Jump to content

35 latek bez pracy i perspektyw


Recommended Posts

Do napisania tego posta skłoniła mnie chyba już dramatyczna sytuacja mojego brata. Chłop 35 lat, bez pracy , mieszka z rodzicami.

 

Skonczył studia w słabym obszarze bo administracja. Zaraz po nich odbył staż z UP, roczny. Po stażu starał się o pracę zarówno w miejscu odbywania stażu jak i w innych. Chodzi o urzędy.

Potem już zaczął wszędzie. Zahaczył się gdzieś u jakiegoś Janusza na kwartał, w branży auto-moto.Bo kilku wałkach na wypłacie podziękował.

Dalej już nie szukał, wyjechał do UK i robił wszystko i nic. Zmywak, Tesco, kurier.

Słowem nic, co by mu dawało jakieś większe doświadczenie i czyniło zeń fachowca. Wrócił do PL po 6latach, w wieku 32 lat. 

Fakt, przywiózł kasę, szacuję go na jakieś 100k, choć nie pytałem wprost.

Forsy w nic nie inwestuje, bo chce dozbierać i kupić mieszkanie w przyszłości. No, słabo to widzę.

 

Do rzeczy. Od powrotu czyli już trzeci rok zaraz nie pracuje.

Powodem nie jest jego lenistwo, a rozdmuchane oczekiwania. Otóż szuka pracy umysłowej, za minimum 2500netto, żaden market, sklep czy galeria. Twierdzi,że juz sie towaru w zyciu nawykładał.

Problem w tym,że de facto CV to ma puste, bo prace jakie wykonywał w UK są pracami gównianymi i z tego co wiem to chyba nawet nie wszędzie je wykazuje aplikując bo mu wstyd.

 

Zaczyna chłop popadać w rezygnację, rodzice są załamani. Ja pytałem już wszędzie, począwszy od własnego podwórka. Nic z tego.

W zeszłym roku wysłał z 80 podań, był z tego chyba na 10 rozmowach, odpadł bo konkurencja wszędzie. Młodsi i z doświadczeniem.

 

Wszędzie problemem jest brak de facto doświadczenia, twardych kompetencji i powoli już wiek. W tym wieku człowiek ma już sztywny kark i nie do każdej pracy się zegnie.

 

Macie jakiekolwiek pomysły, rady, sugestie ? Gdzie miałby spróbować? Miasto powiatowe, 40km od wojewódzkiego.

 

 

 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 138
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Jak chorowałem i mało się nie odjebałem to odezwała się do mnie przyjaciółka z propozycją przyjazdu do niej. Odpisywałem jej, że jestem chory, nic mi się nie chce, jestem na skraju depresji i desperac

Jeżeli celuje w urzędy, to w Polsce najlepiej mieć wpisane w CV ,,twój zięć/szwagier/itp", czyli po prostu się wżenić w rodzinę, która takie lokalne urzędy okupuje. Bez tego pozostają gównostaże, lub

Bo siedzi z rodzicami już 3 rok po przyjeździe z UK. Nie uważasz, że jak by umiał, mógł to by już cos zrobił sam? Tak. Mam w tym interes. Bo jeżeli on nie stanie na nogi to ja będę musiał całej ich tr

Jeżeli celuje w urzędy, to w Polsce najlepiej mieć wpisane w CV ,,twój zięć/szwagier/itp", czyli po prostu się wżenić w rodzinę, która takie lokalne urzędy okupuje. Bez tego pozostają gównostaże, lub spory łut szczęścia, na który można czekać latami. Inna praca umysłowa w Polsce, to już praktycznie same wolne zawody, które wymagają lat studiów, egzaminów, szkoleń - czyli spokojnie mu do 40 zleci, zanim się w pełni przekwalifikuje. Na jego miejscu rozglądałbym się za robotą, która daje fach w łapach, w zamian za samo zaangażowanie i chęć do pracy - glazurnictwo, tynkarstwo, stolarstwo dachowe. Jeżeli się wyspecjalizuje, szybko będzie mógł się usamodzielnić, jako fachowiec, ale to już w sumie zależy od jego predyspozycji manualnych.

  • Like 8
Link to post
Share on other sites

Też mu to podpowiadam. Zwłaszcza,że to typ tzw. złotej rączki. W domu naprawia wszystko, maluje, szpachluje. Ojcu samochód naprawia.

