Jump to content

Recommended Posts

O syfie zwanym coca cola chyba każdy słyszał.

Wstawiam parę linków dla przypomnienia aby nie wspierać tego produkcji tego syfu jak tylko można. 

Zdrowotne aspekty, Wyzysk ludzi czy marnotrastwo wody to tylko mały procent tego co ma ta korporacja za uszami. 

 

Chciałem dać linka jeszcze do filmu kiku pod tytułem "nie pij coli bo cie rozpierdoli" ale widzę kanał usunięto. 

 

 

 

  • Like 2
  • Thanks 7
Link to post
Share on other sites

Później postaram się obejrzeć.

 

Od ok. 13 do 20 roku życia piłem pepsi prawie codziennie, później z dnia na dzień odstawiłem i tak zostało. Czasem używam jej jedynie do popijania wódki. 😊

Ale to niezbyt często ma miejsce. A tak to butelka pepsi może stać w domu x czasu i w ogóle nie czuję chęci napicia się tego.

 

Przy okazji, w odpowiedzi na cyniczny i absurdalny w swej formie tak zwany "podatek cukrowy" pojawiły się artykuły, gdzie wg pomysłu cola i pepsi miały być sprzedawane

w sklepach chemicznych i budowlanych jako odrdzewiacz, by uniknąć nowej daniny. 😊

 

Aż się przypomina tekst z filmu Barei "to jest kiosk ruchu, ja tu mięso mam".

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...
W dniu 7.02.2021 o 19:22, Dworzanin.Herzoga napisał:

Później postaram się obejrzeć.

 

Od ok. 13 do 20 roku życia piłem pepsi prawie codziennie, później z dnia na dzień odstawiłem i tak zostało. Czasem używam jej jedynie do popijania wódki. 😊

Ale to niezbyt często ma miejsce. A tak to butelka pepsi może stać w domu x czasu i w ogóle nie czuję chęci napicia się tego.

 

Przy okazji, w odpowiedzi na cyniczny i absurdalny w swej formie tak zwany "podatek cukrowy" pojawiły się artykuły, gdzie wg pomysłu cola i pepsi miały być sprzedawane

w sklepach chemicznych i budowlanych jako odrdzewiacz, by uniknąć nowej daniny. 😊

 

Aż się przypomina tekst z filmu Barei "to jest kiosk ruchu, ja tu mięso mam".

i jak oglądałeś? to przykład jaki wpływ korporacje mają na nasze życie. Podejrzewam że to one są największym czynnikiem wywołującym wojny a politycy tylko narzędziami. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 7.02.2021 o 17:19, Optimus Prime napisał:

zwanym coca cola

To jest syf, dobry odrdzewiacz, nie polecam robić drinków i mieszać z wódką.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Cola nadaje się do odrdzewiania śrub.

Syf z mnóstwem cukru nie piję od dawana i już zapomniałem jak smakuje😝

Swego czasu naukowce mówili wszem i wobec ,że cola jest zdrowsza od wody🤣

Jaka magia jest w pieniądzu by takie brednie wygadywali😂

Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Iceman84PL napisał:

Jaka magia jest w pieniądzu by takie brednie wygadywali

Hajs się zgadza, to nawet w związkach jednopłciowych będzie się rodzić więcej dzieci niż w hetero.

W dniu 7.02.2021 o 17:19, Optimus Prime napisał:

ale widzę kanał usunięto. 

Pewnie był za wygodny.

Link to post
Share on other sites

Kiedyś oglądałem dokument o jakimś mieście w meksyku, gdzie jest fabryka coca coli. Lokalna społeczność została niemal uzależniona od tego napoju poprzez fakt, iż całe zasoby wody gruntowej zabrała fabryka. Po wybudowaniu jej po prostu w okolicznych studniach zaczęło brakować wody na głębokości dostępnej dla zwykłego chłopa meksykańskiego. W okolicznych sklepach butelkowanej wody też nie wiele i w cenie porównywalnej z coca colą zatem ludzie masowo pili cole. Generalnie dentysta to nie miał co tam zbierać a wnętrzności tych ludzi pewnie nie lepsze.

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

Od dawna nie kupuje i praktycznie nie pije tego syfu, typu Coca Cola, Pepsi, itd. 

Zarówno z powodów zdrowotnych jak i aby nie wspierać tego raka.

