Jump to content

Uciekać z walut, a jak tak to w co?


Recommended Posts

Przyznam, że mam zagwozdkę. Zawsze trzymałem większą część bieżącej poduchy finansowej w walutach, zwykle 3 lub 4 żeby zminimalizować różnice kursowe i zabezpieczyć się przed jakąś zwałą na pln. CHF, EUR, USD, NOK, GBP czasem coś jeszcze. 

 

To jest kasa nie polegająca blokadzie długoterminowej, więc wrzucanie w coś z czego się długo wycofuje albo można dużo stracić nie wchodzi w grę. 

 

Patrzę natomiast obecnie na kursy, szczególnie USD i zastanawiam się co robić. Teoretycznie złotówka powinna się osłabiać, ze względu na dużą inflację. A tu zamiast się osłabiać, to wręcz sie wzmacnia - podejrzewam spore interwencje NBP na rynku. 

 

W efekcie, szczególnie na USD (zależnym od kursu EUR/USD co prawda) jestem kilkaset pln w plecy na przestrzeni 2 miesięcy. Niby nic, ale nie chodzi o to żeby tracić. 

 

Kryptowalut się boję, bo tam są za duże jazdy, żeby trzymać cash "obrotowy". Czy może źle myślę? 

 

Ktoś coś doradzi sensownego? 

 

Mowa o kwotach rzędu 100k pln. 

 

 

 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 75
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Dlatego ja się ożeniłem.   Zaoszczedzone pieniądze przeznaczylem na kredyt hipoteczny i kupno mieszkania, które teraz należy w połowie do mojej żony pomimo że złotówki nie dołożyła. Dzięki t

Podstawowa zasada to dywersyfikacja portfela inwestycyjnego. Nie powinieneś moim zdaniem zakładać ucieczki z walut, ponieważ rynek walutowy bezpośrednio wiąże się z surowcowym, giełdami, a pewnie i kr

@maroon spina się i nie patrz na jedną transakcję, tylko na perspektywę roczną. Ja nie mówię, że z tego żyję, ale zarabiam realne pieniądze na czysto. Mam dodatek i to całkiem spory do pensji. Pewnie

Godzinę temu, maroon napisał:

Czy może źle myślę

Zapewne, lecz nikt nie ma szklanej kuli.

SKORO 'obrotowa' powiadasz to zadam pytanie.

Gdzie waluta ewakuacyjna??? 

....czyli po jednej pensji z każdego rodzaju(które trzymasz) w niskich nominałach w formie fizycznej?!

1$ itd.

.....Syndrom Grecki finansowy, blokada kont obywatelskich.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, maroon napisał:

Kryptowalut się boję, bo tam są za duże jazdy, żeby trzymać cash "obrotowy".

Kryptowaluty to czysta spekulacja  a nie miejsce do trzymania poduszki finansowej. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Od jakiegoś czasu GBP konsekwentnie umacnia się względem dolara. Niektórzy twierdzą że będzie 1gbp=1.7$ a inni że nawet 2$.

 

Stany drukują kosmicznie dużo więc i waluta się osłabia.

 

Złoto traci, Bitcoin zyskuje.

 

Siedzisz grubo w temacie inwestycji więc zainwestuj w książkę standard bitcoina.

Otwiera oczy... Naprawdę.

Link to post
Share on other sites
44 minutes ago, Tornado said:

Zapewne, lecz nikt nie ma szklanej kuli.

SKORO 'obrotowa' powiadasz to zadam pytanie.

Gdzie waluta ewakuacyjna??? 

....czyli po jednej pensji z każdego rodzaju(które trzymasz) w niskich nominałach w formie fizycznej?!

1$ itd.

.....Syndrom Grecki finansowy, blokada kont obywatelskich.

 

U mnie kasa dzieli się na inwestycyjną (w tym zloto/srebro które jest mobilne), obrotową (poduchę na nieprzewidziane wydatki), a drobniaki zawsze jakieś mam pod ręką (15-20k pln). Przecież nie będę trzymał 100k stale w materacu, bez jaj. Dopoki były lokaty to sobie to leżało na lokatach walutowych i przynajmniej nie traciło. 

 

Teraz jest taki rozpizdol, że nie wiadomo w czym trzymać gotówkę, którą można szybko i bez dużych lub w ogóle bez strat wycofać. 

 

Dopóki nie będzie III ws to kruszcem płacić się nie będzie. Krypto, akcje, rynek kapitałowy to spekulacje, a nie przetrzymywanie kasy. 

