Jump to content

Recommended Posts

 

Wspólnie z samymi kobietami zauważamy, że jest coraz więcej pantofli i mężczyzn zdesperowanych, by za wszelką cenę mieć jakąś kobietę (często jakąkolwiek, naprawdę). Jednocześnie, dziwnym zbiegiem losu jest coraz więcej takich mężczyzn, którzy nie są szanowani przez kobiety. W teorii te kobiety mogą nawet danego pantofla lubić w jakiś sposób. Bo zrobi on co ona zechce. Będzie się kłaniał w pas, wielbił i służył wiernie. Będzie łatwo sterowalny i nie będzie się zbyt często, a może nawet nigdy nie będzie się sprzeciwiał.

Tyle, że nie jest to zbytnio szanowane. Jest to korzystne, bo fajnie mieć uległego niewolnika, ale nie czuje się wobec niego żadnego pożądania, nie ceni się go. Jest to jest, jak nie ma, to się go bez żalu wymieni jak starego grata, który przestał być użyteczny.

I mężczyźni się dziwią, bo przecież kochają, adorują, słuchają i… i nic. I są nikim w takim związku.

 

Dlaczego jest coraz więcej pantofli, desperatów i kukoldów? (swiadomosc-zwiazkow.pl)

 

PANTOFEL

 

 

  • Like 8
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 237
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

W skrócie wszystko sprowadza się do tego, że wy tu sobie pierdolicie i górnolotne hasełka wznosicie, podciągając walenie konia w zatęchłej norze pod prawdziwe męstwo godne pochwały i co najmniej

Przepraszam najmocniej, ale dawno nie czytałem tu czegoś tak dalece nierozsądnego i jestem wręcz zdumiony iż taki wpis zebrał tu jak dotąd największą liczbę polubień. Wiązę się to chyba z ostrą femini

Fajnie się to czyta nie powiem. Jeszcze kilka, a na bank kilkanaście lat temu bym te matriksowe bajeczki łykał jak młody pelikan. Zobaczmy jak to "wspieranie" w trudnych chwilach i nie tylko wyglądało

Taka smutna rzeczywistość. Ale to nie zadziało się teraz, to proces. Zaczyna się już na etapie wychowania, niestety. Trzeba z tym walczyć wewnątrz siebie, ale większość po prostu nie zdaje sobie sprawy z tego, że coś robią źle. 

 

Ja już się pogodziłem, że tak wygląda rzeczywistość. I, że budowa związku w dzisiejszych realiach to coś mega ciężkiego, więc nie ma co się nastawiać na LTR. ;) Tylko iść przez życie, rozwijać się, jak coś się pojawi spoko, nie to nie ;) Relacja z kobietą to dodatek, opcjonalny.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Wymagania kobiet wzrosły więc wielu facetów po prostu ich nie spełnia i to jest tajemnica tej zwiększonej ilości facetów, którzy zrobią wszystko, żeby zdobyć dostęp do cipki. Nie trzeba do tego dorabiać żadnej większej filozofii. Mnie jako 40 latkowi nawet żal chłopaków, którzy wchodzą w wiek w którym chcieli by mieć partnerkę, bo przy tej mentalnej spierdolinie  to jest prawie jak mission impossible.

Edited by Kleofas
  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Poproście dowolną koleżankę, znajomą albo dziewczynę, żeby jeśli jeszcze nie ma, założyła sobie konto na dowolnie wybranym portalu randkowym, 

a następnego dnia przebijając się przez setki wiadomości od napalonych osłów poznacie odpowiedź na wszystkie pytania dotyczące współczesnych związków.

W sytuacji, kiedy każda jedna laska żyjąca na naszej planecie, ma na jedno kliknięcie w ekran telefonu dosłownie tysiące śliniących się do niej frajerów,

prędzej czy później zacznie jej odpierdalać i nie ma na to siły (tak wiem, trzymać ramę bla bla bla, czytać forum ple ple ple, znam te farmazony na pamięć)

więc jeśli ci na niej mocno zależy, to pozwalasz jej fikać i masz w chuju wytwarzanie problemów z dupy, zrobisz co tam będzie chciała i korona ci nie spadnie.

Innej drogi nie ma, bo kiedy zaczniesz za dużo fukać i zbyt mocno się stawiać, to któregoś dnia usłyszysz elo i na twoje miejsce wskoczy ktoś inny, proste.

 

Można się obrażać na rzeczywistość, można sobie popierdolić kocopoły na internetowym forum, można nawet zmienić laskę, tyle że to i tak nic nie zmieni.

