Jump to content

Sponsoring, poszukiwanie kobiety do trójkąta, zainteresowanie obcokrajowcami - Tinder - testy 2021 - liczby, analiza, wnioski (?)


Recommended Posts

@Taboo A gdzie ja napisałem że nie należy się rozwijać ? Poczytaj moje posty.

To co chciałem przekazać w zacytowanym przez Ciebie fragmencie to to że polki (przynajmniej w wawce) są puszczalskie i zdradzają tzw "zwykłych gości" na potęgę gdy tylko na horyzoncie pojawi się mężczyzna lepiej wyglądający i dlatego każdy kto nie jest w topce powinien zdawać sobie z tego sprawę bo inaczej zostanie tylko przydupasem i bankomatem.

Zamiast za przeproszeniem chodzić z chujem po prośbie, trzeba się wziąć za siebie, poprawić swoje życie, wygląd, zarobki a kobiety odpuścić przynajmniej do czasu poprawy ale do tego trzeba umieć spojrzeć na siebie i otaczającą rzeczywistość krytycznym okiem, a większość facetów, nawet tutaj, tego nie umie bo wolą żyć urojeniami, zaklinając rzeczywistość.

Kobiety to nie jest sedno i cel życia mężczyzny. Można robić tyle innych świetnych rzeczy, ale większość tego nie pojmie bo mózgi mają zapchane babami.

 

A i jeszcze co do tych tajek itp. To już się o tym wypowiadałem gdzieś ale powtórzę, to jest sen przegrywa, byłem, widziałem i każda z nich leci głównie na hajs, one nie widzą was jako ludzi tylko jako chodzący dolar. Te ładne mają takie same wymagania jak polki.

Mechanizmy rządzące relacjami damsko męskimi są wszędzie takie same czyli facet najprzystojniejszy zgarnia najwięcej.

Ale to każdy musi się o tym przekonać sam, pojedzcie, pożyjcie tam chwile i sami się przekonacie.

Jak byłem w Tigerze to się z kolesiem z Australii założyliśmy kto więcej tajek namówi naraz na seks, wygrał o 1, ale jego to były maszkary jakieś i sam to przyznał więc uznaliśmy że remis :) 

 

Edited by Sankti Magistri
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
  • Replies 207
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Pierwsze rzeczy Kubuś, pierwsze rzeczy, nie wolno nigdy niczego udawać, trzeba wejść w prawdę. Prawda to wielkie, otwarte, piękne drzwi. Mówię Ci, przed nimi jest ugór, błoto ale jak się wejdzie do śr

Rzeczowo, konkretnie, spójnie - oto @niemlodyjoda w najwyższej formie, takiego go lubię czytać. Chciałem dodać jaki błyskotliwy komentarz, tradycyjnie się w jakiejś kwestii z Tobą nie zgodzić, ja

I piszą tu potem jacyś, że poziom forum i tematów spada. Gdzie, kurwa, spada?! Trzeba mieć bielmo na oczach, by coś takiego twierdzić.   Brawo za temat @niemlodyjoda    

13 minut temu, Nico napisał:

Ku*wa nie laska z kraju 3 świata odrzuci zapędy miliardera, związałaby się z nim nawet gdyby ten poruszał się na wózku inwalidzkim, bo jest biały i bogaty. Poza tym rodzina tej laski też zawsze stawiała na hajs, ojciec Hiszpan, ojczym Niemiec, to nie miała wyboru mając takie wzorce

 

Poczekaj, to jak to jest w końcu, bo zaczynasz sam się plątać. To w końcu ona leciała na hajs? Czy po prostu przyjmujemy, że to jej matka poleciała na hajs (bo jak pisałeś te laski z 3-go świata na hajs lecą tylko) więc ona teraz już nie musi bo jest ustawiona....ale wtedy pytanie czemu jednak tez wybrała Polaka (a nie Hiszpana czy gościa z Dominikany)? 

 

17 minut temu, Nico napisał:

natomiast wy Kowalskie nie zwiążecie się z taką Miss, na którą polują miliarderzy z całego świata, tylko na takie max 7/10 po przejściach z białymi przeciętniakami, będziecie ich kolejnymi.

 

Człowieku małej wiary. Jak dla mnie moja Latynoska jest 10/10 (oczywiście to kwestia gustu -innym może się mniej podobać). Nie mam pewnie nawet ułamka majątku Gudzowatego, ale mam wrażenie, że na wspólnym zdjęciu nie wyglądamy razem wcale gorzej. 

 

20 minut temu, Nico napisał:

Poza tym @Zdzichu_Wawa piszesz, że masz partnerkę z Kuby z którą mieszkacie w Polsce, to dlaczego w godzinach 22-01 tutaj na priv piszesz z kobietami z rezerwatu? (wiem to od nich) Nie lepiej zająć się swoją kobietą?

 

Jak brakuje argumentów zaczynamy wycieczki osobiste? 

Nie mam nic do ukrycia. 

@Colemanka bo o niej mowa rozpoznała mnie sama i pierwsza mnie zaczepiła w tym wątku (link poniżej).

Okazało się że się znamy ponad 10 lat ! z innego forum.

Teraz pytanie do Ciebie @Nico co to ma dowieść wg Ciebie?

 

 

 

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Zdzichu_Wawa napisał:

To w końcu ona leciała na hajs? Czy po prostu przyjmujemy, że to jej matka poleciała na hajs (bo jak pisałeś te laski z 3-go świata na hajs lecą tylko) więc ona teraz już nie musi bo jest ustawiona.

Jedno drugiego nie wyklucza, a bardzo często powiela się wzorce z życia rodziców.

7 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał:

ale wtedy pytanie czemu jednak tez wybrała Polaka (a nie Hiszpana czy gościa z Dominikany)? 

Bo miał dwa miliardy więcej niż goście, którzy w danej chwili do niej startowali. I się uśmiechał.

8 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał:

Człowieku małej wiary. Jak dla mnie moja Latynoska jest 10/10 (oczywiście to kwestia gustu -innym może się mniej podobać). Nie mam pewnie nawet ułamka majątku Gudzowatego, ale mam wrażenie, że na wspólnym zdjęciu nie wyglądamy razem wcale gorzej. 

Tak, jesteś wyjątkiem. Tylko odpowiedz sobie na pytanie, czy gdyby istniał jakiś bardzo zamożny kraj latynoski (dysproporcja jak między Japonią a Kambodżą) to czy ty byś był godzien tam w ogóle polecieć czy obrałbyś ten sam kierunek Kuba gdzie zarabia się średnio 140 zł, a ceny są wyższe jak w Polsce?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Nico napisał:

Jedno drugiego nie wyklucza, a bardzo często powiela się wzorce z życia rodziców.

 

Czyli jak w tym przysłowiu że "pierwszy milion trzeba ukraść". Jak matka raz wyjdzie za bogatego to potem jest już z górki (córka już jest w odpowiednich kręgach).

38 minut temu, Nico napisał:

Bo miał dwa miliardy więcej niż goście, którzy w danej chwili do niej startowali. I się uśmiechał.

 

No patrz....czyli jednak przegryw bo wziął kobietę która na kasę poleciała. Dokładnie tak jak Ty piszesz o innych laskach co polecą na kasę Kowalskiego, tylko odpowiednio liczba zer na koncie mniejsza.

39 minut temu, Nico napisał:

Tak, jesteś wyjątkiem.

 

No własnie nie jestem. W swoim otoczeniu mam dwóch kolegów którzy tez mają kobiety zza granicy i mają identyczne odczucia jak ja....że "gdybym tylko wcześniej na to wpadł" bo porównywanie to jak dzień do nocy.

 

40 minut temu, Nico napisał:

Tylko odpowiedz sobie na pytanie, czy gdyby istniał jakiś bardzo zamożny kraj latynoski (dysproporcja jak między Japonią a Kambodżą) to czy ty byś był godzien tam w ogóle polecieć czy obrałbyś ten sam kierunek Kuba gdzie zarabia się średnio 140 zł, a ceny są wyższe jak w Polsce?

 

Pytanie po co miałbym próbować? Równie dobrze możesz pytać, czy skoro podoba mi się Monica Bellucci, to czy nie myślałem żeby ją poderwać.