 

Coca-Cola ma dla swoich amerykańskich pracowników prostą radę: bądźcie mniej biali

Coca-Cola promowała w Stanach Zjednoczonych specjalny kurs dla swoich pracowników mający „pomóc w budowie inkluzywnego miejsca pracy”. Pracownicy mogli dzięki temu poznać magiczną receptę na walkę z uprzedzeniami rasowymi: „bądźcie mniej biali”. Jak można nazwać takie dobre rady? Jest na to jedno adekwatne słowo: rasizm.

https://bezprawnik.pl/badzcie-mniej-biali/

 

Edited by Morfeusz
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Dassler89 napisał:

Kiedyś oglądałem dokument

Też coś kiedyś  podobnego widziałem.

6 godzin temu, Morfeusz napisał:

Od dawna nie kupuje i praktycznie nie pije tego syfu, typu Coca Cola, Pepsi, itd. 

Bardzo dobrze robisz, szkoda zdrowia, jak patrzę, są u mnie ludzie, którzy wypijają na dzień po litrze tego syfu. Mi wystarczy puszka i mam już dość  tego syfu przez następny miesiąc.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 7.02.2021 o 17:19, Optimus Prime napisał:

Zdrowotne aspekty, Wyzysk ludzi czy marnotrastwo wody to tylko mały procent tego co ma ta korporacja za uszami. 

 

Na imprezie, drinka się wypije, wódkę też można nią zapić, na kaca dobra, problemy trawienne również potrafi rozwiązać; przy spadku energii, na chwilowe poratowanie też spoko, w ostateczności to i dom można nią cały wyczyścić :)

 

Substancja jak każda inna, można używać, tylko z głową.

Link to post
Share on other sites

Nie pijam coca- coli ani pepsi od wielu lat i żyję .Gorąco Panom Braciom polecam unikanie tego typu napoi. Cukier , kwas fosforowy inne nie koniecznie zdrowe składniki. Poza tym przypominam o aspekcie fiskalno -podatkowym mamy ju podatek cukrowy , więc  nie pijąc w/w "imperialistycznych trunków" ( młodszym Konfratrom wyjaśniam tak się ,żartobliwie za czasów PRL  określało owe napitki) pozostaje nam więcej  pieniążków w kieszeniach i portfelach, które możemy przeznaczyć na zdrowsze acz równie przyjemne cele ( wedle uznania).

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
W dniu 10.03.2021 o 17:14, Pancernik napisał:

Substancja jak każda inna, można używać, tylko z głową.

Tylko ta zawartość cukru, przerażające, nie mówiąc o innych substancjach chemicznych, już lepiej sok sobie kupić i wypić np. Tymbarka albo Hortexa.

Link to post
Share on other sites

Na samiecweb był fajny podobny artykuł, jak cola dosłownie rozpuszcza zęby itd. Nie pijam tego modnego syfu, zostaje obserwować kto to reklamuje, widać wtedy kto jakim człowiekiem jest.

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, DOHC napisał:

Na samiecweb był fajny podobny artykuł, jak cola dosłownie rozpuszcza zęby itd.

Kiedyś nawet w pogromcach mitów był taki eksperyment.

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...
Posted (edited)

Wiecie ta akcja killer coca jest zacna i wiele innych które promują nie wspieranie korporacji wielkich 

 bo im większy monopol tym większy Wyzysk i nie tylko w formie zasobów ludzkich ale i planety. 

Przecież ile oni litrów zużywają za bezcen i to szczególnie w miejscach gdzie jest jej najwięcej. 

 

Zazwyczaj ludzie raz coś wstawiają związanego z tego typu akcją i tyle. 

A warto zamienić to na sposób życia i mówić każdemu nie pij syfu!! (nie tylko coli). 

Tak samo z żarciem. 

Edited by Optimus Prime
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By life.begginer
      Edit: przypadkiem wrzuciłem identyczny temat 2 razy, sory, ten można zamknąć
       
      W tym poście chciałbym opisać moje doświadczenia wynikające z ponad rocznej walki z przerostem tzw. Candidy.
      Uwaga: W tekście zawarłem swoje doświadczenia, a także wiedzę zaczerpniętą ze źródeł. Przeplatają się one, co zrobiłem celowo, w ten sposób najłatwiej mi przekazać najważniejszą wiedzę. Tekst traktuję raczej jako
      możliwość pomocy innym, dlatego ta forma jest najbardziej odpowiednia.
      Uwaga: Nie jestem lekarzem, opisuję jedynie swoje doświadczenia i zebraną wiedzę. Nie mówię że przedstawione przeze mnie sposoby wychodzenia z choroby są najlepsze lub najszybsze / albo że gwarantuję
      komuś zdrowie.
      Uwaga: Wielu kwestii nie rozwijałem bo i tak tekst jest już za długi, zachęcam do poszerzania wiedzy na własną rękę.
       
