Jump to content

Recommended Posts

W odmętach internetu po akcji z BM, Natknąłem się na  dziewczynę. Anty-feministka, Dziewczyna której treści nie raz usuwali czy blokowali na yt i innych mediach społecznościowych. 

Co o niej sądzicie? 

Prześledźcie jej media, Wyżej link do jej Instagrama. 

Link to post
Share on other sites

Instagramowa atencjuszka, która po prostu targetuje na korwinowych kuców i resztę right-boys, czyli w sumie pewną niszę, gdzie nie ma za bardzo konkurencji, w porównaniu z głównym audytorium instagramu. Jaką wiosnę ma czynić ta jaskółeczka, to za bardzo nie wiem.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Throgg napisał:

Instagramowa atencjuszka, która po prostu targetuje na korwinowych kuców i resztę right-boys, czyli w sumie pewną niszę, gdzie nie ma za bardzo konkurencji, w porównaniu z głównym audytorium instagramu. Jaką wiosnę ma czynić ta jaskółeczka, to za bardzo nie wiem.

Mówisz każdy ma złe intencje? Albo zawsze jest drugie dno? 

Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Optimus Prime napisał:

Mówisz każdy ma złe intencje? Albo zawsze jest drugie dno? 

Pytanie, czy zabieganie o atencję, można zakwalifikować jako ,,złe intencje"?

 

Aż tak skrajny w tym osądzie bym nie był, bardziej podpiąłbym to pod ,,rozminięcie oczekiwań" - no bo jeżeli jej profil, ma zwiastować pewną konwersję światopoglądową wśród Julek, to nie zaprzeczę, że coś takiego może mieć miejsce, jeżeli pozostałe Julczyska wyczują pismo nosem i zaczną pozować w czapeczkach ,,Make America Great Again".

 

Ale raczej nie oczekiwałbym, że nagle też zaczną stawać przed kobiercem w wieku 19 lat i dzielnie stać na straży domowego ogniska, niczym mityczny wzór matki Polki.

Link to post
Share on other sites

Od dzieciaka śledzę "Młodzież kontra" lata wstecz był to fajny format w którym, nawet jeśli ktoś mocno zindoktrynowany ruchem socjalistycznym czy feministycznym wchodził w dyskusję to wiedział co chciał przekazać a obecnie... Polityka to teraz modna rzecz więc trzeba się przygotować, że w najbliższej przyszłości będzie wysyp takich Juleczek czy Oskarków, a w sumie już jest. Co do pań o poglądach prawicowych to nie pierwszy przypadek, kompromitacja Konfederacji już pokazała, że follow na insta nie będzie od prawicowców za ładną buzie. Co do pani z twojego linku @Optimus Prime wieszcze jakiegoś patronite albo zbiórkę. A jeśli chcesz zobaczyć kobietę która swoje poglądy uzasadnia wiedzą masz tutaj Zrobiła robotę nie szukając atencji, czysty spontan.

Link to post
Share on other sites

Znam te dwie panie. Ta druga dała by więcej konfederacji niż ta pierwsza, Szkoda że nie startuje może by przeciągnęła więcej kobiet. 

Pomimo że czuję że to wszystko i tak jest ustawione.... Te wszystkie głosowania to może ktoś nowy jak konfederaci coś by zmienili w naszej ojczyznie. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Na instagramie się nie znam, nie wiem co mam sadzić po paru zdjęciach. Same zdjęcia niekoniecznie oddają idee a jednocześnie nie można, wyłącznie na ich podstawie powiedzieć "atencjuszka, targetuje się na kuce". Są też kobiety racjonalne, jest ich mniejszość ale są tyle, że ich nie widać, bo rozsądne kobiety są zajęte robieniem rozsądnych rzeczy i często, zwykle, nie mają czasu na szlajanie się po ulicach, występowanie na marszach itp. Zupełnym przeciwieństwem są rozdarte zwolenniczki czarnych marszy, strajków kobiet i rewolucji macic - te to maja zwykle za dużo czasu, i dlatego jak się nudzą to próbują sobie w politycznej walce coś wywalczyć.

Czasem nie trzeba dużo, żeby "się nawrócić" na prawo, wystarczy się zainteresować ofertą drugiej strony i w młodym wieku jest to o tyle łatwiejsze niż "na starość".

 

mqdefault.jpg

 

 

--

On 2/1/2021 at 8:54 AM, spacemarine said:

Jedyna która trzyma fason od lat 

 

Nie jedyna, jest ich więcej tylko ich nie znasz, nie widzisz, nie słyszysz bo w reżimowych/gadzinowych mediach ich nie uświadczysz.

 

 

Link to post
Share on other sites

Bredzisz... a kto powiedział, że to himalajka? Natomiast rozsądek to nie jest jedynie cecha samcza, niektóre samice też go mają. Zwłaszcza te, które sobie cenią wolność. W ogóle ci którzy lubią być samodzielni mają tendencję do bycia rozsądnym i wolnościowym.

Wiadomo, że w przypadku młodych kobiet, instynkt rozrodczy i wszelkie z nim związane mechanizmy, mogą wygrać w nieprzewidywalny sposób ale twierdzenie, że wszystkie baby są lewaczkami jest tak samo oderwane od rzeczywistości jak to, że wszyscy faceci są prawakami. Nie są. Ani jedni ani drudzy.

 

 

Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, zychu napisał:

A wierzcie sobie dalej w te himalajki...

Chłopie poznałem setki kobiet, Miałem wiele związków i bzyków przelotnych. 

Poznałem wiele aniołków typu "no co ty ona", "taki aniołek niemożliwe" kłamczuch co w oczy potrafią kłamać jak nikt inny, Manipulantek, Atencjuszek I wiele tego typu lafiryndek ale również rozsądnych i kochających kobiet. 

Pomimo że świat a w szczególności zachód dąży do zepsucia moralnego i pomimo że wiele kobiet jak i mężczyzn ulega temu to są dalej "himalajki" nawet wśród Polek. Jak ktoś pozna z 5 kobiet w swoim życiu czy 10 wśród znajomych niech będzie i z 30 to jakie może mieć pojęcie o tym? Po jednej czy drugiej wtopie niektórym tak dupa strzyka że wszędzie widzą zło i obwiniają innych za swoje niepowodzenia. 

Związek to praca i zawsze musi być wkładane w to po równo a najlepiej oddawać kobiecie tym samym. Dawać nigdy więcej niż ona w związku lecz ciutke mniej tak 40 ty 60 ona. Niektórzy się zapuszczają i potem płaczą że foczka patrzy i się nabija na inną kutange xD jest coś takiego potem po fali hormonów jak przywiązanie i szacunek i troska jeśli ktoś się zapuszcza to jasne że druga osoba w końcu zacznie szukać innej gałęzi bo związek to praca ludzie. Na oglądaliście się filmów romantycznych i teraz takie pieprzenie że za wszystko złe kobieta winna. 