O tym własnie tłuczemy na forum od dawna -że skoro zna się zasady gry, to warto wykorzystać to co się ma w reku, a nie napinać się...żeby w nagrodę mieć swoją Grażynę, Pasata w TDI-ku i bandę gówniaków jak kilka milionów innych Kowalskich.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał:

No patrz....czyli jednak przegryw bo wziął kobietę która na kasę poleciała. Dokładnie tak jak Ty piszesz o innych laskach co polecą na kasę Kowalskiego, tylko odpowiednio liczba zer na koncie mniejsza.

Z tego co mi wiadomo to osoby publiczne, a zwłaszcza Miss, top modelki itp. wyceniają się dużo wyżej niż anonimowe kobiety.

27 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał:

Pytanie po co miałbym próbować?

Już Ci odpowiadam, Polacy mają ogromny kompleks niższości, zwłaszcza na punkcie zarobków. Przedstawię Ci to na przykładzie. Japonki są ładniejsze od Tajek, są od nich dużo bardziej inteligentne, lepiej wykształcone zarabiają

od 5x więcej, nie są takimi szonami bo bardzo późno rozpoczynają współżycie seksualnie, więc dlaczego Polacy stawiają Tajki wyżej od Japonek? Bo są łatwiejsze,mniej inteligentne i przede wszystkim ma się nad nimi przewagę w zarobkach. 

Edited by Nico
Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał:

 

No własnie nie jestem

No pewnie że nie jesteś. Tylko jak Ty będziesz zabawiał się z fajną kobietą w łóżku, niektórzy tutaj będą pisać o chadach, grubych portfelach i co tam jeszcze piszą, aby udało się dotknąć kobiety.

Link to post
Share on other sites

No fajny temat tylko pytanie jest jedno - czy warto? 

 

W sensie większość facetów dąży do tego, żeby mieć mnóstwo ruchania, mnóstwo relacji z kobietami. Sam rozwój nie jest zły, ale żeby być w stanie ogarniać chociażby raz w tygodniu (nie mówię nawet codziennie) inną kobietę, seksu - to przecież już praktycznie trzeba podporządkować całe swoje życie, wolny czas, zasoby pod grę. Ciągle trenowanie gadki, ciągle bycie odpicowanym, non stop trening sylwetki, dykcji, flirtu. To nie jest tak, że raz się naucze i gotowe - do śmierci rucham modelki. To jest tak samo jak z siłownią - nawet jak wypracujesz mięśnie to i tak musisz zrobić ze dwa solidne treningi w tygodniu na utrzymaniu i mieć dalej w miarę dobrą dietę. Przestajesz ćwiczyć i dobrze jeść - po 3 miesiącach notujesz olbrzymi spadek.
Pytanie czy gra jest warta świeczki? Czy dymienie co tydzień innej laski przez rok nas uszczęśliwi? To jest raptem 50 lasek rocznie, doliczcie do tego ryzyko zarażenia się czymś po przygodzie pani z czarnoskórym, czy innym egzotycznym facetem. Na pewno warto się ciągle rozwijać, ulepszać, szukać hobby, realizować własny biznes, ale mimo wszystko uważam, że nie warto aż tak się rozwijać pod kątem kobiet. To jest strata czasu.

 

Z kobietami najlepiej wypracować pakiet minimum - robić to co konieczne, żeby je mieć, ale minimalizować straty w czasie, pieniądzach i zaangażowaniu. Życie mamy jedno, nie warto je marnować. 

 

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Taboo napisał:

niektórzy tutaj będą pisać o chadach, grubych portfelach i co tam jeszcze piszą, aby udało się dotknąć kobiety.

Aby związać się z anonimową atrakcyjną (nie żadną Miss, top modelkę) kobietą z kraju 3 świata, nie trzeba być żadnym chadem, możesz być nawet na emeryturze, ważne byś miał większość zębów, nie był bezdomnym, zarabiał minimum średnią krajową, wystarczy.

 

Dla mężczyzn taka cudzoziemka jawi się jako wybawienie, a wielu przypadkach wychodzą z nimi jeszcze większe problemy niż z Polkami. Często komunikacja w takich związkach wygląda jak rozmowy dzieci z podstawówki, bo ktoś z pary nie opanował poziomu C1 i wtedy nie poruszysz bardziej ambitnych tematów. 

 

I wielu by chciało wylecieć na 2 tygodnie za granicę i w tym czasie znaleźć sobie tam partnerkę na całe życie i sprowadzić ją do Polski, ambitnie, ale zdecydowanie za krótko by kogoś bardzo dobrze poznać i fundować takiej osobie przylot do Polski (zwłaszcza jak nie sra*ie pieniędzmi)

Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, niemlodyjoda napisał:

Trochę nie rozumiem Twojego posta

 

Nie kierowałem tego personalnie do Ciebie, wiec w razie czego nie traktuj tego proszę, jako przytyk z mojej strony, raczej luźna uwaga, bądź jak kto woli osobista obserwacja, w kontekście ogólnym tego forum. Po prostu patrząc na to, ile musiałeś w to włożyć wysiłku, czasu, energii, to naprawdę podziwiam, że Ci się chciało. Coś na zasadzie, dlaczego komuś się jeszcze w ogóle chce w coś takiego inwestować swój czas, skoro opierając się na "danych" forum, tylko 1 na 200, czy 500 się w ogóle na cokolwiek nadaje, rozumiesz, poświęcanie coraz większej ilości czasu czemuś, czego wartość sukcesywnie spada, niwelowanie jednej formy atencji, na rzecz zwiększenia innej, okazanej w innej postaci, może mniej bezpośredniej, ale zawsze jakiejś. Mam nadzieję, że może teraz bardziej rozumiesz o co mi chodziło. 

Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Zbychu napisał:

No fajny temat tylko pytanie jest jedno - czy warto? 

 

Odpowiadam krótko - ze swojej perspektywy: nie. Moje ok. 40 randek z Tindera przez okres ok. 1.5 roku (z przerwami i w żadnym razie nie oznacza, że każda kończyła się bzykankiem! - większość nie) to był stracony czas. Odkąd rzuciłem w piździec ten cyrk i wróciłem do swoich dawnych pasji, to aż się zdziwiłem, ile przez rok można zrobić. Spotkania z kobietami biorą czas: przygotowujesz się, jakieś gadki szmatki, spacery, inne pierdy, a i tak co najwyżej 10% z tego skończy się seksem, chyba że jesteś czadem. I z roku na rok jest coraz gorzej. 

 

8 minut temu, Zbychu napisał:

W sensie większość facetów dąży do tego, żeby mieć mnóstwo ruchania, mnóstwo relacji z kobietami. Sam rozwój nie jest zły, ale żeby być w stanie ogarniać chociażby raz w tygodniu (nie mówię nawet codziennie) inną kobietę, seksu - to przecież już praktycznie trzeba podporządkować całe swoje życie, wolny czas, zasoby pod grę. Ciągle trenowanie gadki, ciągle bycie odpicowanym, non stop trening sylwetki, dykcji, flirtu. To nie jest tak, że raz się naucze i gotowe - do śmierci rucham modelki.

 

Głos rozsądku. CIągła walka o utrzymanie swojego SMV, a nie mówiąc już o jego podbijaniu. Ciągłe bywanie gdzieś, treningi tych wszystkich aspektów, o których piszesz. To się samo nie zrobi. To bierze czas... duuużo czasu.

 

8 minut temu, Zbychu napisał:

Pytanie czy gra jest warta świeczki? Czy dymienie co tydzień innej laski przez rok nas uszczęśliwi? To jest raptem 50 lasek rocznie, doliczcie do tego ryzyko zarażenia się czymś po przygodzie pani z czarnoskórym, czy innym egzotycznym facetem. Na pewno warto się ciągle rozwijać, ulepszać, szukać hobby, realizować własny biznes, ale mimo wszystko uważam, że nie warto aż tak się rozwijać pod kątem kobiet. To jest strata czasu.

 

Popieram. Seks też jest przereklamowany, nawet jak jest fajny. Z iloma kobietami jest on fantastyczny? Mi się trafiła jedna, w porywach (mocno naciągane) dwie. Ludzie z dużo wyższym SMV niż moje potwierdzają, że udany seks zdarza się bardzo rzadko, bo do tego potrzeba energii, potencjału, wrodzonych zdolności i bezwarunkowego pożądania. Wiele czynników, które muszą zaistnieć w jednej osobie, w jednym czasie. A przeciętny seks? Czy warto o niego walczyć? Wg mnie nie, bo nie daje dużo większej satysfakcji niż wizyta u divy czy nawet walenie gruchy.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, SamiecGamma napisał:

Seks też jest przereklamowany, nawet jak jest fajny. Z iloma kobietami jest on fantastyczny?

