Jump to content

Recommended Posts

Panowie, temat wydaje się banalny, ale jak się okazuje kupno budzika w 2021 roku to nie lada zagwostka.

 

Tło

Jestem uzależniony od telefonu i ciągłego sprawdzania newsów. Postanowiłem z tym skończyć eliminując złe nawyki, a najgorszy to nocne i poranne ślęczenie w telefonie. Smartfon ląduje w innym pokoju, a jego funkcje przejmuje klasyczny budzik. Kupiłem najtańsze baracheło na allegro, ale okazało się, że skurwiel budzi kolędami i w zasadzie nie wiadomo, którym przyciskiem rano go wyłączyć...

 

Wymagania

  • Cyfrowy. Żadnych wskazówek.
  • Łatwy w obsłudze.
  • Estetyczny.
  • Tani. 100zł to górna granica

 

Jakieś sugestie, propozycje? 

 

Zastanawiam się nad:

https://www.ikea.com/pl/pl/p/klockis-zegar-termometr-budzik-czasomierz-bialy-80277004/?gclsrc=aw.ds&gclid=Cj0KCQjwgtWDBhDZARIsADEKwgNLzECGcWS3sysKlYBVsB6mZox04LNFo-Hct6uEOC9WMvqRQAjq88YaAgHfEALw_wcB&gclsrc=aw.ds

 

https://www.neonet.pl/radiobudziki/sencor-sdc-2800-termometr.html?utm_campaign=product_feed&utm_medium=afiliacja&utm_content=feed&tduid=cb2f270ddd4ae88d80e66793dfd55eec&affId=3144841&utm_source=tradedoubler

 

 

  • Like 1
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
Teraz, horseman napisał:

Jestem uzależniony od telefonu i ciągłego sprawdzania newsów. Postanowiłem z tym skończyć eliminując złe nawyki, a najgorszy to nocne i poranne ślęczenie w telefonie.

 

W ostatnich miesiącach też wyrobiłem sobie kiepski nawyk i zdarza się odejść od kompa, położyć, 3 minuty później wziąć smartfona do ręki i sprawdzić co się dzieje w małym internecie. ☺️

Muszę tego zaprzestać heh.

Edited by Dworzanin.Herzoga
Link to post
Share on other sites

Ja pierdolę. I nie jest to pierdolenie.

Kup sobie zwyczajny zegar z budzikiem.

I na przyszłość. Wracasz z pracy wywalasz tel w kąt i do dnia jutrzejszego go nie znasz.

Proste i skuteczne.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja przekonałem się się do budzików z projektorem, chociaż łatwo mogą przebić budżet, to jednak jest to wydatek jednorazowy. Przykładowo:

https://www.euro.com.pl/radiobudziki/blaupunkt-crp9bk.bhtml

Zalety:

- patrzysz na sufit, i widzisz godzinę, skądkolwiek

- jak nie widzisz godziny, znaczy jest jasno i warto by już wstać :)

- można ustawić poza zasięgiem ręki, a i tak widzisz godzinę

Wady - nie każdy lubi jak coś mu świeci po suficie ("light pollution"), no i cena :( - ale tu można szukać taniej, są poniżej 50zł w promocjach itd. Aha, wada - o jakości radia nie ma się co wypowiadać, słowa rozpoznasz, ale dla melomana to gorszy koszmar niż zwykły pikający sygnał... więc w sumie skutecznie budzi.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Damian napisał:

Ja pierdolę. I nie jest to pierdolenie.

Kup sobie zwyczajny zegar z budzikiem.

I na przyszłość. Wracasz z pracy wywalasz tel w kąt i do dnia jutrzejszego go nie znasz.

Proste i skuteczne.

 

Dziękuję Kapitanie Oczywistość. To jedna z tych rad w stylu: Jak jesteś bezdomny to kup sobie mieszkanie... Proste i skuteczne. 

 

Kupno urządzenia, które jest wypierane z rynku bo jego funkcje przejęły telefony to wcale nie jest łatwa sprawa. W zalewie chińskiego gówna (które i tak kupiłem i gra mi kolędę co rano) fajnie jest mieć sprzęt na lata. Tak bardzo dziwi Cię fakt, że przed kupnem kolejnego zegara chcę spytać o opinię innych? 

 

Co do samych uzależnień od telefonu, masturbacji, pornografii, gier, hazardu, internetu, jedzenia to polecam fachową literaturę. To forum od samorozwoju, a wyparcie złego nawyku to jego element. Wkurwiają mnie takie komentarze, bo ja mam na to wyjebane, ale przyjdzie tu jakiś młody chłopak i zamiast rad otrzyma taki komentarz. 

 

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa.

Link to post
Share on other sites

Ja mam opaskę mi band 5. Budzi mnie wibracjami i przy okazji nie budzi całego domu. Dodatkowo pomoże Ci z uzależnieniem od telefonu bo powiadomienia z smsa czy messengera będą przychodziły na opaskę i jak nie będzie nic ważnego to nie będziesz sięgał po telefon. Dodatkowo smartfon może leżeć w innym pokoju co raczej też ma wpływ na zdrowie. 

Link to post
Share on other sites

Ja ci nie pomogę ale wspomniałeś o tym że nie wiadomo gdzie wyłączyć go. To już wiem czemu na filmach budziki ładowały na ziemi!!!! :d

 

Co do wypierania technologi. Takie casio. Japończycy tacy zaawansowani a jednak wolą zwykły zegarek czy kalkulator od tej firmy ;)

 

ps: budziki chyba też mają?? 

