Jump to content

Recommended Posts

Posted (edited)

Szanowni Państwo,
 

Ostatnimi czasy pojawia się wiele głosów jakim to zbawieniem dla nas kobiet jest wolność seksualna. I tak, nie przeczę, dobrze jest mieć wpływ na swoje życie erotyczno-miłosne, a brak wyszydzania ludzi za wybory łóżkowe ma swoje pozytywne skutki, jednak na ile wymierne są korzyści tej narracji? 

 

To nie tylko sprawa komicznych banerów na manifach, ale przede wszystkim promowania zachowań nieracjonalnych, dających chwilowy dopływ dopaminy. To, że w kulturze występują liczne odniesienia do cielesnej sfery życia jest oczywiste i od tysięcy lat naturalne. Czasem mniej lub bardziej wulgarne (chociażby turin erotic papyrus), jednak to co obserwujemy przez ostatnie kilka lat to zwykłe normalizowanie kurwienia się, bez żadnego drugiego dna czy minimum delikatności. 15 lat temu szokowały teledyski kręcących krągłościami gwiazdek pop typu Beyonce czy Britney Spears, lecz dzisiaj chyba dla nikogo specjalnym zaskoczeniem nie jest popularny WAP, na którym kilka atrakcyjnych panien imituje stosunek przy bardzo bezpośrednim tekście. I kurde, nie byłoby to problemem, gdyby nie fakt, kto ma dostęp do takich treści. A mają go wszyscy, w tym 12 letnie dziewczynki z kompleksami spowodowanymi dojrzewaniem oraz 12 letni chłopcy, w których budzi się pierwszy popęd, a trafiają na coś takiego. Dzieci łapią wszystko w ekspresowym tempie, a czasem nie potrafią jeszcze odróżnić na ile jest to dla nich dobre (bo jak złe może być coś wyświetlające się na głównej YouTube, z milionami wyświetleń i polubień?). 

 

Na gruncie polskim też nie brakuje- ostatnio na forum pojawił się motyw Marty Linkiewicz- dziewczyny, której tryb życia się zmienił, ale której internet nie zapomniał głupich pomysłów. Nie chcę jej tłumaczyć, lecz każdy niestety popełnia błędy, ale problemem jest fakt, że dzisiaj potknięcia na gruncie seksualno-miłosnym sprowadzane są właściwie do banału, a nie wydarzeń mających ogromny wpływ na umysł młodych ludzi. Patologia stała się modna i promowana. 

 

Łatwy seks, całkowicie odkryte ciała, wulgarny język, sprzedawanie się w internecie to dzisiaj walka z patriarchatem. Mi zawsze wydawało się, że pokazać swoją wartość (indywidualną, a nie kolektywną jako płci) należałoby w sposób intelektualny, na podstawie realnych osiągnięć, pasji, entuzjazmu, a nie przez prymitywizm. W jaki sposób młode kobiety mają to robić kiedy wystawiają się mężczyznom jako apetyczne kąski, które da się omamić normalizowaniem rozwiązłości? Ja wiem, że niektórym z Was się to opłaca (chociażby @RENGERS) i fajnie wykorzystać dary losu, ale korzystnie z upadku jest moim zdaniem obrzydliwe. 

 

Uważam, że wiele dziewczyn od kilkunastu lat jest swego rodzaju ofiarami narracji skrajnie feministycznej. W tym i ja, choć dzięki może przesadnemu introwertyzmowi i zainteresowaniom, zasiedziałam się w domu, choć swoją głupotę mam na sumieniu. Jednak na bardziej pewnych siebie i otwartych (hehe) rówieśniczkach widzę skutki już teraz, dziewczynach wcale nie takich głupich, ale 20 latkach zbytych wizją chwilowej przyjemności i wolności.

 

Wszyscy ponosimy za to odpowiedzialność, lecz nie naprawimy sytuacji poprzez bierność lub popularną na forum pogardę. Również nie uda się to poprzez opowiadanie jakim to super układem jest tradycyjny model rodziny, bo zdecydowanej większość ludzi urodzonych po 1990 roku takie dyrdymały śmieszą, a nie skłaniają do refleksji nad swoimi wyborami z przeszłości czy teraźniejszości. 

 

Na koniec dorzucam filmy całkiem fajnych bab. Nie we wszystkim się z nimi zgadzam, ale blisko mi do ogólnej myśli przewodniej:

 

Edited by Hatmehit
  • Like 10
  • Thanks 1
  • Haha 1
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 177
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

@Hatmehit - jeśli rzeczywiście masz taki mindset jak w tym poście to gratuluję i życzę znalezienia wartościowego mężczyzny, który to doceni.   Na obecnej sytuacji nie wygra nikt - ani kobiet

Gubi nas (nie mnie, ja jestem inną myszką) mania doświadczania. Ja sobie posiałam dzisiaj ogórki i szparagówkę, jest cieplutko, piszę sobie zlecenie, dzieciaki biegają po podwórku, pies się chłodzi w

Podstawowa kwestia to wychowanie i socjalizacja kobiet, która w obecnych czasach jest fatalna. Dzisiejsza narracja wpajana kobietom do głów to mężczyzna, który jest odpowiedzialny za zło tego świata.

10 minut temu, Hatmehit napisał:

 

Wszyscy ponosimy za to odpowiedzialność, lecz nie naprawimy sytuacji poprzez bierność lub popularną na forum pogardę.

To jak naprawimy? 

Ja uważam, że sytuacja polskich dziewcząt może uratować tylko nacjonalistyczna dyktatura. 

  • Like 4
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
6 minut temu, Fury King napisał:

To jak naprawimy? 

Nie mam pojęcia, ale uważam, że nie warto się już przesadnie skupiać na rocznikach starszych, ale raczej przyszłych. Nacjonalistyczna dyktatura średnio mnie interesuje i mam nadzieję, że nie dożyję jej nadejścia. Ważniejsze są jednostki niż ogół społeczeństwa. Facetom też się naprawa przyda, i to nie tylko tym od bluepilla, lecz przede wszystkim łatwym. Jednak całego świata nie zbawimy, a wolnych ludzi nie zmusimy do kompletnie nowego porządku 

Edited by Hatmehit
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Fury King napisał:

dyktatura. 

Tak np taki Fidel Castro poradził sobie z mafią i inną przestępczością, dzięki czemu Kuba zalicza się do najbezpieczniejszych krajów na świecie. No ale z prostytucją nie dał sobie rady. Także raczej żadnemu dyktatorowi się to nie uda.

 

19 minut temu, Hatmehit napisał:

Łatwy seks

I tutaj nie mogę się z tobą zgodzić.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
33 minutes ago, Hatmehit said:

Wszyscy ponosimy za to odpowiedzialność, lecz nie naprawimy sytuacji poprzez bierność lub popularną na forum pogardę. Również nie uda się to poprzez opowiadanie jakim to super układem jest tradycyjny model rodziny, bo zdecydowanej większość ludzi urodzonych po 1990 roku takie dyrdymały śmieszą, a nie skłaniają do refleksji nad swoimi wyborami z przeszłości czy teraźniejszości. 

Faceci może narzekają że kobiety teraz mają dwucyfrowe liczniki partnerów itd. ale z drugiej strony cieszą się że tak łatwo o seks. Na tym wszystkim i tak najbardziej wygrywają mężczyźni, dużo łatwego seksu, brak konieczności żenienia się by mieć dzieci. Kobiety nie chcą już pracować w domu? Mała strata, pralkę puścić, żarcie zamówić, IRoombę uruchomić to nie jest w obecnych czasach wielki problem. 

Kobiety miały dobry układ z podziałem ról bo facet potrafi zrobić większość rzeczy, które robiły kobiety a kobieta teraz żeby auto naprawić, piec wymienić czy kibel przepchać muszą płacić facetom rynkowe stawki.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Nacjonalistyczna dyktatura (obojętnie jaka dyktatura) wepchnęła by znaczną część społeczeństwa w objęcie dziwnej opozycji...