....

że udany seks zdarza się bardzo rzadko, bo do tego potrzeba energii, potencjału, wrodzonych zdolności i bezwarunkowego pożądania. 

Zgadzam się.

Co więcej wszystkie te czynniki zależą od naszej głowy.

Od tego kiedy był seks, jakie są nasze fantazje i oczekiwania , na ile atrakcyjna partnerka, na ile skupiamy się na sobie a na ile na drugiej osobie , czy jesteśmy wypoczęci i wyspani, czy warunki i okoliczności są odpowiednie (przytulnie, miło i ciepło)  itp. 

Seks to mechanizm w NASZEJ głowie. Druga osoba jest tylko wyzwalaczem.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, SamiecGamma said:

. To bierze czas... duuużo czasu.

 

Popieram. Seks też jest przereklamowany, nawet jak jest fajny. Z iloma kobietami jest on fantastyczny? 

Tu się o jednej podstawowej kwestii zapomina. 

 

Seks, nawet najlepszy na świecie, to ile? Godzina dziennie, dwie? I to przy bardzo dobrych wiatrach. 

 

Przez pozostałe 6-14h trzeba z tą kobietą jakoś spędzać czas, jeżeli mówimy o związku (nie lat srat, tylko związek pod jednym dachem). To teraz co komu po lasce, która jest zajebista w łóżku, a poza tym ani me, ani be? 

 

Puenta jest taka, że fiksując się tylko na seksie nie ma szans na stworzenie jakiejkolwiek długotrwałej relacji. 

 

Dotyczy to obu stron. 

  • Like 9
Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, maroon napisał:

Przez pozostałe 6-14h trzeba z tą kobietą jakoś spędzać czas, jeżeli mówimy o związku (nie lat srat, tylko związek pod jednym dachem). To teraz co komu po lasce, która jest zajebista w łóżku, a poza tym ani me, ani be? 

 

Puenta jest taka, że fiksując się tylko na seksie nie ma szans na stworzenie jakiejkolwiek długotrwałej relacji. 

 

Zgoda. Puenta jest taka, że nie ma co ulegać hipergamii, tylko spotykać się z kobietami na swoim poziomie: intelektualnym, społecznym i finansowym. Tylko że to nie jest łatwe. Mi się nie udało, ale znam pary, u których to działa, choć nie ma ich wiele.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 hours ago, SamiecGamma said:

 

, tylko spotykać się z kobietami na swoim poziomie: intelektualnym, społecznym i finansowym. Tylko że to nie jest łatwe. 

To nawet nie tyle, że nie łatwe, tylko przy parametrze wiek partnerki = twoj wiek / 2 + 7, często niemożliwe, poza poziomem intelektualnym. 

 

Bo jak niby laska w wieku 25-30 lat ma mieć majątek i pozycję jak facet 10-15 lat od niej starszy? 

 

Więc albo akceptujemy rozbieżności z całą świadomością konsekwencji albo rzucamy się na towar zbliżony do nas jakościowo, ale o zbliżającym się terminie przydatności lub już przeterminowany. To jest czysta matematyka i biologia, której się nie oszuka. A przypadki że młody miliarder poznał młodą miliarderkę jutuberkę nie są jednak zbyt częste. 

 

Kiedyś te rozbieżności wyrównywała instytucja posagu. Dziś wyrównuje to preferencja zbliżonego wieku partnerów. 

 

Pytanie co lepsze i dla kogo. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
15 minut temu, maroon napisał:

To nawet nie tyle, że nie łatwe, tylko przy parametrze wiek partnerki = twoj wiek / 2 + 7, często niemożliwe, poza poziomem intelektualnym. 

 

Aa, rozumiem, czyli Ty standardowo Red Pillowo idziesz. No można i tak, dla mnie to by wychodziło, że muszę szukać 26-latki. 26 l w dzisiejszych czasach? Fiu bździu w głowie i zero osiągnięć życiowych. Nie wiem czy bym zaakceptował do LTR/LAT nawet mając Twoje SMV...

 

15 minut temu, maroon napisał:

Bo jak niby laska w wieku 25-30 lat ma mieć majątek i pozycję jak facet 10-15 lat od niej starszy? 

 

Bez szans, jasna sprawa. Chyba, że tzw. zawód: córka.

 

15 minut temu, maroon napisał:

Więc albo akceptujemy rozbieżności z całą świadomością konsekwencji albo rzucamy się na towar zbliżony do nas jakościowo, ale o zbliżającym się terminie przydatności lub już przeterminowany.

 

Mi w ciągu ostatnich 4 lat najbardziej zawróciła głowę dziewczyna, która ma teraz 35 lat. Nie wiem czy to dla ciebie już jest towar przeterminowany czy na granicy przydatności. Ale ty chyba młodszy ode mnie jesteś (ja - 39 lat za chwilę). Dziewczyna ładna, ale jasną sprawą jest, że nawet zadbana 35-tka nie ma za bardzo szans wyglądem konkurować z choćby w miarę zadbaną 26-tką... Mimo wszystko jednak mam dosyć uwieszających się na facetach młódek, które tylko polują na zasoby. 10 lat temu miałem taki przypadek i różnica wieku wcale nie była duża: ja - 28, ona 23. Przyszła prawie nago, "obejrzeć sobie moje mieszkanie". Żal. Nawet bez Red Pilla wiedziałem, że coś tu nie tak i pogoniłem szybko. A 35-tka o której mówię jest super ogarnięta: własne mieszkanie, świetne wykształcenie i praca, całkiem sporo zainteresowań jak na kobietę, można z nią pogadać o sztuce, zna się naprawdę na tym. I lubi się ostro walić. No ale mnie nie chce, hehe. Inna sprawa, że ona raczej faceta nie znajdzie, bo jest przed ścianą, a ma nierealne wymagania. Klasyczne poszukiwanie cech, które nie mają prawa zaistnieć w jednej osobie. No ale to jej życie...

 

15 minut temu, maroon napisał:

To jest czysta matematyka i biologia, której się nie oszuka. A przypadki że młody miliarder poznał młodą miliarderkę jutuberkę nie są jednak zbyt częste. 

 

Trafia się, ale bardzo rzadko, fakt.

 

15 minut temu, maroon napisał:

Kiedyś te rozbieżności wyrównywała instytucja posagu. Dziś wyrównuje to preferencja zbliżonego wieku partnerów. 

 

Dokładnie. Ja w każdym razie wolałbym ogarnięta 35-tkę niż wylaszczoną współczesną 26-letnią Julkę... Jest jeszcze szansa z taką mieć jedno dziecko (choć wiem - jest to ryzykowne), a przynajmniej bym się nie wkurwiał, że chce tylko uwiesić się na tym, co zdobyłem w życiu i muszę jej pilnować, żeby mi rogów nie doprawiła.

 

 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
13 godzin temu, Pancernik napisał:

Nie kierowałem tego personalnie do Ciebie, wiec w razie czego nie traktuj tego proszę, jako przytyk z mojej strony, raczej luźna uwaga, bądź jak kto woli osobista obserwacja, w kontekście ogólnym tego forum. Po prostu patrząc na to, ile musiałeś w to włożyć wysiłku, czasu, energii, to naprawdę podziwiam, że Ci się chciało. 

 

Rozumiem i odpowiem Ci zbiorczo oraz @Zbychu :)

 

Nie potrafię żyć bez fokusu na coś. Lubię mieć jakiś cel, najlepiej w długim horyzoncie czasu i go realizować. Częstokroć samo gonienie króliczka jest dla mnie większym funem niż jego złapanie, bo często, i nie mówię tu tylko o kobietach, króliczek złapany okazuje się gównem opakowanym w złotko.

 

Kwestia wygląda w ten sposób, że jedną z rzeczy, których się w życiu boję to zgnuśnienie i zasiedzenie. To miałem w małżeństwie. Nie mam ochoty nigdy więcej wracać do czegoś takiego, a wolę raczej dynamikę. Ta dynamika to Virtu:

 

Ważnym dla zrozumienia filozofii Machiavellego pojęciem jest cnota virtù – zbiór specyficznych sprawności politycznych: energii, inicjatywy, zdolności do podejmowania decyzji i szybkiego działania. To ona pozwala nam choć częściowo zapanować nad naszym losem, którym jednak i tak w znacznej mierze rządzi przypadek. W ten sposób projekt Machiavellego przeciwstawia się dominującej w średniowieczu koncepcji boskiej opatrzności.