      1. Wstęp
      Tak naprawdę to choroba toczyła moje ciało przez praktyczne całe życie. Lekarze (a byłem u wielu), mówili zawsze to samo - alergia. A główne objawy? Przewlekłe stany zapalne w całym ciele.
      Głównie objawiało się tzw. Atopowym zapaleniem skóry, nieżytem nosa. Co do skóry, to klasyka, kto miał kiedyś do czynienia z alergiami ten wie - zaczerwienienia głównie na wszystkich zgięciach, a w okresach
      zaostrzenia choroby, w wielu innych miejscach. 

       
      2. Czym jest ta candida
      *Nauka wskazuje że jest blisko 200 znanych rodzajów grzybów Candida. Jednak tylko (a może aż) 15 z nich wywołuje choroby. Nie będę się rozdrabniał na temat poszczególnych odmian, bo 
      są świetne źródła, które lepiej ode mnie opisują zagadnienie, a nie chciałbym żeby ten tekst był lekturą na kilka godzin czytania.
      *Dla nas ważny jest fakt, że w naszej szerokości geograficznej każdy ma w sobie drożdżaki Candida. Zamieszkują one (u zdrowego człowieka) - jelito grube. Stanowią część naturalnej flory jelitowej. Odżywiają się
      cukrami prostymi, pomagają rozkładać resztki pokarmowe, zgniliznę powstającą zazwyczaj (u zdrowego człowieka) w bardzo małych ilościach. Ogólnie Candida to spoko ziomek.
      *Drożdżaki są formą pomocną, ale kiedy przechodzą do formy grzybni, stają się szkodliwe. Niszczą florę jelitową (bo lubią przerosnąć i zdominować inne frakcje tejże), niszczą nabłonek jelit, powodują przewlekłe 
      stany zapalne, wytwarzają toksyny, a także poprzez w.w niszczenie nabłonka, powodują że toksyny z pożywienia dostają się do krwioobiegu itd.. Szkodzą na jeszcze wiele innych sposobów, ale nie rozpisujmy się 
      już tak.
      *Źródła wskazują że do patologicznego przerostu tego zawodnika potrzebne są: mocne osłabienie układu odpornościowego, znalezienie się grzyba w krwioobiegu i "wskoczenie" tam gdzie akurat tkanka jest 
      uszkodzona. Przerost w jelitach może zajść także po atybiotykoterapi.

       
      3. Objawy i diagnostyka
      *Zacznę od tego drugiego. Słowem - trudno o diagnostykę laboratoryjną, bo candida znajduje się w kale zdrowego człowieka, a więc wykazanie jej w badaniu kału nie znaczy praktycznie nic. Słyszałem że są
      urządzenia, które sprawdzają, czy w danym obszarze ciała znajduje się grzyb. Działa to na podstawie fal elektromagnetycznych. Sam nie byłem badany w ten sposób, ciężko mi więc powiedzieć więcej na ten temat.

      *Możliwe objawy:
      Zimno: odczuwanie zimna w placach dłoni i stóp, a także wychłodzenie organizmu
      Śluzówki: w różnych miejscach można obserwować różne zmiany, od góry idąc: problemy z uchem wewnętrznym, nieżyt nosa, przewlekły biały nalot na języku, śmierdzący oddech (to czy mamy brzydki oddech
      możemy stwierdzić sami - przejeżdżając palcem po tylnej części języka, następnie wąchając palec), śmierdzący pot, problemy ze śluzówkami w okolicach intymnych.
      Skóra: stany zapalne, zmiany skórne, przewlekłe, z możliwością nasilania w okresach zaostrzenia. Zaczerwienienia na palcach - tak dłoni jak i stóp. Swędzenie skóry, lub/ i skóry głowy.
      Układ pokarmowy: przelewanie się w żołądku, bóle jelit, przewlekłe gazy, przewlekłe rzadkie stolce/ lub zatwardzenia.
      Wpływ na zmysły: niepochamowana chęć na słodycze, jedzenie ich codziennie; bóle głowy, przewlekłe zmęczenie, zmienne nastroje (często skłaniające się ku negatywnym).
       
      Uwaga: W.w objawy mogą być spowodowane wieloma innymi schorzeniami. Jednocześnie nie wypisałem wszystkich, bo nie jestem lekarzem, nie zajmuję się leczeniem innych i nie mam w pełni kompleksowej wiedzy.
       