...opozycji która z natury zawsze propaguje wartości odwrotne do treści rządowych. Dziwny trafem też zawsze głównymi proletariuszami treści opozycyjnych są ludzie młodzi, maks studenci. A to o duszę tych ludzi toczyć by się miała ta walka. 

 

Jak wygląda obecna rewolucja obyczajowa która rewolucja jest tylko z nazwy? Na polskim w liceum każdy miał na pewno, nie każdy pamięta pojęcie jak "praca u podstaw". Codzienne drobne działanie, pokazywanie poprzez te działania treści które chcemy przekazać. Nie poprzez nachalną propagandę, nie poprzez narzucenie, nie poprzez rewolucje a codzienną, wieloletnią pracę. Te prace uskuteczniają media głównego ścieku od bardzo dawna. Tak jak pisze @Hatmehit, kiedyś niewinny teledysk, potrząsanie pośladkami. Później coraz krótsze spódnice, wejście spodni i ich skracanie z każdym sezonem (finał widzimy obecnie w spodenkach w których widoczny jest nawet fragment pośladka). Coraz śmielsze treści na portalach informacyjnych. Historię czytelniczek dziwnym trafem ukierunkowanych na seks, podróże, słońce, plaże, Latynosów, seks... ...i seks... Stopniowe przesuwanie granicy tak by nikogo nie szokować. Efekt w 2021 roku mamy jaki mamy a jestem przekonany, że lepiej w tym względzie nie będzie i granicą dalej się przesuwa.

 

TAk właśnie wygląda codzienna praca u podstaw i zmiana społeczeństw oraz wartości w nim panujących. 

 

Niestety, każda rewolucja zjada swoje dzieci o czym wspomina również autorka, niezadowolona z poprzednich wyborów. A czy zadowolona z teraźniejszości?

 

TO samo obserwuje u swoich rówieśniczek. 30 latki singielki - niezbyt szczęśliwe chcące złapać kogokolwiek ale rynek nie rozpieszcza. Drugi typ to te w związkach z beciakami i teskniacymi za ich poprzednikami - ale one uważały wtedy, gdy miały naście czy 2x lat (oba wymienione typy lasek ok. 30 roku życia), że zasługują na coś innego, lepszego... Życie jak z Instagrama. Wspomniane: seks, plaża, podróże, latynosi...

 

Cichymi ofiarami są też tacy goście jak ja: którym bliżej do 170 cm wzrostu niż 180, zarabiającym zwyczajnie (ani źle ani dobrze), nie będącymi jakimiś beta lapsami ale i nie jakimiś bad boyami. Po prostu zwyczajne chłopaki, świadome relacji, świadomi siebie, świadomi kobiet. Ale my się nie załamujemy :d

 

Tyle ode mnie 

 

ps. @Orybazy kto ma dużo seksu ten ma - ja np nie mam i z wiekiem mam coraz trudniej.

 

 

 

 

 

 

Edited by Dassler89
  • Like 7
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
22 minuty temu, Patton napisał:

I tutaj nie mogę się z tobą zgodzić.

Dlaczego? Dostępność seksu nigdy nie była tak „dobra”. W miarę atrakcyjna pani łatwo znajdzie towarzysza na wieczór, a mniej atrakcyjni panowie wyciągną porfel. Nie wiem czy seks jest warty marnowania czasu na portalach czy w klubach, a tym bardziej kilka stów, ale nigdy nie było tak banalnie niezależnie od płci. Trudniej jest o stałego partnera do czegoś więcej niż fizyczności, ale nie o sam w sobie stosunek. To przykre.

5 minut temu, Orybazy napisał:

ale z drugiej strony cieszą się że tak łatwo o seks.

Dokładnie tak. My głupio dopuszczamy tych mężczyzn, lecz oni korzystają, a potem narzekanie na rozwiązłość. Łatwe są obie płci i obie zasługują na refleksję.  Chcemy roztropności, więc sami ją przejawiajmy. Kurde, każdy ma swoje na sumieniu, ale w beznadziei nie trzeba tonąć.

Edited by Hatmehit
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
8 minutes ago, Dassler89 said:

kto ma dużo seksu ten ma - ja np nie mam i z wiekiem mam coraz trudniej.

Ja mam jeszcze mniej 168 cm, chadem nie jestem ale ogarniecie jakiejś dziewczyny nie było jakimś problemem. Żadnej byłej nic nie obiecywałem, nie byłem zaręczony a wersja demo była. Teraz partnerka, dziecko bez małżeństwa. Jak patrzę na pokolenie mojego taty to tam częściej faceci płacili cenę małżeństwa za seks i rodzinę.   

Brat, obecne pokolenie też dziewczynę ma i ta na hasło małżeństwo, dzieci puka się w głowę. Dla dwudziestoletniego faceta to bardzo korzystne, kto w tym wieku chciał rodzinę zakładać? 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Hatmehit - jeśli rzeczywiście masz taki mindset jak w tym poście to gratuluję i życzę znalezienia wartościowego mężczyzny, który to doceni.

 

Na obecnej sytuacji nie wygra nikt - ani kobiety ani mężczyźni, a najbardziej stracą dzieci czyli przyszłe pokolenia. Za momencik "normą" będzie mamusia, posiadająca kilkoro dzieci z różnymi facetami.

Zacznijmy od tego, iż ilość rozwodów idzie w górę, ludzie nie chcą wchodzić w związki małżeńskie, ba ludzie nie chcą wchodzić w związki. Stawiam skrzynkę dobrej wódki, że za 10 lat małżeństwo stanie się towarem "luksusowym", a przeciętna długośc związków to maks 2 lata. W chwili obecnej mamy za duży wybór + ludzie nie rozumieją, że dobieranie się w pary to nie wybranie avatara z Tindera tylko kogoś z kim chcemy spędzać codzienność. A ta codzienność to nie tylko motylki w brzuszku i seks 4 razy dziennie ale wspólne trudne chwile, pomoc sobie nawzajem czy też tolerowanie swoich nawyków i dziwactw.

 

Ludzie dziś nie mają refleksji, nie chcą dyskusji, rozmowy, czegokolwiek - liczy się fun, tu i teraz i lans. A "lans" jest dostępny dla każdego poprzez Instagram i Tinder. Żona Cię wkurwiła - poszukam dupczenia na tindku. Mąż nie ma kraty na brzuchu - na Tindku czekają młodsi ruchacze. Itp. itd. Wakacje - choooj, że na kredyt - ważne żeby sąsiadów bolała o nie dupa. 

 

Nie jestem fanem teorii spiskowych ale każdy system, komunizm, faszyzm jak i demoliberalizm (który obecnie mamy) miał za wroga dwie rzeczy - rodzinę i samostanowienie człowieka poprzez własność. Ktoś kto jest szczęśliwy w tej najmniejszej komórce społecznej (mąż + żona + dzieci) nie jest dobrym konsumentem, nie pójdzie na wojnę dać się zabić, a przede wszystkim jest niezależny. Taki osobnik nie jest potrzebny żadnemu systemowi - komunizm walczył z tym przez "pionierów" i donosicielstwo nazizm poprzez "nowego człowieka" i "hitlerjugend" natomiast demoliberalizm zaatakował kobietę i rodzinę poprzez wyzwolenie swobód seksualnych, social media + promowanie rozwiązłości.

 

Uważam, iż zachodnia kultura jest już w stadium zaawansowanego upadku - teraz pytanie - czy rak demoliberalny zakazi też świat Islamski i Chiński? W pierwszym przypadku uważam, że Arabowie będą kolejną ofiarą Demo-libu, w drugim daję 50/50.

 

Rynek matrymonialny obecnie to chlew i ugór. Dla każdej ze stron.

 

Czy my coś z tym możemy zrobić? Chyba już nic.

 

Radę dla facetów znam - chyba jest ostatnie kilka lat aby poza zachodnim światem znaleźć jeszcze w miarę normalną kobietę - ale to już się też kończy bo rak sięga i tam.