 

Tylko,że kn twierdzi,że to wiedza z YT i zanim cokolwiek zrobi najpierw szuka w sieci jak to zrobić, bo sam by nie umiał.

Nie wiem czy to mała wiara w siebie czy trzeźwe stąpanie po świecie  z jego strony.

Poza tym cały czas wyczuwam,że chciałby pracować w tym cholernym urzędzie nawet za te 2500.

Link to post
Share on other sites

Podejrzewam, że chodzi o jakieś dziwne poczucie dumy ze skończenia studiów. Mam znajomego, co nie chciał przejść na inne stanowisko, bo wiązało się to ze zmianą stroju na roboczy. W żadnym razie nie chodziło o to, że praca ciężka fizyczna.  

 

"Nie po to kończyłem studia by chodzić umorusany... Inżyniera nie dostałem za jajka." - rodzice nauczyciele, cała rodzina właśnie po urzędach. Cały czas takie teksty i jechanie na szefa "prywaciarza". Przy czym nie przeszkadzało mu szorowanie garów we Francji za mniejsze pieniądze.

 

Może korepetycje z angielskiego zacznie dawać? Jeśli ma dobrze opanowany język to może być szansa. Nie musi znać koniecznie programów, bo sporo osób uczy się z różnych innych powodów. 

 

Edited by Piter_1982
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Wolumen said:

Macie jakiekolwiek pomysły, rady, sugestie ? Gdzie miałby spróbować? Miasto powiatowe, 40km od wojewódzkiego.

Wracać do UK. Wiza do UK 700BGP, jeśli po 5 latach nie zrobił rezydenta (robota za 26.5k minimum).

Sam robiłem w UK w Tesco i przeskoczyłem do roboty biurowej przez agencję. Lepiej przekładać papierki w UK za 2k na łapę niż biedować w Polsce.

W międzyczasie studia, co jest do ogarnięcia bo np. moje biuro pracowało na dwuzmianówce. 

Inny pomysł to bank, będzie się użerał z Polakami jak Zmywak z YT ale dobrze wygląda w CV.

Moje biuro miało też duży call center, chętnie brali Polaków żeby się dogadywali z imigrantami (obsługa benefitów :). 

Edited by Orybazy
  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Skończył wiele lat temu studia.licencjat?magisterka?W sumie nieistotne.10 lat nie ma kontaktu z praca w administracji.baaa, nigdy jej się nie nauczył.Dlatego odpada przy selekcji/rekrutacji.Decyzje rekruterów logiczne.Warto żeby to zrozumiał.I szukał w innych obszarach.Jeśli ma umiejętności manualne (szerokie)plus uzyska świadectwo kwalifikacji SEP na którąś z grup (E) i konserwator w spółdzielniach,wspólnotach itd.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

W Polsce nie możesz pisać prawdy w CV to podstawa.

 

Powinien się doszkolić z czegoś choćby w internecie jakieś podstawy a potem kłamać na rozmowie kwalifikacyjnej, że już to robił. Oczywiście z głową aby się nie jebło.

 

No i przyznawanie się przed polskim pracodawcą, że się było na zachodzie też nie jest wskazane.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Orybazy napisał:

Wracać do UK. Wiza do UK 700BGP, jeśli po 5 latach nie zrobił rezydenta (robota za 26.5k minimum).

Sam robiłem w UK w Tesco i przeskoczyłem do roboty biurowej przez agencję. Lepiej przekładać papierki w UK za 2k na łapę niż biedować w Polsce.

W międzyczasie studia, co jest do ogarnięcia bo np. moje biuro pracowało na dwuzmianówce. 

 

 

On, by nigdy nie wrócił.  Niestety mój tata mocno podupadł na zdrowiu (74 lata) i mama nie dawała sobie rady z domem, obowiązkami. Ja mieszkam 400km dalej.

Plan miał taki, by wrócić, mieszkać u nich, znaleźć pracę, potem kupić w pobliżu nich mieszkanie, jakaś kobieta, może dziecko.

 

Życie zweryfikowało te plany,

  • Like 2
  • Sad 3
Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Wolumen napisał:

Też mu to podpowiadam. Zwłaszcza,że to typ tzw. złotej rączki. W domu naprawia wszystko, maluje, szpachluje. Ojcu samochód naprawia.