      4. Leczenie
      Opiszę głównie to co ja stosowałem i co najbardziej mi pomogło. Wiem jednak że jest jeszcze inna metoda, na którą się osobiście nie zdecydowałem. Zacznę od tej drugiej, na szybko: 
      1. Leczenie środkiem znanym jak msm. Temat trochę poruszył jeden youtuber w swoim filmie: film. Sam nie stosowałem, bo teoretycznie mogło to mieć jakieś skutki ubocznie, nie chciało mi się to w bawić. 
      Nie będę się zatem rozpisywał.
      2. Dieta, suplementy, probiotyki: 
      W końcu przechodzę do tego co najbardziej mnie interesuje. Ale przechodząc do sedna. 
      Rygorystyczna dieta przez wiele miesięcy była kluczem do postępów, jeśli komuś brak silnej woli (swoją drogą: Silna wola), to będzie ciężko. 
      Co wykluczyłem z diety (uważam że te wykluczenia były absolutnie konieczne, choć spotkałem się ze zdaniem sceptyków mówiącym że niekoniecznie):
      -Wszystkie produkty o wysokim indeksie glikemicznym albo wykluczone, albo w bardzo małych ilościach
      -Cukier: słodycze, cukier sypany, owoce, owoce suszone, keczup, ciastka, słodzone napoje itd. Słowem: wszystko co zawiera cukier w składzie w ilości większej niż kilka gramów na 100, a produkty które go w tak małej nawet ilości zawierały ograniczyłem do minimum.
      -Alkohol wyeliminowany do 0
      -Ziemniaki, ryż biały, strączki (chociaż podobno małe ilości można), czipsy
      -Wszelki gluten, pieczywo, mąki, produkty mączne itd
      -Wszystkie produkty mleczne (choć mleko od kozy podobno mogło nie szkodzić, ale nie miałem do niego dostępu, a od kozła to wolałem nie brać /żart/)
      -Przetworzona żywność, czyli wszelakiego rodzaju gotowe jedzenie, pizze, pierogi, zapiekanki, kebaby, słodycze (powtarzam się), czipsy itd. itd.
      Co jadłem/ jem nadal
      Kasza jaglana i kasza gryczana 
      Ryż brązowy/ dziki (chociaż osobiście uważam że kasze były bardziej adekwatne)
      Wafle ryżowe w stosunkowo małych ilościach
      Mięso
      Jajka
      Warzywa wszelakiego rodzaju (chociaż czasami należy uważać bo np. marchewki też mają cukier)
      Kiszonki (świetne przy probiotykoterapi)
      Cebula (świetna przy probiotykoterapi)
      Czosnek (nie zawsze)
      Do smażenia olej kokosowy (koniecznie rafinowany, bo ma wyższą temperaturę dymienia)
      W późniejszej fazie można spożywać np. grejpfruty w małej ilości
      Przyprawy, to bardzo ważne 
      Jako że posiłki należy przygotowywać samemu, mamy okazję  na dosypanie przypraw. To bardzo ważne, bo niektóre mają działanie rozgrzewające, inne grzybobójcze itd. Poniżej wypisane te które sam używam i polecam. 
      Ogólnie jest ich więcej ale nie wszystkie używam.
      *Rozgrzewające: pieprz czarny, pieprz cayenne, kurkuma (należy ją łączyć z pieprzem czarnym), bazylia, czosnek (ograniczyć albo wykluczyć podczas probiotykoterapi)
      *Inne: Kolendra, oregano (nie brać kiedy stosujemy probiotyki), tymianek (nie brać kiedy stosujemy probiotyki)
      Suplementy
      Podstawą jest dieta, samymi suplami nic nie wskuramy, ale jak już ogarniemy dietę, to polecam następujące suplementy:
      *Olej kokosowy (można go trzymać w ustach np. 2 razy dziennie x 10 minut po czym wypluć a także spożyć od czasu do czasu łyżeczkę samą z siebie). Uwaga: do spożywania i "ssania" należy wybierać nierafinowane i zimno
      tłoczone oleje jak najlepszej jakości, czyli inne niż do smażenia
      *Chlorella - alga sproszkowana, pije się ją po rozpuszczeniu z wodą. Np. pół łyżeczki na szklankę wody raz dziennie. Oczywiście kupić jak najlepszej jakości
      *Można także brać spirulinę, młody jęczmień itp. Ja jednak stosuję na razie tylko chlorellę
      Uwaga: smak chlorelli a spiruliny tym bardziej może na początku być szokująco nieprzyjemny, później człowiek się przyzwyczaja.
      *Wyciąg z pestek grejpfruta, kupić w tabletkach, oczywiście jak najlepszej jakości. 
      *Grejpfruty same w sobie, ale owoce należy włączyć po długim czasie stosowania diety
      *Olejek z oregano (oczywiście nie stosować podczas probiotykoterapi, poza tym mam mieszane uczucia co do niego) (należy dokładnie doczytać jak stosować)
      *Czosnek (raczej nie stosować przy probiotykoterapi, jak już to małe ilości)
      Probiotyki
      Dobre probiotyki dużo kosztują, nie ma na to rady.
      Najlepszy:
      Lactibiane Cnd 10m 
      Poza tym fantastyczne probiotyki wieloszczepowe:
      Vivomixx w kapsułkach / są też w saszetkach (tych akurat nie stosowałem)
      i drugie wieloszczepowe:
      Swanson epic pro
       
      Mój czas walki: około 13 miesięcy,
      aktualny stan: mogę jeść już praktycznie wszystko, skóra w 90% wyleczona i obserwuję dalszy progres, mimo to staram się jeść racjonalnie. Ziemniaków nie jem w ogóle.
       
