Jump to content

Seks z Borderkami / Narcyzkami - Blog z poradami


Recommended Posts

Ten post jest dla tych którzy byli w takich związkach za zaburzonymi kobietami typu BPD (Borderline) / NPD (Narcyzkami)

Źródło to strona : https://shrink4men.wordpress.com/author/shrink4men/

Autorka to Dr Tara J.Palmatier -  Psycholog z 20 letnim doświadczeniem klinicznym 

 

Dr Tara J.Palmatier założyła Shrink4Men, ponieważ uznała, że mężczyźni będący w związkach, w których sprawcą jest kobieta, nie mają takich samych zasobów wsparcia jak ich kobiety. Duża część społeczeństwa i organizacji wspierających odmawia uznania, że mężczyźni stanowią około 50% ofiar nadużyć w związku lub, co gorsza, wyśmiewają mężczyzn, którzy szukają pomocy z tego powodu. .

 

Wielu mężczyzn pozostających w związkach z agresywnymi kobietami nawet nie zdaje sobie sprawy, że to, czego doświadczają od swoich najbliższych, to nadużycia. W naszym społeczeństwie istnieje wiele podwójnych standardów, jeśli chodzi o to, jakie zachowanie jest akceptowalne dla mężczyzn, a jakie dla kobiet.

Dr Tara posiada tytuł psychologa z psychologii klinicznej oraz tytuł magistra psychologii poradnictwa. Ma ponad 20-letnie doświadczenie w dostarczaniu bezpośrednich usług różnym populacjom w różnych sytuacjach. Dr Tara ukończyła i z powodzeniem obroniła swoją rozprawę doktorską Ce ci n’est pas une te: Psychoanaliza stosowana Rene Magritte’a w 2004 roku. Bada nierozwiązaną żałobę w dzieciństwie, skutki chorej psychicznie matki i twórcze wyniki u dorosłego artysty. Nadal interesuje się psychologią i sztuką.

Dr Tara obecnie publikuje stronę Shrink4Men, blog i forum wordpress.
Specjalizuje się w pomocy mężczyznom, którzy próbują zakończyć związek lub szukają strategii radzenia sobie ze swoimi agresywnymi żonami, dziewczynami lub byłymi, u których u wielu zdiagnozowano zaburzenia osobowości lub u których podejrzewają zaburzenia osobowości lub cechy.


naprowadził na tą stronę @Adrianos publikując polskiego bloga z tłumaczeniami, niestety autor bloga zaprzestał działalności w 2014 roku.
Poszedłem za tropem bo uważam że temat bardzo ważny dla wielu młodych którzy wpadli w sidła "mitycznego seksu" z takimi kobietami, cóż ja również poszedłem kilka razy za instynktem, byłem tam 

Polecam oglądnąć kilka razy aby materiał (obie części) nie poszedł w niepamięć  

"Przesadny teatrzyk w którym leży wiele pochlebstw"
 

„Zakończyłbym związek, ale seks jest najlepszy, jaki kiedykolwiek miałem”.

„To jak seks porno”.

„Była jak zwierzę. Chciała tego cały czas.

„Zrobiła najbardziej oburzające rzeczy. Uprawialiśmy seks w łazience w restauracji na pierwszej randce.

„Kiedyś cały czas uprawialiśmy seks. Ona lub on nie mogli się nacieszyć. Teraz jest to rzadkie, a kiedy uprawiamy seks, wydaje się to być obowiązkiem”.

„Związek jest okropny. Dużo myślę o wyjeździe, ale wciąż uprawiamy seks kilka razy w tygodniu. Większość moich żonatych przyjaciół narzeka, że nigdy ich nie dostają”.

„Znasz powiedzenie — szalony w głowie, szalony w łóżku”.

„Normalne kobiety lub mężczyźni po prostu nie porównują się do seksu z pograniczem lub narcyzem”.

Współzależny, proszę!
Za każdym razem, gdy klient mitologizuje seks z pograniczem lub narcystycznym partnerem / ex, moje oczy przewracają się tak mocno, że można by pomyśleć, że w moich oczodołach znajdowały się mechanizmy pinballowe. Jasne, niektóre osoby z zaburzeniami osobowości są hiperseksualne na etapie bombardowania miłością w związku. Następnie, po tym, jak w jakiś sposób prawnie zwiążesz się (np. małżeństwem lub dziećmi), impreza się kończy. Żadnego seksu dla ciebie!

To jak diler dający klientowi tyle cracku, który może palić za darmo, dopóki nie stanie się dobry i uzależniony. Wtedy uzależniony płaci i płaci drogo.

   


 
Temat ciężki ale warto znać reguły gry w takich związkach 


 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
37 minut temu, spitfire napisał:

Temat ciężki ale warto znać reguły gry w takich związkach 

 

Myślę że te reguły większość facetów poznaje po fakcie. Na początku takiego związku nie mają pojęcia w co się pakują, a dopiero po fakcie zaczynają rozumieć w co się wpakowali. Tak czy inaczej, po takim związku już nikt nie jest taki jak wcześniej, każdy się zmienia i swoje podejście do kolejnych związków.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Część druga 

Artykuł:

https://shrink4men.com/2020/03/11/sex-with-borderlines-confusing-intensity-for-intimacy-part-2/

 

Video:
 



+ przetłumaczone fragmenty  

 

Zaburzenie osobowości intensywność dymu i luster jest w rzeczywistości przypadkiem nowych szat cesarzowej lub cesarza. To, w co wierzysz, że widzisz, tak naprawdę nie istnieje. Intensywność ich patologii potęguje odurzające efekty bombardowania miłości.

I czy nie tak się dzieje, gdy pogranicze lub narcyzm ujawniają to, co kryje się pod maską fałszywego ja? W końcu widzisz ich pozorny splendor takim, jakim jest — wielkim, grubym nic. Błędem, który popełniają współzależni, jest ciągłe upieranie się, że nieistniejące królewskie szaty są prawdziwe, a brzydka naga prawda jest fałszywa (tj. widzisz rzeczy od tyłu).

 

To patologia, nie pasja.