Dla kobiet - prosta rada - nie kurwić się. Ale to bardzo trudne skoro jest łatwo, fajnie i przyjemnie, a w zasadzie na końcu i tak można szukać szczęścia w postaci zarobionego frajera dla którego "przeszłość się nie liczy".

 

To co się dzieje teraz to nie jest wina kobiet czy mężczyzn ale raczej tego, że większość jednostek idzie za trendem jak bydło na rzeź. Ale tak było zawsze i kończyło się to równie tragicznie jak skończy się teraz.

Edited by niemlodyjoda
  • Like 19
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, niemlodyjoda napisał:

jeśli rzeczywiście masz taki mindset jak w tym poście to gratuluję i życzę znalezienia wartościowego mężczyzny, który to doceni.

Mindset mam, ale zmusza mnie on właśnie do chwilowego odpuszczenia sobie związków i szukania wartościowego mężczyzny. Swoje zrobiłam (choć bez przesady) i jakieś zmęczenie właśnie przekonuje mnie do chwilowej samotności i skupienia na sobie również w kontekście wartości moralnych. Za młoda jestem na „znalezienie męża”, a w międzyczasie nie warto kontynuować seryjnej monogamii. Gdybym była odważna, to całkowicie zrezygnowałabym z relacji oraz seksu i skupiła na swoich zajawkach. Lecz ja niestety mam podejście „wszystko albo nic”, a do tego wszystkiego brak mi ryzykanctwa i pewności siebie. 

9 minut temu, niemlodyjoda napisał:

Xzy my coś z tym możemy zrobić? Chyba już nic.

Chyba poczekać, każdy porządek czeka upadek. Jednak tego upadku się boję i mimo że irytują mnie aktualne skłonności kulturowe, to nie chcę ujrzeć tej radykalnej zmiany. Wolę swoje osobiste życie zbudować na zgniliźnie, bo mimo chwilowych frustracji, trzeba być lekkim egoistą i ostatecznie zawalczyć wyłącznie o siebie i ewentualną przyszłą rodzinę. Mimo że nie jest idealnie, to cały czas da się realizować swoje ambicje na różnych polach.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Hatmehit napisał:

 przekonuje mnie do chwilowej samotności i skupienia na sobie również w kontekście wartości moralnych.

 

Przepracowanie wielu rzeczy w głowie to jest cholernie ważna rzecz zanim człowiek zacznie wchodzić w związki. Osobiście uważam, że lepiej być samemu niż iść w związek "na siłę" - szkoda czasu. 

 

3 minuty temu, Hatmehit napisał:

Chyba poczekać, każdy porządek czeka upadek. Jednak tego upadku się boję i mimo że irytują mnie aktualne skłonności kulturowe, to nie chcę ujrzeć tej radykalnej zmiany. 

 

Jeszcze za Twojego i mojego życia ją ujrzysz :) Więc lepiej się na to przygotować. Znajdź sobie faceta, który będzie mobilny jeśli chodzi o miejsce zamieszkania - moim zdaniem to będzie klucz do najbliższego czasu.

Uważam, że najbardziej przej*bane mają obecnie osoby, które chciałyby mieć rodzinę i dzieci.

Kosmos to co się teraz dzieje.

Wymagania z obu stron zaczynają być absurdalne - jak czytam, że młody facet z naszego forum, uważa, że tylko profesjonalne aktorki porno są atrakcyjne, a normalne kobiety są obleśne to serio zastanawiam się do czego to wszystko dąży. W drugą stronę jest to samo - przegięcie na stronę ciała zamiast ducha u kobiet jest wręcz komiczne.

 

Ale - życie to nie biadolenie tylko walka - trzeba się dostosować do tego co jest i walczyć o swoje szczęście :) 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Dzieci do pewnego wielu chłoną jak gąbka poglądy i zachowania ludzi których widzą na codzień. Do niedawna brali wzorze z bliskiego otoczenia, ale ich otoczenie (rodzina) stacza się pod ciężarem życia które stało trudniejsze niż kiedyś pod względem czysto ekonomicznym (podziękowania  należą się pieniądzu opartemu na długu).

 

Dzieci nie są głupie i czują ze coś jest nie tak i w pełni je rozumiem. Zamiast tego znajdują treści w internecie z których się uczą, a sposób działania tego biznesu, polegający na maksymalnym wykorzystaniu "sztuczek" psychologicznych i eksploatacji ich uwagi sprawia że te treści wyglądają bardzo pociągająco, korzystnie. Naprzeciwko takiego dzieciaka są całe działy które zastanawiają się jak go jeszcze zrobić w chuja i przykuć mocniej do ekranu, nikt normalny się temu nie oprze. 

 

Moim marzeniem jest pojawienie się na polskim yt kanału który prowadziłaby jakąś ułożona para. Który promowałby te dobre wartości, szacunek względem siebie, pomaganie sobie nawzajem, wspólne radzenie sobie z przeciwnościami losu itp, takie idealne życie ale nie typu Instagram ale idealne w sensie normalne. Takie które realnie przeciętny człowiek jest w stanie osiągnąć. Coś na co jeszcze społeczeństwo nie jest jeszcze gotowe (wystarczająco zepsute, żeby samo zaczęło czegoś takiego szukać). Taki projekt trzeba by było dobrze wypromować, aby na głównej zamiast ścieki typu EKIPA pojawiło się właśnie to.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

O kurde, samiczka piszę, że jest ofiarą, to nawet zaprawione w bojach samce jednak zawsze przyjadą na swych białych koniach, pocieszą i spojrzą łaskawym okiem. 😆

To nic, że w podtekście gości, którzy po prostu się dobrze bawią ( @RENGERS ), wyzywa się od jakichś wyzyskiwaczy (na początek, z czasem się może rozkręci). Kij wam w oko z męską solidarnością. 

"Wszyscy ponosimy odpowiedzialność"... "jestę ofiarom" xD 

 

No nic panowie, taka niewiasta jest inna niż wszystkie i trafia się co najwyżej raz na trzy. Trza się hajtnąć chyba. Albo jak mawiał popularny youtuber: wracać na plantacją! :D

  • Like 3
  • Thanks 2
  • Haha 5
Link to post
Share on other sites

Czyli teraz zgodzenie się w jakiejś kwestii z kobietą, to już białorycerstwo? Spoko, może być. Podobna narracja występuje wśród feministek, bo jak babka się zgodzi i jakoś potwierdzi przekonania męskie to jest tzw. pick me girl plującą na damską solidarność. Ah tyle podobieństw.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Kurła kiedyś to było... tymczasem wujek 30 lat temu 3 niewiasty w rzędzie pod ogrodzeniem brał po kolei. Kurestwo było, jest i będzie. Jego stopień zmienia się regularnie na przestrzeni dziejów. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Hatmehit

Nie.

Ale cechą białego rycerze jest potakiwanie swoim paniom. :) Więc jest bliżej jak dalej.

Po prostu trzeba wyłapywać pewne rzeczy z kontekstu.

Jako sympatyk korwinizmu polecę standardowo przykładem z Hitlerem.

Jakby Hitler został naukowcem i miał wykład o tym, jak zbawić ludzkość, dajmy na to 20 godzin non-stop gadania o robotyzacji, zielonej energii, medycynie itp. itd i tylko w jednym momencie coś tam chrząknął, że trzeba spalić wszystkich ydów, to jednak całość jego wystąpienia zostałaby (albo powinna zostać) źle odebrana.

Podobnie z Twoim komentarzem, za dużo jest tam babskiej narracji o tym jak to kobiety są uciemiężone przez mężczyzn, jacy to faceci są be, a baby to wieczne ofiary... 

