Jump to content

Recommended Posts

Pan Tomasz i pani Aleksandra wychowują 10-letniego Olka - syna pana Tomasza z poprzedniego związku. Mimo że dziecko od ponad trzech lat mieszka z ojcem, komornik żąda alimentów na chłopca. Pieniądze ma otrzymywać biologiczna matka Olka - Emilia F., która decyzją sądu ma ograniczone prawa do opieki, bez możliwości kontaktu z synem. Wszelkie próby wyjaśnienia sprawy są bezskuteczne.”

 

https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2021-02-15/wychowuje-syna-ma-placic-alimenty/

 

 

Link to post
Share on other sites

Przez sześć lat pan Tomasz nie widywał syna, bo żadne służby nie potrafiły ustalić miejsca pobytu chłopca i jego matki. W końcu udało się ich odnaleźć i złożyć w sądzie wniosek o przekazanie władzy nad dzieckiem ojcu. Sąd się na to zgodził.

Mama ma w skrajnym stopniu ograniczone prawa rodzicielskie, bez praw do kontaktów z synem, z uwagi na miażdżącą opinię biegłego psychologa - dodaje pani Aleksandra, żona pana Tomasza.

Spokój życia rodzinnego jest co jakiś czas zakłócany przez kolejne pisma od komornika. Wynika z nich, że pan Tomasz ma spłacić ogromne zadłużenie alimentacyjne i płacić także bieżące alimenty na Olka. Pan Tomasz mówi, że wszelkie próby wyjaśnienia sprawy były bezskuteczne, mimo że jest postanowienie sądu o wstrzymaniu alimentów.!

Poprosiłem siostrę, żeby zawiozła do komornika pismo, że obowiązek alimentacyjny ustał. Komornik powiedział, że pismo ma być wysłane pocztą. Zostało wysłane pocztą, ale chyba nieskutecznie, bo w dalszym ciągu egzekwuje ode mnie alimenty - dodaje pan Tomasz.

Mam dowody, że przez sześć lat płaciłem alimenty na rzecz syna, komornik w dalszym ciągu żąda ode mnie zapłaty tych samych miesięcy, które już zapłaciłem - zapewnia pan Tomasz.

Dziś już wiemy, że komornik przyjął w końcu dokumenty od pana Tomasza i zawiesił postępowanie egzekucyjne. Okazało się to proste, gdy zajęliśmy się sprawą.*

Na mój rozum: trzeba było osobiście  dostarczyć odpowiednie dokumenty

do kancelarii komorniczej i jako zwrotkę wziąć kopię dokumentów z podbitą pieczątką

Komornika Sądowego. To się załatwia w kancelarii/sekretariacie.

To jest Procedura jak przy składaniu dokumentów do każdego innego Urzędu publicznego. 

Uważam, że to by skończyło sprawę bez interwencji Telewizji.

To jest zbyt ważna sprawa, żeby się wysługiwać innymi osobami na przykład: siostrą.

Link to post
Share on other sites

Kobiety wszem i wobec mówią, że żyją w patriarchalnym obozie koncentracyjnym no właśnie widać😆

Obecnie nasz kraj jest rajem dla kobiet i nawet ograniczone prawa kobiety do opieki nie są w stanie nie

wyegzekwować dla niej od mężczyzny alimentów na dziecko, które mieszka u niego.

Prawo jest tak skonstruowane by karać mężczyzn a kobiety nagradzać.

To wszystko jest robione po to by niszczyć rodziny i eskalować większą nienawiść między płciami.

 

  • Like 2
  • Sad 2
Link to post
Share on other sites

Ale jak to, męska bestia, podczłowiek ma prawo do opieki nad dzieckiem?!

