Jump to content

Recommended Posts

Tak jak kiedyś pisałem, że może przyjdzie czas i na mnie, więc właśnie przyszedł :)

 

Kawaler, 36 lat. 

 

Ojciec gdy byłem w 7 klasie, matka nigdy do dzieci ręki nie miała, od tego czasu ograniczony kontakt, ale dach nad głową i ciepły posiłek miałem. Nikt mi nic nie dał, na wszystko pracowałem uporem i na przekór "zostaw i tak nie dasz rady". No i dałem. Przez 16 lat w IT zaliczyłem górki i dołki finansowe, może właśnie dlatego, że nikt mnie nie nauczył jak postępować z pieniędzmi. Nie masz nic, nagle możesz mieć wszystko, tylko jednak nie, bo na kredyt. Działa to dopóki się nie potkniesz, a potem równia pochyła. Odbiłem się boleśnie od dna, trafiłem na blog Finanse Bardzo Osobiste - pomogło. Polecam każdemu niezależnie od sytuacji. Stałem się też minimalistą - nie potrzebuję wiele rzeczy do szczęścia. 

 

Zdrowie jest, pomijając słaby wzrok, soczewki tu są wybawieniem. Wzrost 180+, szczupły, raczej wytrzymały niż silny. Do ćwiczeń nigdy mnie nie ciągnęło, ale narty, łyżwy, wspinaczka, rower, wielokilometrowe spacery po lesie, czy po górach - daję radę bez zadyszki :) Zastanawiam się nad aparatem na zęby, to jest ewidentnie do poprawy.

 

Kobiety... Tu jest ciekawie, bo najpierw żyłem przekonaniem, że bez dziewczyny jest nikim. Później wiele różnych partnerek, w końcu prawie dałem się usidlić w matrixie, ale znowu intuicja mnie nie zawiodła i zerwałem zaręczyny. Jestem sam, ale nie samotny. Pandemia o tyle mi utrudniła życie, że te wszystkie Tindery, o ile są całkiem skuteczne, to zero emocji. Wolę działać analogowo, ale nie czuję potrzeby wiązać się na stałe. Do posiadania dzieci mnie specjalnie nie ciągnie, więc zacząłem sobie wyrabiać etykietkę "Piotrusia Pana" - jakoś mogę z tym żyć :) Tylko zawęża mi to pole manewru. 20+ w większości głupie jak but, ok 30 to alarm na mąż, dziecko, dom. Rówieśniczki i nieco starsze, wolne - fajne partnerki do rozmowy, seksu, ale nic więcej.

 

Hobby jest: fotografia i turystyka motocyklowa.

 

Tylko kolegów coraz mniej. Widzę jak im gul skacze, uwiązani nieszczęśliwi małżeństwami, po rozwodach. Wyglądam przy nich dobre 10 lat młodziej, a siwe włosy się już jednak pojawiają. Nałogów brak. Ze środowiskiem, z którego pochodzę kontaktu brak, kompletny brak wspólnego mianownika. 

 

To czego nie wiem, to gdzie zapuścić korzenie. Mieszkam z pochodzenia i pracuję w stolicy. Skręca mnie myśląc o kupnie klitki za nieproporcjonalnie wysoki hajs, ale zaczyna mnie już męczyć wynajem. Mentalnie to domek pod lasem, ale obawiam się, że mógłbym zdziwaczeć, no i jednak lubię udogodnienia miasta.

 

Napisałem to poniekąd z potrzeby wygadania się - nikomu tak wprost nie mogę tego streścić, nie spotkałoby się to zupełnie ze zrozumieniem.

 

To co mi się obecnie najbardziej podoba w mojej sytuacji "nic nie MUSZĘ, a ewentualnie chcę" i jak coś robię to daje mi to na ogół satysfakcję, zawodowo jak i prywatnie.

 

To forum pokazało mi, że nie jestem "dziwakiem", a do tego jest skarbnicą wiedzy, za co wszystkim z Was serdecznie dziękuję :)

 

  • Like 10
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Dużo zwiedziłeś motocyklem? Brzmisz jakbyś był strasznie znudzony swoją obecną sytuacją. Pojedź gdzieś na koniec świata np. Buenos Aires i zacznij tam nowe życie xD W sensie poważnie mówie, sam bym to zrobił na Twoim miejscu. Chuj wie co się stanie po drodze ale na pewno coś ciekawego

Link to post
Share on other sites

Witaj Gremlinie! Mam podobnie jak Ty też w życiu mi nikt na nic nie dał, i na wszystko pracuje cały czas sam, ale jestem o wiele młodszy od Ciebie

pzdr

Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, slusa napisał:

Dużo zwiedziłeś motocyklem? Brzmisz jakbyś był strasznie znudzony swoją obecną sytuacją. Pojedź gdzieś na koniec świata np. Buenos Aires i zacznij tam nowe życie xD W sensie poważnie mówie, sam bym to zrobił na Twoim miejscu. Chuj wie co się stanie po drodze ale na pewno coś ciekawego

Do tej pory tylko Europa. Jeśli sytuacja się ustabilizuję, to w tym roku chcę Norwegię trochę objechać, chociaż szanse na to małe. Podejrzewam, że raczej skończę na kierunku Hiszpania, ewentualnie Włochy.

 

Znudzony to może nie, ale trochę emocji brakuje. Trudno powiedzieć by mnie tu coś trzymało. Klimatycznie najlepiej czuję się w Hiszpanii, w sumie jest to opcja :)

 

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Gremlin napisał:

Tylko kolegów coraz mniej.

Sam fakt, że masz jeszcze kolegów w wieku 36 lat jest imponujący. Mi nie został nawet jeden. Zajęli się szałem odpieluszkowym, albo umarli. Nie, to nie ponury żart - miałem takiego pecha.

