Jump to content

Niech ktoś mi wytłumaczy co do cholery się dzieję na rynku mieszkaniowym? Ceny oraz dostępność - wtf


Recommended Posts

@Januszek852 spoko, jedziemy na tym samym wózku. Gdybym nie słuchał w 2015 „specjalisty” Tradera, zamiast kupić małe mieszkanie na bardzo dalekim przedmieściu, zakredytował się pod korek i kupił kilka w centrum miasta, byłbym już jedną nogą na emeryturze.

 

I tak nie mamy źle, Ty masz dom, ja mieszkanie, które mimo wszystko podrożało. Pełno moich znajomych po 30 dalej wynajmuje pokoje, bo zaczęli zbierać na wkład własny w 2017 mieli po trzech latach 15-20% ceny mieszkania odłożone, teraz po kolejnych trzech latach zbierania nic się nie zmieniło, bo mieszkania podrożały 2x, masakra… 

 

Idzie do nas trend z zachodu, jak mieszkali bohaterowie seriali „Przyjaciele”, czy „Jak poznałem waszą matkę”? Wszyscy w okolicach 30 lat, wynajmowali pokoje. To już jest standard w wielu miastach w pl. 

 

Moim zdaniem będzie jeszcze gorzej, w Dublinie, Cork, Liverpoolu, czyli miastach wielkością odpowiadającym naszym wojewódzkim ceny są jeszcze 2x wyższe, niż u nas obecnie. 

Edited by LSD
  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, LSD napisał(a):

Idzie do nas trend z zachodu, jak mieszkali bohaterowie seriali „Przyjaciele”, czy „Jak poznałem waszą matkę”? Wszyscy w okolicach 30 lat, wynajmowali pokoje. To już jest standard w wielu miastach w pl. 

Po osobach w pracy jakie znam ludzie około 30stki wynajmują coś i dotyczy bardziej kobiet, a goście jeszcze z rodzicami mieszkają (bardziej niestety).

Link to comment
Share on other sites

Trochę z beczki obok - mnie w ogóle dziwi nieco, że ludzie tak masowo inwestują w nieruchy w PL a ceny zostały tak nadmuchane, jak gdyby mieszkanie w bloku było przełomową technologią, pchającą cywilizację naprzód niczym odkrycie koła. Z czego sporo inwestycji jest na wynajem bądź tzw. "ochronę kapitału". Ani tu klimat nie jest fajny, a wręcz 8/12 roku bardzo nieprzyjemny (czyli tylko 34% roku jest znośnie). Przez kupę czasu trzeba w jakimś zakresie grzać chałupy, zimno, mokro ciemno i pada. Nizina Środkowoeuropejska nie sprzyja budowaniu czegoś długofalowego jako potencjalny teren przemarszu czy nawet pustyni atomowej. Nie wspomnę o ponurych ludziach na ulicach, których miny wyglądają jak by wszyscy mieli dur brzuszny. No tryskający dostatkiem i radością życia kawałek ziemi. 

 

Nie znam nikogo, kto mając odpowiednie środki, chciałby mieszkać w PL. Czyżby jedynym gwarantem zasiedlenia tych terenów było stałe utrzymywanie i konserwacja powszechnej biedy? Bo można odnieść wrażenie, że Polacy są tu gdzie są, tylko dlatego że są biedni i nie mogą z tego łagru uciec. Biedni, a stać ich na decyzję wydania na celę w lochach, dorobku niemal całego życia? Coś jak ze spostrzeżenia bodaj Kisielewskiego, że nie jest takie tragiczne, że Polacy są w dupie, tylko to, że zaczęli się w niej urządzać. 

 

Inaczej mówiąc - spekulacyjnie - może i tak, bo można w jakimś przedziale czasowym dobrze zarobić (choć np. nie tak jak na krypto), inwestycyjnie - raczej nie, bo przez skórę czuć "reset wartości" dla jedwabników (też coś jak na krypto 🤣) i jej przechwycenie przez grube misie a nie każdy ma jaja i zajawkę na pilnowanie timingów. Do tego ta spekuła wymaga mnóstwa "jeleni" i w zasadzie - codziennie nowych. Ale jak głosi obiegowe powiedzonko: "co minutę rodzi się frajer". 

  • Like 1
  • Haha 2
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, Rnext napisał(a):

Nie znam nikogo, kto mając odpowiednie środki, chciałby mieszkać w PL. Czyżby jedynym gwarantem zasiedlenia tych terenów było stałe utrzymywanie i konserwacja powszechnej biedy?". 

A mnie jakoś nie dziwi.