 

W urzędach powinni być myślący ludzie służący ludziom, a nie takie biurokratyczne bezmyślne kreatury. Powinno się taką osobę personalnie pociągać do odpowiedzialności.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Mordimer
      Gdzieś mi mignęło, że kolejny załapał się na promocję "byłam z Tobą, oddaj mi 50% majątku" znaczy się rozwód.
      Zapewne zapłaci wcześniej czy później, z tego co czytałem Pani nie pracowała nigdy...
       
      Morał chyba znany wszystkim czytelnikom forum.
       
      Źródło: https://www.wykop.pl/link/5724809/rozwod-dr-dre-producent-wygrywa-w-sadzie-z-zona/
      Źródło: https://muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-rozwod-dr-dre-producent-wygrywa-w-sadzie-z-zona,nId,4769314
    • By Skyrr
      Czołem Bracia.
      Jestem tu nowy, a historię mam długą i dramatyczną.
      Proszę o poważne odpowiedzi.

      w skrócie:  Związek 15lat, dziecko 7lat. Ja 42lata, ona 37. 
      Wyprowadzam się w odpowiedzi na jej usilne od kilu lat powtarzalne agresywne żądania. 
      Żadnych akcji z mojej strony, za które mógł bym słusznie wylecieć. 
      Po prostu ona już chce być sama z dzieckiem, no i mamusię sobie zaprosi do pomocy.
      Mieszkanie we wspólnym kredycie, finanse osobne, ślubu brak.
      Dla mnie to już koniec związku, nie gdybajmy o jego dalszym losie, ew. o współpracy przy opiece nad dzieckiem.
       
      całość:
      Pomijam całą naszą historię, bo za długo by było. 
      Powiem tylko że po latach poniewierania powiedziałem sobie dość. A syn jak na to patrzy to ojcu wstyd.
      Ani się z nią kłócić ani przypierdolić.
      Wymyśliłem więc, że będę mieszkał blisko żeby dziecku choć trochę oszczędzić traumy. Wyprowadzam się, do mieszkania 200m obok. To samo osiedle, więc dzieciak może sam przyjść i wrócić nawet w nocy.
      Teraz to może być plus ze względu na dziecko, ale i minus gdybym chciał budować coś nowego.
      Robię to dla dziecka, które kocham i nie wyobrażam sobie zostawienia go. Nawet nie zrobił bym mu tego, żeby został z nią sam.
      Mam spore poczucie krzywdy, ale nie mogę się mścić bo krzywdził bym też dziecko.
      Niestety syn (7l) na to patrzy i się nas pyta czy już się pogodziliśmy, ale głupia pinda nie wie co robi chłopcu. Nie wie, że jego świat to mama i tata.
       

      KASA. To jest dla mnie szok. Wszelkie klapki mi opadły. Otóż oferta dla mnie jest taka (radziła się prawnika):
      - ja mam się wynieść (bo ona tak chce, ja nigdy nie miałem takich pomysłów, chciałem się dogadywać) 
      wynajem chaty w pobliżu to 2000 minimum
      - mam jej zostawić mieszkanie tak jak jest, bez żadnych rekompensat dla mnie (wspólna własność). Mieszkanie jest wypas. Wynajem mógłby być za 4000zł
      - mam się odwalić i dawać jej na dziecko 2000zł
      Dla mnie to jest jakieś 5000zł w plecy. I powiedzcie mi, za co? Bo się panna rozmyśliła i tak ma być? I w dodatku zostanę rozdzielony z dzieckiem ? No kurwa wierzyć mi się nie chce.
      Dodam, że nie odjebałem żadnej akcji, za które można by mnie wyjebać z domu. Ostatnia wyjebka była po tym jak powiedziałem: „nie podoba mi się podział obowiązków w domu”.
      odp: „No to wynoś cię stąąąąąąd!!!!!!”. I to przy dziecku, które uciekło ze strachu do pokoiku.