 

Edited by Optimus Prime
Link to post
Share on other sites

@Optimus Prime Nie. To raczej cielęcy zachwyt nad "prawicowymi kobietami" świadczy o tym, że ktoś cierpi na deficyt baby. A te prawicowe dziouchy wiedzą, że jest nisza do zagospodarowania.

Na facebooku czy insta nie ma czegoś takiego jak szczere intencje.

Edited by zychu
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Konstruktor
      Rozwiedziona dwukrotnie, samotna matka z dwójgiem dzieci (każde od innego ojczulka) wypowiada się na temat feminizmu i broni mężczyzn. Co proponuje? Porady dla kobiet.
       
      1. Wychodzić z toksycznych związków i szukać wsparcia, gdzie się da.
      2. Krytykuje roszczeniowość kobiet i brak odpowiedzialności.
      3. Zarzuca kobietom niechęć do zmian.
      4. Twierdzi, że feminizm wprowadza kobiety w błąd i są ofiarą tej indoktrynacji.
      5. Utrzymuje, że dziecko powinno mieć męskie wzory.
      6. Nie nastawiać dzieci przeciwko ojcom.
       
      UWAGA, autorka twierdzi, że "Mężczyźni nie są źli", "Feminizm sprowadza kobiety na manowce"
       
      Co wy na to?
       
    • By Miraculo
      Posłuchaj to do Ciebie opowiem Ci o Tobie i o mnie. (Kazik)
       
      To był ciepły wieczór, koniec lata. Wracałem od nowo poznanej kobiety, pani po 30tce, bezdzietna. Poznaliśmy się przez Internet. Miała „wolną chatę” i zaprosiła do siebie. Odbyliśmy trzy stosunki seksualne w stosunkowo krótkim czasie. Chciała bym został na noc, nie chciałem, powiedziałem, że nie mogłem. Dlaczego nie zostałem? Otóż bałem się, że obudzony w środku nocy lodzikiem nie strącę jej z siebie gdy mnie dosiądzie i sperma się rozleje. Postanowiłem opuścić jej dom - „kasyno” z zaspokojeniem „żetonami” które wygrałem. Ruch o tej porze był już śladowy, a ja myślałem o tym, jak pani bez cienia żenady i skrępowania opowiadała mi o kolekcji swoich wibratorów których używa gdy nie ma możliwości by ktoś ją odwiedził. Mówiła w sposób jaki Ty czytelniku opowiadasz o płynie do kąpieli którego używasz, lub o swoim ulubionym posiłku. Trochę sprawozdanie, czasem szczypta ekscytacji. Była to druga kobieta w tym roku która nagromadziła stosik zabawek i chwaliła się nim przede mną. Każdy radzi sobie jak może pomyślałem.
       
      Dwa miesiące później spotykałem się z inną kobietą. Młodszą o ponad dekadę od tej opisanej wyżej. Byliśmy już po zapoznaniu i penetrowaniu. Atmosfera rozmów była przepełniona seksualnością, to był ten moment kiedy wiesz, że seksualne dopasowanie jest na przyjemnie wysokim poziomie, ale z racji braku czasu i dystansu oboje czujecie niedosyt. Zaraz po spotkaniu ustalaliśmy kolejne. Starałem się utrzymywać ją w stanie lekkiego pobudzenia. Na tyle, żeby łatwo było się „ustawić” ale nie przesadzić z nakręceniem. Zbliżała się kolejna wizyta, moje jądra pracowały jak Radzieckie fabryki militarne w latach 40tych minionego wieku. Wiedząc, że nastąpi konsumpcja prowadziłem literacki desant na komunikator partnerki. W końcu rozgrzana pani pisze, że weźmie swój wibrator i zajmę się obiema dziurkami naraz.
       
      P – No dobrze człowieku, do czego zmierzasz?
      O – Zmierzam do upokorzenia. Nie, nie kobiet opisanych wyżej.
      P - ?
       
      Nie jestem ani incelem, ani puasem. Miałem w życiu okresy gdzie możliwości do stosunku miałem więcej niż czasu i siły. Miałem miesiące gdzie żadna kobieta nie chciała mnie ugościć pomiędzy swoimi udami. Zaznałem przesytu, niedosytu i głodu.
       
      Parafrazując Billa Hicksa. Jestem cipkoholikiem, lubię jak cipka pachnie i jak smakuje.
       
      Popęd seksualny. O ile nie masz problemów z gospodarką hormonalną, lub nie osiągnąłeś wieku starszego pana to wiesz co chodzi mi po głowie. Mówią o miliardach plemników które chcą opuścić Twoje jądra. Mówię o biologicznym imperatywie. O nasionach które należy siać.
      Pozwól proszę, że w podpunktach wymienię dostępne dla samca możliwości zaspokojenie popędu. Niżej omówimy je trochę szerzej.
      1. Partnerka na „stałe”. Żona, dziewczyna. FWB – Friends with benefits / Benedicts
      2. Prostytutki.
      3. Masturbacja
      4. ONS. One night stand z nową poznaną panią.
      5. No fap.

      Ad 1. Żona, każdy wie co się z tym wiąże. Często brak seksu tygodniami lub miesiącami. Nie możesz w żaden sposób wyegzekwować stosunku. W drugą stronę może być też tak, że żona „bierze” antykoncepcję, ale nagle chce drugiego dzieciaka, zachodzi w ciążę i co robisz i jaki masz na to wpływ? Kobiety decydują o liczbie potomstwa i ilości seksu. Mężczyzna ma statystycznie wyższe potrzeby seksualne, widzisz problem? Zostawmy to jednak, pomówmy o czym ważnym. Odłóż tą kawę.
       
