Jump to content

Recommended Posts

Salut, Wojownicy. Ukłaniam się tak nisko, jak moja pozycja w nowym stadzie tego wymaga. Nie będę owijał w bawełnę bo wiem, że nikt z nas tego nie lubi i przejdę do konkretów.

 

Mam 21 lat. Moja dziewczyna jest 3 lata młodsza, więc jestem jej pierwszym chłopakiem, z którym uprawiała seks.

Już na początku związku zaznaczyłem, że nie zamierzam wiązać się platoniczną miłością, musiała najpierw poczuć się pewnie.

Kiedy poczuła się na siłach to zaczęliśmy współżyć. Na początku skromnie, raz na miesiąc, później nadszedł najlepszy etap w związku. Poznawanie siebie, za każdym razem lodzik oprócz seksu, częstotliwość niezła, no bajka.

Nigdy ze sobą nie mieszkaliśmy i nie zamierzamy. W tym młodym wieku byłoby to dla mnie samobójstwem. Nie jestem pantoflem w związku i nigdy nie byłem. Nie miała żadnej możliwości zabronić mi widywać się ze znajomymi, wychodzić na miasto czy na kawę z innymi dziewczynami.

Meritum

Wyjechałem na studia i w domu rodzinnym pojawiałem się na weekend, mniej więcej co 2 tygodnie. Pani czuła konkurencję bardzo mocno. Jestem wiernym partnerem, ale nie miałem oporu, żeby wychodzić z koleżankami na miasto, do kawiarni, organizować domówki itp.

Pani to widziała i każdy mój powrót był jak raj na ziemii. Wiadomo, że hormony robią swoje i były kłótnie, ale wszystkie proste do rozwiązania, czasem z finałem łóżkowym, ale w żadnym wypadku nie  mogłem narzekać na brak seksu. Robiliśmy to kilka razy w aucie, na imprezach, w wynajmowanym mieszkaniu w Katowicach, gdzie za cienkimi drzwiami z Ikei był mój ziomek, Pani nie przeszkadzało dosłownie zmusić mnie do stosunku i ujeżdżać jakby kutonga nie widziała miesiącami. Czasem inicjowała seks rano, na drugi dzień, czasem po prostu tak wychodziło, pomimo, że za tym nie przepada.

 

Po wybuchu pandemii wróciłem na stałe do domu rodzinnego, gdzie przestałem spotykać się z dziewczynami, bo zwyczajnie nie znam ze swoich rodzinnych okolic fajnych dziewczyn, wychodzenie również jest teraz ograniczone z wiadomych powodów..

No więc Pani poczuła, że ma mnie na własność, nie czuje konkurencji. Przypominam, że nie mieszkaliśmy razem, nie mieszkamy i raczej nie będziemy.

Pani zaczęła odmawiać zostawania u mnie na noc na weekendy. Nie używała utartych argumentów typu boląca główka bo wiedziała, że nie jestem jeleniem, ale miała inne jak na przykład że zeraz ma nadejść okres i nie chce mi zaplamić pościeli chociaż takie akcje się zdarzały i nie było dramatu.

Napięcie nieco opadło i nie robiliśmy tego tak często.

Pewnej nocy, po seksie, Pani powiedziała mi zapłakana, że okłamywała mnie, że dochodzi podczas stosunku i że zdarzyło się kilka razy ale to bardzo duża rzadkość. Powiedziałem wtedy, żeby się nie przejmowała, bo to norma i kobieta nie musi dochodzić, żeby być zadowolona ze stosunku. Podobno nie chciała mi mówić tego wcześniej bo bała się reakcji.. Wiadomo nie od dziś, że faceci wolą być z kobietami, które z nimi dochodzą, bo wtedy czują się dowartościowani i ona to wiedziała..

Jakiś czas później przyznała się, również po seksie i zapłakana, że często nieco się zmuszała bo widziała, że ja mam ochotę i robiła to nawet, jeśli nie do końca chciała. Ładnie ubrała to w słowa, ale odebrałem to tak, jakby powiedziała mi, że się zmusza.

Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka i wiedziałem, że próbuje mi założyć blokadę na kutonga. Może shit test? nie wiem, ale zrobiłem się do niej zdystansowany i przestałem nalegać bo pomyślałem, że prawdziwy mężczyzna nie prosi się o seks, w myśl zasady z książki Rollo Tomassiego, Mężczyzna Racjonalny pt. "Pożądanie nie jest rzeczą negocjowalną"

Doszło do momentu, kiedy robiliśmy to raz na miesiąc i też miałem wrażenie, że ona się do tego zmusza, lodzika nie uświadczyłem dawno.

2 lata związku

Zrobiłem to, co uznałem za logiczne w mojej perspektywie. Postawiłem sprawę jasno, że potrzebuję tego więcej i ma być jak wcześniej. Na co Pani prawie że parsknęła, ale z politowaniem, jakbym powiedział coś absurdalnego, jak na przykład "Jestem największym i najsilniejszym samcem, mam miliardy w gotówce i kobiety ustawiają się do mnie w kolejce".

Uznałem to za sprzeciw, oddałem więcj jej rzeczy i uprzejmie się pożegnałem, pomimo, że nie mam innej opcji i ona też. Przed zerwaniem powiedziała mi, że "miałam nadzieję, że przestaniesz chcieć tyle seksu i jakoś się to u ciebie unormuje". Rozeszliśmy się w swoje strony a ona wtedy pojechała spotkać się ze sporą bandą znajomych choć nie przeszkodziło jej to w tym, żeby po zaledwie kilku minutach od zerwania napisać do mnie, że ona jest pewna, że jeszcze do siebie wrócimy, że musimy ochłonąć i to nam dobrze zrobi.

Ja odpisałem, że sprawa jest postawiona jasno i ona nie będzie się zmuszać do stosunków ze mną, więc na pewno do siebie nie wrócimy.

Wiadomo, że kobiety nie lubią być samotne, więc jeśli nigdzie nie widnieje nowa gałąź to dlatego nadal chce być ze mną i nie przyjęła do siebie wiadomości o rozstaniu.

 

Nie pisałbym tego postu gdyby nie chciał do niej wrócić, więc tak, chcę tego, ale moje pytanie do Was, zaprawionych w boju wojowników.

Czy mam jeszcze czego szukać? Czy ta sytuacja ma wyjście?

Skoro Pani jasno powiedziała, że zmuszała się do takiej częśtotliwości stosunków ze mną, która dla mnie była jak najbardziej normalna,

czy mogę w tej sytuacji wrócić do niej i liczyć na to, że seks będzie częstszy ale ona jednocześnie nie będzie się do niego zmuszać?

Nie obiecała mi tego i nie chcę, żeby mi takie rzeczy obiecywała chociaż jestem pewien, że będzie się bardziej starać.

Co wy o tym myślicie?

Czy kobieta, która nie ma wyboru i musi przespać się ze swoim facetem bo zależy jej na związku to szczęśliwa kobieta??

No i pytanie filozoficzne. Czy to, co robię nie jest manipulacją? Czy ja nie próbuję jej wykorzystywać?

  • Like 8
Link to post
Share on other sites
  • Replies 98
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Darmowy trial się skończył teraz trzeba płacić za standardową licencję. 

Powiem Ci z własnego doświadczenia po 2 związkach z kobietami, które w momencie jego rozpoczęcia miały poniżej 20 lat - nie licz, że to będzie miłość życia na wieki, wieków. Naciesz się ile możesz i s

Mocno się zdziwisz.  Jak słusznie zauważono, jesteś już tylko kołem zapasowym. Gdyby nie wyszło jej z innymi bolcami. Szkoda na nią czasu, idź dalej. Co za naiwność.

To, że Pani nie odczuwa przyjemności z sexu z Tobą i mówi, że się zmusza nie oznacza, że ona tego nie lubi. Nie budzisz w niej już takich emocji.

Możliwe, że jest już ktoś inny z którym sex Pani sprawia przyjemność.

 

Rozstaliście się i Pani od razu poleciała na imprezę. Z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, że "kutang" na imprezie zaliczony.

A Ty zostałeś kołem zapasowym po tekście:

10 minut temu, czarny napisał:

że jeszcze do siebie wrócimy

 

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

 

17 minut temu, czarny napisał:

Skoro Pani jasno powiedziała, że zmuszała się do takiej częśtotliwości stosunków ze mną, która dla mnie była jak najbardziej normalna,

czy mogę w tej sytuacji wrócić do niej i liczyć na to, że seks będzie częstszy ale ona jednocześnie nie będzie się do niego zmuszać?