Sorry, ale na tym forum tysiące tematów były o tym czemu wy lubicie być ofiarami i jak to wykorzystujecie, jak ktoś tego jeszcze nie załapał, to się wolno uczy. :)

 

A nawet jakbyś napisała wszystko bez podtekstów, pozostaje odwieczna kwestia - nigdy nie wierz kobiecie, liczą się gesty i zachowania misiek, a nie słowa. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Pyrkosz Wiesz, mnie nie boli sama w sobie rozwiązłość, nie uważam, że należy tępić jednostki. Problemem jest wciąż przyspieszająca normalizacja. Nie chodzi tylko o seks, ale codzienność wypraną z jakiejś uczuciowej głębi i odpowiedzialności społecznej. Poruszanie tematy cielesności, szukanie rozrywek towarzyszy nam od wieków i nigdy nie byliśmy (i nie będziemy) jakkolwiek moralni. W takim Egipcie oficjalne ukazanie miłości międzypłciowej to trzymanie się za ręce czy delikatne obejmowanie, ale znajdujemy nieoficjalne przedstawienia dość zbereźne jak chociażby papirus turyński czy graffiti w Deir el-Bahari. Nie wierzę w piękną konserwatywną przeszłość, ale przeraża mnie jak łatwy dostęp mają dzieciaki do seksu ukazanego w sposób typowo prymitywny. No ale może za bardzo się przejmuję, a powinnam dostosować do naszej ludzkiej natury. 

7 minut temu, eknm2005 napisał:

jacy to faceci są be, a baby to wieczne ofiary... 

Przełożę swoją wypowiedź na ten język. Faceci i baby są be, tak jak faceci i baby  to ofiary aktualnego systemu. Mi on nie pasuje, nie zgadzam się na taki porządek i uważam, że społeczeństwa są w pewnym stopniu jego ofiarami, bo jesteśmy zajebiście omamieni powierzchownością relacji i ogólnie życia. Zawsze istniały takie prądy, jednak nie na taką skalę i z taką siłą jak dzisiaj. 

Edited by Hatmehit
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

@Orybazy nie wiem, ja z kolei już 6 lat odbijam się od muru. Gdzieś dosłowne raz do roku złapie ONSa i to jest wszystko. Może robię coś cholernie nie tak a może nie - każdy ma swoje osobiste doświadczenia i gra tak jakie ma karty.

  • Like 1
  • Sad 2
Link to post
Share on other sites
9 minutes ago, Pyrkosz said:

Kurestwo było, jest i będzie. Jego stopień zmienia się regularnie na przestrzeni dziejów. 

Dla chadów zawsze były możliwości (jak pokazane w Downtown Abbey nawet szlachcianka wychowywana pod kloszem mogła zrobić skok w bok). 

Łatwiej jest teraz z seksem dla przeciętnych facetów (jak ja). Nie musisz płacić ceny małżeństwa czy być bardzo atrakcyjny by jakąś dziewczynę ogarnąć. Społeczeństwo nie potępia, panie specjalnie trudne nie są "w obsłudze".

 

Link to post
Share on other sites

Mam takie podejrzenie (może błędne) że z poprzednim gościem znowu nie wyszło. Stąd ten temat. Trzeba teraz zwalić wine na feminizm, społeczeństwo zamiast postawić na autorefleksję jest izolacja, rozpraszanie odpowiedzialności etc. 

 

Hatmehit nie było na forum przez kilka miesięcy (pamiętam co pisała jak odchodziła że ją to forum nudzi bo wszystko się powtarza dlatego nie pisałem przez jakiś czas w jej tematach obserwując wpisy z podniesioną brwią) a teraz takie tematy. Brzmi troche jak próba usprawiedliwienia swoich zachowań, i wybielenie się w swoich oczach, i jak zauważył @eknm2005 posłużenie się pocieszaniem ludzi na tym forum żeby poczuć się lepiej. Tak to widzę.

 

Może się mylę.

 

Kobiety się łudzą że są na równi z mężczyznami. Nie są. Kobieta pokazuje pazur i zostawia gościa. Dzisiejszy świat to umożliwia.

 

W naturze jak to oznaczałoby śmierć.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Podstawowa kwestia to wychowanie i socjalizacja kobiet, która w obecnych czasach jest fatalna. Dzisiejsza narracja wpajana kobietom do głów to mężczyzna, który jest odpowiedzialny za zło tego świata. Wszelkie uprzywilejowanie czy prawa dawane kobietom w różnych obszarach życia też nie pomaga poprawie relacji damsko - meskich. Żeby coś się tutaj poprawiło kobiety muszą wrócić do korzeni i wypełniać rolę, które nakreśliła im natura. Powinny być piętnowane i poddawane ostracyzmowi społecznemu a nie jak dotąd wybielane czy akceptowane za negatywne zachowania. Karane tak samo za przestępstwa jak mężczyźni w końcu chciałyście równouprawnienia.

A co najlepsze i jest to tylko nierealne marzenie każdego mężczyzny to brak płacenia alimentów czy straty majątku gdy kobieta złoży pozew o rozwód. Szybciutko skończyły by się zdrady i chore pomysły niszczenia mężczyzn. Kobieta na tej planecie jest istotą uprzywilejowana kosztem zdrowia, życia, energii, czasu, pieniędzy mężczyzn. Dopóki to się nie zmieni nie ma co liczy na poprawę. W tych czasach małżeństwo to skrajnie niekorzystna umowa prawna gdzie ilość zysków dla mężczyzn równa jest ZERO! Natomiast ma się tylko obowiązki, wyrzeczenia i dostaje kary za niespełnianie potrzeb kobiet. Więc po co się ŻENIĆ i marnować swoje życie na istoty, które poza własnym ciałem i marnej jakości seksem nie mają niczego więcej do zaoferowania? 

Edited by Iceman84PL
  • Like 9
  • Thanks 5
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

To jest nowy lumpenproletariat. Ktoś musi robić za mięcho armatnie w walce z kulturą. Gdy kultura zostanie zaorana, wściekłe waginy zostaną przywołane do porządku.

Edited by zychu
  • Like 8
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
30 minut temu, Trevor napisał:

Może się mylę.

Mylisz, temat wynika z autorefleksji i krótkiej dyskusji z @zychu. No i dołączonych filmów, a chciałam dodać coś (oczywistego) od siebie. Uważam, że moim problemem była seryjna monogamia- mimo świadomości, że nie znajdę teraz mężczyzny na lata (bo jestem po prostu na to za młoda, nie umiem się tak nastawić), to i tak wchodziłam w romantyczne relacje zamiast dania sobie czasu na samotność. Z nadmiarem seksu nie mam problemu, a o tym głównie jest wątek. 

Edited by Hatmehit
Link to post
Share on other sites
11 minutes ago, Dassler89 said:

ie wiem, ja z kolei już 6 lat odbijam się od muru. Gdzieś dosłowne raz do roku złapie ONSa i to jest wszystko. Może robię coś cholernie nie tak a może nie - każdy ma swoje osobiste doświadczenia i gra tak jakie ma karty.

Ja od paru lat w LTR więc nie wiem jak jest teraz ale w pracy jest kilka dziewczyn do których bym zgadał gdybym szukał. Gdy nie jesteś chadem, wchodzi hipergamia, lody przełamuje to gdy zarabiasz 2-3x tyle co pani. 

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Hatmehit napisał:

Dlaczego? Dostępność seksu nigdy nie była tak „dobra”.............. Kurde, każdy ma swoje na sumieniu, ale w beznadziei nie trzeba tonąć.

Spokojnie nie każdy jest każdy. Pokolenie przez 1995.... (ten przełom) się nie łapie , grupa chłopaków nie mająca szczęścia z kobietami tez się nie łapie. Zdecydowanie większe szanse ma  brzydka dziewczyna na seks niż brzydki faceta   .  Wniosek niestety więcje Pań ulega tej "pseudo" reklamie aniżeli chłopaków.

 

Do tego wmawia się kobietą że szybciej dojrzewają itd... jakkowiek na ten aspekt patrzeć w wieku jakimś tam 30 w górę zauważają że jednak tak na umyśle to dojrzałe nie były jak akrobacje seksualne w grupie uprawiały.

