Jump to content

Czy Was też tak ciągnie do DIY???


Recommended Posts

Witajta bracia!

Takie pytanie mnie natchnęło. Czy was też tak ciągnie do DIY - Do It Yourself? aka. Zrób to sam?

Jak patrzę na te niektóre rzeczy w sklepach to aż to woła o pomstę do nieba. Np. Teraz jako że zbliża się sezon wakacyjny i raczej nigdzie nie pojedziemy to chciałbym się przygotować na spędzenie lata w moim małym ogródku(Ah uk w końcu [tutaj nie mamy hektarów]). Plan mam bardzo prosty. Kupuję dmuchane jacuzzi i do tego chciałbym mebelki ogrodowe. Początkowo rozmyślałem nad ikeą. Z tym że taki fajny ogrodowy secik kosztuje w okolicach £1000. I szczerze mówiąc, nie mam problemu żeby wydać tą kasą, bo i gwarancja(z której realizacją niema problemu w UK) i wygoda. Ale oglądam ostatnio na YT realizacje takich ogrodowych setów DIY na YT i szczerze mówiąc za 1/4 ceny można zrobić sobie zajebisty i dużo trwalszy zestaw mebli ogrodowych niż taki, który można kupić w sklepie.
To że tutaj ludzie mają raczej dwie lewe ręce do roboty, to nie jest nic dziwnego. Ale ciekawi mnie czy Was też się imają takie ciągotki?? :D

Mnie osobiście bardzo pochłania DIY i sprawia prze ogromną satysfakcję. Np. Na dniach będę robić sobie korektę lakieru w samochodzie(wszelkie odpryski na masce i nie tylko), potem polerka i zabezpieczenie i będzie to pierwszy raz.
Tak samo wszelkie drobne naprawy które wiem że mnie nie przerosną robię samemu. Ostatnio zmieniałem port usb w telefonie(okazuje się że współczesne telefony są zbudowane tak modułowo jak pecety[zero lutowania]). Albo ostatnio pralkę doszczętnie rozebrałem(bo trzeba było), żeby przedłużyć węża odpływowego(nie było innej opcji). Niby taki Polak co za nic nie zapłaci. Ale nie o to chodzi. Mojego samochodu jeśli chodzi o sprawy techniczne, po prostu boję się dotknąć :D Ale do całej reszty jakoś mnie taki magnetyzm ciągnie i mówi... Zrób to sam Uncle Sam... Zrób to sam :D 

A najlepsze że jak na koniec jest satysfakcjonujący efekt, to się micha cieszy jak talala :D

Szkoda że mi się marzą domy za ponad pół bańki £ :) Miałbym co robić. Nawet basen sam bym zbudował, bo to nic trudnego. 

Jeszcze trochę trzeba na to pozapierdalać :) 

  • Like 8
Link to post
Share on other sites
45 minut temu, UncleSam napisał:

Takie pytanie mnie natchnęło. Czy was też tak ciągnie do DIY - Do It Yourself? aka. Zrób to sam?

Wciąż. I niezmiennie.

Wczoraj wymieniałem chłodnicę, bo w końcu skorodowała. No ale to powiedzmy zgodne z profilem zawodowym.

Zabudowa w łazience, od projektu, poprzez cięcie i montaż. Kładzenie podłóg z paneli, lubię fchuj - tylko kolana już odmawiają :(

Aż po różne softwarowe szaleństwa, typu własny serwer DNS na BananaPi, na drugim automatyka domowa, sterująca kotłem CO i oświetleniem.. Linuksy to stawiałbym nawet na pralce :D

Edited by Mnemonic
  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Tak. Rzygam chińszczyzną, robieniem na odpierdol przez fachowców byle szybciej, oraz nowoczesną myślą techniczną, w tym polską, ktora się rozlatuje po piątym użyciu. 

 

Dlatego co mogę i kiedy mam czas robię sam. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Tak mam wielki pociąg do drobnych prac budowlanych, remontowych, a także motoryzacyjnych. Rodzice mają ogródek, wziąłem szpadel przekopałem dwie skibki ziemi i mi zabrano ten szpadel, bo nie umiem. Także uja się nauczę jak nie będę miał swojego. Trochę kicha jednak, że się nic nie umie. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Uwielbiam robić rzeczy samemu, potem tą satysfakcję z udanego projektu i niekiedy po czasie przychodzą do mnie myśli, że człowiek, a w szczególności mężczyzna został stworzony do kreowania nowych rzeczy. Najpierw dostajemy natchnienie, pomysł na realizację, potem to robimy, a potem nasza dusza się cieszy, że posunęliśmy świat do przodu ;)

Edited by Sky
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

W ogóle teraz są takie czasy jak nigdy. Kiedyś trzeba było szukać książek, wymieniać się doświadczeniami, podpatrywać fachowców, itp. Dziś dostępność fachowej wiedzy, tutoriali, poradników, czy kursów online jest oszałamiająca. W zasadzie wszystkiego można się nauczyć nie ruszając się z domu. Grzech nie korzystać 😁

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
41 minut temu, maroon napisał:

Dziś dostępność fachowej wiedzy, tutoriali, poradników, czy kursów online jest oszałamiająca. W zasadzie wszystkiego można się nauczyć nie ruszając się z domu. Grzech nie korzystać 😁

 

Pozostaje do pokonania tylko 1 problem - wolny czas.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, Brat Jan said:

Pozostaje do pokonania tylko 1 problem - wolny czas.

