Jump to content

Recommended Posts

W dniu 13.01.2021 o 07:23, Tadamichi Kuribayashi napisał:

(...) będą wymagały dobrego ruchania.

No ten wymóg to już skandal. Rozumiem ST, rozumiem ciche dni i cała resztę. Ale dobre ruchanie? Jak ona śmie. Lasce 2/10 nie należy się dobre ruchanie z nami. Jej należy się... Nie wiem nawet co... Buziak w policzek i siemandero seniorita, tyle z ruchania...

 

Chłopaki, przesadzacie. Cały ten temat jest dla mnie przesadą. Laski są jakie są, inne od tego tematu nie będą. Ich wymogi nie wzrosły radykalnie w 2021 roku o czym wspomniałem w poprzedniej wypowiedzi w tym temacie i potwierdzam teraz: minęło już dwa tygodnie 2021 roku i nie odnotowalem wzrostu wymogów lasek w stosunku do tego co było 2020.

Edited by Dassler89
Link to post
Share on other sites
  • Replies 165
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Co za partia. Lewaczka i idiotka. Nic, tylko się rzucać na mięsko.

Ale po co Wy się przejmujecie tymi wymaganiami? To nie ma żadnego znaczenia.    Jeśli użytkownicy forum stanowiliby 100% mężczyzn w wieku poborowym w Polsce i wszyscy mielibyśmy wymagania a

Jestem przekonany, że wymagania kobiet w 2021 wzrosną przynajmniej o 4% lub więcej (poziom oficjalnej inflacji panującej w kraju) :D.  

@Garrett Jeśli chodzi o Łysiaka: trylogia moim zdaniem na początek (Dobry, Konkwista i Najlepszy).

 

Lepszy, nie wchodzi do trylogii, to zupełnie inna książka. Lekko tylko zahacza i na początek nie koniecznie. Polecam też Perfidię, np. pisząc o zdradzie kobiecej i męskiej- wskazując na różny kaliber tych zdarzeń:  "co innego przyjąć gościa, a co innego tylko zajrzeć z wizytą". 

 

Jak ktoś chce szybko sprawdzić czy autor będzie mu odpowiadał, to polecam sztukę "Cena". Można połknąć w jeden wieczór i albo pokochać albo znienawidzieć.

 

ps. kończę wątek poboczny, jakby ktoś chciał pogadać o Łysiaku to chętnie. 

 

Edited by Piter_1982
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, johnnygoodboy napisał:

Zdajesz sobie sprawę z tego, że takim pierdoleniem najbardziej szkodzisz samemu sobie?

Zadbany, uśmiechnięty facet, będący nieco ładniejszym od małpy i nie zarabiający najniższej krajowej ZAWSZE znajdzie sobie kobietę i jeśli tylko będzie tego chciał momentalnie zniknie z rynku matrymonialnego.

Wiem, że na forum jest wielu "wolnych" facetów i można odnieść wrażenie, że to pewien standard w społeczeństwie, ale osobiście w realnym świecie znam tylko jeden przypadek gościa, który nigdy nie miał dziewczyny i nie jest w stanie sobie jej ogarnąć - mimo 40 lat na karku dalej mieszka z mamą, nie ma prawo jazdy i jest koszmarnym nudziarzem, który potrafi rozmawiać wyłącznie o swojej pracy (jest archiwistą...). Dla odmiany - samotnych dziewczyn, które bardzo chciałyby mieć faceta znam przynajmniej z 10 (a gdybym policzył dokładniej pewnie więcej), zwyczajne, ładne dziewczyny (6-7/10), praktycznie wszystkie po 30-tce i co? Interesujący je faceci chcą je tylko bzykać.

