Jump to content

Czy żałujecie niewykorzystanych okazji w podrywie?


Recommended Posts

Jak wyżej. 

Ja jak sobie przypominam potencjalne sytuacje, w których mógłbym podziałać i coś ugrać to łapię się za głowę. Wychowanie przez nadopiekuńczą matkę, popsuło moją samoocenę w tamtych czasach. 

"Jak to, taka dziunia z takim brzydkim i głupim śmieciem jak ja?" 

Podzielcie się swoimi momentami. 

Jakbym podziałał z córką znajomych moich starych, to przestałbym być prawiczkiem w wieku 12 lat (nic chwalebnego w tym wieku to wiem). 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Żałuję niektórych sytuacji naprawdę mocno. Sądziłęm, że "jeszcze będą okazje", nie wiedziałem, że po 35-tce ich ilość spadnie drastycznie.   Wymienię tylko 3 przykłady, w których ewidentnie

KURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA XD chryyyste CZŁOWIEKUUUUU! xD

Co było to było, nie myślę o tym. Inaczej by mnie łeb rozbolał bo swego czasu byłem mistrzem marnowania okazji xD   O porażkach się nie myśli. Raz nie wyszło - neeext.    + tak jak

Często sobie teraz myślę, co by było gdybym w tamtym momencie zdecydował się na tę kobietę, a nie na inną.  Może miałbym szczęśliwą rodzinę, może byłbym szczęśliwy kilka lat, a potem rozwód, lub może ten związek rozpadłby się dość szybko.  Czy żałuję?  Na pewno fajnie byłoby się przekonać jaki byłby seks z nimi.  Z drugiej strony musiałbym zrezygnować z tego co już miałem.

Link to post
Share on other sites

Co było to było, nie myślę o tym. Inaczej by mnie łeb rozbolał bo swego czasu byłem mistrzem marnowania okazji xD

 

O porażkach się nie myśli. Raz nie wyszło - neeext. 

 

+ tak jak kolega @horseman ostatnio wrzucał cytat: "Nie goń kobiet i autobusów - za 5 minut będzie kolejny/a" :) 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Kiedyś tak, dzisiaj już nie.

 

Po prostu zmieniłem podejście, nauczony doświadczeniem, że właściwie wszędzie i o każdej porze można kogoś poznać.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Żałuję niektórych sytuacji naprawdę mocno. Sądziłęm, że "jeszcze będą okazje", nie wiedziałem, że po 35-tce ich ilość spadnie drastycznie.

 

Wymienię tylko 3 przykłady, w których ewidentnie mogłem poruchać, a tego nie zrobiłem:

 

1) Niemka na Erasmusie. To było w czasach, kiedy tylko ok. 5% studentów na to wyjeżdżało, nie tak jak teraz, że co drugi. Dziewczyna bardzo ładna, bardzo mój typ (wysoka i chuda), chciała związek na 1 semestr, a bardziej to FWB. Chciała się ruchać i mówiła to wprost. Ja wtedy byłem białym rycerzem, ślepo zakochanym w p0lce, która trzymała mnie jako orbitera we friendzone, a ja liczyłem, że jak się bardziej "postaram", to będzie z tego związek, co się oczywiście nie stało. Tak, wiem, głupi byłem. Niemce powiedziałem, że "mam dziewczynę" 🙊 Trochę tez uderzyło mnie to, że ona potrafi tak odciąć uczucia, tzn. że za pół roku się ładnie pożegnamy i każdy sobie wróci do swojego życia. Cóż! Tak Panowie! Byłem wtedy takim Blue Pillersem i białym rycerzem.

2) Jeszcze ze 2 lata temu - dziewczyna, która do mnie zagadała na Fb. Taka dość przeciętna, 5.5/10, jakby trochę się "zrobiła" to 6/10, ale ona chyba za "grzeczna" na to była. Chciała się ruchać, ale odmówiłem. Teraz żałuję, stwierdzam, że jak dają, to trzeba brać, a nie być za bardzo wybrednym.

