Jump to content

Polak głodzony w szpitalu w UK - co można zrobić - apel (pilny)


Recommended Posts

  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

@Libertyn Rozumiem, że dla Ciebie podatki i składki zdrowotne zbierane latami przez pracującego równają się sytuacji menela płacącego akcyzę przy okazji zakupu alkoholu? Rzecz druga- rozumie

Kolejny przykład chłopaki, że warto się żenić Pamiętajcie żonka w biedzie zawsze Wam pomoże Żeby własna żona była za "uśpieniem" męża. Piękna sprawa.   PS Jakby mieli rozdzie

Petycja podpisana.    Dzieje się, może jednak uda się go wyrwać zanim zachodnia demokracja zatriumfuje.    Polak w szpitalu w Plymouth. Paszport dyplomatyczny już w Londynie | TVP

Posted Images

13 minut temu, samiecżeta napisał:

Błaszczykowa z "budzika", mówi że taki pacjent mógłby być u nich wybudzony. 

 

   Jeszcze więcej lewactwa i będziemy szczęśliwi!!!

Mógłby, albo i nie. 
Wiele rzeczy mogłoby.
Moglibyśmy z niemal pełną skutecznością leczyć raka, zakończyć głód, zlikwidować kilka epidemii.
Ale tego nie zrobimy.

Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Libertyn napisał:

Mógłby, albo i nie. 
Wiele rzeczy mogłoby.
Moglibyśmy z niemal pełną skutecznością leczyć raka, zakończyć głód, zlikwidować kilka epidemii.
Ale tego nie zrobimy.

Co nie zmienia faktu, że był w śpiączce ok 2 miesiące , bo od listopada, więc nie był to jeszcze zbyt długi czas, ludzie nieraz wzbudzają sie po kilku miesiącach. No ale organy są cenne, a dla rodziny byłby balastem...

A nawet jak już jest podjęta decyzja o eutanazji, to zagłodzenie na śmierć nie jest delikatnie mòwiac humanitarną formą. Szczególnie, że oddychał samodzielnie, nie ma więc mowy o odłączeniu od aparatury.

Bardzo smutna historia świadczące o kompletnym braku empatii, ciekawe gdyby ludzie za to odpowiedzialni mieli umierać z głodu zamiast niego, być może będąc tego świadomym. Bo nie stwierdzono śmierci mózgowej, a na otoczenie reagował choćby płaczem, czy tak zachowuje sie nieświadoma osoba?

Edited by Natii
Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Natii napisał:

Co nie zmienia faktu, że był w śpiączce ok 2 miesiące , bo od listopada, więc nie był to jeszcze zbyt długi czas, ludzie nieraz wzbudzają sie po kilku miesiącach. No ale organy są cenne, a dla rodziny byłby balastem...

A nawet jak już jest podjęta decyzja o eutanazji, to zagłodzenie na śmierć nie jest delikatnie mòwiac humanitarną formą. Szczególnie, że oddychał samodzielnie, nie ma więc mowy o odłączeniu od aparatury.

Z drugiej strony organy to kilka innych żyć nieraz.
Zagłodzenie nie jest eutanazją. To po prostu nie utrzymywanie przy zyciu

Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Libertyn napisał:


Zagłodzenie nie jest eutanazją. To po prostu nie utrzymywanie przy zyciu

Zależy jak na to popatrzeć. Starszej osobie, albo dziecku, które niezdolne są samodzielnien jeść, też w takim razie nie należy tego zapewnić?

 

Poza tym to były jego organy, dlaczego bez własnej woli miałby je oddawać, jeśli pacjenci w podobnej sytuacji wychodzili z choroby? Dlaczego zakładasz, że życie tych kilku osób jest ważniejsze, w takim razie równie dobrze można by było łatwo poświęcać każda  jednostkę nawet zdrową-bo i on miał szansę na wyzdrowienie-dla kilku chorych. 

 

Rozumiem eutanazje, tylko kiedy nie ma absolutnie żadnych szans na wyzdrowienie, ale nie przez zagłodzenie, bo to jest nieludzkie i tyle. Przypomina metody że średniowiecza.

Nawet skazanym na smierc przysługuje zastrzyk.

 

 

Edited by Natii
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Wyobraźmy sobie, samych siebie... 

