Jump to content

Recommended Posts

Witam

Mam problem w pracy, pracuję na brygadzie, z 3 osobami ze mną jest nas 4, i mi dokuczają tj typu słowa Mieliśmy Ukraińców, więźniów, a teraz powiem ze mamy z psychiatryka i to było skierowane na mnie i tego typu teksty są codziennie raz lżejsze raz więcej najgorsze to że czuję taką pustkę w głowie, żeby coś zripostować ze szok, a najlepsze jest to że gdybym jednego capnął to bym, go z liścia zabił z miejsca. Nawet chłopaczek 10 lat młodszy skacze np tego typu tekst ooo Łukasz wróci do domu to się przytuli do Piersi swojej, ja jestem kawaler i jeszcze tak długo zostanie Fobia Społeczna, stulejka nieciekawe dzieciństwo. czasami to aż z lękiem jadę do pracy 

staram się naprawdę nie reagować, ale to chyba nie pomaga bo oni chyba widzą ze mnie gaszą 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
41 minut temu, GallAnnonim999 napisał:

staram się naprawdę nie reagować

No i to jest Twój błąd, byku.

Z liścia na oklep, a potem gwałt zbiorowy. Każdego po kolei, powinni się uspokoić.

 

W takim towarzystwie musisz się postawić żeby zyskać szacunek. Albo to, albo idź pracować do biblioteki. 

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Bo widzą w twoich oczach, że mogą, musisz któremuś jebnąć, to natychmiastowo nabiorą szacunku.

 

Świat zwierząt.

 

P.S 

Tylko nikogo nie zabij, a jak niechcący, to zakop głęboko 🙃

 

 

 

 

 

 

  • Like 1
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites

Ktoś mi rzekł - Masz brzuch! Ja na to- Ooo,  jednak uważałeś na lekcjach biologii, tak to jest brzuch! (wskazuję na go) Jest na czarną godzinę! :) Ponadto powszechnie wiadomo, że dobry gospodarz trzyma konia pod własnym dachem. :P  Jest wesoło i wspólne śmianie się z karłowatego konia żartującego bo sam chudziutki :D

 

- Ooo Łukasz wróci do domu to się przytuli do piersi swojej. - odpowiedz - Nieee, masz złe informacje, przytulę się do twojej starej, ma ładne piersi! - pokazać wizualnie balony.

 

Nie wiem czy właśnie fobia społeczna powoduje mocne interpretowanie żartów, że to jest dokuczanie. Są różne żarty, są takie śmieszki, droczenia, że tylko żartobliwie odpowiedzieć. Nie każdy żart jest dokuczaniem. Pokazałeś jedynie jeden przykład żartu, wydaje się nieszkodliwy. Nie mam pojęcie czy po prostu żartują a ty to niepotrzebnie przeżywasz zamiast żartobliwie odbijać piłeczki czy realnie dokuczają Tobie co naprawdę wymaga utemperowania i wyznaczenia granic. Musiałbyś więcej opowiedzieć o tych żartach.

 

Jeśli to są chamskie żarty, ordynarne dokuczanie to podam inna radę. Trochę za mało informacji podałeś.

 

Fobię społeczną i urazy z dzieciństwa warto przepracować u dobrego psychologa aby uzdrowić swoje zdrowie psychiczne.

 

Kawalerstwo to po prostu stan cywilny, nie wszyscy mają kobiety i nigdzie nie ma nakazu posiadania jej. Wyluzuj.

 

Jeśli stulejka powoduje duży dyskomfort - marsz do lekarza, załatwi sprawę raz dwa.