3) Koleżanka mojej eks, która chciała trójkąt. Obie dość ładne dziewczyny jak dla mnie, zarówno eks, jak i tamta druga. Pytała wprost, na trzeźwo, czy może chcemy jakiś trójkącik. Ja pamiętałem słowa mojej eks, że "miłość jest święta", bla bla bla, więc nie zareagowałem. Potem, jak się rozstawaliśmy, pytałem moją eks jakby wtedy zareagowała, gdybym powiedział, że chcę. Przyznała, że miała ochotę, ale nic nie dała po sobie poznać. No zjebałem po całej linii.

 

Miałem jeszcze ze dwie/trzy sytuacje w życiu, gdzie ewidentnie mogłem poruchać, a nie zareagowałem w porę i kilka sytuacji takich powiedzym 50/50, gdzie nie były to propozycje wprost, ale można było pociągnąć sprawę i spróbować w tym kierunku to rozwinąć. 

 

Wszystkich tych sytuacji żałuję. Facet, jeśli nie jest bad boyem/CHADem, zawsze ma deficyt ruchania i nie należy wybrzydzać, tylko korzystać ze wszystkich okazji!

  • Like 8
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Przyznam, że w życiu zawodowym sobie lepiej radzę niż z kobietami. Może, jakbym chciał to bym temat ogarnął, ale w tematach damsko-męskich brakuje mi zdecydowanie motywacji, więc nie żałuję. Tylko czas zaoszczędziłem. Poza tym, czego tutaj żałować, że nie dałem się wciągnąć w jebane dramaty? Ten cały seks przy takim nasileniu spierdolenia damskiego to wręcz zniechęca. Tylko na początku jest jako tako, później to wszystko chuja warte. Mnie te wszystkie żale szokują. Przecież bez kobiet jest totalny raj. Nic nie musisz gościu. Zarabiasz sobie, budujesz ekipę i masz ludzi od wszystkiego 😆 Żałować, że się nie wyruchało to jakiś nieprawdopodobny poziom spierdolenia umysłowego. Co to jakiś złoty grall dający oświecenie? Chwila krótkiej przyjemności, po której ci cała motywacja ulatuje 😆 Nic z tych żali nie rozumiem. Przyznam, że się czuję tak, że przed kobietą żadną nie muszę niczego udowadniać, ani się reklamować, wręcz przeciwnie. I nie mam zamiaru tego robić. Nazwij to ego, nazwij to, jak chcesz, ale nie będę latać, jak pies za ułudą powiązaną z pragnieniem. Jak masz niezaspokojone pragnienie to lepiej się nad sobą zastanowić i przeanalizować rzeczywistość, popracować nad psychiką i pewnością siebie. Ja mówię jebać, a przez to się uwolnić 😆 

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Nie, nie żałuję niewykorzystanych okazji podrywu, bo w zasadzie nie ma czego.

To, czego żałuję to tego, że straciłem sporo czasu na uganianie się za dziewczynami, czasu, którego nie da się odzyskać, tylko dla chwili emocjonalnego "zakochania" w "tej innej niż wszystkie", która po zakończeniu maskarady okazywała się dokładnie takim samym klonem, posiadającym dokładnie takie same reakcje i mechanizmy, jak każda inna - "obudowa i podzespoły może trochę inne, ale niestety ten sam system operacyjny"

 

Żałuję, również tego, że ignorowałem czerwone flagi, których każda miała sporo - tylko dla tego, że wydawało mi się, że ta "myszka" jednak coś do mnie czuje - owszem, zapewne czuła, do momentu pojawienia się lepiej rokującego samca.

 

Żałuję tego, gdyż zdaję sobie, że energia przekierowana na inne sfery mojego życia w okresie mojej młodości, wpłynęła by na to, że obecnie znajdował bym się w zdecydowanie lepszej sytuacji.