 

Tylko,że kn twierdzi,że to wiedza z YT i zanim cokolwiek zrobi najpierw szuka w sieci jak to zrobić, bo sam by nie umiał.

Nie wiem czy to mała wiara w siebie czy trzeźwe stąpanie po świecie  z jego strony.

Poza tym cały czas wyczuwam,że chciałby pracować w tym cholernym urzędzie nawet za te 2500.

2500 /m-c, to śmiech nie kasa jeśli jest się specjalistą  czy to dobrym księgowym czy panem od remontów (pisze to bez ironii). Fach w ręku to podstawa.
W urzędzie zawsze będzie miał przegwizdane, ani to wielka kasa, ani tez jakiś wielki prestiż i co najważniejsze i zawsze z czasem uwiera  zero niezależności 
Wielu moich znajomych którzy w 2020 stracili możliwość zarobkowania (branża eventowa, muzycy, nagłośnieniowcy), , przebranżowiło się na fachowców od remontów. Jedna, druga fucha u znajomych, podłapanie doświadczenia i teraz nikt nie myśli o powrocie do pracy sprzed pandemii a są to osoby sporo po 30 stce

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Król Jarosław I napisał:

W Polsce nie możesz pisać prawdy w CV to podstawa.

 

Powinien się doszkolić z czegoś choćby w internecie jakieś podstawy a potem kłamać na rozmowie kwalifikacyjnej, że już to robił. Oczywiście z głową aby się nie jebło.

 

No i przyznawanie się przed polskim pracodawcą, że się było na zachodzie też nie jest wskazane.

 

 

Sęk w tym, że jeśli pominie pobyt na saksach to ma praktycznie od 10 lat dziurę w życiorysie, której nie wytłumaczy niczym. Jednocześnie podając prawdę też g... to daje, bo to same prace fizyczne.

3 minuty temu, Personal Best napisał:

2500 /m-c, to śmiech nie kasa jeśli jest się specjalistą  czy to dobrym księgowym czy panem od remontów (pisze to bez ironii). Fach w ręku to podstawa.
W urzędzie zawsze będzie miał przegwizdane, ani to wielka kasa, ani tez jakiś wielki prestiż i co najważniejsze i zawsze z czasem uwiera  zero niezależności 
Wielu moich znajomych którzy w 2020 stracili możliwość zarobkowania (branża eventowa, muzycy, nagłośnieniowcy), , przebranżowiło się na fachowców od remontów. Jedna, druga fucha u znajomych, podłapanie doświadczenia i teraz nikt nie myśli o powrocie do pracy sprzed pandemii a są to osoby sporo po 30 stce

 

 

 

Gdzie Ci Twoi znajomi uczyli się tego fachu? Bo mówiąc na własnym przykładzie też mi się zdarzało w życiu we własnych mieszkaniach malować, podłogi kłaść, nawet kiedyś połozyłem płytki na podłodze w łazience. Jednak po pierwsze jakość tych pracy była do zaakceptowania tylko dla mnie samego i na pewno nie była to umiejętność na poziomie zarobkowym.

 

To jest dobry pomysł ale według mnie najpierw trzeba się nająć za sztyfta na jakiejś deweloperce, budowie etc i minimum rok tak popracować.

Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, Wolumen said:

On, by nigdy nie wrócił. 

To jakaś fabryka, produkcja w Polsce, można zacząć bez doświadczenia.

W UK robił jako kurier, to może to? Zapotrzebowanie duże. Ze 100k może nawet swoje auto kupić i jeździć jako podwykonawca. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Orybazy napisał:

To jakaś fabryka, produkcja w Polsce, można zacząć bez doświadczenia.

W UK robił jako kurier, to może to? Zapotrzebowanie duże. Ze 100k może nawet swoje auto kupić i jeździć jako podwykonawca. 

 

 

Spisuję radę , przekażę mu. Szczerze to też bym na jego miejscu szedł za kuriera, zwłaszcza z kasą na auto. Nie wiem do konca ile ma, strzelam, że 100k. No po 6 latach kawalerstwa i pracy od śwwitu do nocy za granicą chyba tyle to minimum.