 

2 godziny temu, Gremlin napisał:

Skręca mnie myśląc o kupnie klitki za nieproporcjonalnie wysoki hajs, ale zaczyna mnie już męczyć wynajem. Mentalnie to domek pod lasem, ale obawiam się, że mógłbym zdziwaczeć, no i jednak lubię udogodnienia miasta.

Wolę nie pytać, ile lat przelewasz komuś kasę i spłacasz jego kredyt ;) Ale ogólnie to nie ma dobrego wyjścia z sytuacji. Sam to przechodzę. Kupiłem działkę, podrożała o sto tysięcy w pół roku (dzięki pandemio), ale budowa podrożała o 150k, a tyle to już nie mam.  I cały plan w pizdu. Myślę o odsprzedaży działki i kupna klitki w bloku. Kto miał pójść na zdalne w Warszawie - to już poszedł, teraz raczej będzie powrót do biur i kierunek odwrotny, tj. drożejące mieszkania. Tak sobie gdybam.

 

2 godziny temu, Gremlin napisał:

Tylko kolegów coraz mniej. Widzę jak im gul skacze, uwiązani nieszczęśliwi małżeństwami, po rozwodach.

no cóż, sami chcieli za wszelką cenę skosztować tego miodu ;) Pewnie uznawali Cię za przegrywa, a tu wyszło po latach, kto tu naprawdę przegrał.

 

Tinder to ściek, polecam różne konwenty związane z zainteresowaniami, w końcu kogoś poznasz do pary ;)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Gremlin napisał:

To forum pokazało mi, że nie jestem "dziwakiem", a do tego jest skarbnicą wiedzy, za co wszystkim z Was serdecznie dziękuję :)

Nie dajesz się upodlić i za to chwała. Też dziękuję, bardzo pozytywny wpis. Mam nadzieję, że opublikujesz jakieś historie odnośnie turystyki motocyklowej. Możesz o tym napisać coś więcej, jak i gdzie jeździsz, jak się organizujesz? Trochę mnie zaintrygowało :)

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, mac napisał:

Nie dajesz się upodlić i za to chwała. Też dziękuję, bardzo pozytywny wpis. Mam nadzieję, że opublikujesz jakieś historie odnośnie turystyki motocyklowej. Możesz o tym napisać coś więcej, jak i gdzie jeździsz, jak się organizujesz? Trochę mnie zaintrygowało :)

Dzięki za te słowa! 

 

Odnośnie tych podróży... w sumie dlaczego nie? :) Mamy na to chyba nawet odpowiedni dział. Pomyślę jak to opisać i nadal zachować anonimowość, psem ogrodnika nie jestem, także podzielę się swoimi doświadczeniami w tej materii. 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Witaj. Całkiem fajne życie. Wolność, bez nadmiaru problemów i pasożytów w postaci wrzeszczącej myszki, gówniaka, alimentów, wyrzucenia z własnego mieszkania, itd.

Jesteś młody jeszcze, świat należy do Ciebie, możesz się nim zachwycać bez stresu. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
15 hours ago, Januszek852 said:

Sam to przechodzę. Kupiłem działkę, podrożała o sto tysięcy w pół roku (dzięki pandemio), ale budowa podrożała o 150k, a tyle to już nie mam.  I cały plan w pizdu. Myślę o odsprzedaży działki i kupna klitki w bloku. 

Teraz, żeby nie przepłacać, to wiele rzeczy trzeba samemu robić, zwłaszcza wykończeniówkę. Wtedy nadal da się tanio zrobić. Oczywiście trzeba się znać, mieć czas, itp. Jak masz działkę w dobym miejscu to pomyśl o małym domku 35m2 + antresola lub nawet sam parter w stylu kontenera. Ja widzę jak się teraz pali pod dupą ludziom, co poszli w duże 150m2+ chałupy i nic sami nie robią, tylko wszystko zlecają. 

 

No chyba, że masz rodzinę, to inna bajka. 

 

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, maroon napisał:

Oczywiście trzeba się znać, mieć czas, itp.

 

Zachęcam do wypowiedzenia się w moim temacie:

 

 

Nie chcę robić śmietnika OT w temacie @Gremlin , a temat mnie mocno dotyka.

Zapraszam wszystkich :)

 

 

Link to post
Share on other sites

Możesz i stąd brać informacje, nie są zastrzeżone patentem.

 

Maroon:

Teraz, żeby nie przepłacać, to wiele rzeczy trzeba samemu robić, zwłaszcza wykończeniówkę. Wtedy nadal da się tanio zrobić.

Oczywiście trzeba się znać, mieć czas, itp.

1. Zawsze tak było.

2. I policzyć ile roboczogodzin to zajmie.

Może się okazać, że najbliższe 10 lat będziesz sam wykańczał ten dom zużywając na to każdą wolną chwilę.

Zresztą wykańczanie to szerokie pojęcie.

Budowlany żart mówi, że wykańczanie wykańcza, jak sama nazwa wskazuje.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Witaj na forum, też jestem w podobnym wieku z podobno sytuacja życiowa.

Również nie mogę ustrzelić fajnej kobitki ale samemu też mi jest bardzo dobrze 🙂😋

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

No cześć @Gremlin

 

W dniu 6.06.2021 o 14:43, Gremlin napisał:

To co mi się obecnie najbardziej podoba w mojej sytuacji "nic nie MUSZĘ, a ewentualnie chcę" i jak coś robię to daje mi to na ogół satysfakcję, zawodowo jak i prywatnie.

 

No i tak trzymaj bracie. Piona. :) 

Edited by HumanINC
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.