Jak mawiał wódz starożytnych Azteców - kto wybrzydza ten nie rucha - co w wolnym tłumaczeniu oznacza - nie ma co przywiązywać wielkiej wagi do nieistotnych dupereli ?

 

Edited by marcopolozelmer
  • Like 8
Link to post
Share on other sites

Ciężko stwierdzić czy co raz więcej. Może po prostu zawsze było ich dużo.

Pantoflem jest być łatwo dlatego procentowo zdecydowana większość facetów jest pantoflami.

 

Ale spokojnie tych świadomych też przybywa. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
14 minut temu, marcopolozelmer napisał:

następnego dnia przebijając się przez setki wiadomości od napalonych osłów poznacie odpowiedź na wszystkie pytania dotyczące współczesnych związków.

W sytuacji, kiedy każda jedna laska żyjąca na naszej planecie, ma na jedno kliknięcie w ekran telefonu dosłownie tysiące śliniących się do niej frajerów,

prędzej czy później zacznie jej odpierdalać i nie ma na to siły

 

To co napisałeś, wpisuje się chyba jedno z najprostszych praw ekonomii - prawo popytu i podaży.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

A chłopców jak się wychowuje? Czy jako chłopcy mieliście prawo okazywać seksualnie zainteresowanie koleżankom? Czy do swojej seksualności w ogóle? Czy byliście strofowani przez rodziców w obecności obcych? Czy w jakikolwiek sposób dano Wam do zrozumienia, że jesteście niewystarczająco dobrzy? Czy idealizowanie dziewczynki w Waszej obecności?

I co taki dorosły facet ma sobie myśleć?

Mam się zarżnąć na śmierć w pracy, na siłowni, mieć dobre auto, ciuch inaczej jestem nic nie wart. 

Dzisiejsze kobiety do męskich problemów podchodzą lekceważąco, od politowania do pogardy. 

Facet nie ma prawa do czułości i seksu. Musi zdobyć łanię "podstępem", manipulacją, zaliczaniem szit testów. Wtedy udowodni, że jest prawdziwym mężczyzną.

Ci, którzy jeszcze tym nie pizdnęli w pizdu zostają pantoflami odartymi z godności, bo przecież świat ich przekonał o tym, że jako mężczyźni nie są wiele warci. Natomiast, ci którzy doświadczyli i mają świadomość co się odpierala, pozostaje stryczek albo walenie konia no i regulowanie uczuć narkotykami rzecz oczywista. 

  • Like 12
  • Thanks 1
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
18 minut temu, marcopolozelmer napisał:

 

W sytuacji, kiedy każda jedna laska żyjąca na naszej planecie, ma na jedno kliknięcie w ekran telefonu dosłownie tysiące śliniących się do niej frajerów,

prędzej czy później zacznie jej odpierdalać i nie ma na to siły (tak wiem, trzymać ramę bla bla bla, czytać forum ple ple ple, znam te farmazony na pamięć)

więc jeśli ci na niej mocno zależy, to pozwalasz jej fikać i masz w chuju wytwarzanie problemów z dupy, zrobisz co tam będzie chciała i korona ci nie spadnie.

Innej drogi nie ma, bo kiedy zaczniesz za dużo fukać i zbyt mocno się stawiać, to któregoś dnia usłyszysz elo i na twoje miejsce wskoczy ktoś inny, proste.

 

Można się obrażać na rzeczywistość, można sobie popierdolić kocopoły na internetowym forum, można nawet zmienić laskę, tyle że to i tak nic nie zmieni.

 ?

 

 

Tylko jeżeli stawiasz związek z kobietą za najwyższą wartość w życiu człowieka dojdzie do sytuacji w której będziesz jej usługiwał jak wyżej to opisałeś. Wiąże się to tylko z jednym. Brakiem szacunku do własnej osoby. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Kleofas napisał:

Mnie jako 40 latkowi nawet żal chłopaków, którzy wchodzą w wiek w którym chcieli by mieć partnerkę, bo przy tej mentalnej spierdolinie  to jest prawie jak mission impossible.

Dzięki za współczucie ?

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Jonash napisał:

Mi jest żal kobiet a nie mężczyzn bo pomimo ogromu nieszanujących się adoratorów jedyne co będą odczuwać to pustkę w swoim życiu. 

