Jump to content

Partnerka/partner nie chce jechać na wakacje, co robicie


Recommended Posts

Hejka bracia i siostry,  jak w temacie, mieszkacie sobie w jakiejś tam relacji, wyjeżdżacie z pomysłem wspólnych wakacji, Partner / Partnerka mówi, że nie jedzie bo (wstawić wymówkę), nie rozchodzi się o kwestie finansowe tylko o mentalne, obydwoje macie hajsik żeby gdzieś jechać, jak reagujecie? 

 

 

Miałem takie przepadki i zawsze odpuszczałem, poprostu nigdzie nie jechałem, teraz bym powiedział ok rozumiem twoja decyzję, ale nie bądź zła jak pojadę sam i koniec tematu, załatwił bym sobie wszystko po swojemu i jechał w wyznaczonym czasie, nie ograniczał bym się drugą osobą, jej wybór. 

 

 

A wy, jakie kroki podejmujecie? 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@Turop

To zależy, dlaczego nie chce jechać. Jeśli nie chce jechać do konkretnego miejsca, to proponuję inne. Jeśli jednak odwiedzenie tego miejsca jest moim marzeniem, to jadę sama albo z koleżanką i nie mam do partnera żalu.

Generalnie nie mam problemu ze spędzaniem części wakacji sama lub z koleżankami, bez partnera. Mój też jeździ czasem sam albo ze swoją rodziną i ja takie małe rozłąki bardzo lubię.

Kurczowe trzymanie partnera dzień w dzień byłoby dla mnie nie do wytrzymania, potrzebuję trochę samotności i złapania oddechu, ale np. moja mama jest oburzona, jak słyszy, że sama poszłam w niedzielę na spacer, bo jak to tak i nie wypada i jak on mnie traktuje...no co zrobisz🙄

 

Edit

@Turop a skąd takie pytanie?

Edited by KrólowaŁabędzi
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ja wychodzę z założenia, że nie po to jestem w związku, żeby ciągle (podkreślam ciągle, bo sporadycznie to dobrze robi) samemu gdzieś jeździć.

 

Jak druga strona nie chce razem bo coś tam, to albo błąd doboru (najczęściej) albo demo się skończyło albo coś tam się zaczyna dziać w tle. 

  • Like 6
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Kobietę jak chce, to puszczać samą, byleby nie tak jak w dowcipie:

 

Chłopaki dacie wiarę!? Moja stara wybiera się do Egiptu, w torbie ma 20 kondonów, a przecież ja z nią nie jadę! Ale głupia! 😆

Link to post
Share on other sites

Rozwodzę się po raz trzeci.

 

 

 

 

 

 

.......................................

Żart? Bynajmniej...

 

To świadczy o głębokim wewnętrznym spierdoleniu relacji, praktycznie nienaprawialnym. Właśnie przestaliście być kompanami w radości poznawania świata, a staliście się pracownikami korporacji drugiego.

  • Like 4
  • Thanks 2
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites

Spory zgrzyt, więc pewnie bym odpoczął po swojemu, z ziomeczkami, a może wystrzeliłbym z pomysłem weekendu u przyjaciółki 😆 Awaryjna kobieta w życiu każdego mężczyzny powinna istnieć na takie okazje właśnie. 

 

Aaaa to ok skarbie, pojadę do kumpeli w takim wypadku, bo dawno się z nią nie widziałem, nie było czasu. Zobaczymy się po urlopie, ok? 😆 Wszystko z pewną dawką ekscytacji, że bardziej właściwie ci ulżyło, że nie jedziecie razem. Widzę już ten wyraz twarzy w umyśle. 

  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Jak nie chce jechać (jeden raz, drugi, trzeci) to znaczy, że ta relacja to FWB góra. I wtedy już wiesz jak się ustawić.

Inna rzecz, że ja nie przepadam za podróżami wiec na pewno bym nie męczyła i dupy nie truła.

Link to post
Share on other sites

Jeśli jednorazowo nie chce, to pojedź sam. Ale jeśli w ogóle nie chce, bo nie lubi na przykład... to każdy  sam stanowi o swoim związku i co jest w nim ważne. Można jeździć osobno i można jeździć tylko we dwoje i można jeździć raz tak dwa siak. Zależy od wielu czynników. Ty sam najlepiej znasz siebie, partnerkę i Wasze priorytety.

  • Like 2
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, niemlodyjoda napisał:

Wiesz, że to zadziała w dwie strony potem?

 

No oczywiście, nie jestem głupi, skoro w jedną stronę pojadę sam, to automatycznie również wrócę samemu.

  • Haha 8
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, yrl napisał:

Jak kierunek Azja to mogę z Tobą jechać. 

Zbierzcie ekipę BS i śmigajcie do Azji na łowy i zdajcie relacje. 

38 minut temu, Pancernik napisał:

 

No oczywiście, nie jestem głupi, skoro w jedną stronę pojadę sam, to automatycznie również wrócę samemu.

Niekoniecznie SAM. Bo możesz wrócić z paniami. 

Nazywają się:

Renia

Wenerka

Bądź jakaś Karynka. 

Gorzej jak z dwoma z tych trzech wrócisz xD

 

Edited by Optimus Prime
Bo mi MK znów rózgę wlepi :p
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, KrólowaŁabędzi napisał:

Kurczowe trzymanie partnera dzień w dzień byłoby dla mnie nie do wytrzymania, potrzebuję trochę samotności i złapania oddechu

comment_1587389227lB01htkg9mdgMnuQlAnCrf

  • Haha 5
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, maroon napisał:

albo coś tam się zaczyna dziać w tle. 

B @Turop dokładnie.

.... W tle zaczyna się proces wtrysku foremki na bobo.

Nawet nie dyskutuje jakie tam mechanizmy zadziałały.

Pani ma plan zaciążyć. KROPKA.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Nie mam kobity narazie, tymbardziej żebym z jakąś mieszkał. 

 

 

 

Planuje wakacje, siostra zaproponowała żebym z nimi jechał na Croatie i nagle życie stało się łatwiejsze, wystarczyło powiedzieć ok, i poprosić o urlop w danym terminie, a przypomniało mi się jak siedziałem przez lata z miłościami życia na chacie jak cymbał i nici z jakichkolwiek planów były. 

 

 

Dlatego ewoluowałem i nawet gdybym z kimś był, jechał bym sam, gdyby doszło do zwarć o zwykle wakacje , jedno życie, czas ucieka, a gdzie tu cała Polske zwiedzić jak chciałem. 

  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

Zależy w sumie jaki jest powód i może uda się go rozwiązać. 

Ja na przykład z obecnym partnerem nie za bardzo chcę jechać na wakacje, ale nie wiem jak się wykręcić żeby mu przykro nie było, a on co jakiś czas zagaja na ten temat. 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.