 

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, SamiecGamma napisał:

3) Koleżanka mojej eks, która chciała trójkąt. Obie dość ładne dziewczyny jak dla mnie, zarówno eks, jak i tamta druga. Pytała wprost, na trzeźwo, czy może chcemy jakiś trójkącik. Ja pamiętałem słowa mojej eks, że "miłość jest święta", bla bla bla, więc nie zareagowałem. Potem, jak się rozstawaliśmy, pytałem moją eks jakby wtedy zareagowała, gdybym powiedział, że chcę. Przyznała, że miała ochotę, ale nic nie dała po sobie poznać. No zjebałem po całej linii.

 

KURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA XD chryyyste CZŁOWIEKUUUUU! xD

  • Haha 6
Link to post
Share on other sites

Ja już na to leje, jak znajdziesz inny sens życia niż zagadanie do możliwie, wyruchanej przez pół miasta Karyny (Kij wie, kogo tak naprawdę widzisz na ulicy), jakoś lżej na duszy. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Teraz, Ramaja Awantura napisał:

KURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA XD chryyyste CZŁOWIEKUUUUU! xD

 

No teraz to samo mówię do siebie, jak o tym myślę. Kumpel, który miał dużo większe powodzenie niż ja (jest po prostu przystojnym gościem) nie mógł pojąć, jak mogłem tak zjebać. Stwierdził, że nawet jemu takie okazje się trafiają raz na parę lat, więc w mojej sytuacji zupełnie tego nie rozumie. No trudno. Było, minęło 🤷‍♂️

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@SamiecGamma Dla mnie trójkąt z 2 dziewczynami to marzenie bo jak byłem wjebany kiedyś w porno to oglądałem dużo amatorskiego (bardziej mi się podobało bo byli tam normalni ludzie i reakcje były prawdziwe, te profesjonalistki zaczęły przynudzać) i kurwa były takie filmy że żona z koleżanką i mężem się zabawia i poezja :3 Ostatnio znajomy mi wysłał na portalu zdj. gdzie były pokazane normalne dziewczyny i kobiety ze zdjęciami ala facebook, w ubraniach, na imprezach, przyjęciach no normalne życie i były te same kobiety na zdj gdzie są związane, albo mają slave collar albo własnie zabawiają się z inną kobietą. Zajebisty kontrast :3 matka, zona, grzeczna na zdj z rodzicami a w łóżku puszczalska niewolnica która liże cipkę innej kobiecie....

Co ciekawe na tych zdj często laski 9/10 miały.. normalnych partnerów. Może nie mietków ale normalni goście, nie fitnesiaki. I kurwa wytłumacz tutaj zgromadzonym że nie da rady... XD

Edited by Ramaja Awantura
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Teraz, Ramaja Awantura napisał:

@SamiecGamma Dla mnie trójkąt z 2 dziewczynami to marzenie bo jak byłem wjebany kiedyś w porno to oglądałem dużo amatorskiego (bardziej mi się podobało bo byli tam normalni ludzie i reakcje były prawdziwe, te profesjonalistki zaczęły przynudzać)

 

Najzajebistsza konfiguracja jaką można sobie wyobrazić :) Co do amatorek - pełna zgoda, ja nigdy jakoś nie byłem wkręcony w to profejsonalne porno. Te udawane jęki i brak chemii dają się wyczuć na kilometr i po kilku takich filmach masz wrażenie nudy. No i panny podrasowane do bólu, gdzie realnie takich dziewczyn raczej nie spotkasz. 

 

Teraz, Ramaja Awantura napisał:

i kurwa były takie filmy że żona z koleżanką i mężem się zabawia i poezja :3 Ostatnio znajomy mi wysłał na portalu zdj. gdzie były pokazane normalne dziewczyny i kobiety ze zdjęciami ala facebook, w ubraniach, na imprezach, przyjęciach no normalne życie i były te same kobiety na zdj gdzie są związane, albo mają slave collar albo własnie zabawiają się z inną kobietą. Zajebisty kontrast :3 matka, zona, grzeczna na zdj z rodzicami a w łóżku puszczalska niewolnica która liże inną cipkę. 