 

Patrzę na ludzi w moim wieku, przed 40stką i widzę ugór, ten sam który, ze zgrozą zaczynam widzieć u dużo młodszych. Brak działania to śmierć, a działanie to życie :) Słyszę pierdolenie, że się nie da tego albo tamtego zamiast prób obejścia sytuacji i szukania rozwiązania. Narzekać każdy może tak samo jak pompować poczucie własnej wartości poniżając innych - bardzo częste wśród kobiet i mężczyzn obecnie. 

 

Wiesz skąd się wziął pomysł na laski nie z Polski? Z tego samego konceptu, który zadziałał kiedy szukałem niszy na rynku, która pozwoli dobrze rozkręcić firmę. Trzeba być po prostu o krok przed innymi, być elastycznym, śmiałym i chętnym do robienia czegoś ze swoim życiem. Przykład z życia - Polek dealujących z Erazmusami jest masa ale Polaków dealujących z Erazmuskami nie ma prawie wcale. Nisza i wyróżnianie się.

 

Mówiąc wprost - albo tanio kupujesz towar, który sprzedasz drożej albo oferujesz usługę, której nikt nie ma albo masz małą konkurencję albo oferujesz usługę w takiej jakości, iż ludzie zapłacą za nią ile chcesz. Tak samo jest z relacjami D-M jeśli chce się w nich odnieść sukces (czymkolwiek on dla każdego z nas nie jest).

 

Teraz kwestia tego czym będzie dla Ciebie działanie. Dla jednego to przerzucanie kilogramów na siłowni, inny ziomek dłubie sobie przy samochodach, trzeci hoduje rybki, a czwarty jeździ na rowerze. Mnie bawi i daje przyjemność rozpracowywanie dynamik socjalnych i relacji damsko-męskich - które przynoszą mi wiele radości ale też oczywiście cierpienia - jak wszystko co robisz. Czy biegacz zawsze wygrywa? Czy na siłowni zawsze jesteś wycisnąć w stanie tyle ile chcesz? Nie, robiąc cokolwiek musisz liczyć się również z porażkami.

 

Chce mi się i jak nie będzie mi się już chciało to będę robił coś innego :) Hobby i fun - mam je również inne ale dynamiki socjalne i zrozumienie relacji d-m ale także relacji ludzi jako grupy i stada przyniosło mi również dużo korzyści biznesowych.

 

Jest jeszcze jedna ważna rzecz - obracanie się w środowisku ludzi, którzy Cię ,motywują, nie dołują. Nie znoszę dwóch typów ludzi - pierdolących jaki to ja nie jestem cudowny na tle innych (zastanów się czy milioner musi wszem i wobec rozgłaszać innym że jest bogaty) i tych ciągle narzekających. W zamian za to mam przyjemność w obcowaniu z ludźmi realnie ode mnie w czymś lepszymi, ponieważ sam mogę poprawić swoje życie - tylko, że jak ktoś jest realnie od Ciebie w czymś lepszy i pewny siebie nie trąbi o tym cały czas tylko rozmawia z Tobą jak równy z równym. Interakcje z ludźmi mają powodować przepływ pozytywnej energii a nie wysryw.

 

O "deficytach intelektualnych" kobiet fajnie tu pisze @maroon - ja tylko dodam od siebie, że "stuningować w tym względzie" można młodą laskę, nie zgnuśniałą 30stkę+.

Edited by niemlodyjoda
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
9 hours ago, SamiecGamma said:

 

Aa, rozumiem, czyli Ty standardowo Red Pillowo idziesz. 

O tej zasadzie pierwszy raz usłyszałem 20 lat temu, a podobno jest jeszcze dużo starsza. O RP nikt nie miał wtedy pojęcia. Oczywiście jak ktoś woli zasadę *2 - 7, to ja nie będę oponował 😂

9 hours ago, SamiecGamma said:

 

. No ale mnie nie chce, hehe. Inna sprawa, że ona raczej faceta nie znajdzie, bo jest przed ścianą, a ma nierealne wymagania. .

 

 

. Ja w każdym razie wolałbym ogarnięta 35-tkę 

 

"Wolenie" a realia, to zawsze dysonans. Jak słusznie @niemlodyjodazauważył młodszą laskę jesteś jeszcze w stanie ustawić, jeżeli jesteś oczywiście odpowiednio ogarnięty. 35+ mają już takie jazdy, że mało kto jest w stanie to wytrzymać, wiem bo znam kilka. Wysrywy emocjonalne i przekonanie o własnej zajebistości na porządku dziennym. 

 

Ryzyko, że rżnąca się jak piła motorowa 35+ walnie cię po rogach, jest też dużo większe niż u "zakochanej" 26.

 

No i last but not least 35+ wcale z automatu nie świadczy o tym, że kobieta będzie miała majątek i poukładane w głowie. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, maroon napisał:

"Wolenie" a realia, to zawsze dysonans. Jak słusznie @niemlodyjodazauważył młodszą laskę jesteś jeszcze w stanie ustawić, jeżeli jesteś oczywiście odpowiednio ogarnięty.

 

Pytanie czy chce ci się ustawiać. Wychowywać człowieka to powinni rodzice, a nie partner. Ale tak, wiem - pobożne życzenia.

 

Cytat

35+ mają już takie jazdy, że mało kto jest w stanie to wytrzymać, wiem bo znam kilka. Wysrywy emocjonalne i przekonanie o własnej zajebistości na porządku dziennym. 

 

Tu niestety pełna zgoda. Niepojęte przekonanie o swojej zajebistości - wręcz masturbowanie się do niej. Ciągłe wzdychanie do bad boyów o 3 półki wyżej od samej siebie, przeżywanie "zawodów miłosnych". No cyrk na kółkach. A dziewczyna, która była wcześniej w długim związku, tak jak ta moja niedoszła (15+ lat związek), to jest w ogóle jakaś jazda bez trzymanki z zamkniętymi oczami po krętej drodze. Słuchanie o tym, że była z facetem, który nawet jej nie podniecał seksualnie, jak to robił, to "marzyła o tym, żeby skończył", o tym, że introwertycy są słabymi partnerami, bo wtrącają się za bardzo w jej życie i... Tylko jakimś cudem spędziła 15 najlepszych lat swojego życia (od okresu nastoletniego do 30+) z tym typem... więc dochodzi dodatkowo niespójność osobowości. Ale są jeszcze inne kwiatki. Od niej np. dowiedziałem się, jacy to faceci są "źli", bo koleżanka miała 15 partnerów i teraz żali się, że obecny powiedział jej, że się z nią nie ożeni. A przecież "każdy ma prawo poszukiwać". One są z jakiejś innej planety. Panna przed ścianą po karuzeli kutangów postanawia się ustatkować i liczy, że ogarnięty typ całkowicie machnie ręką na jej przeszłość. Gdzie się w ogóle takie laski rodzą? Skąd się bierze ta nieżyciowość? I to obie inteligentne dziewczyny, z konkretnymi zawodami, z niezłą karierą... Nie pojmuję, ale mnie takie przypadki skutecznie zniechęciły do jakichkolwiek poszukiwań.

 

Cytat

Ryzyko, że rżnąca się jak piła motorowa 35+ walnie cię po rogach, jest też dużo większe niż u "zakochanej" 26.

 

Tu myślę wychodzi nieprzerwanie panująca nam Matka Natura. 35+ to ostatni moment dla progeniturę, dlatego - zwróć uwagę - bardzo dużo tych spokojnych szarych myszek staje się nagle fankami BDSMu, "poznawania swoich potrzeb" - czytaj: ONSy, FWB, itp. Wydaje im się, że odkryły swoją prawdziwą naturę, a tymczasem to Matka Natura zagnieżdża się coraz intensywniej w ich zwojach mózgowych. 

 

Cytat

No i last but not least 35+ wcale z automatu nie świadczy o tym, że kobieta będzie miała majątek i poukładane w głowie. 

