Jump to content

Polak głodzony w szpitalu w UK - co można zrobić - apel (pilny)


Recommended Posts

  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

@Libertyn Rozumiem, że dla Ciebie podatki i składki zdrowotne zbierane latami przez pracującego równają się sytuacji menela płacącego akcyzę przy okazji zakupu alkoholu? Rzecz druga- rozumie

Kolejny przykład chłopaki, że warto się żenić Pamiętajcie żonka w biedzie zawsze Wam pomoże Żeby własna żona była za "uśpieniem" męża. Piękna sprawa.   PS Jakby mieli rozdzie

Petycja podpisana.    Dzieje się, może jednak uda się go wyrwać zanim zachodnia demokracja zatriumfuje.    Polak w szpitalu w Plymouth. Paszport dyplomatyczny już w Londynie | TVP

Posted Images

11 godzin temu, Libertyn napisał:

1. I kto nie pracuje ten nie je. 

 

A ja komunistą nie jestem. 

Do czasu i poza szpitalem. Bo to koszty dla ubezpieczyciela. Każdy płaci podatki. Nawet skończony menel płaci vat i akcyzę gdy kupuje Parkową

Ale oni też płacą podatki. 

 

 

 

1. Fajny ten cytat taki trochę przekręcony

Kto nie chce pracować niech też nie je. - tak wygląda rzeczywisty

 

2. Nie oczywiście, ktoś płaci podatek od pracy. Druga osoba dostaje zapomogę z jego podatków i kupując wódeczkę wspomaga budżet państwa akcyzą. No idealnie. Perpetuum mobile - wiadomo, że dobrobyt bierze się z podatków, a nie pracy. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Libertyn napisał:

Do czasu i poza szpitalem. Bo to koszty dla ubezpieczyciela. Każdy płaci podatki. Nawet skończony menel płaci vat i akcyzę gdy kupuje Parkową

 

@Libertyn

Rozumiem, że dla Ciebie podatki i składki zdrowotne zbierane latami przez pracującego równają się sytuacji menela płacącego akcyzę przy okazji zakupu alkoholu?

Rzecz druga- rozumiesz na czym polega ubezpieczenie? Bo można odnieść wrażenie, że nie bardzo.

 

Niezły przykład argumentacji, która z logiką ma tyle wspólnego co wojujący feminizm z kobiecością.

 

Podsumujmy, bez rozmywania tematu;

 

Mamy człowieka chorego, który nie odzyskał przytomności po zawale i nie ma jednoznacznych opinii co do dalszych rokowań. 

Sąd, na podstawie opinii części lekarzy co do stanu zdrowia, żony i dzieci co do światopoglądu chorego, w oparciu o miejscowe prawo i tendencje moralne gdzie kasa ważniejsza od życia decyduje o uśmierceniu pacjenta.

Do tej pory można utyskiwać, sprzeczać się i debatować nad rokowaniami zdrowotnymi, postawą sądu i kondycją danego społeczeństwa. 

 

Tyle, że aktywizuje się inna część rodziny pacjenta. Przedstawiają odmienne opinie lekarskie, inne dane nt. światopoglądu zainteresowanego i co najważniejsze, angażują dużą część społeczeństwa i struktury państwa, którego pacjent jest obywatelem.

Skutek- przedstawiciele państwa mówią; zabieramy naszego człowieka i u nas będziemy sobie próbowali go leczyć i wybudzić, na nasz koszt i odpowiedzialność, w oparciu o opinię lekarzy które są dla nas bardziej wiarygodne, którzy mają doświadczenie z podobnymi przypadkami. Brytyjski podatnik nie zapłaci za to ani pensa. 

 

I to tutaj zaczyna się coś, co powinno budzić co najmniej zdziwienie każdego zdrowo myślącego człowieka.

 

Bo sąd mówi- NIE. Facet ma umrzeć, bo my tak chcemy. Kropka.

Trzeba się odwoływać ze Strassburgiem włącznie, kombinować z paszportem dyplomatycznym i Bóg wie co jeszcze żeby móc odzyskać swojego obywatela, którego jedyną winą jest choroba.

 

Nie oburza Was taka postawa? Co dalej, dokąd to zmierza?

