Jump to content

Narcyzm kobiet, czyli kiedy ofiarą przemocy jest mężczyzna


Recommended Posts

O boże jakie te kobiety złe!!!

 

Przepraszam... a jak wejdziecie między dowolne męskie towarzystwo i zaczniecie prawić o przemocy stosowanej przez kobiety, o tym żeby się nie bać podnosić za słuchawkę telefonu dzwonić na policję zakładać takiej niebieska kartę, o nagrywaniu, o tym, że jeśli nie ma dziecka to natychmiast odchodzisz z takiego układu, o tym że zdrowie jest ważniejsze niż cipa TO JAK ZOSTANIECIE ODEBRANI I POTRAKTOWANI????

 

No właśnie! Chuj im w dupę sami sobie w większości na to zapracowują!! 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Obliteraror napisał:

 

Definiowanie cech takich jak męskość i kobiecość w kategorii toksycznych to nowomowa i aberracja współczesnego świata.

Jednak wszystko powinno mieć swoją nazwę. Jak mamy gamę toksycznych zachowań tłumaczonych męskością to jak to nazwać

Cytat

Jak cechy takie jak honor, odpowiedzialność, dotrzymywanie danego słowa, pewność, działanie, aktywność, spokój psychiczny czy ambicja (vide męskość), czy wrażliwość, ciepło, oddanie, zrozumienie, wsparcie (vide kobiecość) mogą mieć toksyczny charakter?

Mogą. Pewność może być brawurą. Dotrzymywanie słowa może się wiązać z działaniem wbrew interesowi. 

Obiecasz komuś przysługę i ten przyjdzie byś mu żyrował kredyt. 

Ambicja, może być zdrowa, może być toksyczna. Możesz do czegoś dążyć. Możesz mieć ambicje na np. rodzinny biznes w swoim fachu, i niszczyć marzenia syna, który ma inną ambicje. 

 

Troska może być toksyczna, tu mogą za przykład posłużyć matki helikoptery z troski wyręczające swoje dzieci we wszystkim. 

 

 

 

Cytat

To niszczenie nowomową prosto z Orwella triady klasycznej.

Niekoniecznie. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 hours ago, Libertyn said:

Ale mówię o prawdziwych feministkach. Nie dziewczynach których feminizm ogranicza się do "moje ciało, mój wybór"

 

Sęk w tym, że to też, a w zasadzie przede wszystkim i w większości, są feministki. Budowanie reguł na wyjątkach to inna forma dowodu anegdotycznego: " Dziadek zawsze palił papierosy, a nie miał raka i dożył dziewięćdziesiątki."

 

Edited by wrotycz
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, wrotycz napisał:

Sęk w tym, że to też, a w zasadzie przede wszystkim i w większości, są feministki.

Aha. Feminizm jak liberalizm ma setki odcieni. Nawet masz liberalizm socjalistyczny. 

Link to post
Share on other sites

 

5 godzin temu, Libertyn napisał:

Ale mówię o prawdziwych feministkach. Nie dziewczynach których feminizm ogranicza się do "moje ciało, mój wybór", oraz roszczeniowej postawie wobec faceta " Miś musisz być taki i owaki i zarabiać tyle by nas utrzymywać", przy znikomej ofercie "Masz mnie miś wspierać i pożądać, nawet jak się zapuszczę mentalnie i fizycznie, i być bezproblemowy, bo facet to ma być facet"

"Prawdziwe" feministki nienawidzą mężczyzn i robią wszystko, żeby się nimi stać. I tak, większość z nich ma roszczeniową postawę. Nie chcą pełnić kobiecej roli, a od faceta wymagają, żeby był zarówno "silny, męski i dużo zarabiał", jak i przy okazji zajmował się domem i dziećmi, bo one "się realizują".

 

Dziękuję bardzo, ale dziękuję bardzo za taką kobietę.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
W dniu 1.01.2021 o 22:39, Maszkyt napisał:

 

"Prawdziwe" feministki nienawidzą mężczyzn i robią wszystko, żeby się nimi stać. 

Nie do końca. "Feministki" ninawidza siebie i okaleczają się z resztek kobiecości. Kompleksy,zaburzenia, patologiczne relacje rodzinne. Schemat prosty jak cep.

"Nikt nie jest mnie  wstanie zaakceptować, jestem brzydka, jestem inna. Żaden mężczyzna mnie nie pokocha (tak jak Tatuś mnie przecież NIE kocha). A więc niech się pierdolą. Nienawidzę ich"

Stąd te samookaleczanie kobiecości , tatuaże fryzura, piercing ,tatuaże. 

"Skoro mnie nie kochają to będę taka żeby nie dało się mnie kochać"

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 3.01.2021 o 11:52, ntech napisał:

Nie do końca. "Feministki" ninawidza siebie i okaleczają się z resztek kobiecości.

Też racja, ale nie każda feministka jest od razu brzydka czy się okalecza. Wiele z nich zawiodło się na ojcu, tak jak piszesz, i przez to nienawidzi wszystkich mężczyzn. A człowiek często staje się taki jak osoba, której nienawidzi, więc one bawią się w mężczyzn.

 

"Jestem niezależna, robię karierę, nie będę siedziała w domu, nie jestem twoją własnością, mogę robić, co chcę" itp. Szkoda tylko, że feministki biorą najgorszy przykład z mężczyzn, czyli agresję i przygodny seks. Robią to i wydaje im się, że są mężczyznami. Ale po kilku latach z bólem stwierdzają, że jednak ktoś je oszukał i to nie jest właściwa droga.

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.