 

To prawda. Mam taką obserwację: wydaje mi się, że nie ma na forum dużo osób, które spotykają się z kobietami na swoim poziomie. Mam na myśli: intelektualny, społeczny, finansowy. Zwykle, po zdzerzeniu z rynkiem, bracia odpuszczają. No i są przekonani, że jedyna droga to RP oraz zasada *2 + 7. Ja tam nie nawiązuję w ogóle nici porozumienia z 25+. Dla mnie to już trochę inne pokolenie. A wychowywać nie zamierzam. Jak już wspomniałem: od tego są rodzice, a nie partner.

 

Edited by SamiecGamma
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@niemlodyjoda ciekawy temat i same badania, które dały wodę na dalszą dyskusję. Wywiązał się tu ciekawy temat o horyzontach intelektualnych panien (głównie @maroon, @SamiecGamma).

 

Sam autor wątku w innym wątku narzekał na miałkość intelektualną panien, które poznaje. Pytanie więc do autora @niemlodyjoda jak to właściwie jest.

Zaznaczam, że to jest pytanie, a nie jakaś prywatna wrzuta.

Wiem autorze, że jak każdy mężczyzna, gustujesz w kobietach atrakcyjnych z wyglądu i takie opisywałeś tu swoje historie, że wymienię tylko wątek eks, czyli "Patuski starej daty", oraz drugi wątek, gdzie pisałeś też (na moje zapytanie) o takiej high maintenance girl z którą byłeś (zakładam że to inna historia niż "Patuska").

 

I jak pisałeś i jak pewnie wiadomo, takie laski super wygadają, seksownie się ubierają, pewnie w łóżku też jest ogień. No i w pewnych kręgach Twój status mocno wzrasta jak się bujasz z taką kobietą.

Chociaż, jak zrozumiałem, trudno z takimi kobietami poza seksem, $$$, lansem, chyba złapać jakaś głębszą intelektualną więź. I nie mówię że każdy tego potrzebuje, ale Ty chyba tak, pisząc  z żalem, że rozmowy z nimi sprowadzają się do poziomu newsów z pudelka (tak już to parafrazując).

 

Jeśli chodzi o Ciebie to wydaje mi się że inteligentny  z Ciebie gość i oczytany (Bukowski, Machiavelli ;)). Więc pytanie czemu szukasz w kręgach takich ww. kobiet, a nie takich bardziej inteligentnych i ok, może nie tak wylaszczonych, może mniej atrakcyjnych z wyglądu, ale o ciekawszej osobowości?

Czy jest to jednak Twój wybór żeby uderzać jednak w te high maintenance lale, czy po prostu rynek jest tak słaby, że nie da się już sensownej i przy tym w miarę atrakcyjnej laski ogarnąć?

Disclaimer: jeśli napisałem coś co nie odpowiada prawdzie o wymienionych tu osobach to proszę o sprostowanie.

Disclaimer2: jestem od dobrych kilku lat poza rynkiem i na prawdę nie wiem jaka jest realna sytuacja.

 

Wątek drugi:

 

zjawisko Mokebe, Turas, Alvaro, etc.

 

w tinderowym teście autora był też punkt z czarnymi do których podbijają polskie kobiety.

Pytanie czy ktoś z Was mógłby realnie ocenić to zjawisko?

Realnie czyli z jakiegoś swojego doświadczenia, a nie że szwagier/kolega mówił lub gdzieś w szmatławcu wyczytał.

 

Ktoś tu pisał że u niego w korpo przyjechał jakiś murzyn i stuknął sporo żeńskiej części działu, ale czy to jakaś potwierdzona informacja czy tylko poranne pierdolenie korposzczurów przy kawie?

Czy jak przyjedzie hiszpan,turas, murzyn na Erasmuza do PL do wszystkie mu wskakują do łóżka?

Albo nawet jak sobie przyjadą na weekend do krk to ruchają co popadnie w tych klubach?

 

Czy naprawdę polskie kobiety lubią walić się z czarnymi, turasami i tym podobnymi?

W rezerwacie było kiedyś o tym i tu nasze rezerwatki raczej były na nie w temacie czarnej pały :) ale czy to wiarygodne info? :)

 

Nie mam wyrobionej opinii w tym temacie, a interesuje mnie realna skala zjawiska.

P.S. kiedyś jak wynajmowałem mieszkanie na pewnym osiedlu to w klatce, dwa piętra niżej mieszkała taka para murzyn+polska kobieta+ dziecko.

Tyle, że murzyn niski, przygruby nieatrakcyjny, a pani też taka bardzo średnia polska blondynka, więc tyle moich doświadczeń.

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
47 minut temu, darktemplar napisał:

zjawisko Mokebe, Turas, Alvaro, etc.

 

w tinderowym teście autora był też punkt z czarnymi do których podbijają polskie kobiety.

Pytanie czy ktoś z Was mógłby realnie ocenić to zjawisko?

Realnie czyli z jakiegoś swojego doświadczenia, a nie że szwagier/kolega mówił lub gdzieś w szmatławcu wyczytał.

Na pewno opinie polskich mężczyzn na temat tego, że duży % polek poleci na czarną dużą pałe czy arabów są mocno przesadzone, po prostu w ten sposób chcą im wbić jak największa szpilę, uznać je za mega płytkie i puszczalskie.

 

To, że np. laska przesunie profil araba czy czarnoskórego, to pomyśli hihihi ciekawe czy mnie z nim sparuje i później nie odpisują albo piszą z ciekawości, ale bardzo bardzo rzadko dochodzi do spotkania.

 

A historie to się samemu dopowiada, żeby brzmiały ciekawiej np. wyobraź sobie sytuacje na mieście idzie polka z czarnoskórym kolegą z jednego roku studiów, w twojej głowie automatycznie włącza się myśl, że on ją bzyka, a ona ssie mu dużą czarną pałe, a oni minute później się żegnają, a ty zostajesz ze swoją myślą i przekonaniem i później rozpowiadasz to całemu światu.

47 minut temu, darktemplar napisał:

Czy jak przyjedzie hiszpan,turas, murzyn na Erasmuza do PL do wszystkie mu wskakują do łóżka?

Albo nawet jak sobie przyjadą na weekend do krk to ruchają co popadnie w tych klubach?

Oczywiście, że nie wszystkie, głównie takie mniej atrakcyjne, które nie budzą zainteresowania wśród rodaków a, które też chcą się bzykać. Także dla nas żadna strata.

48 minut temu, darktemplar napisał:

Czy naprawdę polskie kobiety lubią walić się z czarnymi, turasami i tym podobnymi?

Znam kilkanaście Polek mieszkających w krajach Ameryce Łacińskiej i żadna z nich nie jest w związku z czarnoskórym, mimo iż w Kolumbii, Brazylii czy Panamie jest ich bardzo dużo.

Turcy, Włosi, Hiszpanie czy latynosi są ogółem przystojniejsi od Polaków, więc trudno się dziwić Polkom dlaczego ich wybierają, a nie naszych Krzysztofów. Murzyni najczęściej wiążą się z ulanymi blondynkami.

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Nico napisał:

uznać je za mega płytkie i puszczalskie.

 

Oj tam zaraz puszczalskie...

 

W latach osiemdziesiątych nasze krajanki jeździły nocnym pociągiem na Węgry, gdzie na ichniejszym PKP w ciągu dnia zarabiały godną miesięczną pensję paszczą. A potem wracały pociągiem do domu.

 

A! Nadal były wąskie tam, żadne rozklapiuchy...

podobnie do Wiednia nocnym ekspresem...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 godzinę temu, darktemplar napisał:

Jeśli chodzi o Ciebie to wydaje mi się że inteligentny  z Ciebie gość i oczytany (Bukowski, Machiavelli ;)). Więc pytanie czemu szukasz w kręgach takich ww. kobiet, a nie takich bardziej inteligentnych i ok, może nie tak wylaszczonych, może mniej atrakcyjnych z wyglądu, ale o ciekawszej osobowości?

 

Świetne pytanie.