 

Wiesz, że na początku w relacjach jest coś takiego, jak wersja demo? Kobieta stara się sprawić wrażenie lepszej partnerki, niż w rzeczywistości będzie. Częściej się rucha, jest grzeczniejsza, etc.

 

Okres demo się u Ciebie skończył i dostałeś informację, że w pełnej wersji będzie znacznie mniej seksu, bo ona niezbyt Cię pożąda.

 

Czerwona flaga, bo to przecież młoda dziewczyna a już pogrywanie dupą się zaczęło.

 

Daj sobie spokój, znajdziesz lepszą w miesiąc.

  • Like 8
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
13 minutes ago, kryszak86 said:

To, że Pani nie odczuwa przyjemności z sexu z Tobą i mówi, że się zmusza nie oznacza, że ona tego nie lubi. Nie budzisz w niej już takich emocji.

Pozwolę sobie być nieco kontrowersyjnym jak na to forum (gdzie kobiety zawsze kłamią i manipulują, cock-carousel, wersja demo, nie jesteś chadem...), ale spora część jest naprawdę aseksualna, więc to co ta Pani mówiła mogło być prawdą.

@czarny

W takim przypadku jest trochę bezsensem kontynuowanie znajomości, czy też właściwie powrót do dawnej "normalności". 

No chyba, że z jakichś powodów pasowałby Ci układ, że masz koleżanki do zaspokajania swoich potrzeb, a ta Pani ma być "żoną" czy kimś w tym rodzaju. ;) 

Link to post
Share on other sites
39 minut temu, czarny napisał:

 

2 lata związku

Jak zwykle... koniec haju.

39 minut temu, czarny napisał:

Zrobiłem to, co uznałem za logiczne w mojej perspektywie. Postawiłem sprawę jasno, że potrzebuję tego więcej i ma być jak wcześniej.

Pokazałeś się jako "potrzebujący"

39 minut temu, czarny napisał:

Rozeszliśmy się w swoje strony a ona wtedy pojechała spotkać się ze sporą bandą znajomych

i spuściła Cię w kiblu.

 

 

Cytat

ziomek, Pani

Cytat

więc Pani

 

Cytat

po seksie, Pani

Już tak jej nie wywyższaj!:D;)

Po przecinku pisze się z małej litery.

 

 

Edited by Brat Jan
  • Like 5
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wiem jak to brzmi, ale jestem pewny, że nie ma nikogo na boku.

Nie brała ode mnie też żadnej kasy, nigdy. Zawsze jak gdzieś wychodziliśmy to oddawała mi połowę. W restauracji, na wakacjach płaciła za siebie. Pomimo, że nie ma żadnego źródła dochodu a ja jestem programistą..

Nawet za paliwo oddawała połowę. Więc o jakim płaceniu za pełną wersję mowa? Może emocjonalnym. No ale może coś w tym jest.

 

A nie zaskoczy jak dam jej się dalej podrywać i wejdę w ten związek jeszcze raz, na chłodno, jakbyśmy dopiero co się poznali? Może wtedy przywrócę okres próbny?

 

Aseksualna raczej nie jest bo było mnóstwo sytuacji, w których ona mnie wręcz maltretowała kiedy tego nie chciałem, ale ja jestem prosty facet. widzę cycki, namiot stoi.

Pytanie jest jedno. Czy mogę przywrócić okres próbny na stałe i potraktować zerwanie jako pokazanie swojej wartości?

 

  

12 minut temu, Brat Jan napisał:

Już tak jej nie wywyższaj!:D;)

Po przecinku pisze się z małej litery.

Taki pseudonim jej nadałem a pseudonimy piszemy z dużej litery, również po przecinku, Panie 😜

 

  

13 minut temu, Brat Jan napisał:

i spuściła Cię w kiblu.

 

Z bandą znajomych przesadziłem. Podobno była z koleżankami na mieście i jedna z tych koleżanek przyczepiła się do jakiejś grupki i poszli z nimi na jakąś posiadówkę. Nic wielkiego, na pewno nawet nikogo za rękę nie złapała.