 

 

 

Edited by Yolo
  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Uli napisał:

Napisałam, że ma możliwość regeneracji. Wystarczy wpisać w google, pierwszy artykuł odsyłający do badań naukowych z brzegu: 

Szansa na regenerację uszkodzeń mózgu - Puls Medycyny - pulsmedycyny.pl

 

Dodatkowo słusznie została przywołana audycja Radia Samiec, gdzie wspomina się o prof. Talarze, zajmującym się takimi przypadkami.

 

Jeśli będę w śpiączce i ktoś będzie chciał mnie odłączyć, to tak, możesz próbować mnie "wskrzesić".

Przeczytałem od deski do deski - nie ma tam słowa o tym że jest lek, sposób, a już na pewno nic takiego jak wskrzeszanie obumarłych komórek nie miało miejsca.

Nie siej więc dezinformacji, tylko po to by utrzymać stronę swoich racji.

 

@Yolo ty nie rozumiesz z czym to się wiąże, opisałem to wyżej. Jesli nie miałęś nigdy takiego przpadku w swojej rodzinie, to zawsze będziesz za życiem - nie wiesz z czym to się je, co to kogo kosztuje.

Tyle że to nie jest życie. Ani dla ciebie ani dla chorego. W skrajnych przypadkach tak - jestem za eutanazją, bo napatrzyłem się na kalectwo i choroby przez całe swoje życie.

 

Twój światopogląd zalatuje mi to taką wścibską sąsiadką która zna życie tylko z obserwacji, a dokładniej z okna bloku:

- a dlaczego pan przychodzi tak późno, a dlaczego tak głośno, a dlaczego pan nie ma dzieci, a dlaczego pan tyle je, tyle chodzi, oddycha... a ja niedługo umrę...

Edited by dyletant
Link to post
Share on other sites
29 minut temu, dyletant napisał:

@Yolo ty nie rozumiesz z czym to się wiąże, 

[....]

Twój światopogląd zalatuje mi to taką wścibską sąsiadką która zna życie tylko z obserwacji, a dokładniej z okna bloku:

- a dlaczego pan przychodzi tak późno, a dlaczego tak głośno, a dlaczego pan nie ma dzieci, a dlaczego pan tyle je, tyle chodzi, oddycha... a ja niedługo umrę...

 

Nie masz pojęcia skąd się wziął i na czym opiera mój światopogląd, nie wiesz też nic nt. moich doświadczeń.

Masz inne zdanie w temacie, ok. Nie próbuj jednak deprecjonować mojego w sposób, jakbyś Ty wiedział wszystko, a ja nic. 

 

30 minut temu, dyletant napisał:

opisałem to wyżej.

 

Opisałeś swój punkt widzenia, ale to ludzie przez Ciebie opisywani zdecydowali że chcą się zajmować chorym i biorą na klatę konsekwencje. Czemu próbujesz pokazać że Ty wiesz lepiej co byłoby dla nich lepsze? 

Poza tym, nijak ma się to do tego przypadku.

W opisywanym przykładzie nikt nikogo nie zmusza do opieki nad chorym, a nt. jego woli życia czy śmierci nie wiesz nic. Zakładasz też z góry, że sprawa jest przegrana i nie da się nic zrobić, co jest wbrew opinii osób, które się tym zajmują na codzień i chcą podjąć leczenie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Yolo napisał:

Nie próbuj jednak deprecjonować mojego w sposób, jakbyś Ty wiedział wszystko, a ja nic. 

Możesz lubić masochizm, ale nie wiedzieć że to choroba.

12 minut temu, Yolo napisał:

Opisałeś swój punkt widzenia, ale to ludzie przez Ciebie opisywani zdecydowali że chcą się zajmować chorym i biorą na klatę konsekwencje. Czemu próbujesz pokazać że Ty wiesz lepiej co byłoby dla nich lepsze? 

Akurat nie mieli innego wyjścia bo nawet nie wiedzieli czym jest eutanazja, poza tym ta choroba ma charakter postępowy a nie jednorazowy jak np. w przypadku wylewu - wtedy człowiek ma nadzieję, pomija niekompetencje lekarzy, którzy albo nie tłumacza od a do z albo nie chcą się wysilić i leczyć i jest to jeszcze większy ból, o którym ty i tak nic nie wiesz bo czytając twoje wypociny śmiem twierdzić że jedynym niebezpieczeństwem jakie cię spotkało w życiu to ugryzienie osy.