      Prawo i aparat państwowy coraz mocniej zaciskają pętle. Wektor zmian jest niezmienny od wielu lat. Marek wydaje właśnie Brudną grę 2. Jestem pewien, że z roku na rok będzie można dopisywać kolejne części. Ludzie na forum strzelają ile to kobiet na 100 lub 1000 nadaje się do związku. Problem jest większy. Uczmy się na cudzych błędach. Johhny Depp zostaje pozbawiony ról. Aktor przegrywa sprawę z magazynem „The Sun” pomimo tego, że jego żona nie tylko go zdradza, ale stosuje przemoc fizyczną do której się przyznaje. Kiedy Will Smith zostaje publicznie upokorzony przez swoją żonę która odreagowywała trudy małżeństwa z młodszym od niej raperem. Ze łzami w oczach przyznaje się do tego, ze nie był taki jaki powinien być. Kiedy Brad Pitt dostaje pozew rozwodowy od swojej żony, wiesz, że coś tutaj nie gra. Potem dowiadujesz się, że Eddie Murphy musi płacić 25 tysięcy dolarów na dzieci co miesiąc a Mel B żąda od niego więcej, bo to za mało. Myślisz sobie, spokojnie, za pewne nie trzymali ramy, poza tym, każdy ogarnięty wie, że trzeba mieć podpisaną intercyzę. Po czym czytasz, że żona Dr Dre żąda od niego połowy majątku, bo zmusił ją do podpisania intercyzy, myślisz, że nie można podważyć intercyzy? No dobrze, w takim razie odłóżmy na bok małżeństwo w ogóle. Nie żenię się im mam spokój.
      Mam złe wieści. Państwo nie potrzebuje już Twojego cyrografu, wystarczy, że mieszkacie razem 6 miesięcy, rok czy dwa, popatrz na prawo w UK, Australii i niektórych stanach w USA. Myślisz, że u nas nie będzie niebawem podobnie?
      Dobrze, czyli nie żenię się i nie mieszkam z myszką. Teraz jestem bezpieczny.
      Chciałbym żeby tak było. Wiatr zmian dmie nieustannie. Pamiętacie historię milionera z Kanady który nie był w związku małżeńskim, nie miał dzieci i nie mieszkał ze swoją „partnerką” ? Sąd uznał ich za parę, koniec, kropka. Dzięki dobrym prawnikom wyratował się na kwotę 50tysięcy dolarów miesięcznie, przez 10lat.
       
      No dobra, ale to zgniły zachód, a nie Polska u nas to nie przejdzie.
      Naprawdę nie przejdzie? Co nasz rząd zrobił w tym roku? Będziemy mieli u siebie kalkę prawa wziętego prosto ze słonecznej Hiszpanii. Co zrobiliśmy w kierunku tego, żeby nie można było wyrzucić mężczyzny z własnego mieszkania gdy myszka oskarży go o przemoc a policjant uzna, że takie oczy nie mogą kłamać?

      Ad 2. Płatne dziewczyny. Ogumienie to podstawa. Oczywiście można zostać oszukanym. Głównie na jakości usługi, na wieku partnerki, na jej wyglądzie. Pole do nadużyć jest ogromne. Prostytucja pomimo że nie jest zakazana nie jest uregulowana. Przynajmniej w Polsce.
       
      Ad 3. Masturbacja. Co myślę o samej masturbacji? Zaspakajasz się męską dłonią, czy to nie odrobinę gejowskie ? Mózg wie, że nie uprawiasz seksu z kobietą i dostajesz z tego co pamiętam 1/5 dopaminy która jest uwalniana podczas stosunku. Poza tym jak masturbacja to i często pornosy, pasują jak masło do chleba. Osobiście nigdy nie miałem problemu z nadużywaniem pornosów, ale wiele osób wpadło w tą pułapkę. W mojej opinii wszystko z głową, jak obejrzysz pornosa raz w tyg pewnie nic Ci nie będzie, jak odpalasz go co drugi dzień, to znaczy, że masz problem.
       
      Ad 4. ONS. Prezerwatywa jest koniecznością. Możesz trafić na wariatkę. Możesz zostać oskarżony o gwałt. Możesz zostać pomówiony, obrabowany. Pani może przedziurawić gumę, guma może się zsunąć. Pani przy lodziku może udać że połknęła, udać się do łazienki ogarnąć i jednocześnie wtrysnąć strzykawką spermę. Science fiction? Nie, świat zna takie przypadki. Jeśli pani nie była singielką to w bonusie możesz dostać w twarz z partyzanta od jej partnera o którym nie wiedziałeś. Tu scenariuszy jest mnóstwo, nie dałbym rady ich wszystkich wypisać.
       
      Ad 5. No fap. Brak zaspokojenia jest też formą radzenia sobie z popędem. Po prostu nie masturbujesz się. Jest o tym wiele tematów na forum. Próbowałeś? Ja tak. Skutkowało to u mnie ciągłym rozdrażnieniem w ciągu dnia. Byłem sfrustrowany. Nieprzyjemny dla otoczenia. W nocy może zdarzyć Ci się polucja i cała pościel będzie w spermie. Budzisz się, musisz zmienić pościel, rozregulujesz sobie sen. Może się zdarzyć, że obudzić się sekundy przed wytryskiem i doświadczysz jednocześnie bólu, frustracji i nie zaśniesz długo. Nie polecam. Możesz spróbować, nie stracisz za wiele. Niektórym to może posłuży, ja do tego grona nie należę.

      Mało? Nawet nie poruszyłem tematu randkowania we współczesnym świecie. Wielu mężczyzn po 40tce nie ma pojęcia jak brutalna jest teraz rzeczywistość dla młodych mężczyzn. Jeśli jesteś w związku od więcej niż 5lat, to jesteś bardzo odrealniony w swoich wyobrażeniach. Spójrzcie na temat tinder/badoo jaki mamy na forum. Co kilka stron powtarza się ten sam schemat. Osoba X stwierdza, że rynek jest paskudny a potencjalne partnerki mogą nieść gorsze niespodzianki niż puszka Pandory. Co poza tym? Dziewczyny podbijają atencje, farmią followersów na IG, sprzedają prywatnego snapchata premium, sprzedają używane ciuchy, bieliznę. Podają namiar na swoje only fans (tak, już w Polsce i na Białorusi). Podają namiary na swoje fanpage na FB. Sprzedają, sprzedają i sprzedają, Ty jesteś klientem. Ty masz mieć $ albo geny odbiegające inaczej od średniej. Inaczej nawet z Tobą nie porozmawiają.

      Tylko przejechałem się po tematach, że można znaleźć o wiele więcej wad. Czy mamy alternatywę do tego co wyżej? Tak. Niesie jednak ze sobą problem.
      Powiedz mi proszę. Rozmawiałeś kiedyś ze swoim kolegą o jakichś zabawkach seksualnych? Rozmawiałeś kiedyś o tym ze swoją kobietą?
      Pomimo tego, że jesteśmy na męskim forum. Wydaje się, że mamy dwie opcje. Porzuć seks albo przygotuj się na wojnę żeby ten seks mieć. Dlaczego tak się dzieje?
       
      Przyczyn jest kilka. Scenariuszy nieskończenie wiele.
       