 

Edited by czarny
Link to post
Share on other sites

 

21 minut temu, czarny napisał:

było mnóstwo sytuacji, w których ona mnie wręcz maltretowała kiedy tego nie chciałem

To nawet gorzej, bo po prostu przestałeś ją pociągać.

 

Ale już np. z nowym kolegą będzie od nowa dreszczyk emocji.

 

 

21 minut temu, czarny napisał:

Czy mogę przywrócić okres próbny na stałe i potraktować zerwanie jako pokazanie swojej wartości?

Nie

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
28 minut temu, czarny napisał:

Czy mogę przywrócić okres próbny na stałe?

Idź do dowolnego salonu samochodowego, poproś o jazdę testową  a potem zadaj pytanie czy możesz tak jeździć "na stałe" ?

Edited by ntech
  • Like 3
  • Thanks 1
  • Haha 5
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, czarny napisał:

Jakiś czas później przyznała się, również po seksie i zapłakana, że często nieco się zmuszała bo ...

 

Zrób głębsze rozeznanie wśród znajomych, najprawdopodobniej nie tylko ty "drążysz" ten "temat" (a nie zdziwił bym się, gdyby okazało się, że drążących było kilku w czasie Twojego wyjazdu). Do tego kolego jesteś kolejnym misiem będącym "programistą" (współczuję, nie oceniam) więc prawdopodobieństwo, że będziesz robiony w konia przez kolejne Twoje partnerki zwiększa się w postępie zbliżonym do złożoność obliczeniowej algorytmów np-zupełnych - no chyba że masz cechy czadeusza i jesteś naturalsem.

 

Dobra rada: nie chwal się, jak zawód wykonujesz, nie krzycz na około, jak większość klepaczy nieodróżniających różnicy P vs NP "jestę programistom", na pytanie "gdzie pracujesz" możesz odpowiedzieć "w pracy". Na samo słowo "programista" czy "informatyk" grota rozkoszy zasycha szybciej od pojemników z tuszem do drukarek pewnej firmy.

Edited by oxy
  • Like 2
  • Thanks 2
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
17 minut temu, oxy napisał:

 

Zrób głębsze rozeznanie wśród znajomych, najprawdopodobniej nie tylko ty "drążysz" ten "temat" (a nie zdziwił bym się, gdyby okazało się, że drążących było kilku w czasie Twojego wyjazdu). Do tego kolego jesteś kolejnym misiem będącym "programistą" (współczuję, nie oceniam) więc prawdopodobieństwo, że będziesz robiony w konia przez kolejne Twoje partnerki zwiększa się w postępie zbliżonym do złożoność obliczeniowej algorytmów np-zupełnych - no chyba że masz cechy czadeusza i jesteś naturalsem.

 

Dobra rada: nie chwal się, jak zawód wykonujesz, nie krzycz na około, jak większość klepaczy nieodróżniających różnicy P vs NP, na pytanie "gdzie pracujesz" możesz odpowiedzieć "w pracy". Na samo słowo "programista" czy "informatyk" grota rozkoszy zasycha szybciej od pojemników z tuszem do drukarek pewnej firmy.

 

Haha nie wiedziałem, że programiści cieszą się taką złą sławą 😄

Bynajmniej nie mam zadatków na beta-bankomat. Wśród dziewczyn cieszę się bardzo dobrą opinią, niejednokrotnie słyszę komplementy. Nie nazywam się alfą, ale nigdy nie będę miśkiem a zawód to tylko zawód i będę teraz uważał zanim powiem to na głos, dzięki!

 

Przy okazji mam pytanie.

Jeśli każda kobieta ma coś w rodzaju okresu próbnego i prędziej czy później on się kończy to czy można w ogóle znaleźć materiał na żonę? Istnieje takie coś?

W żadnym wypadku nie mówię, że szukam żony w wieku 21 😂

Edited by czarny
Link to post
Share on other sites
46 minut temu, czarny napisał:

Wiem jak to brzmi, ale jestem pewny, że nie ma nikogo na boku.

Mocno się zdziwisz. 