To aura intensywności otaczająca osoby z BPD/NPD w połączeniu z nierozwiązanymi wzajemnymi problemami w dzieciństwie sprawia, że związek wydaje się „przeznaczony” i wyjątkowo magiczny. Innymi słowy, w przeciwieństwie do żadnej innej kobiety czy mężczyzny, których mógłbyś kiedykolwiek spotkać. To śmieszne, biorąc pod uwagę, jak wielu współzależnym mężczyznom i kobietom, którym doradzałem, którzy spotykali się i / lub poślubili więcej niż jednego partnera z zaburzeniami osobowości. Gwarantuję, że twoje szaleństwo nie jest jedynym szaleństwem!

 

Wiele zachowań z pogranicza i narcyzów, które zwykle angażują się na etapie uwodzenia/zalotów, jest dowodem patologii, a nie pasji.

 

Na przykład:

Bombardowanie miłością jest patologiczne, a nie miarą tego, jak bardzo ona lub on jest w tobie.
Udawanie kogoś, kogo nie masz, aby oszukać kogoś, kto troszczy się o ciebie, jest patologiczne.
Patologiczne kłamstwo jest patologiczne. 
Twierdzenie, że padło ofiarą nadużyć i napaści na tle seksualnym w celu wywołania współczucia, jest patologiczne. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety współzależni uważają się za bohaterów i naprawiaczy, co również jest patologiczne.
Posiadanie emocji i przekonań, które zmieniają się dramatycznie i szybko, jest patologiczne.

To nie jest normalne, aby odejść od „Kocham cię!” na „Nienawidzę cię!” z dnia na dzień, z godziny na godzinę lub z minuty na minutę.
Grożenie samobójstwem, jeśli chcesz zerwać, nie chcesz pokazać jej telefonu, nie pozwolisz jej się wprowadzić lub dać jej dziecka – z jakiegokolwiek powodu – jest patologiczne, a nie wskazuje, jak bardzo cię kocha .

 

To psychologiczne, nie seksualne.

Więc dlaczego uważasz, że twój narcystyczny lub borderline ex jest najlepszy, z jakim kiedykolwiek byłaś? Nawet jeśli twój racjonalny umysł (mam nadzieję) wie lepiej? Rozważanie podobieństw między NPD/BPD, które uważasz za „najlepszego w łóżku”, a twoją równie toksyczną matką i/lub ojcem, wywołuje wymiot w ustach. Następnie kontempluj to trochę więcej.

 

To odpowiednik psychologicznego zimnego prysznica, prawda?
Brrrrrrrrrrrrr!!!!!

 

Osoby współzależne są często przyciągane do narcystycznych i borderline partnerów jako dorośli, ponieważ wydają się być przeciwieństwem ich podobnie charakterologicznie zaburzonych rodziców. Podczas etapu bombardowania miłością doświadczasz czegoś, co wydaje się uwielbieniem i akceptacją, których nie otrzymałeś jako dziecko. Dlatego seks często jest tak euforyczny. Na przykład „Gdzie byłeś przez całe moje życie?!” euforyk. Może również sprawić, że seks z pograniczem lub narcyzem będzie wydawał się lepszy niż w rzeczywistości.

Klienci, którzy nadal nawołują rapsodyczną postrelacją na temat seksu z pograniczem i narcyzami, zwykle odnoszą się do seksu na etapie bombardowania miłością. W większości przypadków nie chodzi o seks, od którego klienci są uzależnieni, ale znowu o to, jak narcyz lub osoba z pogranicza sprawiła, że poczuli się do siebie.

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Dlatego powtórzę poraz kolejny: Trzeba stawiać granice. Zawsze.

Problemem większości facetów jest to że nie stawiają granic. że im się wmawia że mają być zdobywcami, nikt im nie mówi jak się bronić przed toksycznymi zagrywkami drugiej strony.
Dzięki granicy dałem sobie spokój ze swoją borderką. Ale współczuję tym wszystkim którzy myślą wyłącznie przez pryzmat seksu lub uważają że trzeba się do kobiety dostosować bo jest dzięki temu ruchanie.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...
W dniu 23.08.2021 o 11:36, maVen napisał:

Czy jakieś książki lub publikacje tej Pani są w przełożeniu na język polski

Sprawdzałem nie ma. 

 

W dniu 24.08.2021 o 08:23, Libertyn napisał:

Dzięki granicy dałem sobie spokój ze swoją borderką. Ale współczuję tym wszystkim którzy myślą wyłącznie przez pryzmat seksu lub uważają że trzeba się do kobiety dostosować bo jest dzięki temu ruchanie.

Dobrze 👍 ale Borderki/Narcyzki to ciężki kaliber. Z perspektywy czasu cieszę się że miałem takie doświadczenia z moją ex bo popchnęło mnie to dalej do przodu. Mental się zmienił, nie robię już z piczki kapliczki. 

Najgorsze jest kilka tygodni po oderwaniu się od takiej toksyny, szarpany pożądaniem można zrobić wiele głupot. Na szczęście czas leczy rany, umysł nauczył się żyć bez gówno burzy i tego jak myślałem super seksu. Weszła homeostaza i życie dniem dzisiejszym. 

 

Spotkałem ją dziś i powieka mi nie drgnęła nawet, za to pojawił się uśmiech bo nic już nie znaczy. 

 

Żegnaj Bordi :*** byłaś dobrą lekcją, jakże potrzebną. Dzięki takim doświadczeniom, można wyciągnąć wnioski i iść do przodu. 

 

I tego wam Panowie życzę. 

 

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, spitfire napisał:

 

Żegnaj Bordi :*** byłaś dobrą lekcją, jakże potrzebną. Dzięki takim doświadczeniom, można wyciągnąć wnioski i iść do przodu. 

 

i tak trzymać !

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Brat Jan napisał:

Czy można osobę zaburzoną rozpoznać po tym co pisze i po sposobie pisania w necie?

 

Nie bardzo, bo takie osoby z reguły nie chcą być poznane ze swojej negatywnej strony (o ile mają jej świadomość) 

 

Był tu taki wyjątek, niejaka Violent. U niej był widoczny mocny rys narcystyczny, twierdziła też że jest socjopatką i dosyć barwnie opisywała swoje perypetie i poglądy.