      Jakiś rok temu widziałem film z roku 1987. Cherry 2000. Fantastyka, połączona z kiepskim kinem akcji. Film zaczyna się od tego, że nasz bohater wraca do domu gdzie czeka na niego gorąca żona 10/10, która ma awarie podczas przyjemnego tete a tete w pianie na podłodze w kuchni... Jest robotem. Znajomi z pracy gdy się o tym dowiedzieli wyciągają naszego bohatera do klubu z prawdziwymi kobietami. Jest tam urzekająca scena gdzie jeden z nich w obecności adwokata ( młodego Morfeusza z Matrixa) ustala warunki stosunku seksualnego z kobietą. Akcja idzie mniej więcej tak :
       
      Adwokat : Standardowe ustalenie ONS, tak?
      Ona : Chyba tak.
      Adwokat : Czyli powiedzmy kolacja, pełne spotkanie seksualne, penetracja, opcjonalnie epizod o poranku.
      Ona : Raczej nie (Just slow down)
      On : Myślałem, że tak byłoby miło.
      Ona : (oglądając wydrukowaną umową) Niech na to spojrzę. Niech mój prawnik to najpierw zobaczy. Na przykład, klauzula dotycząca oralu wydaje się trochę „czepliwa”*
      On : Mała sprawa, możemy to dogadać w łóżku.
      Ona : Nie! Ty dogadaj to w łóżku! Bez umowy nie ma miziania* (no deal, no peel)
       
      * slangiem, ciężkie do przetłumaczenia
       
      Scena jest oczywiście przerysowana. Zobaczmy jednak co dzieje się obecnie. Wczoraj czytałem o tym, że lewica w Polsce znowu kombinuje przy definicji gwałtu. Gwałt jest zły i powinien być karany. Problem powstaje wtedy, kiedy kobieta bez konsekwencji(słowo klucz) może bezkarnie zniszczyć mężczyźnie życie oskarżeniami o gwałt bez żadnych dowodów. Problem leży w majstrowaniu nad definicją gwałtu i zmienianie jej w taki sposób, że wszystko można interpretować jako gwałt. Wiemy gdzie to wszystko zmierza, „mee too”. Niszczenie ludziom karier, życia. Reguła Pence’a.
       
      „No dobrze, ale przecież są jeszcze kraje trzeciego świata. Graniczymy z Białorusią i Ukrainą. Tam są jeszcze nieskażone młode panny, szukaj po wsi, a znajdziesz materiał na żonę.”
       
      Nie. Po prostu nie, nawet jeśli takie kobiety istnieją to znikają w tempie jakim rozszerza się Instagram, Tinder, TIK TOK i inne które dopiero powstaną. Wczoraj przeczytałem na tym forum relację użytkownika który pisał, że jeździ regularnie na Białoruś i Ukrainę i mentalność tamtych kobiet zmienia się w zastraszającym tempie. Poza tym, musisz się tam przeprowadzić żeby to miało sens, wzięcie tych kobiet do Polski to jest samobój. To źródło z dnia na dzień jest mniej obfite, więc życzę Ci powodzenia, jeśli zamierzasz skorzystać z tej opcji.
       
      Mam złą wiadomość. Wielu z nas nie spotka na swojej drodze „dobrej” kobiety, lub nawet kobiety która nadaje się „tak sobie”. Jeśli takie kobiety się trafią, to zostaną szybko wyłuskane przez otoczenie. Niektórzy z nas nigdy nie będą mieli rodziny i dzieci pomimo dużej chęci by je mieć. Jeśli nie masz możliwości lecieć do Kambodży i zapłodnić miejscowej dziewczyny w wiosce pomiędzy Phnom Penh a Kaoh Kong to zostaje Ci życie w Polsce na łasce samiczki.
      Pamiętaj, tylko o oceanie różnic kulturowych które będą was dzielić. Biologicznie Twoja wybranka nie będzie różnić się od kobiet w Europie, może jest trochę niższa, ma więcej melatoniny z skórze, ale „hardware” jest ten sam. Hipergamia nie zniknie. Tylko jej starter kulturowy nie jest jeszcze tak zepsuty.
       
      Co nam pozostało i dlaczego nie jesteśmy na to jeszcze gotowi.
       
      Pięć lat temu miałem przyjemność oglądać bardzo dobry film „Ex machina”. Jest tam zabawna scena gdy właściciel firmy pracującej nad sztuczną inteligencją tańczy ze swoim seks robotem do kawałka Olivera Cheathama „Get down saturday night”. Była to przyjemna oku Azjatka. Zaprogramowana do tego by „czynić dobrze”, swojemu właścicielowi. Wtedy pierwszy raz zakiełkowała we mnie myśl, która była czymś więcej niż żartem. Myśl, że gdyby taka technologia była dostępna, to rozważałbym skorzystanie z niej. Jakoś dwa lata później, dowiedziałem się o pierwszych przedstawicielach MGTOW którzy kupili sobie lalkę lub kilka lalek i nie tylko, że przyznają się do tego publicznie, ale mówią o tym głośno. Bez wstydu i zażenowania.
       
      Jeśli ktoś trzy lata temu powiedziałby mi, że będę pisał na forum post w którym będę zachęcał do zrozumienia względem osób które lalki posiadają i sam zachęcał do tego, żeby rozważyć możliwość posiadania takiej lalki, to powiedziałbym tej osobie, żeby zaczęła brać połowę z tego co normalnie bierze. Minęło jednak kilka lat i w mojej opinii, w mojej obserwacji jest coraz gorzej. Gorzej jeśli chodzi o jakość kobiet, gorzej jeśli chodzi o nawiązywanie z nimi kontaktu, tak samo jak i próbę utrzymania i zaangażowania w związek.
       
      Kobiety od lat przedstawiają nam coraz gorszą ofertę. Jest to równia pochyła. Niestety, my mężczyźni godzimy się na te warunki. Z historii wiem, że mężczyźni w potencjalnej żonie oczekiwali dziewictwa. Potem już nie musiała to być dziewica, byle nie była rozwódką. Po pewnym czasie rozwódki stały się ok, ale bezdzietne. Teraz jesteśmy na etapie wiązania się przez wielu z rozwódkami z dwójką, dzieci. Co będzie dalej? Myślę, że związki z byłymi pracownicami seksualnymi, z kobietami które sprzedawały swoje zdjęcia i filmy jak tylko miały osiemnaście lat. Coraz gorsze warunki. Mamy tyle samo lub więcej obowiązków. Lecz mamy coraz mniej do powiedzenia. Co zyskujemy w zamian? Niszczący aparat państwowy, prawo i sądy wymierzone przeciwko mężczyznom.
       
      Dlaczego zatem głośno nie mówimy o alternatywach? Dlaczego pozwalamy, żeby to kobiety miały monopol na to jak mówi i zachowuje się „prawdziwy mężczyzna”? Po części samy jesteśmy winni.
       
      Załóżmy, że stworzyłbym na forum wątek, w którym pokazuje moją lalkę. Mówię o tym jak o nią dbam. Że rozmawiam z nią za pomocą wgranego software’u. Wiem co się stanie, wyśmianie i
      pogarda ze strony „mężczyzn”. „Jak to, ruchasz lalki!? Masz coś z głową. Ogarnij się.”
       