Godzinę temu, czarny napisał:

ona jest pewna, że jeszcze do siebie wrócimy, że musimy ochłonąć i to nam dobrze zrobi

Jak słusznie zauważono, jesteś już tylko kołem zapasowym. Gdyby nie wyszło jej z innymi bolcami.

Szkoda na nią czasu, idź dalej.

49 minut temu, czarny napisał:

A nie zaskoczy jak dam jej się dalej podrywać i wejdę w ten związek jeszcze raz, na chłodno, jakbyśmy dopiero co się poznali? Może wtedy przywrócę okres próbny?

Co za naiwność.

50 minut temu, czarny napisał:

Nic wielkiego, na pewno nawet nikogo za rękę nie złapała.

JEkHtnK1WYGs9Av1DEiZYZIXgJSSaRzn.jpg

  • Like 5
  • Haha 10
Link to post
Share on other sites

Powiem Ci z własnego doświadczenia po 2 związkach z kobietami, które w momencie jego rozpoczęcia miały poniżej 20 lat - nie licz, że to będzie miłość życia na wieki, wieków. Naciesz się ile możesz i skup na sobie.

 

Okres 20-25 u każdego to jest docieranie się, kreowanie swojej tożsamości, charakteru, a także wejście w dorosłość i problemy z tym związane. Moje dwa związki z nastolatkami, które trochę przy mnie dorosły, dojrzewały w zawsze ten sam sposób - na początku próba smaków i rozkosz z tego płynąca. Seks wszędzie, mokra cipka po złapaniu za tyłek, "o, tego jeszcze nie robiłam, chętnie spróbuję" i inne podobne rzeczy. Sam byłem niedoświadczony i przy pierwszej dziewczynie nauczyłem się czym jest seks, a przy drugiej czym jest toksyczny związek.

 

Z jedną rozstałem się przed jej wejściem w dorosłość. Rozstałem się jak miała 18-19 lat, a spotkałem ponownie jak miała może 23-24. Wyrosła na naprawdę fajną i mądrą babkę. Było o czym pogadać i sama rozmowa była naprawdę czymś znacznie przyjemniejszym, niż jak byliśmy parą kilka lat wstecz.

 

Z drugą byłem w związku od momentu, gdy skończyła 19 lat, a rozstaliśmy się jak miała 24. Od pierwszego łapania za tyłek, po pierwsze dramy w pracy. Pierwsze dwa lata to była sielanka. Seks o różnych porach, kombinowanie w łóżku. Sama była ciekawa tego czy tamtego. Lodzika chciała spróbować, seksu analnego też; spuścić się na brzuszek, cycki, dupkę i w dupce - też chciała próbować. Zaczęło się dorosłe życie, kontakt z ludźmi w firmie. Było fajnie może przez 3 lata związku, potem dramy pojawiały się częściej. Seks był niewystarczający, bo za szybko kończyłem, bo niewygodnie, bo ją boli, bo za głęboko, bo się na nią nie spuszczałem, bo za szybko, bo ruchałem ją jak prostytutkę, a nie ukochaną. Niekończąca się litania marudzenia.

 

Na dodatek co raz częściej pojawiające się porównywanie do innych facetów. Kolegów z pracy czy innych. A bo ten się modniej ubiera i też powinienem, a bo ten ma kredyt na mieszkanie, a ja jestem gbur-janusz i jestem przeciwny kredytom.

 

W skrócie - jak się posypało to się ciesz, że miałeś fajnie spędzony czas, a nie myśl o jakimś wydłużaniu okresu próbnego xD Jak myślisz, że 18 latka dorastając będzie dalej w Ciebie wpatrzona i będzie Ci robiła z kutanga ogień, to nie zapomnij jej zrobić jakiegoś okienka w piwnicy, żeby trochę światła dostała w tej klatce xD

  • Like 13
  • Thanks 6
Link to post
Share on other sites
17 minut temu, czarny napisał:

nie wiedziałem, że programiści cieszą się taką złą sławą

 

Złą? Cieszą się bardzo dobrą opinią - najlepsze beciaki udające, że nie widzą jak im rogi rosną - najlepszy materiał na LTR / konia pociągowego / beta-bankomat - poza kilkoma przypadkami potwierdzającymi regułę.