 

Edited by Martius777
  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Postaw się. To zwykle na pokaz. Nie uderzaj pierwszy. Ja miałem raz w życiu taka sytuację. Pracowałem na hali. Trząsłem się, ale nie odpuściłem podczas pyskówki, bo już mi było wszystko jedno. I co. Do końca dnia cisza. A potem jakby nigdy nic, normalne relacje. Potem nawet się polubiłem, z niektórymi. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Zasada jak w więzieniu - kiedy idziesz do paki, to wybierasz na spacerniaku największego kozaka i od razu walisz w ryj. Jak przeżyjesz to masz już szacun u reszty, jak nie przeżyjesz to trudno lepsze to niż schylanie się po mydło pod prysznicem do końca wyroku 😆

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, GallAnnonim999 napisał:

Nawet chłopaczek 10 lat młodszy skacze

Poskładaj takiego suchoklatesa dla przykładu 😉 

 

A tak poważnie, na początek, idź w ostrą, słowną dopierdologię, odszczekuj się 2 razy mocniej, często jak zmiarkują się że nie chowasz pod siebie ogona tylko potrafisz dojebać - odpuszczą. Wyczuli w Tobie chuja do bicia i się bawią. Ja tam lubiłem czasem dla sportu z takimi popyskować.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

W poprzednich tematach przez ciebie zakladanych udzieliliśmy Ci sporo rad i podsunęliśmy różne rozwiązania mam więc do ciebie pytanie co z tym wszystkim zrobiłeś? Czy poczyniłeś jakieś postępy? Jak widać nie zrobiłeś nic. Co do sytuacji, którą teraz opisujesz wygląda to tak, że na samym początku nie postawiłeś granic, nie powiedziałeś głośno o swoich zasadach dodatkowo towarzystwo wyczóło, że jesteś słaby i nic nie możesz dlatego zaczęli robić sobie podsmiechojki a to dopiero początek. Bo nie wiem czy wiesz, ale drapieżnik wpierw testuje ofiarę na ile może się posunąć, pozwolić gdy zobaczy, że ma przewagę to atakuje dlatego z drwin, których doświadczasz może się to przerodzić w agresję. I jak nic z tym nie zrobisz to będzie coraz gorzej. Piszesz, że masz nad nimi przewagę i jednym ciosem byś ich powalił no cóż śmiem w to wątpić skoro jesteś dla nich popychadłem. Nawet jeżeli to prawda to agresja fizyczna nie jest wskazana bo poniesiesz konsekwencje i właśnie tego oni chcą. Rozwiązaniem może być pójście do przełożonego jeżeli on nic z tym nie zrobi to po prostu zwolnij się. Jak masz czas czy siły możesz również założyć sprawę w sądzie o mobbing, prześladowanie z ich strony. Musisz działać bo każda twoja bierna postawa działa na twoją niekorzyść. W życiu niestety trzeba wchodzić w konflikty z ludźmi to nieuniknione bo tak pokazujesz swoją siłę i ustalasz zasady gry no chyba, że tak jak w twoim przypadku ktoś te zasady ustala za ciebie. Pracuj nad sobą na dobry początek zwiększ pewność siebie i samoocenę. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Przerabiany temat. Jest już raczej za późno na sposób @Redbad, więc musisz zagrać kartą pt. "do tej pory byłem spokojny, ale już mi wybija" i dać do zrozumienia, że utarczki słowne będą miały reperkusje. W sytuacji, gdy się powtórzą musisz typowi wypierdolić listwę (najlepiej lepca na orient, jak wystarczy to git, jak zacznie się miotać to walisz prostego, chyba, że jest blisko to od razu sierpa). 

Drugi sposób, jeśli nie jesteś fanem takich rozwiązań (koniec końców I tak może to być konieczne, więc się na to przygotuj - im więcej razy będziesz sobie tę akcję wyobrażał i przeżywał ją w myślach, odgrywał różne scenariusze, tym lepiej będziesz przygotowany w realu i lepiej zareagujesz, gdy będzie to konieczne), to odbitki słowne ich zaczepek. 