W tym czasie duża grupa chłopaków ma co najwyżej jedna partnerkę przez dłuższy czas ... powiedziałbym wykazuje w tym wieku zachowania dużo bardzo zbliżone do klasycznych . Oczywiście jest grupa "erosó/bogów/ itd" którym  dziewczęta się oddają namiętnie ale tutaj by powiedział iż ta grupa jest mniejsza niż kobiet które wybrały tradycyjny rozwój swojej seksualności.

 

Na pewno nie nastąpiło jeszcze przesilenie owej rewolucji, jednak już teraz można stwierdzić że oddziały-wuje ona negatywnie. Sadzę że negatywne efekty  jeszcze nie są tak widoczne dla ogółu aby ją chociaż zatrzymać nie mówiąc o cofnięciu.

Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Optimus Prime
      Widziałem jeden artykuł o jakiejś płaczącej piłkarce feministce na temat zarobków kobiet i znalazłem coś takiego link . 
    • By Optimus Prime
      W odmętach internetu po akcji z BM, Natknąłem się na Tą dziewczynę. Anty-feministka, Dziewczyna której treści nie raz usuwali czy blokowali na yt i innych mediach społecznościowych. 
      Co o niej sądzicie? 
      Prześledźcie jej media, Wyżej link do jej Instagrama. 
    • By Konstruktor
      Rozwiedziona dwukrotnie, samotna matka z dwójgiem dzieci (każde od innego ojczulka) wypowiada się na temat feminizmu i broni mężczyzn. Co proponuje? Porady dla kobiet.
       
      1. Wychodzić z toksycznych związków i szukać wsparcia, gdzie się da.
      2. Krytykuje roszczeniowość kobiet i brak odpowiedzialności.
      3. Zarzuca kobietom niechęć do zmian.
      4. Twierdzi, że feminizm wprowadza kobiety w błąd i są ofiarą tej indoktrynacji.
      5. Utrzymuje, że dziecko powinno mieć męskie wzory.
      6. Nie nastawiać dzieci przeciwko ojcom.
       
      UWAGA, autorka twierdzi, że "Mężczyźni nie są źli", "Feminizm sprowadza kobiety na manowce"
       
      Co wy na to?
       
    • By Miraculo
      Posłuchaj to do Ciebie opowiem Ci o Tobie i o mnie. (Kazik)
       
      To był ciepły wieczór, koniec lata. Wracałem od nowo poznanej kobiety, pani po 30tce, bezdzietna. Poznaliśmy się przez Internet. Miała „wolną chatę” i zaprosiła do siebie. Odbyliśmy trzy stosunki seksualne w stosunkowo krótkim czasie. Chciała bym został na noc, nie chciałem, powiedziałem, że nie mogłem. Dlaczego nie zostałem? Otóż bałem się, że obudzony w środku nocy lodzikiem nie strącę jej z siebie gdy mnie dosiądzie i sperma się rozleje. Postanowiłem opuścić jej dom - „kasyno” z zaspokojeniem „żetonami” które wygrałem. Ruch o tej porze był już śladowy, a ja myślałem o tym, jak pani bez cienia żenady i skrępowania opowiadała mi o kolekcji swoich wibratorów których używa gdy nie ma możliwości by ktoś ją odwiedził. Mówiła w sposób jaki Ty czytelniku opowiadasz o płynie do kąpieli którego używasz, lub o swoim ulubionym posiłku. Trochę sprawozdanie, czasem szczypta ekscytacji. Była to druga kobieta w tym roku która nagromadziła stosik zabawek i chwaliła się nim przede mną. Każdy radzi sobie jak może pomyślałem.
       
      Dwa miesiące później spotykałem się z inną kobietą. Młodszą o ponad dekadę od tej opisanej wyżej. Byliśmy już po zapoznaniu i penetrowaniu. Atmosfera rozmów była przepełniona seksualnością, to był ten moment kiedy wiesz, że seksualne dopasowanie jest na przyjemnie wysokim poziomie, ale z racji braku czasu i dystansu oboje czujecie niedosyt. Zaraz po spotkaniu ustalaliśmy kolejne. Starałem się utrzymywać ją w stanie lekkiego pobudzenia. Na tyle, żeby łatwo było się „ustawić” ale nie przesadzić z nakręceniem. Zbliżała się kolejna wizyta, moje jądra pracowały jak Radzieckie fabryki militarne w latach 40tych minionego wieku. Wiedząc, że nastąpi konsumpcja prowadziłem literacki desant na komunikator partnerki. W końcu rozgrzana pani pisze, że weźmie swój wibrator i zajmę się obiema dziurkami naraz.
       
      P – No dobrze człowieku, do czego zmierzasz?
      O – Zmierzam do upokorzenia. Nie, nie kobiet opisanych wyżej.
      P - ?
       
      Nie jestem ani incelem, ani puasem. Miałem w życiu okresy gdzie możliwości do stosunku miałem więcej niż czasu i siły. Miałem miesiące gdzie żadna kobieta nie chciała mnie ugościć pomiędzy swoimi udami. Zaznałem przesytu, niedosytu i głodu.
       
      Parafrazując Billa Hicksa. Jestem cipkoholikiem, lubię jak cipka pachnie i jak smakuje.
       
      Popęd seksualny. O ile nie masz problemów z gospodarką hormonalną, lub nie osiągnąłeś wieku starszego pana to wiesz co chodzi mi po głowie. Mówią o miliardach plemników które chcą opuścić Twoje jądra. Mówię o biologicznym imperatywie. O nasionach które należy siać.
      Pozwól proszę, że w podpunktach wymienię dostępne dla samca możliwości zaspokojenie popędu. Niżej omówimy je trochę szerzej.
      1. Partnerka na „stałe”. Żona, dziewczyna. FWB – Friends with benefits / Benedicts
      2. Prostytutki.
      3. Masturbacja
      4. ONS. One night stand z nową poznaną panią.
      5. No fap.

      Ad 1. Żona, każdy wie co się z tym wiąże. Często brak seksu tygodniami lub miesiącami. Nie możesz w żaden sposób wyegzekwować stosunku. W drugą stronę może być też tak, że żona „bierze” antykoncepcję, ale nagle chce drugiego dzieciaka, zachodzi w ciążę i co robisz i jaki masz na to wpływ? Kobiety decydują o liczbie potomstwa i ilości seksu. Mężczyzna ma statystycznie wyższe potrzeby seksualne, widzisz problem? Zostawmy to jednak, pomówmy o czym ważnym. Odłóż tą kawę.
       
      Prawo i aparat państwowy coraz mocniej zaciskają pętle. Wektor zmian jest niezmienny od wielu lat. Marek wydaje właśnie Brudną grę 2. Jestem pewien, że z roku na rok będzie można dopisywać kolejne części. Ludzie na forum strzelają ile to kobiet na 100 lub 1000 nadaje się do związku. Problem jest większy. Uczmy się na cudzych błędach. Johhny Depp zostaje pozbawiony ról. Aktor przegrywa sprawę z magazynem „The Sun” pomimo tego, że jego żona nie tylko go zdradza, ale stosuje przemoc fizyczną do której się przyznaje. Kiedy Will Smith zostaje publicznie upokorzony przez swoją żonę która odreagowywała trudy małżeństwa z młodszym od niej raperem. Ze łzami w oczach przyznaje się do tego, ze nie był taki jaki powinien być. Kiedy Brad Pitt dostaje pozew rozwodowy od swojej żony, wiesz, że coś tutaj nie gra. Potem dowiadujesz się, że Eddie Murphy musi płacić 25 tysięcy dolarów na dzieci co miesiąc a Mel B żąda od niego więcej, bo to za mało. Myślisz sobie, spokojnie, za pewne nie trzymali ramy, poza tym, każdy ogarnięty wie, że trzeba mieć podpisaną intercyzę. Po czym czytasz, że żona Dr Dre żąda od niego połowy majątku, bo zmusił ją do podpisania intercyzy, myślisz, że nie można podważyć intercyzy? No dobrze, w takim razie odłóżmy na bok małżeństwo w ogóle. Nie żenię się im mam spokój.
      Mam złe wieści. Państwo nie potrzebuje już Twojego cyrografu, wystarczy, że mieszkacie razem 6 miesięcy, rok czy dwa, popatrz na prawo w UK, Australii i niektórych stanach w USA. Myślisz, że u nas nie będzie niebawem podobnie?
      Dobrze, czyli nie żenię się i nie mieszkam z myszką. Teraz jestem bezpieczny.
      Chciałbym żeby tak było. Wiatr zmian dmie nieustannie. Pamiętacie historię milionera z Kanady który nie był w związku małżeńskim, nie miał dzieci i nie mieszkał ze swoją „partnerką” ? Sąd uznał ich za parę, koniec, kropka. Dzięki dobrym prawnikom wyratował się na kwotę 50tysięcy dolarów miesięcznie, przez 10lat.
       