Okolice śródziemnomorskie? Włochy? Słońca masz za to aż pod dostatek i do poziomu przesady. Zresztą Włochy też mają dramatyczną sytuację i większość tam mieszkających młodych pragnie się stamtąd zawijać, dzieje się tam to co u nas za te 20 lat jak tak dalej pójdzie.

Azja? Mordercze upały przeplatane porami monsunowymi.

Akurat nasz klimat w Polsce nie jest taki zły. Zimy też stają się łagodniejsze. Gdyby to były te z XVII wieku rozumiałbym ten poziom narzekania, ale nie na te obecne. :P

23 minuty temu, Rnext napisał(a):

Trochę z beczki obok - mnie w ogóle dziwi nieco, że ludzie tak masowo inwestują w nieruchy w PL

A w co mają zainwestować? Relacje z rodzinami i innymi ludźmi leżą i kwiczą, teraz każdy chce żyć na swoim i będzie się to pogłębiać. Poza tym ludzie nie mają w co inwestować swoich oszczędności, więc idą w klasykę == ziemię i nieruchomości. Stąd dalej ten szał na kupowanie mieszkań i domów pomimo słabnącej dzietności, gdzie wydawać by się mogło, że tendencja do kupna będzie już teraz spadać. Obecnie raczej obserwujemy "pik" ilości chętnych, w następnych latach będzie coraz gorzej, a za te 10-20 to już będzie kompletna masakra. Chyba, że Ukraińcy wchodzący na miejsce Polaków i "inżynierowie z południa" będą gotowi  wyłożyć tyle gotówki na te "M.", choć szczerze wątpię w zarówno ich możliwości, a także chęci do tego.

Edited by Hubertius
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, LSD napisał(a):

Idzie do nas trend z zachodu, jak mieszkali bohaterowie seriali „Przyjaciele”, czy „Jak poznałem waszą matkę”? Wszyscy w okolicach 30 lat, wynajmowali pokoje. To już jest standard w wielu miastach w pl. 

Słuszna uwaga.

 

Do tego bardzo drogi kredyt hipoteczny, przez który osoba bez kapitału w zasadzie musi oddać większość pensji na ratę.

 

800k PLN które wystarczy (przy założeniu 200k własnego wkładu, a już tutaj większość Polaków odpada...) na 58m^2 na głębokim Bródnie w Warszawie z urządzeniem go ==> rata ponad 5000 PLN, czynsz ok. 1000 = 6000 PLN miesięcznie na samo utrzymanie kupionego mieszkania.

 

A kredyt na 30 lat...

 

Zarabiam te 11k na rękę obecnie i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której oddaję ponad połowę na klitkę w zaniedbanej dzielnicy na obrzeżu.

A przecież zarabiam przyzwoicie, może nie jak programista, ale...

Edited by Januszek852
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Może bańka pęknie? Po sformowaniu się rządu PO Jaszczomp z NBP dojdzie do wniosku, że trzeba stopy ostro w górę. Wtedy z tych 6k miesięcznie zrobi się 10k i mieszkanko na głębokim Bródnie za 800k stanie się gorącym kartofelkiem?

Edited by Roman Ungern von Sternberg
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Januszek852 napisał(a):

Tak myśleliśmy w 2022

 

@Margrabia.von.Ansbach miał sensowne analizy spadkowe, ja też obstawiałem że będzie trochę w dół

 

efekt?

 

ogłosili bk2% i ceny +20%

 

załamujące

Tylko ile czasu wytrzyma to budżet? Przy spadkach dochodów (recesja) te programy będą nie do utrzymania. Coś musi j...ąć. Wg mnie cała ta konstrukcja programów pomocowych zawali się gdy tylko wiatr mocniej zawieje.

Edited by Roman Ungern von Sternberg
Link to comment
Share on other sites

55 minutes ago, Rnext said:

Nie znam nikogo, kto mając odpowiednie środki, chciałby mieszkać w PL. Czyżby jedynym gwarantem zasiedlenia tych terenów było stałe utrzymywanie i konserwacja powszechnej biedy? Bo można odnieść wrażenie, że Polacy są tu gdzie są, tylko dlatego że są biedni i nie mogą z tego łagru uciec. Biedni, a stać ich na decyzję wydania na celę w lochach, dorobku niemal całego życia? Coś jak ze spostrzeżenia bodaj Kisielewskiego, że nie jest takie tragiczne, że Polacy są w dupie, tylko to, że zaczęli się w niej urządzać. 