Z chamstwem niestety trzeba po chamsku, musisz przygotować sobie gotowe riposty, które muszą być serwowane z szyderczym uśmiechem lub na wyjebce (bez stresu). Kilka przykładowych, które wg mnie dobrze działają i w razie potrzeby stosuję:

Gdy ktoś wysuwa jakąś niejasną insynuacje w Twoim kierunku, lub w domyśle w Twoim kierunku, ale nie robi tego wprost - "jak masz coś do mnie to powiedz, i tak to przecież pierdolę";

Gdy ktoś zadaje Ci podchwytliwe pytanie (bez dobrej odpowiedzi, żeby się dojebać do odpowiedzi itd. Lub gdy po prostu nie chcesz odpowiadać - " A chuj Cię to obchodzi ? I uśmieszek ;) nie pokazuj zdenerowania. Najbardziej lubię, gdy ktoś na moje "A chuj Cię to obchodzi" odpowiada coś w stylu "zapytać się mogę", wtedy się śmieje I mówię "zapytać się możesz, ale chuj Cię to obchodzi" - robi robotę ;). W wersji pikantnej dodaj jeszcze "pajacu" na końcu, pajac zawsze dobrze wychodzi - nie jest wulgarne, a uderza w sedno ;).

Analogicznie, W innych sytuacjach dobrze działa "a Chuj mnie to obchodzi". Gdy np. dowalą się do czegoś w Twoim wyglądzie, to mówisz "to ciekawe, że tak interesuje Cię mój wygląd. Mnie interesuje wygląd dziewczyn. Jesteś gejem ?" Albo "cieszę się, że się tak o mnie troszczysz, to bardzo miłe. Jesteś pedałem ? Fajnie też działa, wypowiedziane z politowaniem na twarzy: "jesteś ty kurwa pierdolnięty ?" Jak jest ktoś "nowy", który coś próbuje i nie musisz jeszcze ostro go jechsc, to dobrze jest zacząć czymś w stylu "słuchaj, nie znamy się na tyle, żebyś mógł sobie pozwolić na takie teksty, więc zachowaj je dla swoich kolegów". Gdy ktoś jakieś kocopoły wymyśla, to mów coś w stylu "chyba ci się coś popierdoliło pajacu, jak chcesz to chętnie odświeżę Ci pamieć" itd.. Jak ktoś jakieś aluzje do bójki robi, to mów "no to chodź pajacu, chętnie pokaże Ci różnice między nami ty kurwa jednostrzałowcu zajebany" I energia, mimika, mowa ciała musi zawsze za tym iść. Musisz pójśc na całość, być zawsze gotowy na wszystko. Tak jakby zależało od tego całe Twoje życie. W ostatecznym rozrachunku lepiej nawet dostać w bójce, niż być poniższym, wtedy zyskasz i tak większy szacunek (chyba, że czujesz, że Twoje życie jest zagrożone, wtedy nie prowokuj/uciekaj, natomiast w 99% to są poserzy, którzy miękną gdy powiesz "sprawdzam". Podałem Ci tylko przykłady, musisz sam sobie wypracować swój zestaw ripost, który sprawdzi się w Twoim przypadku.

Pamiętaj, że im więcej razy odegrasz różne scenariusze w głowie, tym lepiej zareagujesz i mniej nerwowo w realu na daną sytuację. 

Agresorzy, czy to siłowni czy fizyczni, zawsze wybierają słabsze ofiary i takie, które się nie bronią. Jeśli masz np. Przewagę fizyczną i się nie bronisz, to jesteś szczególnie łakomym kąskiem, na którym mogą się dowartosciowac. Gdy zobaczą, że się skończyło i mają wybór albo się bić albo dać spokój, to 99% da spokój I poszuka słabszej ofiary. Pamiętaj też, że zawsze warto zapisać się do klubu I trenować jakąś sztukę walki- daje to mega przewagę psychiczną i (a w razie potrzeby I fizyczna) nad takimi pato-lamusami.

Powodzenia i pozdrawiam, gdybym mógł jeszcze jakoś pomóc to wal jak w dym bracie.

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

Boldenon 800-1200 mg tyg.

Przez 16-20 tyg.

 

Od 4 tyg. dostrzeżesz efekty.i fiz.i psych.

Bez sensu dawać porady. Bo nie czytasz. Dlatego sugeruję farmakologie.