      No dobra, ale to zgniły zachód, a nie Polska u nas to nie przejdzie.
      Naprawdę nie przejdzie? Co nasz rząd zrobił w tym roku? Będziemy mieli u siebie kalkę prawa wziętego prosto ze słonecznej Hiszpanii. Co zrobiliśmy w kierunku tego, żeby nie można było wyrzucić mężczyzny z własnego mieszkania gdy myszka oskarży go o przemoc a policjant uzna, że takie oczy nie mogą kłamać?

      Ad 2. Płatne dziewczyny. Ogumienie to podstawa. Oczywiście można zostać oszukanym. Głównie na jakości usługi, na wieku partnerki, na jej wyglądzie. Pole do nadużyć jest ogromne. Prostytucja pomimo że nie jest zakazana nie jest uregulowana. Przynajmniej w Polsce.
       
      Ad 3. Masturbacja. Co myślę o samej masturbacji? Zaspakajasz się męską dłonią, czy to nie odrobinę gejowskie ? Mózg wie, że nie uprawiasz seksu z kobietą i dostajesz z tego co pamiętam 1/5 dopaminy która jest uwalniana podczas stosunku. Poza tym jak masturbacja to i często pornosy, pasują jak masło do chleba. Osobiście nigdy nie miałem problemu z nadużywaniem pornosów, ale wiele osób wpadło w tą pułapkę. W mojej opinii wszystko z głową, jak obejrzysz pornosa raz w tyg pewnie nic Ci nie będzie, jak odpalasz go co drugi dzień, to znaczy, że masz problem.
       
      Ad 4. ONS. Prezerwatywa jest koniecznością. Możesz trafić na wariatkę. Możesz zostać oskarżony o gwałt. Możesz zostać pomówiony, obrabowany. Pani może przedziurawić gumę, guma może się zsunąć. Pani przy lodziku może udać że połknęła, udać się do łazienki ogarnąć i jednocześnie wtrysnąć strzykawką spermę. Science fiction? Nie, świat zna takie przypadki. Jeśli pani nie była singielką to w bonusie możesz dostać w twarz z partyzanta od jej partnera o którym nie wiedziałeś. Tu scenariuszy jest mnóstwo, nie dałbym rady ich wszystkich wypisać.
       
      Ad 5. No fap. Brak zaspokojenia jest też formą radzenia sobie z popędem. Po prostu nie masturbujesz się. Jest o tym wiele tematów na forum. Próbowałeś? Ja tak. Skutkowało to u mnie ciągłym rozdrażnieniem w ciągu dnia. Byłem sfrustrowany. Nieprzyjemny dla otoczenia. W nocy może zdarzyć Ci się polucja i cała pościel będzie w spermie. Budzisz się, musisz zmienić pościel, rozregulujesz sobie sen. Może się zdarzyć, że obudzić się sekundy przed wytryskiem i doświadczysz jednocześnie bólu, frustracji i nie zaśniesz długo. Nie polecam. Możesz spróbować, nie stracisz za wiele. Niektórym to może posłuży, ja do tego grona nie należę.

      Mało? Nawet nie poruszyłem tematu randkowania we współczesnym świecie. Wielu mężczyzn po 40tce nie ma pojęcia jak brutalna jest teraz rzeczywistość dla młodych mężczyzn. Jeśli jesteś w związku od więcej niż 5lat, to jesteś bardzo odrealniony w swoich wyobrażeniach. Spójrzcie na temat tinder/badoo jaki mamy na forum. Co kilka stron powtarza się ten sam schemat. Osoba X stwierdza, że rynek jest paskudny a potencjalne partnerki mogą nieść gorsze niespodzianki niż puszka Pandory. Co poza tym? Dziewczyny podbijają atencje, farmią followersów na IG, sprzedają prywatnego snapchata premium, sprzedają używane ciuchy, bieliznę. Podają namiar na swoje only fans (tak, już w Polsce i na Białorusi). Podają namiary na swoje fanpage na FB. Sprzedają, sprzedają i sprzedają, Ty jesteś klientem. Ty masz mieć $ albo geny odbiegające inaczej od średniej. Inaczej nawet z Tobą nie porozmawiają.

      Tylko przejechałem się po tematach, że można znaleźć o wiele więcej wad. Czy mamy alternatywę do tego co wyżej? Tak. Niesie jednak ze sobą problem.
      Powiedz mi proszę. Rozmawiałeś kiedyś ze swoim kolegą o jakichś zabawkach seksualnych? Rozmawiałeś kiedyś o tym ze swoją kobietą?
      Pomimo tego, że jesteśmy na męskim forum. Wydaje się, że mamy dwie opcje. Porzuć seks albo przygotuj się na wojnę żeby ten seks mieć. Dlaczego tak się dzieje?
       
      Przyczyn jest kilka. Scenariuszy nieskończenie wiele.
       
      Jakiś rok temu widziałem film z roku 1987. Cherry 2000. Fantastyka, połączona z kiepskim kinem akcji. Film zaczyna się od tego, że nasz bohater wraca do domu gdzie czeka na niego gorąca żona 10/10, która ma awarie podczas przyjemnego tete a tete w pianie na podłodze w kuchni... Jest robotem. Znajomi z pracy gdy się o tym dowiedzieli wyciągają naszego bohatera do klubu z prawdziwymi kobietami. Jest tam urzekająca scena gdzie jeden z nich w obecności adwokata ( młodego Morfeusza z Matrixa) ustala warunki stosunku seksualnego z kobietą. Akcja idzie mniej więcej tak :
       
      Adwokat : Standardowe ustalenie ONS, tak?
      Ona : Chyba tak.
      Adwokat : Czyli powiedzmy kolacja, pełne spotkanie seksualne, penetracja, opcjonalnie epizod o poranku.
      Ona : Raczej nie (Just slow down)
      On : Myślałem, że tak byłoby miło.
      Ona : (oglądając wydrukowaną umową) Niech na to spojrzę. Niech mój prawnik to najpierw zobaczy. Na przykład, klauzula dotycząca oralu wydaje się trochę „czepliwa”*
      On : Mała sprawa, możemy to dogadać w łóżku.
      Ona : Nie! Ty dogadaj to w łóżku! Bez umowy nie ma miziania* (no deal, no peel)
       
      * slangiem, ciężkie do przetłumaczenia
       
      Scena jest oczywiście przerysowana. Zobaczmy jednak co dzieje się obecnie. Wczoraj czytałem o tym, że lewica w Polsce znowu kombinuje przy definicji gwałtu. Gwałt jest zły i powinien być karany. Problem powstaje wtedy, kiedy kobieta bez konsekwencji(słowo klucz) może bezkarnie zniszczyć mężczyźnie życie oskarżeniami o gwałt bez żadnych dowodów. Problem leży w majstrowaniu nad definicją gwałtu i zmienianie jej w taki sposób, że wszystko można interpretować jako gwałt. Wiemy gdzie to wszystko zmierza, „mee too”. Niszczenie ludziom karier, życia. Reguła Pence’a.
       