 

Echhh. Wiesz, te "grzeczne" często najbardziej się lubią ostro walić. Te takie na zewnątrz ładnie poukładane, ubrane itd. Chociaż to różnie bywa. Chyba nie ma reguły. 

 

Teraz, Ramaja Awantura napisał:

Co ciekawe na tych zdj często laski 9/10 miały.. normalnych partnerów. Może nie mietków ale normalni goście, nie fitnesiaki. I kurwa wytłumacz tutaj zgromadzonym że nie da rady... XD

 

Możliwe, że jak się poznali, to panowie byli bardziej zadbani. Tak czasem bywa i to jest przyczyną rozpadu wieloletnich związków. Taki schemat: poznali się jak byli bardzo młodzi, mieli podobne SMV, pan ćwiczył, pani dopiero co nabierała pewnośći siebie i świadomości swojego SMV. Za kilka lat: pan się zapuścił, pani się wyrobiły kształty tam gdzie trzeba, czyli u pana zjazd w SMV, a u pani wystrzeliło w górę. No i stopniowe zmniejszenie zaangażowania i szukanie drugiej gałęzi i bach - po związku. Schemat do bólu, może nie taki częsty, ale jednak zdarzający się.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, bernevek napisał:

Jak wyżej. 

Ja jak sobie przypominam potencjalne sytuacje, w których mógłbym podziałać i coś ugrać to łapię się za głowę. Wychowanie przez nadopiekuńczą matkę, popsuło moją samoocenę w tamtych czasach. 

"Jak to, taka dziunia z takim brzydkim i głupim śmieciem jak ja?" 

Podzielcie się swoimi momentami. 

Jakbym podziałał z córką znajomych moich starych, to przestałbym być prawiczkiem w wieku 12 lat (nic chwalebnego w tym wieku to wiem). 

Owszem gdybym miał w 2014 roku takie ogarnięcie jak teraz to swego czasu miał bym branie na badoo jak skurwysyn (miałem lekkie branie wtedy gdy byłem grubszy, brzydszy a o ciuchach i dobrym fryzjerze nie wiedziałem)

 

Druga sprawa ile fajnych dup było w między czasie gdy siedziałem z szurniętą ex, same się uśmiechały i widać było że raczej dobre wzorce mają.

Edited by bassfreak
Link to post
Share on other sites

Ani trochę.

 

Nie ma kobiet wyjątkowych, wszystkie są podobne.

 

A tego kwiatu pół światu.

 

Seks nie ma wielkiej wartości, jest na dłuższą metę, po spróbowaniu absolutnie wszystkich podniecających mnie  perwersji po prostu nudny.

 

 

Uprawiany regularnie,  przestaje być autentycznie podniecający.

 

Jednocześnie dzięki temu, nie jest gloryfikowany.

 

 

  • Like 3
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, bernevek napisał:

Ja jak sobie przypominam potencjalne sytuacje, w których mógłbym podziałać i coś ugrać to łapię się za głowę

 

Jeżeli już się nad czymś w tym kontekście zastanawiam, to są to zdecydowanie sytuacje, w których tematu świadomie nie pociągnąłem dalej, tudzież odpuściłem w kulminacyjnym momencie, kierowany wewnętrznymi instynktami, które podpowiadały, że nie jest to tego warte. Teraz z perspektywy czasu, mogę sobie te decyzje ocenić na zasadzie, dobra, błędna, nie mająca wpływu lub mająca wpływ na moje dalsze życie i okazuje się, że instynkt w dużej mierze, spełnił swoje zadanie.

Link to post
Share on other sites

Ależ oczywiście, że żal, smutek...

Nostalgiczny nastrój.

Przeplatam te wspomnienia roztrząsaniem nieudanych biznesów oraz porażek na macie/ringu(gdybym to a to.)...w tle leci Grigorij Leps...tylko na stole nie rjumka vodki a single malt.

Ale ja jestem pdolnięty i mam depreche ;)

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.