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, Xin napisał:

Przerabiany temat. Jest już raczej za późno na sposób @Redbad, więc musisz zagrać kartą pt. "do tej pory byłem spokojny, ale już mi wybija" i dać do zrozumienia, że utarczki słowne będą miały reperkusje. W sytuacji, gdy się powtórzą musisz typowi wypierdolić listwę (najlepiej lepca na orient, jak wystarczy to git, jak zacznie się miotać to walisz prostego, chyba, że jest blisko to od razu sierpa). 

Drugi sposób, jeśli nie jesteś fanem takich rozwiązań (koniec końców I tak może to być konieczne, więc się na to przygotuj - im więcej razy będziesz sobie tę akcję wyobrażał i przeżywał ją w myślach, odgrywał różne scenariusze, tym lepiej będziesz przygotowany w realu i lepiej zareagujesz, gdy będzie to konieczne), to odbitki słowne ich zaczepek. 

Z chamstwem niestety trzeba po chamsku, musisz przygotować sobie gotowe riposty, które muszą być serwowane z szyderczym uśmiechem lub na wyjebce (bez stresu). Kilka przykładowych, które wg mnie dobrze działają i w razie potrzeby stosuję:

Gdy ktoś wysuwa jakąś niejasną insynuacje w Twoim kierunku, lub w domyśle w Twoim kierunku, ale nie robi tego wprost - "jak masz coś do mnie to powiedz, i tak to przecież pierdolę";

Gdy ktoś zadaje Ci podchwytliwe pytanie (bez dobrej odpowiedzi, żeby się dojebać do odpowiedzi itd. Lub gdy po prostu nie chcesz odpowiadać - " A chuj Cię to obchodzi ? I uśmieszek ;) nie pokazuj zdenerowania. Najbardziej lubię, gdy ktoś na moje "A chuj Cię to obchodzi" odpowiada coś w stylu "zapytać się mogę", wtedy się śmieje I mówię "zapytać się możesz, ale chuj Cię to obchodzi" - robi robotę ;). W wersji pikantnej dodaj jeszcze "pajacu" na końcu, pajac zawsze dobrze wychodzi - nie jest wulgarne, a uderza w sedno ;).

Analogicznie, W innych sytuacjach dobrze działa "a Chuj mnie to obchodzi". Gdy np. dowalą się do czegoś w Twoim wyglądzie, to mówisz "to ciekawe, że tak interesuje Cię mój wygląd. Mnie interesuje wygląd dziewczyn. Jesteś gejem ?" Albo "cieszę się, że się tak o mnie troszczysz, to bardzo miłe. Jesteś pedałem ? Fajnie też działa, wypowiedziane z politowaniem na twarzy: "jesteś ty kurwa pierdolnięty ?" Jak jest ktoś "nowy", który coś próbuje i nie musisz jeszcze ostro go jechsc, to dobrze jest zacząć czymś w stylu "słuchaj, nie znamy się na tyle, żebyś mógł sobie pozwolić na takie teksty, więc zachowaj je dla swoich kolegów". Gdy ktoś jakieś kocopoły wymyśla, to mów coś w stylu "chyba ci się coś popierdoliło pajacu, jak chcesz to chętnie odświeżę Ci pamieć" itd.. Jak ktoś jakieś aluzje do bójki robi, to mów "no to chodź pajacu, chętnie pokaże Ci różnice między nami ty kurwa jednostrzałowcu zajebany" I energia, mimika, mowa ciała musi zawsze za tym iść. Musisz pójśc na całość, być zawsze gotowy na wszystko. Tak jakby zależało od tego całe Twoje życie. W ostatecznym rozrachunku lepiej nawet dostać w bójce, niż być poniższym, wtedy zyskasz i tak większy szacunek (chyba, że czujesz, że Twoje życie jest zagrożone, wtedy nie prowokuj/uciekaj, natomiast w 99% to są poserzy, którzy miękną gdy powiesz "sprawdzam". Podałem Ci tylko przykłady, musisz sam sobie wypracować swój zestaw ripost, który sprawdzi się w Twoim przypadku.