Mam kolegę, który stracił dziewictwo na czwartym roku studiów z divą, bo nie było na niego żadnych chętnych. Niewysoki, średnio przystojny, nigdy nie miał śmiałości do kobiet - był tak w chuj sztywny i niepewny siebie, że byłem przekonany, że zostanie całkiem sam. Cztery lata temu ożenił się z dziewczyną 8 lat od niego młodszą, wyglądającą jak klon Natalii Schroeder, pochodzącą z małej wioski (poznał ją przez internet). Mają córkę, jest póki co bardzo szczęśliwy, laska w niego wpatrzona jak w obrazek. Czy może się to zmienić? Jasne, że może - historia zna takie przypadki. Czy przeczy to jednak postawionej przez Ciebie tezie? Oczywiście, że przeczy.

Pewnie - jeśli pisząc "kobiety" masz na myśli wyłącznie modelki to tak, niewielu facetów będzie miało do nich dostęp, przede wszystkim dlatego, że braknie im jaj, żeby do nich zagadać.

Jeśli celujemy w segment premium samemu mając dziurawe kieszenie to co się dziwić - w każdej dziedzinie życia należy mierzyć siły na zamiary.

 

@BumTrarara - "oni mają, bo biorą taką która ich zechce" - a to można inaczej?

Nie zrozumiałeś przekazu nie chodzi mi o to czy ktoś ma dziewczynę czy nie bo tak większość ma zazwyczaj dziewczyny słabego sortu tu raczej chodzi o te przecietne czy ładne.

I te 80% nie ma do nich dostępu bo one polują na te 20% najatrakcyjniejszych mężczyzn, których w naszym społeczeństwie niewielu. Tu nie chodzi o zagadanie tylko o wygląd i zasoby, których te kobiety oczekuja. Sam piszesz, że wiele takich kobiet samotnych, więc skąd ci się ubzdurało, że znasz niewielu co nie ogarnęli tematu? To znaczy, że mężczyźni, których znasz są z kobietami niskiego sortu, które normalny mężczyzna nigdy nie zaakceptuje. Dlatego kukoldy, pantofle czy spermiarze, którzy nie mają godności  popsuli rynek matrymonialny płaszcząc się przed brzydulami. 

3 godziny temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Ale to nie był zaden wyrzut, ja szukam kobiety wyjątkowej, która będzie mnie jarac, a nie jakiejkolwiek, branie dziewczyny jakiejkolwiek to robienie kuku sobie i jej. I w ogóle szukanie LTR na tinderze to tez trochę przejebana sprawa. 

Bardzo dobrze bracie popieram. Trzeba mieć godność i poczucie własnej wartości i mierzyć w najlepszy dla siebie sort kobiet👍 Niestety niektórzy na tym forum wolą pasztety dymać czy wchodzić z nimi w związki żałosne😆

Edited by Iceman84PL
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Garrett napisał:

Nie jestem defetystą czy jakimś black pill, ale są pewne problemy emocjonalne, które ludzie (faceci) mają, które skreślają z rynku matrymonialnego mimo to, że na pierwszy rzut oka facet jak "ta lala".

Wiele z tych problemów można naprawdę rozwiązać we własnym zakresie bez wychodzenia z domu.

Blokują Cię przekonania wewnętrzne? Polecam ćwiczenia z książki "Autoterapia" Magdaleny Staniek - narzędzia terapii behawioralno - poznawczej do zastosowania w praktyce - mój kolega wyleczył się z nerwicy lękowej bazując wyłącznie na tej książce.

Brak obycia z kobietami - nie ma innej rady niż taka, żeby częściej z nimi przebywać i tego obycia nabierać. Dobrze wiesz, że nie da się tego zrobić przed ekranem komputera. Przede wszystkim - nabrać do tego dystansu, poświęcić dużo czasu na pracę wewnętrzną w tym zakresie, uświadomić sobie w pełni prawdę o relacjach damsko - męskich. Nie traktować każdej napotkanej dziewczyny jako potencjalnej "tej jedynej". Wyrzucić z łepetyny takie myślenie - dobre związki nie trwają wiecznie, a każda kobieta niech będzie jakimś etapem w Twoim życiu, a nie "Twoim życiem". Mieć z tyłu głowy, że "tego kwiatu jest pół światu" i że "jak nie ta to inna". Nauczyć się tym bawić, nie brać tego aż tak na serio.