Ale jak sama pisała, w realu zachowuje się inaczej, nie odkrywa przed ludźmi. 

 

Miałem do czynienia z dwiema kobietami, co do których pasuje większość opisu cech narcystycznych i o ile w przypadku pierwszej ktoś z doświadczeniem mógłby to rozpoznać (ja go wtedy nie miałem), o tyle z drugą byłoby o wiele ciężej.

To był narcyzmem ukryty plus inne rzeczy, które były zdiagnozowane i leczone. 

 

Przechodząc do tematu.

 

Kobieta objawiająca mocne cechy narcyza wielkościowego.

Pierwsze wrażenie to chłodna i wyniosła postawa, jej wysoki wzrost (ok 180cm- sporo wyższa ode mnie) i bardzo smukła sylwetka to dopełniały.

Oszczędna w słowach, lubiła uchodzić za 'damę' i na ogół dobrze jej to wychodziło.

Mocno przenikliwy umysł i czarny humor podszyty ironią i sarkazmem. 

To wszystko mi się podobało, rodzaj femme fatale. 

Kwiatki zaczęły wychodzić przy bliższym poznaniu. 

Przed pójściem do łóżka dawała do zrozumienia że lubi dominować i brać sprawy w swoje ręce, jest stroną mocno aktywną.

Nie spotkałem wcześniej takiej kobiety, pomyślałem że będzie ciekawie znaleźć się w takiej sytuacji. 

Po pierwszej nocy w hotelu, zapytałem ją pół żartem, pół serio gdzie ta dominacja i kontrola sytuacji. Ona stwierdziła że nie wie o co chodzi, ale nie miała wcześniej tak jak ze mną. Czy to prawda, tego nie wiem. 

W trakcie dalszej znajomości dała się poznać jako kobieta z raczej klasycznym zestawem zachowań w łóżku, choć bardzo skupiona na sobie, wymagająca i potrafiąca się o swoje upominać. 

W związku zaczął wychodzić jej mocno dominujący rys charakteru, zaborczość, konfliktowość i coraz mocniejsze skupianie uwagi na sobie.

To było na tyle męczące, że zrezygnowałem po kilku miesiącach. Myślę że taka kobieta jest w stanie łatwo usidlić kogoś z określonym zestawem deficytów, komu łatwo jest być uległym. 

Problem był w tym, że ona lubiła wyszukiwać mężczyzn o których wiedziała że są w czymś mocni, wyróżniają się, a potem ich łamać. 

Potrzebowała wyzwań. 

To brzmi nieskromnie, jednak ona mnie znała prywatnie i wiedziała że są pola gdzie można mi takie cechy przypisywać. 

 

Podsumowując, w łóżku ok ale z czasem wkurwiająco, więc nie było w tym nic z 'magii' przypisywanej osobom zaburzonym.

Może wysokie libido, ale to nic nadzwyczajnego. 

 

 

Kobieta druga, przejawiająca mocne cechy narcyza ukrytego. 

Ten rodzaj zaburzenia narcystycznego jest ciekawy o tyle, o ile stanowi kompletne zaprzeczenie klasycznej definicji narcyzmu. Taka osoba potrafi się świetnie wyczuć w rolę wrażliwej, empatycznej osoby. 

To też jest granie obliczone na siebie, ale w zupełnie inny sposób. 

 

Tutaj świetny opis, zachęcam do lektury: 

https://kasialorecka.wordpress.com/2020/03/29/ukryty-narcyzm-a-milosc-i-seks-zwiazek-z-drapieznikiem-w-masce-romantyka-czesc-i-ukryty-przewrazliwiony-narcyzm/

 

Dla mnie ten tekst był mocno odkrywczy, pomógł dopasować klocki i rozjaśnił kilka spraw. 

 

Nie będę się tu szczegółowo rozpisywał, dosyć napisać że ta kobieta to było pozorne przeciwieństwo poprzedniej. 

Empatyczna, wrażliwa, uduchowiona, skupiona na partnerze, uległa, zaangażowana. 

Przynajmniej tak dała się poznać na początku, bo dalszy bieg wydarzeń to mocno zweryfikował pokazując drugie dno. 

 

W tej relacji było mi o wiele ciężej zachować balans, bo tu mocno się pokazały moje deficyty. To był "strzał w 10" jeśli chodzi o rezonowanie na głębszych płaszczyznach, dotykanie wrażliwych miejsc, dziur, o których nie wiedziałem nawet że istnieją. 

Skutek był taki, że wyszły ogromne emocje po obu stronach, co było bardzo intensywne w pozytywnym, ale też w negatywnym znaczeniu. 

 

I tu można już mówić o jakimś rodzaju uwikłania, które na jakiś czas zostawiło swój ślad. 

Żeby to mogło się stać, musiały wystąpić określone warunki i chyba o to chodzi w tych wszystkich opisach związków czy seksu z osobami zaburzonymi. 

 

Trzeba przyjąć że jeśli taka osoba ma na nas mocny wpływ, coś w naszym wnętrzu bardzo się domaga zauważenia. 

 

Widzę to dokladnie na swoim przykładzie, gdzie jeden rodzaj zaburzenia z bardzo atrakcyjną otoczką nie spowodował żadnych perturbacji, a drugi zestaw mocno namieszał. 

 

 

2 godziny temu, Brat Jan napisał:

Czy jest coś charakterystycznego, wspólnego u takich osób?

 

Jest coś w ich wzroku, choć to mogą być moje subiektywne odczucia. 

 

Narcyzm wielkosciowy, tutaj jest pewien magnetyzm w spojrzeniu, ale też rodzaj pustki. To też często jakaś inna energia jeśli chodzi o fizyczność. Jest w tym coś pierwotnego, dzikiego. 

 

Drugi rodzaj, ale widziałem też to spojrzenie u kobiet o których wiedziałem że mają border i bipolar, to coś we wzroku co kojarzy się z zaszczutym zwierzęciem, jakimś rodzajem głodu. 

 

To wszystko nie cały czas, są momenty gdy wychodzi. 

 

Chyba to tyle, tak na szybko. Doświadczenie może niewielkie, ale sporo wniosków.

