Jump to content

Największy spadek w dzietności od lat


Recommended Posts

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8105525,stan-wyjatkowy-w-demografii-pandemia-pograza-przyrost-naturalny.html

 

 

Efekt p(l)andemi o którym mówi się mało ale wcale. Dla tych którym nie chcę się czytać: 

"Ponad dziewięć miesięcy po pandemicznym zamknięciu zaliczyliśmy największy spadek w historii styczniowej dzietności. Od ponad dekady nie było tak źle.
W styczniu 2021 r. – dziewięć miesięcy po pierwszym lockdownie – urodziło się 27,2 tys. dzieci. To o 5 tys. mniej (18 proc.) niż na początku 2020 r., wynika z danych PESEL."
 
Jeszcze rok temu mówili, pisali, że ludzie w domach pozamykani, to małżonkowie, konkubenci, geje (rodzi się w tych 'parach" najwięcej dzieci - prof. Lewaczka) będą się ruchali i przyrost będzie. A tu ni ma. Pierwsza argumentacja bo się bali zbrodniczego wirusa - kontrargument, jak świat ma wyginąć to się ludzie parzą jak króliki. Argument nr 2 , utrudniony dla kobiet dostęp do alfa-rozpłodówców, praca na zdalnym, koniec z wyjazdami integracyjnymi, problem dla kochanków by znaleźć miejsce i czas - kontrargument, kobieta kocha pragnie i szanuję swojego męża, partnera, nie robi takich numerów. Jak myślicie?
 
  • Like 8
Link to post
Share on other sites
  • Replies 118
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

No Chady pozamykane, rusałki siedzą w domu z mężami, nie ma jak się wymknąć i dzietność spadła, bocian nie przynosi.

Jakość człowieka a nie ilość debili się liczy...

W normalnej cywilizacji, taki spadek urodzin widział bym negatywnie. W obecnej rzeczywistości to jest dla mnie plus. Mniej kasy na 500+, dla roszczeniowych "madek", mężczyzn wrabianych w alimenty

Mało kasy, kryzys gospodarczy, niepewne prognozy na przyszłość. Ludzie chętnie  robią dzieci jak są szczęśliwi, czują się pewnie, stąd baby boomers 1945 - 1964

  • Like 10
Link to post
Share on other sites

Do pełnego obrazu brakuje jeszcze tego:

 

Cytat

W 2020 roku zawarto 145 tysięcy małżeństw, czyli o ponad 38 tysięcy mniej niż rok wcześniej - szacuje Główny Urząd Statystyczny. Jak wynika z opublikowanego raportu, w zeszłym roku rozwiodło się ponad 50 tysięcy par. Rośnie odsetek dzieci rodzących się w związkach pozamałżeńskich w Polsce i wynosi już ponad 25 procent.

 

igrafika_20210203_01%20(1).png

Rozwodów było mniej ze względu na zatory w sądach + COVID.

 

Podsumowując - plan idzie wyśmienicie, - rękoma kobiet zniszczyć instytucję małżeństwa (zdaje się, że 2/3 pozwów to kobiety), rękoma lewicy zlikwidować dzietność.

 

 

  • Like 8
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Sky napisał:

Mało kasy, kryzys gospodarczy, niepewne prognozy na przyszłość. Ludzie chętnie  robią dzieci jak są szczęśliwi, czują się pewnie, stąd baby boomers 1945 - 1964

W Polsce to lata 50 te i te denne lata 80 te a właściwie ich początek - 1981-1983. Wtedy to byl dopiero kryzys i beznadzieja.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Tymczasem w Kazachstanie, który ma 2 razy mniej ludzi, urodziło się 430,000 dzieci, czyli o 1/5 więcej niż w Polsce. I 2020 był tam rekordowym rokiem w całej historii kraju. Można? Można. 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Powody są znane, nic tego już nie zatrzyma.

Problem w tym, że przez to wszyscy będziemy mieli równo zdrowo przej****, niezależnie od tego czy ktoś jest singlem, w związku itd. . W innych krajach nie jest lepiej, a teksty o automatyzacji gospodarki dzięki czemu niby w krótkim czasie można naprawić problem braku rąk do pracy można sobie wsadzić głęboko w cztery litery.

7 minut temu, Carl93m napisał:

No i chuj

Przykre, ale do bólu prawdzie. Nic nie można zrobić, aby to zmienić.

 

Ja bym tylko od siebie dodał, że de facto od kilku lat mam uczucie życia w państwie / narodzie, które już dawno umarło, tylko o tym nie wie i idzie do przodu (choć już bardziej jako chodzące zombie / szkielet).