      Do tego dochodzi wstyd. Wstyd, że nie potrafimy zwabić samicy i spółkować z nią jak w filmach porno które tłoczą nam do głowy. Gdzie aktorzy z 22cm penisami, żrący viagrę garściami, chędożą partnerki godzinami.
       
      Wracając do dialogu z początku tego postu. Kobiety będą Cię upokarzać bo lalki dla wielu stanowią realną konkurencję. Mężczyźni będą Cię upokarzać, żeby się dowartościować, poczuć lepiej. Ja chciałem Ci powiedzieć, że rozumiem. Rozumiem, że nie masz ochotę wchodzić w relację w Polsce. Rozumiem, że nie chcesz latać do Azji żeby mieć łatwiejszy dostęp do waginy i lepszą prognozę na związek.
       
      Pamiętej że lalka nie zgłosi Cię organom ścigania. Nie stracisz przez nią połowy majątku. Nie stracisz przez nią mieszkania nawet jeśli ją uderzysz. Lalka będzie dla Ciebie zawsze miła *(chyba, że zaprogramujesz ją inaczej). Będzie zawsze dostępna seksualnie *(chyba, że ją inaczej zaprogramujesz) Nie zrobi Ci sceny zazdrości. Nie da Ci co prawda dzieci, ale również ich nie odbierze. Będzie tam dla Ciebie. Zawsze Twoja. Sam nie mam lalki. Jeszcze, ale nie wykluczam jej posiadania w przyszłości. 
       
      Chciałbym dodać, że każdy ma swoją granicę. Ty też czytelniku. Może jesteś jeszcze daleko od swojej i potrzebujesz kolejnych kilku praw wymierzonych przeciw mężczyznom, i/lub kolejnych kilku lat rozkwitu feministycznej ideologi. Ja powoli zbliżam się do granicy, gdzie życie z kobietami w Polsce stanie się na tyle groźne, nieznośne i bolesne, że bilans korzyści i strat jednoznacznie wskaże, że nie warto.
       
      Mam nadzieję, że nie zmarnowałem Twojego czasu, jeśli tak to przepraszam. Mam nadzieje, że chociaż jeden z was spojrzy na sprawę pod trochę inny kątem niż dotychczas. Powodzenia.
    • By Messer
      Temat będzie o młodych dziewczynach. Z racji bardzo młodego wyglądu jak na swój wiek, nie mam większych problemów bujać się z dziewczynami w wieku ~20 lat. Dlatego o nich będzie rzecz i przekażę pewne doświadczenie z placu boju jak to wygląda w rzeczywistości, a nie wg. internetowych, incelskich analityków, którym coś się na ten temat wydaje.
       
      Z góry zaznaczam, że temat będzie miał raczej nieprzyjemny wydźwięk, ponieważ będzie zawierał moje subiektywne obserwacje, przepuszczone przez mój filtr krytycyzmu i dalekosiężnej analizy.
       
      Świat się zmienia w zastraszająco szybkim tempie, a my wraz z nim, jednak kobiety przyjmują zastany świat bardziej bezkrytycznie, ponieważ biologicznie rzecz ujmując, one nie chcą odstawać i chcą z reguły pasować do reszty. Jednostkę współtworzy społeczeństwo, jednak jakie społeczeństwo obecnie jest? W skrócie, nieustannie konsumujące, słabe, uzależnione od najróżniejszych bzdur, bez mocy (w porównaniu z mocą życiową wyznawców islamu), nastawione głównie na „pokazanie się”, kult pieniądza oraz rozpusty. Żyjemy w tym i nieświadomie to czujemy, chcąc jednak pokazać się w tym wyścigu szczurów na prowadzącym miejscu. Odpadanie, rodzi ból i frustrację u zwykłego człowieka.
       
      Kobiety, szczególnie młode, wiedzą to i to już jest dla nich norma, zastana rzeczywistość, której ani myślą zmieniać. Zresztą, jak spotkasz przeciętną 20-tkę, to fakt, że lubi lewicę jest właściwie pewny. A powiedz tylko, że społeczeństwo LGBT to są często zaburzeni dewianci, to usłyszysz piękne kazanie o moralności. Nieważne. Jak to potrafi wyjść na zewnątrz?
       
      Rozmowa z 21 letnią dziewczyną „z dobrego domu” z zawsze dobrymi ocenami, wybitna uczennica i jedna z najlepszych studentek. Rozmawialiśmy o kwestii zdrad. Powiedziałem, że dla mnie zdrada to jest definitywny koniec i absolutne zerwanie wszelkich stosunków. Ona taka zdziwiona. „Ale jak to?” – rzekła, rozszerzając swoje urocze, niebieskie oczy – „No nie mów, że tak byś zrobił, to nie jest aż tak nic wielkiego. A co z drugą osobą?”
       
      Następna, himalajka, wiek 20 wiosen. Grzeczna, ułożona, introwertyczka, ojciec „głowa domu” prowadząca dobrą firmę, rodzina nic do zarzucenia. Ma dobrego chłopaka. Studiuje prestiżowy kierunek, przystojny, miły, cipowaty. Dla otoczenia pani himalajka to idealny materiał na żonę. Wierna. Kochająca. Dokładająca się do wspólnych zakupów. Cicha. Dla mnie? Miłośniczka BDSM, która uwielbia być zdominowana i wzięta jak własność z dużą szczyptą bólu, wręcz zeszmaconą. Po wszystkim wraca do swojego otoczenia nadal być grzeczną, uległą i posłuszną, cudowną istotą, gdzie nikomu z jej otoczenia nawet przez głowę nie przechodzi z kim realnie ma do czynienia.
       
      Mógłbym tak dalej, bo to przestało być dla mnie czymś zaskakującym a normalnym, ale do rzeczy. O co mi chodzi?
       
      Doświadczenie z młodym pokoleniem rysuje się następująco – słabi i zeszmaceni mężczyźni kompletnie siebie nie pewni oraz kobiety – szmacące mężczyzn, poniżające i wiedzące, że mają nad nimi władzę. Spotykam się bardzo często z reakcją, że młode kobiety są BARDZO WKURWIONE, że ktoś taki jak ja jest aż tak pewny siebie i jest zupełnie inny niż ich rówieśnicy (prawdopodobnie też ojciec, jeżeli takiego ma), którzy poprawiają grzywę i wciskają się w spodnie typu carrot fit. Nie mam tego tak często z dziewczynami starszymi, z laskami około 20 mam to prawie CIĄGLE.
       
      Co to znaczy?
       