14 minut temu, Yolo napisał:

W opisywanym przykładzie nikt nikogo nie zmusza do opieki nad chorym, a nt. jego woli życia czy śmierci nie wiesz nic.

Chcesz być obrońcą czego? W imię czego? Ja bym powiedział że nikt tutaj nie wie, więc nikt nie powinien się wypowiadać ani za ani przeciw - poza tymi, którzy taka traumę przeżyli - przeżyłeś? No właśnie, a chcesz pouczać kogoś kto przeżył. Bezsens.

15 minut temu, Yolo napisał:

Zakładasz też z góry, że sprawa jest przegrana i nie da się nic zrobić, co jest wbrew opinii osób, które się tym zajmują na codzień i chcą podjąć leczenie.

Zakładam że teraz jest rozdmuchana i będzie wielka afera ponieważ zamieszane jest w to aparat władzy, którego nie ma w większości przypadków i to jest właśnie niekompetencja i ignorancja. Jak trochę pochorujesz to zrozumiesz o czym mówię.

Link to post
Share on other sites

@dyletant, dobrze dobrałeś sobie nick.

Nie chodzi mi o zdanie w opisywanej sprawie, a o pewność w wypowiadaniu się nt. osób, co do których nie masz pojęcia.

Edited by Yolo
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Yolo napisał:

@dyletant, dobrze dobrałeś sobie nick.

Nie chodzi mi o zdanie w opisywanej sprawie, a o pewność w wypowiadaniu się nt. osób, co do których nie masz pojęcia.

Brak argumentów zawsze kończysz rozpuszczaniem złośliwości? Najpierw przeżyj coś, potem stawaj do walki, bez doświadczenia, puste twoje postulaty.

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Yolo napisał:

 

@Libertyn

Rozumiem, że dla Ciebie podatki i składki zdrowotne zbierane latami przez pracującego równają się sytuacji menela płacącego akcyzę przy okazji zakupu alkoholu?

A wiesz że wielu meneli kiedyś mogło robić to samo a nawet więcej? Po prostu . Kilka cugów alkoholowych za dużo i żonka/rodzic/dziecko wymieniło zamki. 

Cytat

Rzecz druga- rozumiesz na czym polega ubezpieczenie? Bo można odnieść wrażenie, że nie bardzo.

Rozumiem. Rozumiem też że pokrywa szkody do jakiejś kwoty. Potem płać sobie sam. 

Cytat

Niezły przykład argumentacji, która z logiką ma tyle wspólnego co wojujący feminizm z kobiecością.

I tak ma więcej niż przekonanie o tym że jakiegoś randoma trzeba ratować za wszelką cenę, tylko dlatego że jest Polakiem w UK a nie w Polsce. 

Cytat

Podsumujmy, bez rozmywania tematu;

 

Mamy człowieka chorego, który nie odzyskał przytomności po zawale i nie ma jednoznacznych opinii co do dalszych rokowań. 

Zatrzymanie pracy serca-> zatrzymanie dopływu krwi do mózgu -> holocaust neuronów. Nie odzyskuje przytomności i może jej nigdy nie odzyskać. A może ją odzyskać w takiej formie która wyklucza jakąkolwiek komunikacje. 

Cytat

Sąd, na podstawie opinii części lekarzy co do stanu zdrowia, żony i dzieci co do światopoglądu chorego, w oparciu o miejscowe prawo i tendencje moralne gdzie kasa ważniejsza od życia decyduje o uśmierceniu pacjenta.

U nas pewnie by skończył w DPS gdzie by tylko czekano aż go jakaś infekcja zabije. Bo przecież zabić nie można, a ma się ograniczony budżet a jest spory popyt. 

 

Tak wszyscy kończą gdy rodzina zanika. 

Cytat

Do tej pory można utyskiwać, sprzeczać się i debatować nad rokowaniami zdrowotnymi, postawą sądu i kondycją danego społeczeństwa. 

 

Tyle, że aktywizuje się inna część rodziny pacjenta. Przedstawiają odmienne opinie lekarskie, inne dane nt. światopoglądu zainteresowanego i co najważniejsze, angażują dużą część społeczeństwa i struktury państwa, którego pacjent jest obywatelem.

Tylko, co jeśli magicznego ozdrowienia nie będzie? Co jak wywalczą swoje a on jak był nie funkcjonalny tak będzie dalej? Przez rok, dziesięć lat? Siostra sama będzie niedomagać a matka umrze? Za te dziesięć lat pies z kulawą nogą się facetem i jego losem nie zainteresuje. Bo takich jak on masz na pęczki. Warzywo 50+ nie chwyta za serce jak 12 latek z rakiem, czy nawet koty z OTOZ Animals. 