 

 

13 minut temu, tmr napisał:

Skończył wiele lat temu studia.licencjat?magisterka?W sumie nieistotne.10 lat nie ma kontaktu z praca w administracji.baaa, nigdy jej się nie nauczył.Dlatego odpada przy selekcji/rekrutacji.Decyzje rekruterów logiczne.Warto żeby to zrozumiał.I szukał w innych obszarach.Jeśli ma umiejętności manualne (szerokie)plus uzyska świadectwo kwalifikacji SEP na którąś z grup (E) i konserwator w spółdzielniach,wspólnotach itd.

 

 

Mgr - zgadzam się z opinia, że po 10 latach od studiów i braku styczności z zawodem nie nauczył się go nigdy. Szczerze? Stawiam się w jego sytuacji i mam po prostu pustkę w głowie, nie mam pojecia co bym zrobił. 

 

Mama mi jak z nią rozmawiam mówi, że do tego dochodzi jeszcze frustracja, że nie zdążył jeszcze rodziny założyć, nie ma kobiety. Bo i jak ma mieć jako bezrobotny....Księzniczki dzisiejsze takich odsiewają szybciej, niż rekruterzy HR.

 

Wszystko się składa na nieciekawy klimat w mojej rodzinie najbliższej, bo wszyscy tak na prawdę wiedzą czym to pachnie ale nikt na głos nie mówi.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Wolumen napisał:

 

 

Sęk w tym, że jeśli pominie pobyt na saksach to ma praktycznie od 10 lat dziurę w życiorysie, której nie wytłumaczy niczym. Jednocześnie podając prawdę też g... to daje, bo to same prace fizyczne.

 

 

 

Gdzie Ci Twoi znajomi uczyli się tego fachu? Bo mówiąc na własnym przykładzie też mi się zdarzało w życiu we własnych mieszkaniach malować, podłogi kłaść, nawet kiedyś połozyłem płytki na podłodze w łazience. Jednak po pierwsze jakość tych pracy była do zaakceptowania tylko dla mnie samego i na pewno nie była to umiejętność na poziomie zarobkowym.

 

To jest dobry pomysł ale według mnie najpierw trzeba się nająć za sztyfta na jakiejś deweloperce, budowie etc i minimum rok tak popracować.

Uczyli sie wszędzie to osoby powyżej 30 go a nawet 40 go roku życia - wiec dosłownie wszędzie Stany, UK, Polska.
Teraz kumpel robi mi szafki . Widziałem u niego, sam się nauczył robiąc przez dwa lata w całym swoim nowym domu, szafy , polki i teraz robi dla mnie. 
Poza tym powiem Ci ja np. mam dwie lewe ręce a bardzo dobrze zarabiam. Sam chętnie wolałbym dać zarobić znajomemu na pomalowaniu mieszkania, w ogóle wpuścić go na chatę  niż wołać kogoś kogo nie znam.
Jestem na 100 % pewny ze takich gości jak ja jest cala masa- dają rade dobrze zarobkować w swoich obszarach a prywatnie dwie lewe ręce, nawet jeśli chodzi o najprostsze prace.  

Link to post
Share on other sites
4 minutes ago, Personal Best said:

w ogóle wpuścić go na chatę  niż wołać kogoś kogo nie znam.

Ja sporo robię sam, ale jak kogoś zatrudniam to tylko znajomego jakoś. Nie wiem jak można wpuszczać obcych ludzi w przestrzeń, gdzie mieszkasz. 

Link to post
Share on other sites
Teraz, Orybazy napisał:

Ja sporo robię sam, ale jak kogoś zatrudniam to tylko znajomego jakoś. Nie wiem jak można wpuszczać obcych ludzi w przestrzeń, gdzie mieszkasz. 

 

 

Trochę popłynąłeś :) 

 

Nie każdy ma znajomego malarza czy wykończeniowca. Ja np. jestem umysłowy i całe moje otoczenie to umysłowi. Nie znam kompletnie nikogo z fachem w ręku. 

Link to post
Share on other sites

Jesli czymś się interesuje jakoś lub jakiś temat go ciekawi to ew. jakaś szkoła policealna/studia techczniczne. Jakaś budowlanka, elektryka, nie wiem... ...może coś medycznego? Ciężko mi dokładnie doradzić nie znając gościa osobiście. 