 

Lech, Czech i Rus stanęli nad Wisłą. Lech się rozejrzał. "Chłopaki! Ale miejscówkę znalazłem! Miedzy Ruskimi i Niemcami. Zimno, ciemno przez większość roku. Płasko (żeby przypadkiem nie było łatwo się bronić). Niewiele zasobów naturalnych. Kraina bajkowa!"

 

Straszny chuj był z tego Lecha...

  • Like 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Nawet jeśli bk2% wygaśnie (a całkowicie raczej nie zrezygnują z niego), to ceny co najwyżej zwolnią tempo wzrostu

 

Na spadki to ja już nie liczę

 

 

BTW: Mam do tego teraz osobisty stosunek bo po śmierci taty chcę kupić dla mamy mieszkanie i po prostu ręce mi opadają, gdy widzę ceny.

 

Mama jest bardzo emocjonalnie związana z Warszawą, a ceny tutaj to po prostu dowcip.

Edited by Januszek852
Link to comment
Share on other sites

Sytuacja była zła bo po pandemii + stopy procentowe, deweloperzy zwolnili z budowami. Ale to co zrobiło PiSdzielstwo ze swoim dosypywaniem grosza w momencie kiedy tych mieszkań po prostu nie było i długo nie będzie to się nadaje pod mur i rozstrzelanie.

 

Oni nawet nie udają że są inteligentni. To banda debilnych populistów którzy robią wszystkim na złość.

Link to comment
Share on other sites

Popyt na mieszkania caly czas byl. Zmniejszal sie tylko sukcesywnie na czas wysokich stop procentowych. Natomiast jak one zaczely spadac to ruch w interesie wrocil. Moim zdaniem to sie zaczelo z powrotem nasilac od 2giego kwartalu tego roku.

 

+
 

29 minutes ago, PyrMen said:

Sytuacja była zła bo po pandemii + stopy procentowe, deweloperzy zwolnili z budowami.

 

i

 

29 minutes ago, PyrMen said:

w momencie kiedy tych mieszkań po prostu nie było i długo nie będzie

 

oraz

 

1 hour ago, Januszek852 said:

ogłosili bk2%

 

W gruncie rzeczy jak pogadacie sobie z ludzmi, to kazdy na specyficznie postawione pytanie odpowie podobnie. Swoje mieszkanie, dzialka, dom. Po prostu taki sposob myslenia. 

 

A to nie tylko nasi kupuja przeciez, a oni wiedza, ze w PL sie mieszka nienajgorzej. ;)

 

Ja w marcu kupowalem w Krakowie po 10-11kpln/m2 i sie zastanawialem czy dobrze robie, bo moze jednak cos innego. Nawet z brokerem o tym rozmawialismy i on mimo znajomosci rynku tez optymizmu nie wykazywal na najblizsza przyszlosc. Marazm musial troche trwac bo urwalem z ceny jeszcze jakies 7.5% od oferty. I to bez walki.

 

A teraz jak jest to juz wiadomo, to tez dziala w duzej mierze na zasadzie owczego pedu. Ludzie zrezygnowali, liczac na lepsze czasy, one nie nadeszly, wiec kupuja drozej jak mogli taniej (z malymi konsekwentnymi wyjatkami).

 

Jak bedzie mozliwosc (mozliwosci) to sam bym wzial jeszcze jedno.

 

Edited by Niktzprzeszloscia
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W sprawie kredytu 2% i wzrostu cen.

Jako, że zaczynam własne projekty deweloperskie, rozmawiałem z wieloma osobami z branży, brałem udział w konferencjach i webinarach. Który deweloper miał płynność, to nie schodził z cen w ogóle

 

Wszyscy czekali na BK2% i podnieśli ceny. 
 

Ta branża jest moim zdaniem zepsuta, ponieważ stosunek ryzyka (bardzo niskiego) i łatwości technologicznej budowy (szeregówki można stawiać na podstawie filmików z yt) do zwrotów z działalności deweloperskiej jest nieprzyzwoicie niski. Zarabianie co najmniej 25% na działalności o tak prostych parametrach jest niespotykane w innych gałęziach biznesu. 

Edited by LSD
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  

5 minut temu, Niktzprzeszloscia napisał(a):

Jak bedzie mozliwosc (mozliwosci) to sam bym wzial jeszcze jedno.

+1, chociaż u mnie to będzie raczej kolejna działka, tylko lepiej sytuowana. Tylko musi wejść UOP bezterminowy, czyli za 6 mc.

 

Koniecznie w obszarze miasta. Bo ludzie traktują taką 1km od granicy już zupełnie inaczej. "Warszawa" czy "Kraków" w adresie = +50% do wartości i zainteresowania.

