Jump to content

Recommended Posts

Prosiłbym, jeśli ktoś z was miał styczność z branżą, by podpowiedzieć na jakie stanowiska w hotelach można aplikować, jakie tam w ogóle stanowiska funkcjonują.

Z perspektywy gościa mogę tylko dostrzec recepcjonistę, pokojówkę.

Natomiast duże hotele to sztab ludzi, działy konferencyjne, marketing.

W odniesieniu do mojego sąsiedniego wątku i rozmowy z bratem przed chwilą gdzie rozmawialiśmy na ten temat.

 

 

Czy w ogóle jest możliwa praca w tej branży dla osoby bez doświadczenia?

Brat zna biegle angielski, dlatego podsunąłem mu pomysł pracy na recepcji hotelowej.

Po drodze jednak oboje stwierdziliśmy,że może udałoby się jednak w innych obszarach również.

 

Wiem,że mamy pandemię i hotele mogą zostać zaraz znowu zamknięte ale mimo wszystko na zawsze ich nie zamkną.

 

Brat w promieniu 60km od domu ma lekko licząc 30 hoteli, małych i dużych.

 

Ktoś, coś? Coś o specyfice tej pracy, zarobkach? Ok, zarobki drugorzędne, wybrzydzał nie będzie ale dobrze wiedzieć.

Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy wszytkie hotele, mówię tu o vip hotelach dla szejków w UK mają ekipy do usuwania usterek - takie złote rączki - jeżeli pytasz o robotę dla brata to chyba dobry patent - ktoś też musi te stoły ustwiać na zjazdy korpo, wesela itd. Jest też dział HR i innej paierkowej roboty, zamówienia itd - też dla barta, chyba ok. Kuchnia - ciężka tyra. W PL też tak musi być na zdrowy rozsądek. Dalej. Zarobki tych recepcjonistek itd zawsze stoją w miejscu - taka branża. Tak było jest i będzie. To najgorszy chleb w hotelu. Wydaje mi się, że to dobry pomysł dla niego. Szukałbym w dużuch, sieciowych na start...

Szamka powinna być za free. A i jest jeszcze odpowiednik sprzątaczek, męski oni targają materace - każdy ciężki towar itd...

Księgowość.

Link to post
Share on other sites

Ja pracowałem w 3* hotelu na uboczu Krakowa na stanowisku recepcjonista / kelner / barman. Ruchu nie było dużego, ogólnie hotel zarabiał tylko w sezonie, kiedy przyjeżdżały obcokrajowe grupy kilkudziesięciu turystów, ale wtedy był zapierdol, jak sam musiałem ogarnąć taką grupę, powydawać klucze, wklepać wszystkich w systemie + ogarnąć bar, pozbierać zamówienia itp. Robiłem tam za najniższą krajową, ale jako student i osoba poniżej 26 r.ż. brutto = netto na umowie zlecenie.

Były też jakieś imprezy, komunie, wesela, stypy, czy jakieś zabawy, a w sali konferencyjnej szkolenia, rozmowy rekrutacyjne, bankiety itp. 

Przeważnie, jak jakiś event był zaplanowany, to brało się z doskoku na czarno kogoś, kto był chętny pomóc w serwisie.

 

W hotelu robił też tzw. gospodarczy, czyli złota rączka od wszystkiego. W lato jakieś prace w ogrodzie, prace serwisowe w pokojach, ogarnięcie klimatyzacji, a w zimę odśnieżanie, czuwanie nad ogrzewaniem, ale nie wiem, ile taka osoba zarabiała. 

 

Pewnie jak w grę wchodzą hotele > 3*, to pracuje tam o wiele większy sztab ludzi. U nas prezesem był janusz, co potrafił nie płacić pracownikom w okresie zimowym, jak ruchu nie było i ludzie zostawali bez grosza przez kilka miechów, ale że byli już starsi, nie chcieli ryzykować i zmieniać pracy. Dlatego też ja robiłem jednocześnie na 3 stanowiskach, po prostu oszczędności dla właściciela.

Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak wyglada sytuacja w PL*, ale jakbys chcial znac troche sytuacje w UK/moze czesc z tego ponizej da sie przelozyc na rynek polski to:

 

3 miesiace pracy w jednym z prestizowych hoteli w UK, praca jako kucharz (commis-chef).

 

Jesli chodzi o kuchnie to:

-szef kuchni + ~30 kucharzy, sous-chefowie na kazdym dziale (ciastka, miecho, salatki...)

-menadzerowie front/back-of the house + kupe pomocy ("kelnerow", somelierow itp.)

-z 1 (moze 2, nie pamietam) osoby co tylko ogarnialy zamowienia (produkty itp)

-robote, czy na kuchni czy jako kelner, od reki dostaniesz zawsze, bo zawsze jest mlyn (niezaleznie czy UK czy PL jak nie jest to zupelnie martwe miejsce)

 

Wiadomo jest tez jakas recepcja, ochrona, sprzataczki czy osoby ogolne do pomocy (np. do targania bagazy).

Usterki itp. to raczej firma zewnetrzna, ale tez mieli bhp-owca, ktory na biezaco kontrolowal co sie dzieje. 

Z takich mniej oczywistych zawodow to byla tez osoba, co sprawiala by klientom bylo "dobrze".

I nie mam tu na mysli tego co sobie niektorzy moga pomyslec. :P 

Taka osoba przygotowala pokoje dla VIP'ow, czyli np. upewniala sie, ze jest tam odpowiednia prasa codziennie czy alko.

Jakies inne osoby pewnie tez byly, np. od konferencji, ale to tylko domysly - ja wiekszosc czasu spedzilem tam w piwnicy obierajac ziemniaki. :)

 

Jesli chodzi o prace na kuchni, szczegolnie w takim miejscu, jak nie masz powolania to nawet sie nie pakuj. 

60+h tygodniowo.  Zarobki dla obieracza ziemniakow (ja) to wyplata ponizej £2k byla (jakies 6? lat temu, duzych zmian nie prognozuje obecnie).

 

Dla osoby bez angielskiego robota w hotelu za granica, a mysle ze w PL tez, jest niemal zawsze dostepna jak tylko beda otwarte.

Ale to ciezka praca, zarobki niskie. By posiedziec w ochronie 8-12h gapiac sie w monitor zapomnij. Juz jest na miejscu jakis Mustafa lub Tomek, syn szwagra szefa, co robi te robote 10+ lat. 

Znalem jeszcze wczesniej sporo osob co sprzataly pokoje. Ogolnie kila i mogila + od pierwszego dnia odkladaj na rehabilitacje (kregoslup). 

Kolega w PL po studiach pracowal z jakies pol roku w sprzataniu pokoi. Jakies problemy z kasa (brak/nie na czas, a bo to malo Januszy w kraju) + to co wyzej opisalem.

 

Jak jednak jestes przekonany to celuj jednak w jakies mniejsze hotele, gdzie w umowie bedziesz mial zapewnione zakwaterowanie+wyzywienie.

Dalej sie pewnie bedziesz musial naharowac jak osiol, ale nie muszac wydawac tyle kasy, to cos tam zaoszczedzisz.

 

I nie pisz "oboje". Chyba, ze jestescie obaj deci drewniani. :)

 

*w PL tez robilem staz jakies 10 lat temu w hotelu, nie pamietam nawet jak dlugo (3 mce?). Ogolnie nie odbiegalo to od tego co przedstawilem powyzej, jedynie, wiadomo, wyplata nie ta.

No i chyba w polskich firmach atmosfera jest bardziej "rodzinna" (a ze niektore rodziny sa toksyczne...).

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Pracowałem jako bagażowy w Hiltonie. Generalnie sporo podłych ludzi. Kierownictwo jebnięte. Tak samo jak do korpo nigdy bym nie wrócił. Masa podłych ludzi, ale też trochę fajnych. W serwisie sprzątającym fajne dziewczyny zawsze można było pogadać. 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.