Cytat

Skutek- przedstawiciele państwa mówią; zabieramy naszego człowieka i u nas będziemy sobie próbowali go leczyć i wybudzić, na nasz koszt i odpowiedzialność, w oparciu o opinię lekarzy które są dla nas bardziej wiarygodne, którzy mają doświadczenie z podobnymi przypadkami. Brytyjski podatnik nie zapłaci za to ani pensa. 

Zapłaci za to polski. Zastaw się a postaw się. A po roku w Polsce może stwierdzą to samo. 

Cytat

I to tutaj zaczyna się coś, co powinno budzić co najmniej zdziwienie każdego zdrowo myślącego człowieka.

 

Bo sąd mówi- NIE. Facet ma umrzeć, bo my tak chcemy. Kropka.

Bo skierowano to do sądu. A o tym powinno orzekać kolegium lekarskie, nie prawnicy. 

I lepsza taka decyzja niż precedens który po pewnym czasie zawali szpitale warzywami. Albo co gorsza wyjdzie prawny przymus utrzymywania przy życiu za wszelką cenę. 

Cytat

Trzeba się odwoływać ze Strassburgiem włącznie, kombinować z paszportem dyplomatycznym i Bóg wie co jeszcze żeby móc odzyskać swojego obywatela, którego jedyną winą jest choroba.

Jedyną jego zasługą jest bycie w UK. 

A takich jak on są u nas setki. 

Cytat

Nie oburza Was taka postawa? Co dalej, dokąd to zmierza?

 

Do gównoburzy jak aborcja. 

Edited by Libertyn
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, dyletant napisał:
19 godzin temu, Uli napisał:

Napisałam, że ma możliwość regeneracji. Wystarczy wpisać w google, pierwszy artykuł odsyłający do badań naukowych z brzegu: 

Szansa na regenerację uszkodzeń mózgu - Puls Medycyny - pulsmedycyny.pl

 

Dodatkowo słusznie została przywołana audycja Radia Samiec, gdzie wspomina się o prof. Talarze, zajmującym się takimi przypadkami.

 

Jeśli będę w śpiączce i ktoś będzie chciał mnie odłączyć, to tak, możesz próbować mnie "wskrzesić".

Przeczytałem od deski do deski - nie ma tam słowa o tym że jest lek, sposób, a już na pewno nic takiego jak wskrzeszanie obumarłych komórek nie miało miejsca.

Nie siej więc dezinformacji, tylko po to by utrzymać stronę swoich racji.

 

Po pierwsze - nie sieję żadnej dezinformacji, bo napisanie, że mózg ma możliwość regeneracji jest informacją prawdziwą.

 

Jeśli potrzebujesz rozwinięcia myśli, co to oznacza i dlaczego napisałam to w odpowiedzi na Twoje

"jeśli komórki w mózgu obumrą - nic ich nie wskrzesi więc jest to swego rodzaju śmieszne" to już służę wyjaśnieniem (poniżej). Nie było to spieranie się o tego psa, tylko informacja w kontekście pacjenta, która myślałam, że Cię zainteresuje, a nie wywoła inwektywy w moją stronę. 

 

Jeśli część mózgu jest obumarła np. wskutek udaru/wylewu, jak wskazuje się to m.in. w tym artykule, czy, jak wolisz, ma obumarłe komórki, mózg może wytworzyć nowe komórki i połączenia. Tyle.  Są przypadki regeneracji nawet znacznie uszkodzonego mózgu, wybudzani są ludzie ze śpiączki, a zajmuje się tym przywołany już tu prof. Talar (klinika Budzik). Nie dopuszcza się go do głosu w mainstreamowych mediach, bo zakwestionował istnienie tzw. śmierci mózgowej. Uznanie istnienia śmierci mózgowej np. przy bijącym sercu jest warunkiem możliwości transplantacji narządów (np. tego serca chociażby), nie trudno więc się domyślić, czemu lobby nie chce do tego dopuścić.