Jakiś czas próbowałem dociec co stało za takim a nie innym zachowaniem, które było mocno nieszablonowe. 

 

Edited by Yolo
  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

@spitfire  Ja miałem w łóżku borderki i chyba narcyzki (wyniosłe, ostre suki). Wszystkie borderki były SUPER. Z narcyzkami bywało różnie. 

 

„Zakończyłbym związek, ale seks jest najlepszy, jaki kiedykolwiek miałem”.

 

To jest 100% prawdy. Ja nienawidzę borderek jeżeli chodzi o osobowość, ale seks dają piękny. 

 

Z narcyzką już jest się łatwiej dogadać, bo ona może siebie kontrolować, a borderka nie. 

 

W dniu 19.09.2021 o 15:05, Yolo napisał:

Narcyzm wielkosciowy, tutaj jest pewien magnetyzm w spojrzeniu, ale też rodzaj pustki. To też często jakaś inna energia jeśli chodzi o fizyczność. Jest w tym coś pierwotnego, dzikiego. 

 

Ja uwielbiam ostre, narcystyczne suki z tą pierwotną, dziką energią w oczach. 

 

W dniu 19.09.2021 o 15:05, Yolo napisał:

Drugi rodzaj, ale widziałem też to spojrzenie u kobiet o których wiedziałem że mają border i bipolar, to coś we wzroku co kojarzy się z zaszczutym zwierzęciem, jakimś rodzajem głodu. 

 

Ja bym powiedział, że ona mają w sobie coś niezdrowo przymilnego. Niby takie miękkie, empatyczne, ale pod tym jest coś zgniłego. Jeżeli ktoś się na to nabierze, to borderka wypatroszy mu psychikę jak żadna inna kobieta. 

 

 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

 

20 godzin temu, Armengar napisał:

Ja bym powiedział, że ona mają w sobie coś niezdrowo przymilnego. Niby takie miękkie, empatyczne, ale pod tym jest coś zgniłego. Jeżeli ktoś się na to nabierze, to borderka wypatroszy mu psychikę jak żadna inna kobieta.

@Armengar myślę że tak jak opisał @Yolo one nie chcą ujawnić tej swojej drugiej (mrocznej) strony dość długo. To wyłazi z nich potem jak już poczują ofiarę 
 

W dniu 19.09.2021 o 15:05, Yolo napisał:

Nie bardzo, bo takie osoby z reguły nie chcą być poznane ze swojej negatywnej strony (o ile mają jej świadomość) 


Czekają na odpowiednią chwilę i dopiero wtedy to wychodzi. 
 

 

20 godzin temu, Armengar napisał:

Ja uwielbiam ostre, narcystyczne suki z tą pierwotną, dziką energią w oczach. 

@Armengar Lubisz się bawić granatem ? Ja bym uważał. 
Mam doświadczenia z dwiema i już unikam takich kobiet. Nie przekona mnie nikt. 

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, spitfire napisał:

@Armengar myślę że tak jak opisał @Yolo one nie chcą ujawnić tej swojej drugiej (mrocznej) strony dość długo. To wyłazi z nich potem jak już poczują ofiarę

 

Teb pierwszy typ, narcyzm klasyczny, nawet niekoniecznie jakoś bardzo udaje. Jest raczej spójny, choć wiadomo że do szczerości brakuje sporo. 

Taka kobieta jest pozbawiona emocji w sensie, w jakim my je odczuwamy i to z czasem wychodzi. 

Czuć że działa intelektualnie żeby zachowywać się tak, jako powinna gdyby te emocje miała. To jest jednak udawane a udawać 24/7 się nie da, szczególnie kiedy ktoś uważa się za pępek świata i chciałby skupić uwagę na sobie, a czasem trzeba poudawać np. empatię, itp. 

 

Drugi typ to zupełnie inna bajka. 

Tutaj emocji jest aż za dużo, widać też o wiele większe braki w poczuciu wartości, szukaniu tego na zewnątrz, budowaniu fałszywego wizerunku. 

Taka kobieta wydaje się empatyczna, ciepła, troskliwa. Niemal anioł. 

Ta gra się kończy kiedy z jakichś powodów przestaje udawać. Czasem to inna gałąź, czasem świadomość że partner nie da jej tego, co chciałaby uzyskać tu i teraz.

 

Wtedy powstaje niesłychany dysonans poznawczy, bo ukształtowaliśmy sobie w głowie obraz takiej a nie innej osoby, dołożyliśmy od siebie idealizując, a tymczasem to 'słoneczko' zaczyna odpierdalać. 

Wychodzą różne kwiatki, niedojrzałość emocjonalna, a z czasem nawet zwykłe chamskie kłamstwa i fałszowanie rzeczywistości. 

Ktoś, kto tę rzeczywistość zna, patrzy i przeciera oczy. 

 

To tak w skrócie, na podst. dwóch przytoczonych przykładów.

Ten drugi miał zdiagnozowane i leczone jeszcze inne zaburzenie osobowości (do którego się przyznał całkiem przypadkiem po ustaniu relacji, a w jej trakcie oszukiwał mówiąc o jakimś niegroźnym rodzaju depresji), co może dawać już całkiem poplątany obraz. 

Podciągam to też pod zaburzenie narcystyczne, bo niemal wszystko z opisu narcyza ukrytego się zgadza.

 

Jeśli chodzi o łóżko, nie było żadnych fajerwerków, choć drugi przypadek w pierwszej fazie bardzo się starał żeby dobrze wypaść. Myślę że żadnej normalnej kobiecie nie chciałoby się aż tak chołubić partnera. 

 

Dla porównania, w jakiś czas później wszedłem w relację fwb z kobietą niezaburzoną, ale bardzo lubiącą seks i mającą duże doświadczenie. 

 

Wspominam tę relację o wiele lepiej. Żadnych spin, dram, dziwnych emocjonalnych ciężarów. Czysta przyjemność. 

 

 

Edited by Yolo
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Yolo napisał:

Tutaj emocji jest aż za dużo, widać też o wiele większe braki w poczuciu wartości, szukaniu tego na zewnątrz, budowaniu fałszywego wizerunku. 