 

18 minut temu, czarny napisał:

Wśród dziewczyn cieszę się bardzo dobrą opinią, niejednokrotnie słyszę komplementy

Radził bym poczytać forum, warto też zainwestować w książki Marka - ostatnio była jakaś promocja. Jesteś "programistom" (pisownia zamierzona) to cię stać: https://samczeruno.pl/sklep/

BTW, ważniejsze od tego, co ludzie mówią jest to, co robią.

 

22 minuty temu, czarny napisał:

Bynajmniej nie mam zadatków na beta-bankomat... (ciach)

nigdy nie będę miśkiem a zawód to tylko zawód

 

Pogadamy za 5-10 lat, gdy chłodna rzeczywistość zweryfikuje twój dość naiwny tok rozumowania, jak posiedzisz trochę przed monitorem, jak zaliczysz pierwsze wypalenie zawodowe i jak "impostor syndrome" zacznie gryźć Cię każdej nocy. Jeżeli ten "zawód" to tylko "zawód", to zapomnij o poważnej karierze i o 20k miesięcznie (w wartości z dnia 04.04.2021 - bo za 5 lat z taką inflacją to wszystko jest możliwe) - popyt na sklejaczy znalezionego kodu w sieci (w jedną, niedziałającą całość) z roku na rok maleje, pracę w zawodzie będą mieli tylko ci, co rozumieją co z czego i dlaczego i są w stanie samodzielnie tworzyć rozwiązania i wymyślać nowe, bardziej optymalne sposoby rozwiązywania problemów (matematyka, fizyka, algorytmy).

  • Like 8
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Maciejos napisał:

Powiem Ci z własnego doświadczenia po 2 związkach z kobietami, które w momencie jego rozpoczęcia miały poniżej 20 lat - nie licz, że to będzie miłość życia na wieki, wieków. Naciesz się ile możesz i skup na sobie.


Delikatny offtop - z tego co piszesz wynika, że Twoje partnerki były o te kilka lat młodsze. Myślisz, że dziewczyny w wieku 20 i mniej lat to najlepsza opcja dla gościa przed 25 rokiem życia? Ja jako 23 latek celuję w przedział 20-22, ale zastanawiam się czasami czy nie rozejrzeć się wśród młodszych. Jedyne czego się obawiam to większego współczynnika spie***lenia :D 

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Sugar Johnson napisał:


Delikatny offtop - z tego co piszesz wynika, że Twoje partnerki były o te kilka lat młodsze. Myślisz, że dziewczyny w wieku 20 i mniej lat to najlepsza opcja dla gościa przed 25 rokiem życia? Ja jako 23 latek celuję w przedział 20-22, ale zastanawiam się czasami czy nie rozejrzeć się wśród młodszych. Jedyne czego się obawiam to większego współczynnika spie***lenia :D 

 

Byłe dziewczyny z mojej historii są odpowiednio 2 i 3 lata ode mnie młodsze. Pierwsza miała dopiero skończone 17 jak się związaliśmy, ja miałem 19. Druga miała 19, a ja 22. Teraz mam 30 lat. Nastolatki były ciut inne, gdy byłem w Twoim wieku. Potem jak IG na stałe zagościł w telefonach młodych Polek, to spierdolenie pogłębia się. Pamiętam co IG zrobił z moją pańcią. W sumie bardziej ze mną - wyszedłem na jakiegoś turbo nieudacznika, bo na IG to mają takie fajne życie, a ja byłem zwykłym prostakiem, który nic pańci nie mógł zaoferować. Jak ona miała te naście lat i pierwszy raz miała palca w cipce, to byłem tym fajnym, starszym i zdecydowanym facetem. Z niewinnej duszyczki zrobiłem kobietę (if you know what i mean). Czas leciał, priorytety się zmieniły, ja nie rokowałem jakoś przaśnie. To zostałem życiowym nieudacznikiem :D Przypominam sobie za każdym razem te jej przemoc emocjonalną. Szczególnie, gdy od rozstania z nią, gdy kopnęła mnie w dupę, ja wystrzeliłem jak jebany SpaceX, wyprowadziłem się z kraju, potem na rok pojechałem do Azji, gdzie przeżyłem zajebistą przygodę i nabrałem doświadczenia w innej branży; to ona, do dzisiaj z resztą, została w tym samym mieście, w tej samej firmie, jeździ tą samą furą i w ogóle jest tą samą, bardzo jadowitą, osobą. Mało tego, jak spotkałem się z nią po czasie to moje akcje wzrosły jak BTC. Zaprosiła na winko, obiadek. Gdybym chciał, to pewnie i do cipki by też zaprosiła. Ale to ja byłem tym, który ją ograniczał :D Komedia.