      CHATA. Chcę żeby syn mieszkał tu gdzie teraz. Tu się wychowuje , tu ma kumpli, to jego świat. Dlatego nie zgodziłem się na wykup jej części mieszkania, bo by wyjebała gdzieś z dzieckiem wpizdu.
      A bez mojej zgody ona tego nie sprzeda ani nie wynajmie. Na nic swojego jej nie stać, nawet na wynajem trzeba by mieć etat.
      Trochę liczę na to że nasze stosunki się unormują i będziemy żyć niedaleko siebie i dziecko wychowywać, a to wymaga porozumienia. 


      Parę dni temu odkryłem to forum, widzę dużo szczerości i doświadczenia, może mi ktoś coś podpowie.
      Żeby uszczuplić trochę komentarze, moje pytania do doświadczonych Braci najlepiej ojców po przejściach.

      Pytania:
      1)    Najważniejsze: Jak przeprowadzić to z dzieckiem.  Co mu powiedzieć ?
      Ja, na teraz mam taki pomysł, że moja nowa chata będzie na początku do pracy. Biurko, komp, czajnik. Z czasem bym tam dokładał materac, ciuchy. I tak powoli bez szoku mógłbym go przyzwyczajać, że jestem dla niego, ale 200m obok. Nawet zabroniłem jej mówić inaczej niż - GABINET. Żeby nie sprzedać komunikatu, że tata mieszka u siebie a my tu.
      Jak przebrnąć przez święta, urodziny dziecka, wakacje i oszczędzić dziecku cierpień ? 
       
      2)    Co ze mną dalej ?
      Na teraz nie wyobrażam sobie związku z żadną kobietą. Z drugiej mańki jestem już samotny, nie mam wielkiego grona znajomych, a tych co mam to w większości tatusiowie i kontakty ze mną są widziane jako zagrożenie dla rodziny (tak se myślę). Ludzi z pracy nie widuję, bo covid.
      Najbardziej chciałbym być w gronie przyjaciół i dobrze się z nimi czuć. Niestety czasy LO dawno minęły.
       
      3)    Jeśli jednak nowy związek, to mam 42l. Przez 15lat miałem o 5 lat młodszą i kobiety w moim wieku są dla mnie bardzo stare. Nie sądzę, żebym zdobył kobietę bez dziecka, a z dzieckiem to zupełnie inny temat, chyba niebezpieczny. Może jedynie na przyjaźń i okazyjne bzykanko. Sam mam przecież dziecko i nie będę full dostępny dla nikogo nowego.
       
      4)    Spodziewam po niej jeszcze gorszych akcji jak odebranie opieki nad dzieckiem, alimenty, jakieś oskarżenia z dupy. Przymierzam się do nagrywania jej mądrości, zbieram moje wydatki na dziecko i codziennie odbieram go ze szkoły. Wydatki na dziecko utrzymujemy po połowie. Wszystko zmyślą o spotkaniu w sądzie. Z jej strony nie będzie skrupułów, to już wiem. Już mi raz z nerwach powiedziała, że mam dziecko na 2dni w tyg. Sama jest po leczeniu depresji i zwolnieniu pół roku od psychiatry. Ogólnie ma problemy ze sobą i mógłbym kiedyś to wykorzystać. Ja jej zabierać dziecka nie chcę, ale i odsunąć się nie dam. Finansowo ja stoję lepiej, mam etat i dobre zarobki, ona dorabia na kontraktach i za godziny więc tu mam przewagę.
       
      5)    Czy warto rozmawiać z jej rodziną/znajomymi, opowiedzieć, że wyjebano mnie za nic ?
      Zastanawiałem się nad tym, ale nie mam ochoty. Z drugiej strony, kto nic nie powie ten ma to co inni się domyślą (standardowo: chuj coś odjebał to ma, za darmo nie wyleciał, facet to świnia) . 
      Swoim znajomym opowiadam, ale większość znajomych jest jej lub wspólnych.