Taka kobieta wydaje się empatyczna, ciepła, troskliwa. Niemal anioł. 

Dokładnie z tym typem miałem do czynienia. Skryta pod ciepłem i czułością - bombardowanie miłością level 10,
obiadki, kolacje, masaże, świece, seksy jak i gdzie chcesz - wszystko w jednym celu - weź mnie pod swoje ramiona i zrób docelowo bobo.
Nie mogłem się opędzić od tej czułości - naprawdę ciężki zawodnik do wykrycia.
W rzeczywistości to była osoba wyjątkowo niepewna swojej wartości kobieta DDA po ciężkim dzieciństwie. Aby się przypodobać zrobiła by wszystko - mechanizm małych dzieci które aby nie doświadczyć agresji rodzica za nic, starały się na 500% - musiały się wykazać (sprzątając, gotując i wchodząc w rolę dorosłego rodzica) 
 

51 minut temu, Yolo napisał:

Ta gra się kończy kiedy z jakichś powodów przestaje udawać. Czasem to inna gałąź, czasem świadomość że partner nie da jej tego, co chciałaby uzyskać tu i teraz.


U mnie szambo wybiło gdy jak jej się wydawało - nauczyła się moich reakcji i zaczęła powoli przesuwać granicę + moje picie alkoholu (który na początku nawet sama kupowała i przywoziła na kolację) . Potem doszła nowa gałąź
Myślę że bardzo dobrą zasadą jest to by nie dać kobiecie wszystkiego na swój temat - zostawić coś niedopowiedzianego. Każda kobieta która poważnie myśli o partnerze uczy się swojego mężczyzny.  I tutaj wielu polega bo opowiada zbyt dużo. Trzeba zostawić coś niedopowiedzianego. 

 

Reszta opowieści tutaj 

 


@Yolo kiedy wybiło szambo u Ciebie z tą drugą ? Masz tu jakiś temat o niej ? 
 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, spitfire napisał:

W rzeczywistości to była osoba wyjątkowo niepewna swojej wartości kobieta DDA po ciężkim dzieciństwie

 

Tutaj ten element też był wyraźny. Zresztą, wydaje mi się że jakiekolwiek zaburzenie z reguły wiąże się z traumami z dzieciństwa. 

W obu przypadkach które opisałem, okres wczesnego dzieciństwa był nie do pozazdroszczenia. 

 

56 minut temu, spitfire napisał:

@Yolo kiedy wybiło szambo u Ciebie z tą drugą ? Masz tu jakiś temat o niej ?

 

Jej postawa zaczęła się zmieniać, kiedy zrozumiała że nie dostanie od razu tego na co nalegala.

Chciałem tę znajomość rozwijać powoli, dbając o rzeczy zewnętrzne, ona chciała od razu przejść na wyższy poziom odkładając na bok ważne sprawy. Tego się wystraszyłem, za szybko i za dużo kosztem poważnych rzeczy. 

 

Potem doszły moje nalegania na robienie porządku w głowie, bo coraz częściej miała dziwne jazdy. 

One nie były skierowane bezpośrednio przeciw mnie, ale źle się odbijało na relacji. Sam też chciałem się zdiagnozować pod tym kątem, bo w takich warunkach i mnie się czasem coś odklejało. 

Im bardziej naciskałem, tym bardziej uciekała. 

 

W końcu relacja się rozpadła, ale znajomość trwała. Na tyle, że zostałem wprowadzony w jej nową relację do której przeszła niemal od razu. 

To było dosyć dziwne i sam nie mogłem w to uwierzyć, nie wiedziałem o co chodzi, czemu mi o tym opowiada. 

 

Nie miałem o niej złego zdania do tej pory, choć uważałem za osobę z dużymi problemami. 

Do tamtego momentu właściwie nie zrobiła nic, co byłoby wymierzone przeciwko mnie w jawny sposób. Albo inaczej- tak myślałem wtedy. 

 

Szambo wybiło kiedy zrobiłem coś, co mocno uderzyło w jej wizerunek. 

Od tamtej pory zaczął się festiwal i cała plejada zachowań, które pokazały mi tę osobę z zupełnie innej strony. Czasem w taki sposób, że miałem wrażenie brania udziału w jakiejś surrealistycznej psychozie, to było ciężkie do uwierzenia. 

 

Mógłbym na ten temat książkę napisać, bo to serio ciekawy przypadek a historia wielowątkowa. A może i schemat, tylko ciekawy dla mnie bo brałem udział, nie wiem. 

 

Nie chcę tego jednak bardziej rozgrzebywać, przynajmniej nie teraz. Może wrócę za kilka lat jeśli dalej tu będę, a warunki będą sprzyjać wchodzeniu w ten temat. 

 

 

Ps. Sobie teraz przypomniałem, była jeszcze jedna kobieta którą można pod to podpiąć, ona była kimś kto by się plasował między pierwszym a drugim przypadkiem.

Miała świetne warunki fizyczne (z tymi narcyzkami to chyba jakiś stały element), lepsze od opisywanych wczesniej i od cholery atencji, czuła się bardzo pewnie i próbowała tym grać. 

To była dosyć dziwna znajomość, z perspektywy czasu dosyć śmieszna. 

Panna od początku kładła duży nacisk na zdominowanie relacji, tylko zapomniała że trzeba rzucić jakąś zanętę. 

To był ten przypadek, kiedy kobieta zepsuta przez nadskakujących facetów, nauczona że można dostać wszystko za nic, myśli że tak zawsze będzie. 

Ze mną nie pyknęło, choć wolę nie myśleć co by się wtedy stało gdyby się bardziej postarała 😆

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, spitfire napisał:

@Armengar myślę że tak jak opisał @Yolo one nie chcą ujawnić tej swojej drugiej (mrocznej) strony dość długo. To wyłazi z nich potem jak już poczują ofiarę 

 

Moim zdaniem jest inaczej i borderki nie chcą źle, ale nie panują nad sobą. One mają jazdy "od ściany do ściany" i nic na to nie poradzą.

 

8 godzin temu, spitfire napisał:

@Armengar Lubisz się bawić granatem ? Ja bym uważał. 
Mam doświadczenia z dwiema i już unikam takich kobiet. Nie przekona mnie nikt. 