 

Widzisz to jest tak, że mam w sobie coś takiego, że odkąd się ogarnąłem życiowo (mindset) około 12 lat temu pewien typ kobiet po prostu do mnie "ciągnie". Każdy z nas, facetów, tak ma - jest to naturalne - na Ciebie lecą załóżmy panny X, na mnie Y - z automatu. Prawda jest taka, że u "party chicks" zawsze miałem "z górki" co jest o tyle zabawne, że nie jestem "party boyem" - nie chodzę do klubów, nie bujam się czwarteczek-sobotka "na mieście" bo nie jara mnie to. Mogę tylko zgadywać że jest to combo mojej kreacji (ramy) + wyglądu (nie jestem przystojny według mnie ot o prostu mam pewne cechy fizyczne, które pasują chyba bardziej takim kobietom). Tylko, że to powoduje jeszcze jedno - "szare myszki" spie*dalają ode mnie gdzie pieprz rośnie :D

 

Deficyt intelektualny, w mojej opinii, często (nie zawsze!) dotyczy tych najładniejszych kobiet, ponieważ one nie muszą się starać i wysilać - wiele rzeczy mają podanych "na tacy". Zresztą podobnie mają bardzo przystojni faceci - tacy ludzie, jeśli nie popełnią mocnych błędów, idą przez życie na "mode easy".

 

I tu pojawia się problem - nie spotkałem jeszcze w życiu kobiety, która pociągałaby mnie intelektualnie i fizycznie w jednym czasie. Rozsądek nakazuje więc spuścić z tonu przy wymaganiach tylko teraz - czy być z kobietą atrakcyjną fizycznie ale której hula wiatr między uszami czy być z dziewczyną inteligentną, o jakiś pasjach ale mniej atrakcyjną? Powiem Ci wprost, że chętnie wybrałbym tę drugą opcję, niechże Pani będzie i tą 7/10 (jakbym ją stuningował trochę to dla mnie i tak byłaby dużo wyżej ale patrzymy obiektywnie) tylko, że... poważnie ciężko jest znaleźć kobietę, która czymkolwiek się interesuje.

 

Podkreślam - to są moje doświadczenia i moje opinie być może inni trafiają na superinteligentne laski z którymi da się pogadać o wielu sprawach, ja tego farta nie mam. A jak już trafię na taką kobietę jest ona dla mnie nieatrakcyjna fizycznie. 

 

 

Cytat

Czy jak przyjedzie hiszpan,turas, murzyn na Erasmuza do PL do wszystkie mu wskakują do łóżka?

Albo nawet jak sobie przyjadą na weekend do krk to ruchają co popadnie w tych klubach?

 

Czy naprawdę polskie kobiety lubią walić się z czarnymi, turasami i tym podobnymi?

 

W 2004 roku nastąpiło otwarcie granic na ludzi "starej europy" - niech Ci ktoś, kto wtedy wyjechał do UK powie co się tam wtedy odpie*dalało jak Panie nareszcie mogły dać upust chęci na "habibi maj love". 

 

Jak po COVIDzie otworzą granicę jedź sobie na weekend do Krakowa i zobacz co się będzie działo wieczorem na rynku albo na dyskotekach. 

 

Generalnie chodzi o zróżnicowanie genetyczne - tak ciągnie je do Alvaro, Mokebe i Saladynów. Nie, nie wszystkie ale myślę że te 30-40% spokojnie chętnie by przygarnęło takiego chłopaka, a już z młodszych roczników na bank.

 

Nie wiem w jakim jesteś wieku ale jeśli studiujesz - historie z akademików Erazmusowych to powinien być dla Ciebie chleb powszedni.

 

Mam też kilku kumpli pracujących w bardzo międzynarodowym środowisku i każdy z nic podkreśla jedno - jak masz kobietę Polkę nie wypuszczaj jej do pracy z nacjami południowymi czy też kolorowymi bo będzie szach mat.

 

Ogólnie - taka ciekawostka - większośc kobiet, które przeswejpowały profil tych kolorowych gości to laski które:

1. Pracowały za granicą (głównie UK i Holandia) i tam już miały /związki / przygody z kolorowymi

2. Były na Erazmusie

3. Miały tu w Polsce gościa Erazmusa.

 

Dla mnie takie kobiety są haram.

 

Wiesz o tym, że małżeństwa mieszane w Polsce to w 3/4 kobiety? To już o czymś samo przez się mówi.

 

Dodatkowo, moim zdaniem słusznie, kobiety z Polski były wymieniane przez gości, którzy jeżdżą po Europie i pukają jako jedne z najłatwiejszych celów - było zresztą przez kogoś tu kilka razy nagranie wrzucane. Nie wspomnę już o słynnej "Rzeszowiance" :D 

 

 

Cytat

 

Na filmiku kamerę trzyma czarnoskóry mężczyzna, który próbuje zaprosić młodą kobietę do hotelu. Akcja dzieje się w nocy na rzeszowskich ulicach. Młoda blondynka kłóci się ze znajomymi, którzy wyraźnie próbują odwieść ją od pomysłu spędzenia nocy z nieznajomym mężczyzną. Kiedy ten, próbując zdobyć zaufanie grupy, pyta, czy są rasistami, znajomi dają za wygraną a młoda kobieta ostatecznie decyduje się na spotkanie sam na sam z obcokrajowcem.

Kolejne sceny są kręcone w jednym z hoteli. Pod koniec materiału mężczyzna głaszcze kobietę po pośladkach, a ta nie neguje jego działań i spokojnie przegląda zawartość swojego telefonu komórkowego.

 

 

I jeszcze jedno - "Once you go black you never go back"

 

Cytat

W rezerwacie było kiedyś o tym i tu nasze rezerwatki raczej były na nie w temacie czarnej pały :) ale czy to wiarygodne info? :)

 

Taaaaaaa...

 

Słuchaj kobiet co Ci mówią, na pewno prawdę usłyszysz :D 

 

16 minut temu, GriTo napisał:

Oj tam zaraz puszczalskie...

 

W latach osiemdziesiątych nasze krajanki jeździły nocnym pociągiem na Węgry, gdzie na ichniejszym PKP w ciągu dnia zarabiały godną miesięczną pensję paszczą. A potem wracały pociągiem do domu.

 

Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie

 

Rok wydania piosenki - 1984!

Edited by niemlodyjoda
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, niemlodyjoda napisał:

Z autobusem Arabów zdradziła go

 

O! Chłopaki, pamiętam w 84 jak wyszła piosenka to sąsiad świętej pamięci rzekł: 

"a przypadkiem to nie był autobus przegubowy"?..

 

Taka sytuacja Panie... :( 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, GriTo napisał:

pamiętam w 84 jak wyszła piosenka to sąsiad świętej pamięci rzekł: 

"a przypadkiem to nie był autobus przegubowy"?..

Bankowo Ikarus 280 : )

  • Like 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, niemlodyjoda napisał:

Wiesz o tym, że małżeństwa mieszane w Polsce to w 3/4 kobiety? To już o czymś samo przez się mówi.

A wiesz w ogóle o tym, że w zestawieniach atrakcyjności na świecie Polki stoją dużo wyżej od Polaka i zastanawiałeś się może dlaczego Polka miałby wybierać Ciebie 35 letniego przeciętniaka jak może mieć każdego gościa na świecie?

Edited by Nico
  • Like 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By RENGERS
      Hejka byczki ! 
       
       Jedną z moich aktualnych kochanek jest skrajnie lewicowe  18 letnie dziewczę, bardzo charakterystyczne z wyglądu - pół ciała w tatuażach, kolczyki w sutkach, cipce, oraz kilka w uszach, fryzura krótka na feministkę, z twarzy bardzo ładna, pazurki to tipsy, ogólnie laska wygląda jak z jakiegoś wariatkowa - lubię to.
       
      Poznana na jednym z chodników w centrum, tego samego wieczora był uprawiany petting w parku, z kompletnie obcym gościem (ze mną) dnia następnego było krycie, natomiast do czego zmierzam...
       
      Opowiadaliśmy sobie o naszych seksualnych fantazjach, ja mam je bardzo rozbudowane, natomiast JEJ fantazją podstawową, nadrzędną  jest kopulacja z murzynami, nie jednym, nie dwoma, a  kilkoma murzynami.
       
      Marzy o tym, by spuszczali jej się na twarz, ciało, totalnie szmacili.
       
      Ta Pani wie o moich dosyć skrajnych prawicowych poglądach ( jestem zdecydowanie przeciwny prawu wyborczemu kobiet np.) mimo tego uwielbia mnie, uwielbia się ze mną pieprzyć, przyjmować do dzióbka spermę, brać wspólnie narkotyki.
       
      Zauważyłem że prawe  niesamowicie przyciąga lewe.
       
       Prawaczki mnie zazwyczaj nienawidzą ( są niesamowitą rzadkością w dzisiejszym świecie )  skrajne lewaczki kochają, o co kurna chodzi ? !!! ?
       