Potem jakiś czas pracy w zawodzie u kogoś a na końcu dzialanie na swoim.

Edited by Dassler89
Link to post
Share on other sites

Niech jedzie do Holandii, i niech nie zbiera na mieszkanie. Niech nauczy się niderlandzkiego, zrobi jakis kurs z grafiki, ogarnie seo i wordpressa..

Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, Wolumen said:

Nie każdy ma znajomego malarza czy wykończeniowca. Ja np. jestem umysłowy i całe moje otoczenie to umysłowi. Nie znam kompletnie nikogo z fachem w ręku. 

He he, ja też ale chatę budowałem i poznałem. Moich dwóch budowlańców-wykończeniowców znam dobrze, znam rodziny, odwiedzam ich, mogę zostawić samych z robotą. Ale kogoś z ogłoszenia, musiał bym stać i na ręce patrzeć :).  

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Libertyn napisał:

Niech jedzie do Holandii, i niech nie zbiera na mieszkanie. Niech nauczy się niderlandzkiego, zrobi jakis kurs z grafiki, ogarnie seo i wordpressa..

Po co w tym celu do Holandii? W PL też można, pytanie czy dany osobnik jest w stanie się tego w ogóle nauczyć, zwłaszcza w wieku 35 lat

39 minut temu, Król Jarosław I napisał:

W Polsce nie możesz pisać prawdy w CV to podstawa.

 

Powinien się doszkolić z czegoś choćby w internecie jakieś podstawy a potem kłamać na rozmowie kwalifikacyjnej, że już to robił. Oczywiście z głową aby się nie jebło.

 

No i przyznawanie się przed polskim pracodawcą, że się było na zachodzie też nie jest wskazane.

Czyli co, ująć to w CV jako praca na czarno? To tak jak by jej nie było, potwierdzić się nie da... Wracamy do punktu wyjścia

45 minut temu, Piter_1982 napisał:

Podejrzewam, że chodzi o jakieś dziwne poczucie dumy ze skończenia studiów. Mam znajomego, co nie chciał przejść na inne stanowisko, bo wiązało się to ze zmianą stroju na roboczy. W żadnym razie nie chodziło o to, że praca ciężka fizyczna.  

 

"Nie po to kończyłem studia by chodzić umorusany... Inżyniera nie dostałem za jajka." - rodzice nauczyciele, cała rodzina właśnie po urzędach. Cały czas takie teksty i jechanie na szefa "prywaciarza". Przy czym nie przeszkadzało mu szorowanie garów we Francji za mniejsze pieniądze.

 

Może korepetycje z angielskiego zacznie dawać? Jeśli ma dobrze opanowany język to może być szansa. Nie musi znać koniecznie programów, bo sporo osób uczy się z różnych innych powodów. 

 

 

 

Korepetycje to zajęcie, nie praca. 

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Wolumen napisał:

W domu naprawia wszystko, maluje, szpachluje. Ojcu samochód naprawia

KONTENER MORSKI.

PODSTAWOWE NARZĘDZIA.

NAPRAWA AUT!!!

JEDZIE Z KOKSEM.

 

....Temat będzie ciągle aktualny.

 

  • Like 3
  • Thanks 1
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites

Pracy w Polsce za najniższa krajowa jest pełno zazwyczaj jest to robota fizyczna jeżeli ma swoje wymagania i nie chce harować jak wół za ochłapy

to niestety musi się przekwalifikować, zrobić kurs z UP np. Spawacz, wózek widłowy, programy komputerowe. W tym wieku wypadało by mężczyzna zarabiał pieniądze bo źle to wygląda. W korporacjach potrzebują do działu obsługi klienta czy na handlowców jak ma prawko i jest komunikatywny to sobie poradzi. Musi ruszyć cztery litery bo obudzi się z ręką w nocniku. 

Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Wolumen napisał:

Po co w tym celu do Holandii? W PL też można, pytanie czy dany osobnik jest w stanie się tego w ogóle nauczyć, zwłaszcza w wieku 35 lat

Kasa. Nawet na dziadowskich fuchach wyjdzie na tym lepiej niż tu. 
Uczymy się przez całe życie, choć z czasem jest nam trudniej. 

