Jump to content

To oznacza zerwanie u faceta? Pomóżcie bo się podłamałam trochę


Recommended Posts

Tak jak wspomniałam w poprzednim temacie od pewnego czasu psuje się z moim facetem.

Tzn. ostatnio często chciał się spotykac itd., ale nie pisał czułych słów za bardzo, ani nie mówił, a wcześniej to robił, generalnie był mniej czuły.

 

I ostatnio spotkaliśmy się w czwartek w Sylwestra. On pracuje w takim zawodzie, że musiał mieć dyżur w nocy, więc po kilku godzinach spotkania, powiedział, "szczęśliwego nowego roku", ale jakoś tak bez entuzjazmu.

Później się już nie odzywał. Po północy wysłałam mu smsa z życzeniami jeszcze raz, nie dzwoniłam bo był w końcu w pracy, więc nie chciałam mu przeszkadzać.

Nie odpisał, ani nie odzywał się od tego czasu, ani ja w tej sytuacji oczywiście też, skoro olał moje życzenia.

Dzisiaj też się nie odzywa od rana, choć mieliśmy się spotkać.

'

Oczywiście mogłabym do niego dzwonić, wyjaśniać, ale z natury jestem bardzo honorowa i jak olał moje zyczenia tak ważne i się nie odzywa, to ja robię tak samo, nie chce się dopraszać o kontakt, choć jestem też lekko załamana.

To o tyle dziwne, że ostatnio mimo jego ochłodzenia kontaktów dobrze się nam rozmawiało, nawet lepiej niż kiedyś miałam wrażenie, wyglądam ostatnio chyba też nienajgorzej, bo więcej osób mnie komplementowało w ostatnim czasie, schudłam itd.- oprócz niego niestety.

I teraz pytanie do was, czy to można uznać już za koniec znajomości, a może ja powinnam to zakończyć sama w tej sytuacji? Serio nie wiem co robić, tak mi się nowy rok zaczął, że szkoda mówić..

 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 70
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Dziwne, ze jako kobieta i zarazem specjalistka od domyślania się, jeszcze nie domyśliłaś się co jest na rzeczy. Jak to mawiają modnie ubrane oraz modne medialne "psycho-loszki" musisz powalczyć o te b

Typowy babski przemocowiec.

Nie. W moim związku wiem, że jak mąż chodzi smutny, albo jest mniej wylewny to zadaję jedno pytanie "czy coś się stało, czy coś zrobiłam nie tak?". Słyszę "nie, no co Ty. Gorszy dzień". I już wie

Na moje oko:

1. Albo przesadzasz i po prostu gość jest zmęczony,

2, Ma już nową gałąź,

3. Znudziłaś się bo byłaś od bzykania.

 

To co napisałaś równie dobrze mógłby napisać facet. 

 

Moim zdaniem - nie zadzwonię bo jestem honorowa jest słabe - zadzwonić i zapytać o co kaman. Po męsku wyjaśnić sprawę i albo wóz albo przewóz.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
9 minut temu, niemlodyjoda napisał:

Na moje oko:

1. Albo przesadzasz i po prostu gość jest zmęczony,

2, Ma już nową gałąź,

3. Znudziłaś się bo byłaś od bzykania.

 

To co napisałaś równie dobrze mógłby napisać facet. 

 

Moim zdaniem - nie zadzwonię bo jestem honorowa jest słabe - zadzwonić i zapytać o co kaman. Po męsku wyjaśnić sprawę i albo wóz albo przewóz.

Tylko, że to, że nie odpisał na życzenia jest dziwne, bo te noworoczne byly dla niego zawsze ważne... 

A co byś najbardziej z tych opcji obstawiał? Nie sądzę żebym była tylko od bzykania, ale ostatnio sama nie wiem, bo niby chciał się często spotykać, kontaktować, ale i był mniej czuły niż wcześniej.

Więc może już zastanawiał się nad rozstaniem?

Na razie poczekam bez kontaktu, a jutro nie wiem co zrobię, może i wyjaśnie sprawę... Choć to on powinien wyjaśnić

Edited by Wiosenna_dziewczyna
Link to post
Share on other sites
Teraz, Wiosenna_dziewczyna napisał:

A co byś najbardziej z tych opcji obstawiał?

 

Nikt Ci na odległość, przy takiej ilości informacji, nie powie o co kaman bo nie ma szklanej kuli.