Pamiętaj, że im więcej razy odegrasz różne scenariusze w głowie, tym lepiej zareagujesz i mniej nerwowo w realu na daną sytuację. 

Agresorzy, czy to siłowni czy fizyczni, zawsze wybierają słabsze ofiary i takie, które się nie bronią. Jeśli masz np. Przewagę fizyczną i się nie bronisz, to jesteś szczególnie łakomym kąskiem, na którym mogą się dowartosciowac. Gdy zobaczą, że się skończyło i mają wybór albo się bić albo dać spokój, to 99% da spokój I poszuka słabszej ofiary. Pamiętaj też, że zawsze warto zapisać się do klubu I trenować jakąś sztukę walki- daje to mega przewagę psychiczną i (a w razie potrzeby I fizyczna) nad takimi pato-lamusami.

Powodzenia i pozdrawiam, gdybym mógł jeszcze jakoś pomóc to wal jak w dym bracie.

Dzięki, że Ci się chciało wgl pisać tak długiego posta, no właśnie oto chodzi ze od nich jestem silniejszy w pracy, zakupiłem sobie książkę o ripostach zaczynam czytać na spokojnie, mam jeszcze jeden problem mam kolegę, znamy sie od pieluch, on jest tak toksyczną osobą że nie ma kolegów i ja też z nim się nie chce kolegować bo jest porządnie jebnięty, tak samo mi dokucza dogaduje aby się ze mnie śmiać i w tym przypadku obawiam się ze same riposty nie wystarczą będę musiał się pobić na dzień dzisiejszy raczej nie dam mu rady, bo jestem otyły ale jestem już na diecie, a z niedługo idę własnie na sporty walki, a dokucza mi bo do nie go nie wpadam bynajmniej takie odniosłem wrażenie, a jak mi mówi dlaczego do niego nie wpadam bo SAM siedzi, to mu napisałem wprost ze czasami wobec mnie jesteś nie w porządku i to on odpowiada ze jestem ciotą 

sorry za moją składne ale naprawdę zaczynam czytać, kupiłem, książki do interpunkcji itd 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, GallAnnonim999 napisał:

zakupiłem sobie książkę o ripostach zaczynam czytać na spokojnie,

Tak z ciekawości, mogę prosić o tytuł tej pozycji ? Pozdrawiam. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Martius777 dobrze prawi. Wszystko obracaj przeciwko nim. Będzie zdziwienie. Dajesz sobie cisnąć to cisną. Nawet młodsi widzą, że można Cię mentalnie boksować  bo nic się nie stanie. 

3 godziny temu, GallAnnonim999 napisał:

a najlepsze jest to że gdybym jednego capnął to bym, go z liścia zabił z miejsca.

Wybacz, ale ch*ja byś zrobił. Już któryś raz czytam w Twoich tematach, że "hurr durr, jakbym przypier*olił to bla bla " . Gówno prawda. Gdybyś miał to zrobić dawno byś to zrobił. Tak to ludzie w różnych sytuacjach doprowadzają Cię do wrzenia, a przychodzisz na forum i żeby się podbudować przed samym sobą piszesz " o jakbym mu j*ebnął to...". Nie. Nie masz do tego charakteru. Wynika to z Twoich tematów. Jak się w końcu zdecydujesz prawdopodobnie dostaniesz w mazak i przyjdziesz się tłumaczyć, że " nie chciałeś komuś zrobić krzywdy bo jesteś taki silny że się sam siebie boisz. " . 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

podstawowa zasada, tak jak ci tu bracia radzili, i pamietaj, hiena ma odwage tylko w stadzie, w pojedynke podkula ogon i umyka