      Ano znaczy to tyle, że kobiety młode są ni mniej, ni więcej zupełnie nauczone, że MĘŻCZYZNA TO ŚMIEĆ. Żyjemy w czasach cuckoldów, „samców” poniżających się za liche spojrzenie i zwrócenie na nich uwagi. One to wiedzą, one się uczą, że MAJĄ WŁADZĘ. Co to znowu znaczy? Znaczy to tyle, że WŁADCY CZUJĄ, ŻE MOGĄ W ŻYCIU WIĘCEJ I MAJĄ NA TO MORALNĄ DYSPENSĘ. Poddani w dawnych czasach często jedli z psami. Nie z rządzącymi.

       
      Messer, przyjdzie chad i ona taka nie będzie. Nie jesteś chadem, to tak masz!

      Krótko o mnie – prawie 190cm wzrostu, sylwetka osiągalna dla 1% społeczeństwa, dobra znajomość psychiki kobiecej, bezkompromisowość i pewność siebie kochana przed kobiety, dobre twarzowe, ponadprzeciętne zadbanie o siebie. Jestem chadem, jak na polskie warunki to bardzo dobrym.
       
      A jednak zdarza mi się być traktowanym z góry i jak śmieć. Dlaczego, wyjaśniłem to u góry.
       
      A teraz pomyśl o sobie jak będziesz traktowany, jeżeli nie masz takich warunków jak ja i psychiki tak ustawionej, jak ja. I w tym momencie dochodzimy do najważniejszej rzeczy z artykułu. Do wniosków.
       
      Moje wieloletnie doświadczenie z kobietami zupełnie oduczyło mnie do nich szacunku i wyszedłem ze świata pozorów. Dzisiaj mówi, że Cię kocha, jutro chce Cię zniszczyć tak, żebyś najlepiej zdechł. To jest, niestety, częste. A już na pewno chce się mścić i jakoś psychicznie człowieka dojebać, ta cudowna i nieskalana istota.
       
      Na forum pokutuje ten żałosny mit, że trzeba pracować, a kobiety same przyjdą w pewnym wieku. Dla mnie, jest to mit w większości dla frajerów. Kobiety przyjdą, ale ojebać „lamusa” i udawać cudowną, uległą istotę, kiedy w rzeczywistości mogą sobie myśleć: „Boże, co za oferma.”. Stąd historia o 20-to letniej himalajce. Przypomnij sobie jakie ona ma już doświadczenie w kłamaniu, tworzeniu fałszywego wizerunku i bycia okazem kompletnej podłości. A co będzie, jeżeli taka kobieta dorośnie i udoskonali swoje metody „walki”? Myślisz, że sobie poradzisz i rozróżnisz prawdę od fałszu? Przeciętny człowiek uważa, że nie wciągną go do sekty (polecam książkę Psychomanipulacja w sektach – wybitna), jemu się uda i „jakoś to będzie” w jego życiu i „czas pokaże”.
       
      NIE.
       
      Z reguły jakoś to kurwa nie będzie, a ludzie dochodzą do tego za późno. Teraz pomyśl o sobie, że JEDNAK CI SIĘ NIE UDA. A gdy wiesz, że tak będzie, zaczynasz działać tak, żeby minimalizować szansy wpierdolenia się w skrajny syf w życiu. Jak to zrobić? Poznawać kobiety – w dużych ilościach. Nauczyć się, że szacunek dla nich, bycie uległym i proszącym jest czymś NIENORMALNYM. Jak wypadasz w porównaniu z kolesiem, który jest badboyem i rżnął ją jak chciał, a Ty bez doświadczenia zgrywasz samca alfa, bo takie teorie przeczytałeś w Internecie i jąkasz się przy wypowiadaniu pewnych zdań ze stresu?
       
      Dla przeciętnej, młodej dziewczyny to jest żałosne i śmieszne. Ona od razu rozpoznaje z kim ma do czynienia, bo często wie jacy potrafią być faceci, którzy ustawiają ją w pozycji w jakiej chcą i robią co chcą. Więc pracuj całe życie, żeby mieć taką idiotkę – niektórzy chłopaki by się uśmiali, gdy wiedzą „jaki klejnot” wypuścili z rąk, żeby poszedł do dobrze zarabiającego .. bankomatu, który jest ZUPEŁNIE NIEŚWIADOMY co robi.
       
      Pamiętaj, że właściwie każdy facet biorący sobie babę za żonę, uważa, że trafił dobrze (albo bardzo dobrze), ona jest wyjątkowa i często nie jest taka jak inne. A ja Ci gwarantuje, że z moim doświadczeniem nie widzę właściwie wiele przypadków potwierdzenia tej teorii – kwestia głębokiego spojrzenia. I co teraz? I co z robieniem pieniędzy pod dostanie resztki ze stołu pańskiego po przeruchanej przez wielu kolesi, idiotce?
       
      Dla zobrazowania. Popatrz na te dwa koty.


       


       
      Gdybyś miał zająć się jakimś kotkiem i się nim opiekować, prawdopodobnie wybrałbyś młodego, z pięknymi oczętami. Tak samo z kobietami, ta urocza buzia z dużymi i niewinnymi oczętami aż mówi sama z siebie: ONA TAKA NIE JEST, MESSER! To dobra kocica jest, nie tak jak inne!
       
      Obawiam się, że mam smutną wiadomość, panie kolego. Być może z Tobą taka nie jest, być może czegoś nie wiesz, być może tej panny nie wypróbowałeś w wielu warunkach, być może jej dopamina jest ciągle wydzielana, co motywuje ją o starania się (co się skończy po dwóch latach związku), być może po czasie Tobie zaczną pachnieć wyjątkowo silnie inne cipki, a jej inne penisy..
       
       
      Podsumowując.
      Ponieważ powoli z forum odchodzę ze względów osobistych i dużej ilości pracy, od czasu do czasu będę tu zaglądał, jednak nie będę pisał dużo postów, chciałbym zasugerować parę rzeczy, które być może uratują Ci życie. Tak na pożegnanie.