      Podsumowanie:
      Mógłbym tak pisać jeszcze długo, wiele rzeczy pominąłem, wielu kwestii nie rozwinąłem - z powodów ograniczeń czasowych, mam jeszcze inne obowiązki. Jednak zachęcam do zgłębiania wiedzy na własną rękę,
      uważam że bez tego trudno będzie wygrać z tą chorobą, chyba że znajdziemy dobrego lekarza prowadzącego.
      Słowem dodam jeszcze tylko, że były momenty, gdzie po wielu tygodniach męki (nie jedzenia słodyczy),
      przychodziły dni kryzysu, kiedy np. miałem problemy osobiste. Wtedy chciałem się złamać i zjeść słodycze, ostatnią barierą która mnie wtedy trzymała była myśl, że jeśli to zrobię, to stracę ostatnie tygodnie/ miesiące
      męki kiedy to słodyczy nie jadłem (nazywam to męką bo takie są skutki odstawienia słodyczy). Wytrwałości życzę i wam w spełnianiu celów, czy to osobistych czy finansowych.
       
      Wstawię może jeszcze jakieś dodatki do tego posta, jak znajdę czas, na ten moment dzięki za czytanie i pamiętajcie, rozwijajcie się w tej tematyce jeśli chcecie z tego wyjść, bo bez tego zabraknie motywacji.
       
      Zapraszam do dyskusji
       
       
    • By life.begginer
      W tym poście chciałbym opisać moje doświadczenia wynikające z ponad rocznej walki z przerostem tzw. Candidy.
      Uwaga: W tekście zawarłem swoje doświadczenia, a także wiedzę zaczerpniętą ze źródeł. Przeplatają się one, co zrobiłem celowo, w ten sposób najłatwiej mi przekazać najważniejszą wiedzę. Tekst traktuję raczej jako
      możliwość pomocy innym, dlatego ta forma jest najbardziej odpowiednia.
      Uwaga: Nie jestem lekarzem, opisuję jedynie swoje doświadczenia i zebraną wiedzę. Nie mówię że przedstawione przeze mnie sposoby wychodzenia z choroby są najlepsze lub najszybsze / albo że gwarantuję
      komuś zdrowie.
      Uwaga: Wielu kwestii nie rozwijałem bo i tak tekst jest już za długi, zachęcam do poszerzania wiedzy na własną rękę.
       
      1. Wstęp
      Tak naprawdę to choroba toczyła moje ciało przez praktyczne całe życie. Lekarze (a byłem u wielu), mówili zawsze to samo - alergia. A główne objawy? Przewlekłe stany zapalne w całym ciele.
      Głównie objawiało się tzw. Atopowym zapaleniem skóry, nieżytem nosa. Co do skóry, to klasyka, kto miał kiedyś do czynienia z alergiami ten wie - zaczerwienienia głównie na wszystkich zgięciach, a w okresach
      zaostrzenia choroby, w wielu innych miejscach. 

       
      2. Czym jest ta candida
      *Nauka wskazuje że jest blisko 200 znanych rodzajów grzybów Candida. Jednak tylko (a może aż) 15 z nich wywołuje choroby. Nie będę się rozdrabniał na temat poszczególnych odmian, bo 
      są świetne źródła, które lepiej ode mnie opisują zagadnienie, a nie chciałbym żeby ten tekst był lekturą na kilka godzin czytania.
      *Dla nas ważny jest fakt, że w naszej szerokości geograficznej każdy ma w sobie drożdżaki Candida. Zamieszkują one (u zdrowego człowieka) - jelito grube. Stanowią część naturalnej flory jelitowej. Odżywiają się
      cukrami prostymi, pomagają rozkładać resztki pokarmowe, zgniliznę powstającą zazwyczaj (u zdrowego człowieka) w bardzo małych ilościach. Ogólnie Candida to spoko ziomek.
      *Drożdżaki są formą pomocną, ale kiedy przechodzą do formy grzybni, stają się szkodliwe. Niszczą florę jelitową (bo lubią przerosnąć i zdominować inne frakcje tejże), niszczą nabłonek jelit, powodują przewlekłe 
      stany zapalne, wytwarzają toksyny, a także poprzez w.w niszczenie nabłonka, powodują że toksyny z pożywienia dostają się do krwioobiegu itd.. Szkodzą na jeszcze wiele innych sposobów, ale nie rozpisujmy się 
      już tak.
      *Źródła wskazują że do patologicznego przerostu tego zawodnika potrzebne są: mocne osłabienie układu odpornościowego, znalezienie się grzyba w krwioobiegu i "wskoczenie" tam gdzie akurat tkanka jest 
      uszkodzona. Przerost w jelitach może zajść także po atybiotykoterapi.