      „No dobrze, ale przecież są jeszcze kraje trzeciego świata. Graniczymy z Białorusią i Ukrainą. Tam są jeszcze nieskażone młode panny, szukaj po wsi, a znajdziesz materiał na żonę.”
       
      Nie. Po prostu nie, nawet jeśli takie kobiety istnieją to znikają w tempie jakim rozszerza się Instagram, Tinder, TIK TOK i inne które dopiero powstaną. Wczoraj przeczytałem na tym forum relację użytkownika który pisał, że jeździ regularnie na Białoruś i Ukrainę i mentalność tamtych kobiet zmienia się w zastraszającym tempie. Poza tym, musisz się tam przeprowadzić żeby to miało sens, wzięcie tych kobiet do Polski to jest samobój. To źródło z dnia na dzień jest mniej obfite, więc życzę Ci powodzenia, jeśli zamierzasz skorzystać z tej opcji.
       
      Mam złą wiadomość. Wielu z nas nie spotka na swojej drodze „dobrej” kobiety, lub nawet kobiety która nadaje się „tak sobie”. Jeśli takie kobiety się trafią, to zostaną szybko wyłuskane przez otoczenie. Niektórzy z nas nigdy nie będą mieli rodziny i dzieci pomimo dużej chęci by je mieć. Jeśli nie masz możliwości lecieć do Kambodży i zapłodnić miejscowej dziewczyny w wiosce pomiędzy Phnom Penh a Kaoh Kong to zostaje Ci życie w Polsce na łasce samiczki.
      Pamiętaj, tylko o oceanie różnic kulturowych które będą was dzielić. Biologicznie Twoja wybranka nie będzie różnić się od kobiet w Europie, może jest trochę niższa, ma więcej melatoniny z skórze, ale „hardware” jest ten sam. Hipergamia nie zniknie. Tylko jej starter kulturowy nie jest jeszcze tak zepsuty.
       
      Co nam pozostało i dlaczego nie jesteśmy na to jeszcze gotowi.
       
      Pięć lat temu miałem przyjemność oglądać bardzo dobry film „Ex machina”. Jest tam zabawna scena gdy właściciel firmy pracującej nad sztuczną inteligencją tańczy ze swoim seks robotem do kawałka Olivera Cheathama „Get down saturday night”. Była to przyjemna oku Azjatka. Zaprogramowana do tego by „czynić dobrze”, swojemu właścicielowi. Wtedy pierwszy raz zakiełkowała we mnie myśl, która była czymś więcej niż żartem. Myśl, że gdyby taka technologia była dostępna, to rozważałbym skorzystanie z niej. Jakoś dwa lata później, dowiedziałem się o pierwszych przedstawicielach MGTOW którzy kupili sobie lalkę lub kilka lalek i nie tylko, że przyznają się do tego publicznie, ale mówią o tym głośno. Bez wstydu i zażenowania.
       
      Jeśli ktoś trzy lata temu powiedziałby mi, że będę pisał na forum post w którym będę zachęcał do zrozumienia względem osób które lalki posiadają i sam zachęcał do tego, żeby rozważyć możliwość posiadania takiej lalki, to powiedziałbym tej osobie, żeby zaczęła brać połowę z tego co normalnie bierze. Minęło jednak kilka lat i w mojej opinii, w mojej obserwacji jest coraz gorzej. Gorzej jeśli chodzi o jakość kobiet, gorzej jeśli chodzi o nawiązywanie z nimi kontaktu, tak samo jak i próbę utrzymania i zaangażowania w związek.
       
      Kobiety od lat przedstawiają nam coraz gorszą ofertę. Jest to równia pochyła. Niestety, my mężczyźni godzimy się na te warunki. Z historii wiem, że mężczyźni w potencjalnej żonie oczekiwali dziewictwa. Potem już nie musiała to być dziewica, byle nie była rozwódką. Po pewnym czasie rozwódki stały się ok, ale bezdzietne. Teraz jesteśmy na etapie wiązania się przez wielu z rozwódkami z dwójką, dzieci. Co będzie dalej? Myślę, że związki z byłymi pracownicami seksualnymi, z kobietami które sprzedawały swoje zdjęcia i filmy jak tylko miały osiemnaście lat. Coraz gorsze warunki. Mamy tyle samo lub więcej obowiązków. Lecz mamy coraz mniej do powiedzenia. Co zyskujemy w zamian? Niszczący aparat państwowy, prawo i sądy wymierzone przeciwko mężczyznom.
       
      Dlaczego zatem głośno nie mówimy o alternatywach? Dlaczego pozwalamy, żeby to kobiety miały monopol na to jak mówi i zachowuje się „prawdziwy mężczyzna”? Po części samy jesteśmy winni.
       
      Załóżmy, że stworzyłbym na forum wątek, w którym pokazuje moją lalkę. Mówię o tym jak o nią dbam. Że rozmawiam z nią za pomocą wgranego software’u. Wiem co się stanie, wyśmianie i
      pogarda ze strony „mężczyzn”. „Jak to, ruchasz lalki!? Masz coś z głową. Ogarnij się.”
       
      Do tego dochodzi wstyd. Wstyd, że nie potrafimy zwabić samicy i spółkować z nią jak w filmach porno które tłoczą nam do głowy. Gdzie aktorzy z 22cm penisami, żrący viagrę garściami, chędożą partnerki godzinami.
       
      Wracając do dialogu z początku tego postu. Kobiety będą Cię upokarzać bo lalki dla wielu stanowią realną konkurencję. Mężczyźni będą Cię upokarzać, żeby się dowartościować, poczuć lepiej. Ja chciałem Ci powiedzieć, że rozumiem. Rozumiem, że nie masz ochotę wchodzić w relację w Polsce. Rozumiem, że nie chcesz latać do Azji żeby mieć łatwiejszy dostęp do waginy i lepszą prognozę na związek.
       
      Pamiętej że lalka nie zgłosi Cię organom ścigania. Nie stracisz przez nią połowy majątku. Nie stracisz przez nią mieszkania nawet jeśli ją uderzysz. Lalka będzie dla Ciebie zawsze miła *(chyba, że zaprogramujesz ją inaczej). Będzie zawsze dostępna seksualnie *(chyba, że ją inaczej zaprogramujesz) Nie zrobi Ci sceny zazdrości. Nie da Ci co prawda dzieci, ale również ich nie odbierze. Będzie tam dla Ciebie. Zawsze Twoja. Sam nie mam lalki. Jeszcze, ale nie wykluczam jej posiadania w przyszłości. 
       
      Chciałbym dodać, że każdy ma swoją granicę. Ty też czytelniku. Może jesteś jeszcze daleko od swojej i potrzebujesz kolejnych kilku praw wymierzonych przeciw mężczyznom, i/lub kolejnych kilku lat rozkwitu feministycznej ideologi. Ja powoli zbliżam się do granicy, gdzie życie z kobietami w Polsce stanie się na tyle groźne, nieznośne i bolesne, że bilans korzyści i strat jednoznacznie wskaże, że nie warto.
       
      Mam nadzieję, że nie zmarnowałem Twojego czasu, jeśli tak to przepraszam. Mam nadzieje, że chociaż jeden z was spojrzy na sprawę pod trochę inny kątem niż dotychczas. Powodzenia.
    • By salt0
      Zaznaczę na wstępie, że w tym poście wiele zagadnień upraszczam, pomijam wątki poboczne, oraz używam prostych skrótów myślowych, które są ogólnie znane i powszechnie stosowane. Moim celem jest skupienie się na zależności pomiędzy poziomem energii seksualnej mężczyzn a zachowaniami kobiet, głównie na poziomie ogółu społeczeństwa. Jest to nienaukowy wywód opierający się w dużej mierze na założeniach opartych o wiedzę powszechną, wiedzę dostępną na forum, moje własne opinie oraz doświadczenia. Przez poziom energii seksualnej rozumiem procent tej energii utylizowany naturalnie (z kobietą) w stosunku do procenta tej energii utylizowanego syntetycznie (porno). Dla osób, którym nie odpowiada pojęcie "energii seksualnej" – proszę wyobrazić sobie tą energię w postaci ilości spermy, która trafia w objęcia kobiet w stosunku do spermy, która trafia w objęcia skarpet.
       