      - kobiety służą do ruchania. Jest to normalne, słuszne i życiowe podejście i co najważniejsze – zupełnie naturalne. Gdybyś jej nie chciał przelecieć, prawdopodobnie nic byś od niej nie chciał w życiu. Jeżeli ona nic od Ciebie by nie chciała, bo byłbyś odpychający w ważnych dla niej kwestiach, prawdopodobnie byłbyś dla niej przeźroczysty. Dlatego kobiety nie są do finansowania, przejmowania się jej opiniami i jej wynaturzeniami, ratowania i innych bzdur, a do ruchania. Nie nawracasz jej, że lubi pewne klimaty (moje doświadczenie mówi, że to raczej nic nie da), a robisz swoje, żeby dostać swoje. A ona niech robi w życiu co chce. Jej wybory, jej konsekwencje,

      - młode pokolenie kobiet sprawia wrażenie zupełnie zdemoralizowanych, rozpustnych i zupełnie fałszywych. @absolutarianin mówił o dobrej 1 kobiecie na 200. Jeżeli chodzi o dziewczyny mające około 20 lat, stawiam 1:500 – albo więcej. Pokolenia samotnych matek i wykastrowanych rówieśników wychowanych na pornografii i w Internecie, ciężko żeby były inne,

      - większość kobiet nie ma żadnych głębszych uczuć do mężczyzn, nawet w związkach,

      - właściwie całe życie kobiet to kłamstwa, pozory i udawanie,

      - pamiętaj, że one publicznie wszystkie są szczęśliwe (na instagramie), są w dobrych związkach, mają fajne życie, NA POKAZ. W rzeczywistości najczęściej żyją w syfie. Pamiętaj, że JEJ ZDJĘCIA Z CHŁOPAKIEM I MĘŻEM CZĘSTO NIC NIE ZNACZĄ. One mają podkreślić tylko STATUS danej laski, a nie jej rzeczywiste uczucia głębokiej miłości. Odpowiednio zbajerowana da dupy takiemu kolesiowi jak ja, który będzie ją szarpał za włosy i robił z niej swoją własność. A co z chłopakiem? Ano tyle co on znaczy w rzeczywistość – często nic.
       
      Dla ukojenia nerwów – proszę zauważyć, że większość tak zwanych mężczyzn, z mężczyznami ma tylko wspólną jakość chromosomów, bo nie mają żadnego charakteru. A kobiety nie kochają cipowatych facetów i prawdopodobnie nigdy takich kochać nie będą. Jakby nie było, jedną cipę już mają.
       
      Moim skromnym zdaniem, poszukiwanie spełnienia w kobietach i jakiejś mistycznego ukojenia w relacjach z nimi, jest objawem zaburzeń emocjonalnych i kompletnego niezrozumienia siebie, świata i własnej psychiki.
       
      Co sugeruje od siebie?

      Zajmij się sobą, własnym zdrowiem i życiem, a jeżeli chcesz odnaleźć w życiu spokój – to duchowością (tylko David Hawkins, reszta to strata czasu). Nie żeń się. A jak chcesz się żenić – to módl się i to gorliwie, bo NIE MASZ POJĘCIA z kim masz do czynienia, a widzisz tylko okładkę książki, a książka to nie zawartość. Nie masz pojęcia kim ta osoba była w przeszłości i kim będzie.
       
      Dlatego zanim zagrasz w rosyjską ruletkę przemyśl wiele razy zanim naciśniesz spust. Ja swoją dłoń już wyciągnąłem.


       

      W momencie, kiedy znajduję szokującą wiedzę, która zmienia mój sposób myślenia o świecie, lubię słuchać tego kawałku, jest niesamowicie dla mnie wyzwalający. Bardzo pasuje do tego tematu. Pogardliwa, silna, zaćpana i drapieżna, piękna kobieta przyjmująca podarki ze złota od swoich poddanych, liczących Bóg jeden wie na co. Poddani, oczywiście, harują do wyprucia swoich żył – brzmi znajomo, prawda? A jeżeli Twoje podarki ze złota zostaną przyjęte jak w 1:05? Mimo wszystko, pamiętaj - zawsze nadchodzi słońce (hier kommt die Sonne). Ostatecznie ze swoich błędów możesz wyciągnąć naukę i zrozumienie, a nie nienawiść.
       
       
      Słowo się rzekło. Pamiętaj, że mój post nie jest prawdą objawioną, a w życiu zrobisz tak, jak uznasz za najlepszą opcję z dostępnych. I albo podejmiesz ją sam w ramach ograniczonych możliwości, albo ktoś podejmie ją za Ciebie w ramach braku możliwości.

      Z racji faktu, że to jest raczej mój ostatni post w tym miejscu, ponieważ temat relacji z kobietami jest u mnie stosunkowo jasny i skrystalizowany – życzę Ci jak najbardziej spokojnego życia. Nie spieprz go sobie, bo to jest łatwiejsze niż się wydaje, a wystarczy tylko jedna, głupia decyzja. Tylko jedna.

      Z wyrazami szacunku,
      Messer.
    • By Perun82
      Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej na poważnie zajęła się sprawą #OscarsSoWhite. Właśnie ogłoszono nowe zasady tego, które obrazy będą mogły walczyć o Oscara w kategorii najlepszy film. Zasady te będą stopniowo wprowadzane od 2022 roku, a całkowicie wejdą w życie przy okazji 96. Ceremonii Oscarowej w 2024 roku.
       
      https://www.filmweb.pl/news/Oscary+nie+dla+filmów+bez+kobiet%2C+LGBTQ+i+mniejszości+rasowych-139224?fbclid=IwAR0OQdo2S_WJ7osmJCMF2tjIkrfdWpfpveoE8xHNq5KoiIjR2wBxVJtrnhU
       
      Miłej lektury
    • By salt0
      Zaznaczę na wstępie, że w tym poście wiele zagadnień upraszczam, pomijam wątki poboczne, oraz używam prostych skrótów myślowych, które są ogólnie znane i powszechnie stosowane. Moim celem jest skupienie się na zależności pomiędzy poziomem energii seksualnej mężczyzn a zachowaniami kobiet, głównie na poziomie ogółu społeczeństwa. Jest to nienaukowy wywód opierający się w dużej mierze na założeniach opartych o wiedzę powszechną, wiedzę dostępną na forum, moje własne opinie oraz doświadczenia. Przez poziom energii seksualnej rozumiem procent tej energii utylizowany naturalnie (z kobietą) w stosunku do procenta tej energii utylizowanego syntetycznie (porno). Dla osób, którym nie odpowiada pojęcie "energii seksualnej" – proszę wyobrazić sobie tą energię w postaci ilości spermy, która trafia w objęcia kobiet w stosunku do spermy, która trafia w objęcia skarpet.
       
         Na przestrzeni ewolucji do tej pory kobiety absorbowały 100% energii seksualnej "spływającej" z mężczyzn (dla dalszego uproszczenia pomińmy mniejszości seksualne, koncentrujemy się na sytuacji z perspektywy heteroseksualnego mężczyzny). W dzisiejszych czasach, prawdopodobnie pierwszy raz w historii, mają znacząca na sile konkurencję – porno. W konsekwencji upowszechnienia pornografii spadła ilość energii seksualnej, którą otrzymują od mężczyzn, gdyż mężczyźni część swojej energii seksualnej poświęcają syntetycznym bodźcom, czyli pornografii.
       