To już indywidualny wybór ile kto chce tyrać w pogoni za hajsem :)

 

Oglądałem ostatnio vloga firmy murarskiej. Właściciel fajnie powiedział, że oni nie małpy, więc pracują od 7 do maks 17 choćby się waliło i paliło 😉

Link to post
Share on other sites

Kwestia czy Twój czas wykonania tego będzie krótszy niż zarobienia tych funciaków. Ja sam robiłem grill ogrodowy, niestety do poprawki komin, więc teraz muszę czapę uciąć kątówką. Meble ogrodowe zrobiłem z odzysku, zapakowałem spod śmietnika stare kanapy fotele etc. powyciągałem drewno, wyheblowałem heblarką, zabezpieczyłem i komplecik wyniósł tyle co farby i paliwo ;) Patrzyli dziwnie na mnie ale co mnie to! Po co mam płacić za jakiś szajs jak takie meble się robi w weekend. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
51 minut temu, maroon napisał:

 Kiedyś trzeba było szukać książek, wymieniać się doświadczeniami, podpatrywać fachowców, itp. Dziś dostępność fachowej wiedzy, tutoriali, poradników, czy kursów online jest oszałamiająca. W zasadzie wszystkiego można się nauczyć nie ruszając się z domu. Grzech nie korzystać 😁

 

 

Niestety z jakością tych materiałów bywa różnie, wartościowa wiedza jest w cienie. Podręczniki do stolarki z lat 70/80 kosztują dziś po kilkaset złotych. 

 

Co do DIY to wszystko w mieszkaniu robię sam. Odnoszę wrażenie, że fachowcy mają tajny ranking jebania i oszukiwania klientów. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Teoretycznie tak o ile ma się czas, kasę i potrzebne narzędzia :) Projekty są w głowie, gorzej już z ich realizacją - zwłaszcza u mnie. Zrobienie czegoś może być czasami nie opłacalne, ale robi się to dla czystej satysfsakcji.

Link to post
Share on other sites
37 minutes ago, Pyrkosz said:

Kwestia czy Twój czas wykonania tego będzie krótszy niż zarobienia tych funciaków.

Eh. Jasne, jak wszystko zaczniesz na hajs przeliczać, to i wyjdzie, że często się nie opłaca. Tylko raz przelicz na hajs satysfakcję, dwa dolicz czas potrzebny na znalezienie wykonawcy, upewnienie się że da radę zrobić, oczekiwanie na termin, pilnowanie żeby porządnie było, etc., a nie samą robociznę i materiały. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

- dla siostry jak była mała to szyłem maskotki i ubranka dla lalek, kopiowałem nawet wzory disneyowskich księżniczek, wszystko ręcznie :D Mama zaoszczędziła fortunę gdyby miała tak kupować, wtedy utrzymywała nas, bieda była. 

 

- samodzielnie projektowałem własne mieszkanie, mieszkanie mamy i kuzynki (projekty mebli, kolory, tekstylia, jak wyremontować, poprawki mankamentów pomieszczenia, udogodnienia, samodzielnie wykonane obrazy, np. dla babci zaprojektowałem stół z nogami ozdobionymi panelami z podłogi, z półką, szufladami z przodu i boku aby miała leki pod ręką siedząc na narożniku lub leżąc na nim, każdy nim się zachwycał i pytał gdzie był kupiony :D)

 

- od czasu do czasu naprawię własną odzież, szycie w dzieciństwie zaprocentowało, czasem naprawię coś małego jak np. wyrwany kontakt, popsute meble czy sprzęt elektroniczny. (amatorsko i jeśli wiedza na to pozwala)

 

- znowu będę projektować, tym razem sypialnię (projekty mebli, kolory itp)

 

- skończyłem wykończeniówkę i dzięki temu wiem co robić i jak pilnować wykonawców :D Najbardziej wolę samemu wszystko zaprojektować i zlecać wykonanie czegoś.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Sam robię lub naprawiam dużo rzeczy w domu. Również te mniej skomplikowane w aucie. 

Jakość produktów jest coraz niższa i trudno o dobrego, uczciwego fachowca, w bananowej populacji. Męska satysfakcja po naprawie albo wykonaniu czegoś, jest dla mnie bezcenna. 

2 godziny temu, yrl napisał:

Myślałem że jest literówka w tytule.

Ja również. 

Edited by Morfeusz
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Patton napisał:

Jakie są różnice w porównaniu do Raspberry pi?