Już Laozi w VI w. p.n.e. głosił, że "miej wyjebane, a będzie Ci dane". Czy jakoś tak ;)

 

2 godziny temu, Personal Best napisał:

Młode chłopaki z reguły nie mają powodzenia u rówieśniczek czy nawet trochę młodszych kobiet.
Powtórzę się jeszcze raz  myślę, że do 25 roku miałem kilkaset odrzuceń. A przypomnę to nie były czasy milf, hot mamusiek, żeby chociaż zaznajomić sie z tematem, by nie powiedzieć ""liznąć temat". To się istotnie zmienia gdy jest się na końcu studiów albo już jest się dobrze rokującym małpiszonem. Z wiekiem było tylko lepiej.

Ja jako takie powodzenie miałem zawsze, aczkolwiek faktycznie im jestem starszy tym jest ono większe.

Nie da się jednak ukryć, że widać na ulicach młodych, niezbyt przystojnych chłopaków z ładnymi dziewczynami.

Nawet, jeśli jest to związek na chwilę, po upływie której są oni porzucani dla bardziej interesujących kolesi to jest to mimo wszystko dużo cenniejsze doświadczenie życiowe niż stukanie w klawiaturę w kółko tych samych tekstów i utrwalanie własnych, szkodliwych przekonań wewnętrznych.

 

1 godzinę temu, Jonash napisał:

Ja tak się zastanawiam czasem czy my żyjemy na tej samej kuli ziemskiej.

Zadaję sobie podobne pytania, gdy czytam wynurzenia niektórych braci.

 

1 godzinę temu, cst9191 napisał:

To, to. Sam ostatnio mniej wychodzę z domu, a gdy już wychodzę to przeważnie nawija się pod rękę jakaś dziewczyna, czy to w sklepie, czy to u dentysty. No kurna. Wystarczy wyjść z domu.

No właśnie - nie ma nic prostszego :)

 

14 minut temu, Iceman84PL napisał:

I te 80% nie ma do nich dostępu bo one polują na te 20% najatrakcyjniejszych mężczyzn, których w naszym społeczeństwie niewielu.

To moim zdaniem pewien niebezpieczny mit.

Owszem, są kobiety, które polują na takich mężczyzn i tego polowania nie zaprzestaną nigdy - chodzi o kobiety, które swoje szanse w tym zakresie oceniają realnie lub kobiety na wskroś głupie, które - wbrew temu, co im się wydaje - nigdy nie będą mieć dostępu do takich facetów.

Większość jednak w końcu akceptuje fakt, że ten topowy facet ma je zwyczajnie gdzieś i następuje obniżka wymagań, dostosowanie ich do rzeczywistości.

Z facetami jest przecież podobnie - praktycznie każdemu z nas podobają się modelki, ale czy koniecznie chcemy się z nimi wiązać? Podskórnie czujemy jakiego rodzaju będzie to wyzwanie. Jeśli mam być szczery nie znam żadnej kobiety 9+/10 będącej w szczęśliwym związku - przykładowo jedna zajebiście wyglądająca koleżanka z pracy ma w tej chwili już trzeciego męża, a ma dopiero 35 lat.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
57 minut temu, Piter_1982 napisał:

@Garrett Jeśli chodzi o Łysiaka: trylogia moim zdaniem na początek (Dobry, Konkwista i Najlepszy).

Podpisuję się. Świetne męskie lektury.

Link to post
Share on other sites
13 minut temu, johnnygoodboy napisał:

Wiele z tych problemów można naprawdę rozwiązać we własnym zakresie bez wychodzenia z domu.

A przynajmniej można próbować. Staram się to ogarniać, ale siła dawnych przyzwyczajeń i zakodowanych jest mega silna.

14 minut temu, johnnygoodboy napisał:

Brak obycia z kobietami - nie ma innej rady niż taka, żeby częściej z nimi przebywać i tego obycia nabierać. Dobrze wiesz, że nie da się tego zrobić przed ekranem komputera.

To prawda, ale żeby z nimi się "obywać" warto się mniej ich obawiać ;)

 

15 minut temu, johnnygoodboy napisał:

No właśnie - nie ma nic prostszego :)

Hehe, no fakt, sporo kobiet chodzi po ulicy. Ale co to zmienia?