Ja bym zadzwonił i porozmawiał a nie typowo po babsku rozkminiał na 1001 sposobów.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, niemlodyjoda napisał:

 

Nikt Ci na odległość, przy takiej ilości informacji, nie powie o co kaman bo nie ma szklanej kuli.

Ja bym zadzwonił i porozmawiał a nie typowo po babsku rozkminiał na 1001 sposobów.

 

1001 sposobów raczej nie ma, w sumie jest jeden, o którym wiem na pewno, coś jest mocno nie tak...Biorąc po uwagę, że ostatnio się zdystansował trochę, ale nie sądziłam, ze aż tak będzie źle...
Szczególnie, że na ostatnim spotkaniu, choć nie był jakis bardzo wylewny, to nie zauważyłam żeby bylo coś nie tak, bywało gorzej..

Czy kogoś ma to raczej wątpię, ale to nie znaczy, że się nie mogę mylić. Wątpię dlatego, że ostatnio mimo wszystko poświęcał mi dużo czasu.

Ale też być może ja zrobiłam bład, że tolerowałam jego emocjonalne wycofanie się zamiast sama się w odpowiednim momencie trochę wycofać, tylko udawałam, że jest wszystko ok...Może dlatego mnie przestał w jakimś stopniu szanować, zabiegać...

Link to post
Share on other sites

Myślę, że ma łechtę na boku. Albo bolca.

 

Albo gość jest zmęczony robotą lub nawet zdenerwowany bo musi tyrać (pracować) w sylwestra.

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Król Jarosław I napisał:

Ach jak kobiety kochają te niedopowiedzenia... olewki...

 

Nic tylko patrzeć i się uczyć.

Nie kochają wcale... Po prostu nie lubię się dopraszać o uwagę i tyle... 

Co nie znaczy, że mi nie zależy. Ale nie będę biegać za kimś, kto mnie olał.

Zastanawiam się w tej sytuacji, czy sama z nim nie zerwać, nie tylko przez te zyczenia, ale to, że tak się oddalił ostatnio.

A może ma przemyślenia na nowy rok żeby to zakończyć, w końcu nowy rok skłania do zmian.

Nie wiem, ale po prostu mi cholernie przykro.

Nie zamierzam też mu robić pretensji, bo to do nikad nie prowadzi, ale może trzeba rozstać się w zgodzie i tyle.

Zależy mi, ale też nic na siłę :(

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Jeżeli nic nie nabroiłaś, to nie powinnaś nadskakiwać z pytaniem "czy jesteś zły, czy coś się stało?". On może myśleć, że nic się nie stało i jest między wami ok, a Ty męczysz bułę.

Co bym zrobiła na Twoim miejscu - pełna mobilizacja umysłu i olewamy telefon i smski.

Jest tyle fajnych materiałów do przesłuchania, tyle książek do przeczytania, tyle ciekawych utworów, że naprawdę olej sprawę na kilka dni. Zajmij umysł czymś pożytecznym, inspirującym - da się na pewno mimo natłoku myśli.

 

Jeżeli zacznie się odzywać, jak gdyby nigdy nic to znaczy, że po prostu był zmęczony i już. Natomiast jeżeli oziębi kontakt, to znaczy że związek się rozpada i nic nie wskórasz.

Jestem zwolenniczką tezy, że kobieta nie może wydreptać relacji. Skup się przez tydzień na sobie bez domysłów, a sytuacja sama się wyjaśni. Coś czuję w lędźwiach, że jak tak postąpisz, to sam zacznie szukać kontaktu. Może musiał trochę odpocząć od ludzi. Ja go rozumiem.

 

Sama mówisz, że ma nocne dyżury itd. Teraz kiedy mam dzieci, działalność zawodową, rozgrzebane sprawy z najmem, mnóstwo zaległości we wszystkim to wiem, że człowiek może mieć gorszy dzień z innych względów niż problemy w romantycznej relacji. Może Twój mężczyzna ma swoje problemy, zaległości w pracy, presję i potrzebował chwili spokoju. A Ty się wpasuj i daj mu ten spokój zajmując się sobą. Sprawa sama się wyjaśni. Odwagi i cierpliwości.

Edited by Amperka
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Amperka napisał:

eżeli zacznie się odzywać, jak gdyby nigdy nic to znaczy, że po prostu był zmęczony i już. Natomiast jeżeli oziębi kontakt, to znaczy że związek się rozpada i nic nie wskórasz.

