Jump to content

Recommended Posts

26 minut temu, TommyGun napisał:

Próbuję się zmotywować zanim ruszę gdzieś w świat.

I jak ci to wychodzi? Bo w moim przypadku kiepsko...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 54
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Typowy robol musi czuć nad sobą bata.   Oni inaczej nie mogą serio.   W pracy surowy prezes a w domu wielka, gruba, agresywna, macosza Helga.   Inaczej urżnie się berbelą

Niestety ale porównując to do pracy fizycznej w UK, jest duża różnica w mentalności roboli. Takiego poziomu frustracji, agresji i buractwa co w Polsce wśród Januszy nie uświadczyłem ani razu. Pracując

Jako robol (spawacz) z niemal 10letnim doświadczeniem wśród tej hołoty, czuje się wywołany do tablicy.   Po pierwsze robole to w większości tępe kurwy, które bardzo często frustracje ze swoi

2 godziny temu, TommyGun napisał:

wspomniałem ucze się i odpoczywam.

Dobry ruch, można skupić się na nauce a nie na szarpaniu z Januszami. Jak się mieszka z rodzicami to można spokojnie rok na to poświęcić i wystartować z pompą. Oprócz rzeczy stricte zawodowych sugerowałbym naukę języka, najlepiej kraju docelowego.
 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Pyrkosz napisał:

Oprócz rzeczy stricte zawodowych sugerowałbym naukę języka, najlepiej kraju docelowego.

Bez języka danego kraju jesteś skazany na hujowe prace pośród sfrustrowanych Januszy, taka bolesna prawda. Bedziesz walil glowa w mur, powyzej pewnych stawek  nie bedziesz w stanie sie wybić. 

 

Przerabialem i widzialem na tyle zeby tak mowic.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Patton napisał:

I jak ci to wychodzi? Bo w moim przypadku kiepsko...

Praca nad sobą to podstawa zrozumienie swoich emocji i wytaczanie celów. Ogólnie poprawa ale zażywam leki które tłumią moje libido, sport do tego zdrowa dieta i żadnych nałogów stabilizacja w organizmie to podstawa.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Pracowałem na wykończeniówce trzy tygodnie w ramach praktyki, poszedłem na kurs w czasach wakacji, w trakcie studiów, chciałem nauczyć się robić remonty, tak dla siebie. Kurs na wykończeniowca trwał 3 miesiące.

 

P A T O L O G I A

 

Palacze palą co chwilę i wszystko zostawiają. jak mnie to wkurwiało, niepalący zapierdalają a palący zostawiają wszystko i na ogień.

 

Słownictwo takie, że rani uszy.

 

Zamiast poprosić kogoś - Podaj mi kątówkę to słyszałem - Dawaj gamonie pie****** srątówkę!

 

Cały czas tylko patolskie słownictwo. Polskiego języka nie było, zapomnij.

 

Ja zawsze prosiłem o inne prace aby być z dala od tego towarzystwa, np robiłem sam korytarz a reszta na sali.

 

Śmierdziele, nie zmieniali skarpet, nie myli się, capiący, niektórzy cuchnęli śledziami z rana bo to takie męskie żarcie.

 

Brałem szybkie prysznice a "prawdziwi mężczyżni" tylko dłubali w nosie aby wydobyć gilopyłki.

 

Wszyscy mieli identyczną fryzurę - na 2 mm. Każdy. Oprócz mnie. Bo im się nie chciało myć włosów po pracy.

 

Czy dobrze pracowali? Zazwyczaj na odpierdol i poprawiali na polecenie majstra. jeśli majster nie zauważył źle wykonanej roboty to był frajer według tego towarzystwa.

 

Dzięki tej pracy umiem przypilnować wynajętego wykończeniowca i wiem jak dana praca powinna być wykończona. Dobre i to.

Edited by Martius777
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.