 

   Mamy dokładnie ten stan umysłu, jaki jest gdy ciało ma życiową formę. 

Możemy się komunikować że światem. 

 

Nagle ciało się wyłącza ale głowa pozostaje ta sama. Przychodzą lekarze i wydają przy twoim łóżku wyrok śmierci na człowieka, który być może jasno myśli ale nie może w żaden sposób tego zakomunikować. 

 

Przecież nie wiemy wszystkiego! 

 

   

Link to post
Share on other sites
9 minut temu, samiecżeta napisał:

Wyobraźmy sobie, samych siebie... 

 

   Mamy dokładnie ten stan umysłu, jaki jest gdy ciało ma życiową formę. 

Możemy się komunikować że światem. 

 

Nagle ciało się wyłącza ale głowa pozostaje ta sama. Przychodzą lekarze i wydają przy twoim łóżku wyrok śmierci na człowieka, który być może jasno myśli ale nie może w żaden sposób tego zakomunikować. 

 

Przecież nie wiemy wszystkiego!    

Oglądałeś black mirror? W jednym z odcinków była historia ciężko chorej kobiety. Której jaźń przetransferowano do zabawki
Słyszysz, widzisz, ale nie jesteś w stanie nic zrobić, zaś otoczenie z czasem uznaje za bezcelowe gadanie do Ciebie, wszak nie reagujesz. Z czasem stajesz się meblem.
To chyba najgorsze co może być. Gorsze niż śmierć.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Przeklejam dla porządku - dla zainteresowanych - podsumowujący mejl autorów petycji w tej sprawie (prawie cały):

 

" [...] wczoraj siostra Pana Sławka (bo tak miał na imię zmarły) poinformowała na Twitterze o jego śmierci.

TT_RS.png

 

Przez ostatnie dni żyliśmy w CitizenGO sprawą naszego rodaka, który po przejściu ataku serca przebywał w szpitalu w Plymouth w Wielkiej Brytanii.

Sąd brytyjski, wbrew woli jego rodziny z Polski, nakazał zaprzestanie podawania mu jedzenia i picia.

Mimo wysiłków polskich władz (nadaniu Polakowi statusu dyplomatycznego i wielu innych działań prawnych i dyplomatycznych) nie udało się sprowadzić go do kraju, by mogła zająć się nim rodzina w Polsce.

Wiele instytucji i lekarzy, deklarowało pomoc w tym trudnym przypadku.

Miejsce dla Pana Sławka przygotowała klinika „Budzik” Ewy Błaszczyk. Ministerstwo Zdrowia postawiło do dyspozycji transport medyczny (samolot i helikopter).

My, jako CitizenGO, zebraliśmy w krótkim czasie blisko 80.000 podpisów pod petycją do brytyjskiego ministra spraw zagranicznych z prośbą o interwencję i pomoc w ratowaniu naszego rodaka.

Podpisy pod petycjami do brytyjskich władz zbieraliśmy nie tylko w Polsce. W akcję zaangażowały się nasze koleżanki i koledzy z CitizenGO w Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, Słowacji i Chorwacji.

Wsparcie dla tej akcji otrzymywaliśmy nie tylko tam gdzie uruchomiona była nasza petycja, ale także od Polaków rozrzuconych po wielu, czasami najodleglejszych zakątkach świata.

Niestety, tym razem, a nie był to pierwszy przypadek, ponad wolą matki i sióstr zmarłego, zwyciężyły brytyjskie sądy.

Linia orzecznicza na wyspach już od dłuższego czasu idzie radykalnie w stronę stosowania w takich wypadkach procedury skazywania ludzi, w majestacie tamtejszego prawa, na śmierć głodową.

Ten przypadek był o tyle bulwersujący, że sam sąd w swoim orzeczeniu przyznawał, że chory nie jest w stanie wegetatywnym.

Uszkodzenia mózgu, których doznał po zatrzymaniu oddychania w wyniku zawału, nie spowodowały u niego całkowitego i trwałego zaniku świadomości.

Oznacza to, że mógł żyć jeszcze wiele lat, a skazanie go na śmierć głodową, kiedy nie znajduje się w stanie wegetatywnym, czyli bez całkowicie wyłączonej świadomości, jest równoznaczne z celowym wprowadzeniem go w stan  agonii i przyspieszeniem jego śmierci w trudnych do oceny mękach.