 

Chyba, że jak @mac cały czas się obraca, ale to trzeba mieć czas i wiedzę - aż tak dobry w giełdzie nie jestem. 

 

Stąd pytanie o pomysły. 

 

Każdy chyba ma kasę na godzinę W i w czymś ją musi trzymać? No chyba, że tylko ja mam poduchę, a wszyscy inni inwestują długoterminowo każdy grosz. Tylko co jak trzeba nagle np. 50 tys wycofać? 

 

 

11 minutes ago, UncleSam said:

Od jakiegoś czasu GBP konsekwentnie umacnia się względem dolara. Niektórzy twierdzą że będzie 1gbp=1.7$ a inni że nawet 2$.

 

Stany drukują kosmicznie dużo więc i waluta się osłabia.

.

Drukują. Ale albion dostał w dupę brexitem i plandemią - pkb najniższe od 1972 bodajże i to zbyt dobrze nie wróży.

 

Wywalę chyba z koszyka USD, kij ze stratą. Niestety to 25% całości i nie mam pojęcia na co przerzucić.

Edited by maroon
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, maroon napisał:

Dopóki nie będzie III ws to kruszcem płacić się nie będzie. Krypto, akcje, rynek kapitałowy to spekulacje, a nie przetrzymywanie kasy. 

Niema już powrotu do złota. Książka Standard bitcoina to świetnie wyjaśnia.

 

Opowiada o każdej liczącej się walucie od początku istnienia ludzkości. 

 

To wszystko jest dużo bardziej skomplikowane niż się wydaje. 

Złoto było świetne ale nie jest bez wad.

 

Naprawdę przeczytaj tą książkę. Nawet jeśli Bitcoin jest teraz mocno spekulacyjny i może nawet to nie Bitcoin będzie następna waluta ale to się w końcu stanie.

 

Krypto rozwiązuje niesamowitą ilość problemów, jest odporna na cenzurę i nikt ci nie może jej odebrać. Nikt też nie może jej dodrukować.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@UncleSamA na EMP jest odporna? ;) Do przeprowadzenia transakcji potrzeba sporej ilości energii. Do tego wydajność transakcyjna jest niska, coś 4 transakcje/s przy obecnej sieci.

 

Coś tam czytałem. ;)

 

Wszystko jest fajne, jeżeli działa. A jak do działania potrzebuje prundu, to jest super, ale dopóki jest prund. 

 

Akurat troszkę tę tematykę znam. Zawodowo. Co się stanie, jak jebnie zasilanie obiektu, który pobiera dajmy na to skromne 20MW i jest centrum obliczeniowym 🤔

 

Reasumując na BTC mogę pospekulować, ale nie będę tam wrzucał awaryjnej gotówki. 

 

 

10 minutes ago, UncleSam said:

 i nikt ci nie może jej odebrać. 

Z tym się akurat nie zgodzę, bo nie ma takiego śmiałka, który z akumulatorem na jajach nie przypomniałby sobie hasła do portfela. 🤔

Edited by maroon
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

@maroon

Są centra obliczeniowe odporne nawet na bomby atomowe.

Krypto nie jest scentralizowane.

Poza tym gdyby brakło prądu na całym świecie i byłby kataklizm to wszystkie waluty stałyby się absolutnie bezużyteczne. Łącznie ze złotem.

 

Krypto jest nadal w powijakach. Pełna adaptacja zajmie pewnie 30-40 lat.

 

Warto jednak zgłębiać temat żeby nie zostać z ręką w nocniku :)

 

Poki co krypto to w 99% spekula, niema się co oszukiwać.

Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, UncleSam said:

@maroon

Są centra obliczeniowe odporne nawet na bomby atomowe.

się co oszukiwać.

W pl żadnego. W innych krajach w razie W będą zajęte czym innym, niż obsługą transakcji spanikowanych posiadaczy krypto. 

 

Oczywiście są to na dzień dzisiejszy mało realne scenariusze, ale jutro może się to zmienić. A o szacowaniu ryzyk coś tam wiem. 