Edited by Hubertius
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Personal Best napisał:

W Polsce to lata 50 te i te denne lata 80 te a właściwie ich początek - 1981-1983. Wtedy to byl dopiero kryzys i beznadzieja.

Tak, z tym, że w tamtych latach bardzo dużo ludzi żyło na wsiach, hodowali zwierzynę, uprawiali grządki, robili zapasy w piwnicach i ziemiankach - więc mieli co jeść,
a Ci z miasta znali tych ze wsi, więc sprawa miała się zgoła inaczej niż dzisiaj. Nawet jak się noga komuś powinęła, to jajka, mleko, masło od sąsiadów bliższych lub dalszych i żyjemy dalej.
Do tego nie mieli kredytów na setki tysięcy, i byli bardziej spokojni i szczęśliwi, bo mieli ciszę i spokój, bo nie było ogłupiających mediów i sztucznej żywności, 

a co najważniejsze mogli chodzić do jakiejkolwiek prostej pracy na czarno, a teraz większość siedzi w domu, bo wszystko zamknięte rozporządzeniem.
Jakieś możliwości były, a dzisiaj to Biedronka będzie musiała rozdawać jedzenie przywiezione z Chin jak to wszystko pierdolnie, bo naszym rolnikom już pewnie zgniły te zapasy, których nie mogli sprzedać przez nieuczciwą konkurencję, rządy korpo i nakazy i zakazy unii.


https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/koronawirus-pandemia-przeorala-polskie-spoleczenstwo/g7vnd0b,79cfc278

  • Like 3
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Fury King napisał:

W styczniu 2021 r. – dziewięć miesięcy po pierwszym lockdownie – urodziło się 27,2 tys. dzieci. To o 5 tys. mniej (18 proc.) niż na początku 2020 r., wynika z danych PESEL."

 

Ludzie byli zesrani na rzadko.
Nikt normalny w tej sytuacji nie decyduje się na dziecko.

 

Natomiast PODOBNO idzie większa fala urodzeń. Mam "kolegę w ciąży" i ponoć we wszelkich szkołach rodzenia i innych miejscach towarzyszących ciąży jest istne oblężenie.

Dowód anegdotyczny, z banieczki informacyjnej, ale... Jakiś tam "dowód"

 

24 minuty temu, Sky napisał:

Mało kasy, kryzys gospodarczy, niepewne prognozy na przyszłość. Ludzie chętnie  robią dzieci jak są szczęśliwi, czują się pewnie, stąd baby boomers 1945 - 1964

Tu jest odpowiedź.

 

4 minuty temu, manygguh napisał:

Tymczasem w Kazachstanie, który ma 2 razy mniej ludzi, urodziło się 430,000 dzieci, czyli o 1/5 więcej niż w Polsce. I 2020 był tam rekordowym rokiem w całej historii kraju. Można? Można. 

 

"Chujtam, że biedę klepiemy - mnóżmy się jak króliki".

 

25 minut temu, niemlodyjoda napisał:

Do pełnego obrazu brakuje jeszcze tego:

 

Cytat

W 2020 roku zawarto 145 tysięcy małżeństw, czyli o ponad 38 tysięcy mniej niż rok wcześniej - szacuje Główny Urząd Statystyczny. Jak wynika z opublikowanego raportu, w zeszłym roku rozwiodło się ponad 50 tysięcy par. Rośnie odsetek dzieci rodzących się w związkach pozamałżeńskich w Polsce i wynosi już ponad 25 procent.

 

C.a. 30% dzieci w Polsce rodzi się poza małżeństwem.

Statystyk oficjalnych nie ma, ale "wieść gminna niesie", że c.a. 50% ślubów jest zawieranych "ze względu na dobro dziecka poczętego".

 

Klejenie prostej zależności mniej ślubów = mniej dzieci zwłaszcza w sytuacji, gdzie nie ma możliwości zrobić tego "Najważniejszego Dnia W Życiu" na "godnym poziomie" zapraszając 300 osób, z których 70% nie widziałeś na oczy to nadużycie.

 

 

 

Mnie za to zastanawia jedna rzecz, której analizy jeszcze nigdy nie widziałem:

 

Otóż nie ma/nie widziałem danych dotyczących urodzeń imigranckich. Skoro przyjechało tu c.a. 1-2 mln obywateli/obywatelek Ukrainy, zwłaszcza w wieku produkcyjnym, to co, oni się nie rozmnażają?! No nie bałdzo to widzę...

A to mogłaby być bardzo interesująca analiza.

Zwłaszcza w zderzeniu z doniesieniami z Wielkiej Brytanii, gdzie nasze rodaczki w pełni zasługują na miano Płodnych Julek...