Obawiam się, że przeceniasz kobiety. One sobie pustkę bardzo szybko zapełnią spotkaniami z przyjaciółkami. Facet nie jest im potrzebny do zapełniania pustki tylko jako dawca materiału genetycznego, kasiorki i ewentualnie jako ochroniarz i złota rączka domowa. Zawsze tak było. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Kleofas napisał:

Obawiam się, że przeceniasz kobiety. One sobie pustkę bardzo szybko zapełnią spotkaniami z przyjaciółkami. Facet nie jest im potrzebny do zapełniania pustki tylko jako dawca materiału genetycznego, kasiorki i ewentualnie jako ochroniarz i złota rączka domowa. Zawsze tak było. 

 

To, ze zapełnią sobie czas spotkaniami z przyjaciółkami niczego nie zmienia. Ich pierwotna chęć do zbudowania rodziny z silnym społecznie, fizycznie, moralnie i intelektualnie samcem jest równie silna jak nasze pragnienie uprawiania seksu. To, że to maskują to niczego nie zmienia. One to czują i podświadomie wiedzą, że nie da im tego ani beta ani przyjaciółka. Choćby nie wiadomo jak mocno i często zaprzeczały, że tak nie jest. 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Dla mnie dużo ciekawszym zagadnieniem niż owe pantoflarstwo i desperacja, co swoją drogą jest bardzo wkurwiające, jest całkowita nieznajomość konsekwencji wejścia w układ związkowy, który niezależnie od jego formy - małżeństwa lub związku - daje ogromną przewagę prawno-społeczną kobiecie, a mężczyznę sprowadza do roli podczłowieka. Nie dość, że z jednej strony mamy ciągłe testowanie, to po jakimś czasie haj mija i wchodzi proza życia zwana nudą połączona z dostrzeganiem licznych wad drugiej strony, to na dodatek facet może być w każdej chwili pozbawiony majątku przez wyimaginowane oskarżenia pani, a w przypadku udowodnienia swojej niewinności nie można liczyć na oskarżenie w drugą stronę o składanie fałszywych zeznań. Dodatkowo zwyczajne poszperanie w sieci, na odpowiednich stronach pozwoli na poznanie prawdziwej, rynkowej ceny seksu. Śmiać mi się chce z takich gości co to daliby wszystko za to by móc tylko zaruchać, a nie zdają sobie sprawy, że jest tylko ich kolej w danym momencie.

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Jeśli już narzekamy... Najgorsze jest to, że nawet z himalajki w przeciągu kilku miesięcy może zrobić się szon. Czemu jest coraz więcej pantofli? Bo faceci mają w sobie potrzebę spokoju i stabilizacji. Lubimy wiedzieć na czym stoimy i nie lubimy zmian. Faceci do tego dążą, kobiety to burzą. Dziś kobieca rozwiązłość jest promowana i nie ma aparatu społecznego, ani żadnych innych konsekwencji za kurestwo.  

  • Like 5
  • Thanks 1
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
49 minut temu, powerade napisał:

A co oznacza kukold ? ?

Nazwa zaczerpnięta z języka angielskiego cuckold co dosłownie oznacza w polskim tłumaczeniu rogacz.

W nomenklaturze społecznej to mężczyzna bez godności, dający się upokarzać, wykorzystywać w zamian

licząc ,że dostanie się do kobiecego ciasteczka i stworzy z nią związek co w rzeczywistości nie będzie mieć miejsca.

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Sami mężczyźni doprowadzili do tego stanu oddając czci muszelce. W otoczeniu widuję takich facetów i niejednokrotnie co odpierdalają dla pańci to czasami pojęcie przechodzi. Ostatnio spotkałem kumpla ze szkoły z jego żoną. Ucieszył się na mój widok, odwrócił się do żony i poprosił aby mu dała forsę aby móc postawić piwo dla mnie. Żona wykrzywiła twarz, coś mu rzekła ale niedosłyszałem. Pół żartem pół serio spytałem czy zgubił WŁASNY portfel. Odpowiedział, że żona pilnuje budżetu i trzyma wspólne pieniądze. Opowiedział z dumą jak rozpieszcza panią. Żona rzekła, że trzeba już iść bo musi kupić buty dla siebie. Mąż polazł za nią TRZYMAJĄC jej torebkę. Masakra. Taki obraz mężczyzn. 

  • Like 2
  • Haha 6
  • Confused 3
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
46 minut temu, bernevek napisał:

Natomiast, ci którzy doświadczyli i mają świadomość co się odpierala, pozostaje stryczek albo walenie konia no i regulowanie uczuć narkotykami rzecz oczywista. 