Jestem zwolenniczką tezy, że kobieta nie może wydreptać relacji. Skup się przez tydzień na sobie bez domysłów, a sytuacja sama się wyjaśni.

 

Wiesz, jakby to byl normalny dzień, kiedy by mi nie odpisał, ani nie zadzwonił, a nie nowy rok, to bym też tak myślała... Ale... życzenia noworoczne byly dla niego zawsze ważne, więc... W tamtym roku mimo, że był na dyżurze,  zadzwonił bo powiedział, że miał napisać smsa, ale choć jest zajęty zadzwoni bo to zbyt ważny dzień.

 

Dlatego czuję, że to pewnie koniec, fajny początek roku nie ma co... 

Ale z tym masz rację, że zajmę się sobą bo... nie mam innego wyjścia, a wiele spraw na głowie.

Cierpieć będę, ale trudno, tak bywa w życiu, a miałam nadzieję, że ten rok inaczej się zacznie.

 

Zastanawiam się czy próbować to wyjasniać, czy nie, gdybym to ja zawaliła, to bym sie nie wahała, ale w tej sytuacji...

Od pewnego czasu się dystansował, a ja udawałam, że nic się nie stało, zamiast samej się wycofać, to był też mój błąd, może wtedy by coś przemyślał...

 

W ogóle rok przerąbany, nie dość, że nie wiadomo czy mnie przywrócą do pracy i kiedy bo pandemia, to jeszcze to...

Nie wiem czy się śmiac czy płakać.

Link to post
Share on other sites

Jak tam u was sprawy pisiorkowe ? Moze dostarczasz mu slabych emocji i chlop wyciagnal orbiterke z rekawa.

Link to post
Share on other sites

A w ogóle to ta cała pandemia też czuję, ze negatywnie wpłynęła na nasz związek, bo on ma więcej pracy, ja swoją chwilowo straciłam i pewnie to też jakoś wpłynęło...
Bo, kiedy nie przedłużyli mi umowy, to wpłynęło jakoś na mój nastrój, starałam się być optymistyczna mimo wszystko, ale pewnie wpłynęło to na ogólne moje samopoczucie, a to się przełożyło na związek i takie są teraz rezultaty...

2 minuty temu, thyr napisał:

Jak tam u was sprawy pisiorkowe ? Moze dostarczasz mu slabych emocji i chlop wyciagnal orbiterke z rekawa.

Tak sobie, bywało lepiej, ale też nie było jakoś bardzo źle.

 

Ale nie wydaje mi się żeby kogoś innego miał, z racji tego, że chciał się często spotykać i nie brakowało m dla mnie czasu.

Choć nie wykluczam, że się mogę mylić.

Link to post
Share on other sites

@Wiosenna_dziewczyna

Ja bym zapytał o dwie rzeczy, które wydają się być kluczowe.

Jak długo "jesteście razem"?

Czy on przedstawił Cię swoim znajomym, rodzinie, chodziliście gdzieś razem, pokazywaliście się jako para?

 

 

Edited by niemlodyjoda
Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Wiosenna_dziewczyna napisał:

Zastanawiam się czy próbować to wyjasniać, czy nie, gdybym to ja zawaliła, to bym sie nie wahała, ale w tej sytuacji...

Od pewnego czasu się dystansował, a ja udawałam, że nic się nie stało, zamiast samej się wycofać, to był też mój błąd, może wtedy by coś przemyślał...

Na pewno jest Ci przykro. Ja osobiście nie znoszę smsów, telefonów, nie chce mi się gadać i pisać, ale na pewno do ważnej osoby bym zadzwoniła. Nawet ze zwykłego poczucia obowiązku i szacunku.

Nie wygląda to dobrze, ale to jeszcze o niczym nie świadczy.

Jedyne co możesz zrobić to odpuścić na kilka dni. Dobrze to zrobi zarówno jemu jak i Tobie. Może masz więcej czasu w dobie pandemii (skoro mówisz, że nie masz pracy), a on zdecydowanie mniej i stąd jakieś zgrzyty, nieporozumienia.

Masz czas - naucz się języka, poczytaj coś ciekawego. Ja gdybym miała teraz więcej czasu, to bym słuchała wszystkich utworów Kaczmarskiego, które nawiązują do obrazów (wydrukowała je) i zrobiła sobie taką minigalerię w domu. Albo zacznij pisać jakiegoś ciekawego bloga, bądź też pooglądaj jakieś ambitniejsze kino.

