania, organizm pod tym względem lubi rutynę,

- tak jak radzi @17nataku odpuść telefon/laptopa na godzinę przed pójściem spać, najlepiej nie trzymaj go w sypialni,

- bardzo ważne - staraj się kończyć to co zacząłeś danego dnia, zamykaj tzw. "pętle w głowie" - bez tego możesz mielić problemy w środku nocy.

Najczęściej problemy ze snem spowodowane są problemami emocjonalnymi i pojawiają się w okresie wakacji czy ferii, gdy zwalniamy i dogania nas nasza "dusza".

Spróbuj nad tym popracować - przydatne metody to medytacja, mind-body bridging, technika uwalniania wg Hawkinsa, metoda Sedony, prowadzenie dialogu z samym sobą na piśmie.

Jeśli jak statystyczny mężczyzna tłumisz swoje emocje przed zastosowaniem powyższych metod próbuj striggerować się jakimiś filmami czy smutnymi piosenkami ;)

EDIT - i przede wszystkim jak już się kładziesz spać NIE PRÓBUJ ZASYPIAĆ. Ciało doskonale wie co ma robić, nie przeszkadzaj mu w tym.

Edited by johnnygoodboy
  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Co dokładnie oznacza sformułowanie dobrze się odżywiam? Deficyt czy nadwyżka kaloryczna? Jeśli sporo trenujesz to w dłuższej perspektywie czasu na deficycie dopadnie Cię zmęczenie i brak snu. Miałem tak samo. Masz 36 lat wiec podejdź do tematyki treningu i diety z głowa. Co 2 miesiace tydzień przerwy od ćwiczeń. Jak wejdziesz na nadwyżkę kaloryczna to zakładam, ze Twój problem przestanie istnieć 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 17nataku napisał:

Też ostatnio miałem problemy ze snem, jak moi kumple - tylko u nas sytuacja taka, że wszyscy mieliśmy covida.

 

Może również go przeszedłeś ale bezobjawowo?

Kurcze coś w tym musi być. Ja również jakieś 2 tygodnie temu miałem spore problemy ze snem, jest to tym bardziej dziwne iż nigdy w życiu ich nie miałem a wprost przeciwnie, mogłem zasnąć zawsze i wszędzie. Może był to ten bezobjawowy covid. 

Link to post
Share on other sites

Właśnie jestem na nadwyżce kalorycznej. Do tego witaminy,omega 3.Własnie ja nigdy nie miałem problemów ze snem za wyjątkiem jak wypiłem(alkohol sie wysypiał ?) ale piję maks.6 razy w roku.Jutro robie badania ,może coś się w organizmie poje....?.

Link to post
Share on other sites

W przeszosci sam miewalem duze problemy ze snem . Zauwazylem po sobie ze skupiajac uwage na wlaczonym telewizorze sen zaczyna przychodzic naturalnie i  momentalnie . Zaraz przed planowanym zasniecem ustawialem sleeping time w tv na 60 min i rzadko kiedy musialem go przedluzac . Obecnie zupgradowalem ;) ta metode i zasypiam ze sluchawkami przesluchujac monologi jutubowych influenserow ?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ostatni posiłek 3h przed spaniem, do tego dołożyłbym przynajmniej jakąś aplikację do telefonu lub program na komputerze który trochę przyciemni kolory na komputerze (na kompie polecam IRIS Pro), ewentualnie dokup sobie okulary blokujące światło niebieskie, i tak 3h przed planowanym snem już powinieneś je założyć żeby melatonina zdążyła się wytworzyć, wywietrz sypialnie 10-15minut przed spaniem, no i oczywiście w pomieszczeniu ma być ciemno, w telefonie proponuje włączyć tryb samolotowy na noc albo najlepiej wyłączyć telefon, wyłącz WI-FI, internet na noc...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 30.12.2020 o 04:42, colossus napisał:

Grudzień miałem intensywny w pracy,sypiałem dobrze,czułem ,że łapie mnie lekkie przemęczenie i odłożyłam treningi.

Zaczęły się problemy w święta,sypiam po 3,5 h po dzień dzisiejszy.Dostałem wczoraj skierowanie na badania(zrobie hormony) i tabletki hydrachlorothiazidan(z opisu wynika że obniża ciśnienie i jest moczopędne-latałem oczywiście na kibel).

Wysokie ciśnienie, stres, objadanie się wieczorami, wysoka temperatura pomieszczenia

czyli najlepiej przed snem wywietrzyć i przykręcić kaloryfer na 0.

Wiem, że wielu z was wyda się to śmieszne, ale wyłączenie wszelkich urządzeń z gniaztka,

wi-fi też pomoże, przyciemnienie pomieszczenia oraz co ja stosuje to wypicie 30 minut

przed snem melisy bądź herbatki ziołowej z kwiatu głogu?