W przypadku Pana Sławka nie zastosowano nawet tzw. sedacji paliatywnej, która w takich sytuacjach nie przyspiesza śmierci, ale pozwala na wprowadzenie chorego w stan śpiączki, który redukuje jego cierpienie.

Procedura nakazana przez brytyjski sąd jest moralnie nie do odróżnienia od eutanazji, skoro chory nie umarłby jeszcze wiele lat, gdyby nie zaprzestano jego nawadniania.

 

Sprzeciw wobec tej de facto eutanazyjnej praktyki nie wynika, jak chcą to widzieć jej zwolennicy, tylko z przekonań religijnych.

Dla wszystkich ludzi dobrej woli jest jasne, że uśmiercenie dorosłego człowieka, tylko dlatego, że w wyniku choroby nie potrafi sam jeść i pić, chodzić czy mówić, ale ma (być może ograniczoną) świadomość tego co się z nim dzieje nie da się usprawiedliwić. Także na gruncie etyki, która uważa, że w takich przypadkach mamy do czynienia już tylko z ciałem a nie osobą. A skoro z ciałem, to można je potraktować bez przyrodzonej godności należnej każdemu człowiekowi.

Pogląd, usprawiedliwiający zaprzestanie pojenia i karmienia chorego jest tym bardziej trudny do obrony, kiedy wiemy, że był on człowiekiem religijnym, katolikiem i można zasadnie przypuszczać, że jego ocena takiej metody byłaby negatywna.

Brytyjskie sądy, nie biorąc tego pod uwagę, wyraźnie nie mają względów dla przekonań osób religijnych, o których życiu i śmierci rozstrzygają.

 

[...]

Jeszcze raz dziękując za każdy Państwa wysiłek w tej sprawie serdecznie pozdrawiam [...]".

  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 23/01/2021 o 15:08, Libertyn napisał:

Zamiast bawić się w petycje to może by wrażliwi na jego los zobowiązali się notarialnie do łożenia pieniędzy bez względu na wszystko?

Jak był ubezpieczony to ubezpieczalnia będzie płacić z jego składek więc nie wiem w czym problem.

Link to post
Share on other sites
On 1/23/2021 at 9:49 PM, Libertyn said:

A ja komunistą nie jestem. 

Miałeś temat o tym że jesteś lewakiem. Już Lenin pisał że celem socjalizmu jest komunizm.

Link to post
Share on other sites

Kolejna sprawa, która ma poróżnić ludzi (zająć opinię publiczną), jednak jest ona przykładem zmian kulturowych, ba, cywilizacyjnych. 
Czy coś w tym złego? Nie mnie odpowiadać na taki zestaw pytań. 

Nie będę się mądrzyć w temacie (jeszcze nie jestem neuropsychologiem/neurobiologiem). Nie widziałam dokumentacji medycznej, z doniesień medialnych sami sobie odpowiedzieliście na wiele pytań z zakresu interdyscyplin medycznych, ale podkreślam - te źródła, do których mamy dostęp są nadal doniesieniamy medialnymi. 

Nie będę emocjonalnie podchodzić, jednak gdyby to chdziło o mojego męża, chciałabym by jak najdłużej żył.
Mojemu mężowi powiedziałam, że jeśli znaleźlibyśmy się w sytuacji, w której moje tzw.rokowania są słabe - ma mną się nie przejmować i nie obarczać się wszystkimi aspektami związanymi z opieką nade mną. Moje ciało (w trakcie procesu umierania!) ma zostać przekazane instytucji naukowej, niech monitorują na moim przypadku proces umierania (oczywiście mój mąż i rodzina ma mieć korzyść finansową z tej "darowizny" na rzecz nauki). Po śmierci moje ciało ma zostać przekazane na cele naukowe. 

Chciałabym zaznaczyć, że termin "śmierci mózgu" nie jest jasnookreślonym terminem (tym bardziej pod względem procedur medycznych). 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Libertyn napisał:

Z drugiej strony organy to kilka innych żyć nieraz.
Zagłodzenie nie jest eutanazją. To po prostu nie utrzymywanie przy zyciu

To może ktoś złapie Libertyna, zamknie w ciemnicy i przestanie utrzymywać przy życiu? Ciekawe jak długo utrzymają się jego lewicowe poglądy. ?