  • Like 7
Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Fury King said:

Jak myślicie?

Zwykła biologia. Kryzys gospodarczy = gorsze warunki do odchowania dzieci = wstrzymanie się z decyzją z posiadaniem dzieci. Dokładnie to samo, co u zwierząt w przypadku niskiej dostępności pokarmu.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

Ludzie byli zesrani na rzadko.
Nikt normalny w tej sytuacji nie decyduje się na dziecko.

A wojna, bida, komunizm? W takiej sytuacji już dawno nas nie powinni być :)

2 minuty temu, Sundance Kid napisał:

Kryzys gospodarczy = gorsze warunki do odchowania dzieci

W marcu jeszcze kryzysu nie było, mieliśmy się zamknąć na dwa tygodnie a potem żyć normalnie.

Link to post
Share on other sites

To efekt 500+

Czego się PiS nie weźmie to wychodzi na odwrót. Z walką z covid też mówią, że walczą a wygląda jak by się do niego przyłączyli.

Wzięli by się za psucie gospodarko może... Bo to naprawianie tarczami i lockdownami nie pomaga. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ja tam się specjalnie tym nie martwię. Mniej dzieci= mniej moich pieniędzy na 500+ i pomoc dla samotnych matek. Liczę tylko, że nasz rząd nie wprowadzi jakiś nowych kar za bezdzietność np. bykowe. Szczególnie że niedawno jeden z ministrów mówił o zwolnieniu z płacenia podatków rodzin z trójką dzieci( czyli bezdzietni mają być sprowadzeni do roli ich niewolników). Spadek liczby małżeństw to pozytywna wiadomość. Małżeństwo to dla mężczyzny współcześnie jedynie obciążenie finansowe i psychiczne w połączeniu z ryzykiem utraty majątku.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, RedPill12 napisał:

Szczególnie że niedawno jeden z ministrów mówił o zwolnieniu z płacenia podatków rodzin z trójką dzieci( czyli bezdzietni mają być sprowadzeni do roli ich niewolników).

 

Zdajesz sobie sprawę, że jak dzieci się nie będą rodziły to system emerytalny się załamie już na amen?

Link to post
Share on other sites

Dzieci się nie rodzą bo kobiety mają więcej praw od mężczyzn. "Wyedukowane" kobiety chcą mieć mniej dzieci albo w ogóle (badania zrobione w Finlandii w 2012 roku). W społecznościach patriarchalnych model rodziny znacząco przewyższa 2+2. Wszędzie tam gdzie kobiety nabywają prawa wyborcze i edukację spada dzietność.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Przyczyn, poza covidem, upatrywałbym również w chorobliwej i wystrzelonej w kosmos hipergamii kobiet, gdzie faceci z SMV <= 6/10 są uważani za odpad genetyczny, nawet przez laski 4-5/10. Zauważcie, że z roku na rok zwiększa się liczba "singielek" po 30-tce i grubej 30-tce. Tym drugim pozostaje już do towarzystwa tylko kot i Netflix. Faceci mają już dość tych naburmuszonych, roszczeniowych kociar. Szczególnie, że na Pornhubie zdaje się co minutę jest dodawany nowy film. A na progeniturę z taką 35+ po ścianie już deczko za późno - ryzyko problemów zdrowtnych u noworodka jest ogromne i to musiałaby być naprawdę wielka "miłość", żeby rozsądny facet się zdecydował je podjąć.

Edited by SamiecGamma
  • Like 7
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Tomek9494 napisał:

 

Zdajesz sobie sprawę, że jak dzieci się nie będą rodziły to system emerytalny się załamie już na amen?

Oczywiście że zdaje sobie z tego sprawę. Tylko że ten system i tak jest nie do utrzymania. Wskaźnik zastępowalności pokoleń został w Polsce osiągnięty ostatni raz w roku 1987. Nawet przy przyroście naturalnym sprzed p(l)andemii do 2030 r. liczba emerytów zwiększy się o prawie 4 miliony zaś liczba osób pracujących zmiejszy się  o 2 miliony.  To spowoduje że pokolenie lat 90 i następne  będące prawie dwa razy mniej liczne od swoich poprzedników będzie musiało jednocześnie utrzymać zwiększające się rzesze emerytów oraz mieć więcej dzieci by poprawić wskaźniki demograficzne. Wypada się modlić by automatyzacja przebiegła w Polsce szybko i sprawnie. Ewentualnie na polskich emerytów bedą pracować mili śniadzi i czarni przyjaciele z Afryki i bliskiego wschodu.  Osobiście nie przejmuje się tym specjalnie do emerytury mam jeszcze 38 lat. Nie wiąże również swojej przyszłości z Polską. Jak skończy się ten cyrk plandemiczny to sprzedam odziedziczone mieszkanie i pojąde pracować gdzieś zagranicę. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
38 minut temu, spacemarine napisał:

No Chady pozamykane, rusałki siedzą w domu z mężami, nie ma jak się wymknąć i dzietność spadła, bocian nie przynosi.