 

Ci akurat mogą pokierować swoim życiem tak jak chcą. Skąd te smutne wnioski?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Poznałem przed wczoraj na tinderku dziewczynę odemnie z miasta. Czarna kocica. Super hot babe. Bajera, żartuję. Biorę messenger. I z dupy urwałem rozmowę. Bo czułem, że muszę robić pajacyki i fikołki. Będzie chciała to napisze. A wtedy atakuje o spotkanie. 

Co jak co. Czymś trzeba się wyróżnić. 

  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, orkest napisał:

 

Ci akurat mogą pokierować swoim życiem tak jak chcą. Skąd te smutne wnioski?

Bioli nie oszukasz. A nieatrakcyjny facet z milionami na koncie, nadal będzie nieatrakcyjnym facetem. Tyle, że z milionami na koncie.

Uczucie pustki może ukierować na coś innego. Ale miliony samotnych mężczyzn zapija się w samotności. I gówno kogo to obchodzi. A bywa, że jakaś sadystka wbije mu szpilę i dołoży gnoju do życia.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Jonash napisał:

@Martius777 ta historia musi być zmyślona. Nie wierze aż w takie upodlenie mężczyzn. 

Chciałbym aby to była zmyślona historia, niestety to się wydarzyło na moich oczach. Widuję gorsze akcje mężczyzn aby zadowolić pańcię, widziałem na własne oczy o wiele bardziej upodlające rzeczy niż noszenie torebki żony i proszenie o własną kasę.

 

Mężczyźni tak kochają kobiety, że są gotowi oddać honor, majątek, życie.

 

Znasz chociaż jedną babę w literaturze co oddaje życie dla faceta? Kiedyś dyskutowałem o tym z moim przyjacielem co jest bibliofilem. Nie znaleźliśmy ani jednej takiej kobiety. W literaturze mężczyźni robią wszystko dla kobiet, najwiekszy pantoflarz w dziejach literatury to Martin Eden, który otrząsa się na koniec książki z toksycznej znajomości (wybił się materialnie aby zaspokoić żądania damy, podobnie jak Wokulski) aby zabić się rzucając się do wody bo odkrył jej dwulicową grę.

 

Na maturze ustnej poruszyłem komisję składająca się z kobiet twierdząc, że Wokulski powinien był rzucić Łęckę i nie zaspokajać jej chorych wymagań :D jednak baby dały mi 100% bo uznały, że pierwszy raz ktoś inaczej spojrzał na tę lekturę i przyznały mi rację. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Z miesiąca na miesiąc zaczynam coraz bardziej się o tym przekonywać pantoflarstwo i simpienie to większość wśród młodych ludzi na 10 jeden to bad boy 3 to normalne typki a reszta to mniej lub bardziej simpy a w związku nawet z pozoru równy gość potrafi zmienić się w pantofla oczywiście to moje prywatne spostrzeżenia i wydaje mi się że te starsze pokolenie 40+ chyba tam tego było mniej powodem moim zdaniem jest tak jak tutaj bracia pisali Tinder Instagram i prawo rynku.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Spójrzmy prawdzie w oczy, prawie połowa facetów nie ma co liczyć stały i w miarę udany związek z kobietą, nie wspominając o przygodach. Kontakty ograniczają się do roli sługusa od najmłodszych lat.

Czy nam się to podoba czy nie tego kontaktu z płcią przeciwną potrzebujemy, niewielu potrafi z tego zrezygnować.

Jeżeli od zawsze w zasadzie jedyną możliwością na nawiązanie znajomości było oddawanie przysług, to jak wam się wydaje do czego będzie jeden z drugim zdolny aby choć trochę przypodobać się samiczce?

Sytuacja patologiczna i przynosząca zupełnie odwrotny skutek, ale jakie inne mają wyjście? Jak się na to nie godzą to zobaczą środkowy palec znikając z listy orbiterów. Znałem trzech chłopaków którzy przez takie coś skończyli jako breloki na drzewach.

Po przekroczeniu pewnej granicy upodlenia robi się już wszystko jedno.

 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Sad 2
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By maggienovak
      Relacje.

      Czym są? Jak powinny wyglądać? Jak powinny być rozpoczynane, prowadzone i nawet kończone? Jak obecnie wyglądają relacje (na każdej płaszczyźnie i z każdym osobnikiem, czy też grupą społeczną)? 
      Jakie relację są dysfunkcyjne, toksyczne, czy patologiczne?
      Jakie osoby nie mają predyspozycji do tworzenia wartościowych i zdrowych relacji?
       