 

Niestety - celowe - zagłodzenie na śmierć, nie jest uznawane za zbrodnię przeciwko ludzkości, a powinno być.

 

Edited by BumTrarara
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Libertyn said:

To chyba najgorsze co może być. Gorsze niż śmierć.

Lem miał opowiadanie "Dziwne skrzynie profesora Corcorana". Nie wiem czy Brooker się tym nie inspirował. 

Link to post
Share on other sites
5 minut temu, BumTrarara napisał:

To może ktoś złapie Libertyna, zamknie w ciemnicy i przestanie utrzymywać przy życiu? Ciekawe jak długo utrzymają się jego lewicowe poglądy. ?

 

Niestety - celowe - zagłodzenie na śmierć, nie jest uznawane za zbrodnię przeciwko ludzkości, a powinno być.

 

Eutanazja byłaby humanitarnym,bezbolesnym uśmierceniem umierajacej, cierpiącej osoby..

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Natii said:

Nawet skazanym na smierc przysługuje zastrzyk.

Też o tym pomyślałem. Dlaczego zagłodzenie, bo nie może jeść sam? Moje dziecko też nie może.

Jak ktoś będzie się wykrwawiał to też powinno się nic nie robić skoro nie może sam krwotoku zatamować.

Co za chora logika.   

On 1/23/2021 at 3:08 PM, Libertyn said:

Odłączają go od aparatury bo innego wyboru nie ma.

Taa obejrzyj sobie jakie siedziby ma NFZ czy NHS, ile aut służbowych (i nie Yarisów) kupują. Takich przypadków nie jest wiele żeby kasy nie było na podtrzymywanie, jeśli jest na dupowozy. To nie kwestia wybory między śmiercią A czy B tylko śmiercią A a zakupem nowego Superb'a. Między odłączeniem B a lepszymi ekspresami do kawy z młynkiem ceramicznym. NHS to też ci przepracowani pracownicy robiący filmiki jak tańczą na Tik Tok'u.

 

https://www.bbc.com/news/uk-england-leeds-13777652

https://www.mirror.co.uk/news/uk-news/nhs-trust-spends-more-500000-2217337

https://bydgoszcz.wyborcza.pl/bydgoszcz/7,48722,22515543,nowa-siedziba-nfz-za-ponad-17-mln-zl-wiemy-kiedy-przeprowadzka.html

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/nfz-kupuje-limuzyny-a-nie-ma-na-chorych/85qpzk8

Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Orybazy napisał:

Też o tym pomyślałem. Dlaczego zagłodzenie, bo nie może jeść sam? Moje dziecko też nie może.

Jak ktoś będzie się wykrwawiał to też powinno się nic nie robić skoro nie może sam krwotoku zatamować.

Co za chora logika.

Jak masz 80 latka po wylewie który zaczyna mieć objawy raka, to tego raka sienie leczy by wyleczyć, a jedynie by ten 80 latek nie cierpiał. Podobnie jak ma zapaść, nie intubuje się.

Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, Libertyn said:

Jak masz 80 latka po wylewie który zaczyna mieć objawy raka, to tego raka sienie leczy by wyleczyć, a jedynie by ten 80 latek nie cierpiał. Podobnie jak ma zapaść, nie intubuje się.

DNR (Do Not Rescuscitate), opieka paliatywna rozumiem te terminy. Dla mnie to nie to samo co zagłodzenie kogoś kto oddycha. Jeśli się kogoś chce zabić bo uważa że nie ma już świadomości to powinno się mieć odwagę podać mu truciznę. A nie czekać aż umrze z głodu.  

Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Orybazy napisał:

DNR (Do Not Rescuscitate), opieka paliatywna rozumiem te terminy. Dla mnie to nie to samo co zagłodzenie kogoś kto oddycha. Jeśli się kogoś chce zabić bo uważa że nie ma już świadomości to powinno się mieć odwagę podać mu truciznę. A nie czekać aż umrze z głodu.  