      6) Finanse. Ile i za co płacić ? Jestem gotów nawet płacić 100% za dziecko, ale nie chcę dawać jej kasy do ręki. Chcę decydować ile i na co idzie.
      Może się ogarnie i sama będzie płacić za wspólne mieszkanie (skoro mnie wywaliła), jak nie to trudno, będzie tak jak teraz czyli po połowie.

      --
      Historia jakich wiele, prawda? chyba nikt nie myśli, że i jemu się trafi.
       
    • By Gołodupiec
      Mowa będzie o Danielu Martyniuku i jego rozwodzie. Pomijając całą tę szopkę związaną ze złapaniem go na dziecko (jak to sam przedstawia), a następnie ze wszystkimi jego wybrykami (gość zachowywał i nadal zachowuje się jak rozwydrzone dziecko). Chciałbym wyrazić swoją opinię na temat zasądzonych alimentów:
       
      Sąd zdecydował o alimentach w wysokości 3,2 tys. zł miesięcznie: 2 tys. na rzecz byłej żony Eweliny i 1,2 tys. na 1,5-roczną córkę Laurę. 
       
      O ile alimenty na dziecko są słuszne i rozsądnej wysokości, o tyle 2 tys. złotych dla żony, woła o pomstę do nieba. Szczególnie, że ta pani pochodzi z bardzo zamożnej rodziny, mającej wielomilionowy majątek.  A patrząc na historię zarobków Daniela Martyniuka, wychodzi na to, że zasądzona kwota jest niewspółmierna do ich wysokości:
       
      Jednak Daniel, który nie posiada stałego źródła utrzymania (poza pieniędzmi od ojca), już zapowiada, że nie zamierza płacić alimentów. 
      Chyba się będę odwoływał, bo nie chcę jej dawać żadnych pieniędzy. Czuję się oszukany i złapany na dziecko przez tę cwaną dziewczynę - podsumował.
      Choć pewnie to, czy Ewelina i jej córka Laura otrzymają zasądzone kwoty, będzie zależeć od Zenka Martyniuka, jedynego żywiciela rodziny.
       
       
      Ogólnie to współczuję dla pana Zenka, bo ja bym się ze wstydu spalił mając takiego syna/córkę i w jego sytuacji bez wahania bym wszystko opłacił, żeby ratować nazwisko.
       
      A tak nawiasem mówiąc, to czy kiedykolwiek zdarzają się alimenty na męża? Jeszcze w żadnym artykule, czy to o Kowalskim, czy o Smythie, nie spotkałem się z taką informacją, a przecież nie wszystkie rozwody są z winy męża. 
       
      Źródło:
      https://gwiazdy.wp.pl/daniel-martyniuk-rozwiodl-sie-na-pierwszej-rozprawie-wiemy-ile-bedzie-placil-alimentow-6556488966998752a
    • By Dworzanin.Herzoga
      https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/kazimierz-marcinkiewicz-respektuje-wyrok-sadu-ale-nie-moge-znalezc-pracy/2czbetl
       
      Było głośno o tej sprawie już dawno, teraz mignęło mi przed oczami jak sytuacja się rozwinęła i przypomniałem sobie o tym wyłudzeniu w świetle prawa. ? 
      Drugi podobny przypadek który się nasuwa, to M.Wójcik z "Ani mru mru", któremu sąd kilka lat temu nakazał płacić byłej żonie z którą nie ma dzieci 5k zł miesięcznie.
       
      "Ukryj dochody, omijaj urzędy, nie pozwól się zastraszyć im. Moralna słuszność jest po twojej stronie, nie ty wybierałeś ten syf."
      A najlepiej zapobiegać takim sytuacjom. ?
    • By Trevor
      Lubię sobie obejrzeć różne reportaże ze stref walk na świecie. Zawsze mnie to interesowało. Tu natrafiłem na ciekawy przypadek gościa który uciekając m.in od toksycznej kobiety (alimentów) zwinął swoje graty, i udał się do Syrii a teraz na Ukrainę gdzie zaciagnął się na front. Polecam obejrzeć.
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.