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Iceman84PL napisał:

Nie zrozumiałeś przekazu nie chodzi mi o to czy ktoś ma dziewczynę czy nie bo tak większość ma zazwyczaj dziewczyny słabego sortu tu raczej chodzi o te przecietne czy ładne.

Większość ludzi jest słabego sortu...

Godzinę temu, Iceman84PL napisał:

I te 80% nie ma do nich dostępu bo one polują na te 20% najatrakcyjniejszych mężczyzn, których w naszym społeczeństwie niewielu.

Oni też polują na te 20% a reszta nie istnieje dla nich. Spójrz na pupila forum. 90% kobiet to bazyle dla niego.

Godzinę temu, Iceman84PL napisał:


Tu nie chodzi o zagadanie tylko o wygląd i zasoby, których te kobiety oczekuja.

Wygląd. Jak nie przypominasz modeli Ck to masz przesrane. A tak serio. To wystarczy ze dbasz o siebie i masz odpowiednią sylwetkę (Nie chodzi o mięśnie, a o proste plecy) Masa facetów chodzi przygarbionych, smętnych. Nieraz w znoszonych ubraniach. Jak taki zagada to nie wiesz czy przypadkiem nie poprosi o 2 złote na "bilet"

Godzinę temu, Iceman84PL napisał:

Sam piszesz, że wiele takich kobiet samotnych, więc skąd ci się ubzdurało, że znasz niewielu co nie ogarnęli tematu? To znaczy, że mężczyźni, których znasz są z kobietami niskiego sortu, które normalny mężczyzna nigdy nie zaakceptuje.

To znaczy że sobie racjonalizujesz. Ja nie znam nikogo kto nie ma studiów

Godzinę temu, Iceman84PL napisał:

Dlatego kukoldy, pantofle czy spermiarze, którzy nie mają godności  popsuli rynek matrymonialny płaszcząc się przed brzydulami. 

Super. Fajnie że się porównujesz ze śmieciami... Masa kobiet tylko czeka na w miarę przystojnego, w miarę ogarniętego faceta który da im atencje (IM, nie temu że mają zgrabny tyłek) Tylko że wielu facetów nie umie tego dostarczyć.

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Iceman84PL napisał:

Niestety niektórzy na tym forum wolą pasztety dymać

Na rozładowanie atmosfery powiem ze ostatnio zdarzyło mi się wyruchać dziewczynę która powiedzmy ze pod ubraniem nie wygladala tak jak myślałem, uhhh, ciężkie doświadczenie, No ale jak już leżała naga to co miałem zrobić.

Edited by ZamaskowanyKarmazyn
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Garrett napisał:

To prawda, ale żeby z nimi się "obywać" warto się mniej ich obawiać ;)

No i tu powstaje pytanie dlaczego się ich boisz (zaznaczę w tym miejscu, że nie uważam takiego strachu za coś "złego" - wbrew pozorom wielu facetów boi się kobiet i nie jest nawet świadoma tego strachu). Być może wiesz dlaczego, a jeśli nie - zadawaj sobie samemu pytanie "dlaczego?", żeby dokopać się do korzeni tego problemu.

Istotą każdej pracy duchowej jest wyodrębnienie z siebie części wymagającej uleczenia (nazwijmy ją dla przykładu "Mały John") i podjęcie z nią dialogu z pozycji osoby dorosłej ("Duży John") - to naprawdę działa, sprawdzone wielokrotnie na samym sobie. W praktyce wygląda to mniej więcej tak:

Mały John: Boję się kobiet.

Duży John: Rozumiem (nie wypierasz danego uczucia - jedynie akceptując je jesteś w stanie na nie wpłynąć). Możesz powiedzieć mi czemu się ich boisz?

Mały John: Boję się, że mnie wyśmieją jak będę chciał z nimi porozmawiać.

Duży John: Jakbyś się czuł, gdyby faktycznie tak zrobiły?