To po prostu bubel prawny i tyle. Furtka. Umarł, ale naturalnie.
Bez odpowiedzialnych których później można by ciągać po sądach. 
Jak myślisz, co się dzieje w DPSach? 
Wszyscy odliczają do pierwszej poważnej infekcji/ataku.
Skoro np. ktoś jest sparaliżowany, ma 75 kg, budżet jest jaki jest. Pielęgniarka ma 50+ i lekko ponad minimalną, to jak myślisz, czy jej będzie się realnie chciało dbać o jak najlepszą opiekę, o brak odleżyn, czy przycinanie paznokci by wrastały? Raczej nie. Jak zacznie mieć symptomy choroby, to nikt się tym nie przejmie. Nie ważne czy publiczny czy prywatny. Dopóki rodzinka nie robi niezapowiedzianych wizyt, dopóty jest traktowany po macoszemu. Jak umrze to umrze. Prokurator nie będzie się zajmował. Rodzina często też. Zapaść? Sepsa? Shit happens.
 

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Libertyn napisał:

To po prostu bubel prawny i tyle. Furtka. Umarł, ale naturalnie.
Bez odpowiedzialnych których później można by ciągać po sądach. 
Jak myślisz, co się dzieje w DPSach? 
Wszyscy odliczają do pierwszej poważnej infekcji/ataku.
Skoro np. ktoś jest sparaliżowany, ma 75 kg, budżet jest jaki jest. Pielęgniarka ma 50+ i lekko ponad minimalną, to jak myślisz, czy jej będzie się realnie chciało dbać o jak najlepszą opiekę, o brak odleżyn, czy przycinanie paznokci by wrastały? Raczej nie. Jak zacznie mieć symptomy choroby, to nikt się tym nie przejmie. Nie ważne czy publiczny czy prywatny. Dopóki rodzinka nie robi niezapowiedzianych wizyt, dopóty jest traktowany po macoszemu. Jak umrze to umrze. Prokurator nie będzie się zajmował. Rodzina często też. Zapaść? Sepsa? Shit happens.
 

Wszyscy srają na Libertyna, a człowiek w tym poście napisał 101% prawdy o tym jak wygląda opieka nad ubezwłasnowolnionym z perspektywy rodzin - a nie z perspektywy internauty, którego oburza coś z czym nigdy nie miał do czynienia.

 

Ludzie, którzy karmią się czyimś życiem bo brak im własnych doświadczeń.

 

A już szczytem ich empatii jest przelanie 5zł na pomoc potrzebującym z Syrii...  i sumienie uspokojone - kodeks katoliko-polaka.

Link to post
Share on other sites

Nie wzruszam się byle czym, ale jak zobaczyłam ten filmik, na którym ten gość płakał, kiedy odwiedziła go rodzina, to samej mi się chciało płakać.

Co co eutanazji, to nie jestem lekarzem, nie mnie oceniać, czy to była słuszna decyzja, czy też nie.

Jednak śmierć z głodu musi być okropna...

W dniu 23.01.2021 o 18:01, JudgeMe napisał:

Wyjaśnisz może dlaczego życie tej właśnie osoby jest dla Ciebie na tyle istotne?

Nie, ten akurat facet nie był dla mnie istotny jako osoba, ale znasz chyba takie słowo, jak zwykła ludzka empatia?

Wyobraź sobie może tak siebie na jego miejscu. Albo, że jest to osoba, którą bardzo kochasz- bo żona raczej go nie kochała, jeśli po dwóch miesiącach śpiączki, z której być może była szansa  żeby się wybudził (jak twierdzili niektórzy lekarze zresztą), go skreśliła. Chociaż ok, żony różne bywają, jeszcze gorsze, że dzieci ją poparły.

Aaaa, powalony ten świat. Daleko mi do tradycjonalistki, ale takich praktyk nigdy nie będę popierać.

Link to post
Share on other sites

Temat w założeniu będący prośbą o pomoc, próbujący skupić zainteresowanie na kontrowersyjnym wyroku odbierającym życie komuś, dla kogo nie musi się ono kończyć.

To nie są żarty, większość to rozumie. 

 

Ale nawet w takim temacie muszą się znaleźć malkontenci wiedzący lepiej. Jeden, ze swoim zjebanym lewackim zboczeniem i stałą potrzebą zgłaszania sprzeciwu, który odmawia życia człowiekowi ze względu na potencjalne koszty, ale chętnie zmusiłby innych do finansowania np. aborcji.

Drugi, który swoje doświadczenia projektuje na innych, uważając że pozjadał wszystkie rozumy, wie lepiej od co dla ludzi dobre i na tej podstawie  dopierdala się do ludzi, których sytuacja bulwersuje i chcą pomóc.