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Goya napisał:

hiena ma odwage tylko w stadzie, w pojedynke podkula ogon i umyka

@GallAnnonim999 zapamiętaj to co napisał. Ja bardzo często przybierałem taką taktykę w podobnych sytuacjach i zazwyczaj pomagało, a nawet możesz sobie zyskać sojusznika w ten sposób. Ogólnie jeżeli nie stosują wobec Ciebie przemocy fizycznej to nie polecałbym tego robić, jedynie zasugerować, że jesteś do tego zdolny. Jak cie wyzywają to ty ich też. Plus ja nie wiem jak te sytuacje wyglądały, w jakim to kontekście było powiedziane itd. Ja np. kiedyś brałem takie rzeczy mocno do siebie i wtedy kiedy ludzie mówili coś w żartach ja traktowałem to poważnie i wyskakiwałem z łapami i własnie wtedy był problem bo z zabawy robiłem wojnę. Trzeba wyczuć sytuacje, nie ma jednej recepty. To mój punkt widzenia. Powodzenia.

 

No i poleciłbym oczywiście analize swoich przekonań i wniosków na różne tematy oraz tworzenie nowych, które będą korzystniejsze. bo koniec końców większość problemów wynika z umysłu.

Edited by Lucjusz
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

To że jesteś większy, silniejszy, niczego nie oznacza. Oni widzą strach w twoich oczach, twoje miotanie się, twoją bierność, twoje trzęsące się ręce, twoje ucieczki wzrokiem.  Musiałbyś któregoś z nich wyzwać na solówkę po pracy, dopuścić do tego żeby wszyscy to z pracy zobaczyli, i spuścić mu konkretny wpierdol przy wszystkich, następnie dodać "I co psie, teraz zgłosisz to na policje jak mała płacząca dziewczynka? przed chwilą byłeś taki kozak a teraz leżysz kurva glucie ze łzami w oczach" plujesz typowi w ryj, i odchodzisz.  Nie ma nic złego w zgłaszaniu spraw na policje po pobiciu i ja sam bym to zrobił, natomiast obracasz się w świecie patusów a u nich zgłaszanie na policje jest odbierane bardzo negatywnie, więc mówiąc tak robisz sobie pewne zabezpieczenie gdyby na prawdę chciał to zrobić, to koledzy słyszeli co mówiłeś, zastanowi się kilka razy czy pójść na policje, ale szanse minimalne bo wyszedłby na frajera przy kolegach.  Teraz pytanie czy jesteś na tyle odważny żeby to zrobić i czy na prawdę jesteś wstanie sobie z nimi poradzić.  Raczej wątpie.. sądząc po tym co piszesz, sam wyskoczyłem kilka razy na solówkę i łapy mi się trzęsły jakbym był sparaliżowany, a miałem dużo więcej odwagi niż Ty do takich akcji.. natomiast goście którzy zawodowo nie dają sobie w kaszę dmuchać, w ogóle się nad takimi rzeczami nie zastanawiają, po prostu podszedłby w trakcie przerwy w pracy do szatni, i strzelił Cię z liścia w łeb za jakieś "teksty" wobec niego, a następnie po dwóch minutach jadłby już bułkę i zastanawiał się jak przejść trzeci rozdział w Wiedzminie.   Gościem którego się wszyscy boją nie będziesz, natomiast nie możesz pozostać ofiarą, musisz skasować, jednego.. później drugiego..  i w końcu przestaną, po co obrażać typa skoro się zdenerwuje i strzeli mnie w ryj? (dwóch już strzelił), wtedy odpuszczą.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...
W dniu 27.04.2021 o 10:14, GallAnnonim999 napisał:

ale to chyba nie pomaga bo oni chyba widzą ze mnie gaszą 

Dyktafon i nagrywaj, za dłuższe dojeżdżanie możesz złożyć pozew o stalking. Ja tez miałem gnębicieli jak miałem te 20 kilka lat w pracy, bo trafiłem na zmianę z kryminalista, który odsiedział ileś tam lat w więzieniu, dodatkowo ćpun i 2x większy ode mnie był, teraz bardzo żałuje, że dyktafonu nie kupiłem i nie nagrywałem.

Edited by Boromir
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.