 

Mało kto o tym pisze, ale działki drożeją mocniej od mieszkań. Zwłaszcza takie naprawdę fajnie sytuowane.

 

2 minuty temu, LSD napisał(a):

Który deweloper miał płynność, to nie schodził z cen w ogóle

U mnie pod Warszawą (w tych wsiach przyklejonych do Legionowa) to nawet takie typowe Janusz-Budy stawiające bliźniaki nie schodziły z cen w ogóle. I nikt tego nie kupował.

 

I teraz plot-twist: weszło bk2%, mieszkania podrożały o 20%, więc oni podnieśli ceny o 10% i sprzedali w 2-3 miesiące wszystko, co stało 2 lata 🤪

Edited by Januszek852
Link to comment
Share on other sites

@Januszek852, sam startuję z takim właśnie Janusz-Budexem i jakbym nie kalkulował, jestem na grubym plusie, bo szereg 4 pokoje prawie 80m2 z dwoma miejscami postojowymi kilometr za granicą Krakowa jestem w stanie zaoferować za cenę 2 pokoi na przedmieściach tego miasta, 10 minut bliżej centrum. 

 

I to nie dlatego, że jestem jakimś omnibusem budowy, tylko kwadraty w miastach wojewódzkich są już tak drogie, że jest mega popyt na szeregi dosłownie 10 minut dalej autem, a dostajesz praktycznie 2x taki metraż. Nie mówiąc już o kosztach utrzymania, gdzie moje mieszkanie, 2 pokoje 52 metry kosztuje mnie w czynszu ponad 600 złotych miesięcznie, czyli jedną duża pensję na rękę rocznie. Moi znajomi mniej płaca rocznie za utrzymanie domu 150 m2 pod Katowicami. 

Edited by LSD
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, LSD napisał(a):

 

Ta branża jest moim zdaniem zepsuta, ponieważ stosunek ryzyka (bardzo niskiego) i łatwości technologicznej budowy (szeregówki można stawiać na podstawie filmików z yt) do zwrotów z działalności deweloperskiej jest nieprzyzwoicie niski. Zarabianie co najmniej 25% na działalności o tak prostych parametrach jest niespotykane w innych gałęziach biznesu. 

 

Jest łatwe bo mamy kilkanaście lat hossy w nieruchomościach. Trzeba naprawdę mieć dwie lewe ręce do biznesu żeby zbankrutować. Inaczej wygląda to w kryzysie, wtedy jak mawia Warren Buffett, w czasie odpływu wychodzi kto pływał bez majtek. Dawno dawno temu mało nie wtopiłem oszczędności życia kupując mieszkanie od jednego z największych polskich deweloperów, który zbankrutował. Na szczęście mieszkanie z rynku wtórnego wydało mi się lepszą opcją.

 

A co do czynszu to dom rzeczywiście jest tańszy w utrzymaniu ale koszty remontów są znacznie wyższe niż to co płacisz na fundusz remontowy w bloku.

Link to comment
Share on other sites

Co tu wybrać za niecały 1.000.000 cebulionów polskich:

 

Mieszkanko w Lemingowie w naszej pięknej stolicy:

https://www.otodom.pl/pl/oferta/miasteczko-wilanow-2-pokoje-garaz-ID4nmRf

 

a może w słonecznej Nicei:

https://www.seloger.com/annonces/achat/appartement/nice-06/lepante/204374851.htm?projects=2,5&types=1&natures=1,2,4&places=[{%22inseeCodes%22:[60088]}]&price=NaN/250000&surface=60/70&mandatorycommodities=0&enterprise=0&qsVersion=1.0&m=search_to_detail&lv=L

 

lub w Miami:

https://www.zillow.com/homedetails/2441-NW-13th-St-APT-84-Miami-FL-33125/43825176_zpid/ 

 

albo Houston:

https://www.zillow.com/homedetails/2000-Bagby-St-APT-5425-Houston-TX-77002/80592891_zpid/

?

 

Nie, w USA to jest aktualnie bańka na nieruchach, tam ceny spadną bo rosną stopy to lepiej nie :) U nas to bańki nie ma :)

 

Po uwzględnieniu wszystkich plusów ujemnych i minusów dodatnich takich jak klimat, możliwości, zarobki, sytuację międzynarodową i ogólne otoczenie jasnym jest, że należy wybrać kurnik polski.... że to jeszcze nie je..o to mnie zaskakuje.

Edited by Roman Ungern von Sternberg
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Niktzprzeszloscia napisał(a):

Zeby mieszkac poza Polska jest to zupelnie inny prog finansowy. Badzmy powazni. Nikt za pierwsza zarobiona gotowke nie kupuje sobie nieruchomosci w innym kraju czy kontynencie. To nie tylko transakcja a zmiana calego osrodka zyciowego.