 

3 minuty temu, Tornado napisał:

KONTENER MORSKI.

PODSTAWOWE NARZĘDZIA.

NAPRAWA AUT!!!

JEDZIE Z KOKSEM.

 

....Temat będzie ciągle aktualny.

 

XD. Bez podnośnika guano zrobi. Kontener odpada.

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Tornado napisał:

KONTENER MORSKI.

PODSTAWOWE NARZĘDZIA.

NAPRAWA AUT!!!

JEDZIE Z KOKSEM.

 

....Temat będzie ciągle aktualny.

 

 

 

Uważasz, że współczesne auta można naprawiać w kontenerze i przy użyciu podstawowych narzędzi? No nie wiem. 

 

Absolutne dziś minimum do tego biznesu to:

 

- 1 podnośnik kolumnowy

- 1 kanał

- 1 ze 2 interfejsy diagnostyczne na początek do VAG i np. PSA

- klucze udarowe

- podośniki ręczne

- prasa

- mig

- piły, szlifierki

 

I milion innych pierdół, których nawet nie wymienię bo się nie znam aż tak.

 

Do tego warsztat musi mieć wszelkie dozory, ppoż, spelniać wymogi branżowe.

 

Lekko licząc 500kpln przy założeniu POSIADANIA JUZ BUDYNKU, tylko adapatacja.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
3 minutes ago, Wolumen said:

Uważasz, że współczesne auta można naprawiać w kontenerze i przy użyciu podstawowych narzędzi? No nie wiem. 

Znam jednego dorabiacza-garażowego. Naprawia auta z okolicy w garażu. Kanał akurat ma, ale alternatywa to poduszki pneumatyczne do podnoszenia.

Kanał można kupić już gotowy i wstawić w ziemię, kontener trochę wąski, lepiej chyba blaszak jako nadstawka.

Mojego dostawczaka robiliśmy pod chmurką na najazdach za kilka stów.

Inny mechanik na 100% czasu po nastu latach robienia w stodole z kanałem wybudował sobie porządny warsztat. 

Od czegoś trzeba zacząć.

Buduje się przede wszystkim renomę.

 

 

https://www.pneumat.com.pl/silowniki-mieszkowe    

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
57 minut temu, tmr napisał:

Skończył wiele lat temu studia.licencjat?magisterka?W sumie nieistotne.10 lat nie ma kontaktu z praca w administracji.baaa, nigdy jej się nie nauczył.Dlatego odpada przy selekcji/rekrutacji.Decyzje rekruterów logiczne.Warto żeby to zrozumiał.I szukał w innych obszarach.Jeśli ma umiejętności manualne (szerokie)plus uzyska świadectwo kwalifikacji SEP na którąś z grup (E) i konserwator w spółdzielniach,wspólnotach itd.

 

 

 

Napisz coś bliżej. Czy samo zrobienie kursu, kwalifikacji SEP otwiera jakieś drzwi w branży? Czy mimo wszystko nadal będą patrzyć, że brak doświadczenia

1 minutę temu, Orybazy napisał:

Znam jednego dorabiacza-garażowego. Naprawia auta z okolicy w garażu. Kanał akurat ma, ale alternatywa to poduszki pneumatyczne do podnoszenia.

Kanał można kupić już gotowy i wstawić w ziemię, kontener trochę wąski, lepiej chyba blaszak jako nadstawka.

Mojego dostawczaka robiliśmy pod chmurką na najazdach za kilka stów.

Inny mechanik na 100% czasu po nastu latach robienia w stodole z kanałem wybudował sobie porządny warsztat. 

Od czegoś trzeba zacząć.

Buduje się przede wszystkim renomę.

 

 

https://www.pneumat.com.pl/silowniki-mieszkowe    

 

 

Myślę, że znim by coś zbudował to miałby ze 3 pozwy w sądzie za spieprzenie komuś auta. Niestety obecne auta wymagają pewnej wiedzy i doświadczenia. Chyba, że otworzy warsztat zajmujący się tylko wymianą klocków, tarcz i elementów zawieszenia.

 

Ale jak przyjedzie klient na wymianę świec żarowych w dieslu to życzę powodzenia w wykręceniu. Urwiesz, Twój problem. A niby to tylko prosta wymiana eksploatacyjna.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.