 

30-40 lat to pewnie nie dożyję 😁

Link to post
Share on other sites
Teraz, RENGERS napisał:

Dobre, dobry żart :)

To fakt nie żart :)

 

Zloto stało kiedyś za walutą i było wymieniane za walutę. W tym momencie masz w portfelu tylko papier, który można w każdej chwili dodrukować. W tej chwili chyba niema waluty która jest w 100% poparta złotem. Rząd sterujący podąża papierowego pieniądza czyni ciebie niewolnikiem. Zawsze można zabronić posiadania złota bo jest fizyczne. Krypto mogą ci zabronić ale nic z tym nie dadzą rady zrobić. Nauczysz się seeda do twojego portfela na pamięć i możesz się bać tylko alzheimera.

1 minutę temu, maroon napisał:

W innych krajach w razie W będą zajęte czym innym, niż obsługą transakcji spanikowanych posiadaczy krypto

Wszystkie krypto giełdy teraz to nie jest handel kryptowalutami. Kupując jakaś walutę i trzymając ją na giełdzie nie masz tej waluty tylko obietnice jej wypłaty. Ba. Nikt nawet nie ma personalnego portfela, tylko wszystko jest trzymane we wspólnych pulach, dlatego giełdy narażone są tak bardzo na ataki hakerskie.

 

Więc handel kryptowalutami teraz to tak naprawdę nie jest handel kryptowalutami... Na ten moment.

 

Rozwija się defi i dexy i to wszystko zmieni po raz kolejny. W dodatku wtedy będzie można zachować 100% anonimowość.

 

Adaptacja krypto rośnie. Niedługo wcale nie będzie trzeba wychodzić do fiatów.

 

Zastanawia mnie tylko jak zostanie wtedy rozwiązane opodatkowanie i finansowanie państwa. Ale nad tym myślą już tęgie głowy.

Link to post
Share on other sites
11 minut temu, UncleSam napisał:

Zawsze można zabronić posiadania złota bo jest fizyczne. Krypto mogą ci zabronić ale nic z tym nie dadzą rady zrobić.

 

No i analogicznie, kupisz anonimowo złoto, schowasz i również Ci nikt nie weźmie i może sobie zabraniać do woli, może Ci najwyżej obciągnąć.

Skoro krypto jest takie dobre, a złoto to przeżytek, to dlaczego poważni gracze mają w krypto  zazwyczaj tylko 5,10 % portfela ?

 

Bo się BOJĄ, bo to może ci jebnąć z dnia na dzień o 90 % .

@maroon Ja jestem noobem, ale dokupił bym metalu.

Edited by RENGERS
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Teraz, RENGERS napisał:

No i analogicznie, kupisz anonimowo złoto, schowasz i również Ci nikt nie weźmie i może sobie zabraniać do woli, może Ci najwyżej obciągnąć.

Mogę Ci tutaj pisać i tłumaczyć ale ja nie zrobię tego tak dobrze jak książka która wspomnę już trzeci raz 😄 

 

Standard Bitcoina.

 

Po angielsku do znalezienia w necie za darmo.

Po polsku chyba z 30 czy 40zl.

 

Bardzo cenię tą pozycję bo nie jest jednostronna i bezkrytyczna, tylko rozważa waluty pod wieloma różnymi kątami i zastosowaniami. Petarda mówię wam!

 

Wgl polecam zaglądnąć sobie na stronę wydawnictwa które wydało tą książkę po polsku. Mają wiele ciekawych klasycznych pozycji przetłumaczone na polski.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Podstawowa zasada to dywersyfikacja portfela inwestycyjnego. Nie powinieneś moim zdaniem zakładać ucieczki z walut, ponieważ rynek walutowy bezpośrednio wiąże się z surowcowym, giełdami, a pewnie i kryptowalutami, chociaż w temacie tych ostatnich nie siedzę, bo mam inne założenia.

 

Analizy fundamentalnej potrzebujesz, żeby rozumieć rynek, krótko mówiąc. Musisz zdobyć wiedzę o instrumentach inwestycyjnych. Co z czego wynika.

 

A moment wejścia i wyjścia z inwestycji wskazuje analiza techniczna, głównie poprzez wyznaczanie trendów. Nic się nie zmieniło od czasów pierwszych spekulantów ryżowych w Japonii i innych. To nie chodzi o to, z czego uciekać, tylko czy to dobry moment na wejście. Każdy instrument inwestycyjny jest dobry, bardzo dobry, jak znasz się na rzeczy. Gotowców nie ma. Fundusze inwestycyjne to gówno. Płatne grupy traderów to gówno. Szkolenia z gwarancją zysku to gówno.