Ja to oczywiście rozumiem, trudno, żeby ktoś kto dostał pierwszą pracę po studiach w Waw. kupił sobie pierwsze mieszkanie po drugiej stronie Atlantyku. Ja tylko chciałem pokazać jakie są ceny "w świecie" i że po porównaniu tych cen ze średnimi zarobkami w Polsce wychodzi, że Polskie ceny nieruchomości są strasznie przeszacowane:

- średnia pensja w Houston to 56K USD rocznie (230K PLN)

- średnia pensja w Nicei: 43K EUR (170K PLN)

- średnia pensja w Waw: (100 K PLN)

Edited by Roman Ungern von Sternberg
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Januszek852 napisał(a):

Nawet jeśli bk2% wygaśnie

Nie zapominajmy jeszcze o cyklicznie przedłużanych wakacjach kredytowych. To jest kolejny stymulus nie bez znaczenia. Następna rzecz to dopłaty do kwaterowania uchodźców. Poprzednie programy mieszkaniowe też dołożyły do pieca. Mam na myśli, że stymulacja tego rynku trwa już od bardzo dawna a teraz mamy apogeum (choć może jeszcze nie ;)).

Ludzie się zachowują jakby dopiero teraz były wszelkiego rodzaju dopłaty i sztucznie zaniżane oprocentowanie czy też negatywna legislacja a to trwa już od wielu lat. W mojej rodzinie, z mojego pokolenia, każdy kto kupił mieszkanie korzysta z jakiegoś programu.

Śmiem nawet powiedzieć, że cała szopka z frankowcami to też jest stymulus bo w normalnych warunkach jeśli ktoś się wjebał w kredyt, którego nie powinien mieć to albo powinien go spłacać na niekorzystnych warunkach albo zrobić default. Niemniej nie chcę wchodzić w dyskusję akurat na ten temat (CHF) bo wiem, że wiele osób podchodzi do tego emocjonalnie i kategorycznie się ze mną nie zgodzi.

 

Tak czy inaczej, gdyby ceny w przyszłości spadły to pojawia się nowy problem - mieszkania jako zabezpieczenia kredytu. W takiej sytuacji, aby powstrzymać lawinę niewypłacalności, państwo będzie musiało zrobić kolejny program bail-outu kredytobiorców ;).

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

@Shark dokładnie tak.  Cały rynek został nadmuchany programami pomocowymi: najpierw tani kredyt, potem pomoc frankowiczom, 2%, wakacje itd… 

Gdy budżet państwa zacznie trzeszczeć i gdy trupy z szafy w gabinecie Maowieckiego zaczną wypadać (już niedługo) to zacznie się cykl cięć budżetowych i podwyżek podatków. Wtedy może sytuacja na nieruchach ulegnie poprawie chociaż kto to wie co z nami zrobią….

Edited by Roman Ungern von Sternberg
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Rnext napisał(a):

Nie znam nikogo, kto mając odpowiednie środki, chciałby mieszkać w PL. Czyżby jedynym gwarantem zasiedlenia tych terenów było stałe utrzymywanie i konserwacja powszechnej biedy? Bo można odnieść wrażenie, że Polacy są tu gdzie są, tylko dlatego że są biedni i nie mogą z tego łagru uciec. Biedni, a stać ich na decyzję wydania na celę w lochach, dorobku niemal całego życia? Coś jak ze spostrzeżenia bodaj Kisielewskiego, że nie jest takie tragiczne, że Polacy są w dupie, tylko to, że zaczęli się w niej urządzać. 

Ja kojarzę multum osób z Twittera które uważają PL za raj bo nie ma hord przybyszów z bliskiego wschodu.

34 minuty temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

@Shark dokładnie tak.  Cały rynek został nadmuchany programami pomocowymi: najpierw tani kredyt, potem pomoc frankowiczom, 2%, wakacje itd… 

Gdy budżet państwa zacznie trzeszczeć i gdy trupy z szafy w gabinecie Maowieckiego zaczną wypadać (już niedługo) to zacznie się cykl cięć budżetowych i podwyżek podatków. Wtedy może sytuacja na nieruchach ulegnie poprawie chociaż kto to wie co z nami zrobią….

Jak długo nieruch będzie pierwszym  wyborem Janusza inwestycji tak długo może być problem. Te programy pomocowe ostatecznie były odpowiedzią na to że nie było ludzi stać na mieszkania.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.