       
      3. Objawy i diagnostyka
      *Zacznę od tego drugiego. Słowem - trudno o diagnostykę laboratoryjną, bo candida znajduje się w kale zdrowego człowieka, a więc wykazanie jej w badaniu kału nie znaczy praktycznie nic. Słyszałem że są
      urządzenia, które sprawdzają, czy w danym obszarze ciała znajduje się grzyb. Działa to na podstawie fal elektromagnetycznych. Sam nie byłem badany w ten sposób, ciężko mi więc powiedzieć więcej na ten temat.

      *Możliwe objawy:
      Zimno: odczuwanie zimna w placach dłoni i stóp, a także wychłodzenie organizmu
      Śluzówki: w różnych miejscach można obserwować różne zmiany, od góry idąc: problemy z uchem wewnętrznym, nieżyt nosa, przewlekły biały nalot na języku, śmierdzący oddech (to czy mamy brzydki oddech
      możemy stwierdzić sami - przejeżdżając palcem po tylnej części języka, następnie wąchając palec), śmierdzący pot, problemy ze śluzówkami w okolicach intymnych.
      Skóra: stany zapalne, zmiany skórne, przewlekłe, z możliwością nasilania w okresach zaostrzenia. Zaczerwienienia na palcach - tak dłoni jak i stóp. Swędzenie skóry, lub/ i skóry głowy.
      Układ pokarmowy: przelewanie się w żołądku, bóle jelit, przewlekłe gazy, przewlekłe rzadkie stolce/ lub zatwardzenia.
      Wpływ na zmysły: niepochamowana chęć na słodycze, jedzenie ich codziennie; bóle głowy, przewlekłe zmęczenie, zmienne nastroje (często skłaniające się ku negatywnym).
       
      Uwaga: W.w objawy mogą być spowodowane wieloma innymi schorzeniami. Jednocześnie nie wypisałem wszystkich, bo nie jestem lekarzem, nie zajmuję się leczeniem innych i nie mam w pełni kompleksowej wiedzy.
       