Ja mam teraz zajawkę powrotu do wierszy, poezji, utworów, dramatów, które były moimi lekturami w gimbazie i liceum. Zupełnie inaczej to wszystko smakuje teraz, zupełnie inny odbiór. Zaczęłam od "Wesela" Wyspiańskiego, potem "Wyzwolenie" i poszło. Zagłębiłam się w życiorys tego twórcy i zrozumiałam jak wiele rzeczy, ważnych refleksji mnie ominęło z gimnazjum i liceum, gdy czytałam te utwory (a bardziej niż one interesował mnie chłopak z ławki obok) - nie rozumiejąc wszystkiego dokładnie. Ale teraz mogę to wszystko nadrobić, zrozumieć ten przekaz, pochylić się nad każdym słowem.

To naprawdę Cię wzbogaci, uwrażliwi, pozwoli się oderwać, a przy okazji.... może i pozwoli stworzyć ciekawą relację z drugą osobą.

Daj mu za sobą zatęsknić. Zachowuj się jak gdyby nigdy nic. Jak będziesz miała pilną sprawę to zwyczajnie do niego zadzwoń, a jak nie - to skup się na sobie.

Dasz radę. Głowa wysoko.

Edited by Amperka
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Czyli wracamy do punktu wyjścia:

 

Cytat

 

Na moje oko:

1. Albo przesadzasz i po prostu gość jest zmęczony,

2, Ma już nową gałąź,

3. Znudziłaś się bo byłaś od bzykania.

 

 

I masz do wyboru zadzwonić i pogadać albo, jak to baba, kręcić dramę.

Ty wybierasz pigułkę :)

 

Link to post
Share on other sites

Dziwne, ze jako kobieta i zarazem specjalistka od domyślania się, jeszcze nie domyśliłaś się co jest na rzeczy. Jak to mawiają modnie ubrane oraz modne medialne "psycho-loszki" musisz powalczyć o te bardzo wielkie "love". Pokaż mu jak bardzo Ci na nim zależy. Kup mu jakieś futro, nowy samochód, poręcz mu kredyt...

Zainwestuj w niego, on jest przecież tego wart i ewidentnie zasługuje na to.

Edited by Krugerrand
  • Thanks 1
  • Haha 5
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Amperka napisał:

Daj mu za sobą zatęsknić. Zachowuj się jak gdyby nigdy nic. Jak będziesz miała pilną sprawę to zwyczajnie do niego zadzwoń, a jak nie - to skup się na sobie.

I jak tu nie mówić, że kobiety kochają pozory. "Zachowaj się jak gdyby nigdy nic" - no brawo. 

Skup się na sobie -  a tu dziewczyna jak ziemia wody, potrzebuje męskich komplementów, atencji i adoracji. 

Do tego jak to zrobić? Skupić się na sobie i jednocześnie czekać, aż stęskniony rycerz wiedzie na białym rumaku? :D 

Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Piter_1982 napisał:

Zamiast z nim rozmawiać, próbujesz wciągnąć w dramę całe forum. Może już nie ma po ludzku sił.

Ale o czym ma rozmawiać?

-Miś, wydaje mi się, że Twoje spojrzenie jest mniej powłóczyste ostatnio jak na mnie patrzysz. Miś, kiedyś średnio pisałeś 27 smsów tygodniowo, a teraz centrum analiz i statystyki przekazało informację o 22 smsach. Czy my się od siebie oddalamy?

 

To nic nie da. Algo jest ogień, albo go nie ma. Nie można tego wydyskutować. Można natomiast być coraz bardziej interesującą osobą, tak żeby nasz luby każdego dnia spoglądał na nas myśląc "co kurka blaszka w niej takiego jest, że ona mnie wciąż kręci?".

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Teraz, Piter_1982 napisał:

Zamiast z nim rozmawiać, próbujesz wciągnąć w dramę całe forum. Może już nie ma po ludzku sił.

Tylko jak mam z nim rozmawiać, skoro on nie wyraża na to chęci.. A nawet jak ze mną porozmawia, to najprawdopodobniej wymyśli jakąś ściemę, że nie miał czasu, bo np. rozchorował się mu kot.