Mały John: Byłoby mi bardzo przykro.

Duży John: Czy mądra, wartościowa dziewczyna mogłaby to zrobić?

Mały John: Nie sądzę, raczej głupia.

I tak dalej. Rozmawiaj z własną zalęknioną częścią jak z dzieckiem. Daj jej się wygadać. Wzmocnij ją pozytywnym przekazem - bądź dla niej wspierającym rodzicem. To nie jest praktyka dająca natychmiastowe efekty, ale nie znam skuteczniejszej metody na walkę z destrukcyjnymi przekonaniami.

 

Zastanów się przy okazji jak swoje szanse w relacjach z kobietami musi opatrywać osoba, która codziennie afirmuje sobie następujące teksty:

"jedynie 20% mężczyzn ma powodzenie u kobiet"

"kobiety lecą jedynie na zamożnych i przystojnych facetów"

"80% mężczyzn nie ma dostępu nawet do przeciętnych kobiet"

Jestem przekonany, że taka osoba musi się albo kobiet bać albo ich nie cierpieć. Świadoma uwaga jest jednocześnie ignorancją - widzimy  to, co chcemy zobaczyć - to, co wzmacnia nasze przekonania, a nie je osłabia. Taka osoba będzie wyszukiwać przykładów na wzmocnienie tych szkodliwych przekonań, a jednocześnie zignoruje wszystko, co stoi z nimi w sprzeczności (nawet w tym temacie kilku braci podało przykłady, które obalają powyższe przekonania).

Dlatego tak ważna jest dbałość o wewnętrzny dialog, o przekonania zgodne z rzeczywistością. Jeśli uwierzysz w to, że trzeba być supermanem, żeby mieć cokolwiek do czynienia z kobietami to zawsze będziesz się ich bać.

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
11 minutes ago, ZamaskowanyKarmazyn said:

Na rozładowanie atmosfery powiem ze ostatnio zdarzyło mi się wyruchać dziewczynę która powiedzmy ze pod ubraniem nie wygladala tak jak myślałem, uhhh, ciężkie doświadczenie, No ale jak już leżała naga to co miałem zrobić.

W sensie miała dorodnego pindola? 

  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, johnnygoodboy napisał:

Istotą każdej pracy duchowej jest wyodrębnienie z siebie części wymagającej uleczenia (nazwijmy ją dla przykładu "Mały John") i podjęcie z nią dialogu z pozycji osoby dorosłej ("Duży John") - to naprawdę działa, sprawdzone wielokrotnie na samym sobie. W praktyce wygląda to mniej więcej tak:

Ktoś czytał ksizke J. Bradshawa? ;)

Znam juz dużą część źródeł problemu. Ale to dopiero początek!

 

7 minut temu, johnnygoodboy napisał:

Jestem przekonany, że taka osoba musi się albo kobiet bać albo ich nie cierpieć

Albo tak że boję się więc ich nienawidzę. Nie mówię o sobie, tylko tak ogólnie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 14.01.2021 o 10:44, Piter_1982 napisał:

O widzę, że fan Łysiaka

Przeczytałem wszystko co można było, ale trochę już lat temu. Łysiak powinien być honorowym patronem forum, ale dla braci lewaków byłby to za duży cios. Łysiak otworzył mi oczy, jakby nie jego książki, pewnie nie słuchałbym audycji i nie był na forum, myśląc co ten @Marek Kotoński za farmazony opowiada. 

Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Iceman84PL
      Wspólnie z samymi kobietami zauważamy, że jest coraz więcej pantofli i mężczyzn zdesperowanych, by za wszelką cenę mieć jakąś kobietę (często jakąkolwiek, naprawdę). Jednocześnie, dziwnym zbiegiem losu jest coraz więcej takich mężczyzn, którzy nie są szanowani przez kobiety. W teorii te kobiety mogą nawet danego pantofla lubić w jakiś sposób. Bo zrobi on co ona zechce. Będzie się kłaniał w pas, wielbił i służył wiernie. Będzie łatwo sterowalny i nie będzie się zbyt często, a może nawet nigdy nie będzie się sprzeciwiał.
      Tyle, że nie jest to zbytnio szanowane. Jest to korzystne, bo fajnie mieć uległego niewolnika, ale nie czuje się wobec niego żadnego pożądania, nie ceni się go. Jest to jest, jak nie ma, to się go bez żalu wymieni jak starego grata, który przestał być użyteczny.
      I mężczyźni się dziwią, bo przecież kochają, adorują, słuchają i… i nic. I są nikim w takim związku.
       