 

Ja mam bardzo dobre doświadczenia. Seksualnie bardzo dobre, bo nie pchałem się w to dalej. 😀

 

Moim zdaniem złota zasada obchodzenia się z kobietami polega na tym, aby nie pchać się za daleko. Odpowiednio wczesne wycofanie się sprawia, że to co mogło być toksyczną relacją, kończy się na etapie miłej, seksualnej przygody. 😀

 

Często sprawy psują się po ślubie lub po zamieszkaniu razem. Wystarczy odpowiednio szybko uciec, aby do tego nie doszło i relacja miała saldo na plusie. 😀

 

3 godziny temu, Yolo napisał:

Drugi typ to zupełnie inna bajka. 

Tutaj emocji jest aż za dużo, widać też o wiele większe braki w poczuciu wartości, szukaniu tego na zewnątrz, budowaniu fałszywego wizerunku. 

Taka kobieta wydaje się empatyczna, ciepła, troskliwa. Niemal anioł. 

Ta gra się kończy kiedy z jakichś powodów przestaje udawać. Czasem to inna gałąź, czasem świadomość że partner nie da jej tego, co chciałaby uzyskać tu i teraz.

 

To co piszesz jest bardzo ciekawe. Chyba widziałem takie kobiety. Z pozoru anioły, ale potem wychodzi z nich coś zupełnie innego. Na pierwszy rzut oka może to przypominać borderline, ale jest różnica w postaci wielkiego egoizmu i wyrachowania, a nie zwierzęcego braku kontroli nad sobą jak u borderki. 

 

Jakie ta kobieta miała spojrzenie? 

 

Godzinę temu, Yolo napisał:

Chciałem tę znajomość rozwijać powoli, dbając o rzeczy zewnętrzne, ona chciała od razu przejść na wyższy poziom odkładając na bok ważne sprawy. Tego się wystraszyłem, za szybko i za dużo kosztem poważnych rzeczy. 

 

Chciała szybko małżeństwa lub dziecka?

 

To z kolei brzmi bardziej jak borderka w fazie fascynacji, a nie jak narcyzka. 

 

1 godzinę temu, Yolo napisał:

Mógłbym na ten temat książkę napisać, bo to serio ciekawy przypadek a historia wielowątkowa. A może i schemat, tylko ciekawy dla mnie bo brałem udział, nie wiem. 

 

Kobiece wariactwa są ciekawe, tak jak ciekawe są wojny i historie kryminalne. 😀

 

1 godzinę temu, Yolo napisał:

Miała świetne warunki fizyczne (z tymi narcyzkami to chyba jakiś stały element),

 

U klasycznych narcyzek zdecydowanie tak. Czy to może być tak banalne, że im odpierdala, bo nasłuchały się w życiu za dużo pochwał? 

 

Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Armengar napisał:

To co piszesz jest bardzo ciekawe. Chyba widziałem takie kobiety. Z pozoru anioły, ale potem wychodzi z nich coś zupełnie innego. Na pierwszy rzut oka może to przypominać borderline, ale jest różnica w postaci wielkiego egoizmu i wyrachowania, a nie zwierzęcego braku kontroli nad sobą jak u borderki. 

 

Przeczytaj link, który podrzuciłem wcześniej. 

Nie nazwał bym nigdy tej kobiety narcyzem, bo tam wszystko było pozornie w drugą stronę. Dopiero wiedza o 'narcyzmie ukrytym' pomogła mi to zrozumieć. 

Jeszcze kiedyś się nad tym zastanawiałem, czemu w tym przypadku do pewnego momentu, nawet po rozstaniu nie doświadczyłem jawnej wrogości, nic podobnego. 

Pewien mądry człowiek mi powiedział wtedy; bo pozwoliłeś jej to skończyć. Gdybyś Ty zerwał w nieodpowiednim dla niej momencie, szambo wybiło by wtedy. 

Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu też ma swój sens, chodzi o czerpanie energii z wielu źródeł. To też jest opisane w specjalistycznej literaturze. 

 

Wybicie szamba w momencie kiedy zachwiałem jej wizerunkiem też jest symptomatyczne. Narcyzi są niesamowicie czuli na tym punkcie.

 

Też przypisywałbym jej borderline, choc w nieco łagodniejszej wersji, ale z czasem wyszło że to coś innego. 

 

53 minuty temu, Armengar napisał:

Jakie ta kobieta miała spojrzenie? 

 

Na ogół normalne, choć często miałem wrażenie że widzę tam zastraszone dziecko. 

 

Jak pisałem, temat obszerny i nie na teraz. 

 

58 minut temu, Armengar napisał:

U klasycznych narcyzek zdecydowanie tak. Czy to może być tak banalne, że im odpierdala, bo nasłuchały się w życiu za dużo pochwał? 

 

 

Wg. literatury, to jest jedna z przyczyn. Upraszczając, narcyza można sobie wychować skrajnie rozpieszczając w specyficzny sposób dziecko, albo dociskając mu mocno śrubkę z emocjami. 

To spore uproszczenie, ale taka jest ponoć geneza. 

 

To rozwój wczesnodziecięcy i zmiany na dosyć głębokich poziomach, rodzaj upośledzenia i/lub mechanizmu obronnego. 

To nie jest zwykła pycha, to coś o wiele głębiej. 

 

Co do wyglądu u narcyzek, te które znałem były atrakcyjne, ale różniły się pod tym względem. 

Pierwsza ewidentnie miała w sobie jakąś fizyczną zwierzęcość, coś dzikiego. Poza tym dobre geny i chyba tylko temu zawdzięczała dobry wygląd, bo nie dbała o niego szczególnie. 

 

Druga miała za sobą lata uprawiania sportu i inne starania, żeby dobrze wypaść. Z drugiej strony, kiedy była w gorszej formie psychicznej, mocno było to widoczne na zewnątrz. Mi tam nie przeszkadzało, jak to zakochanemu;)

 

Trzecia miała dobre geny i bardzo o siebie dbała- dużo ruchu, zdrowa dieta że sklepów bio i regularne zabiegi pielęgnacyjne w profesjonalnych miejscach. Była w wieku zbliżonym do mojego, ale niejedna dwudziestolatka mogla by jej pozazdrościć. I nie chodzi mi o takie rzeczy jak zgrabna figura, a o detale jak np. gładkość skóry. 