 

Ale proszę, poczytaj już o tym sam chociażby na wikipedii, a nie każ mi coś kolejnego Ci podsuwać, jeśli Cię to nie interesuje, a jeśli nie interesuje, to uznajmy, że jestem głupia gęś i dajmy już temu spokój. Nie dlatego to piszę, że jestem taka mądra, bo nie jest jestem. Zrobili to ludzie mądrzejsi ode mnie i uważam to za clue tego tematu, jako możliwość ratowania tego człowieka, nie rozważania o głowach psów czy podatkach.

 

Co do Yolo, to sam pierwszy zacząłeś go obrażać, a gównoburzę Libertyn robi sam.

 

Minęło już 5 dni, odkąd ten Polak jest bez wody, dziękuję za wszystkie podpisy, a debatę nad umierającym człowiekiem, który wg dwóch lekarzy ma minimalną świadomość, jak również bliskich, którzy chcą się nim zająć, tylko się im na to nie pozwala, pozostawiam bez komentarza. Szkoda, że nie pozwala się nawet na to, żeby jego stan ocenili inni lekarze, np. prof. Talar, bo szpital traktuje go jak zakładnika.

 

PS Nadal apeluję o podpisywanie petycji, jeśli ktoś się nad tym zastanawia, bo mimo doniesień medialnych, nadal nie ma zgody UK na transport tego pacjenta.

 

 

 

 

image.gif

image.gif

Edited by Uli
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
On 1/23/2021 at 2:08 PM, Libertyn said:

Taki pacjent generuje gigantyczne koszty, i nie wiadomo co będzie dalej. Czy wyjdzie? Czy nie wyjdzie..

Odezwał się ten, który wszystkich niewierzących w covidański kult nazywa egoistycznymi zabójcami. I od kiedy socjalista nie stawia życia ludzkiego ponad wszystko, zgodnie z doktryną WHO i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka? I od kiedy socjalistę obchodzą koszty?

 

Link to post
Share on other sites

@ wrotycz, rozumiem Twoje oburzenie, i wybacz że się wtrącę, ale proszę, nie przesłaniajmy sedna sprawy, czyli tego człowieka. Proponuję rozmowę z Libertynem kontynuować w jego temacie, jeśli ma taki zamiar. Chciałabym też, żeby ktoś przeczytał to, co napisałam powyżej, a za chwilę Libertyn znowu walnie posta na pół strony i to przesłoni.

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, wrotycz napisał:

Odezwał się ten, który wszystkich niewierzących w covidański kult nazywa egoistycznymi zabójcami. I od kiedy socjalista nie stawia życia ludzkiego ponad wszystko, zgodnie z doktryną WHO i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka? I od kiedy socjalistę obchodzą koszty?

Nawet nie chciałbyś wiedzieć jak nazywam zawalidrogów na rowerach.
Życie != wegetacja jako koszt. O ile powinni podwyższyć ZUS dla przedsiębiorców?
Bo na utrzymanie takich osób idzie też z ZUSu. 
 

  • Like 1
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites

A propos nazywania tego mężczyzny warzywem: co najmniej 1 doktor nauk medycznych wypowiada się, że chory płacze, nawiązuje kontakt wzrokowy i reaguje adekwatnie minimalnie wykazując świadomość. Ale zanegowano jego opinię, bo jest zakonnikiem.

 

Zignorowano opinię prof. Talara, który ma na koncie wiele udanych wybudzeń i rehabilitacji takich pacjentów.

 

Było nagranie z chorym dostępne na youtubie, zdjęto je, bo nie wolno ujawniać danych. W petycji jest zdjęcie z tego nagrania, widać ślady łez i otwarte oczy.

 

Był przypadek Kate Adamson, która  przez 8 dni była pozbawiona wody i pokarmu, jako osoba w stanie wegetatywnym, teraz żyje i opisuje że cierpiała. Napisała książkę na ten temat.

 

Chory ma polskie obywatelstwo, a nie można go przewieźć do Polski. Bo go już szykują na narządy.

 

Edited by Uli
zakonnikiem, nie księdzem, doktor nauk medycznych
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Uli napisał:

Uznanie istnienia śmierci mózgowej np. przy bijącym sercu jest warunkiem możliwości transplantacji narządów (np. tego serca chociażby), nie trudno więc się domyślić, czemu lobby nie chce do tego dopuścić

Masło maślane - przeszczep narządów tak, ale nie słyszałem o przeszczepie obumarłego mózgu - proszę o dowody, a jeśli ich nie masz to nie każ mi czytać, szukać, skakać bo przeczytałem twój jeden, zasugerowany link i nic z niego nie wynika oprócz tego, że może kiedyś...