 

No i pytanie, jakie ryzyko psychologiczne wytrzymasz. Giełda nie jest dla każdego. Moja strategia zakłada stratę maksymalnie 7%, jeżeli więcej leci to znaczy, że się pomyliłem. Gram najczęściej na jedno uśrednienie, jeżeli widzę sprzyjające warunki, ale masę razy wyszedłem i wszedłem ponownie, jak układ rynku się zmienił. Trzeba wchodzić i wychodzić, ale cały czas monitorować okazje. Tak to działa. Długoterminowe inwestycje to w większości przypadków gwarantowana wtopa, chociażby ze względu na cykl koniunkturalny w tych czasach rozkurwiony polityką monetarną.

 

Gram na kilku spółkach, które w miarę rozumiem i się orientuję w temacie od lat, kto rządzi, jakie decyzje zapadają. Mnie to po prostu interesuje. Historia pieniądza, teoria cyklu koniunkturalnego. Przez rok grałem na demku tylko, żeby ogarnąć, później konto maklerskie i pykam. Nie mam wielkich pieniędzy, ale zarabiam, jak nikogo nie słucham, nie czytam, tylko sam analizuję i biorę na klatę.

 

Murphy analiza techniczna + historia spekulacji - dzięki temu poznasz podstawy, właściwie niezbędnik do podejmowania decyzji inwestycyjnych.

Wszystko, co znajdziesz o świecach japońskich i wykresie punktowo-symbolicznym (moim zdaniem ten drugi ultra skuteczny). Polecam również poznać, czym jest spekulacja i dlaczego jest wręcz niezbędna na rynku i dlaczego działa.

Analiza trendów, koniecznie. Bez wyznaczenia trendu nie ma inwestycji.

Analiza fundamentalna, analiza rynkowa, gospodarcza - książki tradera 21 wystarczą, jak spokojnie 2-3 lata studiów w przyśpieszonym tempie.

 

Skoro nie wiesz, czy uciekać, czy nie uciekać to znaczy tylko tyle, że masz braki w wiedzy.

 

Po drugie masz źle zabezpieczony portfel. Albo zabezpieczasz na poziomach wynikających z analizy technicznej, albo jesteś w dupie. To nie chodzi o to, co będzie tylko o to, kiedy wejść i kiedy wyjść. Ty to musisz wiedzieć zawczasu. Masz trendy krótko, średnio, długoterminowe. Specyfika walut jest taka, że trend ci się nie zmieni nagle i jak grasz nominalnie, a nie na dźwigni finansowej to przesadne straty ci nie grożą i zdążysz wyjść na właściwym poziomie. Jak grasz na dźwigi to przestań.

 

Wyspecjalizuj się w jednej parze i śledź wiadomości fundamentalne, inwestycje międzynarodowe, gdzie hajs może popłynąć potencjalnie. Kto się rozwija, a kto będzie w dupie. Wszystko to spekulacja. W analizie technicznej wsparcie i opór, tyle wystarczy dla laika, żeby się nie rozjebać ze 100% kapitałem. Umiesz wyznaczać trend i lokalne wsparcie, opór? Jak nie umiesz to się nie baw i poćwicz na sucho. Wejście 100 000 złotych w jeden ruch, bez potężnej znajomości rynku to moim zdaniem słabe zagranie. Psycha nie wytrzyma.

 

Może coś z tego wyciągniesz.

 

  • Like 6
  • Thanks 4
Link to post
Share on other sites
6 minutes ago, RENGERS said:

 % .

@maroon Ja jestem noobem, ale dokupił bym metalu.

Metal to długoterminowo. Za duże spready i wbrew pozorom duża dowolność wyceny, żeby w tym "szybką" kasę trzymać. Poza tym musisz fizycznie wyciągnąć ze skrytki - u mnie to cała wyprawa, potem pojechać sprzedać, hajs wpłacić na konto, bo nie wszedzie przyjmują gotówkę, itp. Dużo zabawy. 

 

 

 

Link to post
Share on other sites

@mac Dzięki, krótki tekst, ale mnie oswiecił mocno. Podstawy analizy technicznej znam, tyle że nie siedzę non stop. W czyste akcje jako takie dawno się nie bawiłem. Na to po prostu potrzeba czasu, a czasem doba jest za krótka. Długoterminowo inwestuję w zupełnie co innego, a krótkoterminowo nazwijmy to do tej pory nie tyle grałem, co po prostu lokowałem, czy czasem jakieś overnajty ćwiczyłem. No ale to się wszystko rozjechało, stąd szukam pomysłów 😕

Link to post
Share on other sites
19 minutes ago, Egregor Zeta said:

@maroon "Nie będziesz posiadał niczego i będziesz szczęśliwy" więc...