Tak, @dyletant i @Libertyn. To do Was.
 

Lubię to miejsce, tutaj jak nigdzie indziej zagubiony w dzisiejszym świecie relacji facet może znaleźć odtrutkę na to, co mu się wbijało do głowy od dziecka., a co prowadzi często do katastrofy.

Terapia szokowa i bywa że mocno przekalibrowana, ale tak czasem trzeba. Żeby znaleźć równowagę, trzeba się na chwilę wychylić w drugą stronę i to miejsce się w tym sprawdza. 

 

Tym niemniej, kiedy widzę posty jak wspomnianych osób w tym temacie, odruch wymiotny.

 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Jestem za eutanazją- w przypadkach, kiedy:

- nastąpiła śmierć mózgu, albo jest on na tyle uszkodzony, że jest  raczej pewne, że człowiek będzie egzystował jako warzywko do końca życia- wtedy decyzję może podjąć najbliższa rodzina, lub sąd jeśli uzna to za stosowne. 

- jest np. trwale sparaliżowany poprzez przerwanie rdzenia kręgowego i on sam wyraża taką wolę,-

- jest nieuleczalnie chory i również sam wyraża taką wolę, poparta opinią niezależnych od siebie lekarzy - psychologów, psychiatrów. Przy czym należałoby tutaj wykazać, że chęć pacjenta do eutanazji nie wynika z presji rodziny i to też musiałby zbadać biegły psychiatra i psycholog.

 

Eutanazja powinna być natomiast szybka i bezbolesna, aby oszczędzić pacjentowi jak najwięcej cierpienia, poprzez uśpienie go i podanie mu trucizny. Nie powinna być też zbyt długo odwlekana w czasie, ze względu na możliwość cierpienia psychicznego pacjenta, który jej wyczekuje.

Odłączenie od aparatury i skazanie pacjenta na np. uduszenie się, albo odłączenie sondy i zagłodzenie, to bardzo niehumanitarne metody.

 W dzisiejszych czasach są takie preparaty, które mogą zabić szybko i bezboleśnie i oszczędzić wiele cierpienia.

Albo się komuś pomaga przeżyć, albo nie. Moim zdaniem nie powinno być półśrodków, że ktoś musi skonać sam, bo to zakrawa o sadyzm.

 

Więc wg mnie,  albo się ratuje, albo podaje truciznę i powinno to zostać zalegalizowane.

Brutalne jest natomiast to co sie praktykuje teraz- każe umierać w męczarniach, albo wegetować latami.

Do ostatniej chwili świadomy pacjent mógłby jednak zmienić zdanie, a jego namawianie do eutanazji przez rodzinę ze względów np. majątkowych powinno być surowo karane, tak jak namawianie do samobójstwa.

Edited by woman_in_red
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
16 hours ago, Libertyn said:

Umarł, ale naturalnie.

Zawał to też śmierć naturalna, czyli nie podawać adrenaliny jak ktoś schodzi?

14 hours ago, dyletant said:

Wszyscy srają na Libertyna, a człowiek w tym poście napisał 101% prawdy o tym jak wygląda opieka nad ubezwłasnowolnionym z perspektywy rodzin - a nie z perspektywy internauty, którego oburza coś z czym nigdy nie miał do czynienia.

Akurat miałem w rodzinie osobę ze stwardnieniem rozsianym, wiem na czym polega opieka paliatywna. 

13 hours ago, Gigi said:

Trzymam się jednak z daleka od tego chorego państwa.

Wyjechałem, po pięciu latach gdy jeszcze debatowano o Brexicie. Byłem zdziwiony, że wszyscy w pracy z wyższym wykształceniem byli przeciw (jedynie ja za). Im wyższe wykształcenie i pozycja społeczna tym większe tam lewactwo i oderwanie od rzeczywistości. Z lewacką klasą średnią i wyższą czeka ich duży kryzys i kalifat.

18 hours ago, Pacman said:

Jak był ubezpieczony to ubezpieczalnia będzie płacić z jego składek więc nie wiem w czym problem.

Państwowa służba zdrowia, nie masz kontraktu który określa zakres tego "ubezpieczenia". Masz taki standard jaki akurat sobie minister/szpital wymyśli.

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.