 

TL;DR - Nie brałbym takiej śnieżynki z myślą, że zostanę z nią do końca świata. Ja przez 10 lat miałem 7 różnych kobiet, przeprowadzałem się 6 razy, zmieniłem pracę 4 razy, schudłem, przytyłem, potem znowu schudłem. Okres 20-25 to jest rollercoaster. Dla facetów jak i dziewczyn.

Edited by Maciejos
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, czarny napisał:

Haha nie wiedziałem, że programiści cieszą się taką złą sławą 😄

Nawet młode Ukrainki kiedy usłyszą, że ktoś pracuje w IT/ programowaniu to spiepszają gdzie pieprz rośnie :d Niestety ta branża chyba kojarzona jest przez kobiety z incelami i przegrywami życiowymi. Nawet zarobki nie są kuszące, a tak naprawdę to dużo lewactwa/ libków siedzi w IT.

 

 

  • Confused 1
Link to post
Share on other sites

Stary, dostałeś jasny przekaz - nawet jeśli ma być seks, to będzie reglamentowany według nie twojej atrakcyjności, która ją najwyraźniej nie grzeje, a wedle widzimisie pańci. Co ciekawe najpierw nie chciała Cię zranić, więc zagryzła zęby, rozkładając przed Tobą nóżki. Gdy zacząłeś drążyć dostałeś już kategoryczna odpowiedzią prosto w pysk. A potem jeszcze nonszalanckie - i tak wrócimy do jebie frajerze, tylko ochłoń z tym dymaniem.

 

I tyle!

 

Zrozumiałeś?

 

Jeśli perspektywa "beciakowania" w proszeniu o dupkę Cię nie odrzuca, to brnij w tę miłość. Jeśli pogodzisz się z położeniem jajec na gilotynie związku i wzrokiem bitego kotka spojrzysz jak pani pociąga za wajchę by Twoje cohonesy, winne nadaktywnosci seksualnej, która ją wkurwia, uleciały pod naporem ostrza, to możesz próbować naprawiać wasz mały świat.

Edited by Redbad
  • Like 8
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Załatwiłeś sprawę, problem rozwiązany, nie ma do czego wracać.

 

Prawdziwie napalona laska lecąca na faceta potrafi zrobić pięć razy dziennie  loda a ona święta musi się  zmusić, jeszcze brakowało oskarżenia  o wykorzystywanie seksualne.

 

Są  inne baby, to nie koniec świata. Po czasie zobaczysz, że  wszystkie  mają  identyczne oprogramowanie :D

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Też jestem jeszcze kotem i początkującym na tym forum tyle że jestem od Ciebie dużo starszy.

Mało się udzielam bo nie czuje się jeszcze na siłach aby komuś doradzać w tematach w których jestem noga.

Jeśli uswiadczyłęm jakiś schemat to dzielę się swoją wiedzą jak nie to siedzę cicho.

Jako niewidzialny brzydki gość miałem średnia przyjemność zaznać obcowania z samotną matką starszą o 8 lat która myślała że mnie omota dupką w trymiga.

I o mały włos tak się nie stało.

Jako nie atrakcyjny gość nie przyzwyczajony że kobieta mówi ci że jesteś ciacho taki mądry konkretny się wiesza na szyje wszystko pasuje na spotkaniach się wyrywa do płacenia.

Raz jedziemy samochodem mowie kupimy jakiś alkohol zostawię auto pod blokiem u siebie kilometr dalej jest fajna miejscówka podjeżdżam pod sklep nie zdarzyłem zatrzymać samochodu do końca a ona już wyskakuje z samochodu i leci do sklepu. Czułem się jak porażony prądem ale nie 230V tylko jak to się mówi potocznie siłą .

Pewnej nocy jestem w klubie najebany ona coś pisze mowie jak chcesz to przyjedz po mnie o 3 pogadamy chwile i odwieziesz mnie do domu.