       
      Zaproponowałem jej, jako, że znam paru silnych murzynów osobiście, są moimi znajomymi, lubimy się,  że za odpowiednią opłatą załatwię jej randkę i mieszkanie z czarnoskórym kolegą.
       
      W oczach pojawił się błysk, twarz rozpromieniała, poliki stały się czerwone, usta nabrzmiały, gdyż napłynęła do nich krew, wzgórek łonowy podniósł się do góry, z tego samego powodu.
       
      Spełnię marzenie tej młodej dziewczyny, która z radością zapłaci  mi 200,300 złotych, za zorganizowane spotkanie z murzynem, wspaniała kobieta ogółem !
       
       
      A propos jeszcze  historii o  kobietach, to moja koleżanka poznała miesiąc temu misia, bogatego, jeżdżącego dobrą furą  ( ale dupkę ma ten nowy mercedes benc ) misia, który po miesiącu znajomości zafundował jej najnowszy iphone 12 pro max za 5700 złotych polski, pod choinkę chyba.
       
      To jest gest !
       
       
      Znam ją dobrze,  ma charakterek i w sumie założyłem się z samym sobą o kwotę, którą jeszcze od tego biednego frajera wyciągnie  
       
       
       
      Z  okazji nadchodzącego nowego roku, życzę wam wszystkim tego:
       
       Nie bądźcie słabeuszami charakterologicznymi, tylko mocarzami, których kutas jest regularnie obciągany, ale nie zakochany ! 
       
      Kobieta służy do kochania ( ruchania) i żyje po to, by sprawiać nam mężczyznom przyjemność, dopiero wtedy jej egzystencja nabiera  większego znaczenia.
       
      Pamiętajcie o tym i udanego podrywu i życia !
       
      Niech 2021 będzie lepszy niż 2020 ( o to nie trudno, dla niektórych  )
    • By tytuschrypus
      Nasza dyskusja rozdzieliła się na dwie części, dlatego postaram się, aby pierwsza z nich była niejako odpowiedzią na drugą. Widzisz, cały problem polega na tym, że Ty oraz lajkujący Cię koledzy nie posiadacie niezbędnej wiedzy dotyczącej metodologii nauk. Nie dziwię się - to są rzeczy, których nie znajdzie się w memach, infografikach i redpillach, o których nie znajdzie się wiele na YT - żeby mieć tę wiedzę, trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, przeczytać odpowiednią ilość prac naukowych itd. To jest taka podstawa, mapa, która pozwala Ci potem poruszać się w realiach publikacji naukowych i umieć je selekcjonować. Część z rzeczy, o których napisze to są podstawy dostępne od pierwszego roku i jeśli tylko ktoś nie śpi na zajęciach to wie, że piszecie tu - brzydko ujmując - bzdury. Wasze szczęście polega na tym, że nie jest to wiedza powszechna a nieszczęście - że ja akurat skończyłem specjalizację i mam tytuł naukowy z dziedzin, które się tu często porusza. Potem może poproszę moderację o wydzielenie z tego tematu bo warto, żeby ignorancja i pisanie głupot nie triumfowało na takim forum. 
       
      Zacznijmy od podstawy podstaw:
       
      1. Psychologia jako nauka społeczna nie posiada niezłomnych i niekwestionowanych praw w taki sposób, w jaki posiadają je nauki ścisłe - w psychologii wyróżnia się cztery główne nurty (czasem mówi się o sześciu, mi bliżej do tego klasycznego podziału na cztery), cztery duże teorie psychologiczne - psychoanaliza, behawioryzm, psychologia humanistyczna oraz psychologia poznawcza. Każdy z tych nurtów odpowiada na te same pytania dotyczące motorów napędowych ludzkich zachowań w diametralnie inny sposób. Dlatego to są teorie naukowe, a nie prawa. Literatura:
       
      Kozielecki J. Koncepcje psychologiczne człowieka
       
      W tym miejscu na przykład Twój kolega - dyskutant @DuchAnalityk w innym temacie skompromitował się pisząc, że to niemożliwe, że przecież to jest nauka i nie może być takiej nauki, co to jedne twierdzenia przeczą innym, a psychoanaliza to w ogóle nie jest nurt w psychologii - sam więc rozumiesz, że w świetle elementarnej wiedzy z psychologii to są po prostu głupoty, brak podstawowej wiedzy. 
       
      Można wyróżnić więcej szkół psychologicznych:
       
      Najważniejsze nurty (szkoły) psychologiczne
      Gestalt (psychologia postaci)
      psychoanaliza (nurt psychodynamiczny, psychologia dynamiczna) i neopsychoanaliza
      behawioryzm i neobehawioryzm
      psychologia humanistyczna
      psychologia poznawcza
      psychologia ewolucyjna
      neuropsychologia
      psychologia społeczna
      psychologia polityczna
      psychologia kulturowa
      psychologia tłumu
      psychologia międzykulturowa
      psychologia transpersonalna
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia#Najważniejsze_nurty_(szkoły)_psychologiczne
       
      Jak pewnie zdążyłeś zauważyć, psychologia ewolucyjna jest tylko jednym z licznych podejść do wyjaśniania przyczyn działania człowieka. To nawet nie chodzi o to, że te szkoły ze sobą walczą - po prostu psychologia to jest stosunkowo młoda dziedzina i jedne teorie ustępują innym jako lepiej weryfikowalne, lepiej wyjaśniające te same zjawiska albo po prostu bardziej modne, bo zmienia się paradygmat. Literatura (nie jedyna, ale pisana prostym językiem):
       
      https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/6556/1/05_Ewa KUZIONKO.pdf
       
      Ta wielonurtowość i przez to relatywizm w naukach społecznych to jest właśnie coś, czego jako zwykli internetowi szperacze tacy jak @2macz, @DuchAnalityk czy Ty nie rozumiecie, bo nie macie do tego wystarczającej wiedzy. To widać. Czytacie coś, czytacie, widzicie linki do naukowych pozycji i myślicie a potem mówicie głośno: "No popatrz! Przecież tak twierdzi NAUKA, to jest PRAWDA! Tak mówi PSYCHOLOGIA!". A guzik, bo to jest tylko jeden z licznych głosów w psychologii. Wrzuciliście jak biblię klasyczne pozycje Bussa (oczywiście nie znalezione samemu, tylko przeklejone od ludzi, którzy wcześniej zrobili to zaraz), a ja równie dobrze mogę wam wrzucić pozycje związane z behawioryzmem Skinnera czy jeszcze Skinnera i handlujcie z tym. I taką listę można stworzyć dla każdej ze szkół. To, że wy wierzycie w jedną a nawet o zgrozo myślicie, że psychologia to jest jedna nauka i ma twarz psychologii ewolucyjnej to jest ignorancja, właściwa dla tzw. googlaczy. 
       
      2. Psychologia ewolucyjna to nie ostateczna odpowiedź - to wynika z powyższego, ale warto jeszcze nakreślić tło. Mianowicie ewolucjonizm w naukach społecznych to zjawisko dawno minione, które wykopują obecnie głównie zapaleni redpillowcy. Podstawy możesz przeczytać tutaj:
       
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucjonizm_(nauki_społeczne)
       
      To jest właśnie zabawne, bo nawet nie macie świadomości jak to co piszecie świadczy o waszej niewiedzy na temat dyscypliny, o której piszecie. Ja nie muszę tego robić, bo to się już dawno dokonało. Zachęcam do przeczytania, zacznijcie od A Critique of Evolutionary Psychology, artykułu Ganonna, a potem na przykład:
       
      Brendan Wallace, Getting Darwin Wrong: Why Evolutionary Psychology Won't Work
       
      Eds Hilary Rose, Steven Rose. Johnathan Cap, Alas, Poor Darwin: Arguments Against Evolutionary Psychology (pozycja, z którą zgadza się wielu neurobiologów, którzy mają sporo "ale" do psychologii ewolucyjnej)
       
      Robert C. Richardson, Evolutionary Psychology as Maladapted Psychology
       
      A najlepiej od czegoś na waszym poziomie: https://en.wikipedia.org/wiki/Criticism_of_evolutionary_psychology - kto wie, może odkryjecie jakąś nową fascynację na gruncie psychologii? Może neobehawioryzm?
       
      P.S. W dalszym ciągu ciekawi mnie źródło Twojej ułomności @DuchAnalityk w oznaczaniu rozmówców - powiedziałbym, że nawet trochę fascynuje.
       