 

Widzę że mamy różne doświadczenia. Ty bardziej skupiałeś się na etapie seksu, ja próbowałem czegoś innego a seks jakby przy okazji. 

A co do borderline, nie sypiałem z takimi, a przynajmniej nic o tym nie wiem. 

Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Patton
      A jakie wy macie zdanie na ten temat?
       
      https://portal.abczdrowie.pl/co-polki-mysla-o-seksie-badanie-im-kobieta-jest-mlodsza-tym-lepiej-ocenia-swoje-pozycie
    • By Adrianos
      Polecam bardzo dobry blog o kobietach borderline: http://koniectoksycznych.blogspot.com/
      Tłumaczony z angielskiego, zdarzają się drobne błędy językowe.
       
      Bardzo dużo informacji, bardzo wiele wspisów do przeczytania, dla zainteresowanych tematem.
       
      Np.
      http://koniectoksycznych.blogspot.com/2013/12/13-znakow-swiadczacych-o-tym-ze-twoja.html
      http://koniectoksycznych.blogspot.com/2013/12/jak-toksyczna-kobieta-robi-ci-pranie.html
      http://koniectoksycznych.blogspot.com/2013/12/jak-omijac-kobiety-z-zaburzeniem.html
      http://koniectoksycznych.blogspot.com/2013/12/10-powodow-dla-ktorych-nie-mozesz-sie.html
      http://koniectoksycznych.blogspot.com/2014/01/borderline-rozstania-poznaj-swojego.html
       
       
    • By rezysstor
      Molekularne podstawy obowiązującej rzeczywistości, skłaniają do przemyśleń, o psychopatycznym eksperymencie stwórcy, datującym się od "wielkiego wybuchu".
      Podejrzewam, że uwolniona wtedy energia, wielokrotnie przewyższała wszystko, co mogło do tej pory wydarzyć się w sławojkach, i za stodołami, a nawet w nadmorskich lasach, porastających wydmy.
      Z powyższego powodu, prawdopodobnie, nie powinno się traktować życia zbyt poważnie, choć wcale nie uważam, że jest ono krótkie, i kończy się niebytem, po biologicznej śmierci.
      Przeciętna kobieta, ma w sobie poczucie misji, podobnie, jak przeświadczenie, o pierwszeństwie, na skrzyżowaniu, nawet, na czerwonym świetle.
      Prawdopodobnie owo przekonanie legitymizuje czerwona pieczęć na podpasce.
      Problemy człowieka związane są zwykle z kreacją rzeczywistości, w której królewna uwięziona w wieży, powiewa z okienka brudnymi majtkami, wabiąc rycerzy, by usiekli smoka, co to ją pilnuje .
      Tak więc one machają do nas brudną szmata, z tej okazji korzysta jakiś Pokurcz, dobierając, się im do pupy, kiedy wychylają się ku nam z okienka, na szczycie wieży, czy innej szklanej góry.
      Pokurcz się ślini, i cieszy, smok przygotowuje się do uczty, a mięso rycerskie, gotuje się, na śmierć w obronie cnoty, honoru, bogów, i i idei miłości.
      Taką rolę przypisano nam, od zarania dziejów - oto wielki szwindel natury.
      Powstaje więc pytanie, czy istnieje jakaś alternatywna rzeczywistość ?
      Może po drugiej stronie lustra ?
      Zastanawiam się, czy kobieta, czyli taki trochę głupszy facet bez sisiaka, z trochę tylko większymi cyckami, pasożytujący na człowieku, nie wymaga zbyt wiele, od swojego żywiciela ?
    • By rezysstor
      Molekularne podstawy obowiązującej rzeczywistości, skłaniają do przemyśleń, o psychopatycznym eksperymencie stwórcy, datującym się od "wielkiego wybuchu".
      Podejrzewam, że uwolniona wtedy energia, wielokrotnie przewyższała wszystko, co mogło do tej pory wydarzyć się w sławojkach, i za stodołami, a nawet w nadmorskich lasach, porastających wydmy.
      Z powyższego powodu, prawdopodobnie, nie powinno się traktować życia zbyt poważnie, choć wcale nie uważam, że jest ono krótkie, i kończy się niebytem, po biologicznej śmierci.
      Przeciętna kobieta, ma w sobie poczucie misji, podobnie, jak przeświadczenie, o pierwszeństwie, na skrzyżowaniu, nawet, na czerwonym świetle.
      Prawdopodobnie owo przekonanie legitymizuje czerwona pieczęć na podpasce.
      Problemy człowieka związane są zwykle z kreacją rzeczywistości, w której królewna uwięziona w wieży, powiewa z okienka brudnymi majtkami, wabiąc rycerzy, by usiekli smoka, co to ją pilnuje .
      Tak więc one machają do nas brudną szmata, z tej okazji korzysta jakiś Pokurcz, dobierając, się im do pupy, kiedy wychylają się ku nam z okienka, na szczycie wieży, czy innej szklanej góry.
      Pokurcz się ślini, i cieszy, smok przygotowuje się do uczty, a mięso rycerskie, gotuje się, na śmierć w obronie cnoty, honoru, bogów, i i idei miłości.
      Taką rolę przypisano nam, od zarania dziejów - oto wielki szwindel natury.
      Powstaje więc pytanie, czy istnieje jakaś alternatywna rzeczywistość ?
      Może po drugiej stronie lustra ?
      Zastanawiam się, czy kobieta, czyli taki trochę głupszy facet bez sisiaka, z trochę tylko większymi cyckami, pasożytujący na człowieku, nie wymaga zbyt wiele, od swojego żywiciela ?
       
       
      Proszę, o usunięcie z tego działu - pomyliłem się w lokalizacji.
    • By RedChurchill
      Dzień Dobry!
       
      Od kilku lat nie uprawiam seksu z żoną z przyczyn opisanych w moim wpisie w świeżakowni. Sam również na boki nie chodzę.
       