      Dlaczego jest coraz więcej pantofli, desperatów i kukoldów? (swiadomosc-zwiazkow.pl)
       

       
       
    • By Ksanti
      W nawiązaniu do tematu o rzekomo "bardzo brzydkim" facecie postanowiłem stworzyć temat równowagę. Przy okazji dowiedzieć się jak jest postrzegana atrakcyjność dziewczyn (wannabe modelek), które w pewien sposób mi się podobają. Zastanawia mnie czy gust userów mniej więcej jest podobny i czy obiektywnie one są atrakcyjne. Czy to mierzenie na wyżyny czy jednak uważacie, ze to zwykłe dziewczyny, które naciągnęły urodę makijażem.
       
      To co miśki lubią najbardziej:
      - ile byście każdej dali w skali SMV
      - czy laska osiągalna dla normika czy tylko #dla Ch*da to?
      - którą byście brali?
       
      1.

       
      2.

       
      3.

       
      4.

       
      5.

       
      6.

       
      7. 

       
      8.

       
      9.

       
      10.

       
      11.

       
      12.

       
      13.

       
      14.

       
      15.

       
      16.

       
      17.

       
      18.

       
      19.

       
      20.

       
      21.

       
      22.

       
      23.

       
      24.

       
      25.

       
      26.

       
      27.

       
      28. 

       
       
      Dobra wystarczy.
       
      Myślę, że dla każdego coś się znajdzie, zachęcam chętnych do typowania.
      No i oczywiście @Analconda, @DuchAnalityk, @bassfreak, @self-aware, @Carl93m, @arch.
       
       
    • By SzatanKrieger
      Pandemia rozwiązłości- W jaki sposób kobieca nagość zabija mężczyzn?
       
      Co o tym sądzicie?
          '
    • By deleteduser85
      Pytanie zrodziło się w wyniku własnych doświadczeń, bądź ich braku. Wróciłam do częstej jazdy samochodem po jego wymianie. Trochę się bałam, że będę mieć problemy z mężczyznami gdyż wyrobiona w jeżdżeniu nie byłam. Musiałam na nowo się wdrożyć, złapać pewne nawyki, wyczuć samochód. Jednakże Panowie okazało się, że są bardzo tolerancyjni na wszelkie jakieś problemy które wyniknęły z mojego powodu na drodze, są cierpliwi - nikt na mnie nie trąbił jak nie umiałam ruszyć bądź się zestresowałam, jak poprawiałam samochód żeby stanąć w liniach czy też jak były wyłączone światła a ja zapomniałam spojrzeć kto ma pierwszeństwo i się pogubiłam (pan mnie przepuścił). Też wcześniej jeździłam mniejszym samochodem i mam dziwne wrażenie, że wtedy byli mniej cierpliwi. 
       
      Pytanie do Panów - jak podchodzicie do kobiet w samochodzie, jak reagujecie na kobietę w dużym samochodzie taką jak ja, która gdzieś na waszych oczach jakiś błąd popełni (nie mówimy tu o błędach rażących typu dobijanie i tych z memów)? 
       
      Czy wasza tolerancja kobiet na drodze zależy od tego jakim samochodem jeździ, czyli jak większym to bardziej ją tolerujecie, jesteście cierpliwsi i zdystansowani czy mi się to wydaje? 
       