A jeśli jesteś taka pro-pomocna to takich ludzi potrzebujących całodobowej opieki jest bardzo dużo - po prostu przełóż swoje zdanie na forum w praktykę i pokaż nam jak to się robi, skoro namawiasz do tego innych.

Edited by dyletant
Link to post
Share on other sites

Nie czytałem medycznych aspektów tej sprawy ale polityczny jest aż nadto jasny. Angole chcą pokazać swoją władzę i gościa zutylizować. Raczej będzie ciężko to zatrzymać.

Twierdzę tak nie bez podstaw: gdyby im zależało na dobru pacjenta a nawet gdyby im nie zależało to by oddali człowieka Polakom i powiedzieli "bierzcie go sobie skoro uważacie, że możecie go uratować wbrew wszelkiej wiedzy medycznej". I Polacy, skoro się podjęli, musieli by go zabrać, ryzykując jego zgon w trakcie transportu lub leczenia.

To by Angoli uwolniło od problemu płacenia bo "taki pacjent generuje gigantyczne koszt". Jeszcze by mieli używanie i by się mogli bezkarnie nabijać z Polaczków, że tacy niewykształceni i gupi. Ale nie, oni chcą go zatrzymać i na swoich warunkach zutylizować. Myślę, że to mówi o nich wszystko.

 

 

PS.

@Uli to jest w temacie, bo ktoś o tak hipokrytycznym podejściu chce decydować o czyimś by albo nie być. No szczyt szczytów.

 

Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, wrotycz napisał:

Nie czytałem medycznych aspektów tej sprawy ale polityczny jest aż nadto jasny.

Aspekt polityczny jest niezbyt ważny. Ale warto pomyśleć o polskim. Skoro jest narodowy zryw by ściągać delikwenta z Anglii za wszelką cenę, to przyklaśnie się też podwyzkom ZUS by polepszyć sytuacje Polaków w Polsce. I co wtedy zrobią narzekacze na ZUS? Przywdzieją szaty Polakobójców w imię oszczędności? Czy jak będą dłużej i ciężej pracować? Ja tam firmy nie mam, ale mój ojciec ma.

32 minuty temu, wrotycz napisał:

Angole chcą pokazać swoją władzę i gościa zutylizować. Raczej będzie ciężko to zatrzymać.

Twierdzę tak nie bez podstaw: gdyby im zależało na dobru pacjenta a nawet gdyby im nie zależało to by oddali człowieka Polakom i powiedzieli "bierzcie go sobie skoro uważacie, że możecie go uratować wbrew wszelkiej wiedzy medycznej". I Polacy, skoro się podjęli, musieli by go zabrać, ryzykując jego zgon w trakcie transportu lub leczenia.

To by Angoli uwolniło od problemu płacenia bo "taki pacjent generuje gigantyczne koszt". Jeszcze by mieli używanie i by się mogli bezkarnie nabijać z Polaczków, że tacy niewykształceni i gupi. Ale nie, oni chcą go zatrzymać i na swoich warunkach zutylizować. Myślę, że to mówi o nich wszystko.

W Anglii jest common law. Masz tam prawo dynamiczne. Jednego by tak potraktowali to naraz by cała masa podobnych spraw się potworzyła, precedens by był.
I by musieli wtedy sami to ogarniać bo skoro Polaka nie poddali zagłodzeniu, to czemu Brytoli mają?
 

Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Libertyn said:

spraw się potworzyła, precedens by był

 

A sprawa Alfiego Evansa wcale precedensu nie stworzyła, no wcale.

2 hours ago, Libertyn said:

Aspekt polityczny jest niezbyt ważny.

(...)

precedens by był.
I by musieli wtedy sami to ogarniać bo skoro Polaka nie poddali zagłodzeniu, to czemu Brytoli mają?


Czyli jednak polityczna sprawa.

 

Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, dyletant napisał:
9 godzin temu, Uli napisał:

Uznanie istnienia śmierci mózgowej np. przy bijącym sercu jest warunkiem możliwości transplantacji narządów (np. tego serca chociażby), nie trudno więc się domyślić, czemu lobby nie chce do tego dopuścić

Masło maślane - przeszczep narządów tak, ale nie słyszałem o przeszczepie obumarłego mózgu - proszę o dowody, a jeśli ich nie masz to nie każ mi czytać, szukać, skakać bo przeczytałem twój jeden, zasugerowany link i nic z niego nie wynika oprócz tego, że może kiedyś...