      4. Leczenie
      Opiszę głównie to co ja stosowałem i co najbardziej mi pomogło. Wiem jednak że jest jeszcze inna metoda, na którą się osobiście nie zdecydowałem. Zacznę od tej drugiej, na szybko: 
      1. Leczenie środkiem znanym jak msm. Temat trochę poruszył jeden youtuber w swoim filmie: film. Sam nie stosowałem, bo teoretycznie mogło to mieć jakieś skutki ubocznie, nie chciało mi się to w bawić. 
      Nie będę się zatem rozpisywał.
      2. Dieta, suplementy, probiotyki: 
      W końcu przechodzę do tego co najbardziej mnie interesuje. Ale przechodząc do sedna. 
      Rygorystyczna dieta przez wiele miesięcy była kluczem do postępów, jeśli komuś brak silnej woli (swoją drogą: Silna wola), to będzie ciężko. 
      Co wykluczyłem z diety (uważam że te wykluczenia były absolutnie konieczne, choć spotkałem się ze zdaniem sceptyków mówiącym że niekoniecznie):
      -Wszystkie produkty o wysokim indeksie glikemicznym albo wykluczone, albo w bardzo małych ilościach
      -Cukier: słodycze, cukier sypany, owoce, owoce suszone, keczup, ciastka, słodzone napoje itd. Słowem: wszystko co zawiera cukier w składzie w ilości większej niż kilka gramów na 100, a produkty które go w tak małej nawet ilości zawierały ograniczyłem do minimum.
      -Alkohol wyeliminowany do 0
      -Ziemniaki, ryż biały, strączki (chociaż podobno małe ilości można), czipsy
      -Wszelki gluten, pieczywo, mąki, produkty mączne itd
      -Wszystkie produkty mleczne (choć mleko od kozy podobno mogło nie szkodzić, ale nie miałem do niego dostępu, a od kozła to wolałem nie brać /żart/)
      -Przetworzona żywność, czyli wszelakiego rodzaju gotowe jedzenie, pizze, pierogi, zapiekanki, kebaby, słodycze (powtarzam się), czipsy itd. itd.
      Co jadłem/ jem nadal
      Kasza jaglana i kasza gryczana 
      Ryż brązowy/ dziki (chociaż osobiście uważam że kasze były bardziej adekwatne)
      Wafle ryżowe w stosunkowo małych ilościach
      Mięso
      Jajka
      Warzywa wszelakiego rodzaju (chociaż czasami należy uważać bo np. marchewki też mają cukier)
      Kiszonki (świetne przy probiotykoterapi)
      Cebula (świetna przy probiotykoterapi)
      Czosnek (nie zawsze)
      Do smażenia olej kokosowy (koniecznie rafinowany, bo ma wyższą temperaturę dymienia)
      W późniejszej fazie można spożywać np. grejpfruty w małej ilości
      Przyprawy, to bardzo ważne 
      Jako że posiłki należy przygotowywać samemu, mamy okazję  na dosypanie przypraw. To bardzo ważne, bo niektóre mają działanie rozgrzewające, inne grzybobójcze itd. Poniżej wypisane te które sam używam i polecam. 
      Ogólnie jest ich więcej ale nie wszystkie używam.
      *Rozgrzewające: pieprz czarny, pieprz cayenne, kurkuma (należy ją łączyć z pieprzem czarnym), bazylia, czosnek (ograniczyć albo wykluczyć podczas probiotykoterapi)
      *Inne: Kolendra, oregano (nie brać kiedy stosujemy probiotyki), tymianek (nie brać kiedy stosujemy probiotyki)
      Suplementy
      Podstawą jest dieta, samymi suplami nic nie wskuramy, ale jak już ogarniemy dietę, to polecam następujące suplementy:
      *Olej kokosowy (można go trzymać w ustach np. 2 razy dziennie x 10 minut po czym wypluć a także spożyć od czasu do czasu łyżeczkę samą z siebie). Uwaga: do spożywania i "ssania" należy wybierać nierafinowane i zimno
      tłoczone oleje jak najlepszej jakości, czyli inne niż do smażenia
      *Chlorella - alga sproszkowana, pije się ją po rozpuszczeniu z wodą. Np. pół łyżeczki na szklankę wody raz dziennie. Oczywiście kupić jak najlepszej jakości
      *Można także brać spirulinę, młody jęczmień itp. Ja jednak stosuję na razie tylko chlorellę
      Uwaga: smak chlorelli a spiruliny tym bardziej może na początku być szokująco nieprzyjemny, później człowiek się przyzwyczaja.
      *Wyciąg z pestek grejpfruta, kupić w tabletkach, oczywiście jak najlepszej jakości. 
      *Grejpfruty same w sobie, ale owoce należy włączyć po długim czasie stosowania diety
      *Olejek z oregano (oczywiście nie stosować podczas probiotykoterapi, poza tym mam mieszane uczucia co do niego) (należy dokładnie doczytać jak stosować)
      *Czosnek (raczej nie stosować przy probiotykoterapi, jak już to małe ilości)
      Probiotyki
      Dobre probiotyki dużo kosztują, nie ma na to rady.
      Najlepszy:
      Lactibiane Cnd 10m 
      Poza tym fantastyczne probiotyki wieloszczepowe:
      Vivomixx w kapsułkach / są też w saszetkach (tych akurat nie stosowałem)
      i drugie wieloszczepowe:
      Swanson epic pro
       
      Mój czas walki: około 13 miesięcy,
      aktualny stan: mogę jeść już praktycznie wszystko, skóra w 90% wyleczona i obserwuję dalszy progres, mimo to staram się jeść racjonalnie. Ziemniaków nie jem w ogóle.
       
      Podsumowanie:
      Mógłbym tak pisać jeszcze długo, wiele rzeczy pominąłem, wielu kwestii nie rozwinąłem - z powodów ograniczeń czasowych, mam jeszcze inne obowiązki. Jednak zachęcam do zgłębiania wiedzy na własną rękę,
      uważam że bez tego trudno będzie wygrać z tą chorobą, chyba że znajdziemy dobrego lekarza prowadzącego.
      Słowem dodam jeszcze tylko, że były momenty, gdzie po wielu tygodniach męki (nie jedzenia słodyczy),
      przychodziły dni kryzysu, kiedy np. miałem problemy osobiste. Wtedy chciałem się złamać i zjeść słodycze, ostatnią barierą która mnie wtedy trzymała była myśl, że jeśli to zrobię, to stracę ostatnie tygodnie/ miesiące
      męki kiedy to słodyczy nie jadłem (nazywam to męką bo takie są skutki odstawienia słodyczy). Wytrwałości życzę i wam w spełnianiu celów, czy to osobistych czy finansowych.
       