W punkt, a 500+ to alimenty na cudze bachory które przymusowo płacimy podatkami.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Sky napisał:

Mało kasy, kryzys gospodarczy, niepewne prognozy na przyszłość. Ludzie chętnie  robią dzieci jak są szczęśliwi, czują się pewnie, stąd baby boomers 1945 - 1964

Otóż nie. Przyrost w Afryce jaki jest? Szczury z dobrobytu przestają się rozmnażać i ruchają się samce z samcami itd stąd w większości przypadków homoseksualizm. 

Natura zawsze znajdzie sposób na zbyt dużą populację. 

Edited by Optimus Prime
  • Like 1
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Sky napisał:

Tak, z tym, że w tamtych latach bardzo dużo ludzi żyło na wsiach, hodowali zwierzynę, uprawiali grządki, robili zapasy w piwnicach i ziemiankach - więc mieli co jeść,
a Ci z miasta znali tych ze wsi, więc sprawa miała się zgoła inaczej niż dzisiaj. Nawet jak się noga komuś powinęła, to jajka, mleko, masło od sąsiadów bliższych lub dalszych i żyjemy dalej.
Do tego nie mieli kredytów na setki tysięcy, i byli bardziej spokojni i szczęśliwi, bo mieli ciszę i spokój, bo nie było ogłupiających mediów i sztucznej żywności, 

a co najważniejsze mogli chodzić do jakiejkolwiek prostej pracy na czarno, a teraz większość siedzi w domu, bo wszystko zamknięte rozporządzeniem.
Jakieś możliwości były, a dzisiaj to Biedronka będzie musiała rozdawać jedzenie przywiezione z Chin jak to wszystko pierdolnie, bo naszym rolnikom już pewnie zgniły te zapasy, których nie mogli sprzedać przez nieuczciwą konkurencję, rządy korpo i nakazy i zakazy unii.


https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/koronawirus-pandemia-przeorala-polskie-spoleczenstwo/g7vnd0b,79cfc278

Nie nic nie było "inaczej" w okresie 1981 - 1985 było turbo-beznadziejnie. To co jest teraz to jest hajlajf.
Nic nie było  inaczej tylko ludzie byli inni.
Tak pamiętam moich rodziców i ich znajomych , mężczyzn i kobiety, inżynierostwo, ludzi którym o cos chodziło a ich życie to była radość i witalnosc. Ludzie sie bzykali bo (jak sądzę ) lubili bo łaknęli życia. Kobiety były kobietami a mężczyźni mężczyznami.  

 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

 

Godzinę temu, Sundance Kid napisał:

Zwykła biologia. Kryzys gospodarczy = gorsze warunki do odchowania dzieci = wstrzymanie się z decyzją z posiadaniem dzieci. Dokładnie to samo, co u zwierząt w przypadku niskiej dostępności pokarmu.

I jednocześni państwo ogarniające starość, i gospodarka usługowo-przemysłowa. Tam gdzie dominuje rolnictwo i drobny przemysł tam dzieciaków jest jak mrówek.

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Sky napisał:

Mało kasy, kryzys gospodarczy, niepewne prognozy na przyszłość. Ludzie chętnie  robią dzieci jak są szczęśliwi,

To dlaczego największa dzietność jest na Sahelu?

Bieda, korupcja, niesprawne państwo, islamskie bojówki...

 

2 godziny temu, manygguh napisał:

Tymczasem w Kazachstanie, który ma 2 razy mniej ludzi, urodziło się 430,000 dzieci, czyli o 1/5 więcej niż w Polsce. I 2020 był tam rekordowym rokiem w całej historii kraju. Można?

Jak się jest obrzydliwym patriarchalnym muzułmaninem :P żyjącym w kraju z wielopokoleniowymi rodzinami i strukturą klanową. :lol:

 

 

Edited by BumTrarara
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

I bardzo dobrze. Nie opłaca się skazywać dziecka na istnienie we współczesnym świecie i życiu, które ma więcej minusów niż plusów i taka jest prawda. Ludzie są coraz bardziej świadomi, że wpychając nowego człowieka do brutalnej rzeczywistości są barbarzyńcami. Społeczeństwo polskie zresztą i tak jest tak mierne, że w sumie dobrze, że się kurczy.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.