 

 

Edited by Iceman84PL
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, józekk napisał:

Mógłbyś szerzej opisać, na czym polega i jakie realne rezultaty przynosi?

Krótko:

a) skupiamy się na tym co czujemy, a nie na tym co w danej chwili myślimy czyli wchodzimy w bezpośredni kontakt z odczuciami cielesnymi - nazywamy (jeśli oczywiście jesteśmy w stanie) i akceptujemy dane uczucie, godzimy się na to, żeby "było" to co jest (to najtrudniejszy element ćwiczenia, bo jesteśmy przyzwyczajeni do czegoś przeciwnego -. do tłumienia nieprzyjemnych emocji, dawania im oporu, zastępowania jednych uczuć innymi)

b) zadajemy sobie pytanie - "czy mogę pozwolić temu odejść?", po czym na nie odpowiadamy (nie ma znaczenia treść odpowiedzi - możemy powiedzieć "nie", "tak" lub "nie wiem", to w tym momencie nieistotne)

c) zadajemy sobie kolejne pytanie - "czy pozwolę mu odejść?" i znowu odpowiadamy na nie (nie ma znaczenia treść odpowiedzi - odpowiadamy jak nam się w danej chwili wydaje)

d) ostatnie stadium, kolejne pytanie - "kiedy pozwolę temu odejść" i znowu odpowiedź.

Podczas zadawania pytań cały czas koncentrujemy się na odczuciach cielesnych. Powtarzamy pętlę do momentu aż nie będziemy czuć danej emocji.

U mnie to działa w przypadku silnych emocji jak np. gniew czy żal - po prostu niepożądane uczucie jest uwalnianie z ciała i przestaje nas "dręczyć".

 

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Miałem ostatnio podobne problemy ale wdrożyłem kilka delikatnych zmian i jest dużo lepiej, polecam od siebie robię tak od miesiąca i jest dużo lepiej

-ostatni posiłek maks 2 godz przed snem

-30 min przed snem pije herbatę; 2 łyżki stołowe melisy+łyżka dziurawca+2 torebki herbaty "spokojny sen"+1 torebka rumianku

-przed wypiciem herbatki robię delikatny streching, ciało się odpręża co daję lepszą i szybszą regenerację.

-po wypiciu wyłączam laptopa i siadam do medytacji 15min, wyciszam się

-po medytacji otwieram okno, kilka ruchów skrzydłem okna żeby wpuścić świeże powietrze + kilkanaście głębokich oddechów aby się dotlenić przed snem

-kładę się spać, zasypiam maks 5min(czasami robię wizualizację że wchodzę do windy i zjeżdzam na dół, co ma mi symbolizować głebokość snu, odliczając dojechałem maks do 40 piętra, przeważnie koło 20 usypiam :) )

efekt? śpię dużo lepiej i po 5,5-6 godz wstaje wyspany, a wstaje przed 5.

 

Edited by bulletproof
Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Nie chcąc zakładać nowego tematu o problemie bezsenności opiszę swoje problemy tutaj.

Mianowicie od jakiegoś roku śpię od 1/2 do 5 rano. Nie mam potrzeby wstawać tak wcześnie a mimo to się tak „katuje”. Nigdy nie należałem do rannych ptaszków, spałem do 8 max 9. Efekt jest taki, że o 19/20 padam, nie mam siły na nic.

Zawsze byłem wysportowanym człowiekiem, głównie moją aktywnością były spacery, pływanie, jazda na rowerze. Ostatnio nie mam na to siły, sylwetka zaczyna się pogarszać. Mam wrażenie, że to takie błędne koło. Nie mam większych powodów do stresu niż dawniej. Gdy już postanowię, że idę spać to zasypiam w 5 minut.  Ale zanim to postanowię czytam książki, artykuły. Mam takie wrażenie, że szkoda czasu na sen jak mogę coś jeszcze poczytać. Piję raczej rzadko, najczęściej jednego portera raz w miesiącu (dzięki temu odstawiłem leki na zapalenie żołądka, refluks), palenie rzuciłem gdy zbliżyłem się do połowy paczki dziennie, obecnie palę 2 papierosy w roku, na urodziny i na sylwestra (od jakiś 5 lat). Nie fapuje... bo mi się nie chce. Badania są w porządku.

W innym temacie pisałem aby polecono mi jakieś książki Zen aby się wyciszyć, może coś mi siedzi w podświadomości.
Jestem osobą raczej spokojną, opanowaną, humor mi dopisuje.

Kobietami się nie przejmuję, jakby to powiedzieć... nigdy nie „płakałem” za żadną nawet po X latach związku. Jestem w tej materii osobą bezwzględna, zimną (jak kobiety?)

Ktoś miał podobne problemy? Rozwiązał je jakoś?

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.