         Na przestrzeni ewolucji do tej pory kobiety absorbowały 100% energii seksualnej "spływającej" z mężczyzn (dla dalszego uproszczenia pomińmy mniejszości seksualne, koncentrujemy się na sytuacji z perspektywy heteroseksualnego mężczyzny). W dzisiejszych czasach, prawdopodobnie pierwszy raz w historii, mają znacząca na sile konkurencję – porno. W konsekwencji upowszechnienia pornografii spadła ilość energii seksualnej, którą otrzymują od mężczyzn, gdyż mężczyźni część swojej energii seksualnej poświęcają syntetycznym bodźcom, czyli pornografii.
       
         Dzięki porno mężczyźni w bardzo prosty sposób, wręcz tożsamy z wciśnięciem guzika, mogą zaspokoić żądze, na których zaspokajanie do tej pory miała praktyczny monopol żywa kobieta. Możemy w tym miejscu wyobrazić sobie okrągły tort, który kobiety od zawsze konsumowały same, który od niedawna w wyniku upowszechnienia pornografii o pewną część zmalał (bardzo istotną, lecz niemożliwą do dokładnego oszacowania). Poprzez zwiększone, regularne korzystanie z guzika przyjemności ogólny poziom napięcia seksualnego wszystkich mężczyzn spadł. Przyczyniło się to bezpośrednio do zmniejszenia intensywności starań o zdobycie partnerki.
       
      Zdrowa ścieżka dopaminowa wygląda tak: potrzeba -> wysiłek -> nagroda.
      Syntetyczna ścieżka dopaminowa natomiast: potrzeba -> wciśnięcie guzika -> nagroda.
       
         Jeśli przyjmiemy ściśle matematyczne podejście do powyższego schematu, to widzimy jak na dłoni, że "wysiłek "został zamieniony na "wciśnięcie guzika". Popatrzmy teraz na dzisiejszych mężczyzn w tym właśnie świetle, popatrzmy na siebie. Kiedy całe życie wciskamy guzik zamiast pracować, zbieramy tego gorzkie żniwa w postaci tego, jakimi ludźmi się stajemy. To jakimi ludźmi się stajemy warunkuje jakie prowadzimy życie, jakie mamy relacje, jakie zarobki... Roszczeniowość, szukanie gotowych rozwiązań, lenistwo, depresje, brak chęci życia, samotność, niechęć do pracy i rozwoju siebie, marazm, prokrastynacja. Ten wątek zostawiam do własnych przemyśleń każdego z nas.
       
         Wielu mężczyzn zostało całkowicie wchłoniętych w syntetyczne ścieżki dopaminowe, wielu mężczyzn częściowo. Część siedzi w innych dopaminowych pułapkach, nie tylko seksualnych, przez co tracą swoje męskie, atrakcyjne dla płci przeciwnej cechy. Zamiana "wysiłku" na "wciśnięcie guzika" na przestrzeni całego życia powoduje budowanie adekwatnych cech charakteru. W ogromnej mierze przez ten właśnie mechanizm wszyscy badboye, czadzi i tym podobni mają aż tak dysproporcjonalne powodzenie, gdyż z powodu genetycznych uwarunkowań od młodości mieli branie wśród kobiet i ich nawykiem jest "realizowanie" swojej energii seksualnej spółkując z kobietą. Ten nawyk został zbudowany i utrwalony już od najmłodszych ich lat. Żaden z nich nie jest nałogowym masturbatorem. Stracili natomiast dużą część swojej konkurencji, która została złapana w pułapkę dopaminową. Są to mężczyźni o obecnym SMV załóżmy od 2/10 do 5/10, którzy mieliby SMV o wiele wyższe, jeśli całe życie od dziecka praktykowaliby zdrowe ścieżki dopaminowe, czyli potrzeba -> WYSIŁEK -> nagroda. Obejrzyjcie sobie Arnolda Schwarzeneggera, całe życie wysiłek, jak wyglądałby, gdyby tego nie robił?
       
         Organizm mężczyzny kochającego skarpety żyje w fałszywym przeświadczeniu, że ciągle zapładnia, dlatego też nie wydziela bodźców zmuszających do prokreacji. Przecież wszystko jest w porządku, ciągle przekazujemy geny, po co starać się jeszcze bardziej, prawda? Lepiej odpocznij, połóż się i nabierz sił przed następnym.... Marnotrawienie męskiej energii seksualnej na syntetyczne bodźce powoduje bezpośredni "deficyt" tejże właśnie energii u kobiet, które na przestrzeni dziejów przyzwyczaiły się do otrzymywania od nas większej niż dotychczas jej ilości. Zmiana proporcji na tak istotnym polu musi rodzić istotne konsekwencje.
       
         Jak mawia ludowe przysłowie "Baba bez bolca (...)". Wiem, znowu upraszczam, lecz uproszczenie to jest zastosowane w celu uwypuklenia pewnych zbieżności i zależności. Zdaję sobie sprawę, że powodów takiego zachowania kobiety jest więcej, lecz omawiam w tym momencie ten jeden, dla wielu oczywisty, potwierdzony zarówno przez mężczyzn, jak i wiele samych kobiet schemat, w którym kobieta zachowuje się wybuchowo/nieracjonalnie/podstaw_własną_obserwację jeśli nie spółkuje. Czy odniesiemy sytuację do kontekstu globalnego, czy też do pojedynczej, statystycznej pary to widzimy dokładnie to samo, czyli drażliwe, zbuntowane, niekiedy agresywne kobiety, które otrzymują mniej energii seksualnej niż dotychczas. To są moim zdaniem dwa kluczowe fakty, które da się obiektywnie stwierdzić. Kobiety w dzisiejszych czasach są bardziej agresywne, oraz otrzymują od mężczyzn mniej energii seksualnej. 
       
         Z drugiej strony seksualnego równania widzimy mężczyzn, którzy zostali złapani jak szczury w pułapkę. Jest to przerażająca pułapka, bo dla generowania zy$ków wykorzystuje ich biologię.  Od dziecka programuje i utrwala seksualne (i nie tylko) ścieżki dopaminowe oparte o syntetyczny bodziec i "wciskanie guzika". Rynek oparty o ten mechanizm rośnie wprost proporcjonalnie do procenta energii seksualnej wysysanej z mężczyzn. Im więcej tej energii odbiera nam, tym więcej wody na młyn generujemy dla ruchów feministycznych oraz branży porno.
       
         Śmiem nawet twierdzić, że właśnie to my, mężczyźni jesteśmy powodem całego zamieszania feministycznego, zgodnie z filozofią energii Yin&Yang, gdzie mężczyzna jest energią aktywną, a kobieta energią pasywną. Obcięli nam jaja, a nasza słabość jako ogółu rodzi patologie społeczne, prawdopodobnie nie tylko feminizm.  
       
         Jako kontrargument możecie na pewno powiedzieć, że przecież w dzisiejszych czasach kobiety są bombardowane atencją, mają sznurek samców za sobą i mogą kręcić się na karuzeli kiedy tylko zechcą. Jest to prawda, jednak zmotywowanych, pełnych seksualnego napięcia samców jest o wiele mniej niż chociażby kilka pokoleń wstecz. Sumaryczny procent męskiej energii seksualnej ukierunkowanej w kobiety spadł. Niestety nawykiem mniej atrakcyjnych fizycznie mężczyzn stały się ścieżki dopaminowe potrzeba -> wciśnięcie guzika -> nagroda, przez co w bezpośredniej konsekwencji duża część naszej wspólnej, męskiej energii seksualnej ląduje w skarpetach, a nasze kochane panie za nią po prostu tęsknią, lecz nie potrafią tej tęsknoty ubrać w zrozumiały dla nas język. 
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.