    • By Iceman84PL
      Kobiety, ale także dziewczyny będą wymagać od mężczyzn, facetów i chłopaków, cokolwiek to znaczy,
      teraz 1,95m wzrostu.
      Ten rok kończymy na przedziale żądań 1,85-1,91m. Ewolucja nakazuje wiedzieć, że wymagania te rosną,
      bo się „rozwijamy”.
      Bo kobiety mówią teraz, że nie ma co żyć półśrodkami. Bo nie ma co zadowalać się byle czym. I te wymagania
      kobiet rosną na tyle, że będą umiały pokochać tylko 5-8% najbardziej atrakcyjnych mężczyzn na globie, nikogo
      więcej. Statystyka!
      Cóż, w Nowym Roku, bądźcie pewni, nie zmieni się jednak to, że dziewczyny będą wstydliwo-bierne i nie będą
      pisać pierwsze.
      Nadal tkwią, są w jaskiniach i czekają, aż ktoś je z nich wyciągnie, najlepiej na takim królewskim (księżniczkowym
      znaczy się) łożu przenośnym. I najlepiej do tego mieć kilku niewolników (samców beta). Alfa, wiadomo jest od
      czegoś innego.
      Aha, taka wstydliwa, a do mówienia „spier**alaj” to pierwsza… dzisiejsze kobiety, wstydu i honoru za grosz…
      W Nowym Roku feminizmu nie będzie, a kobiety nie będą tyle wymagać! (swiadomosc-zwiazkow.pl)
       


    • By Ksanti
      W nawiązaniu do tematu o rzekomo "bardzo brzydkim" facecie postanowiłem stworzyć temat równowagę. Przy okazji dowiedzieć się jak jest postrzegana atrakcyjność dziewczyn (wannabe modelek), które w pewien sposób mi się podobają. Zastanawia mnie czy gust userów mniej więcej jest podobny i czy obiektywnie one są atrakcyjne. Czy to mierzenie na wyżyny czy jednak uważacie, ze to zwykłe dziewczyny, które naciągnęły urodę makijażem.
       
      To co miśki lubią najbardziej:
      - ile byście każdej dali w skali SMV
      - czy laska osiągalna dla normika czy tylko #dla Ch*da to?
      - którą byście brali?
       
      1.

       
      2.

       
      3.

       
      4.

       
      5.

       
      6.

       
      7. 

       
      8.

       
      9.

       
      10.

       
      11.

       
      12.

       
      13.

       
      14.

       
      15.

       
      16.

       
      17.

       
      18.

       
      19.

       
      20.

       
      21.

       
      22.

       
      23.

       
      24.

       
      25.

       
      26.

       
      27.

       
      28. 

       
       
      Dobra wystarczy.
       
      Myślę, że dla każdego coś się znajdzie, zachęcam chętnych do typowania.
      No i oczywiście @Analconda, @DuchAnalityk, @bassfreak, @self-aware, @Carl93m, @arch.
       
       
    • By SzatanKrieger
      Pandemia rozwiązłości- W jaki sposób kobieca nagość zabija mężczyzn?
       
      Co o tym sądzicie?
          '
    • By deleteduser85
      Pytanie zrodziło się w wyniku własnych doświadczeń, bądź ich braku. Wróciłam do częstej jazdy samochodem po jego wymianie. Trochę się bałam, że będę mieć problemy z mężczyznami gdyż wyrobiona w jeżdżeniu nie byłam. Musiałam na nowo się wdrożyć, złapać pewne nawyki, wyczuć samochód. Jednakże Panowie okazało się, że są bardzo tolerancyjni na wszelkie jakieś problemy które wyniknęły z mojego powodu na drodze, są cierpliwi - nikt na mnie nie trąbił jak nie umiałam ruszyć bądź się zestresowałam, jak poprawiałam samochód żeby stanąć w liniach czy też jak były wyłączone światła a ja zapomniałam spojrzeć kto ma pierwszeństwo i się pogubiłam (pan mnie przepuścił). Też wcześniej jeździłam mniejszym samochodem i mam dziwne wrażenie, że wtedy byli mniej cierpliwi. 
       
      Pytanie do Panów - jak podchodzicie do kobiet w samochodzie, jak reagujecie na kobietę w dużym samochodzie taką jak ja, która gdzieś na waszych oczach jakiś błąd popełni (nie mówimy tu o błędach rażących typu dobijanie i tych z memów)? 
       
      Czy wasza tolerancja kobiet na drodze zależy od tego jakim samochodem jeździ, czyli jak większym to bardziej ją tolerujecie, jesteście cierpliwsi i zdystansowani czy mi się to wydaje? 
       

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.