    • By tytuschrypus
      Nasza dyskusja rozdzieliła się na dwie części, dlatego postaram się, aby pierwsza z nich była niejako odpowiedzią na drugą. Widzisz, cały problem polega na tym, że Ty oraz lajkujący Cię koledzy nie posiadacie niezbędnej wiedzy dotyczącej metodologii nauk. Nie dziwię się - to są rzeczy, których nie znajdzie się w memach, infografikach i redpillach, o których nie znajdzie się wiele na YT - żeby mieć tę wiedzę, trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, przeczytać odpowiednią ilość prac naukowych itd. To jest taka podstawa, mapa, która pozwala Ci potem poruszać się w realiach publikacji naukowych i umieć je selekcjonować. Część z rzeczy, o których napisze to są podstawy dostępne od pierwszego roku i jeśli tylko ktoś nie śpi na zajęciach to wie, że piszecie tu - brzydko ujmując - bzdury. Wasze szczęście polega na tym, że nie jest to wiedza powszechna a nieszczęście - że ja akurat skończyłem specjalizację i mam tytuł naukowy z dziedzin, które się tu często porusza. Potem może poproszę moderację o wydzielenie z tego tematu bo warto, żeby ignorancja i pisanie głupot nie triumfowało na takim forum. 
       
      Zacznijmy od podstawy podstaw:
       
      1. Psychologia jako nauka społeczna nie posiada niezłomnych i niekwestionowanych praw w taki sposób, w jaki posiadają je nauki ścisłe - w psychologii wyróżnia się cztery główne nurty (czasem mówi się o sześciu, mi bliżej do tego klasycznego podziału na cztery), cztery duże teorie psychologiczne - psychoanaliza, behawioryzm, psychologia humanistyczna oraz psychologia poznawcza. Każdy z tych nurtów odpowiada na te same pytania dotyczące motorów napędowych ludzkich zachowań w diametralnie inny sposób. Dlatego to są teorie naukowe, a nie prawa. Literatura:
       
      Kozielecki J. Koncepcje psychologiczne człowieka
       
      W tym miejscu na przykład Twój kolega - dyskutant @DuchAnalityk w innym temacie skompromitował się pisząc, że to niemożliwe, że przecież to jest nauka i nie może być takiej nauki, co to jedne twierdzenia przeczą innym, a psychoanaliza to w ogóle nie jest nurt w psychologii - sam więc rozumiesz, że w świetle elementarnej wiedzy z psychologii to są po prostu głupoty, brak podstawowej wiedzy. 
       
      Można wyróżnić więcej szkół psychologicznych:
       
      Najważniejsze nurty (szkoły) psychologiczne
      Gestalt (psychologia postaci)
      psychoanaliza (nurt psychodynamiczny, psychologia dynamiczna) i neopsychoanaliza
      behawioryzm i neobehawioryzm
      psychologia humanistyczna
      psychologia poznawcza
      psychologia ewolucyjna
      neuropsychologia
      psychologia społeczna
      psychologia polityczna
      psychologia kulturowa
      psychologia tłumu
      psychologia międzykulturowa
      psychologia transpersonalna
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia#Najważniejsze_nurty_(szkoły)_psychologiczne
       
      Jak pewnie zdążyłeś zauważyć, psychologia ewolucyjna jest tylko jednym z licznych podejść do wyjaśniania przyczyn działania człowieka. To nawet nie chodzi o to, że te szkoły ze sobą walczą - po prostu psychologia to jest stosunkowo młoda dziedzina i jedne teorie ustępują innym jako lepiej weryfikowalne, lepiej wyjaśniające te same zjawiska albo po prostu bardziej modne, bo zmienia się paradygmat. Literatura (nie jedyna, ale pisana prostym językiem):
       
      https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/6556/1/05_Ewa KUZIONKO.pdf
       