Czyny mówią więcej niż słowa, a ja nie cierpię się narzucać.

Zadzwoniłabym zaraz, gdybym to ja go olała, a tak... 

 

3 minuty temu, Krugerrand napisał:

Dziwne, ze jako kobieta i zarazem specjalistka od domyślania się, jeszcze nie domyśliłaś się co jest na rzeczy. Jak to mawiają modnie ubrane oraz modne medialne "psycho-loszki" musisz powalczyć o te bardzo wielkie "love". Pokaż mu jak bardzo Ci na nim zależy. Kup mu jakieś futro, nowy samochód, poręcz mu kredyt...

Zainwestuj w niego, on jest przecież tego wart i ewidentnie zasługuje na to.

No właśnie i tego robić nie chcę. Czyli za nim biegać, dopytywać, czy wszystko ok, robić pretensje. Bo to mi się wydaje żałosne.

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Krugerrand napisał:

Dziwne, ze jako kobieta i zarazem specjalistka od domyślania się, jeszcze nie domyśliłaś się co jest na rzeczy. Jak to mawiają modnie ubrane oraz modne medialne "psycho-loszki" musisz powalczyć o te bardzo wielkie "love". Pokaż mu jak bardzo Ci na nim zależy. Kup mu jakieś futro, nowy samochód, poręcz mu kredyt...

Zainwestuj w niego, on jest przecież tego wart i ewidentnie zasługuje na to.

 

Ja słyszałem, że dobrze działa też wzięcie auta w leasing dla drugiej połówki i zaproponowanie wakacji na drugim końcu świata na swój koszt.

Wtedy jest miłość.

Może mu się też oświadczyć, a jak on puka inną, to przebaczyć.

Miliony związków na świecie potwierdzają, że to działa.

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, balin napisał:

I jak tu nie mówić, że kobiety kochają pozory. "Zachowaj się jak gdyby nigdy nic" - no brawo. 

Skup się na sobie -  a tu dziewczyna jak ziemia wody, potrzebuje męskich komplementów, atencji i adoracji. 

Do tego jak to zrobić? Skupić się na sobie i jednocześnie czekać, aż stęskniony rycerz wiedzie na białym rumaku? :D

Sorry, ale to jest dobra rada. Niestety tak to działa.

Ty uderzasz pięścią w stół krzycząc "o nie, tylko nie pozory, tak nie powinno być", a świat dalej robi swoje.

Wiadomo, że ją boli. Ale co może zrobić? Już o tym dyskutowała z chłopakiem. On twierdzi, że jest ok. Ma dalej wałkować temat.

Nie, ma zająć się sobą, w ich wspólnym interesie - żeby ona była zadowolona i spełniona, a on wypoczęty.

 

Nikt nie pisze o zrywaniu kontaktu, tylko o zwykłym zajęciu czymś innym umysłu.

Edited by Amperka
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, balin napisał:

I jak tu nie mówić, że kobiety kochają pozory. "Zachowaj się jak gdyby nigdy nic" - no brawo. 

Skup się na sobie -  a tu dziewczyna jak ziemia wody, potrzebuje męskich komplementów, atencji i adoracji. 

Do tego jak to zrobić? Skupić się na sobie i jednocześnie czekać, aż stęskniony rycerz wiedzie na białym rumaku? :D

Zachowywałam się jakby nigdy nic właśnie, w odpowiedzi na jego zdystansowanie ostatnio dłuższy czas. A powinnam była... sama się zdystansować. Nie w formie gierki, ale szacunku do samej siebie.

Nie zrobiłam tego, mam teraz rezultaty. 

W tym widzę swój błąd.

Że nie pozwoliłam mu o siebie powalczyć, kiedy powinien.

 

Że kiedy on się dystansował udawałam, że nic się nie dzieje.
Więc teraz on w ogóle się zastanawia czy jestem warta zachodu.

Albo już się zastanowił.

Nie byłam dla niego zła, wredna, nie miałam humorów, starałam się być w dobrym humorze, mimo utraty pracy... Idealna nie byłam, bo pozwoliłam sobie na trochę braku szacunku właśnie przez ten jego dystans i bycie dla niego cały czas tak samo miłą.

A mogłam pozwolić się zdobywać, kiedyś tak było i on tez wtedy był inny..,

Ten początek roku powiem wam, to w ogóle dla mnie jakiś koszmar.

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.