Powiem Ci, że czasem jak się tak zastanowić. Im więcej masz, tym bardziej musisz kombinować żeby tego nie stracić, czy żeby ktoś (np. państwo) ci nie zajumało.

 

Powiedziałbym nawet, że z roku na rok ochrona majątku coraz większego zaangażowania wymaga, bo "dej" z coraz większej liczby stron jest. 

Edited by maroon
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dlatego ja się ożeniłem.

 

Zaoszczedzone pieniądze przeznaczylem na kredyt hipoteczny i kupno mieszkania, które teraz należy w połowie do mojej żony pomimo że złotówki nie dołożyła. Dzięki temu przemyślanemu i rozważnemu ruchowi nie mam oszczędności i nie muszę martwić się takimi rzeczami jak w temacie. Polecam. 

  • Thanks 1
  • Haha 10
Link to post
Share on other sites

@mac Dzięki za mobilizację. Usiadłem, policzyłem i tragedii nie ma, aczkolwiek cieszyć się też nie ma z czego.

 

r/r net loss mam na koszyku 2.4% więc to i tak mniej niż inflacja. Odpowiada za to przegapienie minimów na USD. Kosztowało mnie to -8% r/r 😕

 

Czyli gdybym wyszedł wcześniej z USD, to bym był jakieś 5.6% do przodu. Jak na waluty to nieźle. 

 

No ale za głupotę i nie zakładanie alertów się płaci. Za bardzo się do lokat przyzwyczaiłem. 

 

Postaram się wygospodarować więcej czasu na analizę trendów. 

Edited by maroon
Link to post
Share on other sites

Możesz też grać na prostą średnią 21 dniową, albo właśnie pochodne. Przebija od dołu kupujesz i sprzedajesz na lokalnym szczycie lub się wycofujesz, jak przebija nagle od góry. Wprowadź sobie średnią do systemu, różne czasy i zobacz, jakie wyniki na dany okres historyczny. Jeden z najprostszych systemów właściwie dla każdego. Żadnej filozofii wielkiej w nim nie ma, tylko dyscyplina i dopasowanie horyzontu, ocena lokalnych dołków i szczytów. No i pary walutowe dobrze pod trend się analizuje. Nagle się nie zmieni, tylko można wywnioskować, co się dzieje. Analiza zawsze od długoterminowego, najważniejszy kierunek, a później przechodzisz do własnego horyzontu, powiedzmy rocznego. 1-3 transakcje w roku robisz i tyle. Nic tu nie trzeba siedzieć, tylko monitorować temat i wychodzić, jak nie zagra, czekać, aż znowu dopasuje się do systemu i znowu wchodzić.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Do średniej możesz dla bezpieczeństwa dorzucić wstęgę bollingera, która ci wyznaczy wyraźnie przedziały zakupowe powiedzmy, chociaż to duże uproszczenie. Jak wykres wylatuje poza wstęgę dynamicznie to najczęściej dobry sygnał.

 

Tutaj w praktyce połączona wstęga bollingera ze średnią 20. Zauważ, jak czerwona świeca przebija od góry średnią i wykres idzie pod średnią. Przeanalizuj sobie to. Ja na tym długo grałem z niezłymi sukcesami, a później przeszedłem na punktowo symboliczny. Wstęga bollingera + średnia i masz gotowca inwestycyjnego i to bardzo dobrze ugruntowanego w literaturze.

 

W uproszczeniu wykres pod średnią - spadek.

W uproszczeniu wykres nad średnią - utrzymywanie się wzrostów. Średnia to linia obrony.

Bollinger podwójna bariera, ostateczna decyzyjna. Przejebanie bollingera od dołu spierdalasz z rynku na momencie. Zauważ, jak czerwona świeca wyszła poza bollingera w pewnym momencie i to już krzyk spierdalaj. I gdybyś spierdolił nawet na końcu tej dużej czerwonej świecy, jak pokazuje system to byś się wyratował i nie przejebał wszystkiego. Jakbyś czekał bez systemu i bez żadnej formy analizy to przejebałeś i umarłeś w butach xD

 

Ogólnie fascynujący temat.

 

BollingerBands_intro-1.png

 

Edited by mac
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.