      Wstawię może jeszcze jakieś dodatki do tego posta, jak znajdę czas, na ten moment dzięki za czytanie i pamiętajcie, rozwijajcie się w tej tematyce jeśli chcecie z tego wyjść, bo bez tego zabraknie motywacji.
       
      Zapraszam do dyskusji
       
       
    • By trop
      Bracia, @Marek Kotoński
      Pięć miesięcy temu odstawiłem cukier. Kategorycznie. Żadnej "wpadki" przez ten okres.
       
      Do napisaniu postu skłoniła mnie ostatnia audycja Marka, gdzie dużo było o tym zabójcy czyli cukrze. Ale... Czasem mnie korci by kupić w aptece np.taki słodzik "Stewia". Oczywiście do kawki.
      Co myślicie o tych wynalazkach słodzących? Olać głupie myśli i dalej pić gorzką kawę czy spróbować?
      Jak to działa na nasz organizm?
       
      Pozdrawiam Bracia.
    • By Pancernik
      Zarzucam ten temat z czystej ciekawości, (no i przyznaję trochę z nudów) bo chciałbym poznać Wasze zdanie w tej kwestii.
       
      Ostatnio moją uwagę przykuła kwestia (w sumie jest ich kilka, ale musiałem coś wybrać), wielokrotnie podkreślana przez co poniektórych użytkowników, którzy twierdzą, iż aby móc w wejść w jakikolwiek długoterminowy związek, należy liczyć się z tym, że jest to możliwe (biorąc pod uwagę czasy obecne) jedynie poprzez świadomą lub tą odrobinę mniej świadomą decyzję, jaką jest pogodzenie się z faktem, iż mężczyzna, prędzej czy później (z naciskiem na pierwsze) będzie traktowany, głownie jako dostawca zasobów i być może do tego zestawu, będzie trzeba dorzucić jeszcze pakiet jakichś emocji, jeżeli zasoby nie okażą się wystarczające, bądź ich kranik, będzie miał zbyt małą przepustowość (ach, wy nie chcące się dzielić sknery )
       
      Czy to oznacza, że w dzisiejszych realiach, nie ma już mowy o związku partnerskim, bądź związku, w którym ten balans jest w jakimś stopniu zachowany, gdzie wkład obydwu stron się w jakimś sensie równoważy?
       
      No i docelowe pytanie, co jest dla Was akceptowalne, a co jest już granicą po której przekroczeniu, uważacie, że zaczynacie być traktowani jako bankomat, czyli inaczej mówiąc jedna ze stron zaczyna na Was bezlitośnie żerować, no i jak to się ma do poszczególnych etapów związku, bo wydaje mi się, że każdy etap rządzi się swoimi prawami?
       
      Pytam, bo podejrzewam, że mimo iż pewnie dla większości z Was, owa granica będzie usytuowana w podobnym miejscu (choć mogę się mocno mylić), to jednak mogą występować jakieś diametralne odchylenia w jedną czy drugą stronę.
       
      Dawać panowie, sprawdźmy jakimi skąpcami jesteście (ja bym gąsce wszytko oddał, gdybym usłyszał od niej, żem ten wspaniały, jedyny i zawsze będzie mnie kochać )
    • By Dworzanin.Herzoga
      Jak widać, ta socjalistyczna swołocz już wzięła się dosłownie za "odbieranie smaku życia", jak mawiał klasyk.
      Od 1 kwietnia 2020r napój posiadający w swoim składzie cukier lub inną substancję słodzącą ma być do 1zł droższy na litrze, dodatkowe 20gr za rzeczy zawierające kofeinę, taurynę, guaranę. 
      Czyli każdy energetyk się pod to łapie.
       
      Standardowo łatanie dziury budżetowej spowodowanej głównie rozdawnictwem jest tłumaczone troską o zdrowie obywateli.
      Szok kurwa i niedowierzanie.
       
      https://www.money.pl/gospodarka/oplata-cukrowa-i-oplata-od-malpek-wiemy-kto-i-ile-zaplaci-6458744749041281a.html
       
      Co o tym myślicie? Dożyjemy czasów, że podobnie jak w Rumunii kilka lat temu zmniejszyli stawkę vat i wycofali ponad sto podatków za jednym zamachem? Oczywiście wiem, że nie za kadencji tej partii, ale w dalszej przyszłości.
      Zastanawiam się, kiedy ta masa krytyczna zostanie przekroczona. 
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.