      Ta wielonurtowość i przez to relatywizm w naukach społecznych to jest właśnie coś, czego jako zwykli internetowi szperacze tacy jak @2macz, @DuchAnalityk czy Ty nie rozumiecie, bo nie macie do tego wystarczającej wiedzy. To widać. Czytacie coś, czytacie, widzicie linki do naukowych pozycji i myślicie a potem mówicie głośno: "No popatrz! Przecież tak twierdzi NAUKA, to jest PRAWDA! Tak mówi PSYCHOLOGIA!". A guzik, bo to jest tylko jeden z licznych głosów w psychologii. Wrzuciliście jak biblię klasyczne pozycje Bussa (oczywiście nie znalezione samemu, tylko przeklejone od ludzi, którzy wcześniej zrobili to zaraz), a ja równie dobrze mogę wam wrzucić pozycje związane z behawioryzmem Skinnera czy jeszcze Skinnera i handlujcie z tym. I taką listę można stworzyć dla każdej ze szkół. To, że wy wierzycie w jedną a nawet o zgrozo myślicie, że psychologia to jest jedna nauka i ma twarz psychologii ewolucyjnej to jest ignorancja, właściwa dla tzw. googlaczy. 
       
      2. Psychologia ewolucyjna to nie ostateczna odpowiedź - to wynika z powyższego, ale warto jeszcze nakreślić tło. Mianowicie ewolucjonizm w naukach społecznych to zjawisko dawno minione, które wykopują obecnie głównie zapaleni redpillowcy. Podstawy możesz przeczytać tutaj:
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucjonizm_(nauki_społeczne)
       
      To jest właśnie zabawne, bo nawet nie macie świadomości jak to co piszecie świadczy o waszej niewiedzy na temat dyscypliny, o której piszecie. Ja nie muszę tego robić, bo to się już dawno dokonało. Zachęcam do przeczytania, zacznijcie od A Critique of Evolutionary Psychology, artykułu Ganonna, a potem na przykład:
       
      Brendan Wallace, Getting Darwin Wrong: Why Evolutionary Psychology Won't Work
       
      Eds Hilary Rose, Steven Rose. Johnathan Cap, Alas, Poor Darwin: Arguments Against Evolutionary Psychology (pozycja, z którą zgadza się wielu neurobiologów, którzy mają sporo "ale" do psychologii ewolucyjnej)
       
      Robert C. Richardson, Evolutionary Psychology as Maladapted Psychology
       
      A najlepiej od czegoś na waszym poziomie: https://en.wikipedia.org/wiki/Criticism_of_evolutionary_psychology - kto wie, może odkryjecie jakąś nową fascynację na gruncie psychologii? Może neobehawioryzm?
       
      P.S. W dalszym ciągu ciekawi mnie źródło Twojej ułomności @DuchAnalityk w oznaczaniu rozmówców - powiedziałbym, że nawet trochę fascynuje.
       
      3. Podsumowanie
       
      Ponieważ trochę szkoda mi czasu, żeby wyważać otwarte drzwi to na tym poprzestanę natomiast mam nadzieję, że teraz masz świadomość, dlaczego to jak wpadacie i wrzucacie bibliografię z jednej z X szkół psychologicznych jako prawdę objawioną wygląda groteskowo i śmiesznie dla kogoś, kto ma pojęcie na ten temat. Wpadacie po X latach i odkrywacie coś, co w psychologii dawno zostało przyjęte, potem skrytykowane, przerzute, wyplute i ustąpiło innym, ale młodzi fani redpill z zapałem oglądają filmiki z YT jak religię.
       
       @2macz - widziałem w innym temacie, że sobie nabyłeś coś Unwina - to jest równie zabawne. Pomijając, że o badaniach Unwina jest osobny temat:
       
      To właśnie jest identyczny case. Badania, przeprowadzone w wiadomy sposób dla ludzi, którzy znają odrobinę nie tylko antropologię kulturową, ale jej historię tak jak np. @Krugerrand, w czasach, kiedy ta dyscyplina niemalże raczkowała i obowiązujący paradygmat jest dawno inny, a tamte badania przemielone i zapomniane, teraz w oczach specjalistów z YT i googlaczy takich jak Ty urastają do rangi twardej, objawionej, ścisłej wiedzy badawczej. 
       
      Na swój sposób zabawne. 
       
      Chłopcze, żeby nam nie umknęło - korzystając z wyszukiwania obrazem wskazałeś podobny wykres na dowód jakiejś tezy, zapytany o źródło wkleiłeś artykuł, w którym go... nie ma. Przecież to żałosne.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.