Przyjechała odwiozła pod dom gadka macanki i zaczyna mi rozpinać spodnie mówi patrz.

Dziewczyna mi pod blokiem robi loda w samochodzie świta już bo to lato kloszardy z piętki puszki kompresują żeby mniej miejsca w worku zajmowały a mi świat wiruje .

Po wszystkim to ona podziękowała za spotkanie i poszyłem do domu spać.

Pod wieczór jak doszedłem do siebie dostałem olśnienia taki mój pierwszy mindfuck z którego zdałem sprawę.

Puenta 1

Okres promocyjny u kobiety jak nie masz doświadczenia może zrobić Ci kuku Pan Marek pisał w Kobietopedi że okres promocyjny u kobiety jest po to żebyś poczuł stan sielanki wtedy ona nagle odcina nożem i ty oszołomiony brakiem sielanki zaczynasz chodzić na krótkiej smyczy aby powrócić do tego błogiego stanu. A potem już po Tobie.

Puenta 2

Po tym jak pochłonąłem przez dwa lata sporo wiedzy z forum obserwuje relacje związkowe moich znajomych i na pocieszenie choć to nie jest właściwe słowo powiem Ci że kobiety robią to w każdym wieku i dla każdego faceta brzydki czy ładny bogaty czy biedny stąpają jak baletnica po cienkim lodzie i tak szarpią tych chłopów .

Grunt żeby nie być cielakiem który wchodzi na naczepę tira która go zawiezie do rzeźni a koleżanki wmawiają mu że jedzie do wesołego miasteczka .

 

  • Like 5
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, PrzemAss napisał:

Darmowy trial się skończył teraz trzeba płacić za standardową licencję. 

 

Gdyby wynaleźli crack na kobietę jak na programy to każdy by miał własną Himalajkę. :)

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Kurwa, wasze porady to jak kubeł zimnej wody na łeb w środku stycznia. Jesteście zajebiście, dziękuję.

Już przez chwilę zaczynałem myśleć, że moja myszka jest inna 😂😂 ale w porę się ocknąłem.

Pogodziłem się już ze stratą i teraz tylko zobaczę, co Pani będzie wyrabiała dla celów naukowych i żeby się czegoś nauczyć.

Odezwę się za jakiś czas i napiszę Wam, jak to się dalej potoczyło

Wycisnę jeszcze trochę soczku i spierdalando. Mam rację?

 

Pozostaje natomiast jeszcze jedna zagwostka. Czy da się czerpać przyjemność ze związku po wygaśnięciu okresu próbnego?

Powinniśmy przeciągać okres próbny, aby trwał jak najdłużej, może cały związek?

Czy może interesować się tylko ONS'ami itp. jak prawdziwi samce alfa? 😁

Z tego co nauczyłem się od Rollo Tomassi, żeby utrzymać poważny związek (jak np. małżeństwa) w ramie, trzeba nieustannie dostarczać kobiecie emocji w postacji konkurencji o twojego kutanga.

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, czarny napisał:

😁

Z tego co nauczyłem się od Rollo Tomassi, żeby utrzymać poważny związek (jak np. małżeństwa) w ramie, trzeba nieustannie dostarczać kobiecie emocji w postacji konkurencji o twojego kutanga.

Jak czytałeś że zrozumieniem to wiesz że najzdrowsze dla ducha u faceta jest posiadania wielu talerzy i żaglowanie nimi czyli orbiterek powoduje to spokój wewnętrzny i ogólnie staniesz się luzakiem na wielu płaszczyznach bo wiadomo jak sfera seksu lezy i kwiczy u faceta to prowadzi do mniejszych lub większych frustracji a to prowadzi do kiepskiej energii która się udziela wszystkim w twoim otoczeniu.

Poznawaj kobiety baw się z nimi testuj co działa co nie działa  w wolnych chwilach chłoń wiedzę z forum za rok o tej samej porze będziesz innym lepszym gościem.

Link to post
Share on other sites

Możesz pojechać typowo. 

 

Kwiaty. Pierścionek. Oświadczyny.

 

Na pewno się po tym poprawi. 

 

Na chwilę. 

Edited by maroon
  • Like 2
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.