      3. Podsumowanie
       
      Ponieważ trochę szkoda mi czasu, żeby wyważać otwarte drzwi to na tym poprzestanę natomiast mam nadzieję, że teraz masz świadomość, dlaczego to jak wpadacie i wrzucacie bibliografię z jednej z X szkół psychologicznych jako prawdę objawioną wygląda groteskowo i śmiesznie dla kogoś, kto ma pojęcie na ten temat. Wpadacie po X latach i odkrywacie coś, co w psychologii dawno zostało przyjęte, potem skrytykowane, przerzute, wyplute i ustąpiło innym, ale młodzi fani redpill z zapałem oglądają filmiki z YT jak religię.
       
       @2macz - widziałem w innym temacie, że sobie nabyłeś coś Unwina - to jest równie zabawne. Pomijając, że o badaniach Unwina jest osobny temat:
       
      To właśnie jest identyczny case. Badania, przeprowadzone w wiadomy sposób dla ludzi, którzy znają odrobinę nie tylko antropologię kulturową, ale jej historię tak jak np. @Krugerrand, w czasach, kiedy ta dyscyplina niemalże raczkowała i obowiązujący paradygmat jest dawno inny, a tamte badania przemielone i zapomniane, teraz w oczach specjalistów z YT i googlaczy takich jak Ty urastają do rangi twardej, objawionej, ścisłej wiedzy badawczej. 
       
      Na swój sposób zabawne. 
       
      Chłopcze, żeby nam nie umknęło - korzystając z wyszukiwania obrazem wskazałeś podobny wykres na dowód jakiejś tezy, zapytany o źródło wkleiłeś artykuł, w którym go... nie ma. Przecież to żałosne.
    • By Chadeusz
      Serwus! Po kilkudniowej obowiązkowej przerwie od forum wracam ze świeżym tematem. Pewnie pamiętacie głośny eksperyment pt. "Projekt Klaudiusz". Jeden z użytkowników Wykopu postanowił go powtórzyć i można go śledzić pod tagiem #chadeusz.
       
      Eksperyment zaczął się niecałe 18 godzin temu, ale już widać pierwsze efekty. Wrzucam kilka screenów, resztę możecie na bieżąco sprawdzać pod linkiem 
      https://wykop.pl/tag/chadeusz/. Użytkownik, który przeprowadza eksperyment co jakis czas wrzuca nowe screeny z rozmów z Paniami z Tindera.
       

       

       
       

       

    • By Dellinger
      Poznałem na tinderze 24 latke. Sam mam ponad 40 ale dobrze wyglądam i sprawiam wrażenie zawodowo i finansowo ustawionego co jest też prawdą. Nieskromnie to zabrzmi ale laski się oglądają. 
      Jestem w związku więc umawiam się też z dziewczynami nie pokazującymi twarzy licząc na to że są w związkach. 
      Ta okazała się ładna i zgrabna. 
      Wypiliśmy po proseco i zabrałem ją do hotelu. Była przygotowana na sex: pończochy itd. I było super. Na prawdę zaskakuje mnie to co te młode dziewczyny teraz potrafią. Jeszcze mi napisała że było super itd. A było na prawdę super i nie sądzę żeby udawała. Jak idealnie dobrana para do przygodnego sexu. 
      Ciekawa rzecz że przyznała mi się że nie podała mi prawdziwego imienia ale ok - w końcu chodziło o sex. Też myślalem ze kogoś ma ale zaprzeczyła chociaż spieszyła się do domu na 21. Ok... 
      Chciałem umówić się kolejny raz, też do hotelu a ona pyta mnie "a co ja z tego na dłuższą metę będę mieć?" 
      I tu moje pytanie. Czy to tak jest ze wyczuła kasę i stwierdziła że cos więcej chce? 
      Rozumiem że jak pisze "o dłuższej mecie" to nie chodzi jej o 200 zł. 
      Oczywiście nie odpisałem. Może się zreflektuje i wróci do tematu spotkania bez wstępnych warunków. Ale tu pytanie czy to kontynuować? 
      I tak obiektywnie to z mojego pkt widzenia sponsorowany związek z taką kotka ma jak najbardziej sens. Zwłaszcza że nie chce mi się ciągle uganiać za nowymi. A ta jest super. 
    • By Ignac
      Panowie, 
       
      ostrzegam przed dziewczyną na Tinderze. Ma konto nazwane Tina bodajże 36 lat. Opis po angielsku że szuka trwałej relacji. Parę zdjęć ładnej, buzi deski rozdzielczej Bentleya i fotek z nurkowania. Sparowało mnie z nią parę dni temu. Odtąd regularnie pisaliśmy. Twierdzi że jest chinką mieszkającą w Malezji i pracuje w tej firmie http://www.rosagrade.com/ . Opisała mi z szczegółami swoje życie itd. Zbliżyliśmy się mentalnie bo przecież nie fizycznie. Twierdzi że była w Krakowie w marcu, dziś powiedziała że będzie znów w lipcu. Wysyłała zdjęcia swojej córki, swoje, swojego psa Golden Retriver. Sama pisała codziennie rano regularnie około 4-5 (zrobiłem raz zrzut ekranu. - załączam). Po jakimś czasie zaczęła się chwalić że gra na forexie na spadkach/zwyżkach kursu BTCUSD. Wysyłała mi zrzuty ekranu ile to nie zarabia. Szybko zaproponowała przejście na whatsup (numer +60 XX XXXX 1003) i tam rozmawialiśmy. Zaptała czy wiem co to jest forex, i czy nie chce z nią dla funu pograć na demonstracyjnym koncie. Zgodziłem się. Założyła mi demonstracyjne konto na serwerze ( to ważne ) Assisteel UK limited. Pograłem 2 czy 3 razy. Zacząłem się wciągać. Coś mi tutaj niepasowało, dziewczyna na wypasie - jak dla mie chińskie 10/10 gada z jakimś kolesiem z Polski przeciętnej urody. I pokazuje jak codziennie zarabia po 15 tys. USD.
      Tindera nie usunąłem i wczoraj zobaczyłem że znów tam jest, podsunęło mi ją z odległością 8 km - mieszkam pod niedaleko Krakowa. Przesunąłem w lewo. Niestety nie zrobiłem zrzutu ekranu. Dziś w porannej rozmowie zapytała mnie czy mam nadal konto na Tinderze bo onausunęła - oho ! - Czerwona lampka. Skłamałem że usunąłem. Na wszelki wypadek usunąłem appke z telefonu - konto oczywiście nadal istnieje. Przyszedłem do biura popisaliśmy trochę i znów akcje że jej doradca dał jej cynk żeby inwestować tym razem na sprzedaż na wysoki tickery (20). Oczywiście wszystko poszło OK. Na demo konto wpadło $13,500. Ona tez się pochwaliła że zgarnęła $17,000 ale na prawdziwym i że szkoda że to jest demo. Trochę dowiedziałem się przez parę dni na forexie napisałem że 76% ludzi traci tam swoją kasę, a średnioroczny zysk z portfeli ludzi którzy grają to około 15% podałem przykład polskiego tradera - Trader21 - przy okazji ma fajny blog na ten temat. I zacząłem szukać po sieci. Trafiłem na wątek na reddicie. Ale wcześniej zarchiwizowałem całą rozmowę na Whatsupp i usunałem z konwersacji swoje zdjęcia. Zapytałem czy czyta reddita i podesłałem Linka, który macie poniżej. Widze że wiadomość dotarła ale nie odczytana, czyli zobaczyłą (a może on) na podglądzie, w parę sekund zaczęły znikać jej wiadomości te ostatnie - oczywiście te z archiwizowane są  . I cisza Panienka z Malezji się rozpłynęła. 
       
      Także bracia miejcie się na baczności  chińskie księżniczki nie istnieją a zdjęcia są pewnie stockowe. Jak ktoś jest z krakowa to może zrobi zrzut ekranu Panienki z Tindera. Choć pewnie już usunęła konto. Proszę o podbicie, aby trafiło do jak największego grona Braci Samców.
       
      PS. Zrzutów ekranu nie mogą dołączyć Ponieważ - Maksymalny, ogólny rozmiar 0,02MB
      Jak ktoś wie jak to obejść to wrzucę na potwierdzenie.
       
      Do poczytania wątek na Reddicie. Wypisz wymaluj mój przypadek
       
       

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.