       
      No, ale dobrze mieć czasem informację zwrotną w sferze życia, która niby w porządku, a troszkę coś nurtuje – wiadomo.
       
      Sprawa nr 1.
      Ciśnienia na ruchanie nie mam, bo i Redpill, ale nie tylko on(leki, terapia, nowe życie po próbie samobója), wpłynął na to, że ściągnąłem piczki z piedestału. Całość przeżyć zaszłych, zlikwidował mi taką mocną potrzebę ruchania. Mogę nie bzykać do końca życia – nie mam z tym problemu..
       
      Miałem tak, że wcześniej w seksie czułem, że potwierdzam się jako facet. Laska zaspokojona na różne sposoby – to czułem się jak supermen.
      Jak czerwona pigułka mi weszła, to seks przestał sprawiać mi przyjemność taką jaką kiedyś. Mój mózg w seksie był nastawiony na przyjemność drugiej strony i to mnie kręciło.
      Delektowałem się kobietą, nakręcała mnie przyjemność jaką jej sprawiam i nagle to zanikło – nie ma takiej potrzeby..... zero, null, kaput.
      Samo mechaniczne ruszanie jest dla mnie jakieś, nie wiem – banalne.
       
      Z masturbacją problemu nie ma. Jak mam duże ciśnienie, to polerka rakiety tak raz na 3-tygodnie, ale nawet jak mam duże ciśnienie wcześniej, to specjalnie przetrzymuję ten stan jak najdłużej, bo lubię czuć tą energię jak młody nastolatek – człowiek jakiś taki żywszy, a dziewczyny ładniejsze wokół i jakby więcej energii miały.
       
      Z porno nigdy większego problemu nie było, bo z powodów wyżej opisanych – mechaniczne walenie mnie nie kręci. Dla urozmaicenia masturbacji czasem zarzucam coś bardziej artystycznie wyszukanego, gdzie mogę podziwiać ładne kształty jakieś niewiasty, jakiś „romatiko” seks i to jest to co lubię.
       
      Ze zdrowia tylko mam zaburzenia snu.
      Badania zrobione cały komplet (krew, tarczyca, teściu) – wg podręcznika(idealnie w środku wszystko).
      Moja sprawność fizyczna – klata, barki, bicek zarysowany - mięśnie regularnie męczone.
      4-pak na brzuchu(pracuję nad 6-pakiem). Pupa jak u tancerza. Pała stoi ochoczo.
       
      O co chodzi zatem?
       
      Sprawa nr 2.
      Moje oczekiwania co do ew. partnerki do seksu i uczucie winy, że taki jestem – może to nienormalne to mi powiedzcie.
       
      Od kiedy seks spadł z piedestału, to moje oczekiwania co do partnerki poszły do góry. Uwielbiam patrzeć na sprawne i zadbane ciało, delektować się nim i jeżeli miałbym zrobić skok w bok ze „zwykłą” kobietą, to wolę sobie zwalić. Miałem kiedyś dwie takie co ich ciało można dać za wzorzec w Sevres i tego ew. chcę.
       
      Dawno temu, jak moja luba mnie zdradziła, to chciałem się jej odwdzięczyć jak ten idiota.
      Nawiązałem znajomość z pewną niewiastą lat 30, której ciało bardzo mnie od już lat paru kręciło, a i nieprzeciętnej inteligencji było to dziewczę, więc i rozrywka dla mojej duszy i głowy niemała.
       
      Grałem w otwarte karty, jej też chodziło o zapewnienie emocji - znajomość kwitła. W końcu zabrałem nad jezioro, na plażę, bo to mój taki konik seksualny. 
      ........No cóż - nie było źle jak zobaczyłem w stroju kąpielowym, ale to nie było to i do niczego nie doszło(miałem to samo , w domu, troszkę mniej seksowne choć niewierne). Czułem się jak jakiś bezduszny skurczybyk....
       
      Laska napalona, a ja ją spławiłem. Bardziej mnie kręciła sama znajomość i zdobywanie jej. W sumie trzymam ją dalej na orbicie, bo sprawia mi to przyjemność(ma fajną energię i w ubraniu jest apetyczna).
      Wcześniej chciałbym chociaż dać jej przyjemność, sprawdzić się i zemścić się na mojej małżonce, a tu nic.
       
      … czy ze mną jest coś nie tak Panowie? Może jest tak, że zanika mi penis, a wychodzi muszelka?
       
      Żonę odstawiłem od sypialni gdy jeszcze miała solidny SMV=7, więc to raczej nie uraz czy coś.
       
      Po prostu jak mam to zrobić, to musi to być ekstra, inaczej szkoda moich zasobów.
      Przecież ludzie mają po 50/60/70-lat, są grubi, chudzi, różni …...i się bzykają, a ja czuję się jak zwierze, gdy mam to zrobić tylko temu, że mnie ciśnie.
       
      Wcześniej myślałem, że obniżą mi się oczekiwania(bo też się starzeję), albo, że przestanie mi to przeszkadzać lub się z tym pogodzę, a ja mam wrażenie, że wymagania rosną. Mindset po terapii taki, że nic wbrew sobie też nie zrobię i blokada weszła chyba na stałe.
       
      Tak więc powiedzcie mi czy:
       
      A. Jesteś zaburzony seksualnie – idź do specjalisty.
      B. Nie jesteś zaburzony. Ale za to jesteś podłą mizoginistyczną świnią, patrzącą tylko na siebie. W dodatku wierzący - co za hipokryzja! Proszę dać to na ścianę hańby!
      C. Natychmiast powinieneś małżonkę wpuścić do małżeńskiego łoża. Miłość to decyzja, ale też i poświęcenie, a Twoje odczucia po seksie z Nią nie mają tu znaczenia.
      D. Idź na ekskluzywne divy! Najlepiej dwie naraz, bo musisz się „napatrzeć” i „nasycić”. W końcu jesteś taki ekhm... wysublimowany.
      E. Jesteś normalny. Masz tylko inne podejście do seksu. Nie ciśnie cię w te klimaty, nie komplikuj niepotrzebnie sobie życia.
      F. Inne porady.
       
      Dziękuję za uwagę.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.