Jump to content

Recommended Posts

  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

W niewoli inteligentne zwierzęta się nie rozmnażają.

Jeszcze jedna ważna kwestia, nie ma po prostu z kim. Zbyt mały wybór nadających się do założenia rodziny samic.    

Człowiek, który dostaje za darmo,  jednocześnie zdaje sobie sprawę z niestabilności systemu, czyli dziś "władza" da, a jutro kolejna zabierze nie będzie się chciał rozmnażać.   Z tych co dos

Jasne... darmowe to, darmowe tamto, mieszkania dla nierobów i nieudaczników, a w ogóle to zabrać bogatym i rozdać biednym, wtedy będzie raj.

 

Typ zasługuje jedynie, żeby mu plunąć w mordę.

Link to post
Share on other sites

Jeszcze jedna ważna kwestia, nie ma po prostu z kim. Zbyt mały wybór nadających się do założenia rodziny samic.

 

 

  • Like 14
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Tak ogólnie to nie każdy chce się poświęcić na 10 lat opieki. Po 10 latach jako tako możesz zostawić dziecko na chwilę w domu a tak to musisz ciągnąć go wszędzie ze sobą. Zapomnij o szkoleniach, kursach, nauce języka obcego przez pierwsze lata. 

 

Dziecko zabiera wszystko i nie ma litości w tym temacie. 

 

Ja mam jedno. Drugiego stanowczo nie chcę.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Powody wymienione przez ludzi z Instagrama pokrywają się w dużej mierze z moimi powodami, choć chyba wzięto pod uwagę tylko opinie kobiet.

 

Głównym powodem, dla którego ja nie chcę mieć dzieci jest fakt, że uważam niezaistnienie za lepszą alternatywę, niż zaistnienie, dlatego nie chcę przykładać ręki ani siusiaka do ściągnięcia kolejnej bogu ducha winnej duszyczki do tego ziemskiego więzienia - wystarczy, że mnie tu ściągnięto bezrefleksyjnie.

 

Niestety, mało osób, a w szczególności kobiet, myśli o poczęciu z perspektywy "poczętywanego" - liczy się tylko program biologiczny w głowie i konformizm społeczny, a cała reszta to chuj.

 

W każdym razie polecam każdej młodej osobie opuszczenie tego kraju - bez względu na to, czy chce dzieci.

Edited by Ważniak
  • Like 8
  • Thanks 4
Link to post
Share on other sites

Ale dzieci i tak nie będzie. Nawet jak wybudują 3kk darmowych mieszkań.

Dzieci nie ma, bo to czysta biologia -> mysia utopia. Reszta to ludzka racjonalizacja: - nie chce mieć dzieci bo mnie nie stać.

NIkt nie lubi o osibe myśleć jako o "biologicznym komputerze, chodzącym na wbudowanych, ewolucyjnych, programach". :lol:

 

Jakoś tego Mokebe z getta pod Paryżem też nie stać ;) a ma 5tkę.

Edited by BumTrarara
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Nie chce mieć dzieci bo nie ma odpowiedniej kandydatki. 

Jak dziewczyna odemnie odejdzie to nie zobaczę dzieci, będzie je wychowywać w nienawiści do mnie. 

Niewiadomo z jakim typem będzie stara czy nie będzie pierdolnięty.

Stara załączy dzieciom bajki,seriale które robią wodę z mózgu. Później dochodzi netflix, instagram jakieś tiktoki i co tam jeszcze wymyślą (będzie jeszcze gorzej).

Dzieci będą spedalone i pierdolnięte.

I ogólnie nie będę jebał na alimenty. 

  • Like 8
Link to post
Share on other sites

Bo mądrzeją.

 

Ludzie mają świadomość, że zycie to w 80% męczące i stresująca harówa, więc po co dokładać tutaj harówę i koszty przy dziecku? I skazywać go na to samo gówno?

Przecież to kompletnie bez sensu.

 

Poza tym dla wielu ludzi - jak i dla mnie - życie ma być maksymalnie przyjemne i wygodne - i bardzo słusznie, bo za 50 lat już będą nas zjadały chrząszcze, wiec produkcja i 25 lat niewoli przy nowym człowieku to bezsens.

 

Ogólnie cieszę się, ze antynatalizm jednocześnie zatacza coraz szersze kręgi.

  • Like 9
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Adams napisał:

Jasne... darmowe to, darmowe tamto, mieszkania dla nierobów i nieudaczników, a w ogóle to zabrać bogatym i rozdać biednym, wtedy będzie raj.