A jeśli jesteś taka pro-pomocna to takich ludzi potrzebujących całodobowej opieki jest bardzo dużo - po prostu przełóż swoje zdanie na forum w praktykę i pokaż nam jak to się robi, skoro namawiasz do tego innych.

Edytowane 7 godzin temu przez dyletant

Ty tak na serio? Gdzie ja coś piszę o przeszczepie mózgu? Piszę, że warunkiem przeszczepu np. serca jest uznanie, że istnieje tzw. śmierć mózgowa. Prof. Talar zakwestionował istnienie śmierci mózgowej i wskazuje, że mózg ma możliwość regeneracji, a uznanie istnienia tzw. śmierć mózgowej  i potraktowanie jej de facto jako śmierci pacjenta wg niego zostało przepchnięte po to, żeby można było od żywych osób pobierać narządy. Jaśniej już nie potrafię. Można się z tym nie zgadzać, ale nie przekręcaj tego co piszę.

 

Artykuł nie wskazuje, "że może kiedyś", tylko jasno wskazuje, że mózg ma możliwość regeneracji. Trzeci raz tego nie będę powtarzać.

 

Jeśli wpisanie przez ciebie w google "prof. Talar" to taki wysiłek, to możesz odsłuchać tę audycję założyciela forum, która jest wcześniej cytowana w komentarzach. Tzn. jeśli chcesz.

 

Jedyne, do czego namawiam innych, to podpis, i tak, sama go złożyłam. Kto chce, może przeznaczyć na to datki, też to zrobiłam, ale do tego absolutnie nikogo nie namawiam, nie uważam, że ktokolwiek ma taki obowiązek. Pacjentem chce się zająć rodzina i klinika, i też tego nikomu nie wciskam. I kto tu sieje dezinformację?

Link to post
Share on other sites
W dniu 24.01.2021 o 18:11, Gigi napisał:

Podpisane. Wszyscy by podpisali jakby chodziło o ich rodzinę. :)

To bardzo odważne stwierdzenie.

 

Ja w tej sprawie wolę zawiesić osąd, niż opowiadać się po którejś ze stron, ale sprawę śledzę i jestem ciekawa, jak się potoczy.

Link to post
Share on other sites
W dniu 25.01.2021 o 01:41, Uli napisał:

Pacjentem chce się zająć rodzina i klinika, i też tego nikomu nie wciskam. I kto tu sieje dezinformację?

W artykule nie ma dowodów - sa tylko przypuszczenia jednej osoby - więc to ty ją siejesz.

Pacjentem sama się zajmij skoro namawiasz innych - opisałem jak to zrobić.

Ty siejesz. Niewiaodmo co jeszcze...

Link to post
Share on other sites

Dla mnie to zwyczajnie okrutne. Tak po prostu zaglodzić kogoś na śmierć... Do tego nie wiadomo na ile świadomego całej sytuacji. Brutalnym też jest brak eutanazji w wielu przypadkach, kiedy człowiek umiera, a musi się męczyć. Jednak wtedy  powinno sie zakończyć cierpienie szybko, poprzez zastrzyk w celu zaoszczedzenia mu cierpienia.

 

Poza tym być może się nie znam, jednak ten człowiek nie wyglądał na nieświadomego skoro reagował na otoczenie. Całkiem możliwe, że dałoby sie go wyleczyc tak aby był choć częściowo sprawny. Sama zresztą  miałam taka osobę w rodzinie, która po wylewie dopiero po kilku miesiącach zaczęła kontaktować, choć lekarze nie dawali jej  na to szans. Teraz funkcjonuje w miarę normalnie, jest tylko częściowo sparaliżowana, ale i samodzielna na tyle żeby nie potrzebować stałej opieki.

 

Co innego, kiedy ktoś jest tzw. warzywkiem i nastąpiła śmierć mózgowa, albo męczy sie umierając i sam chce smierci- wtedy jestem jak najbardziej  za eutanazją. W takich przypadkach jak ten, jest to zbyt pochopne, a sam rodzaj śmierci bardzo brutalny, w tych czasach aż dziwne, że dopuszczalny. 

Edited by Natii
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.