         Dzięki porno mężczyźni w bardzo prosty sposób, wręcz tożsamy z wciśnięciem guzika, mogą zaspokoić żądze, na których zaspokajanie do tej pory miała praktyczny monopol żywa kobieta. Możemy w tym miejscu wyobrazić sobie okrągły tort, który kobiety od zawsze konsumowały same, który od niedawna w wyniku upowszechnienia pornografii o pewną część zmalał (bardzo istotną, lecz niemożliwą do dokładnego oszacowania). Poprzez zwiększone, regularne korzystanie z guzika przyjemności ogólny poziom napięcia seksualnego wszystkich mężczyzn spadł. Przyczyniło się to bezpośrednio do zmniejszenia intensywności starań o zdobycie partnerki.
       
      Zdrowa ścieżka dopaminowa wygląda tak: potrzeba -> wysiłek -> nagroda.
      Syntetyczna ścieżka dopaminowa natomiast: potrzeba -> wciśnięcie guzika -> nagroda.
       
         Jeśli przyjmiemy ściśle matematyczne podejście do powyższego schematu, to widzimy jak na dłoni, że "wysiłek "został zamieniony na "wciśnięcie guzika". Popatrzmy teraz na dzisiejszych mężczyzn w tym właśnie świetle, popatrzmy na siebie. Kiedy całe życie wciskamy guzik zamiast pracować, zbieramy tego gorzkie żniwa w postaci tego, jakimi ludźmi się stajemy. To jakimi ludźmi się stajemy warunkuje jakie prowadzimy życie, jakie mamy relacje, jakie zarobki... Roszczeniowość, szukanie gotowych rozwiązań, lenistwo, depresje, brak chęci życia, samotność, niechęć do pracy i rozwoju siebie, marazm, prokrastynacja. Ten wątek zostawiam do własnych przemyśleń każdego z nas.
       
         Wielu mężczyzn zostało całkowicie wchłoniętych w syntetyczne ścieżki dopaminowe, wielu mężczyzn częściowo. Część siedzi w innych dopaminowych pułapkach, nie tylko seksualnych, przez co tracą swoje męskie, atrakcyjne dla płci przeciwnej cechy. Zamiana "wysiłku" na "wciśnięcie guzika" na przestrzeni całego życia powoduje budowanie adekwatnych cech charakteru. W ogromnej mierze przez ten właśnie mechanizm wszyscy badboye, czadzi i tym podobni mają aż tak dysproporcjonalne powodzenie, gdyż z powodu genetycznych uwarunkowań od młodości mieli branie wśród kobiet i ich nawykiem jest "realizowanie" swojej energii seksualnej spółkując z kobietą. Ten nawyk został zbudowany i utrwalony już od najmłodszych ich lat. Żaden z nich nie jest nałogowym masturbatorem. Stracili natomiast dużą część swojej konkurencji, która została złapana w pułapkę dopaminową. Są to mężczyźni o obecnym SMV załóżmy od 2/10 do 5/10, którzy mieliby SMV o wiele wyższe, jeśli całe życie od dziecka praktykowaliby zdrowe ścieżki dopaminowe, czyli potrzeba -> WYSIŁEK -> nagroda. Obejrzyjcie sobie Arnolda Schwarzeneggera, całe życie wysiłek, jak wyglądałby, gdyby tego nie robił?
       
         Organizm mężczyzny kochającego skarpety żyje w fałszywym przeświadczeniu, że ciągle zapładnia, dlatego też nie wydziela bodźców zmuszających do prokreacji. Przecież wszystko jest w porządku, ciągle przekazujemy geny, po co starać się jeszcze bardziej, prawda? Lepiej odpocznij, połóż się i nabierz sił przed następnym.... Marnotrawienie męskiej energii seksualnej na syntetyczne bodźce powoduje bezpośredni "deficyt" tejże właśnie energii u kobiet, które na przestrzeni dziejów przyzwyczaiły się do otrzymywania od nas większej niż dotychczas jej ilości. Zmiana proporcji na tak istotnym polu musi rodzić istotne konsekwencje.
       
         Jak mawia ludowe przysłowie "Baba bez bolca (...)". Wiem, znowu upraszczam, lecz uproszczenie to jest zastosowane w celu uwypuklenia pewnych zbieżności i zależności. Zdaję sobie sprawę, że powodów takiego zachowania kobiety jest więcej, lecz omawiam w tym momencie ten jeden, dla wielu oczywisty, potwierdzony zarówno przez mężczyzn, jak i wiele samych kobiet schemat, w którym kobieta zachowuje się wybuchowo/nieracjonalnie/podstaw_własną_obserwację jeśli nie spółkuje. Czy odniesiemy sytuację do kontekstu globalnego, czy też do pojedynczej, statystycznej pary to widzimy dokładnie to samo, czyli drażliwe, zbuntowane, niekiedy agresywne kobiety, które otrzymują mniej energii seksualnej niż dotychczas. To są moim zdaniem dwa kluczowe fakty, które da się obiektywnie stwierdzić. Kobiety w dzisiejszych czasach są bardziej agresywne, oraz otrzymują od mężczyzn mniej energii seksualnej. 
       
         Z drugiej strony seksualnego równania widzimy mężczyzn, którzy zostali złapani jak szczury w pułapkę. Jest to przerażająca pułapka, bo dla generowania zy$ków wykorzystuje ich biologię.  Od dziecka programuje i utrwala seksualne (i nie tylko) ścieżki dopaminowe oparte o syntetyczny bodziec i "wciskanie guzika". Rynek oparty o ten mechanizm rośnie wprost proporcjonalnie do procenta energii seksualnej wysysanej z mężczyzn. Im więcej tej energii odbiera nam, tym więcej wody na młyn generujemy dla ruchów feministycznych oraz branży porno.
       
         Śmiem nawet twierdzić, że właśnie to my, mężczyźni jesteśmy powodem całego zamieszania feministycznego, zgodnie z filozofią energii Yin&Yang, gdzie mężczyzna jest energią aktywną, a kobieta energią pasywną. Obcięli nam jaja, a nasza słabość jako ogółu rodzi patologie społeczne, prawdopodobnie nie tylko feminizm.  
       
         Jako kontrargument możecie na pewno powiedzieć, że przecież w dzisiejszych czasach kobiety są bombardowane atencją, mają sznurek samców za sobą i mogą kręcić się na karuzeli kiedy tylko zechcą. Jest to prawda, jednak zmotywowanych, pełnych seksualnego napięcia samców jest o wiele mniej niż chociażby kilka pokoleń wstecz. Sumaryczny procent męskiej energii seksualnej ukierunkowanej w kobiety spadł. Niestety nawykiem mniej atrakcyjnych fizycznie mężczyzn stały się ścieżki dopaminowe potrzeba -> wciśnięcie guzika -> nagroda, przez co w bezpośredniej konsekwencji duża część naszej wspólnej, męskiej energii seksualnej ląduje w skarpetach, a nasze kochane panie za nią po prostu tęsknią, lecz nie potrafią tej tęsknoty ubrać w zrozumiały dla nas język. 
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.