Jump to content

Recommended Posts

Witajcie Forumowicze! na poczatek prosba do moderacji aby laskawym okiem spojrzala na polskie znaki, poniewaz posluguje sie angielska klawiatura.

Do rzeczy, nie bede sie rozpisywal. Sprawa jak w tytule posta. Oboje z myszka jestesmy po 30-tce mieszkamy w UK, oboje mamy dobre prace/auta itd. Jestesmy przed zakupem mieszkania tutaj w UK. Nie jestesmy malzenstwem, Ja trzeci rok na forum. Poradnik rozwodowy i inne ksiazki Marka zakupione i przeczytane.

Tutejsze prawo anglosaskie jest troche inne niz w Polsce. Moc prawna ma miedzy innymi testament sporzadzony u notariusza, mozna w nim umowic sie doslownie na wszystko z druga strona.

Moja myszka jak dotychczas nie sprawia problemow ze sporzadzeniem takiego dokumentu. Oprocz zapisow dotyczacych dziedziczenia mieszkania,polisy na zycie i kilku innych waznych spraw, chcemy zawrzec umowe wedlug ktorej w przypadku naszego rozstania mieszkanie idzie na sprzedaz i kazde z nas zabiera dokladnie tyle ile wlozylo srodkow ze swojej strony w depozyt i splate rat. (rozliczenie wedlug specjalnego konta zalozonego do obslugi kredytu) Jesli cos zostanie, to dzielimy to na pol. 

Pytanie do Was czytajacych. Czy przychodzi Wam na mysl cos co warto jeszcze zapisac w takim testamencie z mojej strony? Spraw na glowie sporo to i przeoczyc cos latwo.Moze jakies dobre rady,podpowiedzi,wnioski? Pozdrawiam serdecznie.

Link to post
Share on other sites

Nie znam się, to się wypowiem. Pierwsze co, to dowiedz się czy tymi dokumentami od notariusza to sędzia sobie pupy nie podetrze. Bo okaże sie, że skoro mieszkacie X czasu razem z panną to pomimo braku formalizacji związku  państwo was potraktuje jak  małżeństwo. Wiem, że w krajach typu USA czy Australia poniekąd tak jest, być może również w UK.  Natomiast jeśli potraktuje was jak małżeństwo, to wszystko co tam sobie napiszecie to prawnik partnerki będzie mógł podważyć. Natomiast jest szansa i podejrzenie, że za 10 czy 15 lat będzie taka presja społeczna i orzeczenia tak wydawane, że będziesz bez szans niezależnie od tego jak aktualnie jest postrzegane prawo. 

  • Like 3
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

A możesz sobie pozwolić, żebyś kupil je sam, a myszka sama sobie inne? Mieszkacie w Twoim, albo w myszki, a drugie komuś wynajmujecie i kasa idzie na pół.... Chyba bezpieczniej mieszkać u myszki a swoje wynajmować, bo w razie draki wrócisz gdzieś na chwilę, a potem do swojego mieszkania....

  • Like 7
Link to post
Share on other sites

Z tego co słyszałem to w UK cokolwiek sobie zapiszecie notarialnie do momentu braku dziecka jest ważne jak najbardziej. Dziecko natomiast zmienia sytuację o 180 i gdyby się zawistnie uparła to chociaż byś dotychczas sam spłacał kwadrat a ona nie miała by się gdzie z dzieckiem podziać to musisz im to zostawić. Pojebane wiem, ale seryjnie były przypadki. Koledze się układa, ale wyciągnął wnioski i kupuje sam i na ojca. Także ten. Różnie bywa

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
On 3/2/2021 at 6:37 PM, Miraculo said:

Bo okaże sie, że skoro mieszkacie X czasu razem z panną to pomimo braku formalizacji związku  państwo was potraktuje jak  małżeństwo.

To tzw. common law marriage. W Anglii i Walii nie jest uznawane (jeszcze). @WolfSkin Skonsultuj to z prawnikiem i patrz na trendy, żebyś pewnego dnia nie obudził się z żoną w łóżku :).

 

https://assets.publishing.service.gov.uk/government/uploads/system/uploads/attachment_data/file/940373/Information_Note_Common_Law_Spouses.pdf

https://www.lawdonut.co.uk/personal/divorce-and-family-law/non-marriage-relationships/cohabitation-and-common-law-marriage

Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z tym co poradził @Mmario. Najbezpieczniej jest nabyć 2 mieszkania i jedno wynajmować a w drugim mieszkać. Zawsze można się ekspresowo zawinąć. 

 

Tak jak bracia zauważyli, za 10 lat może się tak pozmieniać, że nie będzie mowy o jakiś śmiesznych zapisach, które zmuszają myszkę do sprzedaży mieszkania. Poza tym, za jaką kwotę? Nawet nie trzeba czekać 15 lat, bo jeśli rozstaniecie się jutro to ona może powiedzieć, że uważa że mieszkanie jest warte 100 milionów i tam sobie dalej siedzieć, nie wierzę, że w UK nie ma żadnych ustaw antyprzemocowych, przez które nie będzie możliwości jej wyrzucić. Nie znam się ale na to bym zwrócił uwagę.

 

Przykre jest to, że system jest tak ustawiony i dociśnięty, że przeciętny Kowalski, żeby normalnie mieszkać, jest zmuszony do brania kredytu na całe życie i to jeszcze na spółkę z kobietą. Na zachodzie jest to samo.

Link to post
Share on other sites

Z partnerką najmujesz mieszkanie u kogoś. Jesteście najemcami. Składacie się na czynsz.

W razie rozpadu związku kończycie najem i bye bye. 

Jak masz ochotę inwestować w nieruchomość to mieszkanie kupujesz sam na siebie. I je wynajmujesz osobie trzeciej. A czynsz otrzymany od najemcy, po spłacie kredytu poświęcasz na zapłatę swojej części czynszu za mieszkanie w którym mieszkasz. 

Nie ma żadnej potrzeby żeby łączyć te dwie rzeczy. 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.