 

 

 

24 minuty temu, yrl napisał:

Ja mam opaskę mi band 5. Budzi mnie wibracjami i przy okazji nie budzi całego domu. Dodatkowo pomoże Ci z uzależnieniem od telefonu bo powiadomienia z smsa czy messengera będą przychodziły na opaskę i jak nie będzie nic ważnego to nie będziesz sięgał po telefon. Dodatkowo smartfon może leżeć w innym pokoju co raczej też ma wpływ na zdrowie. 

Ciekawe wiedziałem że takie coś istnieje ale jakoś mi powiewało to. Jak widać sugestia może mieć wpływ na wiele czynników ;)

Edited by Optimus Prime
Link to post
Share on other sites

Zdaj relację, co wybrałeś, bo sam jestem ciekawy, jak ci pójdzie temat 😆 

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Stanęło na tym urządzeniu: https://allegro.pl/oferta/radiobudzik-blaupunkt-cr50gr-zielony-fm-8998793355?reco_id=1bc82fe3-9d0a-11eb-9443-40a6b72b9910&sid=041047f9c36843e364ecb91b45c568a2755aa386fe7e14ee7421a14291fbf951

 

Plusy:

- działa

- instrukcja po polsku

- jest schludnie wykonany.

 

W przyszłości planuję budowę własnego budzika na podstawie Rassbery Pie i wyświetlacza typu E-ink. Planuję postawić tam jakiegoś lekkiego linuxa, który miałby obsługiwać tylko aplikację budzika i jakieś conky jako stację pogody. Jednak nie prędko się to stanie. 

Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Ziomisław
      Zakładam ten temat tutaj a nie w dziale ogólnozdrowotnym, bo problem chyba najgorzej wpływa na moją psychikę i ma prawdopodobnie psychiczne podłoże. Proszę o pomoc bardziej doświadczonych Braci. Wydaje mi się, że z tym problemem większość się zetknęła.
       
      Sprawa jest prosta: w tygodniu muszę wstawać plus minus o piątej. Nie żebym nie bywał niewyspany także i wtedy, gdy budzik dzwonił o szóstej, siódmej albo nawet później. Bywałem. I teraz też jestem...
       
      Żeby sytuacja była całkiem jasna napiszę od razu, że nie mam problemu ze wstaniem. Dwoni i jestem na nogach. Robię wszyściutko co trzeba, zbieram się i wychodzę.
       
      Z bezsennością podobnie: co prawda budzę się kilka razy w ciągu nocy i, czasami gdy zżera mnie stres, po jednej fazie głębokiego snu jestem rozbudzony i nie zasypiam do rana albo prawie do rana. Tak jednak nie bywa zbyt często, raczej sporadycznie. Czasem mam problem z zaśnięciem, ale też nie co dzień. Zazwyczaj nie ma tragedii.
       
      Mój problem to niewyspanie.
       
      Przez większość dnia jestem trupem i czuję się jak gówno. Praktycznie do południa nie mogę dojść do siebie, ciężko mi się myśli, podejmowanie decyzji i przypomnienie sobie najprostszych rzeczy jest koszmarną udręką. W bani tłuczone szkło i wycie na dzień dobry. Jedyne o czym marzę to położyć się spać. Potem przychodzi chwila ożywienia, po której znowu zjazd i tryb auto-pilota zombie do 18-19. Na koniec wreszcie jestem na tyle wypoczęty żeby coś sobie poczytać - ale wtedy trzeba już iść spać! Kładę się ok 21.30-22, jak życie mocno dojebie to ok. 20 i czasem to pomoże, ale częściej nie zasnę.
       
      Byłem u lekarki, dała mi estazmolan (czy jak się to pisze), ale po przeczytaniu ulotki stwierdziłem, że to lekarstwo gorsze od choroby. Biorę tylko w chwilach najgorszej desperacji. 
       
      Próbowałem różnych rzeczy: gaba, tryptofan (z góry sorki za błędy), deprim, dziurawiec, melisa. Staram się też nie siedzieć na kompie bezpośrednio przed snem. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale w ciągu roku na palcach obu rąk mogę policzyć dni robocze kiedy czułem się wypoczęty. W weekend też szału nie ma.
       
      Myślałem że się w końcu przyzwyczaję, ale tak nie jest.
       
      Oprócz pracy zawodowej staram się żyć aktywnie: kurs językowy, jakieś ćwiczenia w wolnym czasie, ostatnio powrót na siłkę po paru latach, sauna, basen, hobby, artykuły i konferencje naukowe. 
       
      Pomimo to mało co na co dzień daje mi zadowolenie, niewyspanie niszczy jakąkolwiek przyjemność z życia. Pojawiają się myśli samobójcze, w pracy jestem do niczego, z nauką języka też słabo w takim stanie coś sensownego zrobić.
       
      Wiem, że wielu z Was zaleci mi zmianę pracy, ale na to nie jestem jeszcze gotowy. Chciałbym przynajmniej dokończyć to co tutaj zacząłem. Do tego zmiana roboty oznaczałaby dla mnie zmianę zawodu, bo ciężko w nim w ogóle znaleźć zatrudnienie, że o godziwych zarobkach przez litość nie wspomnę.
       
      Dlatego proszę o inne propozycje, coś co pomoże mi przetrwać jeszcze parę lat. Czy znacie jakąś odpowiedź?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.