Zasadnicze dwie:

- gigabitowa karta eth

- złącze sata

Kiedyś po taniości kupiłem kilka BananaPi M1, czyli już stary model odpowiednikiem w malinie będzie 1-ka. Zostały mi jeszcze dwie i tak sobie na nich rzeźbię.

Systemowo wciąż są wspierane przez projekt Armbian, używam wersji na Debianie 10 z kernelem 5.10.

Armbian to akurat zajedwabisty projekt, w żadnym kontekście nie ustępuje Rasbianowi.

Link to post
Share on other sites

Sam ile mogę to staram się robić samemu. Jestem z zawodu mechanikiem, nauczyłem się też blacharki, konserwacji itd. Kupiłem parę trupków w których a to zrobiłem uszczelkę pod głowicą, a to wspawałem progi itd. Gdybym miał oddawać to do kogoś, to bym pewnie rowerem jeździł.

 

Choć od jakiegoś czasu mam odwrotną tendencję: mam znajomych mechaników motocyklowych i samochodowych, jak mam się pierdzielić łyżkami z szeroką oponą motocyklową, to wolę wykręcić, zawieść do gościa, dać 30zł i po problemie. Jemu na maszynie zejdzie około kwadrans, mi zejdzie z godzinę, to tego nerwy, poździerane dłonie, porysowana felga, bo nie mam maszyny aby złapać itd... Nie nie, nic z tych rzeczy. Kiedy trzeba to trzeba, ale jeśli lepiej wyjdę zlecając to komuś to to robię.

Nie tak dawno dawałem coś do poskładania komuś, już było wszystko przygotowane, wystraczyło poskładać. Ale wtedy miałem bardzo intensywny okres pracy, nie było szans na wygospodarowanie czasu na to, w dodatku zimno, ciemno, chuj nie robota w zimie bez ogrzewania. Dałem 600zł choć mi by zeszło z dzień, dwa, ale zanim bym się zebrał to by zeszło 2x dłużej. Ponadto skupiłem się na handlu i zarabianiu pieniążków, i lepiej na tym wyszedłem niż gdy miałbym się męczyć na mrozie, a zima w tym roku dopisała.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Bardzo dużo. 

 

Chciałbym umieć lepiej obrabiać drewno. Na razie kilka mebli udało się odnowić, kilka zaprojektować i zrobić od podstaw (niestety ze sklejki, a nie litego). W przyszłości chciałbym zbudować domek, nawet mały ale samodzielnie.  Prace ślusarskie jako tako też opanowane, nawet spawanie. Nigdy za to nie ciągnęło mnie do aut. Dla mnie mają typowo użytkowy charakter. Najwięcej frajdy chyba sprawił mi zegar słoneczny na ścianie balkonu w poprzednim mieszkaniu. 

 

Edited by Piter_1982
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Są takie roboty że po prostu nie opłaca się tego robić tylko iść i kupić nowe. Jeszcze samemu to zrobić u siebie to ok. Bo nie liczysz robocizny. Ale już u kogoś to więcej zachodu. No np. Pomalować drzwi. Jak wejściowe albo z litego drewna to ok. Bo to solidne drzwi. Ale już takie drzwi (plaster miodu) to chuj lepiej wyjebać na śmietnik. Malowanie ogrodzenia następny kwiatek, jak u siebie to ok. Można malowac  pobawić się jak ładna pogoda to można się poopalać, bo jak komuś zlecić to szkoda piniędzy, dopóki trzyma się to niech stoi, jak zerdzeje zwinąć wyjebać kupić nową. 

Malowanie okien. Następna robota, zanim zaczniesz malować, po rozkręcać okucia zabezpieczyć szyby, a jak dojdzie jakieś skrobanie, jebał pies taką robotę, idzie to jak krew z nosa a efektu nie widać. 

No poprostu są pracę których się nie opłaca robić. Lepiej jechać i szafeczke kupić gotową jak komuś zlecić na stolarni. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Patton napisał:

A co myślisz o Odroid?

Cena szalona jak za procek klasy ARM :(

Nie miałem przyjemności bawić się niczym co posiada nowe 64-bitowe ARM. W kernelu widzę szerokie wsparcie dla takich procesorów.

Teoretycznie odpalisz na nim pełnoprawnego Debiana, ale jak zahoola? Nie wiem.

Link to post
Share on other sites

@Patton do sterowania prostymi rzeczami to esp wystarczy. Robisz prostą stronę i przez nią administrujesz.

 

Oczywiście dużo zależy co to ma być. Podobnie wybór minikomputera. Mnie w malince brakuje tylko zegara czasu rzeczywistego. Do poważniejszych zastosowań amatorskich lepiej kupić allinone, w mojej opinii. Poleasingowe dorwiesz po 50-200 zł. Malinka jest fajna bo to nowy komputer. Więc jak chcesz coś produkować i musisz włożyć pc jest jak znalazł i wtedy to ma sens.

 

 

 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.