 

Człowiek, który dostaje za darmo,  jednocześnie zdaje sobie sprawę z niestabilności systemu, czyli dziś "władza" da, a jutro kolejna zabierze nie będzie się chciał rozmnażać.

 

Z tych co dostają za darmo rozmnażać się będą tylko ci, którzy nie przejmują się totalnie przyszłością, nie myślą perspektywicznie. 

 

Dotacje socjalne są jak ser w pułapce na myszy i tutaj @mac ma rację inteligentne zwierzęta nie chcą rozmnażać się w niewoli. 

 

Czyli na zachętę socjalną rozmnażają się tylko mało zaradni, nie perspektywiczni.

 

Oczywiście z systemu korzystają również osoby, które rozmnożyły się przed jego wprowadzeniem oraz te, które sobie stworzyły warunki i chciały mieć dzieci. Dają, to trzeba brać bo i tak to z naszych podatków, przynajmniej część się zwróci co zabrali.

 

 

Człowiek, który sam pracuje na siebie i ma pewność, że sobie radzi w życiu też coraz częściej rezygnuje z posiadania potomstwa, albo zmienia system na inny, przyjazny dla rodziny i tam ma potomstwo. 

 

Zwyczajnie system jest opresyjny prawnie wobec mężczyzn i nie sprzyja trwałości rodziny.

  • Like 14
Link to post
Share on other sites

Świadomy człowiek i baczny obserwator rzeczywistości widzi jak to wygląda i jakie ryzyko za sobą pociąga. Mnie głównie odrzuca to, że dzieci od lat najmłodszych są tak na prawdę "państwa" a nie rodziców. Ci drudzy mają coraz to mniej do powiedzenia i jeszcze szkoła, która pierze łeb. Niech to jebnie w piździec :D Reszta na nie to wszystko co powyżej po prostu prawdopodobieństwo zostanie 30paro letnim alimenciarzem jest bardzo wysokie. 

  • Like 7
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, CzarnyR napisał:

Świadomy człowiek i baczny obserwator rzeczywistości widzi jak to wygląda i jakie ryzyko za sobą pociąga. Mnie głównie odrzuca to, że dzieci od lat najmłodszych są tak na prawdę "państwa" a nie rodziców. Ci drudzy mają coraz to mniej do powiedzenia i jeszcze szkoła, która pierze łeb. Niech to jebnie w piździec :D Reszta na nie to wszystko co powyżej po prostu prawdopodobieństwo zostanie 30paro letnim alimenciarzem jest bardzo wysokie. 

Plus tworzenie nowego życia nie sensu ze swojej istoty, bo stanowi przekopiowanie stresów, wyzwań, rozczarowań z nas na dzieci (mam na uwadze, że nikogo takie rzeczy nie omijają). Więc po co? Po nic.

 

Wystrzał oksytocynki i pranie łba od dzieciństwa prowadzi idiotów ku rozmnogowi, a inteligentni się powstrzymują.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Dostaję 500+, jak ja mogę mieć kolejne dzieci jak to jest butelka wódki na dzień a po alkoholu jakoś się nic nie chce?

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Te argumenty są tak z dupy mamy po prostu za dużo żyjemy w najbardziej bezpiecznych i najbogatszych czasach nikt z głodu nie umiera stresów nie ma wojen też to nie ma sensu produkować kolejnych żołnierzy dla systemu tylko bawić się za to co jest. Zajebsity argument "nie stać mnie na opiekunkę a nie chce wychowywać" po co w takim razie robić dziecko lepiej sobie psa kupić też cieszy i nie trzeba wychowywać.

Tylko ograniczeni się teraz rozmnażają nie można po swojemu wychować dzieciaka zaraz za podniesienie głosu będzie więzienie pod przymusem do szkoły uczyć się bzdur dla facetów wogóle dramat klepka w mózgu partnerki się przestawi i już nie masz dzieciaka i bulisz kasę nie masz do niego żadnych praw tylko obowiązki.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja zamierzam mieć i w sumie uważam, że większość antynatalistycznych argumentów jest przykrywką do prawdziwych argumentów w rodzaju:
- brak odpowiedniej kobiety (tu się zgodzę z tym);

- brak jakichkolwiek realnych wartości, które można byłoby przekazać;

- generalna chęć pójścia na łatwiznę (no częściowo też zrozumiałe);

Starość nie za bardzo się zapowiada, zważywszy, że liczba osób oczekujących emerytury będzie gigantyczna, zaś wpłacających mała. Mógłbym opisywać dalej problem, ale już pewnie zostałem znienawidzony przez połowę z was. 
Co do problemów ekonomicznych - to pomyślcie jak muszą być biedne Niemcy od 1970 roku, jeśli oni od tego roku mają dzietność 1,3? 
Zamieszczę kilka linków. 
Oczywiście rozumiem, że generalnym problemem (i wszystko się do niego sprowadza) jest brak gruntownego sensu w życiu, który przez poprzednie pokolenia był zapychany tradycją, religią i kulturą. Teraz to zniknęło i zwyczajnie nie ma po co.

 

 

21 minut temu, WsiunzSuchej napisał:

Te argumenty są tak z dupy mamy po prostu za dużo żyjemy w najbardziej bezpiecznych i najbogatszych czasach nikt z głodu nie umiera stresów nie ma wojen też to nie ma sensu produkować kolejnych żołnierzy dla systemu tylko bawić się za to co jest. Zajebsity argument "nie stać mnie na opiekunkę a nie chce wychowywać" po co w takim razie robić dziecko lepiej sobie psa kupić też cieszy i nie trzeba wychowywać.

Tylko ograniczeni się teraz rozmnażają nie można po swojemu wychować dzieciaka zaraz za podniesienie głosu będzie więzienie pod przymusem do szkoły uczyć się bzdur dla facetów wogóle dramat klepka w mózgu partnerki się przestawi i już nie masz dzieciaka i bulisz kasę nie masz do niego żadnych praw tylko obowiązki.

W końcu sensowna wypowiedź. 


https://www.youtube.com/watch?v=AS7VRlrBvOs&t
https://i.imgur.com/jNAtBZY.jpg
 

https://i.imgur.com/B5ZpfsQ.png

PS. Wyżej podałem linki. Nie wiedzieć czemu nie wyświetla się, ale polecam zajrzeć

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Dlaczego Polacy nie chcą mieć dzieci?
 


Za mało chadów a i nie każda ma szanse się puścić z takim, co jest związane z pojęciem hipergami oraz powolne przebudzenie mężczyzn.

 

Ja wam drogie kobietki i chada z nieba ale niestety tak się nie da.😉

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Bardzo chciałabym mieć dzieci. Mąż bardziej ode mnie chce posiadać potomstwo. Rodzina dla nas jest największą wartością (rozumiem, że ktoś może mieć inne priorytety, więc dyskusja na ten temat jest dla mnie zbędna).

Mnie jedynie, czy aż dobija system, realia. 

Dziecku/dzieciom chcemy zapewnić jak najlepsze warunki (lokum, możliwość edukacji, wsparcia przy wejściu w jego/jej dorosłość).

 

Nasi dzieciaci znajomi, którzy mają szanse na godne życie najczęściej

- pochodzą z pełnych rodzin;

- ich rodzice na start zapewniają im wykształcenie, pierwsze lokum, pierwsze auto;

- po pojawieniu się wnuka, cała rodzina jest zaanagażowana w proces wychowywania dziecka (np.babcie od czasu do czasu zajmują się wnukiem).

Dzięki takim warunkom nasi dzieciaci znajomi nie stresują się aż tak pracą/środowiskiem pracy, paradoksalnie lepiej wychodzą na tym od nas (mogę stwierdzić, że my z mężem jesteśmy aktualnie na etapie pracoholizmu).

 

Jeśli z mężem nie dorobimy się do mojej 30-stki - temat rodzicielstwa zamykamy definitywnie jako "niezrealizowane, zakończone". 

 

Na bieżąco mamy problemy z domem rodzinnym męża (ojciec alkoholik, bezrobotny; rodzeństwo, które ćpa i robi zadłużenia). 

 

Jestem za świadomym rodzicielstwem. Liczę się z tym, że mogę całe życie zażywać gorzką pigułkę pt. "brak dziecka", ale na tym etapie czynię takie kroki, by zmienić warunki bytowe. 

Zobaczymy, co będzie mi dane.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 hours ago, BumTrarara said:

 

Jakoś tego Mokebe z getta pod Paryżem też nie stać ;) a ma 5tkę.

Mokebe nie jebie od rana do wieczora i odpada mu wielki problem spełniania zachcianek swojej myszki i martwienia się jej fochami. Zwróć też uwagę, że wśród Mokebe praktycznie nie ma wyścigu